Minister zdrowia zafundował nam KURIOZUM NAD KURIOZAMI! Zgodnie z "radosną twórczością" pielęgniarka, położna podczas jednego dyżuru musi podać kilkadziesiąt razy (np. w kartach zleceń, opieki pielęgniarskiej): nazwisko i imię, tytuł zawodowy, uzyskane specjalizacje, numer prawa wykonywania zawodu. Jak nie ma pieczątki, to odręcznie!

Pielegniarstwo 2013.

.............................

Przy okazji aktualnej na Portalu Pielęgniarek i Położnych sprawy pieczątek pielęgniarek i położnych poruszę jeszcze jedną kwestię. Jeden z komentarzy na Portalu Pielęgniarek i Położnych brzmi:

"Proszę się zastanowić w jaki sposób zastosować treść pieczątki do potwierdzenia wykonania zlecenia np w Karcie zleceń lekarskich . Kto odczyta wykonane zlecenie jeżeli karta będzie się składała z samych pieczątek".

Pytanie dobre. Dodam tylko od siebie, że nie tylko chodzi w tym zagadnieniu o pieczątki, ale także o wpis odręczny, który musi zawierać: nazwisko i imię, tytuł zawodowy, uzyskane specjalizacje, numer prawa wykonywania zawodu, bowiem w rozporządzeniu ministra zdrowia w sprawie dokumentacji medycznej z dnia 21 grudnia 2010 roku zapisano:

"§ 4. 1. Wpisu w dokumentacji dokonuje się niezwłocznie po udzieleniu świadczenia zdrowotnego, w sposób czytelny i w porządku chronologicznym.

2. Każdy wpis w dokumentacji opatruje się oznaczeniem osoby dokonującej wpisu, zgodnie z § 10 ust. 1 pkt 3."

Czyli:

"§ 10. 1. Dokumentacja indywidualna, jeżeli przepisy rozporządzenia nie stanowią inaczej, zawiera:
 (...)
 3) oznaczenie osoby udzielającej świadczeń zdrowotnych oraz kierującej na badanie, konsultację lub  leczenie:
a) nazwisko i imię,
b) tytuł zawodowy,
c) uzyskane specjalizacje,
d) numer prawa wykonywania zawodu — w przypadku lekarza, pielęgniarki i położnej,"

Należy podkreślić, że w powyżej cytowanym fragmencie rozporządzenia zapisano "każdy wpis".

Dla pełnego obrazu musimy zwrócić uwagę, że rozporządzenie reguluje także, że (cytuję): 

  • Wpisy w karcie zleceń lekarskich są dokonywane przez lekarza prowadzącego lub lekarza sprawującego opiekę nad pacjentem. Wpisy o wykonaniu zlecenia są dokonywane przez osobę wykonującą zlecenie.
  • Wpisy w karcie indywidualnej opieki pielęgniarskiej lub karcie indywidualnej opieki prowadzonej przez położną są dokonywane przez pielęgniarkę lub położną sprawującą opiekę nad pacjentem.
  • Wpisy o wykonaniu zlecenia, czynności pielęgniarskiej lub położniczej są dokonywane przez osobę realizującą plan opieki.
  • Wpisy dotyczące monitorowania bólu są dokonywane przez lekarza, pielęgniarkę lub położną.
  • Księga raportów pielęgniarskich zawiera: oznaczenie pielęgniarki lub położnej dokonującej wpisu, zgodnie z § 10 ust. 1 pkt 3.
  • Księga bloku operacyjnego albo sali operacyjnej zawiera: (...) oznaczenie osób wchodzących odpowiednio w skład zespołu operacyjnego, zespołu zabiegowego, zespołu anestezjologicznego, zgodnie z § 10 ust. 1 pkt 3, z wyszczególnieniem osoby kierującej wykonaniem operacji albo zabiegu.
  • Księga bloku porodowego albo sali porodowej zawiera: (...) oznaczenie lekarza albo położnej przyjmującej poród, zgodnie z § 10 ust. 1 pkt 3.

 

Podkreślam jeszcze raz, że w rozporządzeniu zapisano "każdy wpis", natomiast "wpisu" "dokonuje się niezwłocznie po udzieleniu świadczenia zdrowotnego, w sposób czytelny i w porządku chronologicznym", a "każdy wpis" musi zawierać "oznaczenie osoby udzielającej świadczeń zdrowotnych" czyli  "nazwisko i imię, tytuł zawodowy, uzyskane specjalizacje, numer prawa wykonywania zawodu"!

