Data ostatniej aktualizacji: 2007-04-29 21:31 Ten artykuł czytano już: 6500 razy !
Witam!
Nie wiem czy pisząc ten list nie zaszkodzę sobie samej, ale mimo wszystko zaryzykuje. Oczywiście proszę, aby moje nazwisko pozostało znane tylko Redakcji Portalu. Pracuję w prawie 20 osobowym zespole pielęgniarskim, ale jako nieliczna mam internet i możliwość pisania. Choć piszę w imieniu całego zespołu / z jednym wyjątkiem / to podpiszę sie swoim nazwiskiem. Moje obawy wynikają z możliwości utraty pracy dzięki, której mogę sie utrzymać.
Pracuje w szpitalu X, który podzielony jest na dwa budynki. W jednym znajduje sie cześć pediatryczna, w drugim psychiatryczna. Dość często zdarza sie że brakuje pielęgniarek na oddziałach pediatrycznych i braki te uzupełniają pielęgniarki z oddziałów psychiatrycznych.
Nie będę pisała o wszystkich oddziałach psychiatrycznych, bo nie znam aż tak dobrze ich sytuacji, ale oprę się na danych z mojego oddziału. Pracują tu pielęgniarki ze stażem zawodowym w przedziale od 4 do ponad 30 lat przy czym całe życie zawodowe spędziły na psychiatrii. Tych ze stażem 4 lata może są dwie osoby. Żadna z nas nie ma tytułu specjalisty, ale w sumie możemy się za takie uważać, gdyż lata praktyki robią swoje. Nie popadłyśmy w rutynę, bo psychiatria potrafi zaskoczyć wiele razy. Jesteśmy zgranym zespołem, który doskonale wie co i kiedy należy robić i jakie działania będą najlepsze dla pacjenta i otoczenia.
Od zawsze w naszych przekonaniach i sumieniach byłyśmy przeciwne ,,wypożyczaniu" nas na oddziały pediatryczne z wielu powodów, których nie jestem w stanie teraz wymienić. Może napiszę kilka. Idąc wyrywkowo na jeden dyżur na inny oddział nikt nie jest w stanie zapoznać się z jego topografią, pacjentami i ich schorzeniami. Kilka lat temu byłam na chirurgii dziecięcej i zdająca mi pielęgniarka dyżur stwierdza „zna pani oddział”, a ja na to że „jestem tu pierwszy raz w życiu”. Miałam zrobić kompres, którego nie zrobiłam, bo nie wiedziałam gdzie co się znajduje i w końcu zrobiła go pielęgniarka z tego oddziału. Nasza obecność na tych oddziałach jest nie efektywna, bo nie miałyśmy kontaktu z tak małymi pacjentami, z taką aparaturą i sprzętem. Boimy sie przede wszystkim tego ze możemy zaszkodzić, a nie pomóc, a konsekwencje ponosi się indywidualnie. Nasz oddział jest teraz remontowany i na czas remontu zostałyśmy rozdzielone na inne oddziały. Większość otrzymała pismo informujące że na czas remontu jest przeniesiona na inny oddział i trzeba było je podpisać. Przy poprzednim remoncie nie było nic takiego stąd moje pytanie: czy jest to asekuracja dla zakładu pracy i czy mogę odmówić takiego przeniesienia. W trakcie pracy na oddziale, na który byłam przeniesiona ponownie pełniłam pojedyncze dyżury na pediatrii / nie tylko ja / na przykład na IOM. Jakim mogę być pracownikiem skoro co drugi dyżur mam na innym oddziale? Co ciekawe pielęgniarki z oddziałów pediatrycznych nie uzupełniają braków na psychiatrii. Według norm zatrudnienia opracowanych kilka lat temu na naszym oddziale jest zatrudnionych tyle pielęgniarek ile powinno być.
Chcemy napisać pismo do naszych przełożonych w sprawie zakończenia z ich strony "wypożyczania " nas na oddziały pediatryczne. Prosimy o ewentualną pomoc jakich użyć argumentów poza tymi, które przedstawiłam powyżej. Każdy oddział ma swoja specyfikę. To był nasz wybór, że chcemy pracować z ludźmi dorosłymi, na oddziale psychiatrycznym. Nie mamy też wiedzy i umiejętności by pracować z dziećmi.
