Strona główna
Mapa strony
Pielęgniarki i Położne
Fakty Komentarze Codziennie
  Prawie 1 000 KOMENTARZY zamieszczono na Portalu w styczniu 2012 roku. Portal odwiedziło prawie 60 tysięcy osób.

Pielęgniarka to zawód przyszłości. Pielęgniarki nie będą miały trudności ze znalezieniem pracy. Już teraz w polskiej ochronie zdrowia ich brakuje, a w przyszłości ten deficyt się pogłębi. Zobacz kilka zasad, którymi „powinny” kierować się pielęgniarki i położne! 25 KOMENTARZY.

Data ostatniej aktualizacji: 2009-05-02 21:53      Ten artykuł czytano już: 9000 razy !

Współczesne oblicza polskiego pielęgniarstwa.

 

Szczegóły . . .

 

Poniższy list pochodzi z Gazety Pielęgniarki i Położnej nr 1.

Lubię tę pracę, natomiast wszystko inne, co składa się na współpracę – frustruje.

Jestem pielęgniarką z dwudziesto-kilku letnim stażem pracy. Od wielu, wielu lat wolałabym wykonywać inny zawód, jednak nadal tkwię w pielęgniarstwie.
Pracowałam w prywatnym gabinecie, w szpitalu oraz w poradni mającej kontrakt z NFZ. Czynności pielęgniarskie w tych firmach nie budzą we mnie frustracji. Mogę nieśmiało stwierdzić, że lubię tę pracę, natomiast wszystko inne, co składa się na współpracę – frustruje. W prywatnym gabinecie przez wiele lat zatrudniona w charakterze pielęgniarki, zmuszana byłam do wykonywania jeszcze wielu innych prac: zaopatrzeniowca, gońca, sprzątaczki, sekretarki, telefonistki, kasjerki, marketingowca i oczywiście, w międzyczasie – pielęgniarki. A wszystko to za marną pielęgniarską pensję, która, o ironio!, okazywała się zbyt wysoka, więc zmuszano mnie jeszcze do oszustwa, i wykazywano do odpowiednich urzędów tylko najniższą płacę. Niezłą emeryturę wypracowałam sobie. „Żyć, nie umierać!”.
Niemal identycznie wyglądała praca w poradni dla NFZ-u. Tutaj, dodatkowo spotkałam się z zupełnym brakiem szacunku dla pracownika. Traktowano mnie jak niewolnicę, która miała robić wszystko, co jej kazano. Prawdziwy obłęd. Łamano niemal wszystkie prawa pracownika, a także prawa człowieka, a próba zainteresowania tym Państwową Inspekcję Pracy spełzła na niczym. Walka o swoje prawa z pracodawcami okazała się bezowocna.
Najgorsze, że w tej walce byłam osamotniona. Moje koleżanki godziły się na takie traktowanie, nie potrafiły walczyć, a przede wszystkim wiele z nich nie upatrywało w tym żadnej patologii. Nie miały o co walczyć.
Serce kroi mi się, gdy widzę na praktykach stażystki wydziału pielęgniarstwa – zastraszone, nieśmiałe myszki, których zachowanie tak bardzo różni się od zachowania np. stażystek wydziału lekarskiego. Bez opiekuna grupy, pozostawione same sobie, już na starcie w zawodzie są na posyłki, kształtowane w przekonaniu, że ich pracą jest wykonywanie poleceń lekarzy, nie tylko zleceń! Paranoja!.
Paranoiczne jest również zatrudnianie w gabinetach lekarskich (jakże nagminnie) osób bez żadnego wykształcenia medycznego, które wykonują prace pielęgniarskie i są identyfikowane z naszą profesją, a w sumie psują nasz wizerunek. A dzieje się tak w majestacie prawa.
To tylko skrócone, pod wpływem emocji trochę chaotyczne, podsumowanie wielu lat pracy. Można by je kontynuować, wdając się w szczegóły. Nie wspomniałam nawet o warunkach pracy w szpitalach, o zagrożeniach, na które pielęgniarki są narażone, i o przepaści finansowej, dzielącej nas od lekarzy i innych grup zawodowych. Czy istnieje również między nami przepaść w wiedzy? Dziwicie się, że wolałabym pracować w innym zawodzie, np. w rolnictwie?