Sytuacja, która wyłania się nam teraz, mając na względzie wyżej zaprezentowane rozwiązania zmusiła mnie do poszukiwań źródła "radosnej twórczości" urzędników z ministerstwa zdrowia, którzy zafundowali naszemu środowisku zawodowemu kuriozum nad kuriozami! Musimy bowiem znaleźć odpowiedź na pytanie jaka były argumentacja autorów powyższego rozwiązania i jaki był stan przed wprowadzeniem omawianych zmian.

No to do dzieła. 

Przedmiotowe poszukiwania doprowadziły mnie do  uzasadnienia do powyżej cytowanego rozporządzenia (nowelizacji z grudnia 2012 roku), w którym czytamy, że "doprecyzowane zostały przepisy określające zakres danych umożliwiających identyfikację: osoby udzielającej świadczeń zdrowotnych, przez dodanie wymogu, aby wpisy w dokumentacji medycznej opatrzone były nie tylko podpisem, ale także danymi identyfikującymi tę osobę".

Eureka! No to mamy już jakiś ślad, który obrazuje zakres zmian oraz czym je argumentowali urzędnicy z ministerstwa zdrowia.

Teraz sprawdźmy jaki był stan prawny w przedmiotowym zakresie przed wprowadzeniem zmian, których motorem było "dodanie wymogu, aby wpisy w dokumentacji medycznej opatrzone były nie tylko podpisem, ale także danymi identyfikującymi tę osobę".

W tm celu należy zajrzeć do rozporządzenia poprzedzającego rozporządzenie z grudnia 2010 roku czyli  z dnia 21 grudnia 2006 roku.

Zapisano w nim między innymi:

  • Kolejne wpisy sporządza się w porządku chronologicznym, zaznaczając koniec każdego wpisu, i opatruje czytelnym podpisem osoby je sporządzającej z podaniem danych ją identyfikujących.
  • Dokumentacja indywidualna, jeżeli przepisy rozporządzenia nie stanowią inaczej, zawiera:
    (...) dane identyfikujące lekarza, pielęgniarkę, położną udzielających świadczeń zdrowotnych oraz lekarza kierującego na badania lub leczenie:
    a) nazwisko i imię, b) tytuł zawodowy, c) uzyskane specjalizacje, d) numer prawa wykonywania zawodu, e) podpis lekarza;
  • Wpisy w kartach zleceń lekarskich są dokonywane i podpisywane przez lekarza prowadzącego lub lekarza sprawującego opiekę nad pacjentem. Osoba wykonująca zlecenie dokonuje adnotacji o wykonaniu zlecenia i opatruje je podpisem.
  • Wpisy w karcie indywidualnej pielęgnacji są dokonywane i podpisywane przez pielęgniarkę, położną sprawującą opiekę nad pacjentem. Osoba realizująca plan opieki dokonuje adnotacji o wykonaniu zlecenia, czynności pielęgniarskiej lub położniczej i opatruje ją podpisem.
  • Księga raportów pielęgniarskich, zawiera (...) dane identyfikujące pielęgniarkę lub położną dokonującą wpisu oraz jej podpis.

Zatem czas na podsumowanie, bowiem posiadamy teraz informację w zakresie obecnego stanu wprowadzonego rozporządzeniem z 2010 roku, rozwiązań określonych rozporządzeniem z 2006 roku oraz poznaliśmy argumentację urzędników ministerstwa zdrowia w zakresie wprowadzonych zmian. Zakres przedmiotowego podsumowania zawężę do wpisów dokonywanych przez pielęgniarki i położne w "karcie zleceń lekarskich" oraz "karcie indywidualnej opieki pielęgniarskiej", gdyż podczas jednego dyżuru pielęgniarka i położna stosownych wpisów dokonuje co najmniej kilkadziesiąt.

