Pielęgniarka pod nieobecność lekarza zdejmuje szwy. Pacjentka domaga się w sądzie 66 tysięcy odszkodowania, 50 tysięcy zadośćuczynienia oraz 5 tysięcy renty miesięcznie.

Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki.

..........................................................

Zobacz także: Oddziałowej pielęgniarki podłość w zakresie układania grafiku .... na wiele sposobów. [Czytano ponad 5 000 razy, 89 KOMENTARZY]

.

Z uzasadnienia wyroku:

Pacjentka domagała się zasądzenia od pielęgniarki kwoty 66.149 zł tytułem odszkodowania, kwoty 50.000 zł tytułem zadośćuczynienia, renty wyrównawczej w kwocie po 5.000 zł miesięcznie.

Pielęgniarka była wykwalifikowana, miała 35-letnie doświadczenie zawodowe w zakresie pielęgniarstwa, pracowała przez długi czas jako pielęgniarka zabiegowa na oddziale ginekologii. W zakresie obowiązków wykonywała także polecenia lekarza, w tym zabiegi zdejmowania szwów - wielokrotnie zdejmowała szwy na zlecenie lekarza w jego obecności, nie wykonywała natomiast tego zabiegu pod nieobecność lekarza.

Skarżąca pacjentka poddała się zabiegowi usunięcia zmiany skórnej. Zabieg przeprowadzała lekarz, któremu asystowała pielęgniarka. Pacjentka przybyła do ośrodka wraz z matką. W trakcie zbierania wywiadu medycznego pacjentka poinformowała, że zdarzały jej się w przeszłości omdlenia. Lekarz zapytał wówczas, czy pacjentka choruje na padaczkę, jednak zarówno pacjentka, jak i jej matka zaprzeczyły. Zabieg usunięcia zmiany skórnej odbywał się w znieczuleniu miejscowym i zakończył się założeniem kilku szwów.

Podczas wizyty kontrolnej lekarz prowadzący poinformowała pacjentkę, że wyjeżdża na kilkudniowy urlop oraz zapytała ją, czy chce poczekać do jej powrotu, czy też wyraża zgodę na zdjęcie szwów we wcześniejszym terminie przez pielęgniarkę. Pacjentka zdecydowała się na wcześniejszą wizytę i wykonanie zabiegu bez udziału lekarza.

W wyznaczonym dniu pacjentka zgłosiła się do poradni w celu usunięcia szwów. Do przychodni przyjechała samodzielnie samochodem. Pacjentka poinformowała pielęgniarkę, że w związku z wcześniejszą wizytą u stomatologa czuje się zdenerwowana. Pielęgniarka zaproponowała wówczas przełożenie wizyty i zdjęcie szwów w innym dniu. Pacjentka zdecydowanie wyraziła jednak wolę wykonania zabiegu tego dnia. Wówczas pielęgniarka skierowała pacjentkę do gabinetu zabiegowego. Po wejściu do gabinetu zabiegowego pacjentka bez trudności zajęła pozycję leżącą na stole zabiegowym (kozetce). W gabinecie, w którym została przyjęta, znajdowała się kozetka zabiegowa, która jest o ok. 20-30 cm wyższa od normalnej kozetki i ma wysokość ok. 80 cm. Jest ona wykorzystywana do przeprowadzania zabiegów zdjęcia szwów również przez lekarzy. Po zajęciu przez powódkę właściwej pozycji, pielęgniarka przystąpiła do wykonania zabiegu. W jego trakcie odwróciła się i podeszła do znajdującego się dwa kroki dalej stolika zabiegowego, aby sięgnąć po gazik. W tym momencie u powódki wystąpiły drgawki, pacjentka przygryzła język, straciła przytomność i spadła ze stołu zabiegowego na podłogę. Wystąpił u niej bezdech, szczękościsk, napięcie mięśni oraz zasinienie twarzy.

Pielęgniarka natychmiast przystąpiła do udzielania pierwszej pomocy. Pacjentka po upadku z kozetki miała głowę przechyloną w lewą stronę, w związku z czym pielęgniarka przytrzymała ręką głowę w tej pozycji, nie dopuszczając w ten sposób do zapadnięcia języka. Próbowała też rozchylić szczęki, jednak było to niemożliwe, dopiero po chwili udało jej się wsunąć między nie szpatułkę. Rozpoczęła też masaż serca. Po kilkukrotnym uciśnięciu mostka powódka zaczęła ruszać powiekami i w tym momencie mięśnie twarzy zaczęły się rozluźniać, zaczęło schodzić zasinienie z twarzy a powódka odzyskała przytomność, jednak nie wiedziała gdzie się znajduje i co się wydarzyło. Przy pomocy drugiej pielęgniarki, oraz jednego z pacjentów pielęgniarka ułożyła pacjentkę na kozetce. Pacjentka bezwiednie oddała mocz. W związku z objawami, które wystąpiły i które są typowe przy epilepsji, pielęgniarka po raz kolejny zapytała pacjentkę, czy nie choruje na tę chorobę, jednak otrzymała odpowiedź przeczącą.

