Data ostatniej aktualizacji: 2010-03-07 21:41 Ten artykuł czytano już: 3500 razy !
Pielęgniarka szkolna.
W dniu 25.02.2010 r. odbyło się kolejne spotkanie w Ministerstwie Zdrowia Departamencie Matki i Dziecka poświęcone przygotowaniom poprawy uregulowań prawnych zmierzających do zapewnienia właściwej opieki profilaktycznej nad dziećmi i młodzieżą w placówkach oświatowo-wychowawczych.
Spotkanie prowadziła Pani Dagmara Korbasińska Dyrektor Departamentu Matki i Dziecka w Ministerstwie Zdrowia.
Pozostałe osoby obecne na spotkaniu:
1. Cezary Rzemek – MZ Podsekretarz Stanu,
2. dr Krystyna Czaplicka – Trojanowska MZ,
3. Wanda Szelachowska – MZ Departament Matki i Dziecka,
4. Barbara Kwiatkowska - MZ Departament Matki i Dziecka,
5. Ewa Łotyszonok – Radca Ministra Departament Zwiększania Szans Edukacyjno-Wychowawczych,
6. Aleksander Tynecki – Inspektor Ministerstwo Edukacji,
7. Stanisław Jastrzębski – Związek Gmin Polskich,
8. Izabela Kowalska – NIPiP członek Komisji ds. Kontraktowania Świadczeń Zdrowotnych w POZ,
9. Bożena Gościewska – NIPiP członek Komisji ds. Kontraktowania Świadczeń Zdrowotnych w POZ,
Na spotkaniu nie pojawił się przedstawiciel ze Związku Powiatów Polskich.
Głównym celem spotkania było:
-
omówienie i przygotowanie rozwiązań prawnych zmierzających do poprawy opieki profilaktycznej nad dziećmi i młodzieżą w szkołach, zwłaszcza w małych placówkach oświatowo-wychowawczych;
-
sprawa zabezpieczenia i ponoszenia kosztów związanych z utrzymaniem gabinetu profilaktyki i pomocy przedlekarskiej w każdej szkole;
-
przedstawienie kolejnych propozycji zmian do nowelizacji przepisów w obszarze opieki profilaktycznej nad uczniami.
Pani Dyrektor Dagmara Korbasińska przedstawiła raport opracowany w Zakładzie Ochrony i Promocji Zdrowia Dzieci i Młodzieży Instytutu Matki i Dziecka na zlecenie Ministerstwa Zdrowia w ramach zadania: „Monitorowanie profilaktycznej opieki zdrowotnej nad uczniami”. Raport został opracowany na podstawie danych zawartych w formularzach sprawozdawczych „Roczne sprawozdanie o realizacji profilaktycznej opieki zdrowotnej nad uczniami w szkołach (tzw. Sprawozdanie roczne MZ-06) za rok szkolny 2008/2009.
Z zaprezentowanych informacji wynikało między innymi, że tylko w 40% szkół na wsi znajdują się gabinety profilaktyczne.
Zebrani dyskutowali jak zmienić ten stan rzeczy i doprowadzić do sytuacji, by w każdej szkole był dostępny gabinet profilaktyczny, w którym pielęgniarka/higienistka środowiska nauczania i wychowania zapewni właściwą opiekę profilaktyczną nad uczniami. Proponowano, by gabinet profilaktyczny w małych placówkach (tam, gdzie pielęgniarka pracuje w wyznaczonych dniach) podczas nieobecności pielęgniarki gabinet był udostępniany do pracy np. dla pedagoga, psychologa (przy odpowiednim zabezpieczeniu dokumentacji medycznej i sprzętu medycznego).
W różnych rejonach naszego kraju część pielęgniarek ponosi koszty za wynajęcie gabinetów, płaci podatki za gabinet, czasem oczekuje się od pielęgniarek zakupu leków do apteczki lub opłat za sprzątanie gabinetu, czy też ponoszenia kosztów zużytej energii, itp.
Ze strony MEN wskazano, że dyrektor szkoły nie ma mocy sprawczej.
Uznano, że jednostki samorządu lokalnego powinny być odpowiedzialne za fakt istnienia gabinetu profilaktycznego w każdej szkole, winny też ponosić pełne koszty jego utrzymania.
Ministerstwo Zdrowia uznało, że problem ponoszenia kosztów utrzymania gabinetów profilaktycznych w szkołach należy rozwiązać poprzez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Spodziewamy się, że MZ w najbliższym czasie skieruje sprawę do MSWiA.
Analiza danych pochodzących z formularzy MZ-06 wskazała na duże zróżnicowanie między województwami w zakresie organizacji profilaktycznej opieki zdrowotnej nad uczniami w Polsce. Dotyczy to zwłaszcza szkół na wsi. Można przypuszczać, że w niektórych województwach opieka profilaktyczna nad uczniami jest sprawowana praktycznie wyłącznie w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej (poz). Jak wynikało z raportu dostępność pielęgniarki szczególnie w małych placówkach, w szkołach wiejskich wymaga poprawy.
Wysoki odsetek uczniów zbadanych przez pielęgniarkę szkolną w programie testów przesiewowych, we wszystkich typach szkół w mieście i na wsi pozostają niezależne od posiadania przez szkoły gabinetu profilaktyki. Należy jednak pamiętać, że profilaktyczna opieka zdrowotna realizowana przez pielęgniarki w szkole to nie tylko testy przesiewowe, to również postępowanie poprzesiewowe, edukacja zdrowotna (zbiorowa i indywidualna) oraz opieka czynna nad uczniami z chorobami przewlekłymi i niepełnosprawnością. Te zadania są konieczne do wykonania zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 29 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej- Załącznik 4. cz. I. (Dz. U. Nr 139, poz. 1139). Działania te wskazują na potrzebę funkcjonowania gabinetu medycznego w szkole, należy również zaplanować odpowiednią liczbę godzin pracy pielęgniarki w każdej ze szkół.
