PAP donosi: pielęgniarka podała choremu osocze. W wyniku fatalnej pomyłki, podała osocze przeznaczone dla innego pacjenta. Pacjent zmarł. W depeszy PAP pada stwierdzenie: prokuratura poinformowała, że "pielęgniarka miała samowolnie bez zlecenia lekarza, podjąć decyzję o przetoczeniu osocza". NIE WIERZĘ!

"OSOCZE" - Akcja Społeczna redakcji Portalu i Gazety Pielęgniarek i Położnych.

.

Szczegóły . . .

.

Rodzinie zmarłego pacjenta składam wyrazy współczucia.

.

Natomiast NIE WIERZĘ, aby "pielęgniarka miała samowolnie bez zlecenia lekarza, podjąć decyzję o przetoczeniu osocza". Sprawa powinna zostać skrupulatnie zbadana. Między innymi przez samorząd zawodowy!

Należy wyjaśnić w jakiej formie zostało  wydane zlecenie lekarskie o przetoczeniu, ustnej czy pisemnej? Zarzut pomyłki (fatalnej w skutkach) to jeden aspekt.  Wyjaśnić trzeba co do niej doprowadziło, jakie czynniki się do niej mogły przyczynić? Np. jaka była obsada pielęgniarska na oddziale? Natomiast obarczenie pielęgniarki odpowiedzialnością "za samowolne przetoczenie osocza" to zupełnie inny gatunkowo zarzut. Prokuratura powinna zbadać jaka jest na tym oddziale "codzienna" praktyka w zakresie przetaczania osocza.

Mariusz Mielcarek

 

Komentarze użytkowników

#1  2010.10.22 07:20:45 NOWHERE MAN

JA też NIE WIERZĘ, ale jeżeli tak było to i tak jest to błąd tej pielęgniarki. NIE DAJMY się MOBBINGOWAĆ P.S. Pewnie w papierach wyjdzie, że obsada OK, zlecenia OK, standardy i procedury OK. Wszystko OK. A odnośnie prawdziwej "codziennej praktyki" świadków zabraknie :(

#2  2010.10.22 08:24:15 ~kasia

Niech zapracowani lekarze ruszą swoje tyłki z kanap i niech pracują na swoje ,malutkie,pensje,a nie wysługują się pielęgniarkami,a w takich przypadkach nie ponoszą odpowiedzialności

#3  2010.10.22 09:44:02 ~mgr p-arz

Bardzo smutne . Jakiś element był żle wykonany , zinterpretowany lub w ogóle go zabrakło - jeżeli chodzi o bardzo sztywne procedury przetaczania krwi i płynów krwiozastępczych ! Druga sprawa - przedstawicieli najbardziej wrednej grupy zawodowej w polsce - czyli lekarzy , trzeba " trzymać na smyczy ". Budzić , wołać , telefonicznie konsultować , zmuszać do efektywnego dyżuru . magister pielęgniarz . Bo w razie czego - wszystkiego się wyprą - magister pielęgniarz .

#4  2010.10.22 09:45:23 ~dork

Na szczęście ja mam zasadę bez pieczątki lekarza nic nie podam. dzwonię i mówię że pacjent czekaaa, jest określony czas przydatności osocza i trzeba będzie mnóstwo papierków wypełniać do zwrotu.

#5  2010.10.22 09:52:17 ~piguła

Ja też nie wierzę w samowolkę! Ale wierzę,ze lekarzowi nie chciało się pójść razem z Tą pielęgniarką do tego chorego i podać ten ważny lek! Nie wiem dlaczego pielęgniarka ma wyręczać lekarza w jego obowiązkach! Obudżcie się doktory i zajmijcie swoimi obowiązkami! A my pielęgniarki mimo natłoku pracy musimy sprawdzać każdy lek kilka razy- to nasz obowiązek!

#6  2010.10.22 10:41:40 ~piel

To jest przykład na to że same nie dbamy o swoje interesy, każdy podawany lek musi byc wpisany do karty zleceń podpisany i podbity przez lekarza zlecającego przed podaniem leku.W razie kłopotów żaden lekarz nie ujmie się za nami

#7  2010.10.22 13:47:28 ~silesia

Jestem wstanie uwierzyć iż podano osocze osobie, która nie powinna otrzymać. Takie przypadki się zdarzają. Pytanie tylko jakie były tego okoliczności? Znowu wszystko na pysk, bo lekarzowi nie chciało się dupy z kanapy ruszyć?

#8  2010.10.22 16:48:19 ~bunia

Współczuję straty rodzinie oraz pielęgniarce, która popełniła błąd. Na pewno nie zrobiła tego z premedytacją i musi się czuć paskudnie.

#9  2010.10.22 18:17:00 ~ann

Zgadzam się w 100% z piel - same nie dbamy o swoje interesy, chętniej pomagamy lekarzom niż sobie nawzajem, a ta, która uparcie przestrzega przepisów jest źle "widziana". Nie wierzę jednak w samowolne podanie osocza, w inne leki jednak uwierzyłabym, a jeśli było ustne zlecenie to takiego nie należało wykonać.

#10  2010.10.22 20:23:39 ~piel.

Pielęgniarki są przepracowane,wiadomo mnóstwo nadgodzin,praca na podwójnych etatach,są pielęgniarki które przez m-c nie nocują w domu tylko pracują.Stres ,przemęczenie,brak koncentracji ,oczywiście wieczne wyręczanie lekarzy /bo jak nie to stosowany jest mobbing wobec takiej pielęgniarki/Są szpitale gdzie pielęgniarka nie ma możliwości skontaktowania się z lekarzem na dyrzuże ,bo kontakt jest prowadzony pośrednio poprzez tzw pielęgniarkę dyżurną,wygląda to na ,głuchy telefon,przy próbach zmiany tej sytuacji wszyscy lekarze straszą zwolnieniem się z pracy ,a dzięki temu lekarz siedzi sobie w domu a, pielęgniarka-sekretarka, przekazuje co zgłosiła pielęgniarka z oddziału .Najwyższa pora wprowadzić wszędzie kontrole i wykluczenie patologii.

#11  2010.10.22 21:46:26 ~pielęgn

Bardzo współczuję tej pielęgniarce bo teraz trudno będzie jej udowodnic cokolwiek.Jesli lekarz popelni błąd WSZYSCY są z nim i na siłę udawadniaja jego niewinność.Jesli chodzi o nas pielęgniarki, sytuacja wyglada tak jak w tym przypadku.Jeszcze NIC dziewczynie nie udowodniono,nic nie jest wyjasnione, a już jest dyscyplinarnie zwolniona.Kto jej teraz pomoże? Napewno nie lekarz!

#12  2010.10.22 21:52:52 ~agnieszka

Nie popełnia błędu ten kto nic nie robi. A gdzie był lekarz? . Jego nie zwolnili? ZRÓBMY COŚ! WSTAWMY SIĘ ZA NIĄ. NAPISZMY PETYCJĘ. ZASTRAJKUJMY. NIECH WŁĄCZĄ SIĘ ZWIĄZKI PIELĘGNIARSKIE. JUTRO MOŻE SPOTKAĆ TO KAŻDĄ INNĄ PIELĘGNIARKĘ. A GDZIE NASZA SOLIDARNOŚĆ ZAWODOWA?

#13  2010.10.22 21:52:56 ~pielęgn

Wykonujemy pracę swoją,lekarzy i salowych.Za duzo mamy obowiązków i stąd takie sytuacje.Przy przetaczaniu powinien byc lekarz,to czemu nic nie mowi się o dyscyplinarnym zwolnieniu rowniez i jego! Co w tym czasie robił? spał?

#14  2010.10.22 22:09:58 ~pielęgn

Bardzo jestem ciekawa ile bylo wtedy pielęgniarek na dyzurze i ilu pacjentow? Pielęgniarka, to też czlowiek i nie jest w stanie pracować jak wół! Niech nadal obcinają etaty pielęgniarskie uważając,ze jedna wystarczy na 30u pacjentow.Ileż trzeba takich przykladow,żeby wreszcie ktoś pojął,że na nas spoczywa OGROM obowiązków! Może lekarz ruszyłby tyłek i brał kasiorę za pracę, a nie za wysypianie się na dyżurach.Pielęgniarka ma nogi połamać i zrobić wszystko co trzeba,gdy w tym czasie lekarz siedzi przy kawie i liczy ileż kasy zgarnie za dyzury.

#15  2010.10.22 22:14:08 ~lokl

Popieram wypowiedz pieleg.