Bezpośrednio po zdarzeniu pacjentka została przewieziona i przyjęta do  szpitala. Rozpoznano u niej złamanie nasady łuku kręgu C2 po stronie prawej i łuku w linii pośrodkowej po stronie lewej oraz złamanie łuku przy wyrostku kolczystym po stronie lewej kręgu C3 i C4, bez przemieszczenia odłamów w obręb kanału kręgowego. Została wypisana ze szpitala po 6 dniach w stanie ogólnym dobrym z zaleceniem unieruchomienia w zewnętrznym kołnierzu szyjnym sztywnym połówkowym na 3 miesiące. Następnie pacjentka w ramach kontynuacji leczenia przebywała 5 dni na Oddziale Neurochirurgicznym, gdzie rozpoznano u niej stan po urazie kręgosłupa szyjnego ze złamaniem Cl, C2 i C3. Powódka została wypisana w stanie ogólnym dobrym z zaleceniem dalszej opieki lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, jak również wskazaniem okresowej kontroli w poradni neurologicznej i neurochirurgicznej oraz noszenia kołnierza stabilizującego złamanie kręgosłupa w odcinku szyjnym przez 3-4 miesiące z ponownym badaniem rezonansem magnetycznym kręgosłupa w odcinku C po tym okresie.
Pacjentka przebywała także na Oddziale Pobytu Dziennego Kliniki Fizjoterapii, Reumatologii, gdzie została poddana kompleksowemu leczeniu usprawniającemu oraz wypisana z zaleceniem kontynuacji ćwiczeń rehabilitacyjnych wyuczonych na oddziale i dalszej opieki lekarskiej. Następnie pacjentka została zaliczona do lekkiego stopnia niepełnosprawności. 

Co się działo dalej w sprawie?

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie narażenia (podczas czynności zdjęcia szwów), na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu tj. o przestępstwo z art. 160 § 2 k.k. - wobec stwierdzenia, że czyn nie zawierał znamion czynu zabronionego.

Pacjentka na to postanowienie złożyła zażalenie.

Sąd Rejonowy utrzymał w mocy postanowienie prokuratury, argumentując, że pacjentka nie doznała istotnych orzeczniczo, trwałych skutków w postaci cierpień psychicznych. Nie występują zaburzenia sfery orientacyjno - poznawczej, ani ostre zaburzenia psychiczne, pacjentka nie korzystała z terapii psychiatrycznej, ani psychologicznej. Występują u niej zaburzenia emocjonalne o charakterze zaburzeń adaptacyjnych jako reakcji na sytuacje stresową, związaną z zaistniałym wypadkiem i jego konsekwencjami. Powódka przejawia naturalne w takiej sytuacji lęki antycypacyjne, tj. co do swojej przyszłości. Wspomniane zaburzenia sfery emocjonalnej mają mierne nasilenie, nie wymagają nawet okresowego leczenia specjalistycznego psychiatryczno-psychologicznego. Mają one charakter nerwicowy, z podłożem czynnościowym, sytuacyjnym, i są wzmacniane cechami osobowościowymi. Jednakże z uwagi na sprawność intelektualną w górnych granicach normy i brak organicznego podłoża zaburzeń nerwicowych, które stanowią psychologiczne przesłanki określania potencjalnych możliwości umysłowych i tzw. zasobów radzenia sobie ze stresem, stwierdzone zaburzenia nie przybrały postaci patologicznej, tzn. nie spowodowały trwałych, przewlekłych zaburzeń funkcjonowania osobniczego i społecznego.

Pacjentka przed Sądem Rejonowym wywodziła, że zabieg został wykonany przez osobę niekompetentną, gdyż powinien go przeprowadzić lekarz, a nie pielęgniarka, do której zakresu obowiązków nie należało zdejmowanie szwów. Ponadto twierdziła, że zabieg został przeprowadzony niezgodnie ze standardami medycznymi a pielęgniarka nie przygotowała odpowiednich akcesoriów do jego wykonania.

Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego, który  zaznaczył, że reakcja organizmu powódki i w rezultacie upadek z kozetki ortopedycznej nie był normalnym następstwem wykonania zabiegu zdjęcia szwów. Wskazał, że doświadczenie życiowe wskazuje, że pacjenci znajdujący się w pozycji leżącej na kozetce ortopedycznej podczas poddawania ich zabiegom chirurgicznym zazwyczaj, z reguły nie doznają skurczu mięśni i zesztywnienia, w wyniku którego upadaliby na podłogę. O ile w świetle wiedzy powszechnej prawdopodobnym jest, by z uwagi na osobniczą, szczególnie wysoką wrażliwość danego pacjenta, obserwacja przez niego zdjęcia szwów spowodowała omdlenie, o tyle wydaje się nieprawdopodobne, a co najmniej nadzwyczajne i zupełnie niespodziewane, by w rezultacie obserwacji zabiegu zdjęcia szwów nastąpiło zesztywnienie i skurcz mięśni (połączone równocześnie z bezdechem, szczękościskiem i zasinieniem twarzy), które wywołałyby upadek na podłogę.
Ewentualne ustalenie istnienia związku przyczynowego między obserwacją przez powódkę zabiegu (czy też widokiem krwi) a skurczem mięśni i zesztywnieniem, powodującym w rezultacie upadek z kozetki zabiegowej, wymagałoby dowodu z opinii biegłego z zakresu medycyny, który posiłkując się wiedzą specjalną wskazałby po pierwsze, na samą możliwość zaistnienia takiej zależności oraz po drugie, po analizie dokumentacji medycznej i badaniu powódki stwierdziłby, że u powódki taka nadzwyczajna wrażliwość rzeczywiście występuje i skutkuje takimi objawami. Sąd podkreślił, że ciężar udowodnienia istnienia związku przyczynowego między zachowaniem wykonawcy czynności a szkodą spoczywa na poszkodowanym, czyli w niniejszej sprawie - na pacjentce.  Warto zacytować słowa pacjentki, które wypowiedziała podczas zeznania: „uważam, że pielęgniarka ponosi odpowiedzialność za mój upadek jako że odpowiada za swoją placówkę. Wiem, że zdarzają się omdlenia ale placówki inaczej do tego podchodzą. Pozwana ponosi odpowiedzialność za zdarzenie bo miało miejsce na jej terenie. Inne placówki płacą odszkodowania. Nie chodzi mi o błąd w sztuce tylko od odpowiedzialność za zdarzenie zaistniałe na terenie placówki”. Sąd Okręgowy pozew pacjentki odrzucił podkreślając, że zdjęcie szwów jest zabiegiem rutynowym, prostym i powszechnie przeprowadzanym. Nie obowiązuje wymóg jego przeprowadzenia przez lekarza. Natomiast pielęgniarką to osoba z wieloletnim doświadczeniem zawodowym, wcześniej wielokrotnie wykonywała zabiegi zdjęcia szwów, choć w obecności lekarza. Miała zatem kompetencje pozwalające poprawnie wykonać ten zabieg. Samo zdjęcie szwów dobyło się w gabinecie wyposażonym w niezbędny sprzęt a stan pomieszczenia, jak i wyposażenie został pozytywnie odebrany przez Sanepid. Pacjentka nie udowodniła, by pielęgniarka przy wykonywaniu zabiegu zdjęcia szwów wykazała nienależytą staranność, niedbalstwo, postąpiła niezgodnie z procedurami medycznymi. Personel przychodni niezwłocznie udzielił  pomocy, przywrócił funkcje życiowe oraz wezwali transport sanitarny. W tym stanie rzeczy, pielęgniarce jako bezpośredniemu wykonawcy czynności nie można przypisać winy.

Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego, który w całości podzielił stanowisko Sądu Rejonowego i Okręgowego oddalając apelację.

Warto tak na marginesie podkreślić, że od dnia przedmiotowego zdarzenia do dnia, w którym apelacja została oddalona upłynęło ponad 5 lat. Wyrok zapadł w 2013 roku.

Współczuję wypadku pacjentce, ale pielęgniarka zapewne przeżyła gehennę.

Zobacz komentarze na facebooku

 

Z uzasadnienia wyroku wybrał

Mariusz Mielcarek

.

