Przykład potwierdzający żenujący poziom ustawy o "receptach pielęgniarek".

Rząd dzieli pielęgniarki na lepsze i gorsze!

.....................................................................

Ustawa o "receptach pielęgniarek" wzbudza wiele kontrowersji.

Szczegółowe informacje w przedmiotowej sprawie znajdziesz w dziale:

 

Zapowiedź ministra zdrowia: pielęgniarki wypiszą recepty PRAWIE 900 KOMENTARZY!!!

.

Sejm w dniu 22 lipca 2014 roku uchwalił ustawę o "receptach pielęgniarek".

Poniżej prezentujemy kolejny przykład na żenujący poziom ustawy przeforsowanej przez ministra zdrowia.

Otóż, według uchwalonej ustawy pielęgniarka posiadająca specjalizację w dziedzinie pielęgniarstwa lub położnictwa ma mieć uprawnienia do ordynowania leków i wyrobów medycznych i wystawiać na nie recepty.

Natomiast ustawa nie daje tym specjalistkom uprawnienia, aby w ramach realizacji zleceń lekarskich w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji wystawiać recepty na leki, niezbędne do kontynuacji leczenia.

Wniosek: pielęgniarka i położna specjalistka będzie mogła samodzielnie ordynować leki, natomiast nie nadano jej uprawnień do wypisywania recept na leki, które zlecenie wystawił uprzednio lekarz.

Żenada .....

Minister zdrowia, sejmowa komisja zdrowia chyba mają niski poziom świadomości w zakresie spraw, nad którymi debatowali w ramach ustawy o "receptach pielęgniarek".

Nie jest to zaskakujący fakt skoro, minister zdrowia myli kurs specjalistyczny ze specjaliazacją pielęgniarek i położnych, a zastępca przewodniczącego sejmowej komisji zdrowia pyta we wrześniu 2013 roku ile mamy Liceów Medycznych i czy jest do nich nabór?

Zobacz komentarze na facebooku

Mariusz Mielcarek

................................

Komentarze użytkowników

#1  2014.07.24 09:33:43 ~Irena

To może trzeba wyjaśnić - specjalizacja dotyczy tylko określonej dziedziny, ogranicza to pielęgniarki do pracy na określonych stanowiskach w wyszczególnionych oddziałach. Nie rozumiem słowa lub pomiędzy pełnym wyższym wykształceniem -mgr, tam nabywa się wiedze we wszystkich dziedzinach pielęgniarstwa i klinik, studia to 5 lat morderczej nauki, farmakologia na poziomie lekarskim, dużo dyscyplin pokrewnych związanych z podstawowymi dziedzinami, na końcu praca magisterska z zagadnień ściśle medycznych, którą trzeba napisać / śr. na 90 stron/ i jeszcze trzeba obronić. To duża różnica w wykształceniu, polegajaca głównie na różnicy w latach samej nauki. I TE SAME KOMPETENCJE- ABSURD!

#2  2014.07.24 09:44:38 ~cd.

Specjalizacja - to 2 lata nauki z przerwami, pierwszy rok- to blok ogólnozawodowy - czyli ,liźnięcie''w sposób ogólny zagadnień związanych z samym zawodem. Drugi rok teoria i praktyka z (podkreślam) jednej dziedziny- adekwatnej do pracy w wyznaczonym oddziale, na którym pielęgniarka już wcześniej podjęła pracę. Licencjat -to 3 lata morderczej nauki, wszystkie kliniki i pielęgniarstwa z nimi związane-do zaliczenia egzaminem,farmakologia rozbudowana, zdanie dyplomu, praca licencjacka z dziedzin medycznych - obrona tej pracy. I co kwalifikacje porównywalne? żenada O ,pomostów kach'' nie będę pisać, bo uważam ze ten kto to wymyślił był po rozmowie z tymi którzy kiedyś wprowadzili amnestię dla matur. I tu brak komentarza

