Piszę te parę słów w związku z tragedią w krakowskim szpitalu..."Od razu podkreślam jest to obrona mojej koleżanki Pielęgniarki".

Pielęgniarstwo 2016.

 

      

 

Piszę te parę słów w związku z tragedią w krakowskim szpitalu. Od razu podkreślam  jest to obrona mojej koleżanki Pielęgniarki. Nie znam sytuacji ani zawodowej ani prywatnej tej osoby ale współczuję jej z całego serca. A piszę dlatego, że mam niebezpodstawne obawy, że niestety będziemy coraz częściej czytać o takich pomyłkach...

Z głębi mojej duszy wyrywa się krzyk rozpaczy:
dość tego zakłamania w polskim pielęgniarstwie, dosyć pisania ,wypełniania dokumentacji, która z perfidią  fałszuje obraz naszej ciężkiej ,odpowiedzialnej pracy i zabiera nam cenny czas dla pacjenta. To my dbamy o to co dla każdego człowieka jest bezcenne czyli jego i najbliższych zdrowie. Sprowadzono nasz zawód do roli automatycznych robotów aby wykonać zadania zlecone przez lekarzy i stworzyć codzienną papierologię  (tylko czekać kiedy zaczniemy nosić pampersy bo i na WC nie będzie czasu) . Nie ma czasu ani chęci na uśmiech a o rozmowie zapomnij. Kiedyś wiedziałam o pacjencie w zasadzie wszystko. Bo miałam odpowiedni czas na wykonanie danej czynności i jednocześnie porozmawianie. 

A teraz? Tylko słyszę pamiętaj nie zapomnij wypełnić karty indywidualnej opieki pielęgniarskiej albo jeszcze lepiej wypełnij w komputerze dla każdego chorego na każdej zmianie proces pielęgnowania:  pieczętuję i wpisuję a czy zrobione? a kto to sprawdzi? Oddziałowa sprawdzi czy podpisy i pieczątki się zgadzają bo inaczej dokumenty ponownie wrócą i znowu dodatkowa robota. A to, że może pacjent nie ma zmienionej pozycji przez cały dyżur albo kilka godzin leży w swoich odchodach bo jedna pielęgniarka na ich 20- 30 -  to nieważne ale szpital ma ISO albo Akredytację. 

A wiecie co jest najważniejsze  przy akredytacji szpitala? żeby pielęgniarki nauczyły się na pamięć misji szpitala bo a nuż komuś z komisji akredytacyjnej wpadnie do głowy myśl, żeby o to zapytać pielęgniarkę. A drugą „istotną” sprawą jest masa idiotycznych papierowych procedur, które w żaden sposób nie mają zastosowania w praktyce. A papier wszystko wytrzyma.

Posiadamy ok. 800 szpitali w Polsce, ¼ z nich podobno, posiada certyfikat jakości ISO lub Akredytację. I to jest piękne, wprost uważam to za cud. 

Pytam te osoby, które  przeprowadzały te procesy (mam nadzieje ze nie były to Roboty-Automaty?) w jaki sposób im udało się znaleźć w którymkolwiek szpitalu w Polsce poprawę jakości opieki?  Jeżeli w każdym z nich pielęgniarki mają pojedyncze dyżury, że szczególnie na nocach 1 pielęgniarka ma pod opieką  20-30 pacjentów w tym np.: 3-4 a nawet więcej z kategorią opieki III, do tego jeszcze zostawia ich  samych sobie, bo musi iść na izbę przyjęć albo na inny oddział np.:podłączyć dializę. Uprzedzam to nie jest powieść SCI – FI to jest polska rzeczywistość w szpitalach. Gdy słyszę od koleżanek i kolegów, że na 6-7 pacjentów na OIOM zostają 2 pielęgniarki popołudniu albo na nocy (bez salowej), że na 17-20 łóżkowym oddziale dziecięcym (wiek dzieci 2 mies -18 lat)  na nocy jest jednoosobowa obsada pielęgniarska, oczywiście bez salowej to ciśnie mi się na usta jedno słowo określające ten cały bajzel, ale jest ono zbyt niecenzuralne by go zacytować.  

Pytam to jak nie ma być pomyłek?

Kto jest w stanie wytrzymać takie obciążenie fizyczne i psychiczne?

Pielęgniarka z Akredytowanego szpitala.

Ps. Definicje ISO 9001 oraz Akredytacji ISO9001

Naszym priorytetem, jako Szpitala, jest świadczenie wysokospecjalistycznych usług medycznych, ustawiczne podnoszenie ich jakości oraz zapewnienie chorym profesjonalnej, kompleksowej i ciągłej opieki medycznej na jak najwyższym poziomie. Stale badamy satysfakcję pacjentów z leczenia w naszej placówce oraz dostosowujemy się do ich potrzeb i oczekiwań, przestrzegamy praw pacjentów i poszanowania ich godności osobistej oraz starannie prowadzimy dokumentację medyczną.

