Ciekawe tematy!!! Np. sprawa czasu na zdawanie raportu pielęgniarek i położnych i na obowiązkowe szkolenia. Zobacz wideowypowiedź Małgorzata Szymankiewicz, przewodniczącej OZZPiP Zarządu Regionu Zachodniopomorskiego.

Pielęgniarstwo a prawo pracy.

.

Zobacz także:

24 stycznia 2009 roku - Oczywista oczywistość - "raport pielęgniarski" to "czas pracy". 11 KOMENTARZY. Ten artykuł czytano prawie 3 500 razy.

13 września 2007 roku - Czas pracy a szkolenia. Ten artykuł czytano prawie 12 500 razy. KOMENTARZY 19.

Komentarze użytkowników

#1  2010.04.20 21:50:15 ~aga

Po takich wypowiedziach jestem dumna ,że jestem członkiem Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.Koleżanki -przestańmy się bać i walczmy o to co nam się NALEŻY!

#2  2010.04.20 22:54:25 ~olga

Z chęcią p.Szymankiewicz widziała bym w izbach pielęgniarskich może coś wkońcu by się zmieniło na lepsze.Oby więcej tak mądrych i znających się na prawie pielęgniarek było - nawet w Ministerstwie Zdrowia widać że tu naprawdę się walczy.Tylko ta nasza solidarność.Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - bardzo przykre !

#3  2010.04.21 09:49:37 ~gościnnie

Brawo! ale o tyle jest to wojna z wiatrakami, że paniusuie z izb na oddziałowe wybierają osoby, które łamią przez dowolność interpretacyjną Kodeks Pracy, badź wady rozumu. Wskazuje to na inne kryteria w doborze kadry zarządzającej.Sam stan grupy jest owocem zespołowej pracy "liderów".

#4  2010.04.21 11:04:58 ~OO!!

Bardzo bym Chciała aby w naszym regionie -śląskim-zajęto się też tą sprawą! Popieram dotychczasowe komentarze.

#5  2010.04.21 16:20:11 ~iwa

Ja jestem piel z radomia.26-04 ma odbyć się sprawa w sądzie o nadgodziny związane ze zdawaniem raportu.Jest to już druga i mam nadzieję ostatnia nasza wizyta w sądzie. Obecnie jest zakaz zdawania ustnych raportów,ale oczywiście istnieje podziemie raportowe-szatnia,a oddziałowa zachowuje się skandalicznie.

#6  2010.04.21 16:33:22 ~radomianka

Witajcie. W Radomui już 8 miesięcy toczą się sprawy w sądzie pracy o wypłatę wynagrodzenia za czas raportów piel/poł. za okres minionych 3 lat - tak stanowi prawo o roszczeniach wynikających ze stosunku pracy. Właśnie odbywają się ostatnie rozprawy, przesłuchano świadków a teraz przesłuchiwane są już powódki. To, czego dowiedziałyśmy się o naszej kadrze kierowniczej - przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Nawet nie zdawałyśmy sobie sprawy, że nam się tylko wydawało, że zdajemy raport - my po prostu tylko dla celów towarzyskich zostawałyśmy po zakończonym dyżurze! Nigdy coś takiego w praktyce zawodowej nie istniało,tylko uczennice w szkole tak uczono - ale w pracy, nigdy nie miało to zastosowania - ,bo i po co? " Zawsze obowiązywało sporządzanie dokumentacji pisemnej a dla uzyskania dodatkowych pieniędzy wymyśliłyśmy sobie, że te nasze pogaduszki można będzie nazwać raportem pielęgn/poł!

#7  2010.04.21 16:59:23 ~aga

Do radomianki-daj znać jaki zapadł wyrok w tej sprawie.Może Pań Mariusz to opisze .

