Kilka refleksji na temat tzw. porozumienia MZ - OZZPiP. Jakie strony porozumienia, taki jego merytoryczny poziom!!!

Wynagrodzenia pielęgniarek i położnych.

W dniu 30 czerwca, na cztery dni przed wyborami prezydenckimi, pani minister zdrowia Ewa Kopacz i lider OZZPiP podpisały tzw. porozumienie w "trosce o dobro pacjenta i zapewnienie wysokiego poziomu opieki zdrowotnej w Polsce".

Co zawiera tzw. "porozumienie"? Zobacz jego treść.

Po pierwsze:

Do końca 2012 roku będzie obowiązywać zapis w ustawie o zakładach opieki zdrowotnej, że dyrektrzy zoz mają obowiązek przeznaczania na płace nie mniej niż 40% kwoty o jaką wzrastają kontrakty z NFZ.

O co tutaj właściwie chodzi? Wiadomo bowiem powszechnie, że pani minister Ewa Kopacz skierowała do sejmu projekt ustawy, która likwiduje zapis w zakresie 40%

Jeszcze nie dawno na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia wiceminister zdrowia Mark Haber mówił, uzasadniając potrzebę likwidacji mechanizmu 40%:

 

"Problem nie leży w tym, z punktu widzenia interesów środowiska pielęgniarek i położnych, czy jest zapis o 40%, tylko w tym, jak ten przepis był zrealizowany przez ostatnie lata. Jeżeli podczas posiedzenia zespołu trójstronnego zwracamy uwagę na to, że problemem w chwili obecnej jest nierównomierny wzrost wynagrodzeń różnych grup zawodowych w systemie ochrony zdrowia, że ten problem nie został rozwiązany w wyniku przepisu art. 59a, kiedy jednocześnie przekazano znacznie więcej środków na wynagrodzenia niżby to wynikało z przepisów ustawowych, to należy sobie zadać pytanie, po co w takim razie zapisy art. 59a. My to zdanie podtrzymujemy, godząc się z tym, że trzeba pracować nad odpowiednim usankcjonowaniem pozycji zawodów pielęgniarki i położnej oraz innych zawodów medycznych w systemie ochrony zdrowia. Bezsensem jest utrzymywanie przepisu, który – jak doskonale panie wiedzą – nie spowodował poprawy sytuacji finansowej pielęgniarek i położnych, a jeśli spowodował, to w mniejszym stopniu niż w przypadku innych grup zawodowych. Dlatego też nasze stanowisko w tej sprawie jest takie, a nie inne."

Natomiast Bolesław Piecha na tym samym posiedzeniu komisji sejmowej mówił:

"To oczywiście była pewna proteza, być może niedoskonała, dotycząca 40-procentowego kroczącego wzrostu wynagrodzenia, zależnie od wzrostu kontraktu, ale powstaje pytanie, jak to zostało realizowane. Czy to zrealizowano? Kto był beneficjentem tych podwyżek? Czy były przypadki nieprzestrzegania tego prawa? Kto został ukarany? Jakie były kwoty tych kar? Kogo odwołano?"

Warto przytoczyć w tym miejscu wypowiedź minister Ewy Kopacz na plenarnym posiedzeniu sejmu w dniu 10 września 2009 roku:

 

"(...) To jest państwa decyzja. I państwa decyzja będzie również w tej sytuacji, o której mówił mój poprzednik, kiedy będziemy się zastanawiać, czy jeśli chodzi o pieniądze, które są przekazywane na świadczenia medyczne – a one są naznaczone – mamy z góry być skazani na to, żeby w nieskończoność podnosić pobory w szpitalach. Może wreszcie warto ponadpolitycznie powiedzieć, że chcemy płacić za pracę, bo to się przełoży na dobro pacjenta (Oklaski), a nie dla zasady, nie za obecność w pracy. A więc może dyrektorowi, który w szpitalu koniec z końcem wiąże, mając taki, a nie inny kontrakt, dzisiaj nie wiązać rąk, nie mówić mu: panie, spłać pan zobowiązania wymagalne, bo za chwilę przyjdzie komornik, i nie dawaj pan 40% tylko dlatego, że ktoś jest u pana zatrudniony."

Wniosek: pani minister Ewa Kopacz zdecydowana przeciwniczka zapisu o 40% zmienia nagle na cztery dni przed wyborami prezydenckimi zdanie. Informacja w Polskę idzie taka, że pielęgniarki i położne dostaną podwyżki! Tylko nikt nie mówi głośno, że ustawa ta przez wielu dyrektorów szpitali nie jest realizowana!

