Strona główna
Mapa strony
Pielęgniarki i Położne
Fakty Komentarze Codziennie
  Prawie 1 000 KOMENTARZY zamieszczono na Portalu w styczniu 2012 roku. Portal odwiedziło prawie 60 tysięcy osób.

Z redakcyjnej poczty: Piszę tylko po to, żeby koleżanki i koledzy zechcieli spojrzeć z trochę innej perspektywy na nasze płace. My zawsze skupiamy się na "groszach". Licytujemy się o drobnostki. Przy takich propozycjach nigdy nie wyjdziemy z finansowego i mentalnego dołka zawodowego. 41 KOMENTARZY.

Data ostatniej aktualizacji: 2009-06-04 06:30      Ten artykuł czytano już: 4500 razy !

Wynagrodzenia pielęgniarek i położnych.

Mój komentarz nie za bardzo nadaje się na forum, bo jak zwykle jest za długi. Dlatego pozwoliłam sobie napisać do Pana w takiej formie. Może moje propozycje nie są górnych lotów ale wydaje mi się, że i tak wyglądają lepiej niż te odgórne. Piszę tylko po to, żeby koleżanki i koledzy zechcieli spojrzeć z trochę innej perspektywy na nasze płace. My zawsze skupiamy się na "groszach". Licytujemy się o drobnostki. Przy takich propozycjach nigdy nie wyjdziemy z finansowego i mentalnego dołka zawodowego. Nikt i nic nie zmusi koleżanek i kolegów do podnoszenia kwalifikacji, poszerzenia horyzontów, a tym zmiany prestiżu naszego zawodu, jeśli nie będzie za to konkretnych, namacalnych efektów. Przecież nie żyjemy w końcu XIX wieku ale na początku XXI. Czyż nie mamy prawa korzystać z dobrodziejstw tego świata tylko dlatego, że pełnimy zawód, który nie jest należycie doceniany, że jesteśmy PIELĘGNIARKAMI? Mam nadzieję, że znajdzie Pan czas i zechce przeanalizować mój załącznik. Nie liczę, że otrzymam 100% poparcie Pana dla moich przemyśleń. Ale może te moje wymysły razem z Pana analizą zmienią punkt odniesienia i sposób spojrzenia koleżanek i kolegów na realia naszego zawodu. Pozdrawiam ;)


 

Znowu dostaniemy po tyłkach. Czy są ustalone zasady, z której strony widełek mam się znaleźć??? Dlaczego takie rozbieżności??? Czy nasze zarobki mają nadal zależeć od "radosnej twórczości" i "dobrego serca" dyrekcji??? Poniżej kolejny raz przedstawiam propozycję. Może nie jest do końca dopracowana i idealna, ekonomistą to ja nie jestem, ale wydaje mi się, że może trochę bardziej sprawiedliwa i nie tak upokarzająca. Czym żołądek (przepraszam wszystkie koleżanki za określenie) krowy A różni się od żołądka krowy B, że jedna sobie skubie soczystą trawką, a druga musi zaspokoić głód sianem? Czym różni się pielęgniarka B w "Pcimiu" od pielęgniarki A w stolicy? Jeśli mają skończone takie same szkoły i kursy, i pełnią podobne obowiązki. Ciągle i na każdym kroku dyskryminacja. Nie tylko w różnych grupach zawodowych (oczywiście w kręgu służby zdrowia) ale i w jednej grupie zawodowej. Wcale nie wychodzę z założenia, że wszystkim należy się po równo. Ale ustalmy stawkę wyjściową (poniżej, której już nie ma możliwości zejścia) a później w górę, w zależności od wykształcenia i kwalifikacji. Czy to naprawdę takie trudne do pojęcia dla decydentów. Naprawdę pełna załamka. Nie zdziwmy się jak za kilka, -naście lat chorymi (czyli nami też) będą się opiekować mniej niebezpieczni skazańcy (np. alimenciarze, drobni złodzieje, oszuści wszelkiej maści, itp., byle nie "kibole"), z drobnymi wyrokami skazującymi, w ramach resocjalizacji. Ludzie, kim my jesteśmy, że tak jesteśmy traktowane. Przecież nie jesteśmy tu z łapanki. Nie wyłapali nas przecież w dżungli, żeby "usługiwać panom". Jesteśmy wykształconymi osobami. Pełnimy przecież bardzo ciężki i odpowiedzialny zawód. Ja nie uważam, że "podcieranie tyłków" jest upokarzające. Kto by je "podcierał" czy wykonywał te wszystkie inne czynności, których "zwykły" (czytaj - nie pielęgniarka) zjadacz chleba brzydzi się wykonywać? Kto wycierałby np. zarzygane buźki wrzeszczącym i ubliżającym pijanym pacjentom? Kto zmieniłby pacjentowi "obsranego" pampersika (czyżby ludzie na wysokich stołkach nie wydalali???)? A kto ulżyłby pacjentowi w bólu podając lek np. dożylnie czy kroplówkę - lekarz? Jak (oczywiście bez uogólnień) oni nie wiedzą nawet czasami jak się otwiera wenflony, nie mówiąc już o zakładaniu. A zmiany opatrunków? Ile czasu poświęca lekarz pacjentowi na wizycie czy na dyżurze? Ile razy tłumaczyłyśmy pacjentom z polskiego na "nasz" niezrozumiały bełkot lekarzy? Czy ja się mam wstydzić, że jestem pielęgniarką, bo jakaś nawiedzona żona czy córeczka pacjenta z tipsami jak szpony sępa, z powodu których ciężko jest jej podać pacjentowi szklankę wody, czy zapiąć guzik w koszuli piżamy, chcąca zamaskować swoją nieudolność czy lenistwo zacznie mi ubliżać, że jestem od "podcierania dup"? Te stawki to jest upokorzenie, poniżenie i szarganie naszej godności jako człowieka i pielęgniarki. Dlaczego ciągle "walczymy" o 50 czy 100 zł podwyżki za studia czy specjalizację. Szanujmy się, zacznijmy WALCZYĆ o godziwe zarobki i godziwą egzystencję za naszą "charakterystyczną" pracę. Czy naprawdę nasze dyskusje będą toczyły się w zamkniętym kręgu tego forum. Ja przyznaję, że nie mam żadnych "wtyków" w kręgach politycznych i decydenckich ale przecież nie żyję na bezludnej wyspie. Może któraś z koleżanek ma jakieś dojścia żeby móc przedstawić nasz (odmienny od przedstawionego przez władze) punkt widzenia. Wiem, że wymyślona przeze mnie i przedstawiona poniżej propozycja może też się nie spodobać ale wydaje mi się, że wygląda dużo lepiej niż ta powyższa. A tak już na koniec, czytając różne fora nie udało mi się znaleźć jakieś alternatywnej propozycji. Może przedstawcie koleżanki swój punkt widzenia i swoje propozycje, z wiarą, że zajrzy tu ktoś, kto będzie chciał i miał możliwości przeanalizowania naszych propozycji i będzie mógł je zamienić na konkrety. Według mnie, jeśli za wyjściową podstawę przyjmiemy średnią krajową (która jest zmienna i dzięki temu nasze zarobki byłyby bezpieczne) i najniższe wykształcenie pielęgniarskie, a resztę dopracujmy do tego, to naprawdę nasz zawód odbiłby się od dna.

