Komentarz redakcji Portalu i Ogólnopolskiej Gazety Pielęgniarek i Położnych (nakład 90 tys. egzemplarzy) - Co obecnie wiemy o zapowiadanym wzroście płac pielęgniarek i położnych?

Pielęgniarstwo 2015.

 

 

Minister zdrowia nie ma obecnie wpływu na politykę podmiotów leczniczych w zakresie wynagrodzeń pielęgniarek i położnych. 

Taki stan rzeczy jest efektem świadomych działań  rządu oraz ministerstwa zdrowia i NFZ (od wielu lat) w zakresie legislacyjnym w obszarze ochrony zdrowia (spółki, spółeczki, podmioty lecznicze, zasady kontraktowania świadczeń) i był argumentem uprawdopodobniającym niemożność wpływu ministerstwa na żenująco niskie zarobki pielęgniarek i położnych.

Na dowód powyższych faktów przytaczam wypowiedzi wiceministrów zdrowia.

 

Stanowisko ministerstwa zdrowia w sprawie wynagrodzeń pielęgniarek i położnych, które wyraził podsekretarz w ministerstwie zdrowia w dniu 2 września 2014 roku.

 

 

 

 

Wiceminister zdrowia w dniu 27 listopada 2014 roku dodatkowo wyjaśnił:

 

"Wysokość stawek wynagrodzeń pielęgniarek i położnych ustalana jest przez pracodawcę, bowiem znaczna część pielęgniarek i położnych jest zatrudniona w podmiotach leczniczych niebędących przedsiębiorcą. Zgodnie z art. 46 ust. 1 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. 2013 r., poz. 217, z późn. zm.), za zarządzanie takim podmiotem odpowiada jego kierownik i do niego należą, między innymi, kwestie związane z zatrudnianiem, wynagradzaniem pracowników (...) Przedstawione uwarunkowania mogą, w określonych wypadkach, uzasadniać zarówno ustalanie wysokości stawek wynagrodzeń pielęgniarek i położnych według najniższych zarobków w tabelach, jak i decydującą rolę pracodawcy w systemie premiowania i kształtowania wzrostu wynagrodzeń." 

 

Ministerstwo zdrowia pozbawiło się wpływu na wysokość wynagrodzeń pielęgniarek i położnych do tego stopnia (co jest szczególnie irytujące zwłaszcza w kontekście zarobków lekarzy szpitalnych i systematycznego wzrostu stawek lekarzy rodzinnych)​, że ministerstwo postanowiło "ręcznie" wpłynąć na politykę płacową podmiotów leczniczych.

Efektem tych działań było uchwalenie ustawy o wzroście wynagrodzeń pielęgniarek i położnych z tytułu tzw. nadwykonań. Jednakże wiele podmiotów leczniczych pokazało ministerstwu oraz pielęgniarkom i położnym wyprostowany środkowy palec, argumentując, że nikt nie ma prawa ingerować w ich politykę płacową i zamierzonego efektu ustawy w postaci wzrostu płac pielęgniarek i położnych nie było! Dla przypomnienia był to okres grzebania w systemie ochrony zdrowia przez panią Kopacz i wspólnych zdjęć z liderkami związku pip na kilka dni przed wyborami.

Na dowód powyższych faktów przytaczam wypowiedz wiceministra zdrowia.

 

Wiceminister zdrowia w dniu 20 marca 2015 roku powiedział:

"W latach 2010 – 2012 obowiązywał mechanizm wzrostu wynagrodzeń pielęgniarek i położnych z tytułu tzw. nadwykonań. Zgodnie z art. 2 obowiązującej wówczas ustawy z dnia 22 października 2010 r. o zmianie ustawy o zakładach opieki zdrowotnej (Dz.U. Nr 230, poz. 1507). w przypadku wzrostu kwoty zobowiązania NFZ, o której mowa w art. 136 pkt 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027, z późn.zm.), wobec samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej, w stosunku do kwoty wynikającej z poprzedniej umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej dotyczącej tego samego rodzaju lub zakresu świadczeń opieki zdrowotnej kierownik sp zoz był obowiązany do przeznaczenia nie mniej niż 40 % kwoty, o którą wzrosło zobowiązanie, na wzrost wynagrodzeń osób zatrudnionych w tym zakładzie, przy czym ¾ tych środków kierownik sp zoz przeznaczał na wzrost wynagrodzeń osób wykonujących zawód pielęgniarki albo położnej w tym zakładzie.

Niestety, realizacja powyższego przepisu nie spełniła oczekiwań środowiska pielęgniarek, bowiem prowadziła do jednorazowej wypłaty zwiększonego wynagrodzenia lub nagrody."

 

Od paru miesięcy minister Arłukowicz i obecnie minister Zembala (ZembalaniejestesBOGIEM) przekonują, o dziwo, że chcą mieć wpływ na wynagrodzenia pielęgniarek i położnych i zapowiadają wzrost płac. 

Prawda, jest taka, że mają tylko jakieś pieniądze na ten cel.

Natomiast nie mają nadal wpływu na politykę płacową podmiotów leczniczych.