Członkowie NRPiP - Komisji Kontraktowania Świadczeń Zdrowotnych zwrócili uwagę na potrzebę przeanalizowania innych zapisów Załącznika 4 wyżej przytaczanych przepisów (uwagi były zgłaszane na piśmie w styczniu do MZ Departamentu Matki i Dziecka); problem wymaganej dostępności personelu zgłaszano kilkakrotnie:
- w punkcie 2.1 pkt 2) należy uwzględnić uczniów niepełnosprawnych, nie będących w klasach integracyjnych, ostatnio proponowano też uczniów z klas usportowionych (ze zwiększoną liczbą zajęć wychowania fizycznego), proponując określenie współczynnika korygującego;
- w pkt od 2.2 do 2.6 wnioskowano, aby była dostępność pielęgniarki lub higienistki szkolnej proporcjonalnie do liczby uczniów objętych opieką oraz planu godzin lekcyjnych, wg wartości na jeden etat przeliczeniowy. Jednocześnie wnioskowano o zastosowanie wskaźnika dla szkół poniżej 150 uczniów – wskaźnik 3,0 i dla szkół 150-200 uczniów wskaźnika 2,0.
- punkt 3) wykreślić.
Dodatkowe wyposażenie w sprzęt i aparaturę medyczną powinno zostać określone przez NFZ z przeznaczeniem na ten cel dodatkowych środków.
Reasumując:
-
Pani Dyrektor Dagmara Korbasińska zapewniła o staraniach czynionych przez MZ zmierzających do poprawy finansowania i zabezpieczenia odpowiedniej opieki profilaktycznej nad uczniami we wszystkich typach szkół z jednoczesnym dążeniem do udostępniania gabinetów profilaktycznych w tych placówkach przygotowując projekt nowelizacji do wcześniej cytowanych przepisów. Problem dostępności personelu jest nadal analizowany przez MZ (przekazane zostały wstępne propozycje – załącznik nr 1 do notatki). Obecnie MZ opracuje warunki realizacji opieki medycznej (nie jak do tej pory NFZ). Pani Wanda Szelachowska – wspomniała, że zmiana nazwa gabinetu może nastąpić jeśli nie zaburzy to innych przepisów, a wpłynie na utworzenie tych gabinetów w palcówkach o mniejszej liczbie uczniów.
-
Pan Stanisław Jastrzębski oświadczył, że problem zapewnienia właściwej opieki profilaktycznej nad dziećmi i młodzieżą w szkołach z jednoczesnym zadbaniem o funkcjonowanie gabinetów profilaktycznych jest ważnym zadaniem dla samorządów lokalnych. Problem ten zostanie przedstawiony na Kongresie Związku Gmin Polskich, który odbędzie się w Poznaniu na początku marca. W Kongresie zaproponowano udział MZ Departamentu Matki i Dziecka.
-
Ministerstwo Zdrowia uznało, że problem ponoszenia kosztów utrzymania gabinetów profilaktycznych w szkołach należy rozwiązać poprzez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Spodziewamy się, że MZ w najbliższym czasie skieruje sprawę do MSWiA. Pragnę przypomnieć, iż Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych od lipca 2009 roku zwracała się do Pana Grzegorza Schetyny- Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Współprzewodniczącego Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu terytorialnego o podjęcie działań zmierzających do uregulowania przepisów dotyczących ponoszenia przez pielęgniarkę kosztów związanych z użytkowaniem gabinetu profilaktyki zdrowotnej i pomocy przedlekarskiej w placówce oświtowo-wychowawczej. Efektem ww. działań było zaproszenie przedstawicieli Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych na wspólne spotkanie przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia oraz Związku Gmin i Powiatów Polskich.
-
Członkowie NIPiP Komisji Kontraktowania Świadczeń Zdrowotnych liczą na dalszą współpracę celem zapewnienia właściwej opieki profilaktycznej nad dziećmi i młodzieżą we wszystkich typach szkół.
Bożena Gościewska
Informacja pochodzi ze strony internetowej Naczelnej Izby PiP, została zamieszczona w dniu 4 marca 2010 roku - przypis redakcji Portalu i Gazety Pielęgniarki i Położnej
Trwa ładowanie komentarzy ...
Komentarze użytkowników
#1 ~Magda Data: 2010-03-08 12:51:44
Jestem pielegniarka szkolna od lat.Mam pod opieką 4 szkoły(to nie sa szkoły wiejskie lecz w byłym miescie wojewódzkim):podstawówka z 2 oddziałami przedszkolnymi,gimnazjum i 2 szkoły srednie.Mam pod opieka dzieci zdrowe,niepełnosprawne(w tym takze na wózkach,które m.in.trzeba cewnikować)a takze podlegaja mi warsztaty jednej ze szkół srednich.Zarabiam nawet nie 2000 brutto(nie mamy wysługi,premii,dodatków)i nie mam szans ani na podwyzke ani na poprawe warunków.Kilka moich koleżanek ma specjalne dodatki po 400 zł albo za to,ze maja powyzej 800 uczniów(a to jest minimum) albo ze maja dzieci niepełnosprawne pod opieka.Ja nie mam takiego dodatku.ktos powie,ze powinnam przejsc na własna działanosć.To prawda.Ale zeby zarabiać co najmniej tyle co mam teraz(do reki nawet nie 1200)musiałabym miec pod opieka nie mniej jak 1800 uczniów.A to fizycznie nierealne.
#2 ~Magda Data: 2010-03-08 12:56:40
Najgorsze jest jednak uzeranie sie nie z uczniami bo z nimi da sie dogadac.Najgorsze jest uzeranie sie z nauczycielami,którzy na okragło chcą udowodnic ze sa najmądrzejsi i wciaz pouczaja pielegniarki jak mamy zajmowac sie uczniami a przedewszystkim z rodzicami,którzy z roku na rok sa coraz bardziej roszczeniowi.Równiez uciażliwe jest współpracowanie z innymi pielegniarkami szkolnymi,które chcac sie przypodobać przełozonym wciaz podkopuja dołki pod innymi pielegnairkami.
#3 ~Piguła Data: 2010-03-08 14:30:43
Pani Magdo, to miejsce powinno służyć na merytoryczną dyskusję na temat opieki profilaktycznej nad uczniami, a nie kto ile zarabia i kto pod kim dołki kopie. Jeżeli same nie będziemy się szanowały, to nie wymagajmy od innych, aby nas szanowali.
#4 ~kawa Data: 2010-03-08 16:03:08
Koleżanki, musimy walczyć o pozostawienie nazwy gabinetu bez zmian, bo to przyniesie tylko dodatkowe obciążenia, a nam w ogóle istniejąca nazwa nie przeszkadza tylko Naczelnej Izbie.Nie można zgodzić się na wprowadzanie wykonywania dodatkowych zabiegów- to nie jest gab. zabiegowy!
