Komentarze użytkowników

#1  2010.09.23 13:18:38 ~nurse

Powiem tak: maturę zdawałam ćwierć wieku temu. Przedmiotem obowiązkowym była matematyka (wciąż królowa nauk! ). Z zapamiętanych lekcji utkwiła mi w pamięci przede wszystkim reguła, że MNOŻĄC DOWOLNĄ LICZBĘ PRZEZ ZERO, ZAWSZE WYNIK BĘDZIE ZERO. Nul. Kontrakty są i będą niższe, wypracowanych pieniędzy będzie zero. Podwyżek będzie zero. Amen.

#2  2010.09.23 20:17:20 ~Iza

ściema jak dotychczas

#3  2010.09.25 10:59:41 zonka

Przykro czytac te komentarze. Ja mysle ze to wy same nie doceniacie i szanujecie samych siebie a nie mowioz o tych z ktorymi pracujecie. Tak zawod pielegniarki jest ciezki i wymaga wiele umiejetnosci i cioglego podnoszenia kwalifikacji. JA skonczylam 5 letnie liceum medyczne w 1990. Pracawalam 4.5 lata w swoim zawodzie ktory bardzo lubie. Mialam niesamowito satysfakcje. Ale wyjechalam do Australii i po skonczeniu studiow pielegniarskich tutaj i podjeciu pracy jako pielegniarka dopiero zobaczylam jaka jest roznica miedzy praco pielegniarki w Polsce a tutaj. Duzo pisania. Jedno dodam, jestesmy szanowane, mamy respekt od innych grup zawodowych z ktorymi wspolpracujemy, szanujemy sie na wzajem. Mamy podwyzki 2 razy do roku, jedna jest podwyzko rzodowa, druga z racjii stazu. Za kazde studia podyplomowe dostaje sie dodatkowe wynagrodzenie. Wiec motywacja do ksztalcenie jest bardzo duza. Mam 8 tyg urlopu na rok, mozemy pracowac tyle godzin ile chcemy, mozliwosci do dyzurow nadgodzinnych istniejo codziennie- wynagrodzenia za nadgodziny so podwujne. Warunki super, po opieko mam tylko 4 pacjetow, lub bardziej chorzy to tylko 2, lub jesli pacjet wymaga specjalistycznej opieki to mam tylko 1 pacjeta pod opieko na dyzurze. Ale nie mam czasu na siedzenie w pokoju socjalnym. W czasie 8 godzinnego dyzuru mam 15 min po 2 godzinach pracy na przerwe i 30 min na lunch lub obiad po 4-5 godz pracy. A pozatym to sie pracuje, wymagania so niesamowite, nie wolno nam dzwigac pacjetow, jestesmy raz do roku oceniane za naszo prace i ksztalcenie zawodowe. Mamy zapewnione codzienne 1 godz ksztalcenie i raz w miesiocu calodniowe ksztalcenie zawodowe- za ktore mamy placone. No coz w Polsce do tego daleko. Wymagania so duze ale satsfakcja jest niesamowita. A co do zarobkow to so bardzo dobre. Ja nie pracjue na pelny etat, pracuje tylko 4 dniu w tygodniu i na miesioc zarabiem po oplaceniu podatku prawie$5000. Pielgnirki majo mozliwos nieplacenia podadku od zarobionych pierwszych 10000 tys jako zacheta do pracy w zawodzie, lub bonusy jesli do pracy pielegniarki sie wruci po latach niepracowania. Zycze polskim pielegniarkom w Polsce wytwalosci, i szcunku za waszo prace. Ale przedewszytkim kolezanki nie patrzecie jakie kto ma wyksztalcenie i nie awanturujcie sie. Zacznijcie od sienie. Wiecej szacunku i kultury do siebie. Pozdrawiam Jesli jestescie zainteresowane praco pilegniarki w Australii podaje kontakt do Izb Pielgniarskich na ktorych znajdziecie wszelkie informacje. www.nbwa.org.au Dodaje ze ja pracuje w Zachodniej Australii w Perth.Pozdrawiam. Sorry za bledy

#4  2010.09.25 19:26:10 ~nurse

Droga Zonko, cieszę się, że jest Ci tak dobrze w Australii. Tu w Polsce gryziemy się między sobą zapewne z bezsilności. Może porównanie niezbyt szczęśliwe, ale na myśl przychodzi mi schronisko dla bezdomnych psiaków. Warczą na siebie, a czasem wzajemnie się zjadają. Z głodu i braku miłości. Swoją drogą aż tak dokładnie nie musisz nas informować o warunkach Twojej pracy i płacy. Mamy koleżanki na tzw. Zachodzie. Tyle, że ja chcę pracować i godnie żyć w ojczystym kraju.

