Wiceminister Marek Haber przezentuje swoistą urzędniczą "wybiórczą impotencję". Jak ministerstwu pasuje to może, jak nie pasuje to nie może. Teraz wiceminister zdrowia przezentuje stanowisko, że ministerstwo nie może. A mowa o podwyżkach płac dla pielęgniarek i położnych zatrudnionych NZOZ, których nie obejmą wirtualne podwyżki płac uzgodnione w porozumieniu Kopacz - panie w czepkach. Pielęgniarki w nzoz "czują się dyskryminowane, zapomniane i pokrzywdzone".

Podwyżki dla pielęgniarek i położnych.

.

W dniu 13 września 2010 roku poseł w interpelacji zwrócił się z pytaniem do minister zdrowia w sprawie nieuwzględnienia pielęgniarek i położnych zatrudnionych w niepublicznych zakładach opieki zdrowotnej w ustawie podwyżkowej, która zakłada,  że "kierownik samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej jest obowiązany do przeznaczenia nie mniej niż 40% kwoty, o którą wzrosło zobowiązanie, na wzrost wynagrodzeń osób zatrudnionych w tym zakładzie, przy czym 3/4 tych środków kierownik samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej przeznacza na wzrost wynagrodzeń osób wykonujących zawód pielęgniarki albo położnej w tym zakładzie".

Poniżej publikuję odpowiedź ministerstwa zdrowia.

Mariusz Mielcarek

 .


.

4 lipca 2010 roku - Każdy szpital ma swoją tzw. misję. A jaką misję powinno mieć MZ? Proponuję następującą: "Wczoraj nie mogliśmy, dziś możemy, a jutro . . . to zależy jak nam będzie bardziej pasowało".

 


 

Szanowny Panie Marszałku! Odpowiadając na interpelację pana posła Jarosława Rusieckiego w sprawie uwzględnienia pielęgniarek z niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej w przygotowywanych ustawach dotyczących podwyżek dla pielęgniarek, przekazaną pismem nr SPS-023-18128/10 z dnia 8 października br., uprzejmie proszę o przyjęcie poniższych wyjaśnień.
Wynagrodzenie za pracę jest podstawowym elementem prawnego stosunku pracy. Jest to świadczenie, które pracodawca jest obowiązany spełniać na rzecz pracowników, stosownie do rodzaju, ilości i jakości wykonywanej pracy oraz posiadanych przez nich kwalifikacji. Zgodnie z zasadą wynikającą z przepisów Kodeksu pracy strony stosunku pracy mogą dobrowolnie kształtować treść tego stosunku, która musi być wspólnie uzgodniona przez strony. Oznacza to, iż wysokość wynagrodzenia zależy od zgodnej woli stron umowy o pracę zawartej pomiędzy pracownikami i pracodawcą. Pracodawcy, podejmując działania związane z ustaleniem wysokości wynagrodzeń, są zobowiązani do przestrzegania obowiązujących przepisów prawa, w tym w szczególności Kodeksu pracy oraz ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (t.j. Dz. U. z 2007 r. Nr 14, poz. 89, z późn. zm.). Kodeks pracy wyraźnie wskazuje, jakie kryteria oceny powinien stosować pracodawca, określając wysokość wynagrodzeń poszczególnych pracowników. Zgodnie z art. 77 § 1 K.p. wynagrodzenie za pracę powinno być tak ustalone, aby odpowiadało w szczególności rodzajowi wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględniało ilość i jakość świadczonej pracy.
W świetle powyższego, jak również biorąc pod uwagę przepisy Kodeksu pracy o swobodzie zawierania umów, należy podkreślić, że minister zdrowia nie ma bezpośredniego wpływu na wysokość płac w zakładach opieki zdrowotnej (w tym także niepublicznych zakładach opieki zdrowotnej), ponieważ w świetle prawa nie jest pracodawcą wyżej omawianej grupy zawodowej. Warunki wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą są ustalane w układzie zbiorowym pracy lub w obowiązującym u danego pracodawcy regulaminie wynagradzania. Również w zakładach opieki zdrowotnej będących spółkami akcyjnymi, do których zalicza się Uzdrowisko Busko-Zdrój SA, zarząd spółki, w porozumieniu z organizacją związkową, ustala układ zbiorowy pracy lub regulamin wynagradzania.