#5 ~kawa Data: 2010-03-08 16:08:26
W stosunku do zabiegowego są zupełnie inne wymagania lokalowe, kto nam utworzy takie gabinety?Kto to sfinansuje kiedy nie chcą kupić nawet leków? Trzeba przystopować te zapędy bo w Izbie nie ma kto za nami walczyć, nie ma osób kompetentnych, pani Gościewska boi się cokolwiek powiedzieć, a poza tym niewiele ma do powiedzenia. Trzeba ją zastąpić kimś innym. Dlaczego nie było fachowców od szkolnej na spotkaniu? Kto tam się na tym zna, przecież to wąska dziedzina?
#6 ~anna1200 Data: 2010-03-08 19:50:38
jestem pielęgniarką szkolną od 17 lat w zawodzie od 25 lat i uważam że gabinet pielęgniarki szkolnej winien służyć młodzieży szkolnej w każdym przypadku niedyspozycji zdrowotnej.Coraz więcej dzieci z chorobami przewlekłymi pojawia się w szkole wkrótce po wypisaniu ze szpitala, po chemii ,z cewnikami,na wózkach,o kulach,z cukrzycą ,z pompami insulinowymi i to nie w szkołach integracyjnych ,ale w tych zwykłych.Wymaga to od nas profesjonalizmu i ciągłego podnoszenia kwalifikacji zawodowych by móc być użytecznym,dlatego uważam że winnyśmy koleżanki ubiegać się o zwiększenie uprawnień ,a nie o ich ograniczanie.
#7 ~anna1200 Data: 2010-03-08 19:57:35
Nasza pozycja zawodowa również wymaga weryfikacji.Wkurza mnie kiedy stwierdzam w testach przesiewowych np.wadę postawy ,a lekarz poz pisze mi że dziecko jest prawidłowe,z wywiadu wynika że go na oczy nie widział,bądź widział,ale nie miało ono czasu by się rozebrać bo doktor się śpieszył.Ile zaoszczędzonego czasu i forsy by było gdybyśmy to my same kierowały do ortopedy pilotowały cała sprawę.Dlatego poco obarczać lekarzy obowiązkami ,z którymi my świetnie sobie poradzimy .Lekarz winien zajmować się tym do czego jest niezbędny -leczeniem,procedurami wysokospecjalistycznymi.Taki test Adamsa ,każda pielęgniarka szkolna wykona bez mrugnięcia okiem ,bo nie sposób się tu pomylić.Coraz więcej wszak jest wśród nas specjalistek i osób z wyższym wykształceniem pielęgniarskim
#8 ~aka13 Data: 2010-03-08 20:17:20
do~Magdy nie użeraj się ,zmień miejsce pracy lub nawet zawód .To nie dla Ciebie szkoda zdrowia Twojego ,uczniów,ich rodziców i nauczycieli.
#9 ~mgr Data: 2010-03-10 11:23:00
Wiedza,wiedza i jeszcze raz wiedza Magdo !!!!!!Wówczas kompleksy znikną !!!!!!
#10 ~Mama Data: 2010-03-10 12:10:39
tak sobie czytam komentarze i zastanawiam się... czy pielęgniarkę szkolną - podobnie jak pielęgniarkę środowiskową czy też położna wybieramy my, rodzice, czy jest ona zatrudniona w szkole i basta. czy dziecko - uczeń musi(?) być objęte opieką pielęgniarki szkolnej? czy ma ona uprawnienia do tego by wymagać od nas rodziców raportów o stanie zdrowia dziecka, a w przypadku jakichkolwiek dolegliwości - np drobna rana palca - natychmiast dzwoni do rodziców o zabranie "poszkodowanego" do szpitala...
#11 ~mgr piel Data: 2010-03-10 13:57:26
Ogólnie pielęgniarka szkolna nie jest doceniana" a to taka pani od plasterka","ciocia"itd.Ot to takie typowe polskie myślenie!!!Niestety brak wiedzy naszego społeczeństwa o pracy pielęgniarki szkolnej powoduje negatywne opinie.Dzięki pieleg.szkolnej a właściwie edukatora zdrowia,specj.d/s profilaktyki rozpoznano szybko niejedno poważne schorzenie Droga Mamo.Zresztą nie tylko ucznia ale i pracownika szkoły.Od piel.szkolnych należy wymagać wysokich kwalifikacji zawodowych i dużego doświadczenia zawodowego ! TO PODSTAWA DO SUKCESU W ICH PRACY.POZDRAWIAM.
#12 ~piel sz Data: 2010-03-10 14:04:43
Tak pielęgniarka ma uprawnienia do wglądu do informacji dot.stanu zdrowia dziecka,dodam więcej:JEST TO JEJ USTAWOWY OBOWIĄZEK!!!JAK WIDAĆ DYREKCJA SZKOŁY KIEPSKO INFORMUJE RODZICÓW O ROLI PIELĘGNIARKI W SZKOLE-NIEPRAWDOPODOBNE! Dziękuję mgr piel bardzo dobrze piszesz!Pozdrawiam
#13 ~anna1200 Data: 2010-03-10 19:40:28
pielęgniarka szkolna jest zawsze rzecznikiem dziecka na terenie szkoły .I tu żaden problem nie jest błahy ,czy nie ważny .Jeśli sytuacja tego wymaga to wzywa rodzica nawet do nadwyrężonego palca ,bo może to być przysłowiowa kropla oliwy do ognia,gdzie dziecko poczuje się odrzucone ,czy niechciane,zaniedbywane uczuciowo.Różne są relacje rodzinne-czasem potrzeba pretekstu by móc porozmawiać i taki bolący palec jest świetną okazją by zauważyć w tej codziennej gonitwie swoje dziecko.
#14 ~nina Data: 2010-03-10 19:51:47
ciągle piszą o tych współczynnikach w ostatnim rozporządzeniu MZ z sierpnia też pisali ,że na klasy sportowe jest współczynnik 2.0 a NFZ nadal stosuje współczynnik 1,7.Niby rozporządzenie MZ jest ważniejsze od Zarządzeń Prezesa NFZ ,ale w praktyce Paszkiewicz pokazał Pani Kopacz kto tu rządzi -ten co ma kasę ,zapomniał tylko ,że to kasa świadczeniobiorców ,a nie jego.