Zobacz także:

Aktualności według działów - Orzecznictwo w zakresie wykonywania zawodów pielęgniarki i położnej [Czytano prawie 13 000 razy, 68 KOMENTARZY]

„Bolec-pierdolec”. 12 z 15 pielęgniarek pisze do dyrektora skargę na pielęgniarkę oddziałową. Dyrektor zwalnia oddziałową. Ona idzie do sądu ....

Niezła jazda! Pielęgniarki skarżą do sądu szpital, za to że pielęgniarki na innych oddziałach mają wyższe wynagrodzenie.

Pielęgniarka wlewa wodę do termofora. Konsekwencje straszne! W takich przypadkach trudno przecenić znaczenie procedur, standardów i zdrowego rozsądku..

Nie do uwierzenia! Udział biorą: pacjentka i jej krew, lekarz, pielęgniarka. Także mąż pacjentki ...

.

 

Komentarze użytkowników

#1  2014.05.17 11:12:25 ~alice

Zawsze jest okazja ,żeby otrzymać odszkodowanie a w ostatnich czasach kancelarii prawnych jest coraz więcej ,bo przecież prawników jest coraz więcej. Doganiamy pod tym względem USA . Cała ta sprawa wydaje się sfingowana. Ubezpieczenie dobrowolne wraz z Ochrona Prawną dla pielęgniarek kosztuje nie dużo a załatwiłoby sprawę wybronienia sie z takiej sytuacji.Mało popularne jest jak na razie. Kancelarie poszukują cały czas ludzi chętnych do współpracy .pomyślcie . Chodzi mi o lekarza Zatem proponuję okamerowanie placówek medycznych i nagrywanie rozmów ,wtedy pozwać np. o zniesławienie takiego pacjenta . Może to zadziałać w dwóch kierunkach.

#2  2014.05.17 13:04:04 ~on

Głupia ta pacjentka wyczuwam paniusie która postpuje podobnie jak jej rodzice. Jej rodzce pewnie też doszli do wszystkiego wyłudzeniami pieniędzy od innych ludzi i wykorzystywali sytuacje. Spotkałem wiele takich osób w Polsce. Pamiętam raz przyszzedł facet któremu koleżanka zakładała wenflon na izbie pryjęć. Facet był prewożony do różnyh placówek i oddziałów ze względu na złożoność choroby. W trakcie hospitalizacji doszło do zapalenia w miejscu wkłucia. Po całej hospitalizacji ktra trwała kilka tygodni facet przyszedł z pretensją do koleżanki że to ona mu zakładała venflon i groził jej sądem.

#3  2014.05.17 13:07:56 ~on

Oczywiście nie wspomniał że venflon był zmieniany w innych plkacówkach co pare dni ale w innych szzpitalach ale też nie ma pewności czy sam brudnymi łapami ni dotykał. Z takimi naciągaczami latwo sobie poradzić szkoda tylko że to tak długo trwa.

#4  2014.05.17 13:55:38 ~%

Pielęgniarka oczywiście nie ponosi tutaj odpowiedzialności i to bezspornie potwierdził Sąd. Niezaprzeczalnym faktem jest również, że Zawody pielęgniarki i położnej nie są co do uprawnień kadry uregulowane prawnie. Obecnie trwa 4 cztero- letnia kadencja przedstawicieli Samorządu Zawodowego; zasadniczo w utrzymanym od lat składzie osobowym ! Co przedstawiciele Samorządu zrobili dla grupy zawodowej, skoro nie są uregulowane podstawy wykonywania Zawodu. Wydają prawo wykonywania Zawodu, a później radźcie sobie same w konfrontacji z Korporacją Lekarską i wyzyskiem pracodawców. Czy w/w Zawody, to rzeczywiście Zawody wolne ? Obecnie strach pracować w zawodzie ! Co na to IP - PIEPRZĄ O MISJI, ZAMIAST PODAĆ SIĘ DO DYMISJI.

#5  2014.05.17 14:46:17 ~kolejny %

Do 4: w całości popieram. Na przykładzie WOIPiP : bierność, nieobecność w przeobrażeniach i przekształcaniu systemu opieki zdrowotnej. Przez prawie 15 lat panie i panowie u steru Sam. Zaw. po prostu są, schowane i zajęte sobą, nie dostrzegające problemów i tonięcia grupy zawodowej. Poprzez swą bierność i brak stanowisk w sprawach istotnych spowodowały, że nasze problemy nie są dostrzegane - nie istniejemy w systemie opieki, koszyku płatnika NFZ. Zasady kreują pracodawcy i korporacja Lekarska na własną rzecz i korzyść, oczywiście Naszym kosztem. WNIOSEK: nieskuteczny, bierny, kiepski merytorycznie skład przedstawicieli samorządowych, co potwierdzają wszelkie dotychczasowe Jego wtopy, chociażby w pertraktowaniu miejsca polskiej pielęgniarki w UE. Ten sam poziom prezentują obecnie w ustanawianiu miejsca polskiej piel. w reformowanym od kilku lat na granicy prawa ( często poza jego granicami)i przyzwoitości ludzkiej systemie opieki zdrowotnej.

