Data ostatniej aktualizacji: 2007-06-07 21:01 Ten artykuł czytano już: 2000 razy !
Strajki, wyrzeczenia, wzniecone nadzieje, ogromny wysiłek niektórych koleżanek, a efektem... Czy poprostu po raz kolejny zostanie wznieciony ogień po to by po chwili go zagasić???
Beti :
Nie rozumiem,po co kolejne wyjście na ulice?? Odkąd jestem pielęgniarką to ciągle potrafimy powiedzieć tylko "A". Jak do tej pory niczego nie osiągnęłyśmy.. Strajki, wyrzeczenia, wzniecone nadzieje, ogromny wysiłek niektórych koleżanek, a efektem ....dziwna ustawa 203 -,która została wypłacona najczęściej jako jednorazowe jałmużny ,albo do tej pory sprawy "tkwią" (PORPOSTU TKWIĄ !!!) w sądach.... Kolejna ustawa lipcowa .... w efekcie jako jakiś dziwny dodatek ... nie powodująca wzrostu pensji zasadniczych, przez co nie znajdzie ona odzwierciedlenia w naszych przyszłych żałosnych emeryturach... i tak naprawdę nikt nie wiem co nastapi w 2008 roku. Czego,więc spodziewamy się teraz? Czy Pani Pani Doroto posiada plan "B". Czy poprostu poraz kolejny zostanie wznieciony ogień po to by po chwili go zagasić???
kryna :
Beti, to nie tak."Ustawy podwyżkowe" dały podstawę prawną, a od organizacji na terenie zakładu zależał sposób ich realizacji. U mnie wojna trwała pół roku, ale 313 jest dawno załatwione, a ostatnia podwyżka włączona do podstawy.
mira :
Do Beti, czuję żal w Twoich wypowiedziach. Ale do kogo masz żal? U mnie wszystko, tzn.ustawa "203" jak i ustawa z 22 lipca - "wedlowska " są włączone do wynagrodzenia zasadniczego. Niezależnie od ustawowych podwyżek Związek na terenie swojego zakładu pracy uzyskał dla pielęgniarek podwyżkę powyżej 500zł. (szpital nie ma zysków, wręcz jest zadłużony). Uważam, że Związek ma sukcesy, ale dużo zależy od nas samych. Nie krytykujcie wszystkiego, sami też włączcie się w działania zarówno ogólnokrajowe jak i na terenie swoich zakładów. Często słyszę, że szpital- dyrektor jest biedny i nie ma pieniędzy. Ale to też nie do końca nasz problem. Nauczyliśmy się tylko czekać i rozliczać, ewentualnie brać co inni załatwią, ale już nie radzimy sobie nawet z realizacją ustaw. Wszystko zależy od naszego zaangażowania i umiejętności. Nie obrażajmy chociaż tych, którzy walczą na rzecz naszego środowiska. Pewnie, że chcielibyśmy więcej, ale nie uda nam się niczego osiągnąć poprzez krytykanctwo i wyciąganie tylko ręki.
Też Beti :
Beciu kryna i mira piszą prawdę.W mojej zakladowce koleżanki same zrzekly się ,,ust.203" dzięki namowom związku.Po tym fakcie zarząd zwiazku się zmienił ijuż nie dalyśmy się wydymać. Teraz jako jeden z niewielu szpitali w województwie mamy 30% podwyżkę w grupie i to tylko dla tego, że związki walczyly i nie podpisaly porozumienia z propozycją dodatku. Dyro musial ustąpić
Też Beti :
A tak nawiasem mowiąc to pielęgniarki mają już dość walk. Nie jesteśmy do tego stworzone. Uczono nas pokory rozwijania umiejętności zawodowych, bycia zawsze przy pacjęcie. A tu co? musimy być prawnikami w dziedzinie prawa pracy, bo w innym wypadku dyrektor może nas wydymać! musimy klepać kosy i na belweder, bo inaczej umżemy śmiercią głodową! czy oto chodzilo w naszym zawodzie?! GDYBY MOJA CÓRKA CHCIALA IŚĆ W MOJA ŚLADY TO BYM JĄ CHYBA DO STOŁU PRZYWIĄZAŁA, ŻEBY NIE ZDĄŻYŁA NA EGZAMIN

Trwa ładowanie komentarzy ...
