Konstanty Radziwiłł minister zdrowia. Już pana lubię. Jest fantastycznie... Dziwię się tylko temu, dlaczego izby i zwiazek pip nie nadał panu odznaczenia. To trzeba szybko naprawić!

Pielęgniarstwo 2016.

 

 

Sejm 8 czerwca 2016 roku - debata plenarna na temat sytuacji w CZD w związku ze strajkiem pielęgniarek

 

Konstanty Radziwiłł: 

Panowie posłowie Sawicki i Bejda dopytywali o dialog ze środowiskiem pielęgniarskim. Chcę powiedzieć, że to jest tak, że właściwie musiałbym poświęcić ładnych parę minut, żeby mówić, jak wygląda dialog ze środowiskiem pielęgniarskim od momentu, kiedy jestem ministrem zdrowia. Spotkań z reprezentacjami różnych środowisk – ale przede wszystkim takich organizacji, jak samorząd pielęgniarek i położnych, czyli Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych, w starym składzie, bo w międzyczasie były tam wybory, i w nowym składzie, i Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, i zarząd tego związku, zresztą osobiście pani przewodnicząca, pani prezes naczelnej rady, jak i pani prezes zarządu to stali goście w Ministerstwie Zdrowia – było naprawdę bardzo wiele, konsultacji telefonicznych jeszcze więcej. Nie dalej jak miesiąc temu było duże spotkanie z okazji Światowego Dnia Pielęgniarek  i Położnych, na którym dyskutowaliśmy przez długi czas i na którym były reprezentacje wszystkich organizacji, także tych mniejszych, Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego, konsultantów krajowych w różnych dziedzinach pielęgniarskich. Moim zdaniem takiego dialogu w Ministerstwie Zdrowia – a akurat mam taką historię, że wiem, jak było z dialogiem – po prostu nigdy nie było. Ten dialog jest stale. I dotyczy to zarówno spotkań z poszczególnymi organizacjami, ze wszystkimi pielęgniarkami, tak jak mówię, czy ze wszystkimi reprezentacjami, jak i udziału pielęgniarek i położnych w praktycznie wszystkich koncepcyjnych pracach, w zespołach, które pracują nad różnymi problemami. Czasem nawet nie bardzo dotyczą one spraw pielęgniarskich, ale po prostu tam też są panie pielęgniarki.

Wybrał:

Mariusz Mielcarek

 

 

Komentarze użytkowników

#1  2016.06.09 20:41:48 ~piel

SPRZEDAWCZYKI I ZDRAJCY

#2  2016.06.09 21:28:04 ~oszukana

Bernadeta Krynicka jest przewodniczącą Parlamentarnego Zespołu ds. pielęgniarek, położnych i innych pracowników opieki zdrowotnej. W czasie kryzysu w Centrum Zdrowia Dziecka nie zebrał się ani razu. Posłanka zasugerowała, że pielęgniarki, które właśnie zakończyły protest, były politycznie inspirowane przez partie opozycyjne i KOD. Cały tekst: http://wyborcza.pl/10,82983,20214987.html#ixzz4B6wnAhkn Co z tego, że my gratulujemy pielęgniarkom z CZD, skoro "nasza" przedstawicielka ma o nas takie zdanie.

#3  2016.06.09 22:53:09 ~XYZ

Szkoda nawet komentarza - żenada.

#4  2016.06.09 23:05:44 ~piel

A pomyślcie ile razy Szczypińska zabrała głos w naszej sprawie,przecież w Sejmie jest od zawsze,prawda jest taka,że która pielęgniarka wejdzie do Parlamentu od razu odżegnuje się od nas,chyba to jakiś wstyd dla nich,to skąd ma się brać ten szacunek,Izby Pielęgniarskie również o nas nie walczą,dbają tylko o stały dopływ kasy;dla nas jedynym wyjściem są strajki z odchodzeniem od łóżek , żeby ludziom wryło się w mózg,że nie jesteśmy żadne siostry misjonarki,tylko pielęgniarki,które znają własną wartość i żądają odpowiednich zarobków, a za to tak jak za opiekę zdrowotną odpowiada państwo i guzik mnie obchodzi wycena świadczeń z NFZ,jak i NFZ.

