Poseł pisze do ministra zdrowia: czy uzasadnione jest nakładanie na pielęgniarki i położne obowiązku odbywania kursów, "które w większości nie zwiększają ich wiedzy i umiejętności z uwagi na niski poziom merytoryczny?".

Szkolenia dla pielęgniarek i położnych.

.

Wyszukiwarki:

 

  • szkoleń dla pielęgniarek i położnych
  • oraz wyszukiwarka organizatorów szkoleń dla pielęgniarek i położnych

to nowa funkcjonalność Portalu Pielęgniarek i Położnych.

.

.

Przeczytaj interpelację poselską! Poseł pisze do ministra zdrowia: czy uzasadnione jest nakładanie na pielęgniarki i położne obowiązku odbywania kursów "które w większości nie zwiększają ich wiedzy i umiejętności z uwagi na niski poziom merytoryczny?".

.

Komentarze użytkowników

#1  2012.10.17 16:07:28 ~@

Nie zwiększają kompetencji z racji braku takich uregulowań prawnych tj. nowelizacji rozporzadzeń odnośnie "tego, co pielegniarka może sama wykonac bez zlecenia lekarskiego"

#2  2012.10.17 16:58:07 ~xyz

Poseł, widać, nie wie co pisze i nie wiadomo skąd ma takie przeświadczenie. Pewnie to poseł-pielęgniarka wszechwiedząca i merytorycznie przygotowana do wszystkiego :)

#3  2012.10.17 17:14:09 ~w!

Mój kurs kwalifikacyjny miał wysoki poziom merytoryczny i uważam, że powinien być obowiązkowy dla każdej piel/poł która pracuje w mojej dziedzinie! takie wystąpienia jak powyższe podważają zaufanie do naszej wiedzy i umiejętności! wychodzi na to że pielęgniarki to tłuki z papierami

#4  2012.10.17 17:19:23 ~gość

Obecnie by dostać się na kurs kwalifikacyjny należy zdać egzamin na uwaga! na powyżej 80%. Jak to się ma do egzaminów państwowych , gdzie matura zdana to 30%, specjalizacja 75%, wszelkie kursy 75 %. Wniosek z tego ,że kurs kwalifikacyjny to obecnie nic innego jak uznanie posiadanej wiedzy i wydanie papierka. Czego na takim kursie ma się nauczyć pielęgniarka , która już tę wiedzę posiadła?

#5  2012.10.17 17:24:03 ~gośc 5

Tym co obecnie potrzebują kursu , to go nie zrobią, bo brak im wiedzy merytorycznej , by się na niego dostać

#6  2012.10.17 17:39:05 ~piel

Uważam , żę wcale nie głupia ta interpelacja.Kursy , które obecnie organizują izby , są dla wybranych. Obecnie załapują się na nie tylko te osoby , które już jakiś kurs mają i umieją brylować w rozwiązywaniu testów kwalifikacyjnych. Osoby , które uważają , że ich wiedza jest trochę nieaktualna , na taki kurs się nie dostaną.Dlaczego? Uważam ,że nie ma obecnie fachowców w izbach , którzy by zechcieli nauczyć i uzupełnić brakującą wiedzę pracującym pielęgniarkom. Izby ,fachowcom" nie chcą płacić uczciwych pieniędzy, tylko jakieś ochłapy. Nasze składki przejadają na swoje wygórowane pensje i poprawę swoich warunków pracy.Pomysł z obligatoryjnymi , bezpłatnymi szkoleniami mi się podoba , bo na tych funduszach izby nie położą swojej łapy.Każda pielęgniarka by mogła uzupełniać swoją wiedzę kiedy by tego potrzebowała. Tak to rozumiem

#7  2012.10.17 18:08:58 ~piel.

Pracuję w zabiegowym(chirurgia) ponad 20lat.Codziennie pielęgnuję (opatrunki,szwy)ok.20 pacjentów.Wiedzę i umiejętności mam w "1 palcu".Kursu nie mam.Z powodu braku papierka mam ukończyc kurs pielęgnacji ran.Pytam,czego jeszcze można mnie nauczyć.

#8  2012.10.17 18:34:07 ~Margo

Do 7 -nie ma nic bardziaj mylnego niż puczucie,że wie się "wszystko"

#9  2012.10.17 18:43:38 marta41

Moim zdaniem uczestniczenie w kursach jest niezbędne w zawodzie pielęgniarki. Ja sama skończyłam w ostatnim czasie kilka kursów( kwalifikacyjny i 3 specjalistyczne)i jestem bardzo zadowolona, że mogłam uaktualnić swoją wiedzę, nabyć nowe umiejętności, zobaczyć nowoczesny sprzęt, o jakim w moim szpitaliku nikomu nawet się nie śni. Czekam na kolejne kursy. Staram się je kończyć w trakcie własnego urlopu wypoczynkowego, cieszę się, że mogę się uczyć. Zachęcam wszystkie Panie PIELĘGNIARKI do nauki. Pozdrawiam! mgr piel.

#10  2012.10.17 19:17:20 ~sestra

Bo może nie rozumiem - na jakie kursy kwalifikacyjne trzeba zdawać test, aby się dostać? Chodzi mi o dziedziny i organizatorów.

#11  2012.10.17 19:43:50 ~Ola

Jestem za uzupełnianiem wiedzy w każdej dziedzinie.Organizacja doskonalenia aktualnie /gdzie organizatorami są funkcyjne wcześniej izbowe osoby/ polega bogaceniu się pojedynczych osób, nie zawsze adekwatnie do poziomu przekazywanej wiedzy. Nazwałam tę organizację kiedyś "Pielęgniarskim Amber Gold" i podtrzymuję nadal, tym bardziej, że wiem , co mówię.

#12  2012.10.17 19:51:41 ~mm

KURSY TO WIELKA KASA DLA ORGANIZATORÓW A LICHA WIEDZA I CIENKIE PRAKTYKI DLA PIELĘGNIAREK O FREKWENCJI JUŻ NIE WSPOMNĘ BO PRZECIEŻ PRACUJEMY CIEKAWE ILE MARTA MA URLOPU

#13  2012.10.17 19:59:09 ~sestra

Mm - magiczne słowo to "delegacja" :) Chociaż niestety, nie każdy pracodawca chce ową dać. Ja na przykład dostałam na cały kurs, 3,5 miesiąca.

#14  2012.10.17 20:20:36 marta41

Marta - oczywiście ma 26 dni urlopu, jak wszyscy. Nie wykorzystuję jednak na nic innego, jedynie na naukę. Właśnie ukończyłam również studia podyplomowe z zarządzania w opiece zdrowotnej, a ponieważ pracuję w systemie zmianowym 12-godzinnym, jakoś udaję się, resztę dopełnić wolnymi dniami. Jest to ogromny trud, nie powiem, ale chcę się uczyć i będę się uczyć. Przede mną DOKTORAT.

#15  2012.10.17 20:33:42 ~piguła

Jakie to mądre! kursy wymagane, pełno płatne, unijne dla wybrańców, wiedza czasami ciekawa, jak zatrudnią fachowców a jak nie to panie bez matury uczą, o i kasa im leci.