#16  2010.10.23 00:14:23 ~Joanna-58

Znam pielęgniarkę, która pracowała na trzech etatach.Organizm nie wytrzymał, straciła przytomność-wybudzona po kilku tygodniach, dzisiaj jest prawie ,roślinką".Lekarz orzecznik wysłał Ją na rentę.To tyle w ramach podziękowania za wieloletnią pracę. A Tej pielęgniarce ze Świebodzina szczerze współczuje, znam nasze środowisko, będą Ją traktowac jak trędowatą.

#17  2010.10.23 00:28:43 ~mała

Standardy mówią jasno jak powinna wygladać procedura podawania osocza, czy media to sprawdziły i zapytały gdzie w tym czasie był lekarz, który pozwolił na taką pomyłkę, przecież pielęgniarka TYLKO wykonuje czynność a lekarz jest osobą nadzorującą i OBECNĄ podczas przetaczania krwi lub osocza. Nie może być inaczej, a jeśli lekarz tego nie widział to co robił w tym czasie może to właśnie ON powinien się tłumaczyć z tego, że podczas jego dyżuru taka sytuacja zaistniała i on też powinien być zwolniony. Jestem za tym, aby nasze środowisko stanęło w obronie tej pielęgniarki. Piszemy petycję. Może to właśnie ten czas aby coś się zmieniło.

#18  2010.10.23 09:55:10 ~Olga

Uwazam ze zwolnienie dyscyplinarme pani pielegniarki za niesprawiedliwe, pracodawca uwaza ze w ten sposob rozwiaze problem. zauwazmy ze lekarz za popelnienie kardynalnego bledu nie jest zwalniany z pracy, przykladem moga byc bledy w czasie operacji chirurgicznych kiedy to np, usuwa sie nerke podczas zabiegu usuniecia maciciy z przydatkami,taka sytuacja miala miejsce- naprawde ale lekarz nadal pracuje. uwazam rowniez ze kare ta pani musi poniesc ale od czego mamy sady zawodowe i cywilne, dyrektor byl niesprawiedliwy.

#19  2010.10.23 10:15:57 zojamoc

Jestem za tym ,aby się zebrać pieniądze na dobrego ADWOKATA i pomóc NASZEJ KOLEŻANCE. Nie znam szczegółów,tej sprawy dlaczego do tego doszło, ZAWSZE ZWALAJĄ WINĘ NA PIELĘGNIARKI. Zosia

#20  2010.10.23 12:20:59 ~bena

Ta czynność wymaga obecności dwóch osób. konsekwencje ponosła jedna. jestem za udzieleniem pomocy naszej KOLEŻANCE.

#21  2010.10.23 13:09:24 ~*****

Co z tego że są procedury jak nikt ich nie przestrzega po krew idzie pielęgniarka bo lekarz zajęty siedzi i śmieje się z koleżanką przy komputerze bo ma tyle wypisów.

#22  2010.10.23 13:15:46 ~Katarzyna

Nalezy tylko wyjąśnić kto sie pomylił i dlaczego. Procedura jest jasna. Zapotrzebowanie na krew i preparaty krwiopochodne wystawia i asygnuje swoim podpisem lekarz. Sprawdza lekarz,przygotowuje do przetoczenia lekarz podłącza lekarz, godzinę rozpoczecia i zakńczenia w ksziążce infuzji wpisuje lekarz. Pielegniarka przynosi, zawiadamia, moze przygotować zestaw do przetoczenia, obserwuje pacjenta w trakcie i po podaniu, krwi lub preparatu krwiozastepczego. Wiec jezeli pielegniarka pomyliła pacjentów to gdzie był lekarz? Dokładam sie na adwokata i to z górnej półki bo na takich sobie Nas nie stać. Niech dojdą minuta po minucie dlaczego lekarz zlecajac podanie osocza nie podłączył go? Dlaczego dyrekcja komentuje ,że pielęgniarka sobie podłączyła samowolnie. To co samowolnie zapotrzebowanie też wystawiła. Trzymajmy się razem i nie pozwalajmy się zastraszać Naszym kolegom lekarzom. To zwarty klan jak chodzi i ich interesy. My tez bądźmy takie bo zasługujemy na szacunek i uczciwe wyroki.

#23  2010.10.23 13:20:09 ~tota

Wczoraj w wiadomościach mówili,że przy łóżkach chorych w tym szpitalu ze względu na ochronę danych osobowych nie ma ich nazwisk są tylko przy dyżurce pielęgniarek.Od dawna nie pracuję w szpitalu ,czy taki stan rzeczy to teraz standard? Jeżeli tak to takich wypadków będzie więcej:(

#24  2010.10.23 13:46:23 ~Monika

O tej fatalnej pomyłce dowiedziałam się z wczorajszych wiadomości. Nie jestem pielęgniarką ale darzę dużym szacunkiem Waszą pracę i podziwiam za ponoszenie tak wielkiej odpowiedzialności za tak małe pieniądze. Bardzo współczuję pani, która popełniła błąd i myślę, że sama świadomość pomyłki jest dla niej ogromnym obciążeniem i na pewno wymaga wsparcia. Jeśli dodatkowo jest tak jak Panie piszą, że to lekarz powinien nadzorować takie zadanie-tym bardziej. Wyrazy szacunku i wsparcia dla wszystkich pielęgniarek!

#25  2010.10.23 15:03:01 ~LUSIA

TO WOŁA O POMSTĘ DO NIEBA. OTO JAK SPEŁNIAJĄ SIĘ MOJE SŁOWA. TŁUMACZĘ KOLEŻANKOM NA OKRĄGŁO O ZAPRZESTANIU WYRĘCZANIA "PRZEMĘCZONYCH " CIĘŻKĄ PRACĄ NASZYCH WSPÓŁPRACOWNIKÓW.DLACZEGO U NAS JEST TAK ,ŻE JAK WYDARZY SIĘ TRAGEDIA TO WTEDY ZNAJDUJĄ SIĘ PROCEDURY ,KTÓRYCH I TAK NIKT NIE PRZESTRZEGA. JA ZOSTAŁAM CZARNĄ OWCĄ NA ODDZIALE BO ODMAWIAM WPISYWANIA W KSIĄŻKĘ TRANSFUZYJNĄ ALE MAM CZYSTE SUMIENIE. POPERAM CIĘ KATARZYNO. NIE MAM PIENIĘDZY ALE NA TEGO ADWOKATA SIĘ DOŁOŻĘ. PANIE MARIUSZU ! PROSIMY O ZORGANIZOWANIE TAKIEJ POMOCY. BO TO NIE PIELĘGNIARKA POWINNA PODŁĄCZAĆ ,JEŻELI JEDNAK TO ROBI TO TYLKO W OBECNOŚCI LEKARZA.

#26  2010.10.23 17:02:33 ~zofia

To bez znaczenia czy pielęgniarka miała zbyt dużo pacjentów, kolejny dyżur, chciała wyręczyć lekarza, być postrzeganą jako ta, która wszystko załatwi sama. Świadomie zrobiła coś czego nie powinna i pomyliła pacjentów. Mamy chyba samodzielność zawodową i ponosimy odpowiedzialność za własną pracę! Dlaczego dopiero po tragedii pytamy gdzie był lekarz, a wcześniej nie przestrzegamy procedur? Dlaczego niby lekarz ma nas pilnować i prowadzać za rączkę? Myślę, że solidarność zawodowa, przytoczone petycje i protesty są jak najbardziej potrzebne, ale w celu wymuszenia odpowiednich zachowań zanim do takich tragedii dojdzie.

#27  2010.10.23 17:23:39 ~asia

Zgadzam się z Zofią i najdroższy adwokat tu raczej nie pomoże. Podstawowe pytanie brzmi:Co pani "doświadczona" robiła sama z osoczem u pacjenta? Zrobiła to na własną odpowiedzialność! Tuszowanie błędów to specjalność lekarzy i żaden teraz się nie przyzna, że prowadzone są takie praktyki z powodu ich lenistwa albo, że może było jakieś ustne zlecenie typu "pani podłączy". Zresztą to nie ma znaczenia. Nawet nieznajomość przepisów nie zwalnia od odpowiedzialności!

#28  2010.10.23 19:03:35 ~ewcia

Czyż nie będzie więcej takich błędów? jedna pielęgniarka na 20 pacjęntów! pielęgniarki coraz starsze , a obowiązków przybywa. Położyłabym wipów na oddziale gdzie pracują 50-cio letnie lub starsze pielęgniarki po jednej na dyżurze! Może wtedy dało by im do myślenia! Bo jak na własnej skórze nie poczują jaką pielęgniarka ma stresującą i odpowiedzialną prace to tak będzie-lekarz na kanapie w gabinecie, a służba pracuje!