#5  2010.09.25 20:44:12 ~@

Do Zonki - ja przeciwnie do #4 - z wielką przyjemnością poczytam jeszcze więcej szczegółów dotyczących pracy pielęgniarki w Australii. Dzięki za dotychczasowy głos i jeśli możesz napisz jeszcze. Każda informacja ,ze świata" jest dla nas bardzo cenna. Zanim same wypracujemy jakiś w miarę akceptowalny model pielęgniarstwa musimy uznać osiągnięcia innych, ocenić je i być może po części przełożyć na rodzime podwórko. Zamiast ,bicia piany za szafą" i nic nie wnoszących - niekonstruktywnych krytyk - wymieniajmy się doświadczeniami. Wdrażajmy to, co dobre dla naszej praktyki i skończmy wreszcie z akceptowaniem tego, co ewidentnie jest złe. Pozdrawiam.

#6  2010.09.25 21:51:35 ~Jolpod

Cześć. ZONKA - miło się czyta twoje komentarze, fajnie, że chcesz się podzielić swoimi doświadczeniami. Dla nas tutaj w Polsce to czysta abstrakcja taka praca o jakiej piszesz. Być może kiedyś, w dalekiej przyszłości ktoś pójdzie po rozum do głowy i ściągnie dobre przykłady z krajów, w których funkcjonowanie pielęgniarstwa zostało lepiej poukładane niż u nas. Pewnie nie doczekam tych pozytywnych zmian w moim życiu zawodowym ale może chociaż jako własny klient (jak mi zacznie starość doskwierać). Wiesz, chyba zazdroszczę ci tej możliwości tak częstego, OBOWIĄZKOWEGO dokształcania. Uważam, że powinno to być obowiązkowe również u nas, chociaż zdaję sobie sprawę, że pewnie będzie wiele głosów sprzeciwu.

#7  2010.09.25 21:53:02 ~Jolpod

U nas każdy udział w szkoleniu wywołuje wśród koleżanek buntownicze nastawienie. Nic dla siebie, nic dla pacjenta. Co to za pielęgniarstwo? Podejście typowo instrumentalne - zastrzyk, opatrunek, leki, dokumentacja (proces pielęgnowania - pacjent dostał tabletkę przeciwbólową ale już nie napiszą z jakiego powodu). Pięknie powiedziane - zacznijcie od siebie. Oby twój apel dotarł do szanownego gremium. Napisz proszę, jaki jest proces kształcenia u was, czy też są specjalizacje, jak wygląda praca na dyżurach i z pacjentem, jakie macie uprawnienia i ogólnie jak to wszystko wygląda. Trzymaj się na tum drugim końcu świata. Pozdrawiam serdecznie.

#8  2010.09.26 10:00:53 nicola

Opiszę jak wygląda podnoszenie moich kwalifikacji: na szkolenia muszę pokonać około 170km w jedną stronę za własne pieniądze - bilet do Wrocławia, gdzie odbywają się najczęściej szkolenia wynosi 35zł w jedną stronę. Nigdy nikt nam nie zwracał za podróż.Muszę wykombinować całodniowe zastępstwo, gdy ja wyruszam na szkolenie, za które muszę zapłacić z własnej kieszeni( jestem na kontrakcie z NFZ). Takie są realia podnoszenia kwalifikacji w naszym zawodzie w Polsce.

#9  2010.09.26 12:11:28 ~@

Ncola - zwróciłaś uwagę na ważny aspekt związany z zupełnym NIEPRZYGOTOWANIEM naszego środowiska do takiej formy pracy jak kontrakty. Przecież jest to umowa cywilno-prawna, którą zawierają ze soba dwie strony - oferent i płatnik. Zostaliśmy ,wpuszczeni na głębokie wody" bez zupełnego przygotowania do umiejętnego zapisania warunków wykonywania takiej pracy, nie wiemy jak możemy obwarować taką umowę i czy w ogóle coś możemy? Bez pomocy prawnej przed zawarciem umowy nie poradzimy sobie sami później - nie jest to już umowa o pracę więc nie podlega regulacjom prawa pracy ani też nadzorowi Inspekcji Pracy. Nie podejmujmy więc pochopnie ,szybkich" decyzji tylko i wyłącznie opierając się na ZŁUDNYCH korzyściach jażeli do końca nie zapoznamy się z konsdekwencjami.