Zobacz także - pielęgniarki idą całymi szpitalami do piekła! Ten artykuł czytano ponad 5 000 razy. 83 ZGŁOSZENIA DP PIEKŁA.

Po drugie:

Uzgodniono także, że 75% kwoty z tych 40% ma być przeznaczane na wzrost wynagrodzeń pielęgniarek i położnych. 

Jaka jest wartość tego zapisu? Odpowiedź otrzymujemy w uzasadnieniu rządu do ustawy, która ma zlikwidować mechanizm 40%:

"Ponadto z informacji przekazywanych przez publiczne zakłady opieki zdrowotnej wynika, że na skutek decyzji płacowych podejmowanych w związku z wejściem w życie z dniem 1 stycznia 2008 r. nowych przepisów regulujących czas pracy pracowników ochrony zdrowia – poziom wzrostu wynagrodzeń w chwili obecnej znacznie przekracza wzrost, o którym mowa w art. 59a ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, ale również wskaźniki stanowiące załącznik do ustawy o przekazaniu środków finansowych świadczeniodawcom na wzrost wynagrodzeń. W związku z powyższym wydaje się, że proponowane uchylenie art. 59a i 59b ustawy o zakładach opieki  zdrowotnej nie będzie miało istotnego wpływu na dynamikę wynagrodzeń w publicznych zakładach opieki zdrowotnej, gdyż faktyczny odsetek kwot kontraktów przekazywany na wynagrodzenia jest wyższy niż ustalony w tym przepisie i sięga ok. 70 %.   W związku z uchyleniem art. 59a i 59b konieczne było także uchylenie art. 67b i działu Va, które regulowały kwestie kontroli wykonywania obowiązku określonego w art. 59a i odpowiedzialności karnej za nieprzestrzeganie tego obowiązku".

Wobec powyższego skoro według rządu "faktyczny odsetek kwot kontraktów przekazywany na wynagrodzenia jest wyższy niż ustalony w tym przepisie i sięga ok. 70 %", to mamy tutaj sporą mainipulację ze strony pani minister Ewy Kopacz. Bo tylko 75% od 40% wzrostu kontraktu będzie mogło być przeznaczone na wzrost wynagrodzeń pielęgniarek i położnych. A co z pozostałymi 30%? 

I znów należy podkreślić, że ustawa ta przez wielu dyrektorów szpitali nie jest realizowana! Pielęgniarki i położne mają dostać 75% czegoś co nie jest i tak realizowane.

Po trzecie:

Minister zdrowia w tzw. porozumieniu "zobowiązuje się" do "podjęcia działań", aby powyższe uzgodnienia weszły w życie. Ile warte jest słowo ministra zdrowia? Zobaczymy.

To, że minister zdrowia bierze na siebie takie zobowiązania to jego sprawa i sam sobie wydaje świadectwo. O swojej kompetencji.

Ale szla[k]g (dziekuję z uwagę w komentarzu nr 2 - MM Cry) trafia, że minister zdrowia znalazł chętnych do podpisania takich uzgodnień!!! Przecież mógł swoje zamierzenia ogłosić na konferencji prasowej. I nie potrzeba było do tego tzw. "porozumienia". I zdjęć z "liderkami" OZZPIP.

.

Jakie strony porozumienia,

taki jego merytoryczny poziom!!!

.

Kampania! Kampania! Kampania!

.

Mariusz Mielcarek

P.S.

"Uzgodniono" w "porozumieniu" jeszcze inne sprawy, ale o tym w dniu jutrzejszym.

 

Zobacz także:

Porozumienie Kopacz - panie w czepkach .

 

 

Komentarze użytkowników

#1  2010.07.01 10:15:32 ~Margot

Podwyżka dotyczty pielęgniarek pracujących w SPZOZ, ponieważ cytowany artykuł 59a dotyczy tylko SPZOZ, pozostałe pielęgniarki zatrudnione w NZOZ nie mogą i nie mają do tej podwyżki żadnych praw! Czyż nie jest ta sytuacja chora jak cała służba zdrowia? I czy wobec tego wegług Pani Minister i OPZZ nie ma w naszej grupie zawodowej podziału na lepiej i gorzej zarabiające? Sprawiedliwe byłoby ustalenie minimalnego wynagodzenia i wówczas żaden pracodawca nie momógłby się

#2  2010.07.01 12:04:26 ~xyz

Szlag.nie szlak, ale chyba te nerwy cholera.