#29  2010.10.23 20:32:51 wiedĹşma

Ewcia: jak położą vip-ów, to ta jedna pielęgniarka będzie miała zlecenie mierzenia RR co 15 min. i nie będą widzieli co w międzyczasie musi zrobić dla pozostałych pacjentów. Stare skuteczne numery aby lepszy pacjent miał stałą darmową obecność pielęgniarki.

#30  2010.10.23 20:42:12 ~piguła12

Dlaczego tylko pielęgniarka jest pociągnięta do odpowiedzialności? Gdzie był lekarz kiedy pielęgniarka podłączała osocze? Prawda jest taka że to pielęgniarki pilotują całą pracę na oddziale szpitalnym to my pielęgniarki pracujemy za sanitariusza, salową,dietetyczkę, lekarza i w końcu wykonujemy swoje obowiązki.Jeśli chory system w naszym kraju nie ulegnie zmianie to na pewno będzie więcej takich tragedii.

#31  2010.10.23 20:47:01 ~nika

Nie róbmy z pielęgniarek idiotek! Żadna o zdrowych zmysłach i doświadczeniem zawodowym samowolnie nie podłączyłaby osocza.Gdzie był lekarz?

#32  2010.10.23 20:47:48 ~pielęgn.

Bardzo współczuję koleżance,my pielęgniarki doskonale znamy realia naszej pracy,to naprawdę nie jest wina tej jednej pielęgniarki,wina leży w całkowitym zaniedbaniu tego zawodu w naszym kraju,u nas pielęgniarka- to niewolnik wyjęty spod prawa,w tym zawodzie panuje krwiożerczy kapitalizm XIX wieczny,wyzysk człowieka przez człowieka. Jestem za tym aby pomóc koleżance finansowo,może przez związki w całej Polsce wtedy będzie łatwiej,naprawdę powinniśmy się zjednoczyć,bo w jedności siła.Zacząć domagać się godnych warunków pracy i poszanowania,może zamiast izb piel.powołać osobę z kręgu pielęgniarek broniącą naszych praw ,abyśmy uniknęły mobbingu.

#33  2010.10.23 20:58:59 jezioro

Składajmy się na dobrego adwokata! . Trzeba utworzyć konto. Wszyscy wiemy, że nie jest jedyną winną tej tragedii. Niech proces tej pielęgniarki odsłoni wszystkie anomalie, patologie , które mają miejsce w wielu szpitalach. Izby Pielęgniarskie powinny też wyasygnować środki na ten cel. Przypomnijcie sobie jak bronią się lekarze.

#34  2010.10.23 21:11:06 Redakcja Portalu

Tak, od wtorku zaczynamy akcję na Portalu w sprawie "osocza". Redagujemy baner informujący o istocie sprawy. Będzie możliwość wpłaty na konto w celu pozyskania środków finansowych na adwokata i . (pamietajmy ta pielęgniarka została zwolniona w trybie natychmiastowym, czy ma środki dożycia? . Mariusz Mielcarek

#35  2010.10.23 21:55:50 ~mała

GDZIE BYŁ LEKARZ? to na jego dyżurze doszło do takiej pomyłki, to ON jest odpowiedzialny za tą sytuację. To nie jest sprawa TEJ pielęgniarki TO JEST NASZA SPRAWA - PIELĘGNIAREK I POŁOŻNYCH. Może znajdzie się adwokat, który ma matkę pielęgniarkę i będzie widział potrzebę zmiany sytuacji, która w naszych szpitalach jest ,NORMĄ" a powinna być wyleczona, uzdrowiona. Przestańmy się bać w imię utrzymania się w pracy, bo poprzez takie nasze postępowanie - nasze i lekarzy - wcale nie zwiększamy sobie możliwości utrzymania pracy a wręcz odwrotnie - tracimy nie tylko pracę ale również wiele więcej - WOLNOŚĆ.

#36  2010.10.23 22:54:22 ~ika

Zawsze za wszystko ponosimy kare my pielęgniarki oni są bezkarni oni się zawsze obronią ich się nie rusza. przykra sprawa musimy jej pomóc jutro w takiej sytuacji mogę być ja czy ktoś inny.

#37  2010.10.23 23:07:02 ~PROCEDURY

LEKARZ W ZAKRESIE SWOICH OBOWIAZKOW MA PRZETACZANIE KRWI i prepar.krwiopochodnych.Lekarz sprawdza zgodnosc grup krwi,oraz numery na preparatach i zaswiadczeniu z serologii o PROBIE KRZYZOWEJ- pielegniarka przygotowuje tylko ten preparat-t e c h n i c z n i e----przynosi stojak,mierzy pacjentowi RR, tetno,oraz Tmp.ciala---takie sa PROCEDURY.My pielegniarki w kartach obserwacji pacjenta,oraz w Raporcie pieleg. odnotowujemy---LEKARZ OBECNY PRZY PROBIE.wchlonela sie ,lub nie bez ujemnych reakcji ze strony organizmu. koniec kropka!

#38  2010.10.23 23:12:46 ~Alina

LEKARZ W ZAKRESIE SWOICH OBOWIAZKOW MA PRZETACZANIE KRWI i prepar.krwiopochodnych.Lekarz sprawdza zgodnosc grup krwi,oraz numery na preparatach i zaswiadczeniu z serologii o PROBIE KRZYZOWEJ- pielegniarka przygotowuje tylko ten preparat-t e c h n i c z n i e----przynosi stojak,mierzy pacjentowi RR, tetno,oraz Tmp.ciala---takie sa PROCEDURY.My pielegniarki w kartach obserwacji pacjenta,oraz w Raporcie pieleg. odnotowujemy---LEKARZ OBECNY PRZY PROBIE.wchlonela sie ,lub nie bez ujemnych reakcji ze strony organizmu. koniec kropka!

#39  2010.10.23 23:22:18 ~pielegn.

Izby Pielegniarskie---broncie pielegniarek---Procedura ma racje w 100%

#40  2010.10.24 00:27:06 ~mała

Izby pielęgniarskie to MY w znaczeniu szeroko pojętym. BROŃMY SIĘ. ,OSOCZE" to tylko czubek góry lodowej. Mówmy o tym głośno, brońmy ,OSOCZA".

#41  2010.10.24 02:51:57 ~radomianka

,Mała"- masz rację. Nie pomoże nam nikt, jeśli sami nie obudzimy się z tego strasznego letargu! Są przecież akty prawne, które wyraźnie określają zakres naszych uprawnień! Wystarczy dostosować się do zapisów tam zawartych – ale my nie umiemy z prawa stanowionego skorzystać! Notorycznie łamiemy prawo a przerażeni jesteśmy dopiero wówczas, gdy przychodzi nam za to zapłacić! JAKIEGO ZROZUMIENIA MIAŁBY OCZEKIWAĆ OSOBNIK, KTÓRY NA POLECENIE SWOJEGO SZEFA WSIADŁ ZA KIEROWNICĘ SAMOCHODU, BY PRZYWIEŚĆ MU NP. ŚNIADANIE - POMIMO, ŻE NIE MIAŁ PRAWA JAZDY? SPOWODOWAŁ WYPADEK, PRZEJECHAŁ CZŁOWIEKA, ALE PRZECIEŻ MIAŁ DOBRE INTENCJE- CHCIAŁ SPEŁNIĆ OCZEKIWANIA SZEFA A NADTO NIE CHCIAŁ SIĘ NARAŻAĆ NA JEGO NIEZADOWOLENIE? Przez tyle lat tak robił i pełny samouwielbienia cieszył się, że szef się cieszy! Wydawało mu się, że są przez to jest lepszy od pozostałych, taki ,bardziej sprytny", ,lubiany" itd. (? ).

#42  2010.10.24 02:53:53 ~radomianka

C.d.Czy my w naszych zachowaniach nie jesteśmy właśnie takie? Oczekujemy pochwały za coś, co dawno już powinno być karalne – za przekroczenie uprawnień z jednoczesnym zaniedbaniem swoich obowiązków! Należałoby nas karać za to z odpowiednim wyprzedzeniem, jako prewencja potencjalnych skutków – zanim dojdzie do tragedii! Skutki omawianego zdarzenia są tragiczne zarówno dla pacjenta jak i pielęgniarki no i takie medialne (! ) ale czy na prawdę nie zauważacie podobnych efektów codziennych naszych zaniedbań w wyniku np. braku stałego monitorowania i bezpośredniego kontaktu z chorymi? Mam na myśli zaniedbania przez nas niezamierzone - powodowane złą organizacją czasu pracy, brakami kadrowymi, wykonywaniem zadań nie nam przynależnych .itd kosztem pozostawionych samym sobie pacjentów.