Oto moja, jak na razie niezmienna (i chyba jedyna jak na razie) propozycja.

PODSTAWA - STAWKI:

1) pielęgniarka bez matury - stawka = średnia krajowa;

2) pielęgniarka z maturą - stawka = 125% średniej krajowej;

3) pielęgniarka licencjatka - stawka = 150% średniej krajowej;

4) pielęgniarka z wykształceniem wyższym magisterskim innym niż pielęgniarskie (ale przydatnym w służbie zdrowia, a nie np. po architekturze czy teologii) - stawka = 175% średniej krajowej;

5) pielęgniarka z wykształceniem wyższym, magister pielęgniarstwa - stawka = 2 średnie krajowe.

DODATKI - KWALIFIKACJE:

1) Za ukończenie kursu dokształcającego (3-5 dni) - dodatek do stawki w wysokości 1%;

2) za ukończenie kursu specjalistycznego (2 tyg. do 1 msc.) - dodatek do stawki w wysokości 3%;

3) za ukończenie kursu kwalifikacyjnego (3-6 msc.) - dodatek do stawki w wysokości 5%;

4) za ukończenie specjalizacji (2 lata) - dodatek do stawki w wysokości 10%;

5) za ukończenie studiów podyplomowych (tzw. przydatnych w pielęgniarstwie) - dodatek do stawki w wysokości 15%.

Oczywiście dobrze byłoby aby te dodatki były przyznawane za każdy ukończony kurs, a nie jednorazowo. Tzn., jeśli ktoś ukończy 2 specjalizacje, to 2 razy dostanie dodatek. W końcu 2 razy został podjęty wysiłek nauki (dojazdy, nieprzespane noce, stresy, egzaminy, itp.), 2 razy zaliczyło się EGZAMIN PAŃSTWOWY i jest się w końcu specjalistą w dwóch dziedzinach (niezależnie czy siedzi się na wyższym stołku czy nie - w końcu jakby na to nie patrzeć, horyzonty są szersze i na pewno wykorzystane także w kontaktach z pacjentami). To samo dotyczy też innych kursów. Np. specjalistyczny z EKG i z resuscytacji. Także powinno być dodane 2 razy po 3% do stawki. Byłaby to chyba odpowiednia motywacja do podnoszenia kwalifikacji przez pielęgniarki. No i może wtedy zaczną zapełniać się nasze szeregi. Oczywiście kwestia wysługi też powinna być brana pod uwagę. Jeśli nie w całości, to przynajmniej wszystkie lata przepracowane w służbie zdrowia (a nie tylko w danym zakładzie). Mam nadzieję, że nie podniesie się teraz ogólny krzyk, że nie należą się dodatki za wykształcenie jak nie pełni się odpowiedniej funkcji. Jak tak usłyszałam. Koleżanki stoją na stanowisku, że nie należy mi się dodatek za to, że skończyłam specjalizację z epidemiologi, bo nie jestem epidemiologiczną. Ale ja uważam, że właśnie za pełnienie funkcji powinien być dodatek funkcyjny, a za wykształcenie i włożony w to wysiłek powinno też być uznanie.

Przeanalizujcie koleżanki moje przemyślenia, dodajcie swoje, jak się to wymiesza, to może wyjść całkiem niezły koktajl. A potem to już tylko rewolucja. Nie zaczynajmy jak zwykle od krzyków, śpiewów i biwaków pod sejmem, tylko od ustalenia czego naprawdę chcemy. Sam krzyk PODWYŻKI nic nie da. Trzeba wiedzieć na ile się wyceniamy i przedstawić to w sposób inteligentny. To tak jak z mężczyznami - chcesz zrobić remont, kupić meble, wyjechać na wczasy czy przewalczyć cokolwiek innego, to musisz tak poprowadzić dyskusję, aby zaplanowana przez ciebie propozycja, wyszła z ust mężczyzny i wtedy będzie czuł się dowartościowany i dumny ze swojej inteligencji. To samo dotyczy propozycji płac w naszym zawodzie. Podajmy nasze propozycje w taki sposób, aby rząd był z siebie dumny, że udało mu się wcisnąć nam „jego„ punkt widzenia. Mam nadzieję, że was nie zanudziłam. Pozdrawiam.