#5  2016.06.10 05:04:08 ~jaga

Dziewczyny z CZD potrafiły wstać z kolan i przynajmniej próbować coś wywalczyć,a reszta będzie biadolić,lamentować,płacić ofiarnie ostatni grosz na związki,tyrać na dwa etaty,aby zapłacić izbom za następny papierek i żyć w ciągłym lęku przed byle kim.Nasze stare pielęgniarskie pokolenie musi wymrzeć,aby coś się zmieniło i abyśmy przestały dawać zły przykład wiernopoddaństwa nielicznym młodym.

#6  2016.06.10 12:27:47 ~ip

NO I WYSZŁO CYTUJĘ DIALOGU NIGDY NIE BYŁO! CZYLI CO MIELI NAS W D.E I NADAL MAJĄ

#7  2016.06.10 13:04:36 ~do ip

ZDZIWIONA JESTEŚ? A KTO NAS NIBY MA SZANOWAĆ JAK SIĘ SAME NIE SZANUJEMY I ZAPIERD.JAK KOŁCHOŹNICE NA 3 ETATY

#8  2016.06.11 20:53:58 ~Dorota

Mamy koleżankę, która pracuje na 2 etaty. Ze szpitala po nocnym dyżurze biegnie do nas, do przychodni POZ na dyżur,zmarnowana,zmęczona.Bierze wszystkie dyżury jakie się da. W końcu kierownik z lekkim uśmiechem i niedowierzaniem pyta:"Jejku jak pani X daje pani radę tak pracować? " "A jakoś się daje radę pani doktor"z uśmiechem, pełna dumy odpowiada nasza koleżanka X. Może ona daje radę, ale my z nią to jakoś średnio. Nie fajnie po niej przejmować dyżur-spychologia.

#9  2016.06.11 23:27:18 ~do Doroty

To jej o tym powiedzcie, zamiast biadolić na Forum i postawcie ultimatum, proste!

#10  2016.06.12 01:07:48 ~marta

To Bogu dziękujcie za dobrą sytuacje materialną że nie musicie tak pracowac jak wasza kolezanka bo wielu Polaków właśnie tak żyje z pracy do pracy zmarnowani i zmęczeni

#11  2016.06.12 09:04:14 ~baba jaga

Boga do ludzkiego zacofania nie mieszaj,bo na babskie cierpiętnictwo i brak szacunku do siebie to i On byłby bezradny

#12  2016.06.12 16:47:28 ~Anna pielę

Drogie koleżanki , to jest wina koleżanek pracujących na 2-3 etaty dzięki nim powstają poradnie bo właściciel może wykazać,że ma w pełni wykształcony personel. A dlaczego za godziwą pensje nie możemy pracować w jednym miejscu pracy? Dlatego, że nas nie ma w wystarczającej ilości. A jeśli sytuacja wymusza dodatkową prac to zamiast wspierać inne placówki POZ ,NZOZ, poradnie specjalistyczne poszukać pracy w której odreagujecie stres. Powiecie, "ale ja nic innego nie potrafię, wybrałam ten zawód ", też tak może być. Aby pracować dodatkowo kończyłyście kursy kwalifikacyjne, specjalizacje, studia? I pracujecie w dalszym ciągu za grosze. Pamiętam, że w szpitalach dopuszczalne były płatne dyżury przy pacjencie ale zlikwidowano a to była alternatywa na dodatkowe pieniądze w jednym miejscu pracy bez biegania. Czemu o to nie zawalczyć? Rodzina nie zawsze może, chce opiekować się chorym. Ja już pasuję za 4 lata emerytura . Powodzenia w działaniach

#13  2016.06.12 16:50:59 ~graża

Do baba jaga moja bratowa pracuje jako pielegniarka w przychodni mój brat jest inzynierem maja dwoje dzieci bratowa nie musi dorabiac wiec nigdzie wiecej nie pracuje jej kolezanki mają rózne sytuacje rodzinne i materialne wiec łapią robote gdzie mogą jak wiele Polek ,to co piszesz to raczej swiadczy o twoim braku szacunku do ludzi i zacofaniu

#14  2016.06.13 05:54:50 ~do graża

Łapać robotę to może robotnik,a pielęgniarka powinna szanować swoją odpowiedzialną pracę i siebie,wówczas może szanowaliby ją inni,a tak macie to co macie.

