Na jakie leki pielęgniarka będzie mogła wystawić receptę i co z tego wynika?

Monika Kuliga - bizNurse - O biznesie w pielęgniarstwie i nowoczesnym zarządzaniu.

.......................................................

Wiemy już, na jakie leki pielęgniarka będzie mogła wypisać receptę, bowiem pojawił się projekt Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 26 maja 2014 roku w sprawie wykazu substancji czynnych zawartych w lekach, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego, wykazu wyrobów medycznych i wykazu badań diagnostycznych.

1. Uważam, że tak jak jest napisane w projekcie, pielęgniarka powinna móc podać bez zlecenia lekarza, a także doradzić i zaordynować pacjentowi każdy lek dostępny bez recepty, a więc z kategorii OTC. I sama ta kwestia w projekcie mi się bardzo podoba. Takie prawo pielęgniarki powinny mieć już dawno. Bowiem do tej pory pacjent mógł sobie sam kupić takie leki w aptece, a nawet w kiosku czy supermarkecie, a pielęgniarka nie mogła bez zlecenia lekarza mu go podać, mimo że ma większą wiedzę w tym zakresie od pacjenta. Śmieszne jest to, że obecnie pielęgniarka bez zlecenia lekarza nie może podać pacjentowi Nurofenu, a pani sprzedawczyni ze sklepu spożywczego, bez jakiegokolwiek wykształcenia medycznego, może mu go sprzedać.

Uważam zatem, że takie prawo powinna mieć każda pielęgniarka, a nie tylko ta z tytułem magistra, która oprócz tego ukończy jeszcze kurs specjalistyczny, jak to jest napisane w projekcie (zgodnie z art. 15a. ust. 1. ustawy z dnia 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej). Przecież, wspomniana wcześniej, sprzedawczyni w kiosku nie kończy takiego kursu. Owszem, jestem za różnicowaniem obowiązków wynikających z wykształcenia, ale farmakologii uczyła się każda pielęgniarka, niezależnie od tego, jaką szkołę skończyła, więc to prawo powinno przysługiwać każdej/każdemu z nas.

2. Co do drugiej części, a więc wyszczególnionych leków z kategorii Rp jestem na NIE. Dlaczego?

Bo mogłabym wystawić receptę tylko na część leków. Dla przykładu – z przeciwbólowych – na Tramal. A dlaczego nie na Ketonal? Z doświadczenia wiem, że Ketonal jest przez pacjentów dużo lepiej tolerowany niż Tramal, po którym niejednokrotnie pacjenci mdleją, mają nudności i wymiotują. I choć byłabym przekonana o tym, że lepiej danemu pacjentowi zrobiłby Ketonal (choć ten też ma swoje skutki uboczne), to musiałabym zgodnie z rozporządzeniem wypisać receptę na Tramal. Albo skierować pacjenta do lekarza. Hmm… to w końcu ja leczę tego pacjenta, czy nie? Tak samo jest z lekami przeciwwymiotnymi: mogę wypisać receptę na Ondansetron i Torecan, ale na Metoclopramid już nie. A może ja uważam, ze Metoclopramid byłby lepszy? I analogicznie, leki anksjolityczne – dlaczego tylko Hydroxyzyna? Zaobserwowałam, że nasennie o wiele lepiej działa Nitrazepam. Ale nie mogę go przepisać, więc zlecę, moim zdaniem, mniej skuteczną, Hydroxyzynę…

Cóż, nie będę mogła wypisać recepty na leki, które wiem, że w danym przypadku, byłyby lepsze od tych, na które receptę wypisać będę mogła, bo rozporządzenie mi na to nie pozwoli. Wypiszę więc na to, na co będę mogła, ale… takie ograniczenie spowoduje zatem spadek jakości leczenia, bo spada tu możliwość wyboru leku, który można zaordynować. Na każdego, oczywiście, lepiej działa co innego, dlatego jeżeli mam już leczyć, to chcę móc to robić najlepiej jak potrafię, a nie tylko na „pół gwizdka”, chcę móc dysponować wszystkim, co w tym zakresie jest dostępne na rynku, aby jak najlepiej leczyć swojego pacjenta.

Pamiętajcie, że dobra jakość usługi zdrowotnej to nie tylko wystawienie recepty na lek, ale leczenie „uszyte na miarę potrzeb klienta.” Najpierw więc trzeba poznać gruntownie te potrzeby i dopasować odpowiedni lek w najbardziej dogodnej dla pacjenta postaci.