 

Marek Haber - podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia
.
.
Zobacz także:
Aktualności według działów - Porozumienie Kopacz - panie w czepkach
 

 

W publikacji Leczenie odleżyn i ran przewlekłych poruszono problematykę owrzodzeń kończyn dolnych w zakresie informacji o rodzajach, występowaniu, przyczynach powstawania, rozpoznaniu oraz leczeniu. Kolejnym zagadnieniem po ranach, odleżynach oraz owrzodzeniach kończyn dolnych, poruszonym w opisywanej książce to zespół stopy cukrzycowej (objawy, podział, klasyfikacja, diagnostyka oraz profilaktyka i leczenie). Następnie przedstawiono informacje o oparzeniach, w kontekście skali głębokości, rodzajów (termicznych, chemicznych i energią elektryczną). Kolejnym uszkodzeniem skóry, który opisano w publikacji to odmrożenia. Ostatnim zagadnieniem są informacje dotyczące zasad postępowanie z ranami pooperacyjnymi. Na końcu książki zamieszczono skale punktowe oceny ryzyka rozwoju odleżyn oraz informacje dotyczące rodzajów oraz zastosowania opatrunków. Ważnym elementem książki, który przyczynia się do praktycznego zastosowania prezentowanych w książce treści są fotografie, na których uwidocznono: odleżyny, owrzodzenia, stopę cukrzycową oraz uszkodzenia skóry w przebiegu odmrożenia i zaburzenia gojenia rany pooperacyjnej.
 

Publikacja Leczenie ran w praktyce została napisana przez naukowców z Jednostki Badawczej Leczenia Ran Uniwersytetu w Cardiff. W przedmowie do wydania angielskiego podkreślono, że pierwszy rozdział książki poświęcono ocenie rany, gdyż w opinii autorów jest to najważniejszy element skutecznego leczenia. W publikacji opisano leczenie żylnych i tętniczych owrzodzeń kończyn dolnych, owrzodzeń w przebiegu stopy cukrzycowej, odleżyn, ran urazowych i chirurgicznych. Podjęto również problematykę oparzeń oraz zakażeń ran. Jeden z rozdziałów poświęcono obecnie   stosowanym opatrunkom w Wielkiej Brytanii. Książkę zamyka rozdział o najnowszych osiągnięciach w leczeniu ran oraz wyłaniających się nowych metodach leczenia.

Zapraszam do Sklepu Pielęgniarek i Położnych

Mariusz Mielcarek

 

 

Komentarze użytkowników

#1  2010.11.21 17:47:40 ~MOGĄ

Pewnie, że pielęgniarkom nie można dać podwyżek biorąc pod uwagę rodzaj, czas, poziom wykonywanej pracy, wykształcenie (wg. kodeksu pracy), bo przecież przez MZ, NFZ, LEKARZY, tylko i wyłącznie oni zasługują na podwyżki, wysokie zarobki i pieśni pochwalne. Jak zwykle tłumaczenie przedstawicieli MZ i innych popleczników sięga dna ! Otwórzcie oczy zakłamani dorobkiewicze, bo za te głupoty i przedstawiane kłamstwa sami siebie znienawidzicie.

#2  2010.11.21 17:53:21 ~ja

To już nie jest "wybiórcza impotencja", to efekt uboczny poziomu wiedzy, nauki, lojalności, moralnego poziomu lekarskiej masy.

#3  2010.11.21 19:16:53 ~Cezar

Drogie Panie wasza sytuacja jest wynikiem całej waszej sruktury- począwszy od kształcenia ( którego jest celem "kształcenie mięska czy do posługi"-rozwoju akademickiego w zarządzaniu i nauczaniu- ten kształt koncepcja no iskutek tego odczuwacie teraz i odczuwałyście wcześniej

#4  2010.11.22 09:05:02 ~NO!!

O co tu chodzi? Przecież to bzdury. Pracuję w szpitalu gdzie władza jest jednej "osoby".Organizacje związkowe nie mają siły przebicia.bo się nie da przebić. Cała kadra podporządkowana.bo jak nie to znajdą "haka" na taką osobę. Szpital bez zadłużeń.na zewnątrz bardzo dobry gospodarz.A załoga siedzi cicho i nic nie może , bo każdy boi się o pracę, a Ci co byli niewygodni dawno odeszli.Stawki płac.niskie.Ograniczona obsada na dyżurach do minimum.Zyski? Może i sa.ale nie dla średniego personelu. I tak to wygląda.bo rząd dał władzę Dyrektorom szpitali. I myślę żę jest wiele takich szpitali .co bazują na takich zasadach. Jeżeli nie będzie jednoznacznych wytycznych, wręcz zmuszających dyrektorów do pewnych posunięć.to każdy będzie omijał te obecne przepisy.bo tak się dzieje, I robił tak jak chciał na swym "folwarku".

#5  2010.11.22 10:35:09 ~do cezara

Drogi Cezarze- Twoja diagnoza, to wypowiedź "myślącego" diagnosty, któremu brakuje wiedzy, logiczności i mądrości. "Mięsko, posługa" to wizja usiedlenia samodzielnych pielęgniarek , opinie, wizje lekarzy skupionych w porozumieniu zielonogórskim, którzy boją się nawet oddychać na zebraniach ze swoją wielkopolską prezes. Mamy swój rozum, siłę, zdanie w przeciwieństwie do ubezwłasnowolnionych lekarzy poz.

#6  2010.11.22 14:44:10 paola43

Pracuję w NZOZ przychodni rodzinnej,większość zatrudnionych pielęgniarek ukończyła studia pomostowe ,więc nie jesteśmy już srednim personelem medycznym,kształcimy się ustawicznie na różnych kursach ale wynagrodzenie nasze nie idzie w parze z naszym wykształceniem i naszymi umiejętnościami.Prolem naszych lekarzy -to w który zakątek świata pojechać na wakacje nasz jak przeżyć do pierwszego.Jestem zdania że długo nic się nie zmieni w naszych zarobkach bo większość z nas woli siedzieć cicho i wykonywać swoją pracę i pracę lekarską za upokarzająco niskie wynagrodzenie ,uśmiechać się i udawać słodkie idiotki,jak czytam na tym portalu że pielęgnarka poszła podłączyć osocze sama do pacjenta i pacjent zmarł a ją z miejsca wyrzucili z pracy to ja się pytam gdzie jest lekarz który powinien iść z nią do tego pacjenta ,gdzie jest pielęgniarka oddziałow która pozwoliła na takie praktyki ,ich trzeba by zwolnić .Polska to nie jest kraj przyjazny naszej grupie zawodowej,uciekajcie jeśli możecie ,szkoda zdrowia nam i tak nikt nie pomoże.

#7  2010.11.22 23:49:13 ~poz-inna2

Ale dlaczego ona poszła sama,wykonywać pracę lekarza,pielęgniarki musimy nauczyć się odmawiać lekarzom pracy,która należy do ich obowiązków bo nas potem nikt nie wybroni

#8  2010.11.23 09:54:26 ~mgr p-arz

Moi Kochani - doputy , dopóki - " Derektorami " - szpitali będą {przedstawiciele najbardziej wrednej grupy zawodowej w Polsce}lekarze , to nigdy nie będzie dobrze ! magister pielęgniarz .

#9  2010.11.24 10:16:06 ~OLA

DO "NO" być może pracujemy w tym samym miejscu, bo u nas jest identycznie - ale dopóki nie będzie jedności wśród personelu pielęgniarskiego to się nic nie zmieni.

#10  2010.11.26 09:46:10 ~PIEL

PIELĘGNIARKI RUSZAJMY OSTRO DO POLITYKI! DO SEJMU! DO SAMORZĄDU ! CEŃMY SIĘ! JESTEŚMY ŚWIETNIE WYKSZTAŁCONE ! NIE ZAJMUJMY SWEGO CZASU NA DROBIAZGI CIUCHY,WŁOSY TIPSY,PLOTKI O KOLEŻANKACH ITD.TRZYMAJMY POZIOM ZAWODOWY! ZACZNIJMY SIĘ CENIĆ! NASZ ZAWÓD JEST W PEŁNI SAMODZIELNY !

#11  2010.11.26 22:19:02 ~ z zarząd

Własnie,większość cicho siedzi i podlizuje się przełożonej,przyklaskuje lekarzom i chce się wozić na plecach innych a samej boją się otworzyć buzię bo po co się narażać? Jak my w szpitalu strajkowałyśmy to usłyszałam od koleżanki właśnie z NZOZ że i tak mamy dobrze,bo dochodzą nam święta i noce.Zapraszam do szpitala.Tylko że taka gadka do niczego nie prowadzi,a mnie nie chce się już nic niestety robić,bo koleżanki nauczyły mnie rozumu.Zarząd sam nic nie zrobi.

#12  2010.11.29 13:52:04 ~mysza

Nic nie zrobimy bez zorganizowania się.Przykladem jest Porozumienie Zielonogórskie.

#13  2010.11.30 19:38:26 ~kolka

Od11 lat pracuje wNZOZ jako pielegniarka zarobki marne pracy duzo ale co zrobic zostalo do emerytury 4 lata ico najwazniejsz kocham to co robie

Dodaj komentarz