„Bolec-pierdolec”. 12 z 15 pielęgniarek pisze do dyrektora skargę na pielęgniarkę oddziałową. Dyrektor zwalnia oddziałową. Ona idzie do sądu ....

Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki.

..........................................................

 

 

                                            *kliknij po więcej informacji

 

.

Z uzasadnienia wyroku:

Pielęgniarce oddziałowej wypowiedziano umowę o pracę. W uzasadnieniu wypowiedzenia  jako przyczyny rozwiązania stosunku pracy podano (cytuję):

- nieprawidłowe wywiązywanie się z obowiązków pracowniczych, przejawiające się w złej organizacji pracy na oddziale, w szczególności: udostępnianiu grafików w ostatniej chwili, ustalaniu dyżurów z dnia na dzień, braku powiadomień odnośnie zastępstw, dopuszczeniu do pełnienia dyżurów przez innych pracowników niż wskazanych w grafiku bez jakiejkolwiek wzmianki na piśmie i związane z tym roszczenia finansowe pracowników od pracodawcy,

- brak nadzoru nad podległym personelem,

- nieprzestrzeganie zasad etyki ogólnospołecznej, zła współpraca z pracownikami innych komórek organizacyjnych w SP ZOZ, wkraczanie w kompetencje innych pracowników, wprowadzanie wrogiej i konfliktowej atmosfery na oddziale, brak szacunku dla personelu i poniżanie godności osobistej pracowników oraz ingerowanie w życie prywatne pracowników oddziału jak również ich rodzin potwierdzone skargą pracowników z dnia 01.10.2012 r.

- utrata zaufania spowodowana dopuszczeniem do przyjmowania przez personel pieniędzy od rodzin pacjentów bez pokwitowania z pominięciem procedur obowiązujących w szpitalu, co w konsekwencji doprowadziło do zaginięcia pieniędzy od rodziny pacjenta.

Przed wręczeniem wypowiedzenia pielęgniarce oddziałowej dyrektor szpitala odbył z nią trzy spotkania, na których omawiano sprawy wynikające ze skargi pracowników. Ponad to pielęgniarka oddziałowa była także obecna na spotkaniu dyrektora szpitala z pracownikami oddziału podległego bezpośrednio pielęgniarce oddziałowej. Podczas tego oraz wcześniejszego spotkania pracownicy skierowali pod adresem pielęgniarki oddziałowej szereg zarzutów, które stanowiły m.in. przyczyny rozwiązania z nią umowy o pracę.

Jak była chronologia zdarzeń?

Dyrektor szpitala otrzymał anonimowy mail, w którym opisano jak jedna z rodzin pacjenta zostawiła na oddziale pieniądze za jego pobyt w placówce. Pieniądze te zaginęły, a oddziałowa chciała, by kwota ta została pokryta przez pracowników oddziału. W związku z tym mailem dyrektor zorganizował spotkanie z załogą, w czasie którego ustalił, że pieniądze przyjęła jedna z pielęgniarek. Na pytanie dlaczego nie poinformowano dyrektora o tym zdarzeniu, pielęgniarka oddziałowa odpowiedziała, że planowała to zrobić, gdy sprawa zostanie wyjaśniona. Pracownicy oddziału dobrowolnie złożyli się na tę kwotę. Natomiast w szpitalu obowiązywał zakaz przyjmowania pieniędzy przez personel od rodzin pacjentów.

Następnie pracownicy podlegli bezpośrednio pielęgniarce oddziałowej poprosili dyrektora szpitala o spotkanie. Spotkanie miało emocjonalny charakter. Nie uczestniczyła w nim pielęgniarka oddziałowa. Na spotkaniu tym pracownicy skarżyli się na złą atmosferę panującą na oddziale, a w szczególności na sposób traktowania przez oddziałową podległych pracowników, przejawiający się w ich poniżaniu i wyzywaniu. Część zarzutów np. te dotyczące organizacji pracy, zdaniem dyrektora, była nieuzasadnione. Pod koniec spotkania dyrektor obiecał, że zorganizuje spotkanie także z udziałem pielęgniarki oddziałowej.