#3  2010.07.01 15:56:22 ~EKOnom

Margot, powiedz dlaczego podatnik ma dopłacać do prywatnego interesu? Jeżeli ktoś dobrowolnie podjął wyzwanie prowadzenia prywatnej działalności gospodarczej, podpisał kontrakt na świadczenie usług pielęgniarskich za konkretną stawkę, to z jakiej racji domaga się od państwa za swoje błędne decyzje? Państwo ma chronić prywatnego przedsiębiorcę przed nim samym? Opcje są takie: renegocjacje, wycofanie się z kontraktu, nacjonalizacja NZOZ-ów, pogonienie do lasu pokolenia Sawickiej z polskiego systemu ochrony zdrowia, uniemożliwienie PO, prywatyzacji całego sektora medycznego przez skalkulowane głosowanie. Ja nie rozumiem tego społeczeństwa! Wy chcecie kapitalizmu, ale dla sąsiada! Dla siebie przewidzieliście komunistyczne, faworyzujące wybranych regulacje! Nie można zjeść ciastka i jednocześnie je mieć!

#4  2010.07.01 16:14:24 ~Margot

Do EKOnom NZOZ to nie koniecznie jest sektor prywatny.Spółki Skarbu Państwa nie są jeszcze prywatne.Pracujemy nie na kontrakty lecz na umowę o pracę. Jest nas bardzo dużo zatrudniowych w przychodniach, uzdrowiskach, szpitalach i kiedy podejmowałyśmy pracę to nie były NZOZ-y więc gdzie jest nasza wina i dlaczego mamy zarabiać mniej! Też jesteśmy pielęgniarkami i wykonujemy pracę pielęgniarską,a pomiono nadwykonań zapis 59a jest nie dla nas! Uważasz,że to sprawiedliwe!

#5  2010.07.01 16:14:36 ~KrzysztOF

A ja z kolegą z sąsiedniej gminy, na konferencji miłośników piwa pszenicznego, podpisaliśmy porozumienie, że pielęgniarki do staną 100%, ba. bez kozery powiem pincet procent podwyżki! Głosujcie na mnie! Kononowicz Krzysiu

#6  2010.07.01 16:20:58 ~EKOnom

Margot! A Ty myślałaś że liberalny kapitalizm w POlskim wykonaniu będzie sprawiedliwy? Sprzątaczka w NFZ-cie zarabia 4tyś netto. To ja pytam dlaczego sprzątaczka/salowa w szpitalu tyra za 1200zł? To adekwatne porównanie. Z niesprawiedliwością o której piszesz i która Cię tak boli mogłaś i jeszcze możesz walczyć tylko na wyborach. Życzę roztropnych decyzji i pozdrawiam.

#7  2010.07.01 17:10:42 ~Anka

Jak można mówić o jakichkolwiek podwyżkach z 40% kwoty z kontraktów z NFZ.W moim PZZOZ w 2008 roku po strajku odbyło się równanie w grupach ,nie podwyżka. MAMY 2010 i nic ,dyrektor tłumaczy zmniejszeniem kontraktów przez NFZ.Pani minister podpisując porozumienie powinna być chyba zorientowana jak wygląda sprawa kontraktów na usługi medyczne między NFZ a ZOZ-mi.

#8  2010.07.01 17:36:25 ~piel

Pracuje na 1/2 etatu w ZOL kiedy na 55 chorych jest 1 pielęgniarka i 1 salowa kiedy sie to zmieni?

#9  2010.07.01 20:53:16 ~elama

Na spotkaniu przedwyborczym z panią Komorowską i panią Kopacz obietnice dla pielęgniarek leciały na prawo i lewo. Ale ja już na PO z pewnością nie zagłosuje, kłamstwa lekko jej wychodziły z ust a na twarzy malowała się obłuda. Myśli ze na głupie trafiła

#10  2010.07.02 08:21:29 ~ela

Koleżanki,Pani minister Kopacz nie sprzyja naszemu środowisku,dlatego nie poprę jej środowiska w tych wyborach.Śp Religa z rządu Jarosława Kaczyńskiego rzeczywiście traktował nas po partnersku.

#11  2010.07.03 17:02:41 ~Inga

Oj.oj siostry pamięć zawodzi NIKT NIGDY nie taktował NAS po partnersku.Szczególnie Jarosław K nie chciał z nami gadać przez miesiąc. Wybaczyłam ale pamiętam jego partnerskie traktowanie mnie jako pielęgniarki.

