Pacjent zażądał od szpitala 80 tysięcy złotych zadośćuczynienia za: przymus unieruchomienia przez pielęgniarki, zbyt małą piżamę, brak owoców w diecie.

Pielęgniarstwo 2014.

......................................................................

 

Sąd Apelacyjny rozpatrywał sprawę pacjenta, który wniósł o zasądzenie od pozwanego szpitala kwoty 80.000 zł zadośćuczynienia wraz z odsetkami.

 

Pacjent uważał, szpital bezzasadnie zastosował wobec niego przymus unieruchomienia w pasach, następnie bez żadnych podstaw przedłużano unieruchomienie. Dodatkowo podczas pobytu w pozwanym Szpitalu nie podawano powodowi leków obniżających poziom cukru, wbrew woli powoda pobrano mu krew oraz podano zastrzyk przeciw miażdżycy, pomijano owoce w diecie powoda, nie zapewniono mu również odpowiedniego odzienia po przyjęciu do Szpitala. Ponadto zabrano powodowi telefon, stosowano wobec powoda przemoc fizyczną polegającą na tym, że pielęgniarz naciskał łokciem na krtań powoda, dodatkowo personel medyczny zgubił dowód osobisty powoda.

Pacjent w chwili przyjęcia był pod wpływem alkoholu. Wcześniej spożył 4 piwa. Z uwagi na stan i zachowanie pacjenta niemożliwe było przeprowadzenie wywiadu. Ustalono jedynie, że choruje na cukrzycę, poziom glikemii wynosił 263 mg/dl 3, zalecono dietę ustaloną przez dietetyka, współpracującego ze Szpitalem oraz 3 razy dziennie glikozę. Powód podczas przyjęcia oświadczył, że sam poinformuje rodzinę o pobycie w Szpitalu. Na oświadczeniu przy przyjęciu do Szpitala nie podał danych osób uprawnionych do uzyskania informacji o stanie zdrowia i udzielonych świadczeniach zdrowotnych, do poinformowania w razie pogorszenia się stanu zdrowia lub w razie śmierci. Powód dopiero przy przyjęciu na odział podał osoby uprawnione do informowania ich o stanie swojego zdrowia. Podczas przyjęcia do Szpitala powód został poinformowany przez lekarza przyjmującego o swoich prawach i obowiązkach pacjenta, zrezygnował z proponowanych form zabezpieczenia i chciał zatrzymać posiadane przy sobie przedmioty. Nie chciał wysłuchać lekarza oraz podpisać oświadczenia. W dniu przyjęcia powód odmówił podpisu karty zdeponowania dowodu osobistego, podpis złożył jedynie na druku „spisu rzeczy chorego”.

W trakcie przyjęcia powód był zorientowany, przeklinał, krzyczał, wyzywał personel, próbował opuścić Oddział. Nie wyrażał zgody na żadne badanie, głową uderzał o rant łóżka. Od momentu przybycia na oddział był pobudzony psychoruchowo, wulgarny, odgrażał się. Pomimo wywiadu cukrzycowego, odmawiał kontroli poziomu glikemii. Z uwagi na zachowane powoda zagrażające jego zdrowiu i życiu, a także pacjentów jak i personelu, lekarz przyjmujący powoda zdecydował o zapięciu powoda pasami bezpieczeństwa. Podczas unieruchomienia powód był kontrolowany co 15 minut przez pielęgniarkę, był także przez nią przepinany, miał uwalnianą jedna kończynę. Natomiast co 4 godziny, kontrolowany był przez lekarza dyżurnego, który z uwagi na zachowanie pacjenta dwukrotnie przedłużał unieruchomienie. Powód w dalszym ciągu był wulgarny, nadal groził personelowi oraz innym pacjentom, nie chciał używać kaczki i oddawał mocz bezpośrednio na pościel z czego był zadowolony, groził również personelowi i pacjentom pozbawieniem życia.