Komentarze użytkowników
#1 ~ Data:
Nie mam pretensji do nikogo ,stawiam proste pytanie : czy istnieje plan "B" ? Miałyście to szczęście ,że Wasze związki potrafiły włączyć Wam ustawową podwyżkę do podstawy ,ale nie wszędzie tak się to odbyło,a własnie dlatego ,że "zamknięto nam usta " taką podstawą prawną ,którą można w wieloraki sposób interpretować. Jaki sposób to każda z nas na pewno słyszała i nawet sądy dopuszczają się różnych interpretacji. Dlatego wskazuję ten fakt jako bardzo istotny ,gdyż uważam ,że jeżeli chcemy (a właściwie zostajemy zmuszone,bo jak słusznie MIRO zauważyłaś "dyrektor jest biedny i nie ma pieniędzy") coś wywalczyć dla siebie to przygotujmy się do tego,aby po raz kolejny nie uzyskać czegoś dla "świetego spokoju ". Potrzebna jest strategia ,musimy wiedzieć ,czego tak naprawdę chcemy i nie gubić tego celu z oczu. Po drugie to musimy wiedzieć jak to osiągnąć jeżeli właśnie paln "A" zawiedzie . Zgadzam sie z Wami ,że wszystko mu
#2 ~ Data:
Zakładowe organizacje związkowe mają osobowość prawną i suwerenność. Nie muszą się ograniczać do realizacji uchwał zarządu kraju czy regionu, mogą indywidualnie inicjować i przeprowadzać akcje w placówce do strajku włącznie.Plan A w kraju to między innymi bezpośrednio uzyskać środki na wzrost naszych wynagrodzeń. Jeżeli się nie uda należy naciskać na wprowadzenie większych pieniędzy do systemu najlepiej za tak zwany punkt lecz nie jest to kolejny plan.Więcej pieniędzy w systemie - pośrednio większe płace.I tu następuje plan B.Te dodatkowe pieniądze trzeba wyrwać dyrektorom w placówkach.Żeby to zrobić nalerzy mieć dobrze przygotowanych merytorycznie przedstawicieli.Ci nauczą się teorii (za nasze składki jeżeli nie poskąpimy) na szkoleniach organizowanych przez wspomniane zarządy (odbywają się często wiem to na 100%). Rozczarowania, nieprzespane noce, fałszywe obietnice pracodawcy, groźby i łzy, składają się na doświadczenie.Po
#3 ~ Data:
Pamiętam ciągłe narzekanie przy kawie. Sporadyczne petycje nieformalnej grupki pracowników składane na ręce kolejnych dyrektorów, którzy spławiali nas jak chcieli.Pamiętam bierność zasiedziałych związkow zawodwych i to jak kibicowaliśmy pielęgniarkom manifestującym w stolicy.Kiedy pierwszy raz otrzymaliśmy 203 wywalczone przez koleżanki i to dla wszyskich grup zawodowych,( z wielu pobudek )z animuszem założyliśmy związek.Już pierwszego miesiąca liczył 150 osób.Dyrektor szybko nam pokazał gdzie możemy sobie wsadzić nasze uprawnienia.Przez trzy lata zastraszanie, szykany, przymuszanie do rezygnacji z członkostwa (gotowe druki do podpisania)i wyrzucanie z pracy.( co z tego,że wygrasz sprawę on odwoła się do sądu wyższej instancji i osiem miesięcy jesteś bez środków do życia ).Problem naświetlił wprost ,, albo ja albo wy ".Skonfliktował załogę nas ogłosił oszołomami, którzy chcą zakład doprowadzić do upadku.Na szczęście był lepszym
#4 ~ Data:
Nie angażujemy się. Czekamy na tok wydarzeń bo nie lubimy brać odpowiedzialności na siebie natomiast chętnie krytykujemy i atakujemy korzystając z anonimowości jaką daje internet. Zamieńmy emocje na aktywność i merytoryczną dyskusję w naszych zakładach pracy, na wyborach wszelkiej maści. Bądźmy krytyczni wobec siebie i nie oszukujmy się przecież nasi przedstawiciele to zwierciadło naszego środowiska ( są bierni i aktywni idealiści i karierowicze ).Wrzucamy ich do jednego wora jak ocenę wyrażoną w sondzie: Jak oceniasz działania samorządu zawodowego i związku pielęgniarek i położnych w aktualnych "wydarzeniach" w ochronie zdrowia? POZYTYWNIE - głosów: 36 NIE MAM ZDANIA - głosów: 15 NEGATYWNIE - głosów: 13. Tu apel do Pana Mariusza ! A może oceńmy oddzielnie te dwie instytucje ( ich działalność regulują różne akty prawne) bo przecież co innego samorząd pielęgniarek i położnych do kórego z mocy ustawy muszą należeć wszyst
#5 ~ Data:
Dlaczego wy tak dużo piszecie. Nie możecie się trochę streszczać? Nie mogę doczytać do końca waszych komentarzy, bo mi zielono-żółte przed oczami skacze. A mój komentarz jest taki: przecież nie podpalimy sejmu, ani siedzib rządowych (chociaż kiedyś już chodziłyśmy z pochodniami po Warszawie)- to a propos ognia. Ale warto jest coś robić, nawet cokolwiek, żeby chociaż trochę poprawić naszą sytuację. Nie można się poddawać i wątpić, bo właśnie na to liczy strona przeciwna. Jedność i wiara jest naszą siłą. Serio.
#6 ~20latstaż Data: 2008-08-18 14:22:39
Podwyżki osiągamy wyłącznie w drodze strajku.Dlaczego? Bo: nauczono nas wyłącznie posługi i przygnieciono w szkołach karki; asertywność to słowo nieznane wśród pielęgniarek; w babskim towarzystwie nie ma jedności. Pozdrawiam i życzę cierpliwości :)
#7 ~Zocha Data: 2009-08-05 18:26:40
SERDECZNIE POZDRAWIAM WSZYSTKIE WALCZĄCE PIELĘGNIARKI I POŁOŻNE. NIE DAJCIE SIĘ OSZUKAĆ. NIE ODDAWAJCIE SWOI PIENIĘDZY BO NASZE KOL.ODDAŁY NZ NASZ ;SOCJAL, NA NASZE PODWYŻKI I SĄ ZADOWOLONE ,ŻE ;załatwiły podwyżkę' GORĄCO POZDRAWIAM.