#43  2010.10.24 02:55:08 ~radomianka

C.d. Jak w fabryce - taśmowo ,zasuwamy" z badaniami, iniekcjami, tabletkami, zabiegami, stawiamy setki ,krzyżyków" w dziesiątkach różnych kart dokumentacji, dezynfekujemy, sterylizujemy, wprowadzamy dane do komputerów itd, gdy tymczasem samotnie cierpi sobie PACJENT a zdarza się, że niezauważenie, cichutko umiera. Może sygnalizował swój pogarszający się stan, może można byłoby go uratować gdybyśmy to zauważyli? Dlaczego nie czujemy się winni, że nas przy nim nie było? Nie możemy ,zwalać” winy za taką sytuację tylko na nieudolne kierownictwo, na cały system! Co sami zrobiliśmy, by nie dopuścić do takiego ,barbarzyństwa” w pielęgniarstwie? Czy byliśmy wystarczająco mądrzy, stanowczy, konsekwentni? Dlaczego, pomimo tylu przykrych a niejednokrotnie tragicznych w skutkach zdarzeń wciąż nie mamy na tyle odwagi, by domagać się od zarządzających, by umożliwili nam prawidłowe realizowanie zadań zawodowych? Czy my w ogóle wiemy, co ma być tą PRAWIDŁOWOŚCIĄ?

#44  2010.10.24 02:56:28 ~radomianka

C.d.Dlaczego przyjmujemy dyżur pomimo, że zdajemy sobie sprawę z niemożności prawidłowego wykonania wszystkich jego elementów! Czy odnotowujemy w raporcie, że przy takiej obsadzie nie będziemy w stanie zagwarantować pacjentom bezpiecznej opieki? Czy w ogóle to sygnalizujemy?

#45  2010.10.24 02:57:16 ~radomianka

C.d. I wreszcie, czy my tak na prawdę wiemy, że robiąc tak wiele – nie robimy tego, co jest najważniejsze – nie jesteśmy przy chorym! Zgodnie z powiedzeniem ,jak nas widzą, tak nas piszą” – jak pacjenci mogą ocenić nas inaczej niż ,wieść gminna niesie&rdquo, skoro nie mają możliwości zweryfikowania tej nieprzychylnej nam oceny nie mając z nami bezpośredniego kontaktu? Brońmy siebie i pacjentów przed takim ,pielęgniarstwem&rdquo! Nie pozwolmy sobie na kolejne nieszczęście! Całym sercem oczywiście popieram apel o zorganizowanie pomocy koleżance, która stała się jedną z ofiar dobrze zorganizowanej grupy przestępczej ,konowałlandu” oraz swojej naiwności przy jednoczesnej inercji organizacyjnej naszej – PIELĘGNIARSKIEJ – pożal się Boże - kadry kierowniczej.

#46  2010.10.24 09:09:49 ~pielęgn.

~~do radomianki -bardzo dobre wypowiedzi piszę to szczerze, i naprawdę musimy się zebrać i nawet małymi kroczkami nabierać odwagi- wszystkie pielęgn. ,myślę, że też potrzebujemy silnego obrońcy w razie złego nas traktowania za prawdę. A co do wypowiedzi czy sygnalizujemy w praporcie,że przy danej obsadzie nie jestem w stanie zagwarantować bezp.opieki to ja dokłatnie tak pisałam ,niemalże słowo w słowo j.w. ,i wiele innych nieprawidłowości opisywałam w raporcie,zgłaszałam rzecznikowi praw pacjenta-dzisiaj jestem ,persona non grata,Mobbing ze strony przełożonych.

#47  2010.10.24 09:27:15 ~pielęgn.

Dodam ,że u mnie w pracy prawdopodobnie/duże prawdopodobieństwo/u przełożonych- jest lista pielęgniarek rozmawiających z rzecznikiem praw pacjenta,te osoby są na cenzurowanym.

#48  2010.10.24 10:27:58 ~Zawód

Pielęgniarki oddziałowe , koordynujące bojąc się o swoją posadkę nie ułatwiają wprowadzania standardów postępowania ,aby lekarze mogli odpoczywać .a My dajemy się wykorzystywać i w ten sposób nie szanujemy się. Popieram apel o pomoc koleżance. Ciekawe czy przełozona z tego szpitala pomoże i wstawi się aby zmienić tej koleżance stanowisko pracy aby miała z czego żyć! Pomóżmy .

#49  2010.10.24 11:20:25 ~Iza

Mamy wiele racji,trzeba pomóc koleżance,pomimo,że zawód jest samodzielny,potrzebne są uprawnienia,tzn,kursy,specjalizacje,szkolenia itp.cdn

#50  2010.10.24 11:24:56 ~Iza

Cd.ale zła organizacja pracy,brak personelu,dużo pacjentów nie umożliwia zapewnienia bezpieczeństwa pacjenta i personelu,trzeba walczyć o godne warunki w pracy,aby pacjent był bezpieczny i personel

#51  2010.10.24 11:31:03 ~pielegn

Ciagle jest CISZA na temat lekarza,który miał wtedy dyżur! W skandaliczny sposób wszyscy z nas KPIĄ! Pielęgniarkę zwolnili,a o lekarzu nikt nic nie mówi-to jest nie do przyjęcia! Czy on nie odpowiada za to co się stało? Uważam,że właśnie lekarz powinien być pierwszą osobą pociągnietą do odpowiedzialności! Wszzyscy się teraz mogą przekonać jak to naprawdę jest na dyżurach-kto pracuje, a kto bierze pieniądze za rzekomą pracę.Niech się wszyscy dowiedzą,ze praca PRZEMĘCZONYCH lekarzy kończy się na daniu zleceń, a cala reszta spoczywa na NIEDOCENIANYCH pielęgniarkach.Kto ma się pomylić jak nie pielęgniarka,skoro TYLKO ONA PRACUJE! Tak naprawdę to wszystko robimy same,nikt nam nie pomoże ,a i tak uważają,że pijemy tylko kawę.Gdyby chorzy liczyli na lekarzy, to niestety, byli by bardzo biedni.Lekarz nie jest zwolniony,bo nie podał osocza? A,czemu nie jest zwolniony za to,ze wtedy go tam nie było? Chory umiera a odpowiada za to tylko pielęgniarka?

#52  2010.10.24 11:49:06 ~Iza

Sposób i organizacja leczenia krwią,Rozp,MZ z19 września 2005r.do zadań lek,piel,poł,należy identyfikacja biorcy i kontrola dokumentacji przed przetoczeniem.

#53  2010.10.24 11:53:19 ~Iza

Osoba,która przetacza to za to odpowiada,powinna zawsze sprawdzić dane osobowe pacjenta,ale tutaj wpłynęły napewno braki kadrowe w oddziale,nawał pracy,pośpiech,totalne zmęczenie całego personelu.

#54  2010.10.24 12:08:08 ~pielęgn.

Znam sytuację,gdzie pielęgniarka na polecenie pielęgniarki oddziałowej zmieniła treść raportu,aby ,nie wkopywać lekarza,w dalszch komplikacjach sytuaji ta pielęgniarka wspomniała,że zmieniła raport-więc ten odpowiedział ,a kto pani kazał.No i miał rację,ale mając już uratowany/ mówiąc kolokwialnie/-tyłek.

#55  2010.10.24 12:19:35 ~Zawód

Osocze to czubek góry lodowej w współpracy oddziałowa-lekarz-pielęgniarka .Zwolnili piel.lekarza powinni też

#56  2010.10.24 12:35:17 ~pielęgn.

Podawanie krwi i płynów krwiopochodnych myślę że wygląda to tak: jest identyfikacja,kontrola dokumentacji,podpis lekarza i później lekarz idzie do swojej dyżurki,a sama pielęgniarka idzie prztaczać krew,przeważnie lekarz nie jest obecny przy wykonywaniu -próby biologicznej ,nie ma go w tym czasie przy pacjencie,dlatego milczą,bo dobrze wiedzą co robią,tchórze nie chcą się przyznać. Wszystkie pielęgniarki mentalnie i duchowo wspierają piel.której się nie udało,bo wielu z nas po prostu się udało.Wspierajmy ją też finansowo.