Systematycznie badamy również satysfakcję pracowników.

Co to jest akredytacja?

Wśród zewnętrznych metod zapewnienia wysokiej jakości świadczeń akredytacja jest najszerzej sprawdzoną na świecie i najskuteczniejszą. Jej rola we współczesnych systemach zdrowotnych polega głównie na wyszukiwaniu zagadnień, które w największym stopniu wpływają na poziom świadczeń i bezpieczeństwo pacjentów. W tych obszarach tworzone są mierzalne kryteria oceny placówek opieki zdrowotnej określonego typu np. szpitali, lecznictwa otwartego, czy zakładów opieki długoterminowej, zwane standardami akredytacyjnymi. Standardy te mają charakter dynamiczny, podlegają okresowej modyfikacji, zależnie od szybkości wywoływania pożądanych efektów. Dzięki temu spełnione jest założenie akredytacji polegające na stałym stymulowaniu do osiągania poziomu optimum, jaki wyznaczają standardy akredytacyjne.

Każdorazowo wymogi standardów muszą być na poziomie możliwie wysokim, a przy tym jednak realnie osiągalnym.

Najcenniejszym elementem systemu akredytacji jest to, iż pojedyncza placówka, taka jak szpital, ma możliwość dokonania samooceny poprzez porównanie się z wzorcami dobrego postępowania jakimi są, przyjęte explicite, standardy akredytacyjne. Określenie w ten sposób własnych słabych stron pozwala osobom zajmującym się jakością na poszukiwania sposobów poprawy funkcjonujących wewnątrz jednostki procesów.

Dane autorki  do wiadomości redakcji Portalu

 

Komentarze użytkowników

#1  2016.08.04 21:23:58 ~Krzysztof

Dlatego wyjechalem z kraju i pracuje za granica . stres moze i ten sam ale wiesz za co pracujesz:) chialbym bardzo wrocic ale nie ma do czego :( studiowalem 5 i pol roku . 3,5 lic , 2 lata mgr plus specjalizacja 2 lata 1640 zl na podkarpaciu .

#2  2016.08.04 21:32:13 ~ANIA

KAZDE SŁOWO JEST PRAWDZIWE OBECNA SYTUACJA PIELĘGNIAREK JEST ŻAŁOSNA A NAJBARDZIEJ BOLESNE JEST TO ŻE MIMO ŻE JESTESMY FACHOWCAMI Z KWALIFKJACJAMI NADAL TRAKTUJE SIE NAS JAK SIOSTRZYCZKI I TŁUMOKI

#3  2016.08.04 21:39:57 ~elik59

Ito jest święta prawda ,tylko nikt nie chce jej zobaczyć a My pielęgniarki w Polsce dalej traktowane jak kocmołuchy,szkoda słów.

#4  2016.08.04 22:00:04 ~emerytka o

Wszystko jest prawdą szczerą prawdą.Nie jestem zaskoczona tym że młode adeptki zawodu piel. uciekają z Polski.Jak bym miała teraz ok. 30-40 lat podjęłabym decyzję o wy-leniu z Kraju. Panie Ministrze Zdrowia - oczywiście aktualny ! Co zrobisz jak zabraknie super wykształconych Piel. ? .Wielka D.a!

#5  2016.08.04 22:16:13 ~Beata 31

Nic dodać nic ująć

#6  2016.08.04 22:35:38 ~halina

Nareszcie ktos ma odwage opisac stan faktyczny

#7  2016.08.04 23:09:48 ~paweł

Cała prawda i tylko prawda ale co myślicie ze te barany w ministerstwie niewiedzą o tym każdy wie co się dzieje tylko każdemu jest to na rękę czym większy burdel tym lepiej się kradnie kolesiom lekarzom prywata i jeszcze raz prywata a pielęgniarki robią zasłonę dymną.

#8  2016.08.04 23:20:00 ~A

Zgadza się. Ja też usłyszałam od przełożonych, że dla NFZ nie jest ważne to że pacjent jest zadowolony z opieki tylko żeby się wszystko w papierach zgadzało. A papierów masa.