#16  2012.10.17 21:38:57 ~magda

Nie rozumiem Jednej rzeczy. Wytlumaczcie mi proszę. Dopiero skonczylam szkole, pracuje od miesiąca. Czytam dosyc czesto komentarze pod artykulami. Skąd sie wzial ten fenonem przezywania, ze ktos jest bez matury, a ktos inny ma mature? (post napisany przez pigułę). Kiedys natknęłam sie na stwierdzenie, w ktorym pani napisala, że "ona ma mature, a kursy niech robia te bez matury". Ale o co chodzi?

#17  2012.10.17 21:53:11 ~irena

No wreszcie! - pielęgniarki niech podnoszą wykształcenie tak jak wygląda to w krajach Unii( zawód pielęgniarki zdobywa się na Uniwersytetach). Co do kursów, uważam interpelację za słuszną, do każdej czynności -kurs, co za absurd! pielęgniarka z wyższym wykształceniem i dyplomem nie musi odbywać kursów, jest w pełni merytortcznie przygotowana do pracy na każdym oddziale.

#18  2012.10.17 22:07:05 ~irena

Poziom kursów skandalicznie niski! - jest to swoiste wyciąganie kasy z kieszeni i tak mało zarabiających pielęgniarek, organizatorzy strasznie się dorabiają a pielęgniarki im płacą zapożyczając się niejednokrotnie, gdyż zakład nie ma zamiaru tych szkoleń finansować. Swoją drogą, należy się nad czymś zastanowić. Krawcowa chcąc wykonywać swoje czynności odbywa kurs- to rozumiem, pielęgniarka po studiach wyższych po odbyciu praktyk i staży z wszystkich klinik ma robić kurs? tego nie rozumiem!

#19  2012.10.17 22:21:45 sestra

Magdo - ot, takie przerzucanie się tytułami. Nic nie poradzisz, są różni ludzie :) Ireno - ano dlatego, że pielęgniarka z wyższym wykształceniem nie jest omnibusem. Nie wie wszystkiego z każdej dziedziny. Owszem, jest przygotowana do pracy na każdym oddziale, ale każdy oddział ma swoją głębszą specyfikę, którą należy na bieżąco poznawać, a nie tkwić w miejscu, bo "ja mam wyższe wykształcenie i wiem już wszystko."

#20  2012.10.17 22:39:48 ~EWA

Popieram Panią Irenę! . Żadna grupa zawodowa nie odbywa ustawicznych kursów tak jak nasza Co to ma być? Nie dość ,że mamy wyższe wykształcenie,dbamy o swoją jakość,jesteśmy bardzo nisko opłacane to jeszcze chce nam się powiedzieć ,że jesteśmy niedouczone? Koleżanki pielęgniarki jak My same nie będziemy dbać o swoją godność to nikt o nas nie zadba.Uważam,że jesteśmy kompetentne każda na swoim stanowisku pracy.Pozdrawiam.

#21  2012.10.17 22:53:25 marta41

Zgadza się - nawet pielęgniarka z wyższym wykształceniem nie jest OMNIBUSEM, szczególnie, gdy wykształcenie zdobyła wiele lat temu. Zauważcie ile w medycynie się dokonuje! Nowe leki, badania, zabiegi. Fakt w zmienianiu pampersa i toalecie krocza niewiele zmian( tak uważa jedna z koleżanek), ale czy nie możemy wiedzieć czegoś więcej? Ja zachęcam swoje koleżanki do robienia kursów, ale niestety nie chcą się uczyć. Jest to moc wyrzeczeń i duży wydatek. A poza tym kierownictwo szpitala traktuje NAS pielęgniarki, jak zło konieczne. To jest chyba główna przyczyna niechęci. Bo, jak można się czuć, gdy się słyszy, że Pani Przełożona mówi o podległym personelu piel,CZEGO TE KROWY JESZCZE CHCĄ! ''. Przygnębiające, przyznacie, prawda ? A to fakt autentyczny. Niestety.

#22  2012.10.18 08:01:56 ~do 16

Same nie wiedzą o co im chodzi! Ot taka płytka mentalność.

#23  2012.10.18 09:22:53 ~ja

To takie przełożone bez stosownego wykształcenia i z kolesiostwa i pewnie kiedyś dobrze dostały w d!

#24  2012.10.18 09:24:56 ~,,,,

Życie zniechęca do szkoleń.Np.oddział 40 chorych leżących + 20 chodzących rano 3 pielęgniarki,czas mają na :karmienie kąpiele,pampersy.Papiery,to sam fałsz.O tym co i jak ma robić pielęgniarka decydują:np.p.dyrektor p.kadrowa czy inni urzędnicy,bo ,przecież na pielęgnowaniu zna się każdy przeciętny człowiek,- mają gdzieś wiedzę pielęgniarek.Żadnej pielęgniarce,nie ważne jak wykształconej nie wolno podać nawet paracetamolu.Nawet trafnej diagnozy postawionej przez pielęgniarkę nikt nie słucha,bo co taka ,pielęgniarzyna, wie. O wszystkim decyduje lekarz.Pielęgniarstwo zgodne z nauką to utopia.

#25  2012.10.18 09:31:02 ~...

Ostatnio słyszałam wypowiedź człowieka ,z ulicy,personel niższy,czyli salowe i pielęgniarki.

#26  2012.10.18 11:16:55 ~mnn

A ja ,żeby uciec od pielęgniarstwa,interesuję się historią.Podobnie :jak to do Sokratesa przyszedł kiedyś człowiek i spytał go: „Mistrzu, mam się ożenić czy też nie? &rdquo. Filozof odpowiedział: „ Tak czy inaczej żeń się,jak będziesz miał złą żonę to zostaniesz filozofem,/sam miał paskudną żonę Ksantypę/Ja chcę zostać historykiem,mam dość złego pielęgniarstwa.

#27  2012.10.18 13:57:11 ~gośc

Drodzy Państwo może czas POROZMAWIAĆ o zarobkach, a nie o drogich kursach. Na całym świecie pielegniarki się kształcą całe zycie zawodowe.U nas nie mozna wprowadzić najprostrzych rozwiązań prawnych. Rzeczywiście przetargi wygrywają ośrodki z najniższą ceną, ale to nie powód do rezygnacji z kształcenia. Interpelacja jest żenująca, bo próbuje zepchnąć pielegniarki do roli przedmiotowej. Nigdy nie będziemy szanowane gdy nasza pozycja społeczna bedzie tak niska. A przemyslenia Pani poseł pragna jeszcze ją obnizyć. gratuluję pani Poseł wyczucia czasu i potzreby legislacji prawnej.To wstyd aby takie osoby wypowiadały się na temat pielegniarstwa, pustak w głowie!

#28  2012.10.18 14:17:34 ~k.s

Moim zdaniem te kursy to przynajmniej w moim wojewodztwie doskonaly sposob wyciagania pieniedzy od slabo zarabiajacych pielegniarek-zwlaszcza tych z prywatnej sluzyby zdrowia-rzadko firma sponsoruje taki kurs.poza tym w moim miescie to jest taki "fotomontarz" ze az mdli.zajecia prowadza panie ktore albo sa w izbach albo chwilowo w nich nie sa.zalosne.po co ta mgr jak rzeczywiscie nic nam nie wolno ani podac-no poza paracetamolem ani zrobic bez zlecenia lekarskiego.nawet po "kursie".zalosne i uwazam ze cala teoria takich kursow moze i sluszna ale podawana po "polskiemu"-czyli jak wyciagnac kase od naiwnych.zalosne

#29  2012.10.18 15:01:16 ~onna

Co pielęgniarki chciałby móc robić bez zlecenia lekarskiego?

