Nie ma pracy dla położnych? Zobacz przykład, kiedy szpital na niezatrudnianiu położnych .... zyskuje.

Pielęgniarstwo 2014.

..................................................................

Zobacz więcej informacji w dziale kontrole pielęgniarek i położnych [Prawie 30 komentarzy, czytano prawie 5 tysięcy razy]

.

Urząd Wojewódzki w Warszawie, w lutym 2014 roku kontrolował jeden z podmiotów leczniczych - szpital powiatowy. Zespół kontrolny stwierdził w protokole kontroli, cytuję:

.

"Niedostosowanie stanu zatrudnienia pielęgniarek w Oddziale ginekologiczno-położniczym — do normy ustalonej w minimalnych normach zatrudnienia pielęgniarek, opracowanych zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 1999 r. w sprawie sposobu ustalania minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych w zakładach opieki zdrowotnej. W oparciu o miesięczny grafik dyżurów położnych, ilość praw wykonywania zawodu położnych oraz dane uzyskane z komórki kadrowej, stwierdzono, że w Oddziale ginekologiczno-położniczym zatrudnionych było 18 położnych na 18 et., podczas gdy zgodnie z minimalną normą w Oddziale winny być zatrudnione położne na co najmniej 21,7 etatu."

.


.

Szpital nie przestrzega norm zatrudnienia położnych, które sam określił!

Tym sposobem zarządzający szpitalem ograbili pacjentki oddziału ginekologiczno-położniczego z 650 godzin opieki położnej miesięcznie (3,7 etaty po 176 godzin). Rocznie daje to 7 814 godzin opieki położnej.

Ile szpital zyskał na powyższej grabieży? Licząc, że brakujące położne miałyby 1600 złotych podstawy to zaoszczędzona kwota wynosi co najmniej około 100 tysięcy złotych rocznie.

Zobacz komentarze na facebooku

Mariusz Mielcarek

.

Zobacz więcej informacji w dziale Pielęgniarstwo sprowadzone do poziomu "fabryki gwoździ"! [Prawie 80 komentarzy, czytano ponad 10 tysięcy razy]

.

Komentarze użytkowników

Dodaj komentarz