#57  2010.10.24 17:26:32 ~mała

Jeżeli lekarz nie będzie ponosił konsekwencji za brak jego obecności w miejscu gdzie powinien być, to PO CO lekarz na dyżurze. Szkoda pieniędzy NFZ. Lepiej w miejsce jednego ,niby dyżurującego" lekarza zatrudnić co najmniej 3 pielęgniarki, a wynik finansowy będzie zbliżony lub nawet korzystniejszy dla NFZ, a i zadowolenie dla pacjentów - klientów większe, bo będą z należytą starannością dopilnowani, a konsekwencje będą ponosiły tylko pielęgniarki, czyli jak dotychczas.Zmiana subtelna: zadowolenie pacjentów, pielęgniarek ( duża grupa społeczna), niezadowolony będzie tylko lekarz.

#58  2010.10.24 17:48:25 ~pielęgn.

Trochę lat wcześniej w oddziale w którym pracowałam młoda pielęgniarka pomyliła krew,czyli podłaczyła daną krew innej pacjentce, starszej kobiecie ciężko chorej z rozległą ropną raną,groźba sepsy.Już po podaniu kilku kropel krwi zauważyła ,że z pacjentką dzieje się coś niedobrego,oczywiście nie było przy tym lekarza,natychmiast ją odłaczyła po 2 óch dniach chora zmarła,były prowadzone badania czy chora zmarła w wyniku podania tej małej ilości krwi.Okazało się, że podana krew nie była przyczyną zgonu.cd

#59  2010.10.24 17:54:53 ~buczek

Każda opcja jest prawdopodobna i zadaniem prokyratury jest to zbadac. A prawda jest taka ze gdyby były przestrzegane wszystkie procedury to widomo kto jest winny -Lekarz. ZASADA JEST JEDNA NIC NIGDY NA GĘBE I NIC NIGDY PODAD SWOJE KOMPETENCJE ZAWODOWE BO PROKURATOR PIERWSZE KOGO POCIĄGNIE DO ODPOWIEDZIELANOSCI TO PIELĘGNIARKĘ

#60  2010.10.24 17:55:28 ~pielęgn.

Cd I zmierzam do tego co ta dziewczyna przeżyła,ciągły wyrzut sumienia,jako osoba wierząca zamawiała wiele mszy za zmarłą,później zaangażowała się w działalność charytatywną w kościele,była wspaniałą matką,żoną i w wieku 28 lat ciąża 3 cie dziecko zatrucie ciążowe i ta pielęgniarka wspaniały człowiek umiera.Chcę zwrócić uwagę czym jest zawód pielęgniarki. W szkole również były podawane przykłady,że zdarzały się przypadki błędów piel. i one popełniały samobójstwa,bo nie były w stanie żyć z tym obciążeniem.Jeszcze raz przepraszam za te tragicze informacje,ale chcę żebyśmy wiedzieli,że praca piel. to ogromna odpowiedzialność i obciążenie.

#61  2010.10.24 20:04:46 ~milka

O wyrzutach sumienia i załamaniach nerwowych u lekarzy popełniających błędy- także te skutkujące zgonem,jakoś nigdy nie słyszałam a widziałam kilka błędów,które były bezpośrednią przyczyną zgonu.Pracuję z tymi kryminalistami nadal bo co mam zrobić? Iść do prokuratora,na policję? Powiadomić rodzinę? I co osiągnę? Życia chorym i tak nie wrócę a zadrę z całym systemem,który i tak ich wybroni.Myślę że wiele z nas było w takiej sytuacji i niestety tak jak ja nic nie jest w stanie zrobić.

#62  2010.10.24 20:14:17 ~milka

Pewnie teraz odezwą się oburzone moją postawą pielęgniarki,może jestem współwinna,czasem nie mogę patrzeć w lustro, ale wiem że nie jestem odosobniona o pewnych sprawkach wiedzą pracownicy na każdym oddziale,mam tylko nadzieję że swiadomość społeczeństwa wzrośnie,że pacjenci i ich rodziny przestaną bezgranicznie wierzyć lekarzom a oni też będą karani za zaniedbania i błędy.Tymczasem popieram pomysł pomocy tej pielęgniarce.

#63  2010.10.25 09:24:32 ~Katarzyna

U mnie też nie ma kart zawieszonych na łóżkach. Ale są opaski na rękach u kazdego pacjenta, zakładane w trakcie przyjęcia kazdemu choremu. Imie, nazwisko, imię ojca , data urodzenia, nawet jak śpi ,ma demencje starczą, zaburzenia świadomosci, jest nieprzytomny mogę go w kazdej chwili zidentyfikować.Nie ma możliwości zamiany opaski poniewaz podczas usuwania ulega ona rozerwaniu lub rozcieci, nie mozna jej założyc ponownie bez wyraźnych znamion. To obowiazek szpitala aby wprowadzić taką identyfikacje pacjenta. I to szpital ponosi odpowiedzialnosc jezeli brak takiej procedury w oddziałach.

#64  2010.10.25 11:02:59 ~ewoj

Szukamy winy w dyrekcji, standardach, obłożeniu.i można tak wymieniać bez końca! Co powiecie na to , że dorosła , odpowiedzialna osoba robi coś w sposób karygodnie niedozwolony! Robi to za leniwego lekarza bo chce być miła , a jest po prostu głupia.Na codzień mamy do czynienia z sytuacją-"proszę wypisać zlecenie na krew, nie potrafi pani pisać! 1 albo proszę podłączyć jestem z panią , wpiszę później"! -Nie róbcie tego! Macie być mądre, świadome i odpowiedzialne! W przeciwnym razie będziecie ofiarami! Napewno były opracowane standardy, zawiódł człowiek.niestety!

#65  2010.10.25 14:46:22 ~pielęgn.

Pracowałam we Włoszech, i w sytuacji gdzie trzeba było bronić swoich racji przed lekarzem,włoskie pielęgniarki /-arze/ bez końca powtarzali musisz to powiedzieć , bo inaczej nie będą cię szanować.Może coś w tym jest, gdybyśmy się zaczęły cenić,nie ulegały nikomu pewnie byłybyśmy bardziej szanowane,wszyscy po czasie zrozumieli by, że trzeba się z nami liczyć,a tak my podajemy im wszystko na tacy,bezkrytycznie.

#66  2010.10.25 14:52:12 ~ahiszpanka

W Szpitalach na niektórych oddziałach nagminnie nie przestrzega się tej właśnie procedury jestem świadkiem.Chociaż temat był wielokrotnie wałkowany Lekarz zawsze z tego wybrnie bo ma dobre zaplecze a my zawsze będziemy na pozycji straconej.

#67  2010.10.25 16:18:08 ~pielęgn.

Nas się ciągle przyzwyczaja do tego że czegoś nie ma,czegoś brakuje a musimy wszystko zrobić i nikogo to nie obchodzi jak ja to zrobię,czym,ale muszę to zrobić. U mnie oddziałowa aby przypodobać się p.dyrektor oszczędnościami pobiera za małą ilość rękawc jednoraz,płynów dezynfekc.itp i tak ma być ,więc siłą rozpęndu wiemy że musimy wykonywać wszystkie polecenia nawet te bezprawne,a jest ich ogrom.

#68  2010.10.26 11:34:31 ~Anne

Pielęgniarka sama nie podejmuje decyzji o przetaczaniu osocza. Jest to działanie oparte na współpracy z lekarzem. Nie wierzę by sama podjęła decyzję o samowolnym podaniu i przetoczeniu osocza. Lekarz musi sprawdzić osocze (imię, nazwisko, grupę itp.) i wyrazić zgodę w formie podpisu oraz pieczątki w książce transfuzyjnej. Odnoszę wrażenie, że ktoś tu chce umyć ręce od odpowiedzialności.

#69  2010.10.26 11:56:06 ~Ilona

Popieram akcję obrony koleżanki,nie mniej jednak prawda jest że lekarze wykorzystują nas na maksa.Sama byłam świadkiem kiedy koleżanka miała podłączyć osocze i powiedziała że nie ma przeszkolenia to usłyszała od lekarza żeby nie robiła sobie jaj. O czym my mówimy gdzie lekarze jeszcze myślą że my pielęgniarki mamy wykonywać tylko ich polecenia.Nawet jeśli chodzi o pielęgnację to są przekonani że wiedzą o niej więcej niż my które przez wiele lat tego się uczymy.Jak co prawda na innym oddziale inna koleżanka powiedziała swojej lekarce że nie musi zlecać toalety j.ustnej drzewa oskrzelowego i toalety przeciw odleżynwej to w tej sekundzie stała się wrogiem wszystkich lekarzy. I wstyd że żadna z jej koleżanek nie poparła jej.

#70  2010.10.26 19:40:33 ~Bogusia

A gdzie zasada - sprawdź lek 3 razy!