#30  2012.10.18 16:05:16 ~,,,,

Kursy w Polsce nie są traktowane poważnie.Ponieważ i tak lekarz ma wszystko pod kontrolą.Pielęgniarka robi to co robiła 10,20,30 lat temu ,i nadal będzie robić to samo./mycie,karmienie,zmiana pampersów/ Np.za granicą pielęgniarka-arz/ sama leczy odleżyny,dobiera odpowiednie opatrunki. W Polsce lekarz na to nie pozwoli.Mają problem czy pielęgniarka dobrze ułożyła pacjenta/chociaż zrobiła to dobrze/,aby postawić na swoim i być górą.Wypowiedź pewnej lek,to co powie lekarz wykonać,najwyżej lekarz oberwie,Pielęgniarka w Polsce nie jest traktowana po partnersku.Np.za granicą decyzje podejmowane są wspólnie.Pielęgniarka musi wyrazić również zgodę na postępowanie w danej sytuacji.U nas ? Który lekarz czeka na decyzję pielęgniarki.

#31  2012.10.18 16:43:49 ~Sestra

30 - pamiętaj, że masz prawdo odmówić wykonania zlecenia lekarskiego (pomijamy sytuację zagrożenia życia).

#32  2012.10.18 16:43:52 ~Ola

Ponad 30 lat temu ukończyłam studia pielęgniarskie. Uzyskałam II st, specjalizacji z org, ochr, zdrowia.Pełniłam najwyższe stanowiska w służbie zdroiwa i z przerażeniem graniczącym z niedowierzaniem obserwuję przemiany w dziedzinie pielęgnowania.Gdzie jest miejsce w praktyce na "samodzielność zawodową. diagnozę pielęgniarską itd"/Od czasu powstania samorządu pielęgniarstwo stacza się w przepaść. Dominuje zmuszanie do drogich szkoleń kosztem urlopów i praca ponad siły. Zagrożeniem jest, że 67 letnie pielęgniarki będą pracować w pampersach -licząc na pomoc sprawnych pacjentów /przy zmianie ich i ubezpieczaniu przed popełnianiem błędu z przepracowania/Prekursorki pielęgniarstwa byłyby załamane. Zbliżamy się do czasów Florencji Nightingale. Tragedia!

#33  2012.10.18 18:03:16 ~do 31

Doskonalne wiem,co mogę. Chodzi mi ogólnie,jak pielęgniarka jest traktowana,kim jest w Polsce.Nie chodzi o to ,by się kłócić z lekarzem czy kimkolwiek. Zależy mi na -,szacunku,uznaniu pielęgniarstwa,przyjęciu znaczenia,liczenia się z piel.Abym mogła swobodnie wykorzystać naukę,wiedzę.

#34  2012.10.18 18:06:03 ~piel

Ola mam takie samo odczucie . Uważam ,żę samorząd pielęgniarski obrał drogę donikąd.

#35  2012.10.18 18:08:21 ~do saestry

W Małopolsce trzeba zdawać egzamin na każdy kurs kwalifikacyjny, pytania z orbity

#36  2012.10.18 18:32:29 ~sestra

33 - jest tak traktowana często na własne życzenie. Mając papier nie potrafimy się nim podeprzeć, nie mamy odwagi. A i powiem, z obserwacji osobistych, że mści się na niektórych (? ) pielęgniarkach latanie za doktorem, bo może kawki, bo może coś tam, dobrze, nie będę budzić jaśnie pana itd. 35 - gdy organizatorami są izby również?

#37  2012.10.18 18:33:44 ~krakuska

Zgadza się , u nas trzeba zdać egzamin, by się dostać na kurs czy specjalizację oraz złożyć furę papierów, które w izbach można uzupełnić siedząc tylko na schodach. Stolik i krzesła zlikwidowano robiąc w korytarzu sekretariat. Pomieszczenie będące dotychczas sekretariatem zajęte zostało przez stale powiększający się Zarząd.Ale nic , to mamy jeszcze krawężnik przed izbą , tam też będzie można przycupnąć by coś poprawić.Na kursy dostaje się średnio po 30 osób.Bez względu na liczbę zainteresowanych.

#38  2012.10.18 18:44:08 ~do 36

Widzę,że lubisz się czepiać,nie sądź skoro nie znasz prawdy. Pracowałam za granicą i wiem jaka jest różnica. Nie ma jadu jaki proponujesz. Praca opierała się na wsółpracy,nikt za nikim nie latał. Ale widzę ,że jest to, rozmowa ze ślepym o kolorach,

#39  2012.10.18 19:14:28 ~sestra

38 - Zapytam jednak - co ci chodzi? Jeżeli wiesz, że nie piszę o tobie (z tym lataniem za doktorem) to nie ma powodu, byś na to reagowała. Dwa - współpraca z lekarzami to całkiem inna działka niż robienie kawki i pogaduszki. Gdzie widzisz jakikolwiek jad w moich wypowiedziach?

#40  2012.10.18 21:18:38 ~do sestry

Co ty masz jakąś fobię na temat lekarzy? Lekarz też człowiek i wypić z nim kawę , czy pogadać o dupie marynie, to przecież nie zbrodnia. Czy relacja pielęgniarka - lekarz musi być negatywna , by zyskać Twoje uznanie? To ma być kryterium przygotowania zawodowego. Lecz się kobieto , bo coś z Tobą nie tak.Ja tam robię swoje , a kawkę i ciacho zjem do towarzystwa z doktorkiem . Czas milej zleci i może jeszcze jakieś ciekawostki zagranicznej się dowiem, bo doktorek szwargocze ,że hej, angielski też ma opanowany, to i prasę medyczną czyta w oryginale.

#41  2012.10.18 22:10:00 ~sestra

40 - czemu przeinaczasz moje słowa? Przeczytaj jeszcze raz, a zrozumiesz, jaki rodzaj relacji pielęgniarka-lekarz uważam za negatywny. Powtórzę - wchodzenie lekarzom w de i zbytnie spoufalanie się uważam za szkodliwe. Nie zachowujesz sie tak - super, nie ma potrzeby bys reagowala na cos, co cie nie dotyczy :) Kawa, rozmowa - o ile nie przekraczaj spewnych norm nie sa niczym zlym i rowniez sie z tym zgadzam. Tak wiec prosze Cie o wiecej spokoju i rozwagi, zanim cos komus za szybko zarzucisz. Ja dokladnie opisalam niepasujaca sytuacje, o taka sama uwage prosze rozmowcow.

#42  2012.10.18 23:10:14 ~54

Ja uważam że Pani poseł ma rację. Kursy miały by srację bytu, dyby były merytoryczne, na każdym kursie powtarza się : Etyka,Psychologia,Socjologia,Edukacja,Itd. a może by to skrócić godziny i szkolić w zakresie danej specjalizacji? , zostało by więcej pieniędzy i nie musiałybyśmy płacić z własnej kieszeni.

#43  2012.10.19 09:09:17 ~a....