#8  2010.04.21 17:51:27 Redakcja Portalu

Witam, proszę o informacje lub o kontakt tel. w sprawie Radomia. Sprawę trzeba opisać na Portalu - ku pożytkowi ogółu naszego środowiska zawodowego. Pozdrawiam Mariusz Mielcarek

#9  2010.04.21 17:59:45 ~radomianka

C.d.Na potwierdzenie swoich racji Dyrektor, po uzyskaniu wyżej cytowanej opinii opinii P. Naczelnej, że raport ustny nie ma racji bytu w zawodzie - wydał nam ZAKAZ ZDAWANIA RAPORTÓW a P. Naczelna robi kontrole na styku zmian i WYRZUCA z pracy te, które próbują sobie raport przekazać, NAKAZYJĄC IM OPUSZCZENIE ODDZIAŁU! Mamy u nas w tej chwili PODZIEMIE RAPORTOWE - tak to nazywamy, gdyż zdając sobie sprawę z własnego niebezpieczeństwa zawodowego, jakie zgotowała nam P. Naczelna musimy w tajemnicy ustnie raportować Fakt ten zgłosiliśmy już do NIPiP, OIPiP, PTP-u, Konsultantów: Krajowego i Wojewódzkiego d/s Pielęgniarstwa, wysłaliśmy pisma z opisem sytuacji z prośbą o skierowanie ich do ICN oraz EFN (Europejskiego Stowarzyszenia Pielęgniarek, poinformowaliśmy ośrodki akademickie w Polsce.

#10  2010.04.21 18:13:34 ~radomianka

C.d Informacja poszła również do Anglii, Kolega, który tam pracuje przetłumaczył nasze pismo i zobowiązał się, że opublikuje je w Biuletynie. Wydaje mi się, że jest już najwyższy czas, by całe nasze środowisko w tej sprawie zabrało głos. Zarządzenie Dyrektora jest chyba precedensem w polskiej rzeczywistości ale wyraźnie pokazuje, kim- jako środowisko jesteśmy dla zarządzających nami - nadal pozostajemy biernymi wykonawcami poleceń, nadal nie dostrzegają naszej suwerenności zawodowej i nie jest ważne to, że przystępując do pracy nie zdążymy się zapoznać z sytuacją na oddziale, że na podstawie jednego spojrzenia nie ocenimy wartości wpisów sporządzonych na dyżurze, że nie możemy z pełną odpowiedzialnością przyjąć dyżuru jest nie ważne.

#11  2010.04.21 18:22:36 ~radomianka

C.d.A gdzie możliwość wspólnego omówienia problemów, ocena, wnioskowanie, gdzie planowanie? Pozostaje po przyjęciu dyżuru rozłożyć diesiątki kart - dokumentów i spokojnie, w dowolnie wybranej kolejności zapoznawać się z nimi i gdy pojawi się np. pytanie lekarza - od kiedy pacjentka X się źle czuje, jakie objawy miała wcześniej itd - odpowiedzieć po prostu -NIE WIEM, JAK ZAPOZNAM SIĘ Z DOKUMENTACJĄ TO ODPOWIEM (albo nie odpowiem, bo być może tego akurat w niej nie ma lub informacja jest tak zapisana, że bez wyjaśnienia osoby piszącej nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć! ) Prawda, że to jest tak piękne, że aż trudno uwierzyć, żeby było prawdziwe?

#12  2010.04.21 22:03:59 ~ona

Miałam przyjemność pracować z P.Szymankiewicz i wierzcie ,że jej upór i wiedza pozwoliła nam wygrać proces o słynne "trzynastki i 203 zł",a kiedy zmieniała pracę zgodę na skrócenie okresu wypowiedzenia otrzymała w rekordowym czasie.Była koszmarem dla dyrekcji,bo zawsze spokojnie wysłuchała narzekań naczelnej pielęgniarki i pani dyrektor,a póżniej podpierając się ustawą lub zarządzeniem albo innym zapisem prawnym domagała się wszystkiego co powinnyśmy otrzymać.Zawsze mówiłam,że takie osoby w izbach czy w sejmie dużo wywalczyłyby dla nas.Ale takich jest mało a jeśli nawet początkowo mają zapał i chęci to same jako środowisko zniszczymy takie osoby.

#13  2010.04.22 07:13:26 ~Anna

Tak jest dziewczyny trzeba głośno i stanowczo mówić o patologii w naszym środowisku a kadra kierownicza typu naczelna,oddziałowe powinna być oprotestowana włącznie z żądaniem usunięcia ze stanowiska bo szkodzi naszej grupie.To one tak naprawdę największą krzywdę robią naszej grupie a przecież powołane są do reprezentacji naszej grupy.Takich szkodników trzeba tępić i wnosić pozwy przeciwko nim.Napiętnować ich podłe działania.

