Nostryfikacja (uznanie) dyplomu polskiej pielęgniarki w Niemczech to koszt około 300 EUR

Praca za granicą

 

 

NOSTRYFIKACJA (UZNANIE) DYPLOMU POLSKIEJ PIELĘGNIARKI W NIEMCZECH TO KOSZT 300 EUR

 

 

Polskie pielęgniarki i położne cieszą się w Niemczech znakomitą opinią, zarówno ze względu na dobre wykształcenie zawodowe, jak i na postawę etyczną. Aby pracować w zawodzie pielęgniarki lub położnej w Niemczech, należy jednak w pierwszej linii uzyskać nostryfikację (uznanie) polskiego zawodowego wykształcenia. Procedurę tę da się załatwić w miarę sprawnie, jeśli ma się w ręku komplet polskich dokumentów i fachowe uwierzytelnione tłumaczenie.

 

Zakres  dokumentów  obejmuje:

 

Świadectwa szkolne (ze szkoły)

  • Świadectwo maturalne
  • Dyplom ukończenia liceum medycznego / szkoły średniej
  • Dyplom  ukończenia  medycznego studium  zawodowego  /  pielęgniarskich studiów wyższych
  • Indeks / załącznik do dyplomu
  • Certyfikat językowy B2

Dokumenty zawodowe (z Izby Pielęgniarek i Położnych)

  • Prawo wykonywania zawodu
  • Zaświadczenie  o  kwalifikacjach zgodnych z dyrektywą 2005/36 WE
  • Zaświadczenie o stażu zawodowym jako pielęgniarka
  • Zaświadczenie o postawie etycznej

Dokumenty urzędowe (z USC, Policji)

  • Świadecwo o niekaralności (aktualne)
  • Pełny odpis aktu urodzenia
  • Pełny odpis aktu małżeństwa (mężatki)

 

Lista powyższa uwzględnia wszystkie dokumenty,  które  mogą  się  okazać potrzebne. Jednak przepisy dotyczące nostryfikacji są w Niemczech regulowane regionalnie przez Bundeslandy (niemieckie województwa), tak więc w zależności od tego może się okazać, że  ten czy ów dokument nie będzie potrzebny. Przykładowo nie we wszystkich  Bundeslandach  wymagany jest certyfikat językowy.

Natomiast, aby uzyskać informacje o dokładnym, indywidualnym zakresie  wymaganych  dokumentów, najprościej  jest  zwrócić  się  bezpośrednio  do  właściwego  urzędu  d/s nostryfikacji. Urząd ten można łatwo odnaleźć  w  oficjalnej  wyszukiwarce niemieckiego  Ministertwa  Edukacji: www.anerkennung-in-deutschland.de. Po wpisaniu zawodu oraz miasta, w którym  zamierza  się  pracować,  wyszukiwarka wyświetla nazwę i adres urzędu,  a  niekiedy  nawet  nazwisko i  bezpośrednie  dane  osoby  kontaktowej, do której należy się najpierw zwrócić  z  krótkim  pisemnym  (np. mail) zapytaniem o udzielenie wstępnych informacji. W odpowiedzi otrzymacie Państwo maila z dokładnymi, indywidualnymi  informacjami  odnośnie zakresu i formy dokumentów oraz tłumaczeń. Najczęściej załączany jest od razu także druczek z wnioskiem.

Pozostaje  tylko  zebrać  wymienione dokumenty i dać je do tłumaczenia,  wypełnić  druczek  i  wysłać wszystko  pocztą  na  adres  urzędu. Opłata  za  nostryfikację  wynosi  jednorazowo ok. 300 Euro (w zależności  od  Bundeslandu),  które  należy przelać na konto, podane przez urząd. Tłumaczenia  załączane  do  wniosku muszą być sporządzone i uwierzytelnione  przez  tłumacza  przysięgłego. Najpewniej  i  najprościej  jest  zlecić tłumaczenia  specjaliście,  pracujące mu  w  Niemczech  i  posiadającemu właściwe  uprawnienia  niemieckie. Powinien  być  to  także  tłumacz,  posiadający  odpowiednie  doświadczenie  zawodowe,  czujący  się  pewnie w temacie i znający dobrze słownictwo  fachowe  w  obydwu  językach. Fachowiec taki powinien być też na bieżąco  z  przepisami  dotyczącymi formy takich urzędowych tłumaczeń. Owszem, cena podana przez specjalistę  jest  zawsze  odpowiednio  wyższa niż cena podana przez tłumacza pracującego dorywczo, co z początku na  pewno  odstrasza.  Jednak  warto jest  rozważyć,  że  przedkładając  w urzędzie  profesjonalne  tłumaczenie, nienaganne  pod  względem  języka, słownictwa  fachowego  oraz  formy, unika  się  ryzyka  odrzucenia  tłumaczeń  i  późniejszych  dodatkowychkosztów, związanych z poprawkami, uzupełnieniami brakujących szczegółów lub wręcz z robieniem tłumaczenia od nowa, co potrafi kilkakrotnie zwiększyć  końcowy  koszt,  o  stracie czasu  i  nerwów  nie  wspominając.

Zatem inwestycja w dobrą, profesjonalną jakość tłumaczeń jest po prostu opłacalna. Autorka powyższej informacji jest tłumaczem  przysięgłym  w  Niemczech, od wielu lat specjalizującym się w tłumaczeniach przysięgłych polsko-niemieckich dla pielęgniarek, położnych.