Lekarze medycyny bez specjalizacji zatrudnieni na psychiatrii nie są przenoszeni na pediatrię, a pielęgniarki jak najbardziej.
Pozdrawiam
Dane adresowe do wiadomości redakcji Portalu
Trwa ładowanie komentarzy ...
Komentarze użytkowników
#1 ~ Data:
Niestety, zgodnie z prawem przełożnoy może oddelegować pielęgniarkę bez jej zgody do pracy na innym oddziale nawet na 3 m-ce.
#2 ~ Data:
może wielki czas by odziałowe i naczelne wziąły się do roboty jadyny pion gdzie obsada jest pełna uzupełniany zastępcami , koordynującymi, nas odcinkowe traktuje się jak śmieci, a zakres obowiązków, zadań stanowi długą listę,kto uczyłtakigo zarządzania,jeszcze przenosiny, porzyczanie jak niewolników, możeby Naczelna Rada uświadomiła tym paniom,że opikujemy się ludżmi, zainteresowała się bytem pielęgniarek tych najbliżej człowieka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
#3 ~ Data:
KP art.94(73) pkt1, art.210(1) art.212 (1), art.237(3). Na dodatek występowałabym do pracodawcy o szkolenia, kursy kwalifikacyjne. Przejrzyj dokładnie rozporządzenie ministra zdrowia z 2. 09. 1997r. Dz. U. 116 poz 750 w sprawie zakresu czynności pielęgniarek wykonywanych samodzielnie. Nie wszystko da się załatwić wprost i trzeba pokombinować. Warto zgłosić sprawę do oddziałowych na pediatrii, delegatów izbowych i związków - na piśmie.
#4 ~ Data:
rozumiem ze sytuacja was denerwuje ale na dobra sprawe mozecie potraktowac dyzury na innych oddzialach jako poszerzenie waszych kwalifikacji i umiejetnosci.nie mozna sie ograniczac do jednej specjalizacji.
#5 ~ Data:
Znam ten problem z własnego doświadczenia. Moim zdaniem należy zwrócić sie o pomoc do związków zawodowych albo izb pielęgniarskich. Przełożony ma prawo delegować pracownika na 3 msc., ale pracownik ma prawo do uprzedniego przeszkolenia do pracy na innym oddziale. Delegowanie na 1 czy kilka dyżurów uważam za chory pomysł, bo ten czas nie wystarczy nawet na zapoznanie się z nowym miejsem pracy, a co dopiero mówić o wdrożeniu się i efektywnej pracy.
#6 ~ Data:
Zaba!!! poucz ty się psychologii i nie krzywdż ludzi.
#7 anya31 Data: 2007-10-22 10:16:16
NIE NALEżY SIę PRZEDE WSZYSTKIM BAć !w grupie siła! Jak będziecie zgrane tak jak to robia lekarze to wspólne psimo zrobi wiele, przcież mozna nawet zagrozic wypowiedzeniem z pracy ze wzgledu na nierówne traktowanie grup zawodowych (pracowników). Dyskryminacja jest łamaniam kodeksu pracy. Dobrze, ze dzielnie juz o tym piszesz, wesprzyjcie sie Zwiazakmi zawodowymi- one prawnie moga wile. PAMIęTAJCIE TERAZ TO MY JESTESMY DEFICYTOWYMI PRACOWNIKAMI I MOZEMY STAWIAC WARUNKI !