PODSUMOWANIE

Zgodnie z rozporządzeniem z 2006 roku pielęgniarka i położna dokonywała wpisów na "karcie zleceń lekarskich" oraz "karcie indywidualnej opieki pielęgniarskiej", polegających na "dokonaniu adnotacji o wykonaniu" i "opatrzeniu jej podpisem". Natomiast rozporządzenie z 2010 roku wprowadziło zasadę, że każdy wpis "opatruje się oznaczeniem osoby dokonującej wpisu'' czyli: "nazwisko i imię, tytuł zawodowy, uzyskane specjalizacje, numer prawa wykonywania zawodu". Rozporządzenie to nie przewiduje odstępstwa od tej zasady w zakresie wpisów na "karcie zleceń lekarskich" oraz "karcie indywidualnej opieki pielęgniarskiej". Argumentacja dla powyższych zmian to założenie, "aby wpisy w dokumentacji medycznej opatrzone były nie tylko podpisem, ale także danymi identyfikującymi tę osobę".

Rozporządzenie podpisane przez minister zdrowia E. Kopacz zawiera regulację - "Dopuszcza się prowadzenie dokumentacji w sposób określony w przepisach dotychczasowych przez okres nie dłuższy niż 6 miesięcy od dnia wejścia w życie rozporządzenia. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2011 r.".

 

WNIOSKI

Minister zdrowia zafundował nam KURIOZUM NAD KURIOZAMI! Zgodnie z "radosną twórczością" pielęgniarka, położna podczas jednego dyżuru musi podać kilkadziesiąt razy: nazwisko i imię, tytuł zawodowy, uzyskane specjalizacje, numer prawa wykonywania zawodu. Jak nie ma pieczątki, to odręcznie!

KURIOZUM NAD KURIOZAMI? Tak, bowiem w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia z 2010 roku czytamy:

"Głównym założeniem tego uporządkowania było - o ile to tylko możliwe, bez uszczerbku dla celu i przeznaczenia dokumentacji medycznej - unikanie powtarzania tych samych informacji i danych w wielu dokumentach".

.

No to się udało! Tylko pogratulować!

.

Mariusz Mielcarek

.

Zobacz komentarze na Facebooku

.

Komentarze użytkowników

#1  2013.09.29 22:07:23 ~doris

W moim szpitalu funkcjonuje to już od 5 lat i sprawdza się. Uważam to za zasadne. Chociaż z tym unikaniem powtarzania informacji, to rzeczywiście kuriozum. Ponieważ dochodzi coraz więcej druczków do wypełnienia, a często te same informacje trzeba "wklepać" w system.

#2  2013.09.29 23:37:43 ~bask

U nas tak jest od 2 i wszyscy sobie chwalą. Pieczątki są małe,czcionka cienka a karty zleceń specjalnie zmienione. Przedtem każdy podpisywał się jak chciał i trudno było rozszyfrować kto dane zlecenie robił. Teraz jest przejrzyście. W razie pomyłki wiadomo co kto robił. Zapomniałam -za pieczątki zapłacił szpital. Tak to jest w Polsce -przeraża nas wszystko co nowe. Moze czs się otworzyć.

#3  2013.09.30 07:06:11 ~Aga

Zgadzam sie z przedmowca. Czytajac ten artykul od razu pomyslalam,ze pieczatki mozna zrobic male,a karty zlecen dopasowac. Mysle ze to troche szukanie dziury w calym.mysle,ze duzo wiekszym problemem jest nieczytelne pismo lekarzy zlecajacych,czy tez naszych kolezanek/kolegow po fachu. W pracy czesto musze wracac do dokumentacji sprzed iks czasu,denerwujace jest kiedy nie mozna sie rozczytac co autor mial na mysli,a odnoszac to do pieczatki(ktora sila rzeczy jest wyrazna) mozna chociaz dotrzec do autora.

#4  2013.09.30 07:39:43 ~on33

Fajnie że mogę już to wszystko oglądać z boku, z innej perspektywy. to dopiero kłopot. Marnotrastwo czasu. W komputerze wszystko powinno być albo malutka pieczątka z numerem prawa wykonywania zawodu i to wszystko. Inna sprawa że papierów co raz więcej dlatego komputer bedzie jedynym wybawieniem.

#5  2013.09.30 16:11:58 ~mirka

Pierdolnięci to za łagodne określenie.dziewczyny olejcie pacjentow i piszcie dokumenty -papier wszystko przyjmie!