#15 ~do mamy Data: 2010-03-11 14:14:40
szkoła nie zatrudnia pielegniarek szkolnych(chyba,ze sa jakies wyjatki).Pielegniarka tez sama sobie szkoły nie wybiera,dostaje po prostu przydział i koniec.Rodzic moze nie wyrazic zgody na to zeby pielęgniarka szkolna objeła jego dziecko opieką,musi to zrobic na pismie.Ale jak sie coś dziecku stanie w szkole to pielegniarka nie udzieli dziecku zadnej pomocy,nawet w stanie zagrozenia życia i zdrowia.Od 2 lat rodzice na pismie wyrazają wole na to czy zgadzają sie(lub nie,i dlaczego)na:podawanie leków(np.p/bólowych i rozkurczowych itp.w razie najrózniejszych dolegliwosci a tych dzieci zgłaszają naprawdę duzo),na sprawdzanie czystosci(wszawica i świerzb nadal sa obecne w placówkach),na fluoryzację i profilaktyke stomatologiczną.I wyobraź sobie mamo,ze jest b.duzo rodziców nie wyrazajacych takiej zgody.
#16 ~do mamy Data: 2010-03-11 14:20:12
Nie wyrazaja zgody a póxniej się awanturuja,ze pielegniarka nic nie robi przy ich dziecku,ze sie ich wzywa przy byle czym do szkoły,ze musza biegac do przychodni.A dziecko boli brzuch, wymiotuje bo sie np.objadło czipsów i napiło coli zamiast zjesc sniadanie.I takiemu dziecku nie mozna podać nawet ciepłej wody bo rodzic na pismie nie wyraził zgody na opiekę pielegniarska. Pytasz sie czy rodzic ma obowiazek informować o stanie zdrowia.Tak,ma.Bo rodzice ukrywają rózne dolegliwosci swoich dzieci,że sie lecza w róznych poradniach.Bo jakby pielegniarka była poinformowana,ze dziecko ma np.padaczke,dodatni HBS,wadę serca lub innego organu to pielegniarka wie jaka opieka ma otoczyc dziecko a nie dopytywac sie o wszystko dopiero jak stanie sie nieszczęście.
#17 ~do mamy Data: 2010-03-11 14:38:53
Zapewnie słyszałaś o wielu przypadkach takze zgonów w szkołach np.na WF.Gdyby rodzice informowali szkolna pielegniarke o chorobach swoich dzieci moznaby uniknac wielu nieszczęść.To własnie szkolna pielegnairka na podstawie kart bilansowych(1 strone powinni rzetelnie i szczegółowo wypełnic rodzice a rzadko to robia)i informacji od rodziców kwalifikuje jako pierwsza dzieci do grup wf. Co do badań lekarskich bilansowych.Często jest tak,ze rodzic wpada do lekarza bez dziecka,lekarz macha podpis wypisujac kompletne bzdury.A w ogóle to rodzice maja pretensje,ze musza chodzic na badania bilansowe i często w ogóle nie idą uwazając to za widzimisie pielegniarki
#18 ~Magda Data: 2010-03-11 14:47:00
drogie panie.Ja nie skarże się w mojej wypowiedzi na swój los pielegniarki szkolnej i nie mam zamiaru zmieniac ani pracy ani tym bardziej zawodu.swoja wypowiedzia chciałam tylko zwrócic uwage na pracę i płacę wszystkich pielegniarek. Wielu uwaza,ze my w szkołach nic nie robimy tylko przyklejamy plasterki,ze trzeba mas pouczać(zwłaszcza uwielbiaja to nauczyciele),ze się czepiamy rodziców proszac o informacje o zdrowiu dziecka i prosimy o oddawanie kart bilansowych,ze mamy widzimisie proszac o przyniesienie szczoteczek na fluoryzacje itp.A zarabiamy naprawdę najnizsze pieniadze ze wszystkich pielegniarek(każda z nas musi mieć minimum kusr pielegnairek szkolnych lub specjalizacje;samo mgr nie wystarczy zeby byc szkolna).Nie wystarczy ministerialna decyzja o zmianie nazwy na tabliczce gabinetu żeby wreszcie ludzie zrozumieli na czym polega nasza praca.My nie mamy w szkołach lekarza,same musimy problem zdjagnozowac i podjąć b.szybko decyzje.
#19 ~ja Data: 2010-03-11 15:10:47
Magda ma rację.Pielegniarek szkolnych nie traktuje sie powaznie.Jak ona ma zapewnic dzieciom i młodziezy odpowiednia opiekę skoro najczęściej ma wiecej niz 1-2 szkoły.Co mozna zrobic bedac w szkole sredniej przez 2,5 godziny...miesięcznie(ja tak mam,mam pod opieka 6 szkół,które licza ogółem niecałe 700 uczniów;7 szkoły w mojej miejscowosci nie stworze zeby mieć jeszcze 180 uczniów;a w sasiednich miejscowosciach nikt mnie nie zatrudni bo tam juz są pielegniarki)?Norma to 880 uczniów na 1 pielegniarke.A rzadko która szkoła ma taką ilosć uczniów,zwłaszcza w małych miejscowosciach.
#20 ~Monika Data: 2010-03-11 15:19:00
Droga mamo.Rodzice oburzają sie,ze pielegniarka szkolna prosi ich o informacje nt.zdrowia dziecka i jako pierwsza zwraca ich uwagę na to,ze z dzieckiem coś się dzieje.Bo b.często jest tak,ze to właśnie szkolna w czasie codziennej opieki nad dzieckiem,w czasie rozmów z nim(a dzieci są wdzieczne,ze ktos ich chce wysłuchać i duzo mówia o sobie),w czasie przesiewów wychwytuje i diagnozuje rózne schorzenia.Bo rodzicowi łatwiej jest w domu podać tb.p/bólowa zamiast wypytac dziecko dlaczego ja chce.A dlaczego boli,od jak dawna,czy nie miało jakiegoś urazu,w jakim okresie najczęściej wystepuja dolegliwosci.Bo często dolegliwosci dziecka to jego krzyk rozpaczy,wołanie:"zajmijcie sie mną wreszcie".A pielęgniarka to robi.
#21 ~do niny Data: 2010-03-11 16:36:03
Droga nino, chyba się trochę pogubiłaś w tym wszystkim:co innego współczynnik, a co innego przelicznik. Pozdrawiam
#22 ~do Magdy Data: 2010-03-11 16:40:43
Bardzo słusznie piszesz Magdo. Ja też tak tak uważam i masz świętą rację! Mamy najniższe wynagrodzenie za śmiem powiedzieć najtrudniejszą pracę spośród pielęgniarek. Same podejmujemy decyzję i prokurator nad głową ciągle wisi. Mysimy być od godziny do godziny i czasem do toalety nie ma kiedy wyjść. Nie możemy zrobić sobie zakupów i posiedzieć pogadać z koleżankami.Nie możemy też nawzajem siebie zastąpić tylko trzeba najmować kogoś i płacić.Nie mamy kogoś w Radzie, kto broniłby nas.