#71  2010.10.28 17:22:48 ~cleo69

Jestem w pełni za, niedawno mnie zwolniono za nadopiekuńczość i każdej może sie to przydarzyć,a co do tej określonej sytuacji to o ile mi wiadomo przy podawaniu krwi jesli pielęgniarka ma uprawnienia,powatrzam ,jesli je ma,bo żeby je zdobyć rzeba mieć ukończony kurs, musi być lekarz,bo zawzse może wystąpić reakcja uczuleniowa,wiec pytam gdzie był ten leń? Spał pewnie w dyżurce,a teraz najlepiej zwalic winę na pielegniarkę ,tak? Skandal ,ale tak to jest ,w POlsce nigdy nie będzie porozumienia pomiedzy tymi dwiem agrupami zawodowymi!

#72  2010.10.29 18:41:03 ~gosc

Moim skromnym zadniem przydala by jej sie rowniez pomoc rozmowa z psychologiem, w tym wszystkim co przezywa, glebokie wyrazy wspolczucia dla rodziny osoby zmarlej oraz wyrazy wsparcia dla pielegniarki pewnie nawet nie wiemy co obie strony przezywaja. Pomoc dla pielegniarki jak najbardziej sluszna.

#73  2010.10.29 19:39:00 ~radomianka

Nie czekajmy na kolejną tragedię - zamiast dywagować ,na temat"- mobilizujmy siły i działajmy. Nie wiem dokładnie ile obecnie jest w Polsce pielęgniarek, ale przyjmując przybliżoną liczbę 200 tysięcy, przy umownej kwocie tylko 1 zł od każdej z nas powinnyśmy bez problemu w ciągu zaledwie kilku dni zebrać pokaźny fundusz na obsługę prawną - 200.000 zł. Mamy pieniądze ze składek w zakładowych organizacjach związkowych więc jak najszybciej skierujmy je na wskazane konto. Jutro wpłynie pierwsza transza wpłaty od pielęgniarek z Radomskiego Szpitala Specjalistycznego. Apelujemy do innych szpitali, by solidarnie przyłączyły się do nas. Liczę, że pieniądze zostaną we właściwy sposób wykorzystane - z korzyścią dla koleżanki, będącej bezpośrednim ich beneficjentem oraz dla całego naszego środowiska zawodowego. Pozdrawiam.

#74  2010.10.29 20:12:50 ~AGATA

Obudzcie sie wreszcie kolezanki i mijecie swiadomość,że kazda z nas jest tylko mile odbierana przez lekarzy dopoki za nich wykonuje wiekszosc czynnosci.Jesli im sie przeciwstawi jest postrzegna jak wróg! Nie, nie zbierajcie kasy a forum a od czego mamy IP? , KTORE NIE ROBIA NIC PO ZA POBIERANIEM OD NAS SKLADEK

#75  2010.10.30 12:08:32 ~radomianka

Do Agaty - nie jest to na pewno czas na poszukiwanie winnych w różnych instytucjach. Dobrze przecież wiemy, że ani Izby Piel. ani też nikt inny nie wydał nam takiego zalecenia, byśmy wykonywały czynności niezgodnie z obowiązującymi standardami, procedurami, zasadami prawa! Istnieją ustawy zgodnie, z którymi mamy obowiązek realizować zadania zawodowe - to, że ich nie respektujemy jest przecież naszą winą! Zgodnie z literą prawa każde przewinienie kwalifikuje się do odpowiedniego rodzaju konsekwencji – służbowych a nawet karnych. Nie dyskutowałabym na ten temat, gdyż jest to oczywiste. Inną sprawą jest to, że istniejące patologie znają nasze przedstawicielki w samorządach i nie robią z nimi nic, nie interweniują, pomimo naszych apeli o takie interwencje – wydają zalecenia i nie kontrolują,

#76  2010.10.30 12:09:47 ~radomianka

C.d. czy je wdrożono! W obecnej sytuacji pozostaje nam już tylko głęboka refleksja - czy my w ogóle wiemy jak pracować, by zachować godność osobistą i zawodową? Kto za nas miałby powiedzieć wyraźne - NIE-? Nie przyjmę dyżuru, gdyż przy takiej obsadzie nie zapewniam bezpieczeństwa pacjentom i sobie, nie wykonam zlecenia ,na gębę", nie wykonam - gdyż nie mam uprawnień .itd! Raz jeszcze pytam - kto nam pomoże, jeśli same nie potrafimy lub nawet nie chcemy sobie pomóc? Najgorsze jest jednak to, że nie potrafimy się zmobilizować nawet w obliczu tragicznego zdarzenia już dokonanego, które w drodze ślepego losu dotknęło akurat tamtą pielęgniarkę i tamtego pacjenta a nie mnie czy Ciebie!

#77  2010.10.30 12:10:31 ~radomianka

C.d. Jeśli natychmiast nie opamiętamy się i nie zaczniemy ŻĄDAĆ, by osoby funkcyjne wzięły w końcu odpowiedzialność za placówkę, którą kierują to takich zdarzeń będzie niestety coraz więcej! Gdyby wcześniej podejmowały skuteczne działania wobec jednej, czy drugiej pielęgniarki - ,milutkiej” dla lekarzy, stosując nawet kary dyscyplinarne za niezachowywanie procedur, to być może nie doszłoby do niejednego nieszczęścia a ,milutka” mogłaby spokojnie zasłonić się zakazem oddziałowej. Mówię o tych ,milutkich&rdquo, które mają odpowiednią świadomość i wiedzę ale nie mają odwagi. Zupełnie inaczej należy postrzegać ,milutkie” i dodatkowo niestety nieświadome szkód, jakie powodują swoją bezmyślnością – z tymi ,milutkimi” koniecznie praca U PODSTAW!

#78  2010.10.30 12:11:16 ~radomianka

C.d. Na koniec jeszcze jeden warunek – naczelne i oddziałowe by skutecznie zwalczać dotychczas zalegalizowaną kryminogenną patologię stosunków interpersonalnych w oddziałach musiałyby wyzwolić się same spod panowania jaśnie wielmożnych ordynatorów i ich giermków! Proces tej dziewczyny może pomóc Jej i nam wszystkim, może zapoczątkować rewolucję, gdyż jak do tej pory w naszym zawodzie bardzo trudna do wdrożenia jest ewolucja.

#79  2010.10.30 19:26:31 ~pielęgn.

Warto byłoby podjąć jakieś kroki, które by zobligowały przełożonych do respektowania prawa w placówkach op.zdr./ głównie dot. pielęgniarek/ Oczywiście najpierw należałoby wyłonić wszelkie nieprawidłowości w tych placówkach , może poprzez ankiety prowadzone wśród pielęgniarek przez ludzi z zewnątrz a później podjęcie konkretnych działań.No nie wiem ,trzeba byłoby się nad tym zastanowić.

#80  2010.10.30 19:48:51 ~pielęgn.

Jest bardzo dużo wpisów w raportach pielęgn.np. na telefoniczne zlecenie lekarza podano lek, na telef. zlec.podano lek chory nie był badany przez lekarza, lub poproszono lekarza o wyjaśnienie problemu dot. pacjenta-lekarz odmawia wyjaśnienia - jest notatka w raporcie-pielęgniarka oddziałowa nie reaguje na tego typu uwagi- co z tym zrobić ? Może ktoś zainteresuje się naszymi raportami.

#81  2010.10.31 09:28:13 ~piel

Zdarzyło się jak piel.przełożnona narzucała-,tylko nie piszcie tego w raporcie.

#82  2010.10.31 12:55:55 ~radomianka

Pamiętajmy, że nie ma przyjaciół wtedy, gdy będziemy w potrzebie - chroniąc interesy źle zarządzających szykujemy na siebie paragraf! To prawda, że nasza - pielęgniarska struktura jest skostniała i zupełnie nie przystaje do rzeczywistości. Lekarze - dyrektorzy d/s lecznictwa pracują czynnie w oddziałach a piel. naczelne siedzą za tymi swoimi biureczkami z wiedzą sprzed lat niejednokrotnie 20 -tu. Profesorowie i dr. medycyny pracują czynnie w swoich specjalnościach a nasze przedstawicielki nauki ,puszą się" tylko w murach uczelni, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej jest praktykującym lekarzem a prezes naszych Izb? Skąd zatem mają znać realia? Z przestarzałej literatury? Jak mogą odczuwać integrację zawodową skoro z zawodem niewiele mają wspólnego? Czego możemy oczekiwać od oddziałowych, które tak śpiewają, jak zagra im w.w naczelna? Róbmy wszystko, by doszło do procesu, który mógłby obnażyć naszą inercję organizacyjną!

#83  2010.10.31 13:30:43 ~radomianka

I jeszcze jedno - kadra kierownicza oraz organizacje i samorządy lekarskie przede wszystkim chronią za wszelką cenę swoich kolegów i koleżanki, dowartościowują ich na każdym kroku - nasi, upodlają, ośmieszają, zastraszają i tak, jak ktoś wcześniej napisał - ,robią z nas mięso armatnie" jako przykrywkę dla swojej bezsilności. Jesteśmy jak biedne, zastraszone dzieci wychowane w patologicznej rodzinie, których nikt nigdy nie stymulował do rozwoju, których nie wspierano i nie uczono asertywności i odwagi, które nie miały pozytywnych wzorów zachowań, które zamiast dumy, nosiły w sobie jedynie wstyd, że żyją! Zapomnijmy w końcu o takich wzorcach - musimy uwierzyć w siebie, w swoją wartość, bądźmy ponad tą służalczością.

#84  2010.10.31 13:32:17 ~radomianka

C.d. Podejmujmy dyskusję na argumenty i dowody naukowe, opierajmy je na wszechstronnym i gruntownym wykształceniu, które zdobyłyśmy dzięki własnym dążeniom, ambicjom i wbrew oczekiwaniom ,kierowniczek". Wspierajmy się na wzajem nie oglądając się na wsparcie tych, którzy zarządzając i szkoląc nas ,na odległość" na własne życzenie nie są już niestety naszymi koleżankami. Oni mają wątpliwej wartości prestiż stanowiskowy a my dzięki nim - problemy.

#85  2010.10.31 13:42:19 ~Olka

W Studium i w pracy uczono mnie bardzo prostej reguły:"PRZED PODANIEM LEKU SPRAWDŹ 3 RAZY".A osocze i krew to też lek.Nawet jesli lekarz nie dopilnował podania osocza(on na miliony % nie poniesie zadnej kary,lekarze solidarnie go obronia,nawet jak jest winny;za to inne pielegniarki solidarnie udupia koleżankę)to pielegniarka miała OBOWIĄZEK sprawdzic.Jesli nie była czegos pewna to mogła poprosic kolezanke o ponowne sprawdzenie.Jesli miała wątpliwosci to mogła skontaktować sie z krwiodawstwem.

#86  2010.10.31 13:53:53 ~ja

Zlecenie na produkt z krwiodawstwa podpisuje lekarz.Po materiał idzie np.salowa,która nie musi sprawdzac czy materiał jest dobry(to nalezy do obowiazków pracowników krwiodawstwa),nigdy tez nie jest tak ze przynosi sie wiele woreczków naraz .Po przyniesieniu na oddział pielegniarka(powinna miec kurs z krwiodawstwa)sprawdza przyniesiony materiał ze zleceniem.Osocze należy rozmrozic i ogrzać(ale nie na kaloryferze jak juz wielokrotnie widziałam na oddziałach),krew ogrzać-wszystko do temperatury ciała.Przed podaniem ponownie sprawdza sie materiał ze zleceniem a takze jak wyglada(w rtazie wątpliwosci nalezy skontaktować sie z krwiodawstwem).Do podłaczenia wzywa sie lekarza,który albo nadzoruje pielegnairke uprawniona do przetoczeń(po kursie) albo sam to robi.Podłaczenie i odłaczenie materiału a takze stały nadzór nad pacjentem jest odnotowywany i wyraźnie podpisywany.Nawet przy kilku podłaczeniach(co sie raczej nie zdarza)trzeba zachować procedury.

#87  2010.10.31 14:27:02 ~radomianka

Zastanawiam się, dlaczego jest aż tak źle skoro teoretycznie wszyscy wiemy jak być powinno? Jakże łatwo jest nam ocenić dany przypadek z pozycji obserwatora! Czyżby był to incydent? Czy na prawdę tak trudno zdobyć się na autorefleksję i rzetelny rachunek sumienia? Czy takie i podobne temu wykonywanie różnych zleceń nie są przypadkiem codziennością w naszej pracy? Nie chcemy narażać się na nieprzychylne opinie naszego (pożal się Boże)kierownictwa i konowałów więc bezmyślnie wykonujemy szereg różnych czynności wbrew obowiązującym przepisom prawa i ponad realne nasze możliwości. Nawet ten tragiczny w skutkach wypadek nie zmienił nic w naszych codziennych praktykach! Na co czekamy? Każda z nas musi nauczyć się słowa NIE. Nie wykonam, gdyż nie jest to zadanie dla mnie, nie podam jeśli nie będzie wpisane, nie przyjmę dyżuru, gdyż nie będę w stanie zagwarantować bezpieczeństwa .itd! Nie krytykujcie, nie rzucajcie oskarżeń, jeśli sami nie jesteście bez winy!

#88  2010.10.31 15:45:39 ~pielęgn.

Dziękuję ~radomiance za właściwą postawę , wielki profesjonalizm i człowieczeństwo. Dla niektórych istnieje tylko czarne lub białe,ale życie to dużo szarości. Wszystkie jesteśmy za zmianami,za bezpieczną,profesjonalną pracą.Jest nam potrzebna jedność,wzajemne wsparcie,której często nam brakuje.Wszystko wymaga pracy.Praca nad sobą może wymagać trochę czasu.Wiele z nas została przez lata krzywiona,teraz należy to naprawić.Uczmy się też na błędach innych/chociaż nikomu ich nie życzę/,oby jak najmniej na własnych.

#89  2010.11.01 21:13:09 ~jaksa

Radomianko oby wiecej było takich pielegniarek1

#90  2010.11.03 21:43:20 ~radomianko

Twoja wypowiedź odnosi się do sedna sprawy, ale zachowanie pań z izb, kierowniczek zostało gdzie indziej ukształtowane. To szkoła, uczelnia i środowisko w którym wyrastały nadały im taki kształt myślenia, postępowania. To jak prof, dr. pielęgniarka buduje relacje z innymi grupami pracowników na oddziale jest wzorcem do naśladowania dla uczniów, podobnie jest z metodą, technologią pracy.W rodzinie kształtowane są też wartości, idee którymi ktoś się kieruje w dorosłym życiu. I nie chodzi tu o wypracowanka przepełnione pięknymi słówkami- nie poparte rzeczywistym zachowaniem-to hipokryzja

#91  2010.11.08 20:58:04 ~Gość

Do Milki:zNAM lekarzy i ich'cudowne leczenie".jA jako Odziałowa podniosłam apel-nie zgadzania się na służenie LEKARZOM.Niestety to PIELĘGNIARki mi podległe przeciwko mnie wystapiły

#92  2010.11.09 00:59:11 ~@

Do - Gość- czy możesz odpowiedzieć, jakie wykształcenie miały te pielegniarki, które wystąpiły przeciwko Tobie, gdy podjęłaś kroki zmierzające do ukrócenia ,służalczości" wobec lekarzy? Czy miały ukończone specjalizacje? Moje pytanie zmierza do analizy skuteczności i celowości podnoszenia wykształcenia i uzyskiwania szerszych kompetencji przez piel/poł. W obliczu opisanej przez Ciebie sytuacji zastanawiam się, czy proces ustawicznego kształcenia daje rzeczywiście szersze horyzonty myślowe i umiejętność celowego, świadomego kształtowania przez nas pożądanej rzeczywistości? Pozdrawiam i życzę dużej determinacji w dalszym trwaniu ,ponad miernotą naszej szarej codzienności".

#93  2010.11.11 19:49:28 ~gość

Pracuję w szpitalu jako pielęgniarka na oddziale gdzie przetaczanie krwi, osocza, płytek jest codziennością,wszystkie czynności z tym związane, oprócz sprawdzenia krwi przez lekarza wykonujemy niestety same czyli podłączenie, obserwacja, wpisywanie do książki transfuzyjnej, odłączenie. Nie wspomnę już o wypisywaniu zapotrzebowań i przybijaniu pieczątki lekarza .Walczymy z tym od samego początku, niestety nikt oprócz nas pielęgniarek nie widzi tego że my robimy źle, do czasu aż pomyłka spowoduje śmierć człowieka.

#94  2010.11.11 22:27:29 ~radomianka

Do #93 - zgłoście to NA PIŚMIE p. oddziałowej. Jeśli nie zareaguje - poinformujcie dyrektora a potem konsultanta wojewódzkiego. Zawsze bierzcie potwierdzenia nadania na kopii takich pism. Jeśli nie zareagują - trudno, natomiast nie będą mogli powiedzieć, że nie mieli wiedzy o nieprawidłowościach! Wy natomiast będziecie miały dowód na swoją obronę w razie jakiegoś zdarzenia niepożądanego. Pamiętajcie - słów zawsze można się wyprzeć - umiemy pisać, więc piszmy!