#3  2014.07.24 11:18:07 ~Irena

Nie ujmując nikomu- ale była taka możliwość- gro specjalistek jest bez matur. Wiecie- praktykę się nabywa, natomiast wiedze trzeba poprzez odpowiednie zdolności intelektualne ,wpompować''do umysłu- i nie trwa to krótko. Nauczycieli,którzy są po średniej szkole zatrudnia się co najwyżej -w bibliotekach

#4  2014.07.24 11:27:04 ~cd

Pielęgniarki mgr- proszę pokazywać wraz z dyplomem mgr- suplementy dyplomów- tam jest wykaz wszystkich dziedzin i dyscyplin medycznych, które są uwieńczone egzaminami, punkty akredytacyjne a także wykaz lat i godzin poświęconych na naukę.

#5  2014.07.24 17:10:13 ~xxx

Dlatego nie potrafię zrozumieć dlaczego ludzie studiują pielęgniarstwo.Na co liczą. Przecież to szkoda czasu i życia,ze względu na to co robi się po tych studiach. Dlaczego nie kończycie wydz.lekarskich.Inna praca i pieniądze.

#6  2014.07.24 17:16:46 ~????

Osoby po studiach pielęgniarskich,czego oczekujecie,że na tym portalu ktoś Wam pomoże,czy te niżej wykształcone załatwią Wam właściwe w/g Was posady.Wychodźcie na ulicę i walczcie,a nie czekacie na mannę z nieba. Chyba nie brakuje Wam wiedzy i inteligencji.Bierzcie przynajmniej przykład z lekarzy.Czyżby byli bardziej inteligentni.No chyba tak.

#7  2014.07.24 17:36:36 ~stud

Środowisko pielęgniarskie jest sfeminizowane, a do tego wewnętrznie skłócone. Nie potrafią się porozumieć między sobą. Każda grupa (absolwentek liceów, pań po studium piel. i w końcu osób wykształconych) ma inne oczekiwania, więc jednym głosem nigdy nie przemówią. Lekarze reprezentowani są przez mężczyzn, którzy doskonale wiedzą o co walczą dla całej grupy zawodowej: o kasę, kasę i jeszcze raz kasę - wszelkimi dostępnymi sposobami oraz utrzymanie pozycji, którą obecnie posiadają. Pielęgniarki same nie wiedzą czego chcą - pieniędzy? (byle ochłap je zadowala) uprawnień? (otrzymanie nowych okazuje się być większym problemem niż ich brak), może zmniejszenia ilości obowiązków? (ale już zatrudnienie opiekunów med. okazuje się problemem, bo niby w przyszłości zastąpią pielęgniarki). Beznadziejne środowisko! Podjęcie studiów na tym kierunku było najgłupszą decyzją w moim życiu :/

#8  2014.07.24 19:23:31 ~,,,,

Osobom młodym,które kończą pielęgniarstwo szczerze życzę,aby ponownie podejmowali studia na wydz.lekarskim.W zawodach medycznych i tak trzeba uczyć się całe życie.Więc po tracić czas na pielęgniarstwo.A jako lekarz np.psychiatra możesz pracować do 75 lat i więcej. Także w konsekwencji nie poniesie się strat finansowych,a zyska się dużo.

#9  2014.07.24 23:21:20 ~ położna

Do Ireny- też uważam jak mi poprzednicy, szkoda było czasu na studia pielęgniarskie, lepiej było wybrać wydział lekarski- z tego wynika, że to PRAWIE takie same studia. Ja jednak jestem tylko po jakimś SM, po jakiejś tam specjalizacji kilkunastu kursach, konferencjach, szkoleniach i jakiś tam studiach. Jak czytałam jaki program nauczania jest na studiach pielęgniarskich i porównałam z tym jaki był na moich, do tej pory etapach zdobywania wiedzy, to myślę, że w niczym mi nie brakuje od wiedzy pań magisterek. Czytając jednak jak bardzo szeroką wiedzę posiadły na studiach to czasami mam odczucia, że magisterki mają wrażenie, że pozostała część zawodu pielęgniarskiego i położniczego ukończyła szkołę mechaniki pojazdowej połączoną z umiejętnością toalety chorego i przebierania pampersów.Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich pielęgniarek, położnych i pielęgniarzy.