Dane autorki korespondencji do wiadomości redakcji Portalu i Gazety Pielęgniarek i Położnych 

 

Zobacz także:

Artykuły z Gazety Pielęgniarek i Położnych


Gazeta Pielęgniarki i Położnej Nr 3 - Propozycja Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych w zakresie hierarchii stanowisk pracy
pielęgniarek i położnych
.

 

Więcej  w informacji na stronie szóstej i siódmej tego numeru Gazety - zobacz komentarze czytelnków

 

Książki w Sklepie Pielęgniarek i Położnych
  • Small_Top
  • Small_modele_opieki_pielegniarskiej_nad_chorym_doroslym
  • Small_Top-1
  • Small_ksi____ka_001-1
  • Small_problemy_wielokulturowosci
  • Small_yyy
  • Small_ksi____ka_002
  • Small_wstrzykniecia_domiesniowe

Komentarze użytkowników

#1 ~gość Data: 2009-06-04 09:51:59

Popieram różnice płacowe wśród pielęgniarek uwzględniający poziom wykształcenia .Powinien również obowiązywać inny zakres czynności zawodowych uwzględniający stopniowanie w pielęgniarstwie. Co do wykształcenia wyższego a nie kierunkowego nie powinno się brać go w ogóle pod uwagę. Jeżeli ktoś skończył resocjalizację , pedagogikę, socjologię itd to jego poziom wykształcenia w zakresie pielęgniarstwa jest nadal na poziomie szkoły średniej, a co najgorsze zdarza się, że te osoby często kierują praca zawodową pielęgniarek które posiadają wyższe wykształcenie w zakresie pielęgniarstwa. Nie zgadzam się z tym ale co mogę zrobić jako jednostka. Mam nadzieję , że pielęgniarki z wyższym wykształceniem kierunkowym których jest coraz więcej wezmą sprawy w swoje ręce i wreszcie zrobią normalność która od dawna powinna obowiązywać.

#2 ~Piguła Data: 2009-06-04 10:54:59

Dlaczego taka óznica między pielęgniarką z wykształceniem wyższym magisterskim innym niż pielęgniarskie (ale przydatnym w służbie zdrowia, a nie np. po architekturze czy teologii) - stawka = 175% średniej krajowej a pielęgniarką z wykształceniem wyższym, magister pielęgniarstwa - stawka = 2 średnie krajowe??? Przypominam, że jeszcze kilka lat temu dostać się na jakiekolwiek studia mogło sobie niewielkie grono dające sygnał iż czas na zmiany. Czy teraz te osoby mają być poszkodowane??? Czy one posiadają mniejszą wiedzę niż magister pielęgniarstwa bez doświadczenia zawodowego, kóre zdobywa się latami??? Proszę o zastanowienie się w tej kwestii zanim podejmniemy jakiekolwiek działania!!!

#3 ~rena Data: 2009-06-04 11:05:42

Mam pytanie ,czy te nasze uwagi są uznawane jako konsultacje społeczne czy nie ma takiej możliwości.Jak możemy wpłynąć na zmiany , czy tylko przez samorząd i związki?

#4 ~mała Data: 2009-06-04 12:14:47

Rena- pisać do Ministerstwa Zdrowia , pomijając portal, izby i wszytkich innych posredników

#5 ~asia Data: 2009-06-04 13:33:46

popireram, stawki zaleźnie od wykształcenia, kursów i specjalizacji do"Piguła" ja pracuję 25 lat w zawodzie- mam doświadczenie, pracuję cały czas na OIOM-ie i zdecydowałam się na pomostówkę i mgr(pieniądze na naukę - powalcz o stypendium, rodzina tylko na tym zyskała bo musiała się usamodzielnić, a ja mam czas teraz(po zakończonej nauce) na moje przyjemności a nie tylko dom i dzieci - a oni teraz mają mamę i żonę zadowoloną)- moje spojżenie na sprawy zawodowe zmieniło się,studia dużo mi dały- nie da się tego powiedzieć w 2 zdaniach- lata praktyki to nie wszysko, wykształcenie też jest ważne i potrzebne

#6 ~ola Data: 2009-06-04 13:36:26

ziejecie jadem,inne zawody też chciały by mieć takie podziały płacowe jak wy piszecie.przecież pielęgniarki nie zarabiają tak zle, mało wam ciągle,czujecie się upakażane , to zmieńcie zawód

#7 nicola Data: 2009-06-04 13:45:06

W ministerstwie nie wiedzą nic na temat zawodu pielęgniarki, tam załatwiają sobie sprawy lekarze z PZ.Co sądzicie o zwrócenie się z naszymi postulatami i problemami do Pani poseł Julii Pitery. Może wysłucha nas i pomoże w wyprowadzeniu z zapaści pielęgniarstwa.Tylko Pani poseł nie boi się uczciwości i twardo stoi w/g mnie przy swoich zamierzeniach wyprowadzenia kraju z korupcji.Możemy również zwrócić uwagę unijnych organizacji pielęgniarskich - zrobimy całkowity przewrót! Wytkniemy i wskażemy na korupcje lekarzy za przyzwoleniem NFZ. Chciałabym skontaktować się z autorką powyższego tematu - mój nr jest dostępny u Pana Mariusza.Całkowicie zgadzam się z propozycją koleżanki.Pozdrawiam.

