Data ostatniej aktualizacji: 2008-09-11 20:44
Witam, chcę prosić o pomoc w wyjaśnieniu mi kwestii dotyczącej regulaminu jaki poszczególne uczelnie wyższe ustalają prowadząc proces rekrutacji na studia. A dokładnie chodzi o studia pomostowe dla pielęgniarek finansowane ze środków unijnych. Wiem że każda uczelnia ma swój ustalony regulamin i według niego prowadzi nabór na poszczególne kierunki. W czym problem: w czerwcu 2008 Radomska Szkoła Wyższa przy ulicy 1905- roku - wydział nauk o zdrowiu ogłosił nabór na studia pomostowe dla pielęgniarek, wobec tego ja jako pielęgniarka chcąca podnieść swoje kwalifikacje i poszerzyć a także ugruntować swoją wiedzę złożyłam stosowne dokumenty w dziekanacie tej uczelni. Przy składaniu tychże dokumentów nikt nie umiał poinformować mnie o zasadach rekrutacji, przyjęto dokumenty i na tym sprawa się zakończyła. Aż do 10 września kiedy to "pocztą pantoflową " dowiedziałam się o rozmowie kwalifikacyjnej, jaką uczelnia ma przeprowadzić z każdym kandydatem ze względu na dużą liczbę chętnych na ten kierunek. Osobiście zgłosiłam się na tę rozmowę w czasie której zadano mi trzy pytania :1.jak się pani nazywa?; 2. gdzie pani pracuje?; 3. jaki jest staż pani pracy ? Z tego czego byłam świadkiem wszyscy kandydaci mieli taki sam "zestaw pytań ",za wyjątkiem paru osób ,którym zadano jeszcze jedno: co panią, pana skłoniło do podjęcia nauki? Po zakończeniu rozmów zostaliśmy odesłani do domów z zapewnieniem, że wyniki tej rozmowy będą dostępne na stronie internetowej uczelni w dniu następnym czyli 11 września między godziną 9.00 a 10.00. Niestety wyników na stronie do godziny 14.00 nie było. Na mój telefon do sekretariatu szkoły odpowiedziano mi oględnie że nie zostałam przyjęta ponieważ była bardzo duża liczba kandydatów. Nigdzie nie mogłam się dowiedzieć o wyniku mojej rozmowy kwalifikacyjnej, odniosłam więc wrażenia że ta rozmowa była tylko jakąś fikcją nie mającą wcale znaczenia i nie decydującą wcale o tym czy zostanę przyjęta czy nie. Udałam się więc na uczelnię gdzie po przeczytaniu listy przyjętych stwierdziłam ,że są tam osoby które wcale na tejże rozmowie nie były. Ale nie to jest moim głównym problemem, nurtuje mnie fakt: jakie więc uczelnia przyjęła kryteria wobec kandydatów, wobec faktu że wszyscy mieli zadawane takie same pytania. Rozumiem, gdyby były to pytania z zakresu mojej obecnej wiedzy ale na pytania które przedstawiłam powyżej udzieliłam poprawnych odpowiedzi. Rozumiem też, że każda uczelnia kieruje się własnym regulaminem, ale czy nikt nie ma nad tym żadnego nadzoru. Przecież równie dobrze uczelnia mogłaby przeprowadzić "konkurs piękności" i na tej podstawie zadecydować o przyjęciu kandydata kierując się urodą kandydata. Jest to dla mnie niezrozumiałe czuję się jakby gorsza,no bo co zadecydowało o nie przyjęciu mnie w poczet studentów: moje nazwisko czy miejsce pracy jest nieodpowiednie dla władz uczelni czy mój 20-letni staż pracy się nie podobał? Proszę o zbadanie tej sprawy lub o poinformowanie mnie jak mogę wyegzekwować wyjaśnienie tego problemu. Uczelnia korzysta z dotacji unijnych posiada akredytację, ale chyba ktoś sprawuje pieczę i kontrolę nad tym jak te pieniądze są wydatkowane? Pozdrawiam.
Dane teleadresowe autorki listu do wiadomości redakcji Portalu i Gazety
Zobacz także:
Raport Portalu i Gazety Pielęgniarek i Położnych - Dofinansowne studia pomostowe 2008/2009.