Dziwię się sama ,że jeszcze się czemuś dziwię.O czym my rozmawiamy? Pielegniarka ma niepodnosić swoich kwalifikacji? Czyż medycyna nie jest dynamicznie rozwijająca się nauką czy ukończenie studiów zdobycie tytulu zalatwia wszystko? Ja często i w mierę możliwości korzystam z różnego rodzaju szkoleń i kursów i chętnie się dzielę zdobytą na nich wiedza .Zgadzam się z moimi koleżankami ,iż często ich poziom pozostawia wiele do życzenia,ale w większości podnoszą one mój stan wiedzy .Więc oprzestańmy się zachowywać jakbyśmy wszystkie rozumy pozjadały.Praca nawet 20letnie w poradni chirurgicznej nie załatwia sprawy.Często nie jesteśmy na bieżąco znowoczesnymi metodami postępowania.Znam poradnie gdzie jeszcze stosuje się rivanol.

#44  2012.10.19 09:11:03 ~a......

Zgadzam się w zupełności z 654 i podpisuje się pod tym obiema rękami.

#45  2012.10.19 09:43:46 ~Ola

A p e l do obrończyń "pielęgniarskiego AMBER GOLD"! Nikt rozumny nie kwestionowałby konieczności permanentnego kształcenia. Sprawą podstawową jest wynik rachunku "koszt - efekt"Wystarczy porównać zdobytą wiedzę na kursach i powiązany z tym prestiż do niewyobrażalnych nakładów /koszty, czas urlopowy/.

#46  2012.10.20 21:50:40 ~Jolpod

Szanowne Koleżanki. Poziom zadufania, wiary we własną wszechmoc "co niektórych z Was", powala na dechy. Już na podstawie samych waszych wypowiedzi można stwierdzić z całą pewnością, że nie tylko przydatne, ale wręcz konieczne i niezbędne powinno być kształcenie tych "co niektórych z Was". Te wypowiedzi są wręcz hańbiące dla naszego zawodu. Nie potraficie posługiwać się językiem ojczystym na tyle, aby był on zrozumiały, ten bełkot jest zawstydzający. Natomiast język zawodowy w wykonaniu tych "co niektórych z Was" jest jedną wielką porażką.

#47  2012.10.20 21:51:49 ~Jolpod

Jak mają nas postrzegać i szanować inne grupy zawodowe (np. lekarze), jeśli pielęgniarka w raporcie czy historii pielęgnowania pisze np. "czerwona plamka na białku" - czyt. "krwawa wybroczyna na rogówce" "w nocy pacjent kilkakrotnie smarował PRZEDRAMIENIA m hydrocortisonem z powodu stanu zapalnego po wenflonie (usuniętego)". Takich kwiatków można podać znacznie więcej. Humor zeszytów szkolnych, w porównaniu z humorem raportów pielęgniarskich, wypada naprawdę niezwykle blado. Te wybitnie przygotowane do zawodu (na poziomie przedpotopowym, żeby nie użyć określenia "neandertalczyka zawodowego") koleżanki można pewnie znaleźć na wielu oddziałach.

#48  2012.10.20 21:53:28 ~Jolpod

A bywa, że jedynym opisem działań pielęgniarskich umieszczanych w prowadzonym procesie pielęgnowania jest "zlecenia lekarskie wykonano zgodnie ze zleceniem lekarskim". Po co na kursach i specjalizacjach inne (pokrewne) dziedziny wiedzy, np psychologia, socjologia, polityka społeczna, dydaktyka, itd? Gdybyście koleżanki w tym uczestniczyły, to może zaczęłybyście opisywać także problemy pacjenta natury psychicznej, mogłybyście zauważyć, że z pacjentem dzieje się coś niedobrego i może należałoby zasugerować lekarzowi przeprowadzenie konsultacji psychologicznej czy psychiatrycznej, żeby pacjent nie zdążył sobie zrobić krzywdy, czy wyskoczyć przez okno. Może udzieliłybyście pacjentowi informacji jakie ma prawa w zakresie leczenia, gdzie może udać się po pomoc np. socjalną, która należy mu się jak "psu micha".

#49  2012.10.20 21:54:24 ~Jolpod

Może znając aspekty dydaktyki użyłybyście takiego języka, dostosowanego do jego wieku, poziomu wykształcenia, posiadanej już wiedzy na temat choroby, żeby pacjent potrafił was zrozumieć. Ale nie, wy wolicie siedzieć w pokojach socjalnych i kłapać dziobami po próżnicy, licytując się, która ma niższą stawkę i dlaczego nie jest doceniania - ano właśnie dlatego, że zamiast poświęcić czas pacjentowi, skupiacie się na własnym umartwianiu się lub ubóstwianiu - jak kto woli. To, że jesteście wypalone zawodowo jest tylko i wyłącznie waszą winą. Siedzicie na tępym gwoździu i nie ruszycie tyłków żeby nakarmić nie tylko brzuchy. Jesteście tak zapatrzone we własne nieszczęście, że nie widzicie świata poza czubkiem własnego nosa. O jakim wy szacunku mówicie, jeśli nie potraficie szanować same siebie, nie mówiąc już o drugim człowieku (nie tylko pacjenta ale i współpracowników z różnych grup zawodowych) - "traktuj innych tak, jak sama chciałabyś być traktowana".

#50  2012.10.20 21:55:28 ~Jolpod

Jeśli tak wam źle w tym zawodzie, to go zmieńcie. Może na kasie w Biedronce będziecie bardziej docenione i usatysfakcjonowane. Jakoś inne grupy zawodowe nie mają problemów z podnoszeniem kwalifikacji (także za własne pieniądze i w własnym czasie wolnym - nie mówię tylko o lekarzach, bo tak pewnie pomyślicie, ale o nauczycielach, prawnikach, architektach, pracownikach marketów, fryzjerach i wielu, wielu innych) i dokształcają się, a tylko wy jesteście biedne uciśnione. Niektóre wypowiedzi przyprawiają wręcz o mdłości i ból głowy.

#51  2012.10.20 21:56:18 ~Jolpod

A wracając jeszcze m. in. do kwestii pielęgnowania i "pampersów" oraz dostępnych środków pielęgnacyjnych - to nawet w tej dziedzinie zmieniło się bardzo wiele, w stosunku do początku mojej kariery zawodowej (kiedyś nie było pampersów, a też trzeba było pacjenta zaopatrzyć). Nasze środowisko jest niezwykle zarozumiałe, nadęte i zadufane w sobie. Zmieńcie nastawienie w postrzeganiu siebie, a inni też zaczną was postrzegać inaczej i szanować. Na szacunek i autorytet trzeba sobie zapracować. Pozdrawiam wszystkich za i przeciw.

#52  2012.10.20 22:07:27 ~stara piel

Do:" 7" piel. z dn 17. 10. 2012 Swięta racja. My stare pielęgniarki z ponad 20 letnim doświadczeniem zawodowym nie potrzebujemy kursów, za które musimy słono płacic ze swoich marnych pensji. Nam one nic nie dają, tylko pracodawcy tego wymagają bo dzięki temu mogą sobie podnieść prestiż "swojego" szpitala, a także chwalić się przed komisją akredytacyjną jaki to szpital posiada świetnie wyszkolony personel(pielęgniarski).Hej wy "młode pielęgniarki" wyścig szczurów nic wam nie da, głodowych pensji za kursy i tak wam nie podniosą, a jesli chcecie się dowartościować, to trzeba było studiować np. medycynę.

#53  2012.10.20 23:49:40 ~--53=

Agresja "Jolpod" może świadczyć o jednym. Prawda w oczy kole "funkcyjną izbową" - no bo to trzeba tylko chwalić. Koleżanki to jest miejsce, gdzie każda z nas może wypowiedzieć co dla niej jest najistotniejsze.