#8 ~asia Data: 2009-06-04 13:45:21

do"ola" to zmień zawód i zostań pielęgniarką - walcz z nami- pielęgniarstwo na dzień dzisiejszy gwarantuje Ci pracę aż do emerytury

#9 ~gosia Data: 2009-06-04 14:34:02

brawo dla autorki listu, dziękuje, że go napisłas, dziewczyny musi być w naszym zawodzie jakas rewolucja bo inczej nasz zawód dalej będzie postrzegany jak sprzataczki i służace lekarza, mam tego dość...popieram wymysloną siatke płac- mnie ona satysfakcjonuje, mamy tak trudny zawód że nalezy nam sie godziwa zapłata, uczmy sie róbmy kursy to musi zaowocowac, teraz nas maja gdzieś, ale zmiany nadchodzą... bo my się zmieniamy- jesteśmy mądre, wykształcone i wygramy ta rewolucje.

#10 ~kasia Data: 2009-06-04 15:09:08

Mnie również się podoba ta siatka płac, popieram w 100% Do "Piguła" - jak skończysz licencjat pomostowo i magisterkę z pielęgniarstwa to zauważysz różnicę w uzyskanej wiedzy.

#11 ~gosia Data: 2009-06-04 15:23:37

Jezu kobiety litości, pozabijacie się

#12 ~gola Data: 2009-06-04 15:44:52

Piszecie same absurdy,a czym jest lepszy np.magister pielęgniarstwa od magistra administracji , on też niech dostanie dwie średnie krajowe,inni magistrzy też i wtedy będzie w porządku.Jak wszyscy to wszyscy.

#13 ~awa Data: 2009-06-04 16:50:12

Tylko kasa i kasa,nie mam juz ochoty wchodzić na ten portal,chciałabym spokoju i życzliwości.Chyba nie wszystkie Pani są na odpowiednim miejscu.Zawód pielegniarki to cięzki kawałek,jest to praca fizyczna a jednocześnie niesie za soba satysfakcję,jeśli ktoś kocha swój zawód,dajcie juz Panie spokuj,chyba nie będę już odwiedzać tej stronki :(

#14 ~Artur Data: 2009-06-04 21:41:18

do Gola: czynny zawodowo magister pielegniarstwa - zasadniczo - tym różni się od magistra np. architektury,czym magister pielęgniarstwa na stanowisku architekta. Pozdrawiam i w 100% popieram Jole

#15 ~Zwolniona Data: 2009-06-04 23:16:28

Przyznaje poryczałam się jak to czytałam, ta cała ochrona zdrowia to bagno , a ja czuje że się zapadam. Zwolnili mnie dyscyplinarnie z Zaspy może pamiętacie... w lipcu dopiero druga rozprawa,moje koleżanki z zakładu nie zrobiły nic, dwie koleżanki z zarządu związków ugadały się z dyrektorką poza plecami pozostałych członków zarządu i załogi porozumienie podpisały,a ja już nie mam siły walczyć. Z zawodem żegnam się w sierpniu...

#16 ~yy Data: 2009-06-05 14:34:02

popieram autora tekstu dodam pielęgniarka nie pracująca bezpośrednio z pacjentem nie może więcej zarabiać od tej pracującej

#17 ~m.teresa Data: 2009-06-05 15:26:43

Do awa TO NIE ODWIEDZAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

#18 ~m. teresa Data: 2009-06-05 15:56:54

Do Piguła: a kto powiedział, że magister pielęgniarstwa nie może mieć wieloletniego doświadczenia zawodowego, wykształcenia i umiejętności? Nie wszyscy magistrowie , to ludzie młodzi, którzy dopiero opuścili mury uczelni. Jest wśrod starej kadry wiele osób, którym się jeszcze chce zdobywać zawodowe szlify i robią to z dobrym skutkiem, naprzekór wszelkim przeszkodom ze strony pracodawców, ironicznym uwagom ze strony koleżanek i naprzekór deficytom finansowym w domowych budżetach!

#19 ~rena Data: 2009-06-05 16:17:30

Mała-na stronach MZ podany jest adres internetowy , na który można przesyłać swoje uwagi n.t.projektu ustawyo zawodzie piel.i poł., oto adres: r.jamiolkowski@mz.gov.pl Projekt został przedstawiony do konsultacji społecznym wszystkim naszym świętym, ale nie ma zakazu przesyłania swoich opini na temat ustawy, tym bardziej,że podano adress. Pomyślałam sobie ,że Pan Mariusz mógłby wystąpić jako nasz rzecznik i przedstawić nasze uwagi do MZ.Ja osobiście wyślę swoją opinię, przecież jest demokracja.Pozdrawiam.

#20 nicola Data: 2009-06-05 21:15:42

Do Zwolniona - walcz droga koleżanko, nie poddawaj się. Podaj sprawę do sądu pracy a koleżanki niech boją się własnego cienia, niech nie patrzą w lusterko, bo zobaczą ignorantki bez honoru, dupowłazów, układowców torujących sobie drogę zawodową kosztem profesjonalistki. Jesteś WIELKA! Zapisz się do Kolegium Pielęgniarek i Położnych i przekaż im swoją sprawę.Powodzenia!

#21 ~mała Data: 2009-06-05 23:42:58

Rena dzieki ale już wcześniej wysłam dośc obszerny elegorat wraz z szeregiem poprawek do ustawy i racjonalnym uzasadnieniem opierajac się na zasadach panujacych w normalnym świecie < zachodnia Europa i USA>.Jezeli ustawa wejdzie w życie w takim kształcie jak jest projekt to mimo tego , ze kocham swój kraj zdam prawo wykonywania zawodu i wyjade do normalnego swiata i tak tez zrobi cała rzesza moich wykształconych koleżanek i wróce jak w Polsce dobrze wykształcona pielęgniarka będzie kimś , a nie pomiotłem i niewolnikiem izb.