#9  2016.08.05 00:40:01 ~małgorzata

Witam serdecznie.Wszystko co przeczytałam w tym artykule jest prawdą.Pracuję od wielu lat w znanym w całej Polsce szpitalu.Przybywają do nas chorzy z całej Polski z bardzo trudnymi przypadkami chorobowymi a mi jest wstyd że ja nawet czasu dla nich nie mam.Wszystkie czynności ja i moje koleżanki wykonujemy w wielkim pośpiechu,czuję jakbym pracowała na akord.Oddział dwudziesto-paro łóżkowy,po ostrych dyżurach dochodzi do trzydziestki a my dwie,kilka operacji dziennie,zawieźć na blok,przywieść na oddział,wykonać zlecenia i następny pacjent i następny w tym samym czasie kilka dzwonków od chorych z oddziału,załatwiasz je jak szybciej możesz bo już dzwonią z pooperacyjnej.Często nie ma kiedy się napić,bywa że nie mam czasu zjeść na 12-stce.Przed każdą dniówką nie mogę zasnąć że stresu,a przecież już tyle lat pracuję.Wypełnianie indywidualnych kart obserwacji chorego zabiera na każdym dyżurze bardzo dużo czasu,czasu który można by było poświęcić chociażby na rozmowę--------bo czuję się robotem w tej pracy.Przyjmuję kilkanaście telefonów,w tym czasie rozkładam tabletki,na chwilę przerywam bo doktor daje zlecenie na już lub pobieram krew,zwożę chorego na badanie,wracam do rozkładania tabletek,znowu telefon--załatwiam sprawę,dalej tabletki,koleżanka w tym czasie wykonuje zlecenia na salach.Pieczątka podpis,pieczątka podpis,pieczątka podpis,jak na poczcie,to najważniejsze,jakość,jaka jakość,najważniejsze że "wyrabiamy"akredytację.Trzeba być bardzo rozgarniętym i mieć WIELKI MÓZG by to wszystko ogarniać w jednym czasie a przydziałowej wody na dyżur to 0,5 litra na pielęgniarkę ale wcześniej musi być trzy dni po 30 stopni,nie ważne że dziś jest 30 stopni.Bardzo się boję że w tym całym pośpiechu i ja kiedyś się pomylę--------TŁUMACZENIA NIE BĘDZIE WÓWCZAS ŻADNEGO---pielęgniarka musi być idealna pomimo wszystko,czyż nie?

#10  2016.08.05 02:40:10 ~ela

30 lat czekam na zmiany,ale tu się nic nie zmienia na lepsze i nie zmieni.udowadnianie,że ciężko itp.jest bez sensu.dużo winy jest w nas samych.same dla siebie jesteśmy nie w porządku.a tylko w jedności jest siła.Szanujmy się wzajemnie,pracujmy zgodnie z procedurami,przestańmy udowadniać,że damy radę,bo wobec nas stosuje się zasadę kompresji-aż do deski.a wytrzymujemy więcej,uczymy się wciąż,za grube pieniądze zarabiając grosze.dobrze,że się uczymy,ale co mamy w zamian? co nam daje ,oprócz satysfakcji nasze wykształcenie? chyba lepiej skończyć prawo-taniej i szansa na lepsze jutro.I problem nie jest w "siostrze",mnie akurat to nie przeszkadza.problem jest w nas.w naszych Izbach,związkach,naczelnych pielęgniarkach,oddziałowych ,koleżankach.a ktoś w tym czasie czyta te nasze mądrości i się dobrze bawi,-tupajcie tymi nogami,mielcie językami,tyle waszego

#11  2016.08.05 04:04:07 ~marta

Przepraszam, jak ma być lepiej jak nasze wielebne panie oddziałowe same zaklamuja rzeczywistość! ! Kłamią wypełniając kategoryzacje pacjentów, nie starają się o dyżury awaryjne.i wiele jeszcze innych zachowań przeciw zespołowi pielęgniarskiemu dzięki temu mają premie-im też podobnie jak lekarza ciągle mało! !

#12  2016.08.05 06:14:32 ~piel

Nikt za nas nie zmieni okrutnej pielęgniarskiej rzeczywistości.A taki list,jakże prawdziwy interesuje tylko nas,nikogo więcej.

#13  2016.08.05 06:33:09 ~piel

Do haliny-Nie rozumiem co to znaczy ma odwagę opisać? Kobieto,w tym kraju mamy wolność słowa,więc nie wolno bać się mówić prawdę.Inna sprawa,że słowa w tym przypadku nic tu nie zmienią.

#14  2016.08.05 07:55:08 ~grażka

Skąd tyle jadu w nas.Czy wy nie widzicie,że obracacie się same przeciwko sobie.Oddziałowa to też pielęgniarka. Lekarz zawsze stoi murem za drugim lekarzem,choć ten może niczego sobą nie reprezentować.Zawsze są razem,solidarni.My pielęgniarki nie stanowimy jedności i to jest nasz problem.

#15  2016.08.05 08:18:20 ~grazyna

Co ty grazka , oddzialowa nie jest pielegniarka ,nie wiedzialas.

