Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki - Sąd Apelacyjny - to nie było "rażące niedbalstwo" pielęgniarek.

Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki.

.....................................................................

Zobacz także: Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki [Prawie 100 KOMENTARZY]

.

.

Z orzeczenia Sądu Apelacyjnego z 2007 roku:

Po przebytym zabiegu pacjent został skierowany do Oddziału Intensywnej Terapii Szpitala. Podczas pobytu pacjenta na tym Oddziale błędnie podłączono kroplówkę, co spowodowało że do przestrzeni zewnątrzoponowej przez całą noc wpompowywany był płyn, który powinien być dostarczany organizmowi powoda do układu krwionośnego. Fakt ten spowodował gwałtowne pogorszenie się stanu zdrowia powoda i w konsekwencji paraliż.

(....)

Przekazując pacjenta lekarzowi oddziału intensywnej terapii przekazano informacje uzyskane z oddziału operacyjnego: o znieczuleniu ogólnym i zewnątrzoponowym, o konieczności zachowania ostrożności przy czynnościach wobec powoda aby nie naruszyć rany pooperacyjnej i drenów. W trakcie transportu powoda podawane mu były w stałym wlewie katecholaminy, natomiast do wejścia prowadzącego do cewnika zewnątrzoponowego nie był podłączony żaden wlew.

Po przywiezieniu pacjenta na oddział intensywnej terapii pielęgniarki pracujące na tym oddziale przeniosły pacjenta z łóżka transportowego na przygotowane na oddziale łóżko i podczas tej czynności trzeba było powoda odłączyć od respiratora i kroplówek podawanych w czasie transportu i podłączyć na nowo, co tez uczyniono, z tym że błędnie podłączono kroplówkę z solą fizjologiczną do cewnika zewnatrzoponowego.

W trakcie dyżuru trwającego do godziny 19.00 nie włączał się alarm pomp podających płyn do kroplówki. Następnie dyżur pielęgniarski przy pacjencie objęła inna pielęgniarka. Około godziny 24.00 zamierzone było odłączenie powoda od respiratora, poproszono do sali matkę powoda i odłączono respirator. Po rozintubowaniu pacjenta lekarz dyżurujący poszedł do dyżurki i przez całą noc na sali z powodem i innymi pacjentami zostały tylko dyżurujące pielęgniarki oraz matka powoda.

Kilkakrotnie w ciągu nocy włączał się alarm pompy infuzyjnej podającej sól fizjologiczną. Pielęgniarki sprawdzały przyczynę włączenia się alarmu i jednym z powodów było pęknięcie kroplówki, którą wymieniono. W innych przypadkach zmieniano zakres podawania płynu i alarm się na chwilę wyłączał. Matka pacjenta pytała o przyczynę włączania się alarmu na co usłyszała, że pompy są bardzo czułe i wystarczy pęcherzyk powietrza by się zatkały.

O godzinie 7 rano dyżur pielęgniarski na sali, na której leżał pacjent, kolejna pielęgniarka. Pielęgniarka schodząca z dyżuru przekazała jej, że włącza się alarm pompy podającej kroplówkę z żywieniem. Ponieważ także w trakcie tego dyżuru kilkakrotnie włączał się ten alarm pielęgniarka sprawdziła za pomocą strzykawki drożność wejścia wlewu do ciała. Po usunięciu plastra zabezpieczającego wejście zauważyła, że jest to wejście do cewnika zewnątrzoponowego, co pielęgniarka rozpoznała po założonym filtrze antybakteryjnym, które mają takie cewniki. Ta pielęgniarka miała doświadczenie anestezjologiczne, stąd nie miała wątpliwości, że wejście do którego podłączona była kroplówka z żywieniem jest cewnikiem do znieczulenia zewnatrzoponowego. Chcąc się jednak ostatecznie upewnić przewróciła na bok pacjenta i stwierdziła, że wejście na prawym obojczyku prowadzi do rdzenia kręgosłupa. Niezwłocznie odłączyła kroplówkę i zawiadomiła będącego na sali lekarza.

(...) Biegli w sposób stanowczy stwierdzili, iż niedowład kończyn dolnych u powoda jest następstwem uszkodzenia rdzenia kręgowego, które wiązać należy przyczynowo z niezamierzonym podaniem do przestrzeni zewnątrzoponowej nadmiernej ilości płynu 0,9% NaCl i płynu wieloelektrolitowego. Do przyjęcia i przedstawienia w opinii takiego wniosku doprowadziła biegłych dokładna analiza przyczyn, które mogły spowodować u powoda porażenie wiotkie kończyn dolnych.