#22 netze Data: 2009-06-08 10:03:16

Popieram wasze dążenia drogie Panie i Panowie o poprawę warunków płacy i pracy. Obawiam się natomiast , że nasze dyskusje jak zwykle nic nie wniosą do poprawy waszej i naszej(ratowników) sytuacji finansowej.Dlaczego? Dlatego, ponieważ we wszystkich staraniach jakie do tej pory uczyniliśmy,- strajki, protesty(związki zawodowe,organizacje pielęgniarskie)Układamy się z ludźmi(decydentami)których mało obchodzi sytuacja finansowa średniego i wyższego personelu pielęgniarskiego. Poza tym, są to ludzie którzy na nasze zaufanie nie zasługują. Nie jesteśmy konsekwentni w naszych strajkach, protestach. Dlatego nigdy nie będzie lepiej. W sprawie wyższego wykształcenia pielęgniarek, jeden ze znanych mi lekarzy powiedział. cyt. ..nie potrzebuję magistra pielęgniarstwa do wymądrzania się i wykłócania o podwyżki, tylko pielęgniarki do roboty która cieszy się że pracuje....koniec cytatu. I takie zdanie na nasz temat maja nasi pracodawcy.

#23 ~Jolpod Data: 2009-06-08 10:45:45

Czytając komentarze, coś mi się nasunęło. Nawiązując do "pracodawców" - zastanawia mnie bardzo dlaczego musimy podpisywać osobiście umowy o pracę z dyrekcjami zakładów. Trochę niejasno ale już tłumaczę. Gdyby tak powstały agencje pielęgniarskie (nie mylić z izbami), które w naszym imieniu negocjowałyby stawki z dyrektorami zakładów. Nie byłoby pielęgniarek zatrudnionych w szpitalu np., tylko pielęgniarki zatrudnione w agencji, pracujące w danym szpitalu czy innym zakładzie. Naszym zakładem byłaby dana agencja, która za odpowiednio wynegocjowaną stawkę użyczałaby zakładom nasze usługi pielęgniarskie. Wtedy niezależnie od tego gdzie bym pracowała, wiedziałabym jakiego zarobku mogę się spodziewać. A np. wysługa nie byłaby płacona od tego czy pracuję w danym zakładzie 3,5,10 lat. Nasza wysługa byłaby w agencji. Ponadto byłaby większa możliwość rozwoju zawodowego.

#24 ~Jolpod Data: 2009-06-08 10:46:50

Zgłaszając się do agencji określam co mnie najbardziej interesuje i powiedzmy po 2 latach pracy na internie, mogę bez problemu przenieść się na inny oddział, który mnie interesuje. Agencje mogłyby też organizować kursy i szkolenia w miarę potrzeb czy zainteresowań. Trochę to zawiłe. Ale idąc na rozmowę kwalifikacyjną do zakładu i mam np. mgr-a i specjalistę, potencjalny pracodawca proponuje mi stawkę (teoretyczne oczywiście) 2000zł, a zgłaszając się do agencji i przedstawiając papiery otrzymuję propozycję stawki 2500zł. W "kupce" możemy dyktować warunki, jako single zawsze dostaniemy po nosie. No i jeszcze kwestia bezpiecznej obsady na dyżurach. Agencja mogłaby żądać zapewnienia odpowiednich warunków pracy i gwarancji przestrzegania podstawowych przepisów choćby BHP - ma być 5 pielęgniarek na danym oddziale a nie jedna, bo to zagraża utratą zdrowia personelu i nie zapewnia odpowiednich warunków pacjentowi.

#25 ~Jolpod Data: 2009-06-08 10:47:29

Oczywiście agencji powinno być kilka (wszystkie o zasięgu ogólnokrajowym) aby mogły być konkurencyjne i dawały prawo wyboru. Gdyby pielęgniarki nie były uzależnione od pracodawcy w zakładzie (po prostu szpital byłby bez pielęgniarek), to łatwiej byłoby wynegocjować nie tylko stawki ale i egzekwowanie wymogów standardowych, ponieważ teraz często bywa, że standard i owszem, na papierku dla wszelkiego rodzaju kontroli, natomiast życie toczy się własnym tokiem. Może trochę niejasno to wszystko określiłam ale jak podyskutujemy, to może uda mi się lepiej sprecyzować o co mi chodzi. Tym bardziej, że w wielu zachodnich krajach takie agencje funkcjonują, słyszałam o Włoszech i Hiszpanii i chyba trochę podobnie jest w Anglii. Ale szczegółów funkcjonowania nie znam do końca. Co o tym sądzicie?

#26 ~bea50 Data: 2009-06-08 16:43:45

autor wypowiedzi nie czytal KP-tam jasno napisano ze na tym samym stanowisku pracy,wykonujac te same cynnosci nalezy sie TAKA SAMA placa,bez wzgledu czy wykonuje to mgr pielegniarstwa czy pielegniarka po LM.Mozna zgodzic sie z DODATKAMI motywacyjnymi za podnoszenie kwalifikacji zawodowych ale roznicowanie uposazen zasadniczych w/g wyksztalcenia jest niezgodne z Kodeksem Pracy-mam tez wyksztalcenie wyzsze mgr +specjalizacja.Prawnicy uswiadomili mnie ze nie mam racji żądając wyższego uposazenia-nalezy mi sie tylko dodatek za podniesienie kwalifikacji zawodowych(JEDEN!!!!-wyzszy

#27 ~KINGA Data: 2009-06-08 20:37:23

Te propozycje są ok, ale dlaczego różnica miedzy piel. z maturą i bez?,Zawsze uwazałam, ze wykształcenie podnosi jakość świadczonej pracy, ale z życia wiem że nie zawsze, istona jest jeszcze ocena pracownika. Co do propozycji bea50 - mozna jeszcze zróżnicowac zakresy obowiązków..Ale czy nie pogubiliśmy sie teraz kazda piel. wchodzaca w system ma wyższe wyksz. a nie uważam, że od razu powinna zarabiac takie duze stawki, bo wiedza tak teoretyczna, ale doswiadczenie nabywane w pracy jest b. istotne - to trzeba zmienić.

#28 ~Jolpod Data: 2009-06-08 21:05:51

BEA 50 - jesteś niesamowita. Skoro twierdzisz, że za taką sama pracę należy się taka sama płaca, to rozumiem, że twoim zdaniem ma być jedna, odgórnie ustalona stawka równa dla wszystkich, tak? Skoro ta powyższa propozycja jest twoim zdaniem niezgodna z KP tzn., że nasi ustawodawcy też (i to od zawsze) łamią prawo. Ustalają grupy zaszeregowania, a żeby było śmieszniej, rozrzut płac w jednej grupie może wynosić kilkaset, czy nawet ponad tysiąc zł. Czy twoim zdaniem jest sprawiedliwe to, że w zależności od "widzi mi się" pracodawcy, jedna pielęgniarka ma stawkę np. 1300 a druga 1900zł pomimo, że tak samo pracują, mają taki sam staż i wykształcenie. I nikt nie jest w stanie ci wytłumaczyć dlaczego jest taka rozbieżność w zarobkach. Gdy pytasz, to słyszysz odpowiedź "bo tak" - i to całe tłumaczenie. A czy uważasz, że jest sprawiedliwe to, że pracodawcy liczą dodatek za lata pracy, przepracowane tylko i wyłącznie w danym zakładzie pracy?

#29 ~Jolpod Data: 2009-06-08 21:07:13

A dlaczego pielęgniarka, która ciągle się kształci (podnosi swoje kwalifikacje zawodowe, inwestuje własny czas, finanse, nie śpi po nocach, bo stres ją zżera z powodu kolejnego egzaminu, dojeżdża wiele kilometrów na wykłady po ciężkich dyżurach, prosto z wykładów jedzie do pracy i zasuwa na dyżurze, piesze różnego rodzaju prace, zaliczenia, programy, grzebie w bibliotekach, szuka nowości w literaturze i fachowej prasie medycznej, próbuje poszerzyć swoje i koleżanek horyzonty) słyszy uszczypliwości i złośliwości od koleżanek (które nigdy w życiu nie przeczytały żadnego fachowego artykułu, nigdy nie uczestniczyły w innym szkoleniu niż obowiązkowe BHP, na którym drzemały, a ich intelekt zatrzymał się na poziomie co najwyżej zdanego dyplomu i od tej pory żadnej nowej fałdki), nie ma być w jakiś sposób doceniona za swoje wysiłki, tym bardziej, że zyskują na tym pacjenci.

#30 ~Jolpod Data: 2009-06-08 21:08:18

Dlaczego lenistwo i głupota mają być nagradzane (bo są w większości?), a chęć pokazania, że nie jesteśmy tępymi małpami, ma być tępiona? Chyba coś nie tak u ciebie z systemem wartości. Cóż jest takiego w naszym środowisku, że jedna drugą ściąga w dół zamiast pomagać sobie nawzajem. Jak najbardziej jestem za podziałem wynagrodzenia zgodnie z posiadanym wykształceniem, nawet wykonując taką samą pracę. Dlaczego? Dlatego, że taki podział mają również inne grupy zawodowe. Nauczyciele - dlaczego np. pensja nauczyciela mianowanego od początkującego (nie znam dobrze ich hierarchii) jest różna, a uczą tego samego? Dlaczego są różnice w pensji adwokatów, chociaż udzielają porad w oparciu o te same przepisy. Dlaczego może różnić się pensja magistra farmacji czy rehabilitacji od pensji technika, pomimo, że wykonują tą samą pracę. Dlaczego dwóch informatyków pracując nad jednym programem może mieć różne zarobki, zależne od wykształcenia.

#31 ~Jolpod Data: 2009-06-08 21:09:07

Dlaczego pensja dwóch lekarzy na dyżurze (!!!) jest różna, pomimo, że prowadzą leczenie w ten sam sposób. Dlaczego obcięcie włosów, zrobienie koloru, trwałej czy innych cudów w jednym salonie jest tańsze a w drugim droższe - co nożyczki inne, suszarka dmucha i może przy okazji wygwizduje melodię? Dlaczego za zaplombowanie zęba u jednego stomatologa zapłacisz 200 zł a u drugiego 700zł.Dlaczego, dlaczego, dlaczego, ...??? Kobieto, zastanów się co ty wygadujesz? To z powodu takich osób jak ty, mających na czole wypisane POWOŁANIE (i nic poza tym ani na zewnątrz, ani wewnątrz), nie ma postępu w naszym zawodzie. Jeżeli chcesz zostać świętą, samarytanką, czy kimś takim, to chyba obrałaś nie ten kierunek. Na nas też mówią "siostro" ale to nie ma nic wspólnego z tymi drugimi "siostrami". Jak tak bardzo rażą cię lepsze zarobki, to przecież możesz oddać na cele charytatywne. Może jedź do Kalkuty - tam się spełnisz.

#32 ~Jolpod Data: 2009-06-08 21:09:50

Ja nie traktuję pacjentów przedmiotowo. Naprawdę kocham tą pracę, oddaję pacjentom całe serce (w pracy oczywiście) ale nie jestem zakłamaną altruistką. Mam dom, rodzinę i prawo do godnego, normalnego życia jak cała reszta społeczeństwa. Pielęgniarstwo to praca, zawód jak każdy inny. Pielęgniarką jestem w pracy. Poza nią jestem normalnym, pełnoprawnym członkiem społeczeństwa i mam prawo do normalnego życia, na poziomie jaki przysługuje wszystkim innym ludziom, w tym rejonie geograficznym (może w dżungli nie miałabym tak "wygórowanych" wymagań). Zamiast skupiać się na obszczekiwaniu innych koleżanek i kolegów, jak im dopiec, bo twoim zdaniem palnęli coś głupiego, skup się na tym jak odwrócić sytuację. Rzuć "mądrą" propozycją i zakasuj innych swoim polotem. Nie popełniają błędów tylko ci, którzy nic nie robią. A i tak jestem za podziałem wg wykształcenia i tego wszystkiego co tam napisane.

#33 ~mała Data: 2009-06-08 23:51:16

Problem z wynagradzaniem wciąz jest ten sam . Dopóki nie będzie w naszej ustawie zapisanych kompetencji zawodowych w zależności od wykształcenia - a za kompetencjami będą szły pieniądze. Jolopod- agencje dobra rzecz tylko problem jest z tym , że izby je zwalczają

#34 anes68 Data: 2009-06-09 11:25:18

Witam Duzo w tym prawdy co napisała kolezanka na ogóle.Pracuje juz 20 lat w zawodzie.Zaczynałam od Liceum med.Po drodze były studia ale te inne, bo wtedy nie było takiej mozliwosci w studiach pielegniarskich, był tylko jeden wydział piel. w lublinie i to dopiero początkował.Chciałam poszerzac wiedze, chciałam studiowac.Mysle ze te inne studia duzo mi dały, pomimo ze nie pielegniarskie ale zwiazane z ochrona zdrowia ludzkiego.Miejmy wiec baczenie na te inne studia, kiedys były inne czasy i nie chciałabym byc poszkodowana. A dokształacam sie ciagle w pielegniarstwie robiac kursy.Mysle ze propozycje stawek kolezanki sa do uwzglednienia z poprawkami małymi.Pozdro!!!!

#35 anes68 Data: 2009-06-09 11:35:16

Do Zwolniona.Mysle ze powinnas walczyc.Jesli jestes zwolniona niewlasciwie to podaj sprawe do sadu pracy.Nie wyleczy cie odejscie, tylko walka o sprawiedliwosc.Ja tez jestem w zarzadzie zwiazku zawod.Sa rozne sytuacje, byl spor zbior. Troche sie udało wywalczyc.Czasami trace siły, chce odejsc, kolezanki rozne, zwisa im to, ktos musi walczyc. Jesli to czujesz to nadajesz sie.Pozdrawiam Zwolniona.

#36 Jolanta NI Data: 2009-06-09 21:07:51

Jolpod-agencje to dobry pomysl,ale w pierwszej kolejnosci musza byc ustalone normy zatrudnienia-nie takie jakie istnieja w Polsce (bo to smiechu warte,ze co szpital to obyczaj). Ja pracuje dla 4 agencji w UK. Nie jestem zatrudniona bezposrednio przez szpital. Tutaj sa ustalone normy zatrudnienia i zgodnie z tym MUSI byc na dyzurze odpowiednia ilosc pielegniarek. W przypadku brakow oddzialowa ma obowiazek zglosic zapotrzebowanie do banku pielegniarek w danym szpitalu lub do agencji. Wiele szpitali ma swoje banki pielegniarek. Jesli nie ma chetnych z banku,zatrudnia sie pielegniarke z agencji. W roznych agencjach sa rozne stawki godzinowe i rozne warunki pracy oraz szkolenia. Faktem jest,ze pracujac przez agencje masz duzo wyzsza stawke niz pielegniarka zatrudniona przez szpital. Praca przez agencje ma swoje plusy i minusy. Plusy to lepsza stawka godzinowa,wyplata co tydzien,mozesz pojsc na urlop kiedy tylko chcesz i na jak dlugo chcesz. Minusy to brak poczucia stabilnosci (w kazdej chwili szpital moze z Ciebie zrezygnowac),nieplatne chorobowe oraz wyplata za urlop w zaleznosci od tego ile godzin przepracowalas. Ja juz prawie dwa lata pracuje przez agencje w pelnym wymiarze godzin (37 godzin tygodniowo) w jednym szpitalu,wciaz na tym samym bloku operacyjnym:))

#37 ~Jolpod Data: 2009-06-10 11:41:05

Cześć Jolciu ;) Właśnie o tym mówię - odpowiednia obsada na dyżurach i ustalone normy zatrudnienia (cyt.: "...W "kupce" możemy dyktować warunki, jako single zawsze dostaniemy po nosie. No i jeszcze kwestia bezpiecznej obsady na dyżurach. Agencja mogłaby żądać zapewnienia odpowiednich warunków pracy i gwarancji przestrzegania podstawowych przepisów choćby BHP - ma być 5 pielęgniarek na danym oddziale a nie jedna, bo to zagraża utratą zdrowia personelu i nie zapewnia odpowiednich warunków pacjentowi..."). Same nigdy się tego nie doprosimy. Zawsze będziemy wykorzystywane i nigdy nie będziemy szanowane. A co do poczucia braku stabilności. Takie poczucie powinny mieć zakłady, gdyby oczywiście funkcjonowały agencje.

#38 ~Jolpod Data: 2009-06-10 11:41:59

Jakby na to nie patrzeć, to pielęgniarek w Polsce jest bardzo mało. Jeśli dany zakład nie zapewniłby wymaganych przez agencję warunków pracy, to mógłby wiele stracić, przestałby istnieć po prostu. Poprzez agencje pielęgniarki mogłyby się (za przeproszeniem) "wypiąć" na taki zakład. Bez lekarzy zakład może istnieć - bo jego usługi można zakontraktować na godziny, dyżury czy jakoś podobnie. Natomiast jakoś nie widzę funkcjonowania zakładu czy danego oddziału bez zabezpieczenia stałej obsady pielęgniarskiej. A jeszcze tak jak MAŁA mówi, wiele mogłoby pomóc ustalenie kompetencji do posiadanych kwalifikacji i odwrotnie ustalenie poziomu kwalifikacji do wymaganych kompetencji na danym stanowisku.