#15  2016.06.13 10:52:30 ~tom

Przerost ego was gubi

#16  2016.06.13 18:13:35 ~ali

Mam bardzo mieszane uczucia czytając komentarze.Swego czasu przeszłam na samodzielną działalność, bo trójka dzieci szła na studia.Pracowałam bardzo ciężko, obciążenie stresem bardzo duże,ja również podjęłam studia, mąż tylko nocował w domu:( Z czasem założyłam mały poz, dzieci skończyły studia a my dalej zasuwamy, chcąc im pomóc.Nie narzekam, to był mój wybór.Ale jak słyszałam komentarze wrogo nastawionych koleżanek? , pielęgniarek, to krew mnie zalewała! Zazdrościły wszystkiego, ale one wychodziły z pracy o 14.35 a ja nie. Pracuję tak już 8 lat i wiem, że nie zmarnowałam życia.Starałam się wykorzystać szansę, której nie miałam 20 lat temu.Cały czas się uczę,doszkalam,poznaję nowych ludzi w zawodzie,stawiam sobie nowe wyzwania, rozwijam działalność.Mam szacunek u pracowników, pacjentów, farmaceutów i lekarzy,tylko wśród pielęgniarek nie bardzo:( Dlatego apeluję, szanujmy siebie i siebie nawzajem, bądźmy solidarne w zawodzie ,nie wylewajmy na siebie pomyj,wtedy inni też będą nas szanować! Pozdrawiam

#17  2016.06.15 22:30:24 ~do ali

Brawo, nikt się nie pyta jakim kosztem tylko poco sama się kształcę nie dla pracodawcy - on nic o tym nie wie ale dla siebie bo jak przychodzi co do czego to się nie boję że tego czy tamtego nie wiem działam szybko i zdecydowanie nie po to by ktoś mnie uznał tylko dla chorego człowieka po drugiej stronie pracuje w 2 miejscach nie dla przyjemności tylko dlatego że muszę ale nie płaczę z tego powodu a swój zawód kocham i chciałabym abyśmy wszystkie się szanowały wtedy inni zaczną nas szanować nie jako jednostki ale jako zawód

#18  2016.08.03 01:12:48 ~klaudia

Trudno wymagać szacunku i innych walorów od kogokolwiek jeżeli w samej nazwie czytamy S Ł U Ż B A zdrowia. Brzmi interesująco czy nie jest fajnie mieć do dyspozycji służącego na każde skinienie .Każdy czuje się ważny bo wszystko darmo i sie należy-przydał by się odpowiedni epitet-.Może i weszliśmy do wielkiej EUROPIE ale zakorzeniony socjalizm dalej w społeczeństwie pokutuje.

#19  2016.08.07 11:59:59 ~Ja

Do Europy to może weszliśmy ale zarobki wciąż jakieś nie są europejskie. Poza tym trzeba zauważyć, że izby i ówczesny rząd dały d .y i nie zadbały w tamtym czasie aby studium medyczne było z automatu zaliczone jako studia 1stopnia. Żenada. I jeszcze izby ciągle łapy po składki wyciągają. Tak się nasze decydentki urządziły żeby trzepać kasę na nauczaniu w ramach licencjatów , pomostówek i pierdyliardu kursów , bez których jak się nagle okazało, nie można palcem w pielęgniarskim bucie kiwnąć np nie można zdjąć szwów z rany bez kursu itp itd. I to cudowne sianie propagandy ,że trzeba licencjat robić itd bo jesteśmy nie wykształcone a nasze wieloletnie doświadczenie nic nie warte. Naprawdę cudowne te nasze pipy. No i dojenie naszych kieszeni na opłacanie tych cudów rzadko kiedy refundowanych. No super ten samorząd.

Dodaj komentarz