(...) Niewątpliwym jest, że podłączenie tzw. „kroplówki” do przestrzeni zewnątrzoponowej było zawinionym błędem personelu Oddziału Intensywnej Terapii pozwanego Szpitala. Jednakże w ocenie Sądu Apelacyjnego zachowania tego nie można zakwalifikować jako rażącego niedbalstwa aczkolwiek skutki tego błędu były nader znaczące. Rażące niedbalstwo graniczy z winą umyślną a tak nie można oceniać zachowania personelu Oddziału Intensywnej Terapii. Pielęgniarki dyżurowały całą noc przy powodzie, również dyżurny lekarz nie zaniedbywał swych obowiązków. Intencją dyżurującego personelu było niesienie powodowi pomocy w ciężkich chwilach po zabiegu operacyjnym. Owo błędne podłączenie wynikało z braku doświadczenia a także braku pisemnych procedur dotyczących koniecznego postępowania medycznego w tego typu przypadkach. Dla zabezpieczenia się od odpowiedzialności za tego typu błędy zawarta została umowa ubezpieczenia OC pozwanego. Wyłączenie od zakresu ubezpieczenia tego typu przypadków powodowałoby, iż umowa miałaby iluzoryczny charakter. Tu podkreślić należy, iż pozwane  Towarzystwo (...) fakt rażącego niedbalstwa ocenia głównie przez pryzmat rozległości i drastyczności skutków, gdy tymczasem ocenie powinno być poddane tylko samo zachowanie personelu szpitala w krytycznym dniu, a tego nie można oceniać jako charakteryzującego się rażącym niedbalstwem, wiążącym się z lekceważeniem obowiązków służbowych i lekceważeniem stanu zdrowia pacjenta.

Wyrokiem Sądu Apelacyjnego zasądzono na rzecz pacjenta 1900 zł renty miesięcznie, 700 000 zł zadośćuczynienia oraz 17 000 zł odszkodowania.

Zobacz komentarze na facebooku

Z uzasadnienia wyroku wybrał:

Mariusz Mielcarek

.

Zobacz także:

Pacjent zażądał od szpitala 80 tysięcy złotych zadośćuczynienia za: przymus unieruchomienia przez pielęgniarki, zbyt małą piżamę, brak owoców w diecie.

Pielęgniarka/położna "na kontrakcie" w szpitalu, odcięła nożyczkami fragment paluszka noworodkowi. Od kogo sąd zasądzł zadośćuczynienie? Od szpitala czy od pielęgniarki?  


Sąd Apelacyjny - godzina opieki w domu chorego (wegetatywnie) przez "fachową" pielęgniarkę wynosi ..... zł?  

Pielęgniarka pod nieobecność lekarza zdejmuje szwy. Pacjentka domaga się w sądzie 66 tysięcy odszkodowania, 50 tysięcy zadośćuczynienia oraz 5 tysięcy renty miesięcznie.  15 wypowiedzi!

„Bolec-pierdolec”. 12 z 15 pielęgniarek pisze do dyrektora skargę na pielęgniarkę oddziałową. Dyrektor zwalnia oddziałową. Ona idzie do sądu ....   12 wypowiedzi!

Nie do uwierzenia! Udział biorą: pacjentka i jej krew, lekarz, pielęgniarka. Także mąż pacjentki ...  16 wypowiedzi!

Pielęgniarka wlewa wodę do termofora. Konsekwencje straszne! W takich przypadkach trudno przecenić znaczenie procedur, standardów i zdrowego rozsądku.  21 wypowiedzi!

Niezła jazda! Pielęgniarki skarżą do sądu szpital, za to że pielęgniarki na innych oddziałach mają wyższe wynagrodzenie.  28 wypowiedzi!

 

Komentarze użytkowników

#1  2014.07.29 15:51:22 ~,,,,

Dlatego należy być b.pokornym,mieć dystans do siebie. A nie popadać w samozachwyt,bo ma się studia. POKORA ! Wszystko się może zdarzyć każdej/oby nie/,dlatego nie oceniam.Należy szanować wiedzę,ale i doświadczenie. Należy się wspierać,a nie zwalczać.Co często jest tutaj widoczne.

#2  2014.07.29 16:03:23 ~.....

Raczej nalezy być uważnym i nie wpadać w zachwyt bo ma się LM i doświadczenie.

#3  2014.07.29 16:04:45 ~ssss

Raczej należy być uważnym i nie popadać w samozachwyt bo ma się LM i doświadczenie.

#4  2014.07.29 17:22:36 ~~~

A ja na szczęście odchodzę na emeryturę,nareszcie opuszczam to gniazdo os.Miłej pracy,a raczej żądlenia.