#23 ~cd. Data: 2010-03-11 16:45:36
Kto znałby się na naszej pracy. Nikt za nami nie stoi, dostajemy ochłapy, które skapną z brody piel poz i położnych, które nawiasem mówiąc, mają luksusowo.Boże, tylko pomarzyć o takim kontrakcie i nie muszą być od godziny do godziny bo uczeń przyszedł. Co tu pisać, same wiemy jaki mamy los, skoro tak jest dobrze w szkole, to czemu nikt nie chce tej pracy i tego miodu?
#24 ~szkolna Data: 2010-03-11 17:07:29
ja jestem w tej"szczęśliwej"sytuacji,ze jestem w szkole na etacie poz a nie na własnej działalnosci.I dobrze i źle.Dobrze bo o nic nie muszę sie martwic,za nic nie muszę płacic(zreszta przy kilku szkołach i stawce 2 zł.84 grosze miesięcznie na kazdego ucznia nie zarobiłabym na opłaty).Źle bo wciaż jestem pod ostrzałem.Nie mogę sobie pozwolic nawet na chwilowa nieobecnosc w szkole(czy chce czy nie muszę siedziec od 8-15.35,nawet jak nie ma uczniów w szkole),nie mogę wyjsć na ploty czy na zakupy jak koleżanki z poz czy srodowiska.Lubie moja prace,dzieci ale zaczynam czuc wypalenie zawodowe.Nie zmienie pracy bo juz za kilka miesiecy idę na emeryture.
#25 ~szkolna Data: 2010-03-11 17:15:10
Popatrzcie kto najczęściej pracuje w szkołach?pielegniarki w wieku p/emerytalnym.A jak już się trafi młodsza to najczęściej na chwilę bo juz sobie załatwia przeniesienie do rejonu albo robi wszystko zeby ja zabrali tam "za kare"bo nie"radzi"sobie w szkole.Absolwentki nie chca przychodzic do szkół,wola ciepełko w rejestracji czy zabiegowym.Ja pewna ilosc lat temu dostałam tzw.przydział do pracy,z którym trzeba było koniecznie isc do pracy tam gdzie przydzielono a jak juz sie zrobi kurs czy specjalizację dla szkolnych to tkwi się w szkole do śmierci.
#26 ~i szkolna Data: 2010-03-11 17:25:48
Bzdetna konferencja.Nazwa gabinetu nie poprawi pracy pielegniarki szkolnej.od dnia gdy szkoły stały się właścicielami gabinetów i mają obowiazek zaopatrywać je w sprzęt,leki,opatrunki, materiały do pracy robia wszystko zeby wydawac jak najmniej.Często szkolna ma prywatny aparat RR czy glukometr,własne materiały szkoleniowe,1 bandaz musi dzielic na 2-3 uczniów bo szkoła za mało kupiła i kaze oszczędzac(bo na 300 uczniów przeznacza 100 zł na leki i opatrunki),nawet worki do śmieci czy płyny mamy swoje.I te wymagania szkół,często nie do zrealizowania.
#27 ~i szkolna Data: 2010-03-11 17:36:18
te 100 zł to na rok. Mnie przeszkadza jeszcze jedno:te miliony druków,druczków,powielanie po wielokroc tych samych informacji.Np.po każdej fluoryzacji(a jest 6 dla każdego dziecka w roku)trzeba podawać za kazdym razem listy:imię,nazwisko,adres,pesel, która to fluoryzacja(jeśli dziecko nie jest zameldowane w miejscowosci w której chodzi do szkoły nie przysługuje mu prawo do fluoryzacji, chodzi gł.o gimnazja)no i czy była zgoda rodziców na tą fluoryzację.W sumie kazda najmniejsza czynnosć trzeba przesadnie dokumentowac,często niepotrzebnie.
#28 ~Ućka Data: 2010-03-11 17:50:37
Mnie jest wszystko jedno jak sie bedzie nazywał gabinet:medyczny,profilaktyczny,pielegniarski czy jescze inaczej.No,chyba ze od zmiany nazwy poprawi sie nasza sytuacja,przybedzie pieniedzy dla nas,zmniejszy się obciazenie papierkowa robota,nie bedziemy musiały obstawiać kilku szkół w tygodniu ani nie bedziemy same z 800-1500 dzieci ,które mamy pod opieką.Ja tez bym chciała siedzieć w zabiegowym czy rejestracji z pensja grubo powyzej 2000 zł.brutto,w ciepełku i bez zadnej odpowiedzialnosci niz pracowac w szkole z pensja 1200 netto w ciagłym stresie.
#29 ~brawo! Data: 2010-03-12 15:13:53
Brawo koleżanki, "dmiemy " w jedna trąbkę. Trzeba nie zgadzać się na zmianę nazwy gabinetu na medyczny, ba za tym idą dodatkowe obowiązki za te same pieniądze. Kto nam te gabinety wyposaży w sprzęt medyczny? Szkoła? Śmiechu warte. Spadnie to na nas. Kto kupi ssaki itp. W szkole nikogo się nie leczy. To jest gabinet profilaktyczny.Za zwiększeniem obowiązków nie idą pieniądze. Nikt o tym nie myśli, ja już się wyleczyłam z ideowości, ja też pracuję dla pieniędzy jak piel poz czy położne. Nie dajmy się wmanewrować w dodatkowe obowiązki.
#30 ~anna1200 Data: 2010-03-12 16:02:11
to nie wmanewrowanie ,ale dzisiejsza konieczność,czy chcemy czy nie do naszych placówek będą przychodzić dzieci w różnych stadiach chorób przewlekłych wymagających opieki na coraz wyższym poziomie i albo się do tego przygotujemy ,albo jako lale malowane bez możliwości -stracimy naszą pracę.Przykładem niech wam posłużą pielęgniarki zadaniowe ,które zamiast łapać okazję kiedy się dla nich pojawiła to wielce dyskutowały ,aż zmienił się rząd ,któremu było to na rękę i teraz płaczą nad rozlanym mlekiem.Teraz jest nasz czas negocjacji warunków.I to róbcie na swoim terenie ,nie dajcie się wymanewrować.Jesteście potrzebne ,a będziecie jeszcze bardziej.