#10  2014.07.25 09:23:05 ~Irena

Nie neguję umiejętności i praktyki pań po LM. Proszę nie przesadzać mówiąc, iż po LM poziom wiedzy jest ten sam, studia pielęgniarskie to nie liceum- jest to obszerny zakres materiału, który trzeba zdać( egzaminy ustne z profesorami podstawowych klinik). Każda Sesja to ogromne wyrzeczenie- stukanie i dziobanie.Pisanie pracy mgr trwa wiele miesięcy, jeszcze trzeba ją obronić. Tak jak zaznaczałam, panie po LM NIE MAJĄ TEGO DOŚWIADCZENIA. Mają lata praktyki, owszem, ale praktykę nabywa każdy młody pracownik- w tym także lekarz. Poziom wiedzy jest zdecydowanie wysoki- wynika to z lat nauki a zapisane jest w suplemencie dyplomu, więc proszę nie odnosić się krytycznie do tych , którzy ten poziom osiągnęli. Nie każdy to potrafi.

#11  2014.07.25 16:48:49 ~gosia

Irenko, przeczytaj proszę temat tego artykułu, chyba na studiach uczą czytania ze zrozumieniem? I jeszcze jedno. Zapewniam, że nie jesteś jedyną osobą z wykształceniem wyższym, uwierz mi. Życzę powodzenia w stosowaniu nabytej, unikatowej wiedzy w pracy w polskim szpitalu ;) A za parę lat młodsze koleżanki, które właśnie ukończyły studia powiedzą Ci, że Twoja wiedza jest nie aktualna, marna i w ogóle nic nie warta, teraz będą rządzić One - młode.

#12  2014.07.25 20:42:11 ~irena

Droga p. Gosiu - i niech tak będzie. Niech wreszcie zmieni się wizerunek tego zawodu. Moja droga -wiedza na poziomie Uczelni nie jest unikatem, jest tym co każda pielęgniarka jest w stanie posiąść. Jak każda nauka- wymaga to czasu,dyscypliny,wyrzeczeń ale opłaca się. Pielęgniarki z wyższym wykształceniem mają duże pole do popisu, ich umiejętności dot.np.informatyki są na bardzo dużym poziomie- informatyzacja wchodzi dużymi krokami do szpitali - życzę wszystkim piel.i tym obecnym i tym młodszym aby nie miały do siebie żalu- dostęp do nauki ma każdy, tylko wystarczy odrobina samozaparcia - oczywiście nie po to żeby kreślić wyłącznie recepty he, he

#13  2014.07.26 03:10:31 ~gosia

A ja to pitole ja chce zarabiać dużą kase i tyle, receptom mówię, NIE

#14  2014.07.26 08:33:15 ~do Irena

Walcz o swoje,a nie zajmujesz się czczą gadaniną.Kogo to interesuje jaką szkołę skończyłaś. Nie wystarczy mieć wiedzę trzeba ją umieć i chcieć zastosować.A nie tutaj ujadać,i czekać aż samo przyjdzie.Mgr-y organizujcie się i walczcie o swoje. A tak swoją drogą to nie macie pomysłu na to jak powinna wyglądać Wasza praca. Panie z tytułem mgr-a cenią się na 7,-zł za 1 godz.pracy .Honoru nie macie!

#15  2014.07.26 22:26:04 ~lidia

Pracuje z paniami z tyt mgr wyksztalcenie nie przeklada sie na jakosc op[eki w tym zawodzie liczy sie co innego i niestety czesto o tym zapominamy