#5  2014.07.30 09:17:47 ~Irena

Lekarz tez jest po studiach. Pielęgniarki z wyższym wykształceniem NIE POPADAJĄ W SAMOZACHWYT , tylko również ciężko pracują. Proszę im nie dokuczać, tak jak kiedyś podkreślałam, każdy ma szanse podnosić wykształcenie.

#6  2014.07.30 09:18:55 ~Irena

Ten dokument- to przestroga dla wszystkich.

#7  2014.07.30 13:22:44 ~do 5

Lekarz bierze pieniądze,a Ty ochłapy !

#8  2014.07.30 14:07:36 ~cat

Jak ma się ten powyższy komentarz o lekarzach do meritum sprawy? Skoro pielęgniarki odłączały kroplówki podczas przenoszenia pacjenta to powinny również prawidłowo podłączyć je z powrotem. A jeżeli czegoś nie wiedziały, bądź nie były pewne to miały się pytać, czy to właśnie lekarza, czy koleżanek z bloku. Ale oczywiście, zaraz zostanę zakrzyczana, że jak tu się zapytać, zaraz będą głupie komentarze itp itd. Właśnie dlatego, że się na wzajem nie szanujemy i nie wspieramy to mamy taką sytuację jak obecnie.

#9  2014.07.31 01:08:22 ~jm

Nie ma znaczenia jakie wykształcenie mamy, trzeba po prostu uważać. Cat ma rację jeśli nie jestem czegoś pewna - pytam. Nie spotkałam się jeszcze z odmową udzielenia informacji od koleżanek. Nie uważam też by mi to uwłaczało w jakikolwiek sposób. Dokształcanie to także korzystanie z doświadczenia innych.

#10  2014.07.31 02:31:41 ~sleepy

Jednago nie rozumiem, dlaczego odlacza sie kroplowki podczas przenoszenia pacjenta? Mozna to zrobic w inny sposob, bez odlaczania. Dla mnie jest to brak wlasciwych procedur, czyli niewydolny system. Wszyscy uczymy sie na bledach, niezaleznie od wyksztalcenia i funkcji.

#11  2014.08.02 17:12:38 ~monia

Dyrektorzy szpitali uważają że pielęgniarki są od wszystkiego, przenosi się nas na inne oddziały na których jest deficyt personelu dziś tu jutro tam, uważam że to jest błąd lepiej być dobrym w jednej dziedzinie i szkolić się z zakresu, gdzie się pracuje niż być od wszystkiego i od niczego.pielęgniarki jak lekarze powinny się szkolić w jednej dziedzinie wtedy uniknie się błędów nad tym powinni myśleć nasze przełożone a nie dziury łatać, aby była sztuka

#12  2014.08.13 17:00:53 ~ja

Na dzisiejszych studiach pielęgniarskich czytać nie nauczyli,tak samo jak w liceum(można mniemać,że i maturę i dyplom kupiono)? Dla mnie to rażące niedbalstwo,którego niczym nie da się wytłumaczyc

#13  2014.08.13 17:06:16 ~piguła

W dawnych szkołach wbijano nam do głów i bardzo tego przestrzegano żeby PRZED PODANIEM LEKU 3 RAZY GO SPRAWDZIĆ a na każdej szafce z lekami czy kroplówkami wisiała wielka kartka z olbrzymim czerwonym napisem:"PRZED PODANIEM LEKU SPRAWDŹ 3 RAZY CZY PODAJESZ WŁAŚCIWY I ZGODNIE ZE ZLECENIEM LEKARZA" a jak któraś czegoś nie wiedziała to nie wstydziła się iść i pytać.

#14  2014.09.03 09:58:56 ~p. oiom-a

Nie o wykształcenie tu chodzi, ale praktyczną wiedzę i zasady. A błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi. Obowiązkiem zespołu anestezjologicznego (lekarz i piel.) jest min. informacja(ustna i pisemna) o dodatkowych dostępach naczyniowych takich jak cewnik centralny, dotętniczy czy zewnątrzoponowy itp. u przekazywanego pacjenta. Poza tym jeśli wkłucie się zakleja plastrami to się także czytelnie opisuje (u nas na czerwono drukowanymi literami). Ciekawe że nawet lekarz opiekujący się pacjentem nie zauważył nieprawidłowości ze strony pompy a tym bardziej pacjenta i spokojnie udał się do dyżurki-nic się z pacj. nie działo przez tyle godzin? I to ma być praca zespołowa. Artykuł ku przestrodze.

Dodaj komentarz