Ale… jeżeli mogłabym wystawiać recepty na wszystkie dostępne leki – stałabym się po prostu lekarzem, a nie pielęgniarką. To znaczy, pielęgniarką, która robi też i za lekarza, a więc wyręcza w pracy inną grupę zawodową za niższe wynagrodzenie.

Poza tym, dziwi mnie fakt, że pielęgniarka będzie mogła wystawić receptę na antybiotyki. Po pierwsze, pielęgniarka nie jest diagnostą. A żeby leczyć antybiotykiem, trzeba postawić diagnozę lekarską, rozpoznać, np. anginę, zapalenie ucha środkowego, zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc. Nie wiem, jak Wy, ale ja przyznaję otwarcie i szczerze, że ja tego zrobić nie potrafię. I wcale nie traktuję tego jako ujmę w moich kompetencjach, bo jako pielęgniarka nie byłam tego uczona na studiach. Materiał przekazany mi na zajęciach z badań fizykalnych z pewnością nie był wystarczający, bym potrafiła skutecznie diagnozować choroby. To są kompetencje lekarza, a nie pielęgniarki.

Po drugie, cały ten projekt Ministra miał przecież na celu zmniejszenie kolejek do specjalistów, a leczeniem antybiotykami w dużej mierze zajmują się przecież lekarze rodzinni… Hmmm… Więc, w końcu kogo mamy w tej pracy odciążyć? (Tak, na marginesie, uważam, że jedna grupa zawodowa nie powinna odciążać w pracy innej grupy zawodowej. Powinno się dążyć do efektywnego gospodarowania czasem we własnej grupie zawodowej).

No i kolejna kwestia. Czy pielęgniarka z magistrem, bez specjalizacji z danego zakresu, po krótkim kursie specjalistycznym, będzie miała odpowiednią wiedzę, by zastąpić w jego działaniach lekarza specjalistę, który najpierw ukończył medycynę, a później specjalizację z danego obszaru? Oj, przepraszam, nawet różnych specjalistów! (W końcu taki jest cel planowanych zmian). No, z tego wychodzi, że my pielęgniarki to jakieś geniusze jesteśmy, skoro potrafimy zastąpić każdego lekarza ;) Prawda jest taka, że nawet geniusz nie jest alfą i omegą i nie wie wszystkiego. Kardiolog nie leczy żołądka, a gastrolog serca. I właśnie dlatego, ze nie robi on wszystkiego jest najlepszy – w swoim fachu. A pielęgniarka nie jest lekarzem, a tym bardziej lekarzem wielu specjalności.

Jakie zatem rozwiązanie, osobiście, uważam za korzystne? Niech pielęgniarka stanie się doradcą pacjenta w sprawie leków OTC, niech jeździ na konferencje i szkolenia organizowane przez firmy farmaceutyczne (a więc bezpłatne, a nie płatne kursy specjalistyczne pozwalające nam wypisać tylko wybrane leki na receptę, a więc ograniczające naszą wolność decyzji), niech prowadzi badania naukowe i szkolenia pacjentów dotyczące skuteczności leków OTC. Leki te są dostępne na rynku w różnej formie: są tańsze zamienniki, są leki w lepszej lub gorszej do połknięcia tabletce czy kapsułce, w kropelkach, w kapsułkach typu twist-off, w saszetkach do rozpuszczania, w czopkach, w większej bądź mniejszej dawce, lepiej bądź gorzej wchłaniające się, powodujące zatem mniej lub więcej negatywnych skutków ubocznych. Niech pielęgniarka zna te wszystkie leki i niech pomoże dobrać dla pacjenta lek w najbardziej dogodnej dla niego formie. Niech będzie w tym zakresie najlepsza, jak potrafi. Pozwoli to spełniać się pielęgniarce w funkcji badawczej, edukacyjnej i promocji zdrowia. A jeżeli zaistnieje potrzeba wypisania leku na receptę, niech pielęgniarka po prostu skieruje pacjenta do lekarza, który dysponuje całym wachlarzem leków, które może przepisać pacjentowi i niech lekarz wybierze ten najwłaściwszy i najdogodniejszy lek dla danego pacjenta.

Takie jest moje zdanie. A Ty, co o tym sądzisz?

.