#31 ~aka13 Data: 2010-03-12 16:31:05
~brawo ,nie mów że się boisz ssak obsługiwać, bo może nadejść dzień kiedy będziesz przeklinać ,że go nie masz pod ręką.
#32 ~nina Data: 2010-03-12 16:37:06
Mam rozumieć praca za dwóch wynagrodzenie policzone 1.7.A to 0.3 to gdzie , na papierosy dla Prezesa i Pani Kopacz
#33 ~mikfik Data: 2010-03-13 23:03:49
Skoro higienistka szkola to cos , a magister pielęgniarstwa to nic dla MZ to niech sobie robia co chcą .KIm sa panie pracujące w szkołach ???
#34 ~brawo Data: 2010-03-14 14:29:34
Do mikfik: w szkole może pracować mgr piel pod warunkiem posiadania 3 letniego doświadczenia zawodowego w poz - tak mówi rozporządzenie w spr. organiz. opieki nad dziećmi.
#35 ~anna1200 Data: 2010-03-14 17:02:32
tak się składa że nawet mgr pielęgniarstwa bez praktyki nie poradzi sobie w samodzielnej pracy w szkole dlatego, że ten zakres nie jest wykładany na studiach.I nie obrażajcie się panie bo to jest życie.Nie ma kogo zapytać co należy zrobić tylko to robić .Kiedy ktoś z pielęgniarskiego środowiska mówi ,że pielęgniarka szkolna nic nie robi,to znaczy że nie ma pojęcia o tej pracy ,bo tu każda pani sama ją sobie organizuje ,a skoro nie wie co ma robić no cóż ,to nie bardzo ma się gdzie nauczyć .Zrobienie kursu,czy specjalizacji jest dużo trudniejsze niż w innych zakresach.
#36 ~1 III Data: 2010-03-15 22:25:58
Jakie leki może uczniowi podać pielęgniarka w szkole? Czy ktoś zna rozporządzenie mówiące o tym? Czy używac wody utlenionej?
#37 helena39b Data: 2010-03-15 22:29:05
Czy ktoś zna rozporządzenie informujące o tym jakie leki doustne można podać uczniowi w szkole? Czy uzywamy wody utlenionej?
#38 ~hehe Data: 2010-03-15 22:35:55
MGRki nie obrażajcie się. Myślicie, że jak skończyłyście studia to umiecie więcej. Nie wykształcenie czyni z ciebie człowieka, a naszym fachu bez człowieczeństwa ani rusz.
#39 ~higienist. Data: 2010-03-17 14:00:40
Nowy rozkład godzin pracy bez sensu w wiejskich szkołach.Właśnie tam potrzeba więcej czasu na realizacje zakresu obowiązków i edukację zdrowotną,bo ciągle widać brak nawyków higieniczno-zdrowotnych.Po co te standardy skoro NFZ
#40 ~kawa Data: 2010-03-17 19:05:11
Wykaz środków jakie mogą być w apteczce w gabinecie zawierają Standardy (niebieska książka). W szkole nie podaje się leków chyba, że na zlecenie lekarza - pisemne. Starać się nie podawać tabletek, a najlepiej skonsultować to z rodzicem dziecka. Sprawdzić w Karcie czy rodzice nie piszą o uczuleniu dziecka na jakieś środki. Wodę utlenioną jak najbardziej.
#41 ~anna1200 Data: 2010-03-20 20:43:28
wykaz wyposażenia gabinetu,torby pielęgniarskiej znajdziesz w Zarządzeniu Prezesa do umowy .
#42 ~nina Data: 2010-03-20 21:05:18
tak się składa ,że nowy harmonogram pracy opracowany przez ministerstwo to ogólnopolski niewypał .Przy tak małej ilości dzieci w szkołach,i ciągłej tendencji zniżkowej dostosowanie się do założeń rozporządzenia jest niemożliwe zwłaszcza na terenach wiejskich ,gdzie odległości pomiędzy poszczególnymi placówkami są znaczne ,a pielęgniarka szkolna nie posiadając własnego samochodu skazana jest na korzystanie z komunikacji zbiorowej.Pielęgniarki środowiskowe i położne poz otrzymały w swoim czasie znaczne podwyżki do stawki kapitacyjnej kosztem pielęgniarek szkolnych ( którym tego nigdy nie zrekompensowano); mając trudności z zebraniem deklaracji i twierdząc,że samochód i dobre buty to podstawa do wykonywania ich pracy -teraz to również podstawowy wymóg do wykonywania pracy pielęgniarki szkolnej .Należą się nam wyrównawcze środki finansowe do kontraktu ,by wyrównać dysproporcje finansowe pomiędzy pielęgniarkami o takich samych kwalifikacjach w obrębie tego samego zakresu poz.
#43 helena39b Data: 2010-03-21 20:14:27
2010-03-21 Dzięki dziewczyny za podpowiedzi doyczące środków i leków. Myślałam, ze są jakieś zmiany o których nie wiem. Z woda utlenioną nie jestem do końca przekonana. Już jakiś czas temu głośno było o trym w mediach. Niedawno na kontroli panie z izb tez zwróciły mi uwagę, żeby uzywać soli fizjologicznej. W szkole mam uczniów z orzeczeniami. Nie są to klasy integracyjne i nie jest to szkoła specjalna. Jak ich wykazywać? Jaki stosować przelicznik?
#44 ~higienist. Data: 2010-03-23 09:35:16
Apeluję do NFZ,aby sprawdził jak lekarze wykonują bilanse!Chyba tylko poczucie bezkarności powoduje,że automatycznie wypełniają karty,nie zdając sobie sprawy jak szkodzą niektórym dzieciom.I to nie tylko dotyczy wad postaw,ale zaleceń dla higienistki w stosunku do dzieci przewlekle chorych.Ciągle ten punkt ignorują,jak więc planować postępowanie poprzesiewowe?My wprawdzie wiemy jak,ale nam nie wolno!Lekarzom nie zależy na profilaktyce i promocji zdrowia.My widzimy tę potrzebę i praktyczny sens,ale nie dano nam czasu i środków.Mało też mamy szans na merytoryczne dyskusje z decydentami,których kolejne reformy są żałośnie oderwane od rzeczywistości.