#6  2014.05.17 18:17:32 ~ii

No i jak tu pracować Gdzie każdy za niewinność może nas oskarżać.czy to logiczne? Zostajemy same.bezbronne, bo i za teką pensję jak opłacić adwokata? Są prawa pacjenta.a gdzie obowiązki? Mogą na nas napluć, nakłamać.bo sa pacjentami, a my musimy robić dobra minę do danej gry i dawać się poniewierać. Bo pacjentowi zachowania zawsze ujdą na sucho.

#7  2014.05.17 18:37:01 ~xz

Pewnie celowo spadła liczyła że dostanie odszkodowanie pacjenci są coraz bardziej agresywni i chamscy dzięki takim pacjentom coraz bardziej nienawidzę swojej pracy a innej pracy w Polsce nie znajdę bo rząd rozkradł wszystkie zakłady pracy które zbudowano za czasów komuny Komuno wróć!

#8  2014.05.17 19:48:26 ~skandal

Pacjentka niezrównoważona mająca chrapkę na wielkie odszkodowanie,jej prawnik się chyba przeliczył - a tak na marginesie dziewczyny polisa OC kosztuje parę groszy watro zainwestować!

#9  2014.05.17 20:12:34 ~oburzona

Trzeba było ją zostawić niech leży na tej podłodze! Paniusia-sama się prosiła o zdjęcie szwów,a teraz się będzie sądzić za uratowanie dupy! Ogarnij sie babo! Pielęgniarka uratowała Ci życie! Powinnaś przyjść do niej z podziękowaniem a nie sądzić się o kasę! Dojdzie do tego że pielęgniarki w ogule nie będą się zajmować pacjentami i będą miały 100% rację! Bo teraz pacjent to człowiek,który czycha pod byle pretekstem na "rzekomy pretekst" by wyłudzić odszkodowanie. TYLE NA TEN TEMAT.

#10  2014.05.18 00:17:32 ~ktoś

Ludzie są naprawdę wstrętni! To bez sensu! Najpierw zgadza się, żeby zabieg wykonała pielęgniarka, przychodzi do niej sama, a potem w sądzie twierdzi, że to nie była kompetentna osoba do tego zabiegu. Myślę, ze mimo wszystko kobieta zaburzona psychicznie, chociaż tego się nie dopatrzono. Albo taka cwana, chciała sobie zapewnić luksusową przyszłość.

#11  2014.05.18 12:23:47 ~janka

A od kiedy na ginekologii pracują pielęgniarki? Kiedyś też miałam podobna przygodę.Na zawodach miedzyszkolnych,poza placówką uczennica przewróciła sie i stłukła sobie łokieć,rodzice nie zgodzili sie na wezwanie karetki.Zawody nie były zgłoszone do Medycyny Sportowej.Pół roku później przyszła na mnie skarga do mojej przełozonej:"uczenica po przewróceniu sie straciła przytomność,doznała rozległego urazu trzustki,miała zawał płucno-sercowy itp.bzdury"(lekarz ze szpitala potwierdził tylko uraz trzustki).Rodzice domagali sie odszkodowania.Kilka tygodni zajeło mi udowadnianie,ze nie jestem wielbładem. Wygrałam bo koleżanka tej uczennicy wygadała sie, ze dziewczyna dzień przed wypadkiem na zawodach skakała z 1 pietra bo uciekała przed ojcem,który był domowym tyranem(rodzina wykształcona,na stanowiskach,biznes). Było to wiele,wiele lat temu ale do dzis siedzi we mnie.Pacjenci za duzo czytają poradników i mysla,ze przecwania innych

#12  2014.05.18 19:22:01 ~hanra

Dziewczę powinno ponieść koszty sądowe i to w całości uwzględniające wszystkie instancje. Może to choć po części rozwiązałoby sprawę nieuzasadnionych pozwań w medycynie