#14  2010.04.22 07:21:56 ~Anna

Brawo koleżanki,bardzo dobrze że nagłaśniacie wszędzie włącznie z informowaniem za granicą nasze koleżanki.Czas powstać i powiedzieć głośno STOP NISZCZENIU DALSZEMU NASZYCH ZAWODÓW.Czas uświadomić sobie że w jedności siła i tylko prawnie jesteśmy w stanie odzyskać należny nam szacunek.Nie bójmy się iść do sądu i walczyć o swoje .Powtarzam raz jeszcze przestańmy bać się pracodawców i wnośmy pozwy przeciwko łamaniu prawa.Upubliczniajmy wszelkie patologie.Nazywajmy rzeczy po imieniu i osoby które to czynią.''KARIER NIKODEMA DYZMY CI U NAS DOSTATEK''

#15  2010.04.22 18:29:03 ~kk

Od niedawna jestem oddziałową w jednym ze Szpitali w Warszawie. Problem zdawania dyżurów, także istniał , bo łatwo powiedzieć koniec o 19.00 lub 7.00 biorę torebkę i wychodzę.Zostają przecież chorzy to nie biuro. W końcu postanowiono, jedna z koleżanek zostaje by zdać dyżur reszta wychodzi. Jest to czas od 19.30 do 7.30, lub od 7.30 do 19.30.wszystko jest zaznaczone w grafiku, i każda ma w ciągu miesiąca kilka takich dyżurów. Jeżeli któraś nie chce ze względu na dojazdy to też można się porozumieć, ponieważ są takie koleżanki, które chcą tylko takie dyżury od 7.30 lub 19.30.

#16  2010.04.22 19:22:54 ~radomianka

Do kk - jak widać, przy odrobimie dobrej woli można uregulować ten i wiele jeszcze innych problemów. Sęk w tym, że aby wspólnie wprowadzić konkretne rozwiązania obie strony powinny rozumieć konieczność ich wdrożenia. Do zrozumienia potrzebna jest wiedza. Wobec ogromnego zróżnicowania w zakresie kopetencji organizacyjnych naszej kadry kierowniczej konieczne jest dążenie do wprowadzenia STANDARDU przekazywania sobie dyżurów. Będzie miał on wówczas rangę przepisu prawa, które każdy zobowiązany będzie respektować (bez względu czy je rozumie i popiera, czy też nie).

#17  2010.04.23 07:56:40 ~aga

Do kk- jak można zdawać dyżur z całego oddziału , kiedy pod opieka miało się tylko kilka sal ? Jedna pielęgniarka nie może wiedzieć wszystkiego o wszystkim !

#18  2010.04.23 18:27:14 ~kk

Można, ponieważ u nas w oddziale nie ma podziału na sale, tylko na czynności. Jedna zajmuje się przygotowaniem do zabiegów , inna wykonuje leki dożylne i liczy bilans płynów u chorych, wymienia worki do moczu itp. Salowa, która jest pomaga przy toaletach chorych rano i w nocy. Przez całą noc czy dzień wszystkie wiedzą wszystko, bo ze sobą rozmawiają i przekazują istotne informacje. Codziennie rano chodzimy na obchód do każdego chorego i też chory może powiedzieć sam, a jeżeli coś jest nie zrobione to zostaje zawsze kilka minut, żeby to zrobić. Obchód trwa około 20 minut.

#19  2010.04.23 21:08:42 ~margo...

Dziewczyny to jest wojna między paniusiami z Izb a "zwykłymi"pielęgniarkami które zaczynają coraz więcej domagać się szanowania swoich praw i nas samych.To kompromitacja dla naczelnych i oddziałowych bo nie znają się na przepisach! Pilnują tylko żeby stołek był wygodny.

#20  2010.08.15 14:53:12 ~do kk

Chyba nadgorliwe jestescie

#21  2010.08.15 14:54:23 ~do kk

Ale moze macie za to duzo kasy

Dodaj komentarz