A oto kilka zasad, którymi „powinny” kierować się pielęgniarki i położne:

1.Bądź młoda, noś krótkie spódniczki.
2.Bądź wykształcona (minimum licencjat).
3. Bądź dyspozycyjna.
4. Wiedz wszystko, o co ktokolwiek zapyta, nawet jeśli to nie Twój obowiązek.
5.Na każdą prośbę lekarza, obojętnie w jakiej formie wyrażoną, odpowiadaj „Tak jest PANIE DOKTORZE!”.
6. Nie zapominaj o zwracaniu się już do studentów medycyny per Panie Doktorze.
7.Zawsze dawaj odczuć współpracującym z Tobą lekarzom, jacy są boscy.
8.Do gabinetu szefa nigdy nie udawaj się w sprawie podwyżki – możesz jedynie z kwiatami i życzeniami w dniu jego imienin.
9. Nie chodź do banków po kredyt – twoja zdolność kredytowa to minimum socjalne.
10. Do przeżycia zadowalaj się miską ryżu dziennie (najlepiej gdy starczy również dla rodziny).
11.Zdawaj sobie sprawę, że hotel podrzędnej kategorii zwany Hotelem Pielęgniarskim to szczyt luksusu, o którym bezdomni mogą tylko marzyć – w związku z czym nie wiem co to za głupie zachcianki, aby Twoja pensja starczyła na wynajęcie lub (och!) kupno na raty małego mieszkanka dla Twojej rodziny.

Imię i Nazwisko autorki do wiadomości redakcj Portalu

 

Książki w Sklepie Pielęgniarek i Położnych
  • Small_Top
  • Small_modele_opieki_pielegniarskiej_nad_chorym_doroslym
  • Small_Top-1
  • Small_ksi____ka_001-1
  • Small_problemy_wielokulturowosci
  • Small_yyy
  • Small_ksi____ka_002
  • Small_wstrzykniecia_domiesniowe

Komentarze użytkowników

#1 ~mała Data: 2009-05-02 23:37:27

Przykro czytac to co napisała koleżanka jedyne z czym mozna się zgodzic to tylko z tym abysmy były dobrze wyksztalcone , cała reszta to wszytko to czego nie powinnyśmy robic. Jednak ten swoisty "dekalog pielegniarski"pokazuje stan polskiego pielegniarstwa ...smutne ale prawdziwe.

#2 ~~piel Data: 2009-05-03 09:18:46

Niestety to prawda,tak samo przebiega moja praca.Patologia jest silniejsza i z nią nie wygram.

#3 ~mgr piel. Data: 2009-05-03 11:17:35

Zgadzam się z Autorką listu w 100%. Jesteśmy traktowane jak podnóżek dla lekarza i służąca dla pacjenta. Jednak, Drogie Koleżanki, czy to nie jest nasza wina?! Otóż, TAK!!! Pozwalamy sobie żeby ludzie pluli nam w twarz, a my z pokorą się uśmiechamy i mówimy, że deszcz pada. Jak któraś się odzywa, to zaraz jest skutecznie pacyfikowana, ze zwolnieniem włącznie. Wówczas żadna koleżanka nie bierze strony takiej osoby! Nie cierpię środowiska pielęgniarskiego za złośliwość, niedouczenie, zawiść, brak solidarności. Czasem wstyd mi,że jestem pielęgniarką. Druga strona medalu jest taka,że jest to - w założeniu - piękny zawód. I chyba tylko to większość z nas mobilizuje do pracy.

#4 ~kasia Data: 2009-05-04 12:51:51

Zgadzam sie w zupełności z tekstem powyżej. Dużo winy jest takze z naszej strony. jestem pielęgniarką z dwuletnim stażem pracy i kończe właśnie studia magisterskie. W pracy spotkałam sie z ogromną złośliwością moich "koleżanek" o około 20 lat starszych, dlatego, że jestem młoda i mam skończone studia. Nie powinnam się w ogóle odzywać, nawet kiedy mi się coś nie podoba bo zaraz pojawija sie plotki na mój temat.....po co nam to? po co te kłasmtwa, obgadywanie i pokazywanie naszego zawodu z tej strony? Kiedy upoimnam się o byśmy nie my biegały za doktorem kiedy nie przedłuży zleceń (ja tego absolutnie nie robie) koleżanki odpowiadają, ze zawsze tak było, nie powinnam się wtrącać i przeciwwstawiać dokotorom bo może bede coś od nich potrzebowała - paranoja!!!!! W takich sytaucajch żałeuje że wybrałam ten zawód ale ......usmiech i życzliwośc niektórych pacjentów daje siłe do dalszej pracy. Pozdrawiam

#5 ~j Data: 2009-05-04 13:05:58

Cała prawda o pielęgniarkach. Musicie koleżanki same zacząć się szanować jeśli chcecie aby inni to robili. Cóż lekarze to współpracujący z Wami koledzy czy koleżanki, zrozumcie, że nie jesteście ich służącymi im szybciej tym lepiej.