#54  2012.10.21 09:58:31 ~Jolpod

Do 53 i innych podobnie myślących - dla jasności NIE JESTEM "FUNKCYJNĄ IZBOWĄ" i nie mam zamiaru być. Po reakcji na moją wypowiedź mogę wnioskować, że to ty jesteś pełna agresji. Jak sama słusznie zauważyłaś "to jest miejsce, gdzie każda z nas może wypowiedzieć co dla niej jest najistotniejsze". Dla mnie najistotniejsze jest to, że gdyby naszą mentalność zawodową i ambicje przedstawić na osi wykresu, to byłaby to linia zbliżona do linii izoelektrycznej w zapisie EKG. Prawda w oczy kole? Oczywiście, że tak - ale nie mnie. Prawdą jest, że większa część naszego środowiska pływa w morzu marazmu, stagnacji, lenistwa i bylejakości, wychodząc z założenia, że "a mnie się należy" z uwagi na staż pracy i "zasiedzenie" w zawodzie. Nic bardziej mylnego.

#55  2012.10.21 09:59:59 ~Jolpod

Co sobą reprezentujemy jako grupa zawodowa? Dziwicie się, że pokrewne zawody medyczne (lekarze, farmaceuci, technicy, inni) jak i ogół społeczeństwa mają do nas taki a nie inny stosunek, że nigdy nie doczekamy się należnego szacunku? Same sobie jesteśmy winne. Dzioby wiecznie rozdarte, a to z nich niekiedy wychodzi, to po prostu uszy więdną. I te wieczne tłumaczenia "Matek Polek" - nie mogę się uczyć, bo dzieci, bo mąż, bo dom. Jaki przykład dajecie swoim dzieciom, jakie ambicje w nich wzbudzacie, wychowujecie kolejne pokolenie malkontentów. Każde inne środowisko potrafi się wzajemnie szanować. Dlaczego lekarze mają większy szacunek dla techników, rehabilitantów, farmaceutów niż dla nas. Dziwicie się niepochlebnym wypowiedziom lekarzy na nasz temat? Ja nie.

#56  2012.10.21 10:01:10 ~Jolpod

Ja się dziwię niekiedy koleżankom, których niektóre wypowiedzi, podejście do pracy, zawodu, pacjenta, współpracownika-lekarza jest po prostu poniżej wszelkiej krytyki. Przepraszam jedynie i mam nadzieję, że tej wypowiedzi nie wezmą do siebie te osoby, które wystają poza opisane powyżej ramy i pozdrawiam je serdecznie. Zawód piękny, idee piękne, możliwości rozwoju wielkie, ale środowisko masakryczne. Moja wypowiedź pojawiła się w oparciu o fakt, że "to jest miejsce, gdzie każda z nas może wypowiedzieć co dla niej jest najistotniejsze". I jeszcze jedno - nie jestem ani agresywna, ani sfrustrowana, ani niedowartościowana, ani funkcyjna, ani żadna inna - po prostu jestem postępową pielęgniarką, świadomą swojej wartości. Wypowiedzi niektórych osób zawierają w sobie więcej jadu i agresji, niż moje wypowiedzi wszystkie razem wzięte.

#57  2012.10.21 10:01:54 ~Jolpod

W przeciwieństwie do niektórych nie używam też wulgaryzmów, ale widać, że to chyba znacie z porządku codziennego, skoro na to nie reagujecie, a reagujecie na mnie. Widać słowo elokwencja jest słowem obcym dla niektórych i nie wiedzą jakie zastosowanie ma ten termin. Wypowiadajcie się więc dalej w stylu "Kali być, Kali mieć" i "czerwona plamka na białku", a na pewno będziecie postrzegane jako partnerzy w procesie terapeutycznym. Życzę najlepszego.

#58  2012.10.21 10:58:08 magister

Jolpod - ogromna elokwencja! Zawsze podziwiałam i podziwiam takie osoby, jednak w naszym pielęgniarskim środowisku nie mają lekko. Górą pozostają koleżanki, które ,pozjadały wszystkie rozumy'' kończąc LM i SM ponad trzydzieści lat temu.Cóż. Ktokolwiek chce czegoś więcej jest BE! Kilka lat temu, gdy byłam jedyną piel. na oddz. z licencjatem i wybierałam się na studia mgr, moja oddziałowa, powiedziała, że nikt się nie zgodzi na moje studia ( czyli ONA). Powiedziałam , jeśli się dostanę, to idę''. I były ponad 3 osoby na jedno miejsce, ja zdałam egz i byłam w czołówce. Jednak w pracy dzięki P. Oddziałowej i P. Ordynator trafiłam na listę osób do zwolnienia. Skończyłam studia , nadal pracuję i uczę się. Moja oddziałowa, chyba zrozumiała, że ze mną nie ma lekko. Cokolwiek robię : studia podypl. ,kursy jest problem, ale ja się nie przejmuję. Teraz moje dwie koleżanki skończyły licencjat oddziałowa mówi im , takie głupie jesteście po tym licencjacie! ''. O to jest właśnie postawa godna LIDERA! I to jest właśnie POLSKIE PIELĘGNIARSTWO.

#59  2012.10.21 12:26:10 ~59

Trudno pojąć co ma na myśli Jolpod. Taki potok słów, a sensu jak kot napłakał.

#60  2012.10.21 13:59:51 ~3#3

Nietrudno odgadnąć, że Jolpod i magister to ta sama osoba. Chwalmy się nawzajem : ja ciebie, a ty mnie.

#61  2012.10.21 14:11:03 magister

BŁĄD! Nic podobnego : Jolpod i magister to dwie zupełnie inne osoby. Zaręczam. Widzicie Panie PIELĘGNIARKI, jakie jesteście.

#62  2012.10.21 15:26:11 ~do starej

Ja tez mam ponad 20 lat pracy i nie krytykuje młodych pielęgniarek. Zazdrościsz im młodości, wykształcenia? One potrzebują naszego wsparcia a nie krytyki. Kiedyś tez będziesz ich pacjentką-wtedy tez będziesz naśmiewać się- czy liczyć na ich profesjonalizm? Puknij się w swoją "starą" głowę nim zaczniesz krytykować i zacznij się dokształcać bo jak widać wiele ci brakuje. Polecam studia, kusy lub specjalizację.Może pozbędziesz się swoich kompleksów i zrobisz się bardziej przyjazna dla młodych koleżanek.

#63  2012.10.21 17:53:52 ~gosia

A ja się uczę dla siebie i wiecie co mam ogromną satysfakcję z tego że wiem tyle co lekarz rozumię o czym mówią umię postawić diagnozę i leczenie- oczywiście wirtualnie, ale wiem bo się uczę, dla siebie

#64  2012.10.21 19:05:24 ~sestra

Nie chodzi tu o wyścig szczurów, ale o podniesienie własnej wiedzy. Dzięki kursom więcej wiem, więcej rozumiem - poruszam te zagadnienia, które nie były szerzej omawiane na studiach. Po drugie - mogę więcej zaoferować pacjentowi i SAMA czuję się bezpieczniej przy wykonywaniu obowiązków. Bo wiem, że mogę to robić, dlaczego robię pewne rzeczy tak, a nie inaczej, mogę wyjaśnić procedurę pacjentowi, który jest negatywnie nastawiony. Smutne, że taką agresją niektóre koleżanki reagują na zwroty "doskonalenie zawodowe/kursy i szkolenia/studia/podnoszenie własnych kwalifikacji" czy - co ostatnio tutaj zauważyłam - "samodzielny zawód - pielęgniarka." Nie mam nic do osób, które mają 20, 30 i więcej lat doświadczenia. Ale to, czego wy się uczyłyście xx lat - w sporej części - jest już nieaktualne. A nieaktualną wiedzę możecie zaszkodzić pacjentowi, ale również i SOBIE. Tłumaczenie "ale ja mam 30 lat doświadczenia" nic nie znaczą, jeśli przyjdzie co do czego.