Autorką powyższego artykułu, który został opublikowany w dniu 3 lipca 2014 roku jest Pani Monika Kuliga prowadząca blog http://biznurse.pl/

.

Zobacz także:

Aktualności według działów - Zapowiedź ministra zdrowia: pielęgniarki wypiszą recepty PRAWIE 900 KOMENTARZY!!!

.

Komentarze użytkowników

#1  2014.07.22 06:26:22 ~pielęg.

Tak! Zgadzam się z Panią,te argumenty mają sens.

#2  2014.07.22 08:46:47 ~Anna

Bardzo mądre słowa! Tu widać nieudolność "naszych" polityków i fakt,iż nie słuchają naszego środowiska.

#3  2014.07.22 09:30:18 ~Irena

Ktoś w kuluarach Sejmu podpowiedział Ministrowi - skoro specjaliści się nie wyrabiają bo charytatywnie w szpitalu robić nie będzie, do gabinetu się śpieszy - bo tam kasa konkretna, więc pielęgniarka niech temu pacjentowi, co wciąż wizytami nęka pana specjalistę, wypisze receptę i spoko - problem z głowy. PIELEGNIARKA PIELEGNUJE - NIE LECZY! Do tego żeby u nas było tak jak na zachodzie - musimy dojrzeć.Tam jest zdecydowanie więcej personelu pielęgniarskiego- to po pierwsze. Pielegniarka wypisuje recepty z odpowiednimi lekami- współpracuje z lekarzem ponieważ stanowią zespół terapeutyczny i się wzajemnie uzupełniają

#4  2014.07.22 09:34:47 ~RN

Wszystko gra, ale pojawia się podstawowe pytanie od którego trzeba było zacząć cala te historie z receptami.GDZIE JEST ZA TO KASA? Przeciez pielęgniarki to nie siostry zakonne na misji w Afryce.Podejscie starej dewoty Nightingale to prehistoria (ale większość chyba o tym nie wie) Jestem za receptami ale chce za to pieniędzy i nie dam się oszukać pięknymi haslami o ewolucji naszego zawodu i możliwościach rozwoju. Normalne jest to, ze za prace należy się wynagrodzenie.a tutaj działa to na zasadzie misji w Afryce

#5  2014.07.22 09:37:32 ~Gosieńka

Ot to .bardzo rzeczowo rozpisany problem.

#6  2014.07.22 09:46:15 ~Irena

Praca pielęgniarki jest doceniana, szanowana i poważana. Pielęgniarka to nie sekretarka doktora tylko ważna osoba w zespole.Polska zupełnie przerobiła ten zawód na potrzeby i korzyści wiadomo kogo. Zastanawiam się co będzie,jak już dojdzie do wypisywana recept przez pielęgniarki a kolejki nadal nie zginą? . Panie Ministrze - normy zatrudnienia podpisałeś - proszę zajrzeć do szpitala jak wygląda opieka pielęgniarka - a to przecież miało być gwarantowane pacjentowi, jak wygląda praca na OJOM-ach, Blokach Operacyjnych, Gin/ Poł itd. - i oceń wartość podpisanego dokumentu!

#7  2014.07.22 10:01:38 ~Irena

Przyjrzyj się p. Ministrze jak wygląda sytuacja pacjenta w mniejszych szpitalach, gdzie są te gwarantowane świadczenia, to procedura stanowi wskaźnik co może wykonać szpital a nie jego indywidualny stan. W jakim stanie pacjent jest wypisywany, od specjalisty - badania i recepta-płatne. Co się porobiło w tym państwie, którego prawa człowieka zapisane są w Konstytucji?

#8  2014.07.22 10:53:26 ~wolna

Pierwsze i najważniejsze - trzeba wywalić ten rząd. bo to się dzieje - dzieje się za przyzwoleniem rządu, nie ma żadnej długofalowej polityki zdrowotnej, emerytalnej czy społecznej, ważne jest tylko dla polityka aby przetrwać do następnych wyborów i je wygrać. To jest banda cwaniaczków, którym nie chce się pracować,tylko dorabiać kosztem innym.Trzeba wykopać ten rząd! Już dość nam pielęgniarkom "fajnych" niespodzianek zafundował, zresztą nie tylko pielęgniarkom!