#6  2013.09.30 19:26:43 ~mała

Pracuję w oddziale psychiatrycznym. Opiekuję się z koleżanką średnio 35 pacjentami. Jedna odpowiada za zabiegi druga za obserwację. Każdy przyjmuje średnio 5 leków 3 razy dziennie, dwie dawki na zmianie dziennej i jedna na nocnej. Czyli u jednego pacjenta na dziennej zmianie trzeba podbić pieczątką wydanie każdego leku tj. ok. 10 pieczątek, to pomnożyć przez liczbę pacjentów to jest 350 - 400 pieczątek. Oczywiście plus podpis. Do tego historie pielęgnowania, badania, zabiegi, skierowania, wypisy pielęgniarskie, dezynfekcja, raporty i h. wie co jeszcze. Mało, że idzie zwariować to jeszcze ręka boli od walenia pieczątką. Pieczątki malutkie, słabo czytelne, psują się. Konia z rzędem temu, kto znajdzie czas dla pacjenta. HORROR, HORROR i jeszcze raz HORROR.

#7  2013.09.30 21:11:06 ~logika

Jedynie "mała"podeszła do tematu fachowo-policzyła i wyszło jak powyżej w jej tekście- 350-400 pieczątek. Ja się tylko dziwię, że tak wielu osobom odpowiada to całe pieczątkowanie. Jak na poczcie! W końcu miałyśmy pomagać choremu w powrocie do zdrowia? A ile walniemy(! ) pieczątek nie da mu lepszego samopoczucia z całą pewnością. Może niech się urzędnicy w końcu opamiętają cały czas wylewają dziecko z kąpielą. Albo niech się sami zapieczętują i wyślą na bezludną wyspę, lub w kosmos.Amen

#8  2013.10.01 07:34:40 ~kolo

Udzielam odpowiedzi na pytanie: "Ja się tylko dziwię, że tak wielu osobom odpowiada to całe pieczątkowanie." Pieczątka świadczy o pozycji, a co może ktoś powie, że nie? Więc walą pieczątkami ciesząc się, że wreszcie je mają. Jak już im ta radość z pieczątki minie, to zaczną myśleć nad bezsensem pracy, którą wykonują. Kotarbiński by się uśmiał.

#9  2013.10.01 10:29:59 ~zzz

Pielęgniarka podejmująca wykonanie każdego zlecenia powinna odnotować się jako je wykonująca, , ponieważ przeżyłam osobiście takie oto zdarzenie _ przed zabiegiem przychodzi do mnie z zastrzykiem pielęgniarka podaje go, a za kilka minut przychodzi następna z tym samym, ponieważ wiedziałam co podała mi poprzednia, zapytałam co to za zastrzyk i okazało się , że taki sam,powiedziałam że jej koleżanka przed chwilą mi go zrobiła, ta podziękowała i przeprosiła .

#10  2013.10.01 16:23:29 ~babka

Do~zzz Oczywiście, ze musi potwierdzić wykonanie, tylko czy aż pieczątką i podpisem. Kiedyś były książki zabiegów, podpis pielęgniarki i był porządek a teraz wszystko do karty zleceń. Te karty porozkładane po gabinecie, szukaj co kto ma zlecone, dziewczyny się zmieniają, nie znają pacjentów, zwyczajów. A i każda tabletka, czy musi być osobno potwierdzona. Wydałam leki z godziny 8 i jednym podpisem potwierdzam, a nie tych pieczątek tyle. Ludzie się gubią, naprawdę wolę nie być po drugiej stronie.

#11  2013.10.08 08:25:06 ~aska

Szkolenia szkolenia studia ktos zapelnia kieszen,a czy wiecej potrafi polozna z 18letnim stazem czy ta z tymi platnymi papierkami,pani przelozona i dyr w ciechanowie uwazaja ze wazny jest papier a nie umiejetnosci,tylko niejednokrotnie pani po studiach mowi ze nie po to konczyla studia zeby z basenem biegac.a pacjent lezy,usta spirzchle z pragnienia,leki soja na szafce bo tylko tam zdazono postawic a nie dopilnowac zeby pacjent wzial i zazyl i jeszcze popil

#12  2014.07.16 10:56:29 gilotyna

A przecież płacimy władzom naczelnej izby za monitorowanie takich głupot w procesie tworzenia prawa!

Dodaj komentarz