#10  2010.09.26 20:34:13 ~aka13

Na tą głęboką wodę zostałam rzucona10 lat temu. Tyle już pracuję na kontrakcie i nie zamieniłabym tej formy zatrudnienia na żadną inną.Współpraca z pracownikami NFZ jest o niebo lepsza niż z byłymi przełożonymi SP ZOZ.Macie umowę i wiecie czego od was się wymaga i ile za to płaci.Nikt wam łaski nie czyni, nie narzeka, nie wprowadza chaosu i dezinformacji, jesteście same organizatorami swojego czasu i miejsca pracy.Możecie się samorealizować i mieć satysfakcję z dobrze wykonanej pracy .Nie ma się tu czego bać ,należy tylko uwierzyć w siebie. Powodzenia.

#11  2010.09.26 21:01:39 nicola

`aka13, jestem w szoku! Na kontrakcie z NFZ od 7 lat. Nigdy nie byłam zaproszona na jakiekolwiek negocjacje( zaznaczam, że z lekarzami negocjuje się i omawia kulturalnie każdą złotówkę! ).Nas woła się do podpisania umowy - postawione przed faktem dokonanym.Albo podpisuję, albo nie ma kontraktu. Stawka na długoterminówkę odgórnie narzucona - kontrakt na kilku pacjentów odgórnie narzucony. W tym roku musiałam podpisać kontrakt na 3ipół pacjenta, a podawałam 4 pielęgniarki( czyli 4 pielęgniarki x 6 pacjentów =24 pacjentów).Z nami NFZ nie rozmawia, a kontrolę przeprowadza w pielęgniarskich podmiotach bardzo szczegółowo, czepiając się wszystkiego( np. na niektórych deklaracjach brak wpisu numeru oddziału NFZ).

#12  2010.09.26 21:31:56 ~ania

To o czym Zonka pisze to u nas będzie za sto lat

#13  2010.09.26 22:02:27 ~@

Wracając do tematu - prasa o podwyżkach.- gdybyśmy potrafiły wdrożyć do naszej praktyki to, co w niej być powinno, to, co w innych państwach świata jest codziennością, czyli profesjonalizm zawodowy to wówczas dopiero byłoby widać jak jest nas mało! Wówczas zobaczyliby wszyscy, że bez zachęt finansowych nie ma szans na przyciągnięcie młodych osób do zawodu! Ale my wręcz przeciwnie - jesteśmy pełne samouwielbienia dla siebie, że zrobiłyśmy iniekcje, wykonałyśmy toalety itd. - tyle, że nawet nie zauważyliśmy twarzy tych, przy których pracowałyśmy? Popatrzmy na efekty naszej pracy oczami pacjenta - z tej perspektywy już nie jest tak fajnie jak nam się wydawało! Dlaczego trwamy w tym ciemnogrodzie, przecież mamy wiedzę i umiejętności by było inaczej?

#14  2010.09.27 14:57:19 ~Sache

Drogie panie same przyjęłyście takie wzorce, więc macie na co zapracowałyście budując taką strukturę grupy, kształenie, zarządzanie, wzorce w praktyce ( nim nie jest pielęgniarka roku)itd, może czas popatrzeć na grupy wokół was, które inaczej się zorganizowały, a praca z chorym jest prestiżem, a nie odwrotnie!

#15  2010.09.27 20:40:57 ~man

Powiem tak, nie ma co sie ogladac tylko szykowac strajk i walczyc o swoje bo innego wyjscia nie ma.

#16  2010.09.27 21:19:59 nicola

Sache, to nie my przyjęłyśmy takie wzorce, tylko za nas ciągle decydują niekompetentne osoby zasiadające w pielęgniarskich korporacjach i to one chcąc utrzymać się na stołkach tańczą jak im zagrają. Kompetentne profesjonalistki naszego zawodu pracują ciężko przy łóżkach chorych i patrzą jak rozwala się i ginie POLSKIE PIELĘGNIARSTWO!