#6 ~kasia Data: 2009-05-04 13:46:03

Prawdziwe-owszem,ale moze cos zmieńmy,postawmy sie!przeciez jestesmy ,,towarem"deficytowym ,moze to my powinnyśmy czasem postawic jakies warunki.

#7 ~MILENKA Data: 2009-05-04 15:51:44

Narzekacie kochane Panie i nic PO ZA TYM i co dalej z kontraktami usług od LIPCA ????????????????????????????????????????????????????????????????

#8 ~MartaD Data: 2009-05-04 15:57:37

Ten list pokazuje tylko naszą polską mentalność. Żółć się z autorki wylewa.Bo co właściwie autorka tekstu zarzuca pielęgniarkom? Że ktoś jest młody , nosi minispódniczki , jest dyspozycyjny ,a w dodatku jest po studiach. To dopiero bezczelność! Zarzucacie młodym pielęgniarkom ,że pokazują nogi? A dlaczego dla większości społeczeństwa pielęgniarka jest synonimem kurewki, której każdy lekarz może włożyć rękę pod spódnicę?A kto ich tego nauczył? Nasze starsze koleżanki, które teraz narzekają na "młode larwy"! Dlaczego w większości szpitali pielęgniarki wykonują nadal zlecenia "na gębę", albo na telefon? BO TO UŚWIĘCONY KILKUDZIESIĘCIOLETNIĄ tradycją zwyczaj. Dlaczego w szpitalu w którym pracuję nikt mi nie powie złego słowa za to ,że się notorycznie spóźniam do pracy, kradnę, albo romansuję z lekarzami i uwodzę cudzych mężów? Za to fakt ,że jestem po studiach i jeżdżę nowym samochodem robi ze mnie wroga publicznego nr 1! PZDR Marta D.

#9 Kasia Ala Data: 2009-05-04 17:35:17

Kochane koleżanki. Pracuje w zawodzie 33 lata. 16 lat w oddziałach zabiegowych, jako dyżurna i opatrunkowa, obecnie jako oddziałowa. Skończyłam Liceum Medyczne, potem kilkanaście kursów, w końcu stanęłam przed wyborem studia pomostowe czy specjalizacja. Wybrałam specjalizację. Była krótsza i tańsza. Moje dzieci były na studiach i gotowa byłam bardziej inwestować w ich wykształcenie niż w swoje. Ponadto czułam bunt w stosunku do powstałego nagle obowiązku dokształcenia. Nie czułam się gorzej wykształcona i posiadająca niższe kwalifikacje niż osoby posiadające wyższe wykształcenie. Wręcz przeciwnie. Samokształcenie w każdym fachu jest niezbędne, w naszym szczególnie, ale i w życiu kto stoi w miejscu ten się cofa. Czułam się już przed laty zażenowana niskim poziomem intelektualnym, osób z wyższym wykształceniem. Mówiłyśmy, ze słoma wyłazi im z butów, lub, że dyplom kupili na bazarze. Zrozumcie mnie dobrze. Jestem za zdobywaniem wiedzy w każdej możliwej formie, ale sam dyplom nie czyni człowieka mądrym. Namawiam wszystkie swoje koleżanki do udziału w kursach, szkoleniach i samokształceniu, ale szlag mnie trafia, gdy lekarz kończący 6 letnie studia, często na tej samej uczelni co pielęgniarka, ma wszelkie możliwe uprawnienia. Natomiast mgr pielęgniarstwa po 5-letnich studiach, musi kończyć kolejne kursy specjalistyczne, uprawniające ją do wykonywania np. EKG, szczepień… Do czego w takim razie przygotowują same studia? Nie mam nic przeciw takim kursom, ponieważ pogłębiają wiedzę, ale … W praktyce głos decydujący mają potem lekarze, a wiedzę zdecydowanie mniejszą od naszej. Zgadzam się jednak z opiniami naszych koleżanek, ze pielęgniarkom brak asertywności, nie umieją bronić swoich praw i sprzeciwiać się niesłusznemu postępowaniu lekarzy. Może wynika to ze złych obyczajów, może z charakteru pielęgniarek, którym bliższa jest chęć niesienia pomocy niż walka. To jaka jest się pielęgniarka w dużej mierze zależy od cech charakteru, naboru do zawodu i doboru do określonego stanowiska.