Prezentacja na mapie Polski uczelni kształcących na dofinansowanych studiach pomostowych w roku akademickim 2008/2009.
Aktualności według działów - dofinansowane studia pomostowe

Trwa ładowanie komentarzy ...
Komentarze użytkowników
~gosia Data: 2008-09-11 20:52:59
współczuję ci bardzo nie dziwie sie że jestes zła, wsciekła, czujesz sie oszukana, wniosek nasuwa mi sie jeden- znajomości, to przykre...
~Hm Data: 2008-09-11 21:49:20
za takie coś powinna byc odebrana akredytacja i zakaz kształcenia. Co na to Ministerstwo Edukacji, Zdrowia ?????
~jola Data: 2008-09-12 17:53:06
Przystąpiłam do takiego egzaminu,mimo że nazywał się rozmową kwalifikacyjną,zakres zadawanych pytań był z licencjatu.Już na egzaminie bylo wiadomo że 30 miejsc jest dla Vip-ów.Niestety uczelnia nie otrzymała akredytacji.
~aga Data: 2008-09-12 18:56:13
A co powiecie na to ,ze dostałam sie na dofinansowane studia pomostowe w sosnowcu i musze teraz zapłacić 2000 zł poręczenia.Poinformowali mnie tylko,że odbiorę je sobie za półtora roku.
~aga Data: 2008-09-12 19:02:03
mało tego,nie wiadomo czy w następne semestry też nie pobiora takiej kwoty.Czyli muszę miec 6000 zł.Uczelnia nie chce się ze mną sadzić o kasę,gdybym przerwała studia.
~aga Data: 2008-09-12 19:06:00
Nie wiem czy oni maja takie prawo,zeby z dwóch źródeł jednocześnie pobierać pieniądze.Wczesniej nikt nie wspominał o czyms takim,ze najpierw wykładasz,a później sobie odbierzesz
~ELKA Data: 2008-09-12 19:13:02
też" dostałam kosza" to jedna wielka ściema i znów dostałyśmy po pupie.na rozmowie podziwiałam z rektorem burzę za oknem.
grasia11 Data: 2008-09-12 23:53:54
Rozumie że to w Sosnowcu dotyczy wszystkich... jestem na tej liście i jestem zdumiona tym co napisałaś. Znaczy Uczelnia chce się zabezpieczyc, ale przecież są inne sposoby np. weksel i umowa wekslowa do tego i bez długotrwałych procesów pieniądze są odzyskane...Nie podoba mi się to, myślę że nawet grozi cofnięciem akredytacji i co wtedy...? Ciekawe czy inne uczelnie też biorą kasę "w zastaw"...W każdym razie nieżle sobie to wymyślili....
~gosia- agi Data: 2008-09-13 20:13:31
ja zaczynam tam studia w lutym, czy oni pogłupieli, będa sobie obracali naszymi pieniazkami przez półtorej roku w ogóle sa jacys dziwni, żeby nie umiec poinformowac studenta że został przyjety listownie tylko ciagną ludzi do siebie po raz kolejny
~gosia Data: 2008-09-13 20:17:39
Juz sama rekrutacja odbywa się beznadziejnie w Sosnowcu, nie potrafią wysłać ani listu, ani meilem powiadomić, a 100 zł wpisowego to na co ? wstydxcie sie! władze uczelni, co wy wyprawiaciw, napiszcie to lepiej na marnej stronie waszej uczelni
~gosia Data: 2008-09-15 19:13:05
Powinnyśmy zabrac wszystkie swoje papiery, ciekawe co zrobiłaby uczelnia zaraz by się przeprosili z pielęgniarkami, a tak wiedzą, że nam zależy to robią co chcą!
~lila Data: 2008-09-16 08:35:01
dlaczego pielęgn.z większych miast na egzaminach mają dodatkowe punkty za szpital, akredytacje i Iso,kursy.To dyskryminacja.
~nie Data: 2008-09-18 15:20:29
Akademia Medyczna przeprowadziła rekrutację i po dwóch miesiącach milczenia powiadomiła, że trzeba zapłacic za całe studia bo przegrała przetarg, jak sie pózniej okazało z własnej winy. Oszukano 100 osob.