Data ostatniej aktualizacji: 2006-10-10 10:40 Ten artykuł czytano już: 1500 razy !
Różne jest podejście pracodawców do tego zagadnienia. Dziś informacje z Częstochowy. Dodaj w komentarzach informację z Twojego zakładu pracy.
Z kwestią podwyżek najszybciej uporał się szpital na Parkitce. Kwota, jaką ma otrzymać od NFZ, została już rozdzielona i każdy pracownik wie, o ile wzrośnie jego pensja. - Fundusz przyznał nam miesięcznie 728 tys. zł brutto - mówi Henryk Kromołowski, naczelny dyrektor placówki. - Przekazałem tę informację działającym u nas związkom, a one między sobą uzgodniły, ile dostanie każda z grup zawodowych. Swoje propozycje związki przedstawiły mi do akceptacji. 4 października podpisałem z nimi porozumienie i lada dzień zaczniemy sporządzać aneksy do umów o pracę.
Na Parkitce lekarze z drugim stopniem specjalizacji dostaną po 640 zł, lekarze z "jedynkami" - 609 zł, ci bez specjalizacji - 577 zł, wyższy personel medyczny (fizycy medyczni, fizykoterapeuci, diagności) - 472 zł, pielęgniarki, położne i technicy medyczni - 312 zł, niższy personel medyczny (salowe i sprzątaczki) - 112 zł, administracja i obsługa techniczna - 184 zł.
- Wyższe pensje za październik trafią na konta pracowników do 10 listopada. Porozumienie ze związkami obowiązuje na rok bieżący i do końca przyszłego. Na 2008 rok Ministerstwo Zdrowia ma przedstawić nowe propozycje - dodaje Kromołowski. - Jestem bardzo zadowolony, że tym razem obyło się u nas bez protestów.
Nie wszędzie praca nad wprowadzeniem podwyżek jest tak zaawansowana. W Miejskim Szpitalu Zespolonym rozmowy ze związkami dopiero się rozpoczną. - W najbliższych dniach - zapowiada Grzegorz Sztolcman, dyrektor MSzZ. - Fundusz naliczył nam i przyznał na podwyżki 530 tys. zł brutto miesięcznie dla wszystkich pracowników. Już wiem, że to za mało, by dać każdemu 30-proc. podwyżkę. Zwłaszcza że zatrudnienie nam wzrosło: przyjęliśmy z powrotem na etaty 120 salowych, które przez ponad dwa lata pracowały dla prywatnej spółki sprzątającej szpital.
Związkowcy z miejskich szpitali zastanawiają się, co począć. - Na pewno będziemy pertraktować: chcemy, żeby podwyżkę wliczono nam do podstawy płacy, nie zaś jako dodatek do niej, co proponuje dyrekcja - mówi Piotr Kurpios, przewodniczący Związku Lekarzy w MSzZ. - Mamy czas, do wypłaty pensji za październik został jeszcze miesiąc.
Szpital Powiatowy w Myszkowie wypłacał pracownikom we wrześniu i październiku podwyżki pomostowe. Pieniądze dało starostwo. - Na 30-proc. podwyżkę obiecaną przez rząd mamy niecałe 700 tys. zł. To o 100 tys. zł za mało, więc pensje wzrosną o 25-26 proc. - mówi Ryszard Burski, dyrektor myszkowskiego ZOZ-u. - Mamy jednak nadzieję, że od stycznia NFZ naliczy nam te brakujące kilka procent. Zaproponowałem, by obecnymi pieniędzmi obdzielić tylko pielęgniarki, położne i lekarzy, pomijając na razie administrację i pracowników technicznych. Czekam, jak ustosunkują się do tego związki zawodowe. Nie jestem pewien, czy się zgodzą.
Najbardziej narzeka Marian Nowak, szef ZOZ-u z Kłobucka: - Fundusz zaproponował nam 150 tys. miesięcznie, a to wystarczy ledwie na 15-proc. podwyżkę. By wypełnić deklaracje rządu i dać ludziom 30 proc., muszę dołożyć ze środków własnych szpitala drugie 150 tys. Na szczęście radni powiatu kłobuckiego zgodzili się, bym zaciągnął w banku pożyczkę z przeznaczeniem na wynagrodzenia, więc może jakoś sobie poradzimy. Najważniejsze, by panował spokój i ludzie nie strajkowali.
Wszystkie szpitale zaczną wypłacać podniesione pensje od 10 listopada.
Monika Jaremko-Siarska www.gazeta.pl
Zobacz także:
Minister zdrowia zapowiada naprawianie błędów w ustawie o podwyżkach w ochronie zdrowia.
Trwa ładowanie komentarzy ...
Komentarze użytkowników
Skorzystaj z linków poniżej, aby napisać swój.