#9  2014.07.22 15:12:05 ~gość

Zgadzam się z częścią artykułu.Jeśli pielęgniarka uzna, że dla pacjenta lepszy byłby lek, którego nie może wypisać z racji braku go na liście - zawsze może odesłać pacjenta do lekarza. Zgodnie ze swoim sumieniem i wiedzą, pielęgniarka nie musi wypisać leku "gorszego" dla pacjenta, może w takiej sytuacji odesłać go do lekarza. Rozwiązaniem nie jest wg mnie ograniczanie ilości możliwych leków do wypisania. Natomiast miałam podobną refleksję co do Ketonalu, Tramalu i Metoclopramidu. Nie wiem co mieli na myśli autorzy projektu ale wydaje mi się, że: - Tramal, owszem, ma efekty uboczne wymienione przez autorkę ale są to efekty stosunkowo "bezpieczne", pielęgniarka sama może się z nimi uporać. Natomiast po Ketonalu mogą pojawić się trudności z oddechem, skurcz oskrzeli i ogólnie dość ostre reakcje alergiczne. Z tym spotkałam się w swojej praktyce, natomiast po Tramalu - "jedynie" z wymiotami. c.d.n.

#10  2014.07.22 15:12:33 ~gość

C.d.Co do Metoclopramidu, kiedyś wyczytałam w ulotce, że lek ten może spowodować nawet NZK (ze względu na bycie antagonistą receptorów dopaminowych), nigdy się z tym nie spotkałam ale może jest to powód jego braku na liście. Zresztą lista działań niepożądanych tego leku jest spora i są to działania dość poważne, może więc to też jest odpowiedź.

#11  2014.07.22 17:17:21 ~gość

Polecam zdrową żywność i zioła, lepsze od tabletek z kredy.

#12  2014.07.22 18:59:03 ~dorota

Bardzo rzeczowo przedstawiony temat. Zgadzam się z całą rozciągłością . Niech pielęgniarka będzie nią , a nie zastępować lekarza ,za te same pieniądze . Bo za rozszerzeniem kompetencji powinno iść zwiększenie zwiększenie wynagrodzenie. O tym jak zwykle cisza.

#13  2014.07.22 20:27:27 ~gość

Nie do końca się zgadzam jeśli chodzi o leki p/lękowe. Uważam, że hydroxyzyna to dobry lek p/lękowy a Nitrazepam to lek uzależniający i robiący często więcej szkody niż pożytku, to pochodna benzodiazepiny i powinien być stosowany w wyjątkowych sytuacjach i bardzo krótko. Niestety leki z tej grupy stosowane są jak cudowne tableteczki i pacjenci bardzo je lubią a powód lęków, niepokoju itd nadal istnieje. Uważam, że zgodę na wypisywanie tego typu leków powinna mieć bardzo ograniczona grupa osób i ograniczyć również należy ilość wypisywanych tabletek. Sama pracuję z pacjentami, którzy mają bardzo duży problem z odstawieniem tych leków. Chodzą od lekarz do lekarza i zbierają recepty.

#14  2014.07.22 21:44:43 ~Max

Tak naprawdę polityką lekową rządzą firmy farmaceutyczne i to one dyktują co ma być dawane pacjentowi. Leki OTC to faktycznie pole do popisu dla pielęgniarek bo są one wszędzie dostępne. Czyli fachowe poradnictwo w tym zakresie to nasz zysk. Hydroxyzyna jak ktoś mądrze napisał to lek dobry a benzodiazepiny to leki uzależniające, pisane są przez lekarzy POZ bez opamiętania bo są skuteczne, szybko i konkretnie działają ale uzależniają. Dziwi mnie Tramal w dobie szalejącego spożycia tego narkotyku ale przerabiał ktoś reakcję alergiczną po ketonalu? Ja miałem okazję i nie polecam.

#15  2014.08.03 19:29:11 ~Ratownik

Witam, widząc jak "wasza" grupa zawodowa jest zadbana żałuje swojego wyboru, bo od ponad dekady nie możemy się doprosić od rządu chociażby ustawy o zawodzie RM. Tylko czy nie obawiacie się, że będziecie pracować 2 razy więcej,żeby lekarze mogli leżeć do góry brzuchem w swoim gabinecie? Co będzie, a tak się zdarzy prędzej czy później, że ktoś będzie uczulony na przepisany lek? może nawet umrze. (znacie życie, lekarz zawsze się wybroni, a wy? ) Tramal - przecież silny lek, gdzieś widziałem amoxiclav - antybiotyk, na podstawie jakiej diagnozy? Marzy wam się nitrazepam? - to idzie w niepokojącym kierunku. Zgadzacie się ze mną czy nie, pamiętajcie, nie będziecie zajmować się pacjentem, albo receptrami tylko jednym i drugim jednocześnie, a jeszcze doktorowi najlepiej kawę w tzw. międzyczasie zrobić. ehhh To nie jest łatwa sprawa z tymi uprawnieniami, nie sądze, żeby ktoś z rządzących się nad tym zastanowił.