#16  2016.08.05 08:22:34 ~kasia

Po pierwsze nie jest to obrona pielęgniarki z krakowskiego szpitala jakim prawem pisze pani że pielęgniarka się pomyliła a może fakty są inne a może salowa lekarz portier dziennikarz. po drugie pisze się łatwo krzyczy też gorzej z działaniem prawdę każdy zna od lat wielu bo nic w pielęgniarstwie sie nie zmieniło przepraszam może jedno pielęgniarki kształcą się na potęgę

#17  2016.08.05 09:10:24 ~P-ca OZZPi

Wyrazy szacunku i uznania dla autorki listu. Taka jest polska rzeczywistość. Pielęgniarek/Położnych coraz mniej a błędów coraz więcej. taka prosta zależność. Rząd czeka na cud tj. na wyzdrowienie narodu. i się nie doczeka. Pozdrawiam Koleżanki i Kolegów

#18  2016.08.05 09:21:44 ~Jola

Polskie pielęgniarstwo bierze przykład z zagranicy- tylko nie sprawdza ile tam pracuje personelu pielęgniarskiego, na 4/5 pacjentów jest 1 pielęgniarka , proszę to pomnożyć przez ilość pacjentów i zobaczyć jakie mamy kolosalne braki . ISO CZY AKREDYTACJA też wymagają dużej ilości personelu.

#19  2016.08.05 09:39:48 ~Pacjent

Widać, że autor jest pielęgniarką. Nie bywam zbyt często w szpitalu (do tej pory może 3 razy w życiu), ale to co zapamiętałem (i moje zdanie podziela większość osób nie związanych ze środowiskiem medycznym) to to, że częściej widzę pielęgniarkę niż lekarza. Jednak. Każdego dnia podczas pobytu czy odwiedzin w szpitalu widziałem że co najmniej 1-2 razy w ciągu dnia pracy jest przerwa która potrafi trwać do godziny podczas której słychać śmiech z pokoju pielęgniarek a po otwarciu drzwi widzi się Panie jak w kawiarni, tylko z większym wyborem ciast i tortów (podejrzewam, że to prośby rodzin pacjentów o lepszą opiekę nad bliskim). Gdy ma się prośbę (piszę grzeczną prośbę) o pomoc, otrzymuje się informacje że ktoś zaraz podejdzie i to zaraz trwa 30-45 min (mimo, że pokój pielęgniarek jest w odległości 15 metrów od pokoju pacjenta). Proszę więc nie pisać o braku czasu i pampersach. Podczas gdy kilka Pań (bardziej doświadczonych) siedzi na "ciasteczku" zazwyczaj biega jedna młodsza z językiem na brodzie, której jeszcze się chce pracować, uśmiechać. ale koleżanki pewnie szybką wykończą taką osobę. Jeżeli chodzi o nocki, nie oszukujmy się najczęściej na tych 20 pacjentów 17-18 śpi albo sami radzą sobie ze swoimi problemami, wiedząc że jest noc i pielęgniarka też chce odpocząć (mimo, że jest w pracy :) ). Autor wyraźnie idealizuje pracę pielęgniarki i robi z niej najtrudniejszy zawód na całym świecie. Ale to normalne tak o sobie powiedzą górnicy, lekarze, prawnicy, urzędnicy, budowlańcy, kierowcy, nauczyciele. Zobaczcie jak pracują ludzie w dyskontach, do których chodzicie. Nigdy tam nie pracowałem, ale wystarczy obserwować - nie ma czasu na kawkę, ciasteczko, po 8 godzinach pracy (lub więcej) trzeba się rozliczyć, pozamykać itp. - ale to już nie liczy się do czasu pracy. Jeżeli nie na kasie, to układa się towar na magazynie, jak nie tam, towar na półkach, zmywa się podłogi (w między czasie latając do kasy bo klientów przybywa). I trzeba się uśmiechać, rozmawiać z klientem i spełniać jego zachcianki mimo że może być bardzo nieuprzejmy. Więc tekst typu "Nie ma czasu ani chęci na uśmiech a o rozmowie zapomnij." proszę o to zapytać pracownika w pobliskim dyskoncie? Uśmiech nic nie kosztuje i nie zabiera czasu. Praca przy pacjencie to szczególny rodzaj zawodu. To nie są ludzie na których szef źle spojrzał w pracy i idą wyładować się na obsłudze sklepu. To ludzie, często w podeszłym wieku, często samotni, z poważnymi problemami zdrowotnymi, bez nadziej na lepszy czas, które wymagają ogromnego szacunku. A co ich spotyka w szpitalu? Proszę zapytać się na jakimś forum, a dowiecie się prawdy. Większym szacunkiem są otaczani w sklepie, w którym są klientem, a nie pacjentem a to chyba różnica. Na pocieszenie dodam, że z lekarzami jest dużo gorzej? Ale czemu macie się drogie Pielęgniarki przyrównywać do tych gorszych.

#20  2016.08.05 09:52:58 ~Stefan

Politycy maja ****** gwiazdkowe szpitale i wszystko z pełnym wypasem. Niemiecka pielęgniarka nie robi zastrzyków, bo się tego nie nauczyła. Powiedzcie to lekarzowi to będzie go trzeba reanimować.

#21  2016.08.05 09:53:01 ~Do pacjent

Co ty czlowieku chrzanisz za banialuki.Pracuje 34 lata,w roznych miejscach i jeszcze nigdy nie bylo nigdzie godzinnej przerwy.Piszesz o kawkach i tortach.Chyba ci sie pokoje pomylily.To jest u lekarzy a nie u pielegniarek.Powtarzasz glodne kawalki.