Następnie pracownicy złożyli na ręce dyrektora skargę na piśmie. Skarga była podpisana przez 12 spośród 15 pracowników. W skardze tej zarzucono pielęgniarce oddziałowej:

- brak szacunku dla personelu, zwracanie uwagi przy innych pracownikach, z innych oddziałów lub przy zupełnie obcych ludziach,

- brak dobrej organizacji pracy, częste zmiany decyzji, wydawanie kilku poleceń naraz, wydawanie sprzecznych poleceń w zależności od humoru, wysługiwanie się personelem,

- wydawanie ustnych poleceń leżących w gestii lekarza, bez wpisu do karty leczenia,

- ustalanie dyżurów z dnia na dzień, udostępnianie grafików na ostatnią chwilę, złośliwe wyznaczanie dyżurów,

- brak ze strony powódki pomocy personelowi przy jakichkolwiek czynnościach w ciągu dyżuru,

- wtrącanie się i komentowanie życia prywatnego pracowników np. dotyczącego picia alkoholu poza godzinami pracy, domniemanej rozwiązłości, oceniania członków rodzin personelu,

- brak informacji o odpowiedzialności za prowadzenie konkretnej dokumentacji medycznej.

Następnie odbyło się kolejne spotkanie dyrektora z pracownikami. W spotkaniu tym uczestniczyła również pielęgniarka oddziałowa. Podczas tego spotkania skarga pisemna została odczytana. Spotkanie zakończyło się propozycjami konkretnych rozwiązań. Dyrektor zaproponował spotkanie za miesiąc, aby omówić sytuację na oddziale. Na tym spotkaniu pracownicy poinformowali dyrektora, że w kwestiach organizacyjnych nastąpiła poprawa, pogorszeniu uległa natomiast atmosfera na oddziale. Pracownicy skarżyli się, że byli brani przez oddziałową na indywidualne rozmowy, podczas których wypytywała się kto był inicjatorem skargi i kto ją podpisał. Poza tym oddziałowa krzyczała na pracowników.

Oddziałowa przygotowywała grafiki dyżurów z opóźnieniem. Przygotowanie grafików dyżurów należało do jej obowiązków. Jej obowiązkiem było także nanoszenie zmian i zastępstw na grafikach. Pod koniec roku okazało się, że część z pracowników nie ma wypracowanych godzin, natomiast inni mają wypracowane godziny nadliczbowe. Natomiast w szpitalu obowiązuje trzymiesięczny okres rozliczeniowy, a oddziałowa  zobowiązana była informować pracowników o grafiku dyżurów przynajmniej tydzień przed rozpoczęciem miesiąca. Stwierdzono również, że za pielęgniarki zatrudnione na podstawie kontraktu i wpisane do grafików dyżurowały inne pielęgniarki zatrudnione na umowę o pracę.

Pielęgniarka oddziałowa czyniła także ustne uwagi odnośnie życia osobistego podległych jej pracowników, m.in. pielęgniarce, której zarzuciła, że pije i nie może mieć dzieci oraz że dużo imprezuje. O jej mężu powiedziała, że wszystko robi źle i do niczego się nie nadaje. O matce tej pielęgniarki powiedziała, że jest „bolcem-pierdolcem”, ponieważ trafiła do szpitala psychiatrycznego. Oddziałowa miała w zwyczaju zwracanie uwagi podległym pracownikom w obecności innych osób.