#45 ~anna1200 Data: 2010-03-23 17:04:56
zastanawiam się czy lekarze rodzinni są uczeni profilaktyki nad dziećmi i młodzieżą -ile pytań z tego zakresu mają na swojej specjalizacji?Czy to nie jest tak ,że szkoli się pielęgniarki ,a decyzję pozostawia się lekarzowi ,który okazuje się kompletnym ignorantem w tym zakresie.Traci oczywiście uczeń bo np. wady kręgosłupa się pogłębiają i utrwalają,dzieci otyłe nadal przybierają na wadze ,a za niskie nadal nie rosną-czas ucieka ,a lekarz dalej nie widzi problemu ,ma tylko zagwarantowaną pracę na przyszłość .Wniosek -profilaktyka lekarzom rodzinnym na dzień dzisiejszy się nie opłaca.W przyszłości wezmą więcej z NFZ za chorego z otyłością, chorobami krążenia,czy cukrzycą ,o niepełnosprawnych z narządem ruchu nie mówiąc takie jest moje zdanie w tej sprawie.
#46 ~do 1 III Data: 2010-03-24 18:07:22
Pielegniarka szkolna(obojętnie z jakim tytułem przed nazwiskiem,obojetnie po jakiej szkole) moze podawac:Paracetamol(to jest jedyny dozwolony lek p/bólowy i p/gorączkowy dopuszczony w szkołach), No Spę,carbo,Neospasminę(ale dzieciom powyżej 12 roku zycia),herbatkę miętową, moze robic opatrunki(takze przy uzyciu wody utlenionej).Od chyba 6 lat NIE WOLNO podawac w szkołach kropli mietowych i żoładkowych(chyba,ze w szkole jest lekarz i na pismie takie krople zleci).Poza tym od tego roku szkolnego rodzice na pismie musza wyrazac zgodę na podawanie dziecku leków w szkole,sprawdzanie czystosci,fluoryzację i profilaktyke stomatologiczną.I wyobraź sobie,ze wielu rodziców takiej zgody nie wyraża,zwłaszcza na sprawdzanie czystosci i profilaktykę stomatologiczną.
#47 ~szkolna Data: 2010-03-24 18:13:43
Wielu lekarzy w ogóle nawet nie widzi dziecka podpisujac bilans bo mama idąc np.z pracy czy na zakupy weszła "przy okazji" do lekarza podpisać bilans zeby sie pielegnairka "nie czepiała".Albo pisza jaką wadę postawy ma dziecko jednocześnie piszac grupę wf A
#48 ~aka13 Data: 2010-03-25 17:21:34
i dopóki pielęgniarki szkolne będą się ,,czepiać" rodziców i lekarzy rodzinnych ,to jest jeszcze nadzieja ,że część z tych dzieciaków wejdzie w dorosłość -okres produkcyjny sprawnych do pracy ,a nie do renty inwalidzkiej, zdolnych wydać na świat zdrowe potomstwo -następne pokolenie -ZDROWE.Tak się to ma kręcić ,prawda.
#49 ~może ja Data: 2010-03-25 17:58:54
dużo się mówi w mediach i to od zawsze o opiece nad przewlekle chorymi,w ciężkich stanach,terminalnych itp. i dobrze bo to jest bardzo ważne -taki stan może być udziałem każdego z nas.Ale ,nie należy pomijać faktu ,że obecnie polityka zdrowotna w świecie nastawiona jest głównie na promocję zdrowia z profilaktyką włącznie .Mamy zapobiegać poprzez ciągłe oddziaływanie na jednostkę.I tu świetnie sprawdziły bysie pielęgniarki szkolne ,gdyby MZ dał im szansę.Trudno zrozumieć ten brak woli i krótkowzroczność urzędników w tej kwestii.Najbogatsze kraje Unii dostrzegły ten fakt i dążą do potęgowania zdrowia obywateli ,a my wyrzucamy pieniądze na chybione programy zdrowotne ,które są zrobione byle jak i niewiele osób chce z nich skorzystać,Najpierw społeczeństwo należy nauczyć i przygotować do tego by chciało ,wiedziało i mogło ,A to się robi w szkole.
#50 ~Zosia Data: 2010-04-01 18:13:25
promocja zdrowia to taka pasierbica nie lubiana przez macochę o imieniu pielegniarstwo.jestem pielegniarką,postanowiłam studiowac promocje zdrowia(mam 28 letni staz pracy)ale mój pracodawca szybko podciał mi skrzydła.Nie dostałam od niego zgody na studiowanie(własciwie to na praktyki,na urlop szkoleniowy itp.)bo jak powiedział:"Promocja Zdrowia jest nieprzydatna,nie ma nic wspólnego z pielegniarstwem".
#51 ~higienist. Data: 2010-04-07 20:18:41
Ja skończyłam socjologię medycyny,ale pracodawca też tego nie docenia,a sama widzę jak to wzbogaca moją pracę w gab.szkol.Rodzice nie mają czasu na uczenie prozdrowotnych zachowań,ba-często sami przekazują dzieciom złe nawyki.Tu nasza rola jest nie do przecenienia,tylko dajcie nam na to czas,a nie skazujcie na marnowanie go po wiejskich autobusach,szczególnie zimą.I to ma być poprawa dostępności wg.NFZ?
#52 ~Tofiko Data: 2010-05-06 10:05:53
Napiszcie proszę co kontroluje senepid w gabinecie pielęgniarki szkolnej?
#53 ~do Tofiko Data: 2010-06-21 17:50:50
W szkole pracuje juz 17 lat,a og.32.ostatni raz Sanepid widziałam w gabinecie 16 lat temu,to była moja znajoma która przyszła skontrolowac kuchnie i przy okazji nawiedziła mnie. Co do koniecznosci posiadania ssaków.kto je kupi?ja mam kilka szkół pod opieką,jedna z nich liczy...16 uczniów,nie mam nawet tam gabinetu(siedzę w sekretariacie a do wazenia mam wagę łazienkową).Pozostałe szkoły licza od 91 do 283 uczniów.Szkoła skapi na opatrunki,leki,remont,nawet papier toaletowy.Wiec kto(i po co)kupi te ssaki?moze ja kupie i bedę go ciagła za soba od szkoły do szkoły(a odległosci miedzy nimi wynosza nawet kilka km)?
#54 ~ja Data: 2010-06-21 17:56:33
W ub.roku szkolnym badałam wzrok u 7 letniego dziecka,które nie widziało nawet tej najwiekszej litery na tablicy.Napisałam kartke do rodziców,że wskazana jest wizyta u okulisty.Rodzice nie poszli z dzieckiem do okulisty.Ale za to wpadli do szkoły z awantura,ze robie z ich dziecka posmiewisko bo dzieci bedą mu dokuczac jak bedzie nosił okulary.Dzis dziecko jest w osrodku dla ociemniałych a rodzice rozpaczają. lekarze podpisuja bilanse wrecz potrafia złosliwie komentowac przesiewy robione przez pielegniarki.