#22  2016.08.05 10:04:17 ~kolo olga

Gdzie wy widzicie młode pielęgniarki sama wykonuję ten zawód a ostatnio względy zdrowotne zmusiły mnie do korzystania z Opieki Zdrowotnej Służba jest w Wojsku -najmłodsza grubo po trzydziestce /

#23  2016.08.05 10:27:37 ~marysia

To jest wina nas czyli pielęgniarek. Dlaczego idziemy na taki układ? Dlaczego dajemy radę? Dlaczego wyrabiamy się ze wszystkimi zleceniami? Gdyby wszystkie pielęgniarki realizowały sumiennie i bardzo dokładnie proces pielęgnowania i nie wyrabiały się na zakrętach to szpital zmuszony byłby do zatrudnienia większej ilości pielęgniarek. Ale nie, moje szanowne koleżanki muszą udowodnić że są lepsze, mądrzejsze i zdolniejsze od innych koleżanek. Bo nie ma żadnej solidarności wśród pielęgniarek. Jedna pod drugą dołek wykopie żeby usłyszeć pochwałę od lekarza. Dlaczego podczas strajku w CZD reszta polskich pielęgniarek nie poparła koleżanek chociażby czarną wstążeczką, nie mówiąc już o odejściu od łóżek? Bo powtarzam,nie ma solidarności wśród nas. Bo każda siostra jest zajęta swoimi czterema literami i resztę ma w tych czterech literach. Dlaczego wszystkie a jeśli nie wszystkie to zdecydowana większość pielęgniarek jest niezadowolona z działalności izb pielęgniarskich i jednocześnie godzimy się na utrzymywanie z naszych pensji tej nikomu niepotrzebnej bandy nierobów? . Bo nie ma jedności wśród nas. Szlag mnie trafia jak słyszę moje koleżanki podczas iniekcji - a kto pani takiego siniaka zrobił.nie no kowal zapewne a nie pielęgniarka. Na każdym kroku udowodnić że nawet głupi zastrzyk to ja robię lepiej! Same się nie szanujemy to nie wymagajmy tego od innych. Czy słyszeliście żeby lekarz powiedział coś negatywnego o innym lekarzu? A wśród pielęgniarek to norma i to najlepiej tak żeby doktor usłyszał. Jak zaczniemy być jednolitą i silną grupą to może coś osiągniemy ale żeby tak się stało to chyba dwóch dekad będzie mało.

#24  2016.08.05 10:28:56 ~jola

Pielęgniarki dla Dyrekcji to przedmioty, które nie mają większego znaczenia. Rozmowy nie przynoszą rezultatów. Na pisma nie odpowiadają, zwłaszcza gdy są dla nich nie wygodne. Najważniejsze, że czyjeś ambicje są zaspokojone a reszta nie ma znaczenia. Pacjent to dodatek do interesu.

#25  2016.08.05 10:49:30 ~Polozna

Kochana Pani pisząca jako Pacjentka. Gdzie Pani widziała dyżurki piel za zamkniętymi drzwiami. Wszystko to dziuple 3x3m otwarte na zewnątrz od korytarza oddzielone blatem. Miejsca tyle że wstyd wyjść na plażę bo wyglądam jak maltretowana żona. Siniak na siniaku bo na salach też "komfort" łóżko 30cm i drugie łóżko. Dojść do pacjent robię wygibasy, skręty włącznie z włażeniem niemal na pacjentkę aby podpiąć sprzęt do prądu. Boję się przytyć bo nie zamieszczę się (56kg obecnie lat 57)Śniadanie nauczyłam się jeść w domu, polecam płatki owsiane dobrze wypełniają żołądek człowiek długo syty. Obiad jak Bóg da. Często pojemnik z obiadem odgrzewam w domu Woda, woda, woda. Butelka taka z dziubkiem 0,5l najwygodniejsza bardzo poręczna. Mam taki właśnie bidon dzieci mi kupili. Mamo choć pij. Krokomierz naliczył mi tylko 17 km przy w miarę spokojnym dyz dzień i 8km noc to jest taka średnia. Teksty ruszacie się jak muchy, ruchy ruchy, płacę na was podatki, utrzymuję was, ja na was pracuję nie wiesz kim jestem ja ci pokażę, nauczyłam się mieć głęboko w d. i po prostu nie reagować choć czasem poniesie. Leżenie w łóżku pacjentki bo mąż rodził ze mną i zmęczony, odwiedzające dzieci małe nie te powyżej 10lat bo tęsknimy za sobą a potem pisk, krzyk, lament i obraza majestatu bo zwracają uwagę Cieszę się że jeszcze tylko 5lat mi zostało Ze swojej strony życzę Pani zdrowia i żeby choć przez tydzień Pani tak przesiedziala w fotelu jak my siedzimy

#26  2016.08.05 10:49:39 ~Pacjent

Jeżeli Panie się ze mną nie zgadzają, a jest to zrozumiałe tak jak pisałem wyżej (każdy uważa że jego zawód jest najtrudniejszy i najgorzej opłacany ze wszystkich innych), proszę poszukać w wyszukiwarce opinii na ten temat. Ja piszę o tym co sam widziałem.