#16  2014.08.11 15:38:03 ~dr - piel.

Ad vocem antybiotyków.Nie zgadzam się,piel.przeprowadzając bad. fizykalne rzetelnie diagnozuje pacjenta,co jest wpisane w ustawowy zakres obowiązków zawodu.Art 4p1u4.Negacja kompetencji ukazuje pasywność i niską samoocenę zawodową.Szczęśliwie przeprowadzałem badania wśród piel. dotyczące określonych kompetencji i muszę przyznać,że kiedy piel. wnikliwie i obiektywnie rozpatrują badany zakres to 1. okazuje się,że posiadają dużą wiedzę 2.widzą sens zmian i są na nie otwarte. Pojawia się wiele wypowiedzi,które są dyktowane emocjonalnym dyskursem,niż merytoryką. Niepokoi mnie kwestia dyskusji dot. doświadczenia piel. Zapytam,czy młodego lekarza,który dopiero co skończył kształcenie, pyta ktoś o dośw. przy ordynowaniu leków z całego dostępnego spektrum? Kolejny raz ukazuje się tu proces nieuzasadnionej "obawy" o poziom jakości pracy koleżanek/kolegów, będący w mojej ocenie raczej przykrywką właściwego problemu jakim jest braku wiary w posiadane umiejętności, wiedzę i kompetencje.

#17  2016.01.06 09:14:23 ~SFelczer78

Zacząłem ładnych parę lat temu robić na wschodzie Szkołę Felczerską, czasami potrzebowałem więcej wolnego na wyjazdy do egzaminów. Odziałowa do której się zgłosiłem pukała się po głowie pamiętam "po co mi to" " jak Pan nie ma czasu na pracę proszę się zwolnić" itp. Udało Mi się to wszystko zrobić dzięki Ordynatorowi i paru lekarzom którzy bardzo mocno mnie wsparli. Nie byli zawistni uszczypliwi chamscy jak 80% koleżanek na oddziale. Środowisko lekarskie z niego powinnyście brać przykład to monolit jeśli chodzi o walkę o swoje prawa pieniądze i społeczny odbiór zawodu. Ja na dzień dzisiejszy mogę przepisać wszystkie leki włącznie z przedłużaniem leczenia specjalistycznego wypisać zwolnienie L4 jednorazowo do 7 dni max 14 dni

#18  2016.01.06 09:16:47 ~SFelczer78

1) Aether płyn, 2) Morphinum - po 1 amp. jednorazowo (0,01 g/mI), 3) Gliceroli trinitras (tabletki podjęzykowe idopoliczkowe), 4) Hyoscini butylbromidum draż, czopek, 5) środki odurzające grupy III N, 6) substancje psychotropowe grupy IV P." Pracuję z parom koleżankami ze szpitala, które dawały w dupę, wypisuję czasami recepty już przestały się śmiać Każda z Was, stara się byś wyjątkowa i pokazać się przed koleżanką, wiedzą setką kursów, które niczego Wam nie dają i nie dostajecie za to złamanego grosza. Spoglądacie na inne zawody medyczne z wyższością, tylko z czego ona wynika?

#19  2016.01.06 09:22:54 ~SFelczer78

Witam Panie Ogarną mnie czysty szczery niczym nie skrępowany śmiech. Opowiem coś o sobie, kończąc szkołę Ratownictwa Medycznego to z Wami miałem do czynienia. Wspomnienia nie są miłe, mnóstwo zbędnych zajęć Panie z przyrostem ego, które przekracza wszelkie wyobrażenie. Następnie praca z Wami pielęgniarkami w 80% określę to mianem pampersiaki z magistrem przed nazwiskiem.

#20  2016.01.17 09:44:55 ~Paweł

Jak Pan robił szkołę felczerską? Jestem zaintersowany również taką szkołą. Proszę o kontakt. Mój mejl xxx1234wp.pl@wp.pl

Dodaj komentarz