#13  2014.05.24 11:42:23 ~gufi

Lekarz umawia się prywatnie z pacjentką . Wykonuje procedurę, resztę ceduje na pielęgniarkę w obecności pacjentki - ta nie ma nic przeciwko. Dochodzi do zdarzenia ( wypadek ). Pacjentka ma roszczenie. Lekarz zgarnął kasę, a biedna pielęgniarka biega po Sądach. Wygrywa, i co, kto jej zrekompensuje stres i koszty, czy Ona zaproponowała kształt procedury - NIE, WYKONAŁA JEDYNIE ZALECENIE LEKARSKIE. DLACZEGO POZEW SKIEROWANO PRZECIWKO NIEJ, PRAWDOPODOBNIE PRACOWAŁA NA KONTRAKCIE W RAMACH INDYWIDUALNEJ PRAKTYKI. Czy nie w tym kierunku zmierzają obecne reformy. Komfort pracy i zarobkowania lekarzy z odpowiedzialnością za Ich błędy na pielęgniarkach. Co tam, zawsze tak było - rozmycie odpowiedzialności pod klauzulą zawodowego solidaryzmu, cedowanie błędów na pielęgniarki, trwające po kilka lat procesy zmierzające do przedawnienia. CHORA SŁUŻBA ZDROWIA.

#14  2014.06.03 17:42:23 ~Obiektywny

Z uwagą przeczytałem artykuł. Pewnym jest, że mamy do czynienia z bezczelną i chamską próbą wymuszenia nienależnych korzyści materialnych. To nie podlega dyskusji. Jednocześnie potrafię zrozumieć zawężenie percepcji przedmówców, wynikające z silnego wzburzenia emocjonalnego. Zadziwiającym jest jednak wymijający i zdawkowy komentarz M. Mielcarka. Bądź co bądź, pielęgniarza z wieloletnim stażem w zespołach ratownictwa medycznego i jednocześnie Starszego Inspektora Wojewódzkiego ds. kontroli i nadzoru nad systemem Państwowe Ratownictwo Medyczne! Niech mnie ktoś poprawi jeżeli się mylę, ale M. Mielcarek, z racji obowiązków służbowych opiniuje, nadzoruje i dopuszcza do realizacji przez podmioty np. kursów doskonalących dla ratowników i dyspozytorów medycznych, kursów KPP, oraz sprawuje kontrolę na poziomem ratownictwa medycznego w województwie! Tymczasem zdaje się nie zauważać pewnych zjawisk, oględnie mówiąc zagadkowych, wartych zastanowienia i dyskusji.

#15  2014.06.03 17:44:50 ~Obiektywny

Cytuję: "Pielęgniarka natychmiast przystąpiła do udzielania pierwszej pomocy.", "W związku z objawami, które wystąpiły i które są typowe przy epilepsji,", ".dopiero po chwili udało jej (pielęgniarce z 35-letnim stażem) się wsunąć między szczęki szpatułkę. .Rozpoczęła też masaż serca."

#16  2016.12.12 14:03:21 ~jksdfs

35 lat stażu i szpatuła między zęby. Nie chcę wiedzieć jak wyglądała resuscytacja w wykonaniu tej pielęgniarki.

#17  2017.07.09 08:44:31 ~Paweł

Rozwalilem sobie kiedyś nogę na goleni. Kupiłem w aptece stosowne ostrze oraz pensetę, łącznie zapłaciłem 7zł i w 3 minuty szwy usunąłem sobie sam. Zdezynfekowałem, dałem opatrunek i nic się nie działo. Na myśl o czekaniu 4 godzin w poczekalni niedobrze mi się robiło; ) Jak rana jest czysta, jest za co złapać i jest dobry dostęp to kompletny laik(jak ja) da radę a co dopiero pielęgniarka.

#18  2017.09.13 20:41:47 ~Irka

Przy ściąganiu szwów korzystałam kiedyś z pomocy pielęgniarki znalezionej na stronie http://pielegniarka-warszawa.pl , szybko i bezboleśnie , wszystko ok. Dopiero jednak po przeczytaniu tego artykułu zrozumiałam jak odpowiedzialną i stresująca mają pracę pielęgniarki. Pełen szacunek. Trzymam kciuki za Wasze podwyżki.

#19  2017.10.22 19:25:44 ~Jagoda

Korzystałam z usług pielęgniarki przy ściąganiu szwów po cesarce i muszę powiedzieć, że jestem zadowolona. Sama sobie bym nie ściągnęła , a tak wszystko odbyło się szybko i bezboleśnie. Nie jest to skomplikowany zabieg ale zawsze trochę strachu jest przed bólem.

Dodaj komentarz