#27  2016.08.05 11:07:14 ~Pacjent

I nie chcę obrazić tego ważnego zawodu i tych osób które wykonują swoją pracę sumiennie. Ale proszę zobaczyć wkoło siebie (jeżeli do siebie nie mają Panie zarzutów) lub spojrzeć na odczucia pacjenta. Służba zdrowia ogólnie w naszym kraju przez osoby z niej korzystające jest oceniania bardzo nisko (łapówki, jakość obsługi). 2 razy tylko byłem w szpitalu na zachodzie (UK), ale to jest kosmos. I już nie chodzi mi o budynki, warunki, ale o podejście do pacjenta. Tak jak pisałem wyżej Lekarze moim zdaniem mają więcej za uszami. Ale Panie starają się chyba ich dogonić. A te torty na parapetach i ciasta to fakt. Może Pani która pracuje 34 lata w zawodzie już nie widzi takich rzeczy - są po prostu dla niej normalne.

#28  2016.08.05 11:11:11 ~Anida

Do Pacjent. Odpowiem Panu moja historia z dyzuru. Rozpoczelam pewnego dnia dyzur dzienny o godz. 7- nie na swoim oddziale ,z lekarzem dyzurnym ktory mial w mojej instytucji pierwszy dyzur i nawet nie wiedzial jak napisac zlecenia w karcie zlecen. Pracuje. myje pacjentow , robie opatrunki,rozkladam i podaje leki doustne,karmie przez sonde i karmie tych co moga jesc, podlaczam i odlaczam kroplowki, odsysam rurki trach, oklady, mierzenie parametrow zyciowych lacznie z saturacja i.t.d nie ma sniadania ,nie ma kawy,nie ma wc , nie ma poggadaszek bo jestem sama a pani Salowa jest jeszcze bardziej zajeta niz ja, tysiac prosb chorych i ich bliskich. Nagle przychodzi na kontrol ordynator i doslownie kaze mi usiasc i zjesc normalnie kanapki przyniesione z domu oraz wypic kawe. jest godz.13.30. wolna sobota dla wiekszosci rodzin i czas na odwiedziny. Siedze pije ta kawe razem z Pania salowa i wchodza spore ilosci odwiedzajacych. JAK PAN MYSLI CO ONI POWIEDZIELI O TAKIEJ PIELEGNIARCE: TO CO PAN: NO I CO ONE NARZEKAJA SIEDZA PLOTKUJA I PIJA KAWE. Dlaczego takich rzeczy nie pisza osoby ktore sa ciagle przy chorym bo one widza i wiedza. pozdrawiam

#29  2016.08.05 11:20:31 ~Pacjent Do

Dalej Pani pisze jako Pielęgniarka. Proszę się zapytać pacjentów o zdanie. To że ciężko pracuję to nikogo nie obchodzi, ważne jest jakie mam efekty, jaki wrażenie zrobiłem na kliencie/pacjencie (tak jak z przykładem dyskontów). Pisze Pani o swoim indywidualnym przypadku. To że ja uważam się (i może jestem) dobrym Urzędnikiem nie znaczy że tak myślą o mnie moi przełożeni czy interesanci, a tym bardziej że wszyscy urzędnicy tak pracują. Rozumiem, że są oddziały pewnie na których jest Pań za mało, ale są też takie w których nie dzieje się aż tak dużo. Większość pacjentów się Was (służby zdrowia) boi, woli zwijać się z bólu nie przeszkodzić "w pracy". Naprawdę proszę się tak nie bronić tylko spojrzeć wokół siebie albo lepiej zrobić eksperyment pójść do innego szpitala u ubraniu prywatnym i popytać w poczekalni pacjentów co myślą.Na tą stronę nie wchodzi nikt poza pielęgniarkami, chyba że tak jak ja przypadkowo. (ale będę w mniejszości).

#30  2016.08.05 11:27:46 ~do pacjent

Tak jak wszędzie,są niechlubne wyjątki. To, że trafiłeś na tego typu zachowania,nie może rzutować na opinię o calym środowisku pielegniarek! Jednakże porównać można zachowanie i maniery młodych,jeszcze niedoświadczonych ciężką pracą lekarzy,którzy aczkolwiek nie wszyscy wręcz brzydz ą się pacjentem. Dlaczego tego się nie piętnuje!