Pielęgniarka oddziałowa została zwolniona z pracy. Następnie złożyła pozew do sądu domagając się uznania wypowiedzenia umowy o pracę za bezskuteczne. Sąd uznał, że przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę były rzeczywiste i konkretne. Oddziałowa miała także świadomość stawianych jej zarzutów. Zarzuty przedstawione w wypowiedzeniu umowy o pracę pokrywały się bowiem w zdecydowanej większości z zarzutami zgłoszonymi przez pracowników. Podkreślić należy, że skarga ta została podpisana aż przez 12 osób spośród 15 osobowego personelu. Osoby te potwierdziły zgłaszane w skardze zarzuty także przed Sądem. Zeznania tych osób, w których opisują oni niewłaściwe postępowanie oddziałowej, są spójne i wzajemnie się uzupełniają. Nie przeczą im zeznania przełożonych oddziałowej, którzy wysoko ocenili jej pracę merytoryczną. Zaznaczyć jednak należy, że zwolniona osoba była zatrudniona jako pielęgniarka oddziałowa i stawiane jej zarzuty dotyczą głównie traktowania podległego jej personelu. Za niedopuszczalne należało uznać uwagi powódki kierowane do podległych pracowników a dotyczących ich życia prywatnego. Także bałagan z grafikami dyżurów doprowadził pod koniec roku do nieprawidłowości przy rozliczaniu czasu pracy, zaś ich udostępnianie na ostatnią chwilę, wprowadzało nerwową atmosferę wśród załogi. Zgodzić się należało ze stanowiskiem oddziałowej, że to nie ona powinna sprzątać na oddziale, lecz nie oznacza to, że nie ponosi ona odpowiedzialności za brak porządku na oddziale. Obowiązkiem jej było nadzorować czynności salowych, tak aby ich praca przynosiła oczekiwany efekt. Powinna wyegzekwować porządek. Rzeczą niedopuszczalną było także zatajenie przed dyrektorem faktu kradzieży pieniędzy pobranych od rodziny pacjenta. Powinna także wyeliminować praktykę przyjmowania pieniędzy od rodzin pacjentów lub zapewnić warunki do ich przechowywania. Tymczasem, mimo zakazu pobierania pieniędzy od rodzin wydanego przez dyrektora, nadal tolerowała u podległego personelu taką praktykę.

Powyższe okoliczności z pewnością mogły stanowić podstawę do utraty zaufania do oddziałowej przez dyrektora. Tym bardziej, że oddziałowa miała możliwość zmiany swojej postawy, czego jednak nie uczyniła. Podkreślenia wymaga fakt, że po zapoznaniu się ze skargą pracowników, atmosfera na oddziale za sprawą oddziałowej jeszcze bardziej się pogorszyła.

Nie wszystkie zarzuty wskazane w wypowiedzeniu znalazły potwierdzenie w materiale dowodowym. W szczególności nie zostało wykazane, by powódka aplikowała leki pacjentom bez zlecenia lekarskiego. Okoliczność ta, wobec ilości stawianych powódce zarzutów, nie miała jednak wpływu na treść rozstrzygnięcia.

Wobec powyższego skargę pielęgniarki oddziałowej sąd odrzucił.

Z uzasadnienia wyroku wybrał

Mariusz Mielcarek

.

Zobacz także:

Aktualności według działów - Orzecznictwo w zakresie wykonywania zawodów pielęgniarki i położnej [Czytano ponad 10 000 razy, 58 KOMENTARZY]

Niezła jazda! Pielęgniarki skarżą do sądu szpital, za to że pielęgniarki na innych oddziałach mają wyższe wynagrodzenie.

Pielęgniarka wlewa wodę do termofora. Konsekwencje straszne! W takich przypadkach trudno przecenić znaczenie procedur, standardów i zdrowego rozsądku..

Nie do uwierzenia! Udział biorą: pacjentka i jej krew, lekarz, pielęgniarka. Także mąż pacjentki ...

.

 

Komentarze użytkowników

#1  2014.05.15 09:59:41 ~los

Czy los polskiej pielęgniarki/położnej musi być tak podły. Podłe Oddziałowe, Naczelne, przedstawiciele Samorządu Zawodowego. Dlaczego osoby mające wpływ na kreowanie pielęgniarstwa stają się tak nieludzkie ? W mojej ocenie problem leży wyżej. Czołowym polskim politykom pasuje taki stan rzeczy. Na kimś trzeba zarabiać ! To niewyobrażalne, że jesteśmy sprzedawane dla żałobnych korzyści jednostek mieniących się pielęgniarkami. Środowisko winno zareagować ! Dość chamstwa i podłości. Należało by ich pozbawiać prawa wykonywania zawodu za degenerację grupy zawodowej.