#17  2010.09.29 09:52:14 ~położna

PILNE ! Przepraszam że zmienie temat ,ale szukamy położne które byłyby chętne zrobić kurs środowiskowo - rodzinny dla położnych brakuje nam kilku osób żeby kurs sie rozpoczą w Tarnowie Chętnych prosze o kontakt monia.iti@vp.pl Dziękuje

#18  2010.09.30 09:03:13 ~aga

Do nicoli, przepraszam, ale słowa " to nie my . to one", bardzo mnie irytują. Przecież, ktoś te osoby wybiera, a nawet jeśli nie osobiście, to nie biorąc udziału w wyborach POZWALAMY zadecydować za nas, akceptując wybory innych! Więc weź udział w wyborach do Izb lub Związku i popracuj zamiast krytykować! Pozdrawiam

#19  2010.09.30 22:36:54 ~@

Do agi - podpisuję się pod Twoją wypowiedzią. Nicola pisze ,Kompetentne profesjonalistki naszego zawodu pracują ciężko przy łóżkach chorych i patrzą jak rozwala się i ginie POLSKIE PIELĘGNIARSTWO! " - jakież ONE kompetentne w tym PATRZENIU?

#20  2010.10.01 23:15:28 Fruzia

Do man - tylko nie idźmy znowu na chodniki, bo zima się zbliża. Bądźmy bardziej kreatywni i pomyślmy nad strajkowaniem ale z intelektem a nie butelką w ręku!

#21  2010.10.02 13:27:41 ~@

Do Fruzi i man - a może pociągnijmy to, co w Nysie - pokażmy Polsce właśnie ,rozwarstwienie płac", zarzućmy rządowi brak działań w temacie WARTOŚCIOWANIA PRACY, braku wyliczeń w zakresie rzeczywistego wkładu pracy w wykonanie poszczególnych procedur, które jak do tej pory zaliczane są tylko na poczet lekarzy. Fundusz w warunkach kontraktowania tylko ICH uwzględnia, tylko od nich zależy, czy jakość świadczenia jest na odpowiednim poziomie? Fundusz tym samym daje IM oręże do walki o więcej, i więcej, i jeszcze więcej bo mogą stosować wieczny szantaż - tyklo oni decydują, czy kontrakt zostanie podpisany i oczywiście wykonany! Jedna wielka mafia z którą najwyższa pora skończyć!

#22  2010.10.03 23:39:41 Fruzia

Do @ - a tak, tak, czytałam o tym strajku. Zgadzam się i popieram ich akcje. Mi głównie chodzi o to, aby jeśli już coś przeprowadzac (strajki, protesty) to robic to z głową! A nie na łapu capu. Tu rozbijemy namiot, tu potłuczemy butelkami a tu posiedzimy na chodniku. "Białe miasteczko" które widziała cała Polska w 2007 r. to jeden wielki chaos, jedna wielka przepychanka słowna, żadnego planu działania! Z czym MY poszliśmy do ludzi i do władz! Czy pokrewna naszej, grupa zawodowa lekarzy (z którymi chcemy się równac)kiedykolwiek w ten sposób walczyła o swoje prawa? Bo ja sobie nie przypominam. Z wielkim szacunkiem do moich koleżanek po fachu, ale te formy protestu są już "trochę" przestarzałe. My jako grupa zawodowa chcemy aby nas doceniano, zauważono i szanowano! Więc idąc za naszymi oczekiwaniami - MYŚLMY, POKAŻMY SIĘ I SZANUJMY! Przedstawmy model pielęgniarki z dużą wiedzą medyczną, ogromnym doświadczeniem zawodowym, ogromnym potencjałem i energią. Pokażmy się jako kobiety eleganckie, łagodne ale nieustępliwe. Kobiety z klasą! Wiedzące czego chcą i dążące do obranego celu w sposób z rozwagą i rozsądkiem. Mediacjami przy stole i rozsądnymi kompromisami. Pielęgniarka z czasów: czy stoisz, czy leżysz to i tak ci się należy - odeszła w historię, podobnie jak tamte czasy! Ich już nie ma! Jest inny świat, który od 89r. zaczęlismy budowac przy okrągłym stole! Nie chcę,aby to było źle przez kogokolwiek odebrane ale w dzisiejszych czasach pielęgniarstwo musi się rozreklamowac, bo jesteśmy zapomnianą marką. I choc dobrą i niezastąpioną to rzuconą w kąt :( Więc DROGIE KOLEŻANKI! Weźmy się w garśc i do roboty! Pozdrawiam :)