#10 ~beata Data: 2009-05-04 18:37:28

Drogie koleżanki bliski jest mi temat.Pracuję 20 lat w zawodzie, mam kurs pielęgniarki środowiskowo-rodzinnej i specjalizację z pielęgniarstwa rodzinnego,wiele certyfikatów,kurs szczepień i ekg.Ale nie mam licencjata i nie będę mieć.I przykro mi bardzo bo pielęgniarka koleżanka z licencjatem kierunku nie mającego związku z medycyną jest uważana za bardziej wartościową pielęgniarkę.

#11 ~sabina Data: 2009-05-04 19:27:20

Wykonywanie zawodu pielęgniarki oparte jest na wykształceniu i doświadczeniu.Cóż warte jest wykształcenie bez doświadczenia w zawodzie zdobywane przez lata pracy. Ja mam 23letni staż pracy, obecnie kończę studia mgr,uczestniczę w konferencjach naukowych i kursach.Zdobywanie wiedzy i podnoszenie kwalifikacji,wszystko jedno w jakiej formie, podnosi prestiż naszego zawodu.Młodym pielęgniarkom pomagajmy jak najszybciej zdobyć nasze doświadczenie, niech uczą się od nas.Szanujmy się nawzajem!Pozdrawiam

#12 ~mała Data: 2009-05-04 19:30:03

Marto- no cóz podziwiam za odwagę i niegrzeczny , ale jakże prawdziwy komentarz odnosnie styuacji w polskim pielęgniarstwie . Kasia - no własnie w tym senk , ze mgr pielęgniarstwa nie powinien juz byc zobligowany do robienia śmiesznych czasmi kursików ekg itd dlatego czas na kompetencje zawodowe w zaleznosci od wykształcenia .Moim skromnym zdaniem mgr pielęgniarstwa po 5 letnich studiach powinien byc zobligowany tylko do robienia specjalizacji i stałego samokształcenia < bez koniecznosci zdobywania papierków z kursów kwalifikacyjnych > tak jest z pielęgniarstwem srodowiskowym i opieki długoterminowej. Beato- to zrób licencjat z pielegnairstwa , a ja uważam , ze w pielegniarstwie powinny liczyc się tylko studia pielęgniarskie.

#13 ~Pielęg Data: 2009-05-04 20:03:51

To zawód w dosłownym znaczeniu słowa zawód od zawodzić się, po trudnych i długich studiach można co najwyżej iść na kurs po którym gów..o można robić. Żadnych uprawnień, same obowiązki, niska płaca a do kompletu przemądrzałe komunistyczne oddziałowe i ich wielkość. Wykaz leków, zabiegów czy innych zleceń które "można" bez lekarza wykonać jest na poziomie niższym niż wyposażenie apteczki w samochodzie. Ten zawód jest martwy a smród niesie się daleko poza szpitale.

#14 ulkawa Data: 2009-05-05 03:12:15

Drogie Koleżanki, magister to tytuł naukowy, specjalista to tytuł zawodowy, podnoszący kwalifikacje i zwiększający kompetencje pielęgniarki. Lekarze również robią specjalizacje i różne kursy. A,że zawód, a tym bardziej ukończona specjalizacja daje inne możliwości finansowe to już zupełnie inna bajka. Zastanawia mnie to zachęcanie do kończenia licencjatów pomostowych. Czemu tak naprawdę ma to służyć??? Nasze dyplomy policealne i po studium, jak wszyscy twierdzą, są i będą ważne. Po co więc powtarzanie dyplomu jeżeli ktoś nie zamierza wyjechać za granicę??? Czy nie lepiej dofinansować i zachęcać do kończenia kursów kwalifikacyjnych??? Czemu tylko specjalizacje są dofinansowane??? Czy za jakiś czas nie okaże się, że kompetencje pielęgniarek, które mają tzw. stare dyplomy będą zaczynały i kończyły się na toalecie??? W zawodzie pracuję od ponad 20 lat, na opinię "łatwo dostępnych" pracowały i nadal pracują pojedyncze osoby, a opinia rzutuje na wszystkie. To fakt, że te młode dziewczyny - też niestety tylko niektóre - próbują buntować się przeciwko "jaśnie wielmożności" panów "doktorów". Są wśród młodych również takie, które za pana "doktora" wykonałyby wszystko, żeby się nie zmęczył. I uważają się za wyróżnione tym, że mogły za niego to wykonać. Nie jesteśmy solidarne, nie stajemy za sobą murem, wręcz przeciwnie jesteśmy zawistne, złośliwe i egoistyczne. Nigdy nie będziemy dla lekarzy partnerami, jeżeli nie zaczniemy zgodnie mówić jednym głosem, jeżeli nie zaczniemy mówić "nie wykonam tego bo to należy do pana, to wybiega poza moje kompetencje." Jesteśmy przemęczone i sfrustrowane, ale przestańmy chcieć wykonywać wszystko, zacznijmy wykonywać to do czego mamy uprawnienia, dajmy się wykazać innym np panom lekarzom. Drogie Koleżanki nie uważacie, że nadużywany jest przez lekarzy tytuł doktor. Doktor to tytuł naukowy i w większości szpitali nie posiadany przez lekarzy. Dziwnie brzmi: panie lekarzu - zgadzam się. Nie mogę jednak strawić używania przez koleżanki określenia "doktor" w raportach i w rozmowie z pacjentami. Same wynosimy lekarzy na piedestał i wciąż narzekamy, że nas nie szanują.