#2  2014.05.15 16:29:30 ~???!

Św. Rodzina Warszawa.Niedopuszczale postawy piel. Naczelnej i p.o Oddziałowej izby przyjęć E.M. CHORE OD KŁAMSTW I NIENAWIŚCI NIENAWIŚCI! GDYBY CBA PRZEŚWIETLIŁO JE ( DYREKCJĘ RÓWNIEŻ ). TO DOPIERO BOLCE .

#3  2014.05.15 18:01:03 ~ktoś

Taki już nasz los. Niestety oddziałowe są bardzo niefajne. Ja mam w tej chwili już 3 i ciągle jest tak samo. Nie wspominając Pani Przełożonej, która nas nazywa ,krowami'', tak, tak.

#4  2014.05.15 18:36:53 ~jak

Jak to możliwe, że osoby odpowiedzialne za kreowanie wartości w pielęgniarstwie nie reagują na to, jak rujnuje się wszelkie wartości i morale zawodu. Pielęgniarki są poniżane przez wszystkich ( nawet piel. i poł. funkcyjne mianowane przez Dyrektorów - pracują według ich wytycznych, a nie na rzecz grupy zawodowej ). Bardzo rzadko sprawy trafiają do Sądu, bowiem uczciwi pracownicy są zastraszani konsekwencjami. Jeżeli już sprawa trafi do Sądu - wyroki nie są respektowane. Jak to możliwe, że przedstawiciele samorządowi, związki zawodowe. - nie reagują na rażące łamanie praw pracowniczych, relacji międzyludzkich i Kodeksu Pracy. Komu zależy na rujnowaniu systemu opieki zdrowotnej, którego pielęgniarka/położna jest ogniwem. Dlaczego pomimo rozpoznania sprawy przez Sąd i wydania przez Niego nakazów - nakazy nie są respektowane, a osoby odpowiedzialne za wykonywanie wskazanych zawodów pozostają bierni.

#5  2014.05.15 18:45:37 ~ABC

Nareszcie cos drgnęło.Nietykalne święte krowy zaczną trząść gaciami.Brawo personel.Powodzenia.

#6  2014.05.15 20:43:14 ~:)|

® Super dziewczyny. DO WSZYSTKICH - BIERZCIE PRZYKŁAD, NIE POZWALAJCIE SOBĄ PAMIĘTAĆ.

#7  2014.05.15 21:16:54 ~mstaw

Zawsze powtarzałem: największym wrogiem pielęgniarek są inne pielęgniarki! Niestety, zbyt często stanowiska kierownicze pełnią osoby, które zapominają, że kiedyś mogą wrócić na odcinek. Są jednak oddziałowe, które nadają się na to stanowisko jak nikt inny (na 11 oddziałowych z jakimi pracowałem, były takie 3) : asertywne, sprawiedliwe i z dystansem do durnych poleceń dyrekcji.

#8  2014.05.15 22:26:29 ~piguła

U nas gdyby oddziałowa zrobiła niewiadomo co to i tak ma stołek dożywotnio.

#9  2014.05.16 21:19:55 ~Pielęgnia

Oddziałowymi zostają najbardziej służalcze osoby które za parę groszy więcej godzą się pomiatać podległym Personelem. Cedują obowiązki lekarzy na pielęgniarki bo nikt ich za to nie ściga. Jeżeli sami nic z tym nie zrobimy będziemy dalej za pensje salowej odwalać robotę za wszystkich. Tylko konkretne działania przynoszą rezultaty.

#10  2014.05.17 04:03:36 ~₩

Wyeliminowano 1 bolca pierdolca ! Brawo dziewczyny za odwagę i solidaryzm ( 3 nietety się wyłamały - nieładnie ); gdyby tak wszyscy zaczęli działać solidarnie to jest szansa na pozytywne zmiany. W jedności siła. Super, że część dostrzega możliwości. Walka o godność zawodu i godne płace, to Nasz obowiązek. Nie pozwólmy dłużej sobą pomiatać. DOSYĆ.