#8 ~... Data: 2008-06-28 13:42:10
Racja. Lekarz pracuje na jednym oddziale i obojętnie co by się działo, nie przenosi się go na inny. Pielęgniarki jak najbardziej. Zwłaszcza w celu uzupełnienia braków kadrowych na innym oddziale. Wszystko odgórnie narzucone ;/
#9 ~ osa Data: 2008-07-15 12:38:27
Po pierwsze - trochę wiedzy z zakresu organizacji i zarządzania Po drugie - rozmowa z pracodawcą a nie ,, wszystkimi świętymi ,, Po trzecie - wyrzucic trochę piołunu z ust bo zaślepi was zupełnie
#10 ~martek71 Data: 2008-08-04 17:25:19
Zgadzam się w 100% z autorką listu ale... Przepisy i prawo pracy są chyba tylko dla pracodawców. Są tak sprytnie skonstruowane, że zawsze działają zgodnie z przepisami, rzecz jasna na niekorzyść pracownika.
#11 baleczka Data: 2008-09-03 07:39:03
Doskonale rozumiem tą sytuację ale niejako z drugiej strony.Pracuje na Int Terapii.Z powodu brakow kadrowych przyslano nam na "wypomóżki"pielęgniarki z laryngologii,bo tam byl remont.One były przerażone a dla nas wcale to nie byla pomoc bo miałysmy dodatkową pracę,żeby pokazać,wytłumaczyć no i oczywiście mieć"oko".One byly biedne bo bały sie ruszyc cokolwiek,żeby nie zrobic krzywdy pacjentom,którzy byli naprawdę w cięzkim stanie.Były to straszne dyżury,ale dla przełozonych liczyła się sztuka.Miało być pielęgniarek sztuk.... no i było
#12 ~ela Data: 2008-10-09 10:46:30
U nas jest ten sam problem.Jestem instrumentariuszka my mamy chodzic do pomocy na oddz. chir.a gdy bedzie zabieg wracamy na blok oper.
#13 ~data Data: 2008-10-10 13:48:08
wszędzie pielęgniarki są traktowane za nic kiedy nas docenia
#14 ~WALCZąCA Data: 2008-10-16 11:29:28
W tej chwili jestem w podobnej sytuacji,idę na inny oddział tylko dlatego że stosuje się mombbig na oddz. i śmiałam się tej procedurze przeciw wstawic.
#15 Jolanta NI Data: 2008-12-04 19:59:14
Dla mnie to byl powod ostateczny,zeby odejsc z pracy. Nie zgodzilam sie na takie zasady. Jako instrumentariuszka mialam biegac po oddzialach,wtedy kiedy nie mialabym zabiegow. Mnie nigdy nikt z oddzialu nie przyszedl pomoc,a do umycia narzedzi nie potrzeba przeciez wielkiego doswiadczenia. Z pewnoscia pielegniarka z oddzialu predzej bylaby w stanie mi pomoc niz ja jej. Poza tym,uwazam ze wysylanie kogokolwiek na inny oddzial,to poroniony pomysl!
#16 ~nny Data: 2008-12-09 22:00:49
Kiedy wreszcie będzie tak że to przełożeni będą dbać o nas pielęgniarki odcinkowe są przecież naszymi przedstawicielami wyżej a jak na razie to jest tak że dbają tylko o siebie i swoje sprawy a nas maja gdzieś to że w wielu szpitalach nie ma salowych to przecież nasi przełożeni wyrazili na to zgodę więc co się dziwić wyraża się zgodę żeby na oddziale 25 łóżkowym była jedna pielęgniarka więc gdzie są nasi przełożeni skoro się na to pozwala
#17 Orszoja Data: 2009-06-10 20:41:19
droga kolezanko,załozycielko tej dyskusji.Żadna z nas ślubu nie brała ze swoim oddziałem,gabinetem, przychodnia.Zawsze mozemy sie spodziewac,ze gdzies nas mogą wypozyczyc.Ja pracuje jako szkolno-środowiskowa.Mimo iż kiedys,wiele lat temu zostałam przypisana do danych szkół i przychodni jestem wypożyczana do innych szkół czy przychodni bo tam np.pielegniarka sie rozchorowała,wyjechała czy jest na urlopie.A jak mnie nie ma w moim stałym miejscu pracy to tez ktos z innych miejsc zastępuje.
#18 ~czyt. Data: 2009-09-24 08:53:49
Pytacie koleżanki -kiedy nas docenią. Myślę że najpierw to my pielęgniarki po licencjacie, LM, studium i mgr, musimy nauczyć się doceniać i szanować siebie , a nie oczerniać się wzajemnie.