#23  2010.10.04 17:20:38 ~Fruziu

Ty masz fajne pomysły, ale trzeba to zrobić najpierw od góry tzn zmiana struktury, bo i ta po 89 r. budowana od okrągłego stołu doprowadziła grupę do obecnego stanu.Naszym dziadkom, rodzicom nie raz już w historii kazano/zalecano " podnosić się ponad poziomy" obecnie większość ledwie ma za co żyć z miesiąca na miesiąc, a i sytuacja ich jako pacjentów jest często nie do pozazdroszczenia. Czy ostatnie 20 lat pookrągłostołowych porozumieniach było głuche i ślepe?

#24  2010.10.05 19:56:14 ~ryba

Droga Zonko, napisz mi proszę jakie są kryteria podjęcia pracy w Au. Wiem, że muszę nostryfikować dyplom, ale gdzie się to robi i od czego najlepiej zacząć. Zamierzam również wyjechać do Australii, ale póki co wciąż uczę się angielskiego i może w niedalekiej przyszłości rozpocznę załatwianie formalności. Jak ci się mieszka w Phert? , ja 10 lat temu byłam w Sydney, rozważam jeszcze Melbourn, jednak podejmując tak poważną decyzję życiową klimat też odgrywa ogromną rolą :-) pozdrawiam serdecznie

#25  2010.10.08 18:49:48 zonka

Opowiedz dla " Ryba". Podstawa angielski i jeszcze raz abgielski. Przepisy sie ciogle zmieniajao, i napewno jest inaczej niz sprzed 9 laty kiedy ja nostryfikowalam moj dyplom. Jestem po 5 letnim LM. Bedziesz musiala zdac angielski Internasional English Language Test. Egzamin jest z pisanego, mowionego, sluchania i rozumienia. Z pisania i mowionego musisz uzyskaz 7 i ogolno ocene 7.W zaleznosci od stanu musisz sie skontaktowac z Nursing Board danego stanu. kazdy stan ma inne wymagania. wiec ja ci moge podac tylko a West Australia. Jeszcze w tamtym roku lub 2 lata temu sponsorowano duzo pielg z Anglii, Indii Holandii czy innych krajow anglojezycznych poniewaz byly braki. warunek to byz zajestrowanym z Nurses Board. wtedy mozesz szukac szpirala ktory ci zasponsoruje co umozliwi ci dostanie wizy. Jak szpital cie zasponsoruje po 2 latach starasz sie o staly pobyt czy obywatelstwo co zawsze sie dostaje. Jestes do tego czasu zwiozana ze szpitalem ktory cie zasponsorowal. Ale po uzyskaniu obywatelstwo mozesz pracowac gdzie chcesz. Wiec zacznij od nurses board w WA. Podaje ci ich strone internetowo.http://www.nmbwa.org.au/ Zacznij od nich. Sam proces moze troche potrwac. Oni ci powiedzo jakie so ich oczekiwania i jak to zrobic. Zycze powodzenia i wytrwalosci. A naprawde warto. Jak sie zyje w Perth? Jestem zadowolona. Klimat super, spokojnie, spokojniej niz w Sydney. Jesli sie ma rodzine dzieci uwazam ze jest lepszym stanem do zamieszkania. Ale to zalezy od jakie masz oczekiwania. Wiec na mojo opinie nie patrz. Jest daleko wszedzie bo to najwiekszy stan i najbardziej odlegly od pozostalych. Ale czy to wazne? Mozna sie przemieszczac jak sie chce. Anyway zycze powodzenia. Jkao pilegniarka warunki so super, pracy moc, oczekiwania bardzo wysokie ale wynagrodzenie zadowalajoce. Pozatym polskie pielgniarki so tu bardzo cenione za pracowitosc, wiedze, uczciwosc.

#26  2010.10.08 20:08:05 zonka

Zapomnialam dodac ze jesli zdasz ten IELT wtedy bedziesz musiala jeszcze zrobic Migrant Nurses Bridging Course na Uniwersytecie.Musisz zaliczyc wybiorcze przedmioty z 1, 2 i 3 roku studiow pielegniarskich. Typu Bioscience, Nursing Perspective on Health, Nursing Research i nie pamietam pozostalych. Najtrudniejszy jest Bioscience a pozostale so latwe. Dasz sobie rade. zadbaj o to aby twoj angielski byl naprawde na wysokim poziomie poniewaz za nauke tutaj trzeba placic bardzo duzo. Wiec jak znasz angielski i masz test za sobo wtedy iwestujesz w studia pielgniarskie. Jesli chcesz wiecej informacji chetnie sluze rado. Podaj swoj email.