#15 ~GOSIA Data: 2009-05-05 18:16:00

a ja myśle, że i tak nic się nie zmieni przez długie najbliższe lata w naszym zawodzie na lepsze pomimo tego że jest nas coraz mniej, zawód przyszłości- owszem ale tylko dlatego że się społeczeństwo starzeje.Dopóki tam na gorze nie wpadną na coś genialnego i nasz zawód będzie tym nielicznym i dobrym pod względem finansowym to kicha, ale tam mają nas głęboko w ...

#16 ~ale Data: 2009-05-05 18:40:07

mgr pielęgniarstwa i położnictwa to tytuły zawodowe a nie naukowe.

#17 ~ Data: 2009-05-05 18:49:47

Drogie koleżanki.W naszym zawodzie nic się nie zmieni,bo trzeba by zacząć od zmiany mentalności większości koleżanek i pozbycia się kompleksów wobec lekarzy.Jesteśmy coraz lepiej wykształcone i co z tego,jak się środowisko nie szanuje.Przeszłam przez piekielnie trudny egzamin specjalizacyjny i mogę powiedzieć tyle,że tylko pielęgniarki -pielęgniarkom mogą taki los zgotować.

#18 ~ggg Data: 2009-05-05 19:46:33

mgr to tytuł naukowy ,licencjat zawodowy

#19 ~ale Data: 2009-05-05 20:03:55

tytuł naukowy zdobywa się po ukończeniu studiów III-go stopnia. zatem mgr i licencjat to tytuły zawodowe (patrz ustawa o szkolnictwie wyższym.

#20 ~mała Data: 2009-05-05 21:39:04

Ustawa o zawodzie dośc dobrze definiuje tytuły zawodowe w pielęgniarstwie< mgr to tytuła zawodowy w kazdej dziedzinie > , szkoda że za tytułami zawodowymi nie ida kompetencje i inne czynniki podnoszące prestiż . Co do tytuławania lekarzy medycyny przez per doktor to jest to zwyczajowe w tym zawodzie , tak jak w szkołah średnich panie profesorze - i tego nie da sie zminic. Co do szacunku to prawda jest taka ,że jesli każda z nas będzie sama siebie szanowała to inni nas też uszanują!!!

#21 ~ kasia Data: 2009-05-06 19:59:55

zgadzam sie z kolezankami pracuje w zawodzie 20 lat i niestety jest to ciagla flustracja glodowe pensje niedowartosciowanie naszego wysilku a jezeli ktos wyliczy ze nas za duzo proponuja {przymus} przejsc na sekretarki medyczne i kto tu mowi o poszanowaniu zawodu paranoja

#22 ~mgr Data: 2009-05-08 13:03:58

śmieszy mnie to o czym piszecie, bo tylko tutaj możecie wyżalić się, a w praktyce nic nie robicie. Jesteście służącymi dla wszystkich a swoje niedowartościwoanie wylewacie na nowych koleżankach, które wkraczają w nową pracę, zamiast służyć pomocą i wsparciem. Życzę Wam wszystkim miłego służenia i deptania następnych pokoleń koleżanek, ja się na to nie piszę, wyjeżdżam, bo kocham swój zawód i chcę pracować jako partnerka bardziej doświadczonych koleżanek i zdobywać wiedzę praktyczną, szkoda tylko, że nie w j, polskim.