#19 ~```` Data: 2009-10-26 19:54:46
mam pytanie czy pielegniarki pracujace na kontraktach na OIT I ANEST moga byc wyprzyczane na wszystkie inne istniejace oddzialy w danym szpitalu
#20 Bea_66 Data: 2010-01-18 16:29:02
Myślę, że problem tkwi w tym, iż zawód pielęgniarki automatycznie kojarzy się z posługą. W czasach swej świetności LM były przepełnione przez młode dziewczęta, które często trafiały tam "z braku laku",bo mamusia tak chciała albo zwyczajnie dlatego, że cóż innego było wówczas do zaoferowania dla dziewcząt. To oczywiście nie reguła, były też "powołania";) Uważam jednak, że każda 15-latka od samego początku miała pranie mózgu w kierunku usługiwania lekarzom a przy okazji dopiero pacjentom. Ja się nie dziwię, że pielęgniarki nie potrafią walczyć o swoje, że są zastraszone, i coraz więcej obowiązków im się dorzuca. Pielęgniarki, to taka fatalna w gruncie rzeczy grupa pracownicza, której w młodości zniekształcono umysł, własną osobowość, godność i wolę walki. Kiedyś, gdy dziewczyna w LM była zbyt butna i nie umiała być potulna, to zazwyczaj wylatywała ze szkoły najdalej w 3 klasie. Pielęgniarka jest jaka jest dlatego właśnie, że przez 5 lat wkładano jej do głowy, że ma być usłużna, grzeczna, pracowita, wszystkowiedząca, uśmiechnięta, zawsze wypoczęta, poddana lekarzowi, wyrozumiała... i z wieloma innymi cechami "podnóżka". Ot i cała prawda o nieszczęściu bycia pielęgniarką. Oczywiście tyczy się to lat LM, bo teraz czasy się zmieniły i charaktery dziewcząt również. Nigdy nie będziemy szanowaną grupą pracowniczą, bo nie umiemy poradzić sobie z własnymi frustracjami, bo jesteśmy kobietami (pielęgniarze chyba jednak mają ciut lepiej, bo nawet lekarz nie ośmieli się warknąć na faceta),a kobiety zawsze walczyły między sobą o pozycję. Zazwyczaj naszymi przełożonymi są inne kobiety, które przedtem też były "zwykłymi" pielęgniarkami. O własny stołek muszą walczyć i pilnować go niczym twierdzy, więc już na górze będą posłuszne jeszcze wyższym zwierzchnikom, tak jak my posłuszne musimy być im. No i koło się zamyka. Pielęgniarki, to najbardziej niewdzięczna i niedoceniona pod każdym względem grupa zawodowa. A czarne owce znajdą się wszędzie...
#21 ~gosc Data: 2010-02-06 20:52:08
Prawo prawem oddelegowanie oddelegowaniem, a odpowiedzialność zawodowa to drugie. Samodzielne dyżury na obcym oddziale???? To skandal! A specjalistką zostaje się po 2 latach.Czyżby Pani Oddziałowa zapomniała o tym??
#22 ~Kama Data: 2010-02-13 22:33:24
BEA-66 swietnie to ujela.Lamano nam osobowosci nie tylko w liceach medycznych ale i w S M. Dorosle kobiety,po maturze stalysmy na bacznosc i drzalysmy przed nauczycielkami zawodu-pielegniarkami.Teraz drzymy przed p.przelozona,czy naczelna,chociaz mamy 25 letni staz pracy.Mam nadzieje ze to sie zmieni jak do pracy beda przychodzic pielegniarki po studiach--prosto po studiach,smiale,odwazne,znajace swoja wartosc i wyksztalcone tak jak lekarze.
#23 ~ja* Data: 2010-02-13 23:24:11
do pani Orszoji-moze i slubu nie bralysmy z naszmi oddzialami,ale z calym szacunkiem-nie porownujmy pracy pielegnarki szkolnej z ta pracujaca na oddziale...