#11  2014.05.17 20:32:33 ~gosc

Ja ciągle od kogoś słyszę o podobnych sytuacjach. Brawo dla dziewczyn. Wstyd dla tych trzech, ale zawsze takie się znajdą.

#12  2014.05.26 00:01:16 ~prawo

Od czasu zaniechania przeprowadzania procedur konkursowych i stosowania się do Ustawy o Zawodzie pielęgniarki i położnej - czyniącej Zawody wolnymi - Oddziałowymi zostają lizodupy lekarzy i dyrektorów. To już nie pielęgniarki, to tanie dz.i. Sprzedające wartości; zapominające o potrzebach koleżanek. Do tego doprowadza lawirowanie przez Włodarzy placówek medycznych przepisami prawa. Kto nadzoruje wykonania uregulowań prawnych na terenie placówek medycznych. Nikt. Nikogo nie interesuje los pielęgniarki polskiej. To zadanie Samorządu. Niestety Samorząd ma inne priorytety : sposoby podnoszenia składek, narzucanie kształceń na których zarabiają krocie, utrzymanie się na stołkach.

#13  2014.08.20 14:16:07 ~Lucyna

Trochę z "innej beczki".Jak wygląda u Was na oddziałach sprawa z malowaniem paznokci? Nie mam tu na myśli długich,czerwonych paznokci,czy tipsów.Lecz u mnie oddziałowa czepia się paznokci,ktore sa ściete równo z opuszką i pociągnięte jasnym lakierem.Czy to nie przesada? Nie wiem,czy ma rację? Gdybym chciała byc zakonnicą,to poszlabym do zakonu.Zakażenia szpitalne są wszędzie i nie uważam aby nasze zadbane,lekko pomalowane paznokcie byly ich przyczyną.Pozdrawiam.

#14  2014.09.27 20:09:33 ~malgorzata

Brawo dla dziewczyn wkońcu coś drgnęło ,pracuje już troche odziałowe miałam rózne od pijaczek -skacowanych i wurzywających sie na personelu ,po sypiających z panem ordynatorem.teraz pracuje na ciężkim oddziale inter,-geriatrycznym mamy super oddziałową która spedza z nami dużo czasu pomagając nam niejednokrotnie.dlatego aż chętnie idzie się do pracy

#15  2014.10.29 09:35:17 ~migotka

W moim szpitalu PO Oddziałową jest młoda dziewczyna, po studiach, z duża wiedzą i co najważniejsze empatią do personelu i mega cierpliwością. Konie z nią kraść.I wiecie co? to reszta personelu nią pomiata! Starsze koleżanki (których mogłaby być córką) robią na nią nagonki, obrabiają jej tyłek, ewidentnie chcą się jej pozbyć. ot taka wdzięczność i miłość siostrzana- zawiść nie zna granic! Ja się dziwie, że ma siłę znosić te udręki. Zwalniam się wkrótce, ma tez być konkurs na Oddziałową, życzę Koleżankom jakiejś wrednej hyrpy, może po czasie docenią jak bardzo przegrały i sobie szkodziły

#16  2015.08.18 21:25:00 ~dora

Zakompleksione baby, które swoje flustracje wyładowują na tych, które w ich mniemaniu są niżej. Żenujące, ale i smutne :( myślałam, że po odejściu jednej, druga, która doświadczała też upokorzeń, będzie inna.niestety :( czy to działa, jak fala w wojsku? Myślałam, że mamy chociaż troche klasy! !

#17  2015.09.06 11:52:29 ~Tak...

Takie przypadki się zdarzają i należy je eliminować ze środowiska. Ale proszę mieć na uwadze fakt, że Panie pielęgniarki oddziałowe mogą też Państwu przedstawić swoje spostrzeżenia i zastrzeżenia do pracy swoich koleżanek. namawiam Panie do ujawniania takich przypadków. Nie pozwólmy się tylko bić czas, aby się bronić. nikt nas nie obroni. Zawsze uważano oddziałową za wroga. cool oddziałowa to taka, która kłóci się z lekarzami, nie pilnuje, nie kontroluje, nie zwraca uwagi, nie czepia się wszystkiego i dlatego może taką opinie maja Panie pielęgniarki w społeczeństwie.