#31  2016.08.05 11:36:17 ~Pacjent

To jest portal do Pielęgniarek. Napisałem, że Lekarze mają dużo więcej za uszami. Ich czasami się praktycznie nie widzi, chyba że na obchodzie. bo podczas operacji często jest się pod narkozą. Według mnie (ale tak jak pisałem w pierwszym wpisie) problem z lekarzami w szpitalach jest dużo gorszy niż z Pielęgniarkami. Ale należy również w tym przypadku rozgraniczyć 3 grupy lekarzy: pierwszego kontaktu, specjaliści i lekarze pracujący w szpitalach. Do tych pierwszych nie mam praktycznie zastrzeżeń, a o pozostałych długo by pisać. I tak jak Pani pisze lekarze często brzydzą się pacjentem (ale też nie wszyscy oczywiście).

#32  2016.08.05 11:41:10 ~piel

ę brak przestrzegania praw pacjenta ( pacjenta niepełnoletniego) i procedur.W sytuacji gdy przy chorym w stanie ciężkim co chwila trzeba odsysać,karmić i zmieniać pozycję itd większość czasu odwiedzin spędzaliśmy na korytarzu.Nie muszę chyba dodawać że jechaliśmy 60 km, czekaliśmy na te odwiedziny dzień i noc nie wiedząc czy przeżyje do następnego dnia by potem stać na korytarzu cały przydzielony nam czas.Na niektórych oddziałach naprawdę byliśmy traktowani jak intruzi którzy ciągle czegoś chcą, ciągle o coś pytają i pilnują by nie przegapić 2 godzin na zmianę pozycji,czy karmienia co 1.5 godz .To my rodzina zauważaliśmy 40 st gorączkę, tętna czy ciśnienie ponad 200 czy napad spastyczny.My zmienialiśmy pozycję co 2odz bo rodzina bała się iść przypomnieć pielęgniarkom. Wstyd mi czasem było że nasze koleżanki ciągle były obrażone, złe, że takiego absorbującego pacjenta mają akurat na swoim dyżurze (w śpiączce, wymagał ciągłej opieki ). Niestety nie zawsze kochane moje koleżanki trafiają nam się ,chodzący" pacjenci którzy wszystko przy sobie zrobią.Rozumiem że jest nas mało , że zawalili nas kretyńskimi papierami, wypełnianiem durnych rubryczek, stawianiem krzyżyków po każdej wykonanej czynności.To dla mnie chore , chore wymysły naszych drogich Pań w Izbach, NFZ itp.Tak stałyśmy się robotami, bez uśmiechu,wykończone fizycznie i psychicznie, załamane brakiem perspektyw w służbie zdrowia.A przecież mamy tez swoje rodziny, dzieci, kłopoty.Skąd wykrzesać siłę jeszcze dla nich? Każdego dnia boję się że z z braku czasu czegoś zapomnę, bo na coś w czasie dyżuru zabraknie mi zwyczajnie czasu.Umieram ze strachu jak czytam artykuł o pomyłce pielęgniarki.Bo to może dotyczyć każdej z nas.Ale kochane koleżanki nie dajmy z siebie zrobić automatów bo uśmiech serdeczność i empatia to cechy które wyróżniają nas spośród innych zawodów.Jesteśmy jedyne w swoim rodzaju , bądzmy dumne z naszego zawodu ,szanujmy się bo tylko nieliczni mogą pracować w tym zawodzie.Piszmy więc o naszej sytuacji, buntujmy się przeciwko papierologii i przeciążeniu obowiązkami.Inaczej nic się nie zmieni a my stracimy szacunek ze strony naszych pacjentów.

#33  2016.08.05 12:08:00 ~piel

CD. bo brak początku mojego komentarza. Jestem pielęgniarką z ponad 20 letnim stażem na intensywnej terapii.Przez ostatnie 2 lata byłam również z tej drugiej strony-jako rodzina ciężko chorego dziecka.Zwiedziliśmy kilkanaście oddziałów w różnych szpitalach.Jedno jest pewne- oddział oddziałowi nie równy, i nie wolno porównywać pracy np na okulistyce czy alergologii do pracy na ODDZIALE INTENSYWNEJ TERAPII czy bloku operacyjnym.Owszem zdarzają się sytuacje picia kawy i zastawionego stołu z ciastami ale to Wy drogie rodziny przecież przynosicie te dowody wdzięczności nie kto inny.Czy my uzależniamy naszą pracę od tego czy dostaniemy czekoladę? NIE, to w Was rodzinach tkwi głęboko zakorzenione przeświadczenie że jak dam to może będzie lepiej.Ale też muszę przyznać że są na niektórych oddziałach sytuację że wstydziłam się przed moją rodziną że tak zachowują się moje zawodowe koleżanki .Czasem nie przyznawałam się że też jestem pielęgniarką, zdarzało się że spotykałam się z opryskliwością, brakiem taktu a czasem nawet z brakiem przestrzegania podstawowych zasad aseptyki i antyseptyki .Nierzadko zdarzały się sytuacje .(cd patrz komentarz wyżej)

#34  2016.08.05 12:43:32 ~pacjentka

Są pielęgniarki i pielęgniarki niestety nie można wszystkich do jednego worka wrzucać ale lekarze czym więcej zarabiają tym mniej robią a wtrakcie hospitalizacji widzi się go tylko 10 min