Mgr Anna Janas, tłumacz przysięgły
Mail: info@lingua74.de
Tel.: 0049 561 475 86 91
Internet: www.lingua74.de,  
Blog: www.lingua74-pl.blogspot.com

 

 

Powyższy artykuł pochodzi z Ogólnpolskiej Gazety Pielęgniarek i Położnych

 

 

 

 

 

 

Komentarze użytkowników

#1  2015.11.16 16:18:24 ~DumnyPolak

Ale niemcowi tylek podcierac? I tak nas za parobkow mają. nie wiem czy to dobry pomysł. Lepiej chyba żyć w swoim kraju no wiem że kiepskie zarobki ale to za morde tych naszych bydlakow trzeba brac co okradaja polską pielegniarkę a nie poniżać się przed helmutami. Dlaczego polka w ojczystym kraju nie może żyć godnie tak jak niemka w swoim. Zapytajmy się rudego!

#2  2015.11.16 19:20:29 ~niemka

Bzdura z tymidokumentami do nostryfikacji

#3  2015.11.16 21:54:31 ~bzdura

Pracuję w Niemczech od listopada. Koszt nostryfikacji w Brandenburgii to 80 euro i 13 euro zaświadczenie o niekaralności z Niemiec. Niemcowi tyłek podcierać? Co za myślenie? Na to czekają nasi włodarze. Pewnie, że lepiej byłoby w Polsce. Ale tam na jednym etacie pracując ma się tyle, co w Polsce na TRZECH.

#4  2015.11.17 11:04:31 ~12 MAJA!!!

Witam.do kom.3-proszę o odpowiedź:dlaczego brakuje tam w Brandenburgii,pielęgniarek? ciągle mnie to zastanawia,i nigdzie nie znajduję odpowiedzi-jaki jest rzeczywisty koszt utrzymania się tam z rodziną? czy naprawdę są to godziwe zarobki? czy może zarabiasz tam a wydajesz tu w kraju? Pomijam aspekt emocjonalny-bo uważam,że to największy koszt wyjazdu itp.itd.Proszę o szczerą odpowiedź. grüßen,und wunsche ich Ihnen alles Gutte,bleiben Sie gesund.

#5  2015.11.17 12:01:15 ~axa

Bzdura. Koszt nostryfikacji to 60Eu. Jeśli ktoś robi przez firmę to ok. 100. Ja czekałam na urkunde ok. 6 tygodni. Z tym podcieraniem dupy to bzdura. Pracuje na intensywnej i raczej mam tego mało. Co do utrzymania się, z mojej pensji jesteśmy w stanie spokojnie się utrzymać: ja, mąż, jedno dziecko i oczywiście wynajęte mieszkanie. Do ~ 12 MAJA- po und jest szyk prosty, czyli "und ich wunsche."

#6  2015.11.17 14:25:36 ~12 MAJA!!!

Dziękuję za odpowiedź:)co do utrzymania się.Języka uczyłam się dawno temu,a gramatyka nie jest mi na razie do niczego potrzebna:):) Nadal zastanawiam się nad brakiem pielęgniarek w tych"normalnych"krajach jak ktoś napisał w komentarzach.Pewnie to temat "rzeka"-główną przyczyną są pewnie zarobki dla miejscowych-tak myślę-bo prestiż,uznanie i szacunek społeczeństwa,władz mają.Tak wynika z komentarzy osób pracujących za granicą.Więc o co chodzi?

#7  2015.11.18 10:16:08 ~Pola

Czy ktoś uprzejmie uświadomi mnie ile zarabiają pielęgniarki w Niemczech? No i czy mam jakieś szanse.Mgr pielęgniarstwa+specjalizacja+słaby niestety niemiecki.

#8  2016.10.23 22:26:31 ~iza

Specjalizacja magister tu tak naprawdę nic nie znaczą . Tu potrzeba ludzi do pracy

#9  2017.07.14 22:30:17 ~Alla

Jeśli macie magistra lub licencjat ok ale w 100% wystarczy ta szkoła Medyczna trzy Letnia ja tutaj kończyłem szkołę i tak naprawdę mgr lub licencjat to nic nie znaczy no chyba że chcecie zostać dyrektorka w szpitalu tutaj jest ważne zawód pielęgniarki nieważne po jakiej szkole a jeśli macie takie myślenie że nie chcecie podcierać dupy Niemcom to zostańcie w tej jebanej Polsce i zarabiać tyle ile zarabiacie bo z takim myśleniem o wyjeździe i narzekaniu to nic po was tutaj więc zastanówcie się lepiej przed wyjazdem zarobki są zdecydowanie lepsze niż w Polsce życie ogólnie też lepsze A pielęgniarek w Niemczech brakuje w całym kraju nie tylko wybranych landach w ponieważ społeczeństwo się starzeje

#10  2017.09.19 09:17:59 ~bacha

Witam! Mam pytanie czy ktoś robił kurs B2 w Niemczech i czy Urząd pracy robił jakieś problemy. Jestem pielęgniarką ukończyłam licencjat w Polsce. Mieszkam w Brandenburgii od 2 lat. Przez ostatni rok pracowałam jako pomoc pielęgniarska teraz chcę nostryfikować dyplomu i zaczynają się schody. Chciałam zrobić kurs b2 który trwa do 4 miesięcy oczywiście warunkiem przyjęcia na kurs jest bycie bezrobotnym. Zarejestrowałam się w urzędzie pracy i okazało się że naturalnie mogę robić kurs ale równocześnie będę otrzymywać oferty pracy. Według urzędu pracy muszę pracować i uczyć się. Nadmieniam ze kurs trwa od poniedziałku do piątku po 6 godzin. Czy ktoś miał taką sytuację? Czy to jest zgodne z prawem? Nie chcę przecież robić kursu dla przyjemności tylko potrzebuje go do nostryfikacji. Z góry dziękuję za każdą odpowiedz

Dodaj komentarz