#18  2015.09.06 12:37:27 ~do16

DORA TY TERAZ SIEDŹ CICHO,JESTES TYLKO ODCINKOWĄ:)NIESTETY KARTY SIE ODWRÓCIŁY I JUZ NIE JESTES ASEM

#19  2015.09.06 13:04:31 ~gaga

Do ,dora'' - mam pytanko co to są te ,flustracje''? Pierwsze słyszę ;))

#20  2015.09.06 17:15:53 ~E

Myślę, że dzieje się tak, że większośc oddziałowych niestety nie ma kompetencji do zarządzania personelem. Samo ukończenie studiów nie daje w/w kompetencji. Niestety w naszym pielęgniarstwie mimo zapisu w ustawie o zawodzie jakie warunki powinna spełniać pielęgniarka aby aplikować na stanowisko pielęgniarki oddziałowej, tak się nie dzieje. Konkurs zwykle jest "ustawiony". U mnie na oddziale też tak było. dziewczyna po studiach, kurs kwalifikacyjny z zarządzania, specjalizacja i studia podyplomowe z zarządzania- nie wygrała, o osoba z lic. pielęgniarstwa otrzymała to stanowisko, bez szczególnego przygotowania. takie są u nas realia. I jeżeli same na to nie będziemy reagowały to jeszcze długo tak będzie. Smutne

#21  2015.09.06 18:20:23 ~Zołza

Do 17 - ładnie to ujęłaś. Próby zachowania dyscypliny, kontrola, zwykłe zwrócenie uwagi (nie przy pacjencie czy innym członku personelu medycznego), przypominanie zasad postępowania i pielęgnowania oraz egzekwowanie obowiązków zawodowych z chwilą objęcia dyżuru są uważane za mobbing. Natomiast karygodne zaniedbania są tłumaczone pośpiechem, gdzie produktywny czas pracy oddziale (który mam na myśli) wynosi około 2 h/osobę. Resztę czasu pracy poświęca się na "górnolotne dyskusje zawodowe" (czyt. biadolenie) i knucie teorii spiskowych. A dziwimy się skąd bierze się wypalenie zawodowe. gdyby koleżanki zechciały się zająć pracą, to nie myślałyby o głupotach i nie produkowały same swojego wypalenia. Tysiąc razy bardziej wole iść do pacjenta na salę (choćby po to by go poedukować) niż słuchać "fałszywego jodłowania" koleżanek. Zero profesjonalizmu i ogłady zarówno zawodowej jak i osobistej. Gorzej niż plotkary w maglu.

#22  2015.09.06 18:21:12 ~Zołza

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że może przedstawiam tutaj jakieś extremum, ale nic nie poradzę, że takie mam akurat doświadczenia zawodowe i osobiste. A oddziałowe są po to żeby pilnować porządku i odpowiedniej dyscypliny w oddziale. Jeśli pracuje się uczciwie i profesjonalnie to też nie mam się czego obawiać. Pozdro.

#23  2015.09.06 20:08:08 ~onk

To jest jeszcze nic. zapraszam do szpitala pod legionowem Proponuję założyć osobny wątek o mobbingu w pielęgniarstwie. Myślę że było by co czytać.

#24  2015.09.06 21:08:29 ~LILA

Ja równierz mam styczność z mobingiem w szpitalu. Oddziałowa nic nie robi . straszy i poniża pracowników ,nie ma szacunku dla nikogo.Nie chce się chodzić do pracy,stres i nerwy 12-godzin.

#25  2015.09.06 21:15:27 ~12 h?

A która oddziałowa pracuje po 15:00? Chyba przesadzasz.