#35  2016.08.05 13:10:43 ~pielęgniar

Pielęgniarka jest widoczna na oddziale przez cały dyżur i dlatego jest tak oceniana jak ją widzą pacjenci czy rodzina w danym momencie natomiast lekarza widać przy przyjęciu pacjenta i w trakcie wizyty lekarskiej,rzadko w innej sytuacji(chyba ,że jest to oddział ratunkowy lub zabiegowy) .Pozostały czas spędza w pokoju lekarskim (zamkniętym na klucz) więc nikt nie wejdzie z zaskoczenia .Trzeba zapukać i dopiero jest się wpuszczonym.Lekarz może nawet spać w pracy i nikt z pacjentów mu tego nie wypomni.

#36  2016.08.05 14:55:02 ~Maria

Płakać mi się chce :( za rok skończę magisterkę i nie wiem co dalej, czy zostać czy wyjechać. chciałabym wyjechać ale problemem jest język i brak odwagi a jednocześnie myślę, że tutaj nic dobrego nie będzie bo po 5 latach zarobię tyle co na kasie w sklepie a odpowiedzialność ogromna. Ehhh. coraz bardziej zastanawiam się nad tym choć lubię to co

#37  2016.08.05 15:30:16 ~Grażyna

Ręce opadają jak słyszy lub czyta opinie osób nie związanych z opieką medyczną, mam pytanie do pacjenta - czy podarował Pan kiedykolwiek pielęgniarce tort czy kawę którą tak nagminnie spożywają, proszę się uderzyć w piersi i nie opowiadać rzeczy o których nie ma Pan pojęcia, jeśli napiję się podarowanej kawy czy zjem czekoladkę to jest to poczęstunek od lekarz który otrzymał to od pacjentów. Pracuję od wielu lat w tym zawodzie, za ,komuny"' faktycznie pacjenci obdarowywali nas tym co im się udało ,zdobyć"' i był to wyraz szacunku dla naszej pracy , obecnie pacjenci zwykli ,żądać'' bo im się należy , naturalnie należy się profesjonalna opieka której pomimo akrobatycznych starań nie jesteśmy w stanie wykonywać swojej pracy rzetelnie bo jesteśmy tylko ludźmi , naprawdę nie jesteśmy automatami, Jeśli wchodził Pan do pokoju tych rozbawionych pielęgniarek które przez, godzinę' nie przychodziły to zapewne około godziny 13 kiedy to udało im się znaleźć chwilę czasu na śniadanie ( dyżury zwykle zaczynamy o 7.00 a Pan zapewne wszedł mówiąc , o siostrzyczka je śniadanie ale mamusia ma coś w pampersie)- uwielbiam ten tekst)

#38  2016.08.05 15:34:04 ~piel

PILĘGNIARKI! Przestańcie się tłumaczyć i przepraszać że żyjecie.To nas powinno się przepraszać za warunki w jakich wykonujemy ten zawód i za płaconą nam jałmużnę.A jeśli idzie o pacjentów to też niejeden hrabia powinien przeprosić za robienie z nas posługaczek do wszystkiego i bezczelną roszczeniowość nieuzasadnioną stanem zdrowia.

#39  2016.08.05 16:15:05 ~**Ania

Szczera okrutna prawda.

#40  2016.08.05 17:24:38 ~Zosia

Droga Mario jedź a język nauczysz się .Jestem pielęgniarką o 28 lat i zastanawiam się nad wyjazdem . A co do artykułu nie łączmy na razie tych dwóch spraw - bo nie wiemy jak było niech to się wyjaśni. Ale możemy walczyć aby tej dokumentacji było mniej bo to ona zabiera niestety dużo czasu , bo my od niej nie uciekniemy po części to nasza obrona a pacjenci i rodziny roszczeniowi . Ale same sobie też jesteśmy winne - pisząc że są odziały lżejsze i cięższe na każdy jest co robić . Albo oddziałowa zła ona także ma zadania które musi wykonać bo tez jest rozliczana . A tak na koniec nie ma możliwości wszystkich zadowolić . ęgniarką A przy okazji

#41  2016.08.05 17:26:33 ~Zosia

Droga Mario jedź a język nauczysz się .Jestem pielęgniarką o 28 lat i zastanawiam się nad wyjazdem . A co do artykułu nie łączmy na razie tych dwóch spraw - bo nie wiemy jak było niech to się wyjaśni. Ale możemy walczyć aby tej dokumentacji było mniej bo to ona zabiera niestety dużo czasu , bo my od niej nie uciekniemy po części to nasza obrona a pacjenci i rodziny roszczeniowi . Ale same sobie też jesteśmy winne - pisząc że są odziały lżejsze i cięższe na każdy jest co robić . Albo oddziałowa zła ona także ma zadania które musi wykonać bo tez jest rozliczana . A tