Strona główna
Mapa strony
Pielęgniarki i Położne
Fakty Komentarze Codziennie
  Oglądalność Portalu przekroczyła 50 tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie. Mailing wysyłamy do prawie 6 tysięcy zarejestrowanych osób.

Czy oddziałowa ma prawo wysłać sms do pracownika, że ma przyjść na dyżur? Nie była to sytuacja wyjątkowa, nie była to prośba czy grzeczne zapytanie. Sms był wysłany ok godz. 16 a dyżur rozpoczyna się o 19! 86 KOMENTARZY.

Data ostatniej aktualizacji: 2009-06-29 07:02      Ten artykuł czytano już: 5000 razy !

Czas pracy pielęgniarek i położnych.

Jestem zatrudniona na cały etat w ZPZOZ i moje pytanie brzmi: czy  oddziałowa ma prawo wysłać sms do pracownika ,że ma przyjść na dyżur? Nie była to sytuacja wyjątkowa, nie była to prośba czy grzeczne zapytanie.
Mało tego sms był wysłany ok godz. 16 a dyżur rozpoczyna się o 19! Czy to  prawda, że pielęgniarka będąca pracownikiem ZPZOZ ma być dyspozycyjna o każdej porze dnia i nocy? Czy my jesteśmy własnością zakładu pracy? Wykształcona i ineligentna:) pani oddziałowa zmieszała pracownika z błotem i kazała szukać nowej pracy a naczelna powiedziała, że takie jest prawo !!!
Co możemy zrobić? Atmosfera w pracy jest nie do zniesienia.

Dane teleadresowe autora korespondencji do wiadomości redakcji Portalu

 

 

 

 

Nie masz czasu codziennie zaglądać na Portal Pielęgniarek i PołożnychCry?

Mamy dla Ciebie praktyczne rozwiązanieSmile!

Zamów teraz wysyłkę najpopularniejszych artykułów na Portalu. Redakcja Portalu będzie Tobie przesyłać poniedziałkowe i środowe oraz w piątek wekendowe wydanie Serwisu Informacyjnego na Twoją skrzynkę pocztową.

 

 Teraz tutaj Zamów   

 

Komentarze użytkowników

#1 Reni72 Data: 2009-06-22 08:36:32

uważam że to niepoważne.......wzywanie kogoś smsem na dyżur, rozumiem że można kogoś wezwać, telefonicznie, wyjątkowa sytuacja, losowe zdarzenie, kroś bierze urlop na żądanie i trzeba obstawić dyżur....o 16 godz nigdy nie odważyłabym się w takiej sprawie wysyłąć smy do pracowników to śmieszne,

#2 ~mm Data: 2009-06-22 09:24:31

Sytuacja niepoważna. O 16.00 mogłaś: siedzieć z farbą na głowie u fryzjera, odwiedzać rodzinę w innym mieście, być pod wpływem alkoholu na imprezie u koleżanki itp Jeśli nikt nie może przyjśc na dyżur, może przyjśc twoja oddziałowa. O 19.00 ma wolne.

#3 ~gosia Data: 2009-06-22 11:20:27

nie odbierałabym takich wiadomości, takie wezwanie to nie jest wezwanie do pracy, nie musisz czytac smsów, oddziałowea jakas pomylona, zgadzam sie jesli nie jest to sytucja wyjatkowa to nie musisz ani czutać tego ani tym bardziej jechać do pracy, a ona jak taka tchórzliwa i nie potrafi zadzwonic i poprosic niech sama idzie do pracy

#4 ~paragraf Data: 2009-06-22 11:41:55

Sprawa jest prosta : Oddziałowa chciała skorzystać z przysługującego jej prawa (Art. 151 K §1 oraz Art. 151 5 §1 KP) do zlecenia pracy w godzinach nadliczbowych ( bo nie był to chyba dyzur zgodny z harmonogramem pracy ). ale , zeby nie można było naduzywać tego prawa pracodawcy to Ustawodawca zapisał też w K P - Art.8 , który mówi o tym , ze nie można czynić uzytku z prawa, które stoi w sprzeczności z zasadami współzycia społecznego, a w tym przypadku takie naruszenie miało miejsce. Pracownik ma prawo do życia prywatnego - nie żyjemy po to zeby pracować, tylko pracujemy żeby zyć. Nie mozna dać się zastraszyć . Wystarczy zgłoszenie sprawy do Inspekcji Pracy. Pozostawanie w gotowości do pracy też wymaga odpowiedniej umowy i płatności. Pani oddziałowa łamie prawo i czeste praktykowanie takich zachowań może skutkować - zgłoszeniem mobbingu lub co najmniej ukrywaniem przez podwładnych - telefonów komórkowych. Pracownik nie ma obowiązku udzielania pracodawcy prywatnego numeru telefonu.

#5 ~aga Data: 2009-06-22 13:45:54

przecież to jakaś paranoja!!!sprawa jak najbardziej nadaje się do zgłoszenia do Inspekcji Pracy.Nie dajmy się zastraszyć tylko dlatego , że jesteśmy pracownikami szeregowymi...taka p.oddziałowa i p.naczelna nadają się do zwolnienia ze skutkiem natychmiastowym!!!!

#6 Urszula1986 Data: 2009-06-22 15:09:33

Oddziałowa jak taka madra sama powinna przyjść na dyżur po pracy jest o 16! Pozatym za taki dyżur należy sie nadliczbówka , kazały szukać innej pracy. Poszukaj czasem warto poświęcić pieniadze kosztem lepszej atmosfery. To jest ważniejsze.

#7 ~asia Data: 2009-06-22 19:45:47

co to za powiadamianie sms-em, a gdybyś go nie przeczytała i nie przyszła na dyżur (nieświadoma tego, że Cię potrzebują), owszem powiadamianie w ostatniej chwili owszem (różne są sytuacje życiowe)ale telefonicznie z wyraźeniem zgody lub nie- przez odbierającego- żaden rozkaz, nie dajmy się zwariować- chyba że w umowie jest zapisane inaczej- wile stacji pogotowia ratunkowego ma taki zapis -" i na wezwanie przełożonych"

#8 Jolanta NI Data: 2009-06-22 20:02:50

Ma prawo wyslac sms-a do pracownika z PROSBA o zgode na dodatkowy dyzur o ile pracownik z wlasnej i nieprzymuszonej woli podal swoj numer telefonu komorkowego. Amen

#9 makazm Data: 2009-06-22 20:52:45

Jestem lata oddziałową ale do głowy nigdy mi nie przyszło wysyłać smsa z taką wiadomością. Jest to ze wszech miar nieprawidłowe postępowanie, nie wiem nawet jak to ocenić. Na pewno p. oddziałowa nie posiada odrobiny taktu a i od strony prawnej to też nie jest prawidłowe postępowanie.

#10 ~kala Data: 2009-06-22 22:15:48

To ogromne nieporozumienie (nazwałam to bardzo delikatnie ).Pracodawca nie ma prawa wzywać pracownika smsem (JOLANTA NI????) natomiast może wezwać telefonicznie tylko po wyrażeniu zgody przez pracownika i w sytuacji wyjatkowej ( nie mylić z sytuacją konieczną,w której pracownik ochrony zdrowia ma obowiązek stawić sie do pracy).Oczywiście są to godziny albo do oddania albo do zapłaty w zależności od woli pracownika z pełnymi dodatkami np.jeżeli w tym dniu pracownik miał wolne za świeta to do zapłaty oprócz nadgodzin dajemy dodatek świąteczny.

#11 Jolanta NI Data: 2009-06-22 22:25:42

Kala-napisalam zgodnie z tym,czego ja doswiadczam. Pracuje przez Agencje pielegniarska i takich smsow dostaje po kilka dziennie. Roznica jest taka,ze to sa PROSBY,a ja wybieram sobie najbardziej odpowiadajaca mi oferte( tzn szpital,oddzial,rodzaj dyzuru i stawke godzinowa,bo w roznych szpitalach sa rozne stawki)

#12 Jolanta NI Data: 2009-06-22 22:41:32

Dodam jeszcze tylko,ze odpowiadam jedynie na smsy,ktorymi jestem zainteresowana,a moj pracodawca nie oczekuje ode mnie odpowiedzi na kazdy wyslany do mnie sms. Wiem,ze to jeszcze w Polsce egzotyka,ale za jakies 50 lat moze tez bedzie normalnie...

#13 ~oddziałow Data: 2009-06-22 23:41:50

Brednie, podpisała Pani zakres obowiązków ale jak większość pielęgniarek go nie przeczytała. Wyraźnie jest napisane, że oddziałowa ma prawo zmienić grafik w sytuacjach do tego ją zmuszających.

#14 ~gosia Data: 2009-06-22 23:46:47

Gdyby moja oddziałowa wysłała do mnie takiego sms to następnego dnia rano wyśmiałabym ja i zgłosiła sprawę do państwowej inspekcji pracy ,ta pani powinna sie leczyć.NIe masz obowiązku być dostępna o godz 16 bo możesz miec inne milsze zajęcie.Trzeba było jej grzecznie odpisać .Przykro mi nie przyjde bo dzis mam seks z mężem

#15 ~paragraf Data: 2009-06-23 09:01:36

Komentarz pani oddziałow - pokazuje jasno, ze panie funkcyjne bedące reliktami minionej epoki już dawno przestały się identyfikować ze srodowiskiem. Droga Pani zmiana grafiku po poinformowaniu osobistym pracownika a wysłanie sms-a to zupełnie różne sprawy. Skoro jest Pani osobą funkcyjną to powinna Pani znać Kodeks Pracy , a z tym widzę kiepsko. Współczuję Pani podwładnym. A tak na marginesie - czy to nie jest czasem odreagowanie własnych kompleksów ? ...

#16 ~kala Data: 2009-06-23 13:19:02

Do Jolanty NI Ta pielęgniarka pracuje w ZPZOZ więc jest na etacie.Nie pracuje w innych zakladach chyba,że poza prawem.

#17 ~do oddzia Data: 2009-06-23 13:28:16

Też jestem oddziałowa ale wstyd mi za Panią. Owszem istnieje takie prawo,że oddziałowa ma prawo zmienić grafik w sytuacjach do tego ją zmuszających ale należy zachować formę tej zamiany.Porozmawiać z pracownikiem,poprosić a nie pokazać swoją pozycję i rozkazać ( cóż innego oznaczał sms ???). Ja korzystam z Takiej formy (ustnej lub felefonicznej rozmowy ) i NIGDY nie miałam odmowy, podobnie gdy pielęgniarka potrzebuje wolne staram się zamienić dyżur na jej korzyść.Dobra współpraca to podstawa wzajemnego zrozumienia.

#18 ~piel. Data: 2009-06-23 13:32:06

Takie myślenie jak p.oddziałowa ma większość naszych oddziałowych.Pokazuję one swoją władzę a swoich pracowników traktują jak zło konieczne na których można odreagować swoje nastroje.Powiadamianie sms-em,zmiana grafików bez powiadomienia to chleb powszedni .Straszenie że nie dadzą urlopów,lub złość jak pożalimy się na pojedyncze dyżury to nie fikcja to prawie prywatny folwark.

#19 ~Jolpod Data: 2009-06-23 13:53:50

Może ta oddziałowa z powyższej wypowiedzi, to ta sama, która wysłała tego sms-a? Z listu koleżanki nie wynika czy w końcu przyszła na ten dyżur, czy nie. Jedynie można się domyślać, że pracowała ale na następny dzień wyraziła swoje zdanie. Ciekawe jakie konsekwencje groziłyby autorce listu, gdyby nie przyszła do pracy. Za "ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych" grozi art.52 kp. Tylko komu miałby się należeć? Koleżance (że nie przyszła na dyżur, bo np. nie zdążyła dojechać, bo była dajmy na to akurat 300 km poza domem) czy pani oddziałowej (która wydając dyspozycję w formie sms-a, musiała liczyć się z tym, że 1 - pracownik może nie go odebrać i dyżur pozostanie nie obsadzony - ciężkie naruszenie przepisów ze strony oddziałowej, bo może któraś z koleżanek musiała ciągnąć dodatkowy dyżur, bez wymaganej przerwy między dyżurami 2 - że nęka pracownika, jeśli jak pisze koleżanka nie była to sytuacja wyjątkowa).

#20 ~Jolpod Data: 2009-06-23 13:55:00

Jeśli koleżanka naruszyłaby przepisy, to pani oddziałowa nie kazałaby się jej zwalniać samej, tylko osobiście dopilnowałaby jej zwolnienia. Jeśli jest tak jak koleżanka sprawę przedstawia to jawny mobbing. Cała sprawa nadaje się do PIP-u. Chyba, że koleżanka nie mówi nam całej prawdy? Mogło być i tak, że kwestia obsady danego dyżuru była wcześniej dyskutowana w oddziale, dlatego pani oddziałowa "pozwoliła" sobie na taki numer. Dla mnie jest dziwne to, że pani oddziałowa wysłała tego sms-a, nie mając pewności, że koleżanka jednak przyjdzie na ten dyżur.

#21 ~Jolpod Data: 2009-06-23 13:55:39

Jeżeli jest taka "pinda" to narażałaby "swoją karierę" i ryzykowała, że dostanie po nosie za to, że nie zapewniła obsady dyżurowej? Jakoś nie za bardzo mi to wszystko razem pasuje. Dorzuć może koleżanko parę szczegółów, bo jakoś nie potrafię tego posklejać. Jeśli natomiast ta wasza pani oddziałowa was tak bardzo gnębi, to musi sobie zdawać sprawę z tego, że prędzej czy później, znajdzie się ktoś, komu nie będzie zależało tak bardzo na tej pracy i "zrobi jej koło pióra" oraz pani naczelnej i obie z wielkim hukiem mogą polecieć, nie wspominając już o dyrekcji, która też może mieć niezłą jazdę z tego tytułu.

#22 ~Kasia Data: 2009-06-23 16:51:55

Dobre wychowanie i wzajemny szacunek wymaga by nagłe zmiany w grafiku uzgadniać z pracownikiem. (ingerencja w jego życie prywatne)Jeśli słyszę odmawę przyjścia na dodatkowy dyżur, wiem, że wynika z ważnych powódów, a nie złej woli. Ja z kolei uwzgledniam prośby koleżanek przy układaniu grafików i zamianach. SMS jest dla mnie niedopuszczalny ponieważ nie jest skuteczną formą powiadomienia pracownika, poza tym świadczy o tchórzostwie oddziałowej i podmiotowym pracowaniu pracownika.

#23 ~Oddziałow Data: 2009-06-23 19:18:36

W takich patologicznych przypadkach, świadzących o braku etyki zawodowej, braku zasad normalego współzycia zawodowego i międzyludzkiego , proponuję Wszystkim Koleżankom NIE ODBIERAĆ SMS w takich sytuacjach.Wszak telefon może sie rozładować.Zawsze na dyżur może przyjść osoba , która odpowiada za obsadę. Pozdrawiam.

#24 ~piel.22 Data: 2009-06-23 22:27:12

wczoraj zdałam egzamin dyplomowy teraz czekam na obronę lic i dołączę do was ale z przerażeniem czytam wasze wypowiedzi... naprawdę oddziałowe to takie suki? chciałam być oddziałową...

#25 ~do piel.22 Data: 2009-06-23 22:40:55

bez względu na wszystko co sądzisz o oddziałowych nazewnictwo masz okropne nie przystoi na kobietę a tym bardziej na pielęgniarkę...Przecież swoje emocje możesz wyrazić innymi słowami też obraźliwymi ale z taktem.Z przerażeniem patrzę na Twoje zachowanie w przyszłości .Brrr. Jak można nawet o najgorszym człowieku powiedzieć,,,suka,,,i to ma być pielęgniarka a może nie obronisz licencjatu z korzyścią dla innych.

#26 ~mała Data: 2009-06-24 10:24:08

Większośc polskich oddziałowych ma kulturę podwórkową, wiedzę mocno przeterminowaną, ale za to tupet , arogancję i zapał do dyrygowania na najwyzszym poziomie . Odnoścnie sytuacji z sms-em rzecz jasna i sprawa wygrana w kazdym sadzie pracy , ze oddziałowa popełniła błąd.

#27 ~mała Data: 2009-06-24 10:26:22

Autorko listu- oddaj sprawe do Sądu Pracy - to nic nie kosztuje.

#28 ~oddzialowa Data: 2009-06-24 19:15:44

tez wysylam smsy do pracownikow w zwiazku ze zmianami w grafiku ale zawsze sa to prosby i przynajmniej dzien wczesniej

#29 ~Pigułka Data: 2009-06-24 20:24:46

To się nazywa mobbing! Każdy mądry człowiek zabierze swoje cztery litery i skieruje pozew do Sądu Pracy. Obowiązkiem Przełożonej jest zawiesić oddziałową chyba że sama bierze czynny udział w mobbigu pracowników. NIE BÓJCIE SIĘ WALCZYĆ O SWOJE PRAWA. To ONI niech się zaczną bać i liczyć z człowiekiem. Na tym polega odpowiedzialność!

#30 ~oddz. Data: 2009-06-25 08:51:06

Jestem oddziałową.Nigdy ale to nigdy nie śmiałabym wysłać smsa w tak ważnej sprawie jak zmiana dyżuru.Zamianę dyżuru załatwiam osobiście lub co najwyżej telefonicznie. Rozmowę przeprowadzan w formie prośby a nie polecenia.Nie spotkałam się z odmową typu--nie bo nie.Jeżeli ktoś odmawia to z powodów dla niego ważnych.

#31 anes68 Data: 2009-06-25 10:29:38

Chciałabym zaznaczyc ze w umowach o prace nie mamy dyspozycyjnosci.Za to sie płaci.Oddziałowa ktora pozwala sobie na powiadamianie smsem lub zmiane grafiku bez powiadamiania pracownika i osiągniecia jego zgody na zmiane,stanowczo łamie prawo.Niech sama przyjdzie na ten dyzur. Co za osoby znajduja sie na takich odpowiedzialnych stanowiskach!!!!!

#32 ~lila Data: 2009-06-25 19:34:20

A co z tymi co bez sms-ów zrobiły z pielęgniarek dziewczęta od wszystkiego, są premiowane przez Izby-wygrywają konkursy i jeszcze jakie mają gratisy?

#33 ~GOŚĆ Data: 2009-06-25 21:24:30

Pracuję na etacie w dużym szpitalu od 17lat.Miałam już nie jedną oddziałową i muszę szczerze przyznać,że miałam też taką oddziałową,która zajmowała tylko stanowisko,wszystkich wykorzystywała.Rozdawała dyspozycje:jak chciałaś wolne to sama musiałaś szukać zastępstwa.A nie daj Bóg urlop na żądanie.On przysługiwał tylko 8-kowym.Ponieważ ich grafik nikomu nie zakłócał porządku pracy.Te osoby mogły zadzwonić o 6.55 i wszystko było w porządku.Dobrze,że te czasy minęły i przyszło nowe,lepsze.Tak życiowej oddziałowej mogę tylko wszystkim pożyczyć i jej w życiu do głowy by nie przyszło wysłać smsa.

#34 ~PRAC ZPZOZ Data: 2009-06-26 09:55:17

Nie było mowy wcześniej o dostawieniu dyżuru i na ten dyżur koleżanka nie przyszła ponieważ nie miała telefonu przy sobie przez większą częśc dnia. Co jak co ale nie ma zazwyczaj w umowie ,że mamy komórkę nosić przy d...ie.

#35 ~pigula Data: 2009-06-26 22:43:12

jestem wiloletnia oddzialowa,i nie zgodze sie z wiekszoscia obrazliwych opinii na temat oddziałowych.Forma s-semesowa w sprawie dodatkowego dyzuru jest nie do przyjęcia.Tym powinna się zajać dyrekcja.Pielegniarki jednak zapomniały jaki zawód podjęły i do czego je obliguje.To nie jest praca w biurze,a oddziałowa nie może przychodzić na wszystkie dyżury gdzie koleżanki pozwoliły sobie wziąść urlop na żądanie w ostatniej chwili.Urlopy na żadanie to zmora bo pracownicy bezwzglednie je wykorzystuja-nie koniecznie w sprawach wyjatkowych.Nienawiść naszych kolezanek do Oddziałowych jest tak wielka ze az bulwersuje mnie ta opinia.Skąd tyle jadu i toksycznosci?Skoro jesteście takie świetne,zdyscyplinowane,odpowiedzialne,to dlaczego najwiecej wpadek i rożnych problemow jest wtedy kiedy nie ma tej głupiej,wrednej oddziałowej?ta firma w której pracujecie jest tak samo oddziałowej jak i wasza.

#36 ~też piel Data: 2009-06-27 17:09:27

Koleżanki a urlopy na żądanie, myślę że należałoby je zlikwidować i wtedy oddziałowa nie miała by takiego rodzaju problemu. Jeżeli właśnie przed chwilą otrzymała zgłoszenie też sms-em, że pielęgniarka nie przyjdzie na dyżur to być może rozesłała sms-y do koleżanek żeby zorientować się czy któraś jest dyspozycyjna. Może to nie była zła wola.

#37 ~gość Data: 2009-06-27 20:44:24

Co do urlopu na żądanie,skoro już jest to w równym stopniu przysługuje jednozmianowym jak i dyżurującym.Takie mamy prawo i każdy powinien być równo traktowany.

#38 ~Jolpod Data: 2009-06-27 20:50:20

Koleżanki. Dlaczego poruszacie tutaj kwestię URLOPU NA ŻĄDANIE? Przecież w powyższym tekście autorki nie ma żadnej wzmianki, że musiała przyjść do pracy bo inna koleżanka wzięła urlop na żądanie. Wyraźnie wręcz, jest zaznaczone, że sytuacja, z powodu której miała przyjść do pracy, nie była wyjątkową, wymagającą takiego postępowania. Do PIGUŁA i TEŻ PIEL - proszę mieć na uwadze, że kodeks nie określa w jakiej sytuacji należy mi się urlop na żądanie. Ja nie mam obowiązku opowiadania się na co potrzebuję wolny dzień (czy to wyjście do lekarza z dzieckiem, mamą czy ciotką, czy sprzątanie kościoła, czy może randka z ukochanym lub leczenie kaca). Ustawodawca określił w przepisach, że każdemu pracownikowi (niezależnie od tego w jakiej instytucji pracuje) przysługują 4 dni urlopu na żądanie, w ciągu roku.

#39 ~Jolpod Data: 2009-06-27 20:51:24

Nie może być tak, że biorąc pod uwagę specyfikę i wymagania prowadzonej przez pracodawcę działalności w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych, pracownicy powinni korzystać z urlopu na żądanie jedynie w taki sposób, aby nie powodowało to zakłóceń w organizacji pracy. Dlaczego pracodawca uważa, że urlop na żądanie nie może dezorganizować systemu pracy pracodawcy? Bezsensowność tego twierdzenia polega na tym, że ustawodawca tworząc instytucję urlopu na żądanie musiał uwzględnić owo ryzyko dezorganizujące pracę pracodawcy, bo inaczej takiego rozwiązania nie uchwaliłby - niezależnie jakiej instytucji ono dotyczy. Dyskusji nie powinno podlegać samo prawo do wzięcia urlopu na żądanie. Ustawodawca w Kodeksie Pracy nie przewiduje jakichkolwiek możliwości nie udzielenia przez pracodawcę urlopu wypoczynkowego na żądanie, toteż rozważania wykładniowe w tym zakresie, nie mogą powodować tworzenia nowego prawa, zamiast interpretowania istniejącego.

#40 ~Jolpod Data: 2009-06-27 20:52:32

Jeśli z mojej strony nie zostanie uchybiona żadna procedura dotycząca wybierania urlopu na żądanie, to pracodawca nie udzielając urlopu na żądanie, jawnie dyskryminuje pewną grupę pracowników (przede wszystkim zmianowych). Czy przepisy Kp zostały stworzone wybiórczo dla pewnych środowisk, a reszta pracowników, która może pracodawcy sprawić kłopot nie może liczyć na prawną ochronę zapewnioną tymi przepisami? Jakoś nie mogę pojąć, że interpretacja przepisów zależy od tego czy wejdzie się w drogę pracodawcy. Czyżby Temida łaskawie spoglądała jednym okiem spod opaski na interesy tylko i wyłącznie pracodawców? Jakoś mi bardzo trudno jest to przełknąć. Pracodawca zobowiązany jest udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym nie więcej niż 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Pracodawca nie może odmówić prawa skorzystania z tego urlopu nawet w sytuacji, gdy ilość pracowników w pracy w dniu, w którym dany pracownik chce skorzystać z tej formy urlopu jest bardzo mała.

#41 ~Jolpod Data: 2009-06-27 20:53:35

Jeśli pracodawca zawarł w Regulaminie Pracy zapis uzależniający urlop na żądanie od zgody pracodawcy, to jest on zdecydowanie nieważny jako sprzeczny z Kp. Co do możliwości odmówienia pracownikowi urlopu na żądanie (czyli nie mówimy tu o udzielaniu zgody, ale odmówieniu takiego urlopu ze względu na zaistnienie określonych okoliczności) bądź odwołania pracownika z takiego urlopu, istnieją rozbieżności zarówno w poglądach doktryny jak i w orzecznictwie SN. Aktualnie SN stoi na stanowisku, iż w pewnych nadzwyczajnych sytuacjach, odmówienie pracownikowi urlopu na żądanie, jak i odwołanie z takiego urlopu jest uzasadnione. W przypadku ewentualnego sporu należy zawsze badać, czy zaistniałe okoliczności rzeczywiście uzasadniają odstępstwo od ogólnej zasady, iż pracodawca ma OBOWIĄZEK udzielić urlopu na żądanie. Zawsze należy badać konkretny przypadek oddzielnie.

#42 ~Jolpod Data: 2009-06-27 20:54:10

A wracając do meritum sprawy, jak już wspomniałam na wstępie, powyższym tekście autorki nie ma żadnej wzmianki, że musiała przyjść do pracy bo inna koleżanka wzięła urlop na żądanie. Wyraźnie wręcz, jest zaznaczone, że sytuacja, z powodu której miała przyjść do pracy, nie była wyjątkową, wymagającą takiego postępowania.

#43 ~asia Data: 2009-06-28 06:50:10

dezorganizacja pracy to także: zwolnienia lekarskie, opieka nad dzieckiem chory, 2 dni w roku opieki nad dzieckiem zdrowym, oraz urlop okolicznościowy itd- to było jest i będzie- pracownik ma prawo skorzystać z tych przywilejów i powiadomić pracodawcę w ostatniej chwili- a oddziałowa tak zrobić aby było ok- to jej obowiązek bez żadnego marudzenia i kwaśnej miny- za to jej płacą - też oddziałowa (jeszcze nikt mi nie odmówił zastępstw- sms niedopuszczalny

#44 ~Jolpod Data: 2009-06-28 13:05:43

Do ASIA - masz 100% rację. Nie jesteśmy robotami, maszynami czy jakimiś niezniszczalnymi istotami. Z 720 godzin w miesiącu mojego życia, pracodawcy mam oddać jedynie około 170. Dlaczego moje życie ma być podporządkowane pracy. Pracuję po to żeby żyć, a nie żyję po to żeby pracować. A jeśli jeszcze grafiki są ustalane na 2 lub 3 miesiące, to już zupełny odjazd. Stałe imprezy rodzinne i inne można dopasować do grafiku ale wypadku, śmierci itp. okoliczności nie da się przewidzieć. Paniom przeciwniczkom urlopów na żądanie proponuję popracować na zmiany i dostosować całe swoje życie do graficzków. Pal sześć jeśli są pisane rozsądnie i w miarę regularnie. Ale jeśli masz graficzek pisany tak jak np. w moim zakładzie/oddziale (np. 6h, 12h, N, 1dz.wolne, 12h, 12, N, 1 dz. wolne. 12h, 1 wolne, 10h, 12h, N, 3 dni wolne - i dalej w tym stylu) to można sobie w łeb strzelić.

#45 ~Jolpod Data: 2009-06-28 13:06:20

Prośby o wolne nie są brane pod uwagę, zamiana dyżuru w zależności od tego kto chce się zamienić i zapatrywań pani oddziałowej oraz humoru w danym dniu. A opieki też są rozpisywane tak, żeby nie kolidowały z graficzkiem. Czyli muszą być planowane!!! Moja pani oddziałowa też zalicza się do grupy przeciwniczek. Instytucja, w której pracuję jest naprawdę duża ale czasami włos się na głowie podnosi, jak się widzi to wszystko co się tutaj wyprawia. Z jedne strony nie dziwię się autorce listu, że tutaj chce się przynajmniej trochę wyżalić. Rozumiem doskonale co to znaczy mieć związane ręce i taką panią oddziałową. AUTORKO listu - jeśli masz jakąkolwiek szansę na inną robotę, to rzuć tą w diabły a potem wystąp do PIP-u i opisz co się tam wyprawia oraz do sądu o mobbing. Trzymam kciuki. Daj przynajmniej znać jak sytuacja wygląda w tej chwili. Czy "szanowna" trochę przemyślała sprawę, czy dalej sobie pozwala i "jeździ" po was. Pozdrawiam.

#46 ~ oddziało Data: 2009-06-28 21:23:49

Jeszcze kilka lat temu te komentarze wzbudziłyby we mnie zdziwienie. Od kilku lat jestem oddziałową, zapewne nie idealną(nie ma ludzi nieomylnych), zawsze starałam się spełniać prośby do grafiku, wyrażałam zgodę na zamiany, pomagałam znaleźć zamianę. Bywały jednak sytuacje kiedy koleżanki złe na decyzje naczelnej lub dyrekcji mówiły "nie". Miały w nosie, że ja zostaję z problemem. Ale według Was to oddziałowe są wredne. Dziwię się wypowiadającym się koleżankom z wieloletnim stażem, że do tej pory nie zrobiły nic żeby zmienić sytuację. Wiedzą doskonale co powinna robić oddziałowa, jak nie powinna się zachowywać. Cóż może być prostszego jak zostać oddziałową i pokazać jak to należy robić dobrze. Najprościej jest krytykować. Cdn

#47 ~oddziało Data: 2009-06-28 21:25:49

Góra wymaga jednego, koleżanki oczekują drugiego. Znaleźć złoty środek to nie takie proste. Praca na odcinku daje wiele więcej satysfakcji i ma się koleżanki nie "koleżanki". Gratuluję wytrwałości wielokadencyjnym oddziałowym, ja mam dość po jednej kadencji. Wracam na odcinek, 12godz i po pracy. cdn Nie wyobrażam sobie wysłać sms-a i pozostać bez gwarancji, że ta osoba przyjdzie. W sytuacji nóż na gardle(kiedy ktoś wypada z grafiku)nie zdarzyło się by któraś z dziewczyn nie przyszła na dyżur. Ja jednak również nie odmówiłam wolnego, zamiany, realizacji prośby. Może dlatego jestem zmęczona byciem w "pracy" 24h/dobę. Tęsknię za prawdziwym skończeniem pracy, a nie tylko opuszczeniem zakładu pracy. Pozdrawiam

#48 ~do oddzał Data: 2009-06-28 22:05:30

Wspaniała refleksja.Może gdyby Pani nie zaznała chleba oddziałowej pewnie byłaby Pani przeciwko oddziałowym.Podoba mi się Pani postawa,najpierw trzeba spróbować a potem krytykowac.Myślę,że te wszystkie mądre oddcinkowe nie wytrzymałyby na oddziałostwie ani jednej kadencji.Ma Pani rację pielęgniarka zamyka drzwi w szpitalu i jest w domu natomiast oddziałowa zamykając drzwi w szpitalu nadal w nim pozostaje i wcale jej za to nie płacą jak napisała jedna mądralińska.

#49 ~ach Data: 2009-06-28 22:20:27

Biedna Jolpod.Jak ją wszyscy krzywdzą ,tacy naokoło źli ludzie,oddziałowa be, dyżury specjalnie źle ułożone, oddziałowa nie realizuje jej próśb,świat paskudny,a ona taka mądra,wspaniała, wszechwiedząca,skora do udzielani porad tylko czemu tak nie doceniana....już wiem nie potrafi zobaczyć tych dobrych cech w innych dlatego pewnie samotna ,bez przyjaciół wylewa swoje żale i frustracje na papier szkalując kto wszystkich kogo spotyka na swojej drodze.I jak tu taką polubić???

#50 ~Jolpod Data: 2009-06-29 01:32:30

Do ACH - dawno się tak nie ubawiłam jak obecnie, czytając twoją wypowiedź. Masz niesamowity polot, próbowałaś może sił w pisaniu powieści sensacyjnych czy w występach w kabarecie? Spróbuj, może uda ci się zaistnieć i nieźle ustawić w życiu. Nie musisz mnie lubić jak twierdzisz ale daj cynk gdzie, to przyjdę na twoje występy, żeby się odstresować. Mogę też zainwestować w "techniki relaksacyjne" i kupić napisaną przez ciebie "powieść sensacyjną". Dobrze się zapowiadasz ;) Ale nie mierz ludzi swoją miarą, bo możesz się nieźle naciąć. Twierdzisz, że jestem sfrustrowana? Widać, że albo masz mało doświadczenia w kontaktach z ludźmi, albo nie potrafisz zanalizować zebranych doświadczeń i wyciągać wniosków. Dlatego mocno trzymam kciuki za twój "WSZECHSTRONNY i WIELOPOZIOMOWY" rozwój (nie tylko zawodowy). Pozdrawiam.

#51 ~Jolpod Data: 2009-06-29 01:34:56

I jeszcze do ODDZIAŁO - mam to szczęście, że mogę obracać się w różnych (naszych) kręgach zawodowych. Znam kilka Pań Oddziałowych, Przełożonych i Naczelnych, nie związanych zupełnie z zakładem, w którym pracuję obecnie. Kobiety z wykształceniem (i bez też), z wysokim poziomem wiedzy zawodowej teoretycznej i praktycznej oraz szerokimi horyzontami ogólnymi a także z takim niesamowitym taktem i kulturą osobistą i zawodową o jakiej przez myśl by nawet nie przemknęło co niektórym, że tak ma świat wyglądać. O takich jak ONE powinno się pisać podręczniki dla takich jak np. ACH. Pani Oddziałowa - wiem co one przeżywają, i jak musi sobie i Pani radzić żeby wylawirować w tym slalomie pomiędzy "górą" i "dołem" i jeszcze "nie przejechać się po bandzie". Szczerze podziwiam takie osoby jak Pani i moje koleżanki.

#52 ~Jolpod Data: 2009-06-29 01:35:47

Ale proszę sobie wyobrazić, że bywają też sytuacje odwrotne, kiedy to właśnie pani oddziałowa wychodzi, zamyka drzwi i nic jej nie obchodzi, natomiast te jak to pisze koleżanka (która widnieje pod hasłem "do oddzał") "mądralińskie" pozostają z problemami, które powinny być rozwiązane przez kogoś innego. I proszę się nie wypalić zbyt szybko, aby kolejne pokolenia adeptek zawodu mogły korzystać z Pani zawodowej (i myślę, że życiowej też) mądrości i doświadczenia. Pozdrawiam.

#53 ~Jolpod Data: 2009-06-29 01:46:36

Do ZJADLIWYCH - tak dla sprostowania (ze względu na godzinę o której to piszę) i aby zapobiec kolejnym głupim komentarzom - tych moich "mądrych wypocin" NIGDY NIE PISZĘ W PRACY!!! To tak żeby uprzedzić, i żeby nie było niedomówień i podejrzeń, że nie wykonuję rzetelnie swoich obowiązków. No to kolorowych snów ;)

#54 fiolet Data: 2009-06-29 08:35:15

Witam :)Miałam podobną sytuację w kwietniu. Koniec kwietnia zaczynałam urlop , który miał trwać do 4 maja włącznie , potem miałam jeszcze kilka dni wolnego i do pracy miałam iść 9 maja. Otrzymałam sms od oddziałowej , że mam wstawić się na dyżur 5 maja na rano. Więc zadzwoniłam i powiedziałam , że nie przyjdę. 4 maja otrzymałam następnego sms , że jak chcę mogę przyjść na noc. Poszłam , ale tylko dlatego, iż nigdzie nie wyjeżdżałam. Porozmawiałyśmy i oddz. przyznała mi rację , że nie musiałam przychodzić.Po 1-e sms z prywatnej komórki nie jest drogą służbową, po 2-ie mogłam mieć wykupione noclegi do 8 maja i zakład musiałby mi zwrócić koszty bo nie było najmniejszej potrzeby wzywania mnie do pracy. Pozdrawiam i nie dawajcie się dziewczyny ładować !!!!!!!!!!!!!

#55 ~basia Data: 2009-06-29 15:57:42

Panie oddzialowe tak się uzalaja nad sobą.....jakie to one nieszczęsliwe,a jak to dobrze tym szeregowym.Dziwne tylko dlaczego zadna do tej pory nie podziękowala za to stanowisko.Najpierw walczycie jak lwice zeby sie utrzymac na oddzialostwie,trzymacie się pazurami i za wszelka cenę a potem jak sobie nie radzicie,boicie się bronić swoich kolezanek to zaczynacie biadolić.Przemyslcie to i weżcie się wreszcie do pracy.

#56 ~KINGA Data: 2009-06-29 19:28:13

Po przeczytaniu tych komentarzy jestem przerażono, gdzie jest ten "zespół i Kodeks Etyki", przeciez na wzajem najchetniej potopilibyśmy sie w łyżce wody. SMS to zła forma na powiadamianie, ale ma ona niestety miejsce po obu stronach zarówno kolezanek gdy maja L4, urlop na żadanie, do czego oczywiscie maja prawo, jak i ze strony kadry zarządzajacej - nigdy bym tego nie zrobiła. Może warto rozmawiać i tworzyc dobre relacje oraz rozwiazywać problemy niz palić sie w szkalowaniu, mam wrazenie, że to sprawia nam przyjemność?Nie znamy szczegółów sprawy, która opisała autorka listu, a tylko wtedy mozna ocenic obiektywnie. Więcej WZAJEMNEGO SZACUNKU i wsparcia a mniej goryczy bedzie i lepiej w kazdym srodowisku.

#57 ~MK Data: 2009-06-29 20:05:30

Jestem oddziałową i mam kapitalny zespół. Układam grafiki z prośbami, wszelkie zamiany są dopuszczalne ale i też nie miałam nigdy zwolnienia kombinowanego a dziury grafikowe zawsze bez problemów udawało się załatać. Życzę wszystkim takiego zespołu.

#58 ~mała Data: 2009-06-29 23:18:26

MK- podaj szpital i oddział , bo ja bym chciał pracowac w takiej bajce !

#59 ~ja. Data: 2009-06-29 23:26:36

Na 30 dni w miesiącu pracujesz 13 razy, wiec już przestań narzekac.

#60 ~gość Data: 2009-06-30 13:13:13

Owszem pracuje się 13 razy, ale po 12godz, od deski do deski, bo nikt nie zostawi stanowiska pracy zanim nie zmieni go koleżanka. Natomiast rankowe zazwyczaj wychodzą wcześniej( łącznie z oddziałową) może to tylko 10-15 min ale w skali miesiąca to 2 dyżury. A co do oddziałowej to trochę kultury ,bo to nie wypada w ten sposób załatwiać sprawy, pielęgniarki mają swoje życie i nikt nie płaci nam za dyżur w gotowości lub pod telefonem.Jeśli jest taka dyspozycyjna to niech sama bierze takie dyżury, tylko czy będzie wiedziała co robić przy pacjęcie, bo u niektórych stołek i stanowisko spowodowało amnezję .

#61 ~Ania *** Data: 2009-06-30 15:55:19

U nas pani naczelna i oddziałowa poinformowała nas że prosząc o urlop na żądanie mamy pisać wcześniej wniosek, i jeżeli dyrekcja się zgodzi to możemy łaskawie go sobie wziąść wyobrażacie to sobie???? łamane są podstawowe prawa pracownicze i motywuje się to wewnętrznym regulaminem szpitala. czyli wewnętrzny jest ważniejszy niż zapisy kodeksu pracy!!!! jak mam zaplanować np. wypadek czy chorobę dziecka czy inny losowy przypadek. Jednozmianowe koleżanki mogą go brać bez problemu odcinkowe- muszą pisać prośby! problem powstał kiedy w jednym tygodniu podkreślam nie dniu, tygodniu- dwie dziewczyny wzięły urlop na żądanie i afera na cały szpital. więc teraz mamy pisać prośby o urlop na ządanie.

#62 ~Oddziałow Data: 2009-06-30 17:17:34

Pracuję w zawodzie 30 lat. Oddziałową jestem 22lata(bez mgr).Posiadam specjalizacje, kursy kwalifikacyjne.Czytam fachową literaturę, ale głównie staram się być życzliwym człowiekiem.W zespole mam wspaniałe panie pielęgniarki i zawsze mogę na nie liczyć(One na mnie też). Niestety wszystim się nie dogodzi i tak jest i w banku i na pczcie, a nawet w rodzine. Myślę więc niech każdy zacznie od siebie zmieniać świat na lepsze, a bedzie nam wszystkim lepiej.Uważam, że p. oddziałowa powinna sama zadzwonić i poprosic o przyjście na dyżur.A MOŻE U WAS TAKI ZWYCZAJ? Pozdrawiam.

#63 ~mała Data: 2009-06-30 20:24:39

Ja- co TY za bzdury piszesz .

#64 ~mała Data: 2009-06-30 20:30:35

Dziewczyny jesli wasze prawa pracownicze są łamane zawsze możecie złożyc skargę do Państwowej Inspekcji Pracy- to też nic nie kosztuje

#65 ~ka Data: 2009-06-30 21:57:11

Jezeli tak dobrze mają ósemkowe to dlaczego nikt nie chce pracować na ósemki ? Ja na własną prośbę,przy przyjęciu chciałam pracować na ósemki ale teraz sytuacja moja uległa zmianie i chętnie przeszłabym na dyżury 12-godzinne.Oddziałowa przeprowadziła rozmowę z koleżankami 12-kowymi szukając chętnej na moje miejsce .Niestety NIKT z zespołu nie chce się ze mną zamienić aby zszedł na ósemki(wolne wekendy,bez nocy ).Więc koleżanki przestancie narzekać i nie wypowiadajcie bzdur jak to nam jest dobrze (łącznie z urlopami na żądanie ).Spróbujcie dziennie przychodzić na rano.Zapewniam,że zmienicie zdanie.

#66 ~ja Data: 2009-06-30 22:22:24

mała- o jakich bzdurach mówisz? W miom szpitalu kilkakrotnie przymierzano się do pracy w systemie 8- godz. i dopiero był lament itp. Ostatecznie zostały 12 godzinne dyż. mamy więc co chcemy, więc o co chodzi?

#67 ~JA Data: 2009-06-30 22:36:23

Ciekawi mnie skąd w Was drogie panie pielęgniarki odcinkowe tyle zawiści do oddziałowch?( u niektorych stanowisko i stołek spowodowało amnezję.....)NIE JEST Z NAMI TAK ŻLE, JAK NAS WIDZICIE. UWIERZ MI NA SŁOWO, ŻE PORADZĄ SOBIE PRZY ŁÓŻKU CHOREGO. jA NAPEWNO TAK.

#68 ~dlaczego? Data: 2009-07-01 17:26:16

Do "Gościa"- ostro sypiesz słowami i brak ci kultury.Nie chciałabym pracować z tobą w jednym zespole.Omijam takich ludzi najdalej ,jak mogę.

#69 ~wazne Data: 2009-07-01 21:01:12

Drogie kolezanki, oto co znalazlam na stronie internetowej, przeczytajcie ostatni akapit wywiadu z pania minister kopacz...dla jasnosci to chlopstwo to o nas...przykre... http://www.pressmedia.com.pl/sn/index.php?option=com_content&task=view&id=7759&Itemid=60

#70 ~do wazne Data: 2009-07-02 16:33:37

chlopstwo to PIS czytaj ze zrozumieniem

#71 ~kdfhdufhug Data: 2009-07-03 16:03:32

nie byloby problemu i tej dyskusji gdyby byly odpwiednie obsady pielegniarskie, warto o tym pomyslec, zeby konkrtetnie okreslic ile pacjentow przypada na jedna pielegniarke, rowniez w zaleznosci od stanu pacjenta. uwazam ze na zwyklym odcinku ok 8/1pielegniarke dalo by sie zrobic bez wiekszych problemow. u mnie na oddziale sa 2 ósemkowe, ktore nie racza odejsc od biurka do pacjenta, takze caly oddział (średnio 23-34) pacjentów pozostaje pod opieką 2 pielęgniarek dwunastkowych... pracuje 3 lata ale juz mysle o zmiane zawodu, glownie ze wzgledu na glupote osoby, ktorej jestesmy sluzbowo podlegle..

#72 ~mgr p-arz Data: 2009-07-03 22:05:56

Moi Kochani . No i powoli zaczynają się budzić nie w nocniku ale w beczce z fekaliami . Takich sytuacji " awaryjnych " w tej naszej zniszczonej , zgnojonej , przez MZ i NFZ medycznej Parafii , będzie coraz więcej. Jest Nas mniej niż za mało . Szanowne P. Odziałowe mają dodatkowe gratyfikacje finanasowe m/in. za sprawne działanie dyżurów na oddziałach . Niech więc Same łatają dziury . Nikt mnie nie zmusi do bycia nadgorliwym , a tym bardziej przez taką formę komunikacji . Owszem zdarzały sie Prośby ale zawsze kilka dni wczesniej . Każda P.Oddziałowa , która dba o swój personel i jest pro ludzka nigdy sie w ten sposób nie zeszmaci !!! magister pielęgniarz

#73 ~mgr iin Data: 2009-07-04 23:31:14

dlaczego takie emocje? Problem jest w wychowaniu tej ododziałwej i inteligencji SMS jest najbardziej zawodną metodą powiadamiania i w ten sposób nie traktuje się ludzi! A z drugiej strony niech szanowna Jolpol spróbuje napisać grafik uwzględniąjąc przepisy kodeksu pracy, konieczność obsadzenia poszczególnych odcinków czy zadań, urlopów i życzeń. wtedy zrozumie że tak nistety musi chodzić chyba że jest genialna i zrobi tak aby każda miała idealny rozkład. Czego jej serdecznie życzę :)

#74 ~XXXXXXX Data: 2009-07-05 15:31:18

JESTEM ZA TYM ABY PIELĘGNIARKI PRACOWAŁY NA WEZWANIE I BYŁY DYSPOZYCYJNE TYLKO TRZEBA NAM ZA TO ZAPŁACIĆ , WPROWADZIĆ PRZYWILEJE EMERYTALNE/np jak w służbie penitencjarnej/,ALBO ZATRUDNIĆ FIRMĘ NA DODATKOWE DYŻURY , EWENTUALNIE ZAPŁACIĆ ZA GOTOWOŚC DO PRACY I WTEDY TELEFONOWAĆ-NA NUMER OCZYWIŚCIE SŁUŻBOWEJ KOMÓRKI.PROSTE PRAWDA?

#75 ~Jolpod Data: 2009-07-05 16:35:31

Do MGR IIN - (jak już to Jolpod a nie Jolpol - ktoś może logować się podobnie i poczuje się urażony). Grafiki na ponad 80 osób (z czego około 30% jest ciągle na L4), 11 oddziałów oraz wszystkie inne niezbędne w ZOZ-ach pomieszczenia i strefy z uwzględnieniem przepisów kp i "koncertów życzeń" oraz kombinowaniem zamian czy obsadą dyżurów w przypadku nowego L4 czy urlopu na żądanie - czy taka odpowiedź cię satysfakcjonuje? Nigdy nie pozwoliłam sobie na sms-a do pracownika i nigdy też nie ściągałam nikogo na ostatnią chwilę. Nie, nie jestem genialna ale mam doświadczenie w tej materii i to niezłe, dlatego wiem, że można sprawy rozwiązać w bardziej kulturalny i inteligentny sposób, trzeba tylko nieco wysiłku intelektualnego, i chyba nie zrozumiem, że "muszę tak chodzić". Wierz mi, że ten grafik naprawdę mógłby wyglądać inaczej. Między innymi z tego też powodu kilka koleżanek się zwolniło. Ale to już zupełnie inna bajka.

#76 ~Jolpod Data: 2009-07-05 16:36:34

Ponad to mam wiele koleżanek oddziałowych, przełożonych i naczelnych, i wiem jak sobie radzą, bo utrzymuję z nimi ścisły kontakt. A ty nie bardzo chyba orientujesz się w tym co mówisz. Przykład - jedna z moich znajomych jest przełożoną w pogotowiu. Pisze grafiki na 3 miesiące dla (chyba) 9 stacji OPD, osobno dla każdej ustala obsadę dyspozytorów, pielęgniarek w ambulatorium, wyjazdówek, ratowników, kierowców i sprzątaczek. Uwzględnia przy tym wszystkie "koncerty życzeń", przychyla się do zamian, które sama wyszukuje jeśli jest taka potrzeba, kombinuje w przypadku L4 i urlopów na żądanie, a wierz mi jest nad czym kombinować mając 150 pracowników różnych specjalności. Ona to dopiero jest genialna, szczerze ją podziwiam.

#77 ~Jolpod Data: 2009-07-05 16:37:16

I nie wiem dlaczego tak plujesz jadem w moją stronę. Chyba, że tak musisz, żeby się lepiej poczuć. Przyjmuję też twoje życzenia powiększenia mojej inteligencji (może kiedyś się przydać) , chociaż wydaje mi się, że mam nieco większą orientację i doświadczenie w tej dziedzinie niż ty. A ty przyjmij proszę moje serdeczne pozdrowienia.

#78 ~wreszcie Data: 2009-07-05 22:16:23

wreszcie Jolpod się dostało i to słusznie bo ja też jestem już zmęczona jej pisaniem i wychwalaniem siebie ponad wszystko.Często wchodzę na stronkę ale jak zobaczę wpisy Jolpod to natychmiast uciekam aby się nie stresować głupimi komentarzami i udadadnianiem swojej genialności a ponizaniem innych a zwłaszcza oddziałowych.Ta osoba jest albo niespełniona albo zazdrośc ją niszczy a przełożeni znając jej wredny charakter nigdy nie dopuszczą do władzy i to ją zżera

#79 ~Jolpod Data: 2009-07-05 22:54:01

Do WRESZCIE - nie mierz ludzi swoją miarą. Nie wszyscy przystają do twoich szablonów. A koło geniuszu, to mogę jedynie stanąć. Bo wstyd podejść bliżej, taka jestem skromna. Właśnie przestudiowałam te moje wypowiedzi. Może wskaż mi jakikolwiek cytat, z którego wynika, że "poniżam panie oddziałowe", udowadniam swoją "genialność" czy jestem "niespełniona zawodowo" i "niszczy mnie zazdrość" oraz "zżera chęć władzy". Pod jednym względem masz częściową rację. Bo mam niestety WYBIÓRCZO wredny charakter. Ale czasami zdarza mi się podzielić nim z co niektórymi. A jak tak bardzo stresują cię moje wypowiedzi, to ich po prostu nie czytaj. Poświęć czas i uwagę innym, może dowiesz się dużo ciekawych i pożytecznych rzeczy, np. w jaki sposób naprawdę można kogoś obrazić. Chociaż po twojej wypowiedzi śmiem przypuszczać, że w tej materii bierzesz udział w kursie przyspieszonym. Pozdrawiam serdecznie Frustratkę ;)

#80 ~Koniec. Data: 2009-07-06 21:15:55

Uważam, że komentarze na zadane pytanie zabrnęły za daleko i poszły w złym kierunku. Zaczęło się udawadnianie kto jest mądrzejszy, czy piel.odcinkowa, czy piel. oddziałowa.Chyba nie o to chodziło? Moje prywatne obserwacje dowodzą, że nasza grupa zawodowa to wiecznie z czegoś niezadowolona. Zrobić minimum,nie przemęczyć się, a resztę czasu poplotkować. Ale będzie oburzenie!, ale o to mi chodziło.Jak się obrzucać błotem, to na całego. to

#81 ~ja Data: 2009-07-06 21:56:17

"Zrobić minimum,nie przemęczyć się, a resztę czasu poplotkować"- zgadzam się i dotego mieć pretensje do wszystkich tylko nie do siebie

#82 ~bury miś Data: 2009-07-07 18:57:43

to wszystko pestka o czym piszecie ,czy miałyście oddziałową zakonnicę? to dopiero jest jazda!

#83 ~doris Data: 2009-07-08 08:22:40

Mój sposób na ułożenie grafiku to po 15 kazdego miesiąca daje czysty grafik do dyzurki po 25 odbieram i ewentualnie nanoszę drobne poprawki. Mam w swoim zespole bardzo młode pielegniarki tuż po studiach ale i takie które sa juz na emeryturze jakos wspólnie dajemy radę zająć się chorymi i nie ma większych nieporozumień. W/g mnie najważniesze w naszej pracy to pozytywne nastawienie do pracy i do siebie nawzajem.Traktujmy siebie z szacunkiem i tak jabyśmy chcieli aby nas traktowano. SMS to zagranie nie fer,jeśli jest krach to telefoniczne zapytanie z prośbą o ratunek w sytuacji patowej, nie może równać się z przymusem przyjscia bo czas wolny pracownika jest do jego dyspozycji. Wszystkich autorów komentarzy pozdrawiam ale nie ze wszystkimi się zgadzam! Bardzo dziwi mnie zajadłość i wrogość waszych wypowiedzi nasz zawód wymaga innego tonu.

#84 ~30-lat. Data: 2009-07-08 15:58:04

Doris- masz rację, wrogość i zajadłość.Mnie pielęgniarka kojarzy się z delikatnością,wdziękiem osobistym,kulturą, dobrocią. Swoje sprawy załatwia się na miejscu, a nie - rzuciła temat hienom licząc, że ją poprą. No i nie myliła się. Znalazła wśród komentujących takie,które mogły wylać swoje żale(czy napewno prawdziwe?), w sposób bardzo niegrzeczny.WIEM, ŻE WIĘKSZOŚĆ PIELĘGNIAREK TO LUDZIE OKY W KAŻDEJ SYTUACJI.

#85 ~Gość Data: 2009-08-03 23:35:59

Nie jestem z waszej grupy zawodowej ale czasem tak sobie zaglądam tu i ówdzie i niestety zmieniłem zdanie o pielęgniarkach.Dotąd uważałem,że pielęgniarka to osoba miła,bez złośliwości ,chcąca pomagać a tu się okazuje ,że te baby to straszne jędze,kłócą się między sobą,awanturują przechwalają,która lepsza a tak naprawdę to przez to tylko tracą nasz szacunek.Obym nigdy nie dostał się w te szpony.Strach pomyśleć jak taka rozwścieczona kobietka podejdzie do mojego łóżka.Zadbajcie o swój wizerunek to i my nabierzemy do was szacunku.

#86 monika1 Data: 2009-08-05 13:39:05

Też byś się wkurzył, gdybyś pracował za marne pieniadze nawet po 12 godzin na dobę, albo sam na nocnym dyżurze, na którym masz pod opieką kilkudziesięciu pacjentów odsyłam do tekstu http://www.mmlublin.pl/9990/2009/7/14/pielegniarek-jak-na-lekarstwo?category=news

#87 ~nursesek Data: 2009-09-17 18:36:37

jak zwykle narzekacie weżcie się do porządnej pracy a nie wypisujecie swoje zale na forum co do tekstu autorko skoro poszłaś na dyżur to nie miej teraz pretensji do całego świata że twoja oddziałowa Ciebie nie szanuje i wzywa przez SMS twój błąd a pozatym jak wam sie nie podoba to zmieńce prace ewentualnie zawód a nie ciągle psioczycie malo kasy za dużo dyżurów widziały gały co brały

#88 ~gość 2 Data: 2009-11-13 22:32:30

Ostatnio p. naczelna oznajmiła ,że prośba p.oddziałowej o przyjście do pracy w dniu wolnym ,bo zaistniała taka konieczność,jest poleceniem służbowym ,bez prawa odmowy .Co o tym sądzicie?

Praca za granicą

Praca w Polsce

Zadaj pytanie