#65  2012.10.21 19:07:10 ~sestra

* W ostatnich zdaniach piszę jedynie o omnibusach i geniuszach pielęgniarstwa, które uważają, że to, czego nauczyły się 20-30 lat temu w dzisiejszych czasach w zupełności wystarczy.

#66  2012.10.21 19:46:26 ~stara

Zawsze chętnie dzieliłam się swoją wiedzą , spostrzeżeniami, doświadczeniem z innymi koleżankami, ale czytając te wpisy na przyszłość zachowam ją dla siebie

#67  2012.10.21 20:16:13 ~Do \"stara

Dla mnie jesteś "wielka". Te wszystkie wpisy "przydupasów izbowych". uczestników pielęgniarskiego Amber Gold można podsumować jednym zdaniem. Takiego podsumowania dokonałaś. Dzięki za pomysłowość.

#68  2012.10.21 20:30:03 ~irena

No to powiem tak - istotą zespołu terapeutycznego jest to , iż każdy w nim pełni swoją określoną rolę, czyli terapeutyczne działanie skierowane na pacjenta. I tak :lekarz leczy, pielęgniarka - pielęgnuje, rehabilitant - rehabilituje, każdy prowadzi w związku z tym odpowiednią dokumentację i wypełnia tym samym należycie swoje obowiązki. Dlatego drogie pielęgniarki nie przepisujcie zleceń lekarskich do jakichś tam książek, wykonujcie zlecenia które zapisał lekarz z każdej karty, dokumentujcie czynności pielęgniarskie w swojej dokumentacji

#69  2012.10.21 20:43:46 ~irena

Są szpitale, gdzie pielęgniarki tak są zaangażowane w przepisywanie zleceń do książek przez siebie wymyślonych lub zeszytów, że brakuje im czasu na wszystko co się wiąże z ich własną dokumentacją ( tam są braki). ,ojej bo rano zanim wizyta będzie trzeba coś tam podać pacjentom''- komentarze. I nie ważne, ze nie ma tam podpisu lekarza! JEŻELI ZLECENIA SĄ NA JEDEN DZIEŃ, TO CHYBA LEKARZ MA JE ZMIENIĆ ALBO PRZEDŁUŻYĆ- PRAWDA? nie narzekajcie, przeładowanie pracą wynika najczęściej z błędów organizacyjnych w oddziałach

#70  2012.10.21 20:45:42 ~piel mgr

do 30 - popieram wypowiedź, sama jestem oburzona tym, iż muszę prosić o receptę dla pacjenta na opatrunek specjalistyczny celu leczenia odleżyny ( jestem po kursie leczenia ran a i tak lekarz decyduje czy będę miała receptę dla pacjenta chociaż rany nie widzi.A tak na marginesie- niektórym lekarzom przydałby się taki kurs.

#71  2012.10.22 17:36:11 ~do 67

No widzę stara ze sama siebie tłumaczysz i pocieszasz. Co ci koleżanki z Izb zrobiły ze tak pałasz nienawiścią, a te porównania do Amber Gold-czyżbyś miała jakiś problem-utopione bezmyślnie pieniądze? Miej odwagę i nie odpisuj na własne wpisy chwaląc własną głupotę. Do szkoły-uczyć się!

#72  2012.10.22 20:29:11 ~do 71

Od kogo i czego? Przecież wy mając pliki papierów z rzekomymi kursami, specjalizacjami , studiami nadal szukacie dowartościowania na portalu , głównie wyżywając się nad innymi koleżankami.Chcę tylko zwrócić uwagę , ze to wasze dokształcenie było dofinansowywane z naszych składek członkowskich składanych przez nas stare pielęgniarki od samego początku, a więc długo. Obecnie to operatywne kolesiostwo izbowe wyrządziło tak , że kursy są dla nielicznych.Pozostali mogą sobie zrobić je prywatnie. Tylko dlaczego My stare pielęgniarki mamy nadal becalować te wygórowane składki do izb, skoro nic z tego nie mamy?

#73  2012.10.22 20:43:33 ~do sestry

Koleżanko czytając Twoje wpisy uważam że powinnaś wydać poradnik dla pielęgniarek dotyczący komunikacji z lekarzami, skoro wiesz wszystko lepiej

#74  2012.10.22 21:00:06 ~sestra

73 - nie ma takiej potrzeby; jedynie na tym portalu spotykam się z takimi brakami w komunikacji w ogóle ;) W pracy zawodowej nie uświadczyłam czegoś takiego, więc pewnie nie jest z tym tak najgorzej ;) I proszę bez uszczypliwości typu "wszystko wiesz lepiej", bo i ty i ja wiemy dobrze, że z pewnością tak nie jest.

#75  2012.10.23 18:47:38 ~piel mgr

Doskonalenie zawodowe nie zawsze odzwierciedla to, że ktoś jest lepszy w danej dziedzinie.Ze swojego doświadczenia wiem, że są takie osoby, które posiadają jedynie zaświadczenia o odbytych kursach a na te kursy nie chodziły. Ja osobiście straciłam ochotę na wszelkie szkolenia ponieważ nie ma żadnej motywacji - 22 lata pracy , tytuł mgr i wiele kursów 1650,00 zł na rękę + 500,00zł ryczałtu na pracę w terenie własnym środkiem lokomocji( SPZOZ Pdkarpacie). Bulwersuje mnie również to, że izby nic nie robią żeby pielęgniarki środowiskowe miały wyłączność do bezpośredniego zawierania kontraktów z NFZ.Wiele koleżanek pracowałoby na własnym ale boją się ponieważ nie czują się pewnie ( chodzi o lekarzy i dyrektorów SPZOZ czy właścicieli NZOZ).Przecież niedawno mieliśmy doczynienia z zamachem na samodzielność pielęgniarek i położnych ale nadal nikt nic nie robi, żeby pielęgniarki i położne POZ mogły pracować tylko dla pacjentów a nie zapychać dziury w gabinetach zabiegowych.

#76  2012.10.23 19:26:43 ~piel

Dla mnie jest nieco dziwne ,żę zakresy pielęgniarskie kontraktowane są przez spółki lekarskie. Czyli skoro tak można , to czy zakresów lekarskich nie mogłyby zakontraktować pielęgniarki, a lekarzy zatrudniać na godziny?

#77  2012.10.23 19:42:16 ~piel mgr

Każdy ma możliwość założyć NZOZ tylko na jakiej pozycji stoją pielęgniarki.