#95  2010.11.19 22:09:40 ~Dag

Ja w sprawie tej fatalnej pomyłki.Oczywiście pomyłki sie zdarzają,ale to tylko MY pielęgniarki mamy się nie mylić(to są słowa mojego ordynatora) .pomyłki kolegów zawsze są zrzucane na pielęgniarki ,znam to z autopsji(byłam świadkiem wkręcania koleżanki w ewidentny błąd lekarki,cztery poświadczenia pielęgniarek naocznych świadków nic nie wniosły,uwierzono lekarce,nawet kordynator pielęgniarek staneła w obronie lekarki)mogłabym o tym napisać. Koleżanki nie dajcie się mobbingowi,walczcie i trzymajcie się procedur,jeśli lekarz powinien byc przy przetoczeniu,zaproście go .jeśli on będzie waszym kolegą .kochankiem .to i tak będzie świadczył przeciwko Wam w obronie własnej,najlepiej róbcie tak jak pielęgniarki angielskie,wszystko zapisujcie w raportach.Tam lekarz pielęgniarka są partnerami, jedno drugiego sprawdza i nkt się za to nie obraża ,bo to dla bezpieczeństwa swojego i pacjenta. Pozdrawiam i życzę wszystkim koleżankom takiej własnie współpracy.

#96  2010.11.19 22:31:51 ~Dag

Tak na marginesie.chciałam dodać iż same sobie na wzajem robimy krzywdę,aby się przypodobać "kolegom" lekarzom i pokazać im ,że my jesteśmy mądre i we wszystkim sobie radzimy .tak wszystko potrafimy wyszkolili nas leniwi lekarze ,że w ich procedurach jesteśmy lepsi technicznie .bo pacjent nie będzie czekał.aż "wielmożny(a)" się ruszy,pacjenci też są winni ,oni też nie mają śmiałości upomnieć się lekarza o opiekę.U nas lekarz to jest jak "święta krowa",a oni mają nam(pacjentom) służyć usługą i to jak najlepiej, jak to robią lekarze na zachodzie.

#97  2010.11.21 09:15:53 ~pielęgn.

W jednym z programów tv w trakcie rozmowy dziennikarek,artystek usłyszałam coś takiego :cyt. , mam wśród znajomych lekarzy pracujących za granicą i jeden z nich powiedział mi -wesz co jest najtrudniejsze dla mnie za granicą, a mianowicie to,że ja muszę być dla pacjenta kimś w rodzaju sługi. ,Tu widać jacy są mentalnie lekarze w Polsce,wszyscy musimy być ich poddanymi, żaden z naszych lekarzy nie , zniży się, do pozycji, służę.Mali ludzie.

#98  2010.11.21 12:53:19 ~radomianka

Do pielęgn. - masz rację. Ja natomiast widzę w NAS samych przyczynę takiej megalomanii naszych konowałów. Skąd oni mają wiedzieć, jakie MY mamy uprawnienia? Skąd mają wiedzieć, że wykonujemy samodzielny zawód, skoro nawet nie wiedzą, że jest jakaś ustawa o naszym zawodzie! Ich na studiach tego nie uczą (? ), gdyż relacje z pozostałymi członkami zespołów terapeutycznych nie są zagadnieniem na tyle istotnym (! ), by zaprzątać nimi głowy ,młodych, żądnych władzy i pieniędzy" potomków niejednej sagi doktorlandu? Ustawa o Zaw. Piel. i Poł. obowiązuje od ,96 roku a więc samodzielność zawodową mamy już, lub dopiero 14 lat.

#99  2010.11.21 12:55:58 ~radomianka

C.d. Nie dziwię się dinozaurom lekarskim, którzy przez całe swoje życie zawodowe traktowali pielęgniarki jako personel pomocniczy, gdyż do czasu Ustawy - takim byliśmy! Przecież to jest nasz interes, by skorzystać z suwerenności! Zmarnowaliśmy te 14 lat za przyzwoleniem naszych ,liderów&rdquo! Co prawda niejednokrotnie mam wrażenie, że my same nie chcemy zaprzestać służenia, że boimy się tej samodzielności i idącej z nią odpowiedzialności! Tak długo, jak długo będziemy służącymi dla lekarzy, tak długo będziemy również jako służba postrzegani przez pacjentów! Mam nadzieję, że zrozumiemy wreszcie, iż podstawą do określonych roszczeń finansowych jest uprzednie określenie naszej pozycji zawodowej! Pozdrawiam.

#100  2010.11.24 17:21:43 ~pielęgn.

W przypadku szpitala gdańskiego dot.fałszowania przez lekarzy dokumentów pacjentki ze Szwecji- uważam, że w Polsce to nie takie rzadkie zjawisko.Myślę że każda z nas zna takie przypadki z własnego podwórka.Ja znam.

#101  2010.11.24 17:34:35 ~pielęgn.

Także panowie lekarze więcej szacunku dla środowiska pielęgniarskiego,bo są to osoby wykształcone i inteligentne,radziłabym aby lekarze bardziej liczyli się ze zdaniem pielęgniarkek /-arzy/.Rówież wszyscy chorzy- pamiętajcie, że często pielęgniarka więcej znaczy niż p.doktor.A to że również umyje chorego to nie uwłacza niczyjej godności,a tylko świadczy o szczególnym człowieczeństwie z wyższej półki.

#102  2010.12.09 17:36:21 ~pielęgn.

Rozmawiając z ludźmi ,/ nawet korzystającymi z usług pielęgniarskich/ byłam zaskoczona tym, jak ludzie mało wiedzą co tak naprawdę robią pielęgniarki, czym jest ten zawód,co potrafią,za co odpowiadają. Większość uważa ,że ,pielęgniarki mało robią,tylko leki, zastrzyki,czasami opatrunki, i nic poza tym,

#103  2010.12.20 18:01:21 ~agnieszka

Pracuje w itali i chcialam zabrac glos w sprawie "OSOCZA"-jest niedopuszczalne ze pielegniarka samodzielnie ponosi skutki bledu wynikajocego z chorego systemu opieki zdr. w polsce.w UE tego typu problemy zostaly rozwiozane za pomoco PROTOCOLLO-it gdzie JASNO jest zatwierdzone kto co ma podpisac i podloczyc.lekarz MUSI podpisac sprawdzic WSZYSTKIE dokumenty potem pielegniarka.nikt nie dyskutyje i musi miec czas.wszystkie czynnosci zwiozane z praco pielegniarki ,uprawnienia ,PROCEDURY zostaly spisane ,podpisane przez odpowiednie osoby ,poczynajoc od dyrektora szp ,potem ordynator,lekarze(muszo podpisac ze sie zapoznali) odzialowe itp potem pielegniarka odc (zatwierdzone przez ministerstwo.wiem daleko do tego w polsce ale IZBY PIELEGNIARSKIE powinny COS W TYM KIERUNKU ROBIC.POCZYNAJOC OD PODMYVANIA PACIENTA,wykonanie podstavovych czynnosci pielegniarskich. POBIERANIE KRWI ANALITYCZNEJ,POSIEWY,WKLUCIE ZYLNE ETC PODAWANIE LEKOW -PER OS IV,IM.

#104  2010.12.21 12:03:15 ~gosc

? #@*&%@G%@#$@#$@$@

#105  2011.01.08 23:17:49 ~ja

Czy ta pani miala magistra?

#106  2011.02.27 13:52:11 ~mgr piel

Jestem pielęgniarką po studiach i uważam, że dobrze zrobią jak ją posadzą ! To ją nauczy rozumu :P

#107  2011.03.25 18:21:13 ~gosc

A ty mgr piel masz prawdziwego magistra? Czy takiego co to mozna kupic na bazarze-----znaczy sie papier. Bo na prawdziwego to ty mi nie brzmisz. hehehe

#108  2011.03.27 00:05:06 ~mgr piel

Prawdziwego i podpowiem, że nie zaocznego tak jak się to teraz robi !

#109  2011.06.07 20:24:00 agnieszkaw

Pani magister zycze milego pobytu i dobrej opieki w szpitalu jako pac. bo wszyscy tego miodu musimy zakosztowac.a dla lekarza prawie zawsze pac pielegn.to zawsze (prawie)trudny pac. pozdrawiam

Dodaj komentarz