#23 ona02 Data: 2009-05-09 14:25:06

Drogie koleżanki czytając wszystkie komentarze doszłam do wniosku ,że w naszym pielęgniarstwie wszystko jest chore i zastanawiam sie jak moglam przepracowac tyle lat.Uważam ,że każdy ma prawo sie szkolić i nie ma co wytykać innym ,że są młodsi lepiej wykształceni.Kiedy my kończyłysmy szkoły nikt nie wymagał od nas studiów teraz jest inaczej.Młodszym koleżanka powinnyśmy pomagać zdobywać doświadczenie,bo to one zostaną kiedy my przejdziemy na emeryturę.Pracowałam z różnymi pielęgniarkami po studiach.Jedne prosiły o pomoc inne nie bo starsze koleżanki wiecznie im dokuczały.Proszę wróćcie pamięcią do czasów kiedy wy zaczynałyście pracę czy też wszystko wiedziałyście?Narzekanie nic nie pomoże.Wiem to z doświadczenia .To jak bedzie w naszej pracy zależy od nas samych.A lekarzowi można odmówić i wierzcie bardzo dobrze pamiętaja i następnym razem piszą w zleceniach.Może ja miałam szczęście do oddziałowych ,bo każda zawsze stanęła za swoimi pielęgniarkami zwłaszcza w starciach z lekarzami.A jeśli mieli wątpliwości to pokazywały ustawę i koniec.Myślę,że można dużo osiągnąc ale tżeba chcieć,a wyjazd za granicę nie rozwiązuje problemów ,bo tam zawsze będziesz "tą z Polski".

#24 ~baśka Data: 2009-05-14 10:44:04

pracowałam jako p.rodz. w NZOZ oczywiście najpierw była rejestracja, gab zabieg, przynieś, wynieś. W środowisku 1 godz. po dyżurze. Każda z nas miała juz min 20 lat pracy w zaw i pewnego dnia awantura o zapleśniałe, nie sprzątnięte śniadanie po lekarzach, tego juz było za wiele. W 5 poszłyśmy na własny kontrakt mimo, że 4 z nas miały po ponad 45 lat. Nie było miło-gabinetu nie dostałyśmy, bo brak dla lekarzy, a obok wbrew przepisom apteka na 100 m. Znalazłysmy własne pomieszczenie nie za 1 zł za m2 jak lekarze za przychodnię, a za cenę rynk. za to u wspaniałych ludzi. Zielonego pojęcia o przepisach, komputerach itd. Kontrakt z NFZ też nam przełożono, więc parę miesięcy na zasiłku, a gabinet trzeba było wyposażyć. Ale dałyśmy radę. Pracujemy już szczęśliwie 7 lat, ani jednej kłótni.Nie narzekajcie-siła jest w Was-chcecie więcej informacji- podajcie kontakt to się odezwiemy. Już parę innych praktyk, z naszą niewielką pomocą powstało. Pozdrawiam.

#25 ~marta Data: 2009-07-09 09:37:44

tez jestem pielegniarka i nienawidze tej pracy.wlasnie zdalam sobie sprawe ile jest swietnych zawodow na swiecie a ja marnuje sie w jakims smiesznym szpitalu.dlatego ksztalce sie ale w innej dziedzinie i mam nadzieje,ze nie bede pielegniarka cale zycie,bo predzej wpadne w depresje...malo ambitny,nudny,sluzalczy zawod-tak w skrocie.Bylam tez za granica i to samo,wiec...

#26 ~nursesek Data: 2009-09-09 20:28:31

hej przeczytałem te wszystkie komentazre duzo w nich jest prawdy o tym że niestety jest żle ale tak naprawde jeśli chcemy to zmienić to zacznijmy to robić teraz po 1 trzeba przestać wykonywać zlecenia na tzw. "gębe" wiem że dużo z was robi tak bo się boi ale z drugiej strony pamiętajcie o tym że kiedy zrobisz coś co lekarz zlecił słownie a pacjent umrze to już po tobie bo to Ty wykonałaś/eś dane zlecenie z drugiej strony chcemy żeby lekarze nas szanowali ok jestem za ale zacznijmy robić tak jak to robia pielęgniarki ze stanów nośmy stetoskopy, używajmy wiedzy którą zdobyliśmy na szkoleniach i specjalizacjach i nie bójmy się tego że ktoś nas opie...za używanie stetoskopu, otoskopu czy latarki diag., pokazujmy lekarzom że bez nas szpitale padną bo to my jesteśmy wielką siła która znosi upokorzenia ze strony pacjentów i ich rodzin, a nawet samych lekarzy zacznijmy zmienać wszystko na lepsze uda nam się tylko trzeba w to wierzyć pozdrawiam serdecznie :-)