#12  2010.07.03 20:57:46 ~buba

Od dwóch lat obserwuje się pomniejszanie kontraktów lub co najmniej obniżanie ceny za 1 punkt więc ten zapis o 75% z 40% z nadwyżki można sobie wsadzić miedzy bajki, kolejny wybieg naszej ulubionej minister.Ktoś "zapomniał" dopisać ".75% z 40% jednak nie mniej niż."(i tu powinna być wskazana kwota minimalna która gwarantowałaby jakąkolwiek podwyżkę)Czy tego typu zapisy są konsultowane na bieżąco z DOBRYM prawnikiem? A może panie związkowe ze swoją naiwnością liczą na własne improwizowane decyzje?

#13  2010.07.03 21:31:37 ~gosc

Pani kopacz nie jest zorientowana i zainteresowana nasza sytuacja dyrektorzy nie daja podwyzek a te ktore proponuja maja sie nijak do uzgodnien po ostatnim strajku dzialaja zgodnie z prawem bo oto zadbala pani kopacz dala dyrektorom swobodna reke w kierowaniu placowka a my cieszmy sie z tego co mamy ciekawe czy nas docenia w momencie kiedy wiele z nas pojdzie na emeryture/glodowa/ chyba sami zaczna pracowac na czele z pania minister a my dodorbimy sprzedajac pietruszke bo na komorne nie starczy

#14  2010.07.04 14:56:35 ~radomianka

Kilka słów o w/w traktowaniu PO PARTNERSKU. Zapomnijcie, że możemy być tak traktowane, jeśli nie nauczymy się korzystania z praw, które mamy już obecnie. Dajemy się wykorzystywać więc nas wykorzystują! Czy Wy, będąc na miejscu np. Dyrektora nie robilibyście tak samo jak on? Wyobraźcie sobie, że macie z dwóch stron do skroni przystawione pistolety - wiecie przy tym, że ten z prawej jest na pewno nabity i na pewno wystrzeli (raz już to pokazał! ) a ten z lewej to tylko tani straszak, niezaładowany i do tego trzymany w trzęsących się dłoniach. Do prawego podejdziecie z szacunkiem a lewy was tylko połaskocze a tym samym rozśmieszy! Czy na prawdę nigdy nie zrozumiemy, że brak jedności, zdecydowania, wiary w siebie, przekonania o własnej wartości a przede wszystkim wytrwałości pozwala tym, którzy zarządzają na spokojne ,olanie" naszych problemów! BO CO IM ZROBIMY?

#15  2010.07.05 11:09:40 ~gość

Popieram Radomiankę. Tylko jednością i konsekwencją możemy coś zdziałać.Nasza grupa zawodowa dużo mówi, krytykuje ale gdy trzeba stanąć na wysokości zadania i poprzeć nasze liderki w działaniu -nie mamy czasu,mamy tysiące innych spraw tylko nie nasze zawodowe.

#16  2010.07.10 11:58:37 ~*PIGUŁA*

ZGADZAM SIĘ Z PRZEDMÓWCZYNIAMI.NARZEKAMY,ŻE MAŁO ZARABIAMY ,ALE JEDNOCZEŚNIE PRACUJEMY ,A P.DYREKTOR PLACÓWKI JEST PEWNY ,ŻE NIE ODEJDZIEMY OD ŁÓŻKA PACJENTA.PODCZAS STRAJKÓW GÓRNICY WYDOBĘDĄ PO PROSTU MNIEJ WĘGLA,POTRAFIĄ WALCZYĆ O SWOJE.MY NAWET JAK PROTESTUJEMY TO I TAK CZĘŚĆ ZOSTAJE PRZY CHORYCH,NIE ZOSTAJĄ BEZ OPIEKI(JAK SĄDZI TZW.OPINIA PUBLICZNA),ZAŚ PROTESTUJĄ KOL.BĘDĄCE NA WOLNYM DNIU LUB URLOPIE.ZAWSZE RZĄDY I DREKCJE MIAŁY NAS **W POWAŻANIU**.OBUDZĄ SIĘ,GDY ZOSTANIE NAS GARSTKA ,BO RESZTA WYJEDZIE,ZMIENI ZAWÓD LUB PÓJDZIE NA CIĘŻKO WYPRACOWANĄ GLODOWĄ EMERYTURĘ.CO WTEDY ? PRZYJADĄ PANIE PIEL.Z UKRAINY CZY ROSJI?

Dodaj komentarz