#26  2015.09.07 00:06:42 ~mgr spec

Pielęgniarki, to wyjątkowo wredna grupa zawodowa. Takie zawistne BABSKA. Niech, ktoś tylko bardziej angażuję się w pracę, edukację.to zaraz jest tępiony. Mówi się o nim rzeczy, które nie miały miejsca,no i oczywiście komentuje się, jak to ten ktoś wszystko robi źle. No i z czasem taka osoba, ma dość, staje się taka, jak reszta.

#27  2015.09.07 11:10:36 ~inka

Dość, dość - proszę nie komentować! Wystarczy! nie piszcie już nic! 1o września proszę iść tam gdzie trzeba, pokrzyczeć w słusznym miejscu i w słusznej sprawie, tutaj już dajcie spokój, jeszcze przyjdą takie czasy, że docenicie się wzajemnie, życzę powodzenia

#28  2015.09.07 11:17:23 ~inka

Panie Mariuszu, są ważniejsze chyba sprawy dot. naszego zawodu, niż pisanie o takich bzdurach. Niedługo Pan napisze jak to salowa tłukła się z drugą o miejsce do sprzątania! Zastanowić się raczej należy, w jaki sposób zintegrować i wzmocnić, pod każdym względem naszą grupę zawodową. Niech pokazane tematy na portalu, stworzą możliwość wymiany wiedzy i doświadczeń !

#29  2016.01.21 19:00:41 ~PIELĘGNIA

Przykro czytać te bzdury wszystkie jesteście zakłamane i odważne za plecami ,żadna z was pielegniarek nie widzi swoich błędów a jedynie potrafi krytykować inne.Najczęsciej krytyka objęte są pielęgniarki oddziałowe.Swoje braki WIEDZY , zaniedbania podczas wykonywania czynności pielęgniarskich chcecie pokryć kłamstwami na temat koleżanek , rytyki się boicie i agresją każda broni swojej osoby. GDYBY NIE TE ZŁe oddziałowe , wiele z was wyleciałóby na bruk.NAUCZCIE SIĘ KULTURY WSPÓŁPRACY I SZACUNKU WZAJEMNEGO. PIELĘGNIARKA.

#30  2016.07.25 19:32:59 ~zosia

~PIELĘGNIA wielki szacunek za te słowa, sama jestem oddziałową i mam wspaniały co nie znaczy, że idealny personel. Ja też mam wady, jak każdy zresztą. Ale dbam o swoje dziewczyny, namawiam je na podnoszenie kwalifikacji, grafiki mają do 10 każdego miesiąca. Uwzględniam ich prośby, informuję wcześniej o zamianach, gdy jest potrzeba pracuję w oddziale. W zamian mam personel, który dobrze pracuje, angażuje się w sprawy oddziału jest kompetentny. Nawet w kryzysie wystarczy jeden telefon i nie mam problemu z obstawieniem grafiku. Nie każda oddziałowa jest zła i szkoda, że wszystkie zostałyśmy wrzucone do jednego worka.

#31  2016.08.04 21:19:40 ~Do Lucyny

'' Osoby bezpośrednio kontaktujące się z pacjentem nie mogą mieć długich lub sztucznych paznokci. Zalecane są paznokcie naturalne i krótkie, do 0,5 cm długości wolnej płytki[.]Lakier na paznokciach, zwłaszcza złuszczający się, istotnie zwiększa liczbę bakterii na rękach.'' M. Fałszerstwa, Stępniewska-Flajszer, Higiena rąk – gdzie jesteśmy? , Zakażenia 6/2011

#32  2016.08.04 21:25:03 ~Do Lucyny

Z powodu błędu w nazwiskach autorów artykułu, wstawiam komentarz jeszcze raz. M. Fleischer, K.Fleischer-Stępniewska, Higiena rąk, gdzie jesteśmy, Zakażenia 6/2011 '' Osoby bezpośrednio kontaktujące się z pacjentem nie mogą mieć długich lub sztucznych paznokci. Zalecane są paznokcie naturalne i krótkie, do 0,5 cm długości wolnej płytki[.]Lakier na paznokciach, zwłaszcza złuszczający się, istotnie zwiększa liczbę bakterii na rękach.''

Dodaj komentarz