#16  2014.07.27 11:59:28 ~gość

Do koleżanki cd, koleżanka jest doskonałym przykładem nowego pokolenia, które jeszcze nic nie zrobiło dla środowiska, ale krytykuje tych, którzy wiele lat przepracowali i nabyli ogromna wiedzę wynikająca z praktyki. Mam wrażenie, że ta wiedza nie ma u koleżanki poszanowania. Pytanie zasadnicze, czy wiedza i sposób jej zdobywana przez lekarzy przed 20-tu laty jest taki sam jak obecnie? Chyba nie, a nie słyszałam żeby jakikolwiek lekarz kwestionował tamte umiejętności i tamten sposób pozyskiwania wiedzy. Pani postawa jest jednym z wykładników obecnego stosunku do zawodu, który nigdy w ciągu mojego życia zawodowego nie był taki poniżający pomimo takiego trudu w jej pozyskiwanie. Wstyd mi za Pani arogancję. Proszę pamiętać o starym powiedzeniu " praktyka czyni mistrza", czego życzę.

#17  2014.07.27 12:06:37 ~gość

Koleżanki obecnie po studiach uniwersyteckich, kto jest Waszymi wykładowcami? Moimi wykładowcami w MSZ byli jeśli chodzi o klinikę sami czynnie pracujący profesorowie, nierzadko autorytety światowe np. prof. Dega twórca polskiej ortopedii. Czy uważacie, że mało wiedzieli i mało nam przekazali?

#18  2014.07.27 12:26:02 ~gość

Szpital, w którym pracuję, pierwszą operację TGA przeprowadził w roku 1995-6, wszyscy byli poruszeni. Obecnie o ile można tak powiedzieć, to rutyna. Przybyło urządzeń o jakich w 1977 roku, kiedy skończyłam MSZ nawet się nie śniło. Jestem specjalistką z maturą bez mgr, ale zapewniam koleżanki i kolegów, że o ile nie jest się wyspecjalizowaną pielęgniarką z wiedzą błyskawicznie przetwarzaną, interpretująca dane ze wszystkich urządzeń plus umiejętnością nawet w krążeniu poza ustrojowym obserwacji pacjenta in vivo( obrzęk,kolor, krwawienie z rurki intubacyjnej ) tytuł nic nie pomoże, a na pewno nie pomoże choremu.

#19  2014.07.27 13:01:05 ~gość

Koleżanki zapomniały bądź nie wiedzą, że brak uznania tytułu pielęgniarki dyplomowanej przez Unię Europejską było skutkiem działań politycznych przy wchodzeniu przez nasz kraj do Unii. Dlaczego pielęgniarka miałaby po raz drugi zdawać egzaminy dyplomowe? Pielęgniarka jak każdy zawód, w którym wiedza zmienia postępowanie w tym przypadku pielęgniarsko-lecznicze musi stale tę wiedzę uzupełniać. Jak lekarz, rehabilitant, biolog, farmaceuta.Natomiast jest faktem, że obecne Ministerstwo Zdrowia kompletnie o nas nie dba, wykazuje żenujący brak wiedzy o naszym zawodzie. Tylko kto za to odpowiada? Osoby robiące indywidualne kariery naukowe nie są żadnymi autorytetami, nie są cytowane nie wymienia się ich nazwisk w żadnych programach. Specjalistyczne koła i towarzystwa są jednostkami wzajemnej adoracji i niemanologii stosowanej.Poza tym całkowity brak jakiegokolwiek lobby.

#20  2014.08.26 11:28:20 ~j

Ja rozumiem to tak, jeśli specjalistka uzyskała prawo do ordynowania, to może ordynować też leki przewlekle stosowane przez lekarza (tzw. kontynuacja leczenia), może je również zmienić. Co do niby pomyłki kurs specjalistyczny,a specjalizacyjny, uważam, ze takowej nie ma.Dla mnie jest jasne, że specjalistka może wypisać, nieważne, że specjalizowała się w jednej dziedzinie. W toku specjalizacji każda z nas przez bodajże 100h uczyła się badania fizykalnego (dorosłego, też dziecka, kobiety w ciąży, diagnostyki laboratoryjnej, rtg itd) na podstawie którego jest w stanie postawić swoją diagnozę i zlecić stosowny lek. Przepraszam, ale badanie fizykalne w ramach licencjatu, to jakaś 1/3 godzin tych z specjalizacji. Więc nie rozumiem tych niby niejasności.

Dodaj komentarz