#27 ~ewka Data: 2010-01-05 14:39:31

Zlekcewazeniem, traktujecie koleżanki z długoletnim stazem oraz ukończonymi kursami,legitymujące się,Dyplomem ukończenia 5 letniego Liceum Medycznego.Mając takie przygotowanie zawodowe i odpowiedni staż nie miałam żadnych problemów z uzyskaniem nostryfikacji w Angli.Pracowałam tam 3 lata,z wynagrodzeniem nie mniejszym niż koleżanki angielki.Do takich czynności jak opatrunki specj.cewnikowanie itp.-potrzebne są kursy,kończćie je,mogą sie przydac.Zlecenia wykonuje sie tylko na piśmie.Srodowisko pielęgniarskie przyjęło mnie bardzo serdecznie i wcale nie czułam się gorzej wykształconą.Podobnych doświadczeń zawodowych życzę innym dziewczynom.Pozdrawiam

#28 ~kacha Data: 2010-02-08 17:44:50

Popieram Martę,kształćmy się w innych kierunkach i zostawmy to bagno gdzie jedna drugiej skacze do gardła.Prestiżu ani pieniędzy w tym zawodzie się nie doczekamy choć byśmy dorobiły się doktoratów.Szkoda czasu,który zabieramy naszym dzieciom.Która może niech otwiera własny interes z pomocą finansów z UE powodzenia.

#29 ~ED Data: 2010-02-23 20:04:59

Zgadzam się w całej rozciągłości z autorką artykułu! Może dodałbym jeszcze kilka zdań ale nie chcę już "zagęszczać" atmosfery.W każdym razie ten, kto nie potrafi szanować sam siebie nie powinien tego oczekiwać od innych! Może trochę więcej wiary w siebie,popartej wiedzą i wykształceniem a nie nachalnej służalczości na granicy śmieszności???

#30 ~PotenPacje Data: 2010-03-12 07:52:22

Drogie Panie! Z przeczytanych tekstów wynika, że najwięcej problemów macie same ze sobą. W innym miejscu tego portalu czytałem o wzajemnym kryciu się i szantażowaniu lekarzy i pielęgniarek w sprawach "błędów" w postępowaniu leczniczym. Coś mi się wydaje, że bez wielkiej akcji powrotu do hipokratesowych standardów się nie obędzie. A może Wasze związki zawodowe mają poczucie misji zawodu PIELĘGNIARKI I POŁOŻNEJ? Hmmm... też kłopot. Co robić? Aż się boję, że trafię kiedyś do szpitala, strach!

#31 ~piel 33 Data: 2010-05-07 09:14:05

Lekarz nie ma żadnego szacunku dla pielęgniarki. Ona ma tylko obowiązki, herbatę i śniadanie ma pić i jeść w biegu, nie mówiąc już o tym że ma być służącą lekarza. Ja w swej pracy akurat spotkałam się z lekarzami, którzy reprezentowali klasę. Pielęgniarkę traktowali jako część zespołu, który gra w jednej lidze i o to samo. Mało jest lekarzy, którzy chcą aby współpraca była miła i przyjemna większość chce pokazać, że pielęgniarka to osoba tylko do wykonywania rozkazów. Sami cenią się bardzo wysoko, a brud za paznokciami i tłumaczy się ,że chwasty wyrywała na działce. Są środki, które zmywają brud tylko trzeba chcieć. Jestem dumna również ze swoich koleżanek, które nie dają się lekarzom i też wysoko się cenią, ale jest ich jeszcze zbyt mało. Boją się utraty pracy, bo są po 45 roku życia, ale to niech dyrektorzy się boją, bo za chwile nie będzie służących i będą musieli bardziej dbać o placówki medyczne.

#32 ~gaga Data: 2010-10-01 23:53:21

Potrzeba zmiany pokolenia!!!, szanowne koleżanki!, młode, wykształcone koleżanki- umeją już odmawiać, uczmy się!!! TO NASZA PRZYSZŁOŚĆ!!! Pracuję w zawodzie 30 lat, i jestem z NICH dumna !!!

#33 ~położna Data: 2010-11-20 17:06:26

artykuł bardzo dobry, a zwłaszcza zasady to kwintesencja naszych zawodów, szacuneczek dla autorki tego artykułu,......

#34 ~nieznany Data: 2010-12-30 01:48:20

zgadzam się w zupełności z tym artykułem, ale chciałam dodać czemu tak niemile wypowiadacie się o lekarzach to odrębna grupa zawodowa zostawmy ich w spokoju oni sobie wywalczyli to co mają i nie będą walczyć o nasze interesy. Panie które nas reprezentują powinny zająć się naszymi sprawami a nie robią nic.