#27  2010.10.09 00:30:19 zonka

Do Ryba. znalazlam ci link na temat tego testu IELTs= International English language testing system.Mozna go zrobic w polsce. wiecej informacji znajdziesz na tej stronie http://www.britishcouncil.org/poland-ielts.htm

#28  2010.10.13 14:26:25 ~ryba

Do Zonka. Bardzo ci dziękuję za cenne informacje i wskazówki. Zonko, rozumiem ,że cały proces nostryfikacji dyplomu przebiega na terenie kraju do którego się emigruje? podaję Ci mój email, bardzo chętnie skorzystam z twoich rad. ewa-berg1@wp.pl pozdrawiam cieplutko

#29  2010.11.22 21:45:24 ~dag

W artykule jest napisane ,że szpital wojewódzki we Wrocławiu zatrudnia 15 pielęgniarek.a reszta personelu to 150 osób .proszę sobie teraz wyobrazić jakie mamy paradoksy .szpital z 15-oma pielęgniarkami.żenada.wstyd .co to musi być za opieka skoro na 150 osób pracujących jest tylko 15 pielęg.(Wniosek iż powinno być nie więcej jak 40 łożek)ciekawa jestem ilu jest lekarzy.pewnie też 15 .wniosek z tego .że te pielęgniarki i lekarze.techników ,laborantów z 5 i i te 35osób musi zarobić na resztę .pewnie administracji jest 100 osób ,to jest normalne w polskich realiach . jak ma być dobra opieka w tym kraju?

#30  2011.02.26 23:18:10 ~herman

Ukończyłam 5-letnie liceum medyczne, ale przez długi okres nie pracowałam. Urodziłam 3 córki, potem je wychowałam.Jednak chciałabym bardzo wrócić do zawodu.wiem, że muszę nostryfikować dyplom ale nie wiem jak i gdzie to się robi. Może któraś z Pań mi podpowie?

#31  2013.10.24 13:56:15 ~Michał

Trzeba zauwazyć że aby cos zyskac w naszym zawodzie to trzeba sie trzymać w kupie a nie kazdy każdemu podkłada nogi. grupa lekarzy trzyma sie bardzo zwarto dlaczego my nie mozemy tego zrobić? razem jedna wielka zmowa, wielka współpraca aby nam bylo lepiej, żeby nas doceniono trzeba postawić sie wspólnie. mamy coraz wieksze uprawnienia, większą wiedze i odpowiedzialność. współpracujmy , wspierajmy się i tak mozna dopiero cos budować. ze wszystkich grup medycznych tylko my jesteśmy najmniej zgrani. nie podkładajmy sobie kłód bo to tylko nas niszczy i nie pozwala sie rozwijac i zyskiwac w postaci wiekszego wynagrodzenia.

#32  2014.12.17 23:25:51 ~do Fruzia

Pielęgniarstwo to najgorszy z zawodów.Trudno mu zrobić reklamę:) Sama jestem pielęgniarka,nie pracuje w Polsce(żeby nie było)-ale za przeproszeniem:podcieranie tyłków jest wszędzie na świecie.To mit,że za granicą pielęgniarka siedzi i zarządza. Jeśli masz szczęście,trafi Ci się dyżur z uczennicą lub pomoca,która ewentualnie pomoże lub zmieni pampers za Ciebie. Myślę coraz poważniej o zmianie zawodu.Choć lubię kontakt z człowiekiem-to pielęgniarstwo to wypacza.Masz być"szybka","mądra","zawsze uśmiechnięta".tymczasem szybkość wyklucza kontakt właściwy.Mądrość zdobywa się cale życie a uśiech nie zawsze klei się do twarzy po 9 czy dziesięciu dyżurach pod rząd; Tak więc nie wróze temu zawodowi żadnej kariery.A dlatego tak śćiągają pielęgniarki z innych krajów,bo rodowici tubylcy zmadrzeli.Wiedzą,że"pielęgniarstwo=szambo". Lepiej zostać na etacie w Mc Donalds lub sprzątać biurowce.

Dodaj komentarz