#78  2012.10.23 22:06:24 ~do 72

Jestem starą pielęgniarką, długo płacę składki nie mam znajomości w izbach, na specjalizacje dostałam się bez problemu-wystarczyło zgłosić się i zdać wstępny egzamin. potem poszłam na studia bez problemu dostałam się wystarczyło mieć niezłą średnią z matury wszystko- za darmo bo ze środków unijnych. przestań narzekać i szukać winnych tylko weź się za siebie-może pozbędziesz się kompleksów czując oddech na plecach młodych koleżanek-one kiedyś będą rządzić-i co wtedy stara koleżanko?

#79  2012.10.24 13:48:24 ~po LMP

A ja sie bardzo cieszę,że pani poseł zajęła się problemem.Ma trzydzieści lat stażu na chirurgii.Każdy dyżur,to nowe doświadczenia i zdobyta wiedza.Na studiach wykładają pożal się Boże "pielęgniarki",które pacjenta widziały na "żywo" ze dwadzieścia lat temu.Sama teoria zdobyta z książeki, internetu,wiedza,która nijak nie ma zastosowania w codziennej pracy przy łóżku chorego.Praktyki na oddziałach to fikcja.Polega na umyciu chorych i mierzeniu ciśnień,a nie po to chyba idzie się na studia,prawda? Ale o tym pan minister z pewnościąnie wie.Nie wie też,że studentki są "podrzucane"personelowi,który ani nie ma uprawnień do ich szkolenia ani nie weżmie odpowiedzialności za ich działania.Może warto wrócić do doświadczonych pielęgniarek-instruktorek,które w rzeczywisty sposób przekazywały wiedzę teoretyczną i praktyczną. A co do p.poseł Łybackej-to dobra,mądra i doświadczona kobieta,więc proszę ją szanować.

#80  2012.10.24 15:09:47 ~sestra

79 - młoda dziewczyna - czy to po studiach czy po liceum medycznym stoi na tym samym poziomie. Głowa napchana teorią, truizmami, pięknymi ideami. Każda z nas dopiero w pracy zobaczyła "z czym to się je." A co do instruktorek; cóż, każda moja nauczycielka pielęgniarstw była pielęgniarką czynną zawodowo. Pozdrawiam, Śląski Uniwersytet Medyczny.

#81  2012.10.24 18:09:14 ~do 79

Zgadzam się z Tobą.Uważam działania Pani Łybackiej w/w przedstawionej kwestii za słuszne

#82  2012.10.24 19:46:00 ~Wala

Należy przede wszystkim odpowiedzieć, dlaczego okręgowe izby pielęgniarek i położnych zajmują sie organizacją kursów i jeszcze na dodatek bardzo zabiegały, że to znalazło się w ich zadaniach. Jest to obrzydliwe. Część z oipip organizuje kursy nie mając do tego warunków, sprzętu, byle jak, byle gdzie, np. uczenie resuscytacji teoretycznie bez fantomu, ekg bez aparatu ekg, komunikacja warsztaty w grupie 20-30 osóbi tak dalej No niech się uczą na stażach. , a kto pozwoli od razu ćwiczyć na pacjentach. Dla przewodniczącej to nie ma znaczenia, bo cóż ją to obchodzi,liczy się kaska, bo oczywiście biorą za tą chałturę forsę - czyli kolejna pańszczyźna na rzecz pań przewodniczących, które siedzą, dobrze się mają i ustalają sobie prawo. Zamiast pensji równych trzem średnim krajowym niedługo ustalą sobie pięć - bo przecież kryzys, a władzy w pielęgniarstwie on nie dotyczy. Pielęgniarki boją się o robotę, a przewodnicząca proponuje im kursik - tak dla relaksu.

#83  2012.10.24 20:02:30 ~po LMP

"była"niestety.W moim mieście również sa to osoby,które dawno nie pracują przy chorym,więc tak naprawdę straciły kontakt z rzeczywistością.Dlatego uważam,że powinny uczyć panie,które SĄ czynne zawodowo.I niech to źle nie zabrzmi-nie uważam siebie ani młodych koleżanek za kogoś lepszego,czy gorszego.Nikt nie jest winien,że zmienił się system kształcenia.Natomiast uważam,że praktyka,jaką miałysmy w liceum dawała więcej korzyści.

#84  2012.10.24 20:07:33 ~po LMP

Mój ostatni komentarz dotyczy "80"Pozdrawiam

#85  2012.10.24 20:09:12 ~olla

Po LMP; nie sądzę, by program praktyk w LM i na studiach różnił się znacząco ;) Co do ilości; i tu godzin mnóstwo.

#86  2012.10.24 20:17:01 ~sestra

Przepraszam za inny nick - "olla" zapamiętało mi z innego forum ;)

#87  2012.10.24 20:22:43 ~po LMP

A jednak.Gdy widzę studentki zostawione samym sobie,bo tak naprawdę nie ma się kto nimi zająć na oddziałach,utwierdza mnie to w przekonaniu o swojej racji.I ilość godzin nie ma tu niestety nic do rzeczy. Przeczytaj proszę "79"Napisałam tam,jak wygląda praktyka na naszym oddziale.

#88  2012.10.24 20:30:07 ~ja

Czyli uczy się przyszłe pielęgniarki jak stać pod ścianą , bo umiejętności praktycznych z tego nie nabędą

#89  2012.10.24 20:45:07 ~sestra

Jeżeli są to zajęcia z pielęgniarstwa - obojętnie, jakiego - to ze studentkami chodzi instruktorka. Naturalnie, sprawa ma się inaczej, jeśli chodzi praktyki zawodowe. Wtedy dużo zależy od samych dziewczyn; czy chcą się czegoś nauczyć, ale i od personelu danego oddziału. Nie wiem, o co tu chodzi - na swojej drodze spotykałam pielęgniarki, do których się podpinałam, pytałam, prosiłam o pokazówki - a one zawsze mi pomogły. Czasem natomiast zdarzało się tak, że po przyjściu na oddział, na praktykę czułyśmy się jak intruzi. Pielęgniarki dawały do zrozumienia, że nie chcą nas tutaj, że jedynie zużywamy powietrze - a to już niestety świadczyło tylko o nich. Jak zwykle; problem leży po obu stronach.

#90  2012.10.24 20:53:02 ~po LMP

Niestety z naszymi studentkami instruktorek nie widziałam.I to nie jest tak,że są traktowane,jak intruzi.Ja zawsze się cieszę,że są,bo przy ubogiej obsadzie personelu każda pomoc jest traktowana,jak wybawienie.I ile mogę,tyle nauczę.Ale nie zawsze jest na to czas.Dlatego uważam,że instruktorki powinny być zawsze obecne.

#91  2012.10.24 21:03:05 ~MG

Nie licytujmy się, która szkoła była lepsza liceum, studium czy studia licencjackie. Wiemy doskonale, że w minionym systemie kształcenia nie wszystko było idelane, panie instruktorki były super, ale zdarzały się też te mniej niż super. Obecnie jest tak samo wielu nauczycieli jest bardzo dobrych. Jesteśmy bardzo liczną grupą zawodową, a tak naprawdę słabą - dlaczego bo jesteśmy niezintegrowani. Jeśli nie zatrzymamy się i nie zreflektujemy, ratownicy medyczni, a niedługo i opiekunowie medyczni uzyskają wiecej samodzielności niż pielęgniarki i położne. Ucieszył mnie tylko jeden z aspektów interpelacji, tj. kształcenie nieodpłatne- bo takie powinno być jeśli uprawnienia dodatkowe są niezbędne na danym stanowisku pracy. Martwi mnie natomiast bijąca gorycz i wrogość wzajemna w czytanych komentarzach. Żadno kształcenie nie przyniesie efektów jeżeli zabraknie życzliwości, szczerości i wzajemnego wsparcia między nami.