Natomiast jedno jest tylko pewne - zapowiedziano wzrost płac, patrząc na fachowość, patrząc na doświadczenie i patrząc na umiejętności, a patrzeć będą dyrektorzy i liderzy środowiska pielęgniarskiego i położniczego - jak powiedział minister zdrowia.

Można w sumie jakieś castingi zorganizować!

Dlaczego takich historii nie było w przypadku podwyżek płac dla lekarzy szpitalnych i rodzinnych?

 

Mariusz Mielcarek

 

 

Komentarze użytkowników

#1  2015.06.21 13:51:25 ~ever

Podwyżki zapowiadane "wg oceny" to ściema i PR kolejny Partii Oszustów. przed zbliżającymi się wyborami. Wiadomo jaka grupa rządzi w szpitalach i obiektywności nie należy się raczej spodziewać. Dostaną jak już, kasę najlepsze włazid.y i te, które zostały "przyuczone" przez lekarzy na dyżurach to wykonywania pracy za nich. Bo przecież tak trzeba, prawda? Korona z głowy nie spadnie, a pan doktor tak prosi,albo każe, bo to polecenie służbowe (u nas tak jest, koszmar) i żeby żyło nam się lepiej (sorry im lepiej) bo muszą wypocząć i lecieć szybko do następnej roboty.

#2  2015.06.21 13:52:09 ~ever

Ocena pod względem fachowości, kompetencji, czy raczej służalczości? Co z tego wynika? Wazelina będzie decydować o kasie, pan minister teraz taki miły, nie sądzę,żeby nagle się zmienił pod presja opinii publicznej i oburzenia ogólnopolskiego i dobrze zaczął traktować środowisko pielęgniarskie. Przecież mamy mieć strajk we wrześniu, to przed nim chcą siebie uchronić, zatkać nas marnymi 300zł i to nie dla wszystkich! A gdzie rozwiązania systemowe, kontraktowanie przez NFZ usług pielęgniarskich? Zapomniał pan minister? Znowu nas wyrolują.jak zwykle.

#3  2015.06.21 14:26:43 ~związkowa

Zapraszamy Pana Ministra do wszystkich szpitali, gdzie trwają spory zbiorowe.i w końcu zapanuje spokój i miłość.

#4  2015.06.21 16:10:22 ~efka

Dlaczego nie pytają o "fachowość, doświadczenie i umiejętności "przy jednoosobowych dyżurach pielęgniarskich? Co za hipokryzja?

#5  2015.06.21 20:46:46 ~cat

żeby pielęgniarki z Wyszkowa i pozostałe się nie zdziwiły, że ich pensja się nie zmieni, bo przecież dyrekcja i cała reszta świty może stwierdzić, że po ewaluacji wyszło im, że na podwyżkę nie zasługują :)))) tak oto po raz kolejny pielęgniarki dały się zrobić w bambuko, a potem dziwią się, że są nie poważaną grupą zawodową

#6  2015.06.21 22:22:16 ~anula

Pracują na oddziałach,w poz ,w zakładach opiekuńczych itp. pielęgniarki po licencjatach,po studiach i po liceach medycznych wykonują tą samą ciężką pracę,mają te same obowiązki .Kursy doszkalające trzeba robić adekwatnie do jednostki w której pracujemy.Na dyżurach nikt nie pyta jaką szkołę medyczną skończyłam,tylko muszę wykonać pracę jak najlepiej .Podwyżki powinny być dla wszystkich pielęgniarek! Unia chce pielęgniarki po każdej szkole!

#7  2015.06.24 10:09:52 ~Halinka

Tak szumnie zapowiadane 300 zł, to naprawadę zwykła jałomużna w czystym wydaniu, tu nie ma co dzielić to w rzeczywistości 100zł podwyżka na jedną pielęgniarkę i położna, ale możliwość dzielenia przez władze szpitala to będzie podział na te które dostaną znaczne podwyżki kosztem tych które nie dostana ani grosza. Oj. wiem jak sobie dzielą np.dodatkowe pieniądze premiowe.Od naszych braci lekarzy nie oczekuje się wydajności pracy czy innych dupereli, godzina przespana na dyżurze kosztuje tyle samo co ta przepracowana 70 zł!

#8  2015.06.28 19:54:54 ~Marlena

. i potem rozmawia na wizycie w kącie sali młody lekarz z drugim, że " szału nie ma, bo zarabia 100 zł za godzinę i zastanawia się czy pojechać na Kanaryjskie czy na Madagaskar? " Tak się ustawili! Chciałabym jako pielęgniarka zarabiać chociaż połowę tej kwoty i nie miałabym problemy z tym gdzie wyjechać? Teraz mam kłopot, bo wiem, że w tym roku nie wyjadę, bo kolonia dla jednego dziecka kosztuje 1550 zł, a ja zarabiam 1900zł. A 300 zł podwyżki to kpina, bo sytuacji finansowej pielęgniarek nie zmieni. Ciekawe skąd wezmą 1500 złotych, których domaga się związek zawodowy piel.i położnych. Mój szef(lekarz) chyba osiwieje z chciwości niż da taka kwotę pielęgniarce. Ale mimo to mam jeszcze nadzieję. Na dyżurach pracuję, a nie przychodzę się wyspać jak większość "bogów".

Dodaj komentarz