#55 Stanisława Data: 2010-06-21 21:31:55
Ja czuję się spełniona w pracy pielęgniarki szkolnej.Staż pracy 32 lata,a w medycynie szkolnej 25 lat.Mam pod opieką 6 szkół oddalonych od siebie o kilka kilometrów.Dzieci i młodzież wspaniała,a i z rodzicami nie mam kłopotów.Owszem są tacy,którzy nie realizują zaleceń lekarskich i pielęgniarskich. Wtedy piszę kartki, przypominam i często odnosi to skutek.Doskonale znam problemy uczniów:zdrowotne,szkolne,społeczne.Staram się pomagać dzieciom z rodzin dysfunkcyjnych.Mam ukończone liczne szkolenia z zakresu problematyki uzależnień.Praca pielęgniarki szkolnej,to trudna praca.Staram się im pomóc w każdy możliwy sposób.Uważam,że powinien być zmniejszony limit uczniów.Dla mnie utrudnieniem jest zbieranie wniosków bilansowych po badaniach u lekarzy rodzinnych.Zaczyna się od pisania kartek do rodziców,że do badania mają zgłosić się do lekarza rodzinnego,a potem zwrócić kartę badania. To zabiera trochę czasu,który można przeznaczyć na pożyteczniejszą pracę.Gabinetu nie mam w żadnej szkole.W jednej ze szkół jest pomieszczenie z którego korzystam tylko ja.W innych szkołach nie narzekam bo zawsze mam swoje miejsce.Ja też mam czasem odczucie,że pielęgniarka szkolna,to ktoś niższy w hierarchii naszego zawodu.Dla mnie nagrodą jest sympatia "moich" dzieci.Jak to miło było usłyszeć kiedy wróciłam po zwolnieniu lekarskim " Nie było pani i nie było z kim pogadać".To pogadanie też jest bardzo ważne . Miłe są także słowa"panią lubimy bo pani jest normalna".I to nie są jakieś nadzwyczajne słowa, ale ja doskonale rozumiem co one znaczą.Bardzo lubię te rozmowy z dziećmi i młodzieżą i bardzo mi pomagają w poznawaniu osobowości dzieci,ich potrzeb oraz środowiska domowego.Na tej podstawie mogę także zwrócić się o pomoc do pedagoga szkolnego czy też wychowawcy jeżeli dziecku dzieje się krzywda.Szczególną słabość mam do dzieci,które zostały sierotami,półsierotami, dzieci z rodzin z problemem alkoholowym. Tak rozumiem pracę pielęgniarki szkolnej.To nie tylko testy przesiewowe itp. ale wiele innych ważnych spraw.Od pielęgniarki szkolnej w dużej mierze zależy zdrowie fizyczne, ale i psychiczne dziecka.Napotykam także w swojej pracy na różne drobne przeszkody,ale staram się je omijać.Przez tyle lat pracy można się nauczyć jak radzić sobie z problemami.Chciałam jeszcze napisać,że zdarzają się także wdzięczni rodzice,którzy przychodzą podziękować,że skierowałam dziecko do okulisty.Na ok.800 dzieci 4 rodziców nie wyraziło zgody na przeprowadzenie fluoryzacji bo mają na ten temat inne przekonania. W liście klasowej wpisuję brak zgody i nie staram się na siłę przekonywać.Co do lekarzy też mam czasem problem bo np. dziecko ma np. niedobór wagi wynikający z siatek centylowych i BMI,a lekarz w karcie badania pisze prawidłowy.W liście klasowej w testach wpisuję N.Wierzę,że "coś" w naszej pracy drgnie i wreszcie zostanie doceniona.Marzą mi się wolne wakacje dla pielęgniarek szkolnych . Zabrano nam możliwość wcześniejszych emerytur,to może chociaż to.Oczywiście marzą mi się też lepsze zarobki.Myślę,że pielęgniarki środowiskowe też nie mają łatwej pracy.Pozdrawiam wszystkie pielęgniarki.
#56 helena39b Data: 2010-09-12 21:58:07
Padła propozycja podwyżki wskaźników i innych zmian w medycynie szkolnej. I co dalej? Czy coś zatwierdzono?
#57 ~hehe Data: 2010-09-12 22:06:09
kolezanki pielęgniarki!Czy Wy naprawdę produkujecie te tony kartek do rodziców? Rozporządzenie określa zakres naszych obowiązków, więc nie rozumiem dlaczego za każdym razem mam zwracać się z prośbą do rodzica o pozwolenie. W pierwszych klasach informuję pisemnie rodziców o fluoryzacji, która odbywa się przez okres szkoły podstawowej i tu otrzymuję ich podpis. Jezeli chodzi o sprawdzanie głów to przecież profilaktyka chorób - juz rzekomo niezakaźnych, ale profilaktyka, więc po co pozwolenie rodzica? Wiele można wymieniać. Może nie dajmy się zwariować i zostawmy tę papierologię.
#58 helena39b Data: 2010-09-12 22:36:34
Pracuję na kspps. Sama rozliczam się z NFZ. Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć krok po kroku jak przygotować ofertę do NFZ na 2011 rok, jak nanosić zmiany godzin pracy czy dni? Moja poczta meilowa to: helena39b@wp.pl
#59 ~megi Data: 2011-10-21 22:33:43
normy opieki nad uczniem w szkole podstawowej czyli dla szesciolatka i w szkole ponadgimnazjalnej dla osiemnastolatka takie same, nie mogę zrozumieć takiej niekompetencji u decydentów
#60 ~Lena Data: 2012-01-29 20:05:41
Witam. Też mam zaszczyt pracować jako pielęgniarka z zaawansowanym stażem pracy w środowisku szkolnym.Różnie koleżanki- pielęgniarki, się opowiadają ze swojego losu ,, pracowniczego". Chciałabym się dowiedzieć jak rozwiązałyście sprawę odpłatności za dzierżawę gabinetów i podatków za nie.Z wiadomych mi źródeł , różnie to wygląda. Jednym słowem jeśli to można określić , to ,,SAMOWOLA". Wygląda na to , że wrzucono nas do jednego worka razem z panią , która prowadzi sklepik w szkole i pracuje od poniedziałku do piątku . A, że piguła ma działalność gospodarczą, więc niech też słono płaci za gabinet.