#92  2012.10.24 21:20:13 ~sestra

Czy na praktykach zawodowych, w trakcie wakacji powinny być? Czy ja wiem.Nie odczuwałam jakoś braku owych. A co do czasu - cóż, nasza częsta wymówka - nie zawsze prawdziwa lub po prostu okraszona brakiem chęci. MG - at, nie licytujemy się, a jedynie porównujemy systemy kształcenia. Ja absolutnie nic nie mam do pielęgniarek po liceach medycznych. Jeżeli tylko chcą, to mają niezwykle obszerną wiedzę teoretyczną oraz umiejętności praktyczne, które dla mnie są powodem do szacunku, a osobiście uważam je za skarbnice wiedzy. Naturalnie; zawsze trafiają się czarne i zacofane owce; w każdym systemie kształcenia ;)

#93  2012.10.25 22:48:14 ~gość

Instruktorkom pielęgniarstwa płaci się grosze. To samo się tyczy kursów kwalifikacyjnych.Dziwi tylko fakt, że Panie i Panowie w izbach wyceniają swoją pracę na średnie krajowe, natomiast pielęgniarki kształcące praktycznie swoje koleżanki do zawodu wypłacane są groszami( ok. 4zł za godzinę). Jedne i drugie pobory są z naszych składek. Pielęgniarka pielęgniarkę traktuje po macoszemu za własne pieniądze.Jak ma nas doceniać w kontraktach NFZ , prezesi spółek itd. skoro nasz własny samorząd wycenia naszą pracę poniżej płacy za pracę za kopanie dołów, bo tu się płaci 7 zł za godz.

#94  2012.10.26 09:40:54 ~p spec.

Specjalizację z anestezji zdawałam w 2008 roku, poszłam na kurs bo potrzebowałam papierka (w ratownictwie taki też się nada a z ratownictwa nic nie otwierano w 2006)i posiąść umiejętność intubacji(nie ukrywam był to priorytet). Specjalizację ukończyłam, egzamin państwowy zdałam na ponad 160 punktów, a intubować dalej nie potrafię. Teorii nałożono nam nieźle do głowy, ale praktyki to żenada, byłyśmy na salach operacyjnych personą non grata, nikomu do głowy nie przyszło by dać nam laryngoskop i dopuścić do pacjenta. O ćwiczeniach na fantomie też nie pomyślano. Przed specjalizacją nikt nie sprawdza ani nie wymaga umiejętności intubacji, a specjalista powinien po ukończeniu specjalizacji takowe posiadać! Pytam gdzie je zdobyć? A gdybym z ukończeniem specjalizacji wiązała zmianę stanowiska pracy? Tak czy siak jest to czas stracony i wyrzucone pieniądze i to nie małe. Tak wygląda kształcenie podyplomowe.

#95  2012.10.26 14:14:23 ~sestra

94 - nie wszędzie. Jestem w trakcie kursu kwalifikacyjnego z anestezjologii. Intubacji uczono nas na fantomach; dorosły oraz dziecko, a także mieliśmy możliwość intubacji pacjenta do operacji.

#96  2012.10.29 18:09:35 ~więc tak

Skoro jest różny standard tego rodzaju szkoleń to znaczy że baza poszczególnych izb jest do d. i korzystniej byłoby tej rangi szkolenia przenieś na uczelnie. Zwłaszcza,że przy nadchodzącym niżu demograficznym i dla uczelni byłoby to z korzyścią jak również dla pielęgniarek.Uczelnie dysponują świetnym zapleczem personalnym i materialnym salami, pracowniami itd.

#97  2012.10.29 19:09:14 ~sestra

96 - świetny pomysł. Proponuję jednak zaostrzenie tego rozwiązania do uniwersytetów medycznych, bo mam wrażenie, że gdyby zaczęły się tym zajmować wyższe szkoły pasania bydła (nie mówię o typie wyższej szkoły medycznej), to znowu zrobiłby się syf.

#98  2012.10.30 13:47:36 ~piel

A ja uwazam ze kursy szkolenia sa jak najbardziej potrzebne powinny tylko byc na wyzszym poziomie.Chodze na rozne kursy bo uwazam ze mimo wszystko zawsze czegos nowego sie dowiem ,naucze.to ze ktos skonczyl studia nie znaczy ze zawsze bedzie wszystko wiedzial nauka idzie do przodu zmieniaja sie standardy procedury Kolezankom po studiach wydaje sie ze posiadly wszystkie rozumy a to nie prawda ich wiedza jest na dzisiaj a jutro juz pojawia sie cos nowego .Lekarze stale sie doksztlacaja dlaczego my nie mozemy .Medycyna idzie caly czas do przodu musimy za nia nadazac.

#99  2012.10.30 16:31:35 ~sestra

Piel - nie generalizujmy ;) No tak samo, jak niektórym dziewczynom po studiach przewraca się w główkach, tak i pielęgniarkom z 30-letnim stażem również, bo uważają, że skoro tyle lat przepracowały, to wiedzą wszystko. Ot, każda z nas ma obowiązek; i powinna go wypełniać, odnośnie podnoszenia swoich umiejętności. Bez znaczenia na skończoną szkołę ;)

#100  2012.10.30 17:31:31 ~s

Miało być "niektórym dziewczynom po studiach (.), tak i niektórym pielęgniarkom z 30-letnim stażem." :)

#101  2012.10.30 18:01:13 ~do 99

Problem jest w tym ,że obecnie niektóre izby wprowadziły egzaminy na kursy i te właśnie z 30 letnim stażem , którym przydałby się kurs są już na wstępie eliminowane.

#102  2012.10.30 18:02:36 ~sestra

Ciężko mi się wypowiedzieć. U mnie nie ma egzaminów, a i nie wiem, jaki zakres materiału obowiązuje na tychże.

#103  2012.10.30 21:43:35 ~do po LMP

Zgadzam się z Tobą całkowicie. Zajęcia stażowe to żenada więc dlaczego więcej płacić opiekunom skoro 5 dni stażu załatwiają 1. 4zł razy 5 dni=20 zł. PANI POSEŁ - DZIĘKUJEMY !

#104  2012.11.01 18:07:09 ~Iz42

Skandal, Pani Poseł pisze, ale nie wie o czym pisze

#105  2012.11.30 21:14:00 ~????

Nie rozumiem po co pielęgniarkom kursy? Wykształcenie wyższe? Czy do wytarcia tyłka i zmiany pampersa trzeba doktoratu? Pielęgniarka jest od pielęgnowania a lekarz od leczenia i to ten ostatni powinien się kształcić a pielęgniarka powinna wykonywać jego polecenia. W głowie się nie mieści że niektóre pielęgniarki chcą "stawiać diagnozę" i "samodzielnie podejmować decyzje dotyczące leczenia", czy współuczestniczyć w ich podejmowaniu na równi z lekarzem ! Trzeba było iść na medycynę a nie biadolić teraz że macie niski status społeczny. Jest on niski z założenia, jesteście od pielęgnowania i wykonywania poleceń lekarzy, a nie od leczenia!

Dodaj komentarz