#39 ~Jolpod Data: 2009-06-10 11:43:01

Podnoszenie kwalifikacji, uczestnictwo w kursach, studia, itd. nie byłyby uzależnione od "łaski" i poglądów pracodawcy ale zostałyby dopasowane do standardów unijnych. Zakład byłby zobowiązany zapewnić odpowiedni standard opieki poprzez zatrudnienie personelu posiadającego odpowiednie kwalifikacje, a nie jak dotychczas - im niższe wykształcenie tym lepiej, bo taniej i niewykształcony personel ma mniejsze pojęcie o swoich prawach. Teraz pokornie kiwamy głową w pionie na wieść o pojedynczych dyżurach w obawie o swoje stanowisko, ponieważ cały czas wciska nam się "kity", że na nasze miejsce jest pięć chętnych lub, że przed zakładem stoi autobus pełen chętnych do pracy pielęgniarek. Natomiast jeśli któraś z nas zdecyduje się odejść, z jakiegokolwiek powodu, z danego oddziału, to nie ma kim zapchać powstałej luki. Dopóki się nie przeorganizujemy, to nic nie wskóramy. A Izby - cóż tu dużo mówić. Podobno mają nas reprezentować, i chyba tylko na tym reprezentowaniu się kończy.

#40 ~Jolpod Data: 2009-06-10 11:43:51

Izby to taka odmiana "gejszy". Zapudrowana i wystylizowana "dama do towarzystwa", której zadaniem jest robienie dobrego wrażenia, kłaniania się, rozdawania udawanych promiennych uśmiechów dających "pokój i słońce" i propagowania "najpiękniejszej idei naszych gorących serc" niesionych w świat, "przywracających nadzieję cierpiącym". Nasza pozycja zawodowa i społeczna jest określona już na wstępie w słowach naszego hymnu. Przecież nasze mózgi też posiadają jakieś fałdki, nie są całkiem gładkie jak kask motocyklisty. Nie wiem jak ale pokażmy na co nas stać. JOLCIU - przesłałam ci kiedyś wiadomość na gg. Nie wiem czy numer jest aktualny. Jeśli tak i zechcesz się do mnie odezwać, to pogadamy poza forum, pozdrawiam, Jolpod ;)

#41 Jolanta NI Data: 2009-06-10 21:54:11

Jolpod-jestes niesamowita:)) np."gejsza"-trafnie i dowcipnie:)) Jasne,ze numer gg nadal aktualny. Ztym kaskiem motocyklisty tez Ci sie super udalo!:)) Smutne fakty,ale zaprawione inteligentnym humorem-cala Jolpod:)) Pozdrawiam cieplutko

#42 ~pigul Data: 2009-09-17 13:33:39

Zbyt piekne zeby bylo prawdziwe .

#43 ~teresa Data: 2009-10-04 19:31:29

Mija rok jak zadałam pytanie"Czy ktoś kontroluje realizację podwyżek dla pielęgniarek w NZOZ-ach"i dowiedziałam się ,że mogę odwołać się do PIP .I co na tym zyskam-zwolnienie z pracy na 6 lat przed emeryturą.

#44 ~Piotr Data: 2010-05-02 15:30:26

hehe pomarzyć dobra rzecz :) to jest bardzo dobre rozwiązanie na podwyżkę płac szkoda tylko , że powstaną kłótnie która to pielęgniarka jest najlepsza i że tak nie można bo osoba która się nie kształci też ma prawo wykonywania zawodu dziewczyny uczcie się dla siebie i pacjentów dla siebie aby wiedzieć więcej i pokazać innym kadrą medycznym że nie tylko oni są zajebi*** w tym co robią ale i wy a im więcej wiedzy tym lepsza opieka nad pacjentem .

#45 ~smukła Data: 2010-09-20 15:57:31

Piotrze zgadzam się z Tobą!Szkoda,że zawod pielegniarki jest tak sfeminizowany1

#46 ~Piguł Data: 2011-02-23 23:50:03

Bardzo dobre rozwiązanie . Moim zdaniem nie powinno być tyle izb piel , bo one nic nie wnoszą nie walczą o ten zawód im to wisi bo mają stołki w izbach potrzebny jest facet który ma jaja postawi się kiedy będzie trzeba ! i kiedy mu cos nie będzie pasowało powie prosto z mostu NIE zorganizuje strajk albo zagrozi ogólnopolskim . Drugi wałęsa jest potrzebny temu zawodowi , ale co moze zrobić jeden facet na tym stanowisku ? tutaj potrzebna jest solidarność !!

#47 ~ela Data: 2011-04-17 23:05:51

Propozycja zmian wynagradzania naszej grupy zawodowej jest motywująca,ale musimy mieć świadomość,że znajduje się ona w obszarze obietnic.Realia są takie,że jeśli NFZ nie wliczy w wycenie punktów za procedure Naszej pracy i nie będzie kontroli zasadności kosztów w placówkach w których pracujemy to poprawa naszej sytuacji jest w sferze marzeń.Ważne jest aby były przestrzegane odpowiednie obsady na dyżurach i ustalone normy zatrudnienia,które przełożą się na jakość świadczonych przez nas usług i bezpieczeństwo pacjenta.Pozdrawiam.

Praca za granicą

Praca w Polsce

Zadaj pytanie

Portal na nasza-klasa.pl