#35 ~tytuły Data: 2011-03-10 09:33:27

czytam Wasze wpisy o tytułach i smiać mi się chce. Jak maja nas szanowac, wystarczy, ze przeczytaja na naszej stronie wpisy niektórych kolezanek, które nie posiadaja elementarnej wiedzy o stopniach i tytułach.MAGISTER I LICENCJAT TO TYTUŁY ZAWODOWE. Więc prosze nie nadymac sie jak balony z tymi tytułami naukowymi.

#36 ~zosia Data: 2011-03-23 08:13:17

Brawo! same sobie jesteśmy winne takiego traktowania. jesteśmy najbardziej skłócona korporacja w tym kraju i co gorsze wciąż coraz głębiej w to skłócenie brniemy. Nie wybieramy swoich przedstawicielek do Sejmu , Senatu, bo po co . Jakże by można dopuścić żeby nasza koleżanka zasiadała w W-wie, jeszcze by się wzbogaciła! Niech pieniądze wezmą inni, a nasze interesy niech się.... Przepraszam, ale niestety tak jest w większości placówek medycznych, albo i we wszystkich. Mamy to czego nie chcemy, ale pilnie na to pracujemy. Koleżanki kochane przede wszystkim musimy się opamiętać i przestać same na siebie szczuć, a następnie podejmować wyzwania i szanować się wzajemnie. Pozdrawiam

#37 ~dnt Data: 2011-03-26 16:57:15

do baśka, chętnie skorzystam z twojej rady proszę o kontakt na adres: dnt@autograf.pl

#38 ~jola Data: 2011-06-15 08:00:47

Witam, mam 51 lat kilkanaście lat pracowałam jako położna w szpitalu.Czytam wasze wypociny młode, wykształcone panie po licencjatach oraz studiach i zastanawiam się z kąt w Was tyle jadu wobec nas trochę starszych i rozumiem mniej wykształconych.Kiedy my (w domyśle stare)zdobywałyśmy zawód były inne czasy, mniej pieniędzy, małe dzieci i brak szans na takie kształcenie jakie jest teraz.Realizujcie się ale nie mówcie nam, że nam nie chciało się uczyć !kiedy my ciężko harowałyśmy w szpitalach itp.Miałam przyjemność pracować z paniami po studiach i nie czułam się głupsza,a młodsza koleżanka buła bardzo sympatyczna.Skończcie tę głupią dyskusję o studiach młode panie!!! i nie obrażajcie nas.Pracujmy po prostu,szanujmy się wzajemnie.Pozdrawiam

#39 ~kasia Data: 2011-09-01 09:21:47

i to sa wlasnie kolezanki pielegniarki. nigdy nam nie bedzie dobrze bo potrafimy klocic sie tylko miedzy soba!!!!!!!!!

#40 ~... Data: 2011-09-12 09:37:26

Marta i Kacha, zgadzam się z Wami w 100%. Środowisko pielęgniarskie to zdaje mi się jedno z gorszych, jakie istnieją. Zazdrość, nienawiść, kopanie dołków pod koleżankami, uprzykrzanie pracy zwłaszcza tym, które są dobrze wykształcone (lepiej od koleżanek) lub które się kształcą. Nienawidzę tego środowiska i pracy.

#41 ~Lidia Data: 2011-09-13 19:06:36

Środowisko jest takie- jakie je tworzymy. Zmiany trzeba zacząć od siebie. A jeśli ktoś nie nienawidzi tego środowiska i pracy, to zdecydowanie powinien je zmienić. Przytoczę słowa koleżanki post 38- Pracujmy, szanujmy się wzajemnie.

#42 zebra Data: 2011-10-18 15:44:03

Może mi nie uwierzycie...ale mnie to problemy nie dotyczą.Jestem pielęgniarką od wielu lat,pracowałam na anestezjologii,intensywnej terapii,obecnie w karetce reanimacyjnej.Nigdy nie spotkałam się z poniżaniem,upokarzaniem itp.Byłam i jestem szanowana,doceniana za swoją pracę,umiejętności.Pozwalano mi na dużą samodzielność,dużo wymagano, i nie było to robienie kawy,herbaty,jeżeli już to robiono dla mnie.Dla mnie to jest kwestia ustalenia zdrowych zasad i przestrzegania ich.

Praca za granicą

Praca w Polsce

Zadaj pytanie

Portal na nasza-klasa.pl