Powód dopiero uspokoił się po interwencji Ordynatora Oddziału. Wówczas został zwolniony z unieruchomienia, gdy nie stwierdzono zewnętrznych obrażeń ciała. Pozostawał on unieruchomiony przez 41 h i 15 m.

Sąd stwierdził, że podstawą prawną dochodzonego przez pacjenta zadośćuczynienia za złe, uciążliwe warunki pobytu w pozwanym Szpitalu jest art. 448 k.c., zgodnie z którym w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia.

W ocenie Sądu nie zasługują na uwzględnienie twierdzenia powoda, że bezzasadnie zastosowano wobec niego przymus unieruchomienia, które to następnie bezpodstawnie było przedłużane. Z zebranego materiału dowodowego: karty zastosowania unieruchomienia lub izolacji, zawiadomienia o zastosowaniu przymusu bezpośredniego, karty obserwacji pielęgniarskiej, oświadczenia pacjenta przy przyjęciu do szpitala, karty wstępnej oraz zeznań świadków – personelu medycznego, lekarzy wynika, że powód w chwili przyjęcia do Szpitala był agresywny, wulgarny, odgrażał się personelowi, że pozabija wszystkich, stanowił zagrożenie dla zdrowia lub życia innych osób, w tym pacjentów, próbował też opuścić Odział szpitalny. Zasadnym również było przedłużenie unieruchomienia bowiem, jak potwierdza to materiał dowodowy wskazany wyżej powód również przez kolejne dwa dni nadal był pobudzony, agresywny, wulgarny i wygrażał personelowi oraz pacjentom. W tej sytuacji lekarz dyżurny, zdaniem Sądu, podjął słuszną decyzję o unieruchomieniu powoda, a następnie jego przedłużeniu.

Dodać też należy, że podczas unieruchomienia powód był kontrolowany co 15 min. przez pielęgniarkę oraz co 4 godziny przez lekarzy, a następnie co 6 h, przy każdym przedłużeniu unieruchomienia. Potwierdzają to wpisy pielęgniarskie, karty obserwacji pielęgniarskiej oraz karty zastosowania i przedłużenia unieruchomienia.

Sąd nie dał wiary twierdzeniom powoda, jakoby personel medyczny stosował wobec niego przemoc fizyczną polegającą na przyduszaniu. Wskazać tu należy, że co prawda wobec powoda był stosowany przymus bezpośredni, to jednak w żaden sposób nie wykazał on, że podczas pobierania krwi pielęgniarz naciskał łokciem na jego szyję. Powód w tym zakresie nie przedstawił żadnego dowodu na poparcie swoich twierdzeń, nie potrafił również wskazać żadnych danych świadków, którzy potwierdziliby jego twierdzenia. Pozwany tymczasem wykazał, że taka sytuacja nie miała miejsca. Lekarze zeznający w sprawie, którzy przyjmowali powoda do Szpitala oraz leczyli go, nic nie słyszeli o takiej sytuacji, ani też nie widzieli, aby powód w trakcie pobierania krwi był przyduszany. Potwierdzili oni jedynie, że w celu zastosowania bezpośredniego przymusu przy unieruchomieniu powoda oraz pobraniu krwi została użyta grupa interwencyjna.

Jednocześnie nie jest uzasadniony zarzut powoda, że nie podawano mu leków na obniżenie cukru. Co prawda powód podał lekarzom receptę jaki lek zażywa, jednak podanie mu go było nie możliwe z uwagi na to, że znajdował się pod wpływem alkoholu, a ponadto nie zgadzał się na przeprowadzenie badań, w tym badania krwi i poziomu cukru, bez których to wyników nie można było podać leków ani ustalić ich dawki. Podobna sytuacja dotyczy zarzutów powoda dotyczących braku owoców w jego diecie. Podanie tego typu pożywienia możliwe dopiero było po ustaleniu i ustabilizowaniu poziomu cukru.

Nie można również mówić o naruszeniu przez pozwanego godności powoda przez zabranie mu telefonu na okres 3 dni. W tym przypadku działania polegające na złożeniu telefonu do depozytu miały na celu uniemożliwienie jego uszkodzenia bądź kradzieży.

Co prawda wyjaśnienia Biura Rzecznika Praw Pacjenta oraz zeznania S. F. potwierdzają, że powód miał zbyt mała piżamę, to jednak trudno uznać, że otrzymanie nieodpowiedniej do wzrostu piżamy jest bezprawnym działaniem pozwanego. Pozwany bowiem od razu jak powód został przyjęty do Szpitala, wydał mu odzież, którą na chwilę obecną dysponował. Powód otrzymał piżamę największą jaką Szpital wówczas dysponował. Ponadto powód mógł używać własnej odzieży, chociażby dostarczonej przez rodzinę. Natomiast fakt, iż powód nie miał własnej piżamy już od początku hospitalizacji, wynikał tylko i wyłącznie z jego skandalicznego zachowania, brakiem chęci współpracy z personelem medycznym, nie podaniem danych osób, które miałby być poinformowane o pobycie powoda w Szpitalu.

W oparciu o powyższe należało uznać że działanie pozwanego nie było bezprawne. Pozwany wykazał, że personel medyczny działał w oparciu o przepisy prawa, co więcej wykazał, że tylko i wyłącznie zachowanie powoda było przyczyną podjęcia takich działań przez Szpital. Dodać tu należy, że powód był agresywny, arogancki, wyzywał personel medyczny czym sam naruszał dobra osobiste innych osób, a także utrudniał wykonywanie pracy lekarzom, którzy starali się mu pomóc i przyjmowali go. Samo zatem subiektywne, a nie obiektywne przekonanie powoda, że nastąpiło przy tym naruszenie jego dóbr osobistych, jest bezpodstawne i nie może znaleźć ochrony prawnej przewidzianej w art. 23 i 24 k.c., jak również być podstawą przyznania mu zadośćuczynienia przewidzianego w art. 448 k.c.

Pozew pacjenta oddalono.

Zobacz komentarze na facebooku

Z uzasadnienia wyroku wybrał:

Mariusz Mielcarek

.

Zobacz także:

Pielęgniarka/położna "na kontrakcie" w szpitalu, odcięła nożyczkami fragment paluszka noworodkowi. Od kogo sąd zasądzł zadośćuczynienie? Od szpitala czy od pielęgniarki?  


Sąd Apelacyjny - godzina opieki w domu chorego (wegetatywnie) przez "fachową" pielęgniarkę wynosi ..... zł?  

Pielęgniarka pod nieobecność lekarza zdejmuje szwy. Pacjentka domaga się w sądzie 66 tysięcy odszkodowania, 50 tysięcy zadośćuczynienia oraz 5 tysięcy renty miesięcznie.  15 wypowiedzi!

„Bolec-pierdolec”. 12 z 15 pielęgniarek pisze do dyrektora skargę na pielęgniarkę oddziałową. Dyrektor zwalnia oddziałową. Ona idzie do sądu ....   12 wypowiedzi!

Nie do uwierzenia! Udział biorą: pacjentka i jej krew, lekarz, pielęgniarka. Także mąż pacjentki ...  15 wypowiedzi!

Pielęgniarka wlewa wodę do termofora. Konsekwencje straszne! W takich przypadkach trudno przecenić znaczenie procedur, standardów i zdrowego rozsądku.  21 wypowiedzi!

Niezła jazda! Pielęgniarki skarżą do sądu szpital, za to że pielęgniarki na innych oddziałach mają wyższe wynagrodzenie.  26 wypowiedzi!

 

 

Komentarze użytkowników

#1  2014.07.15 08:47:32 ~skryba

Mam wrażenie, że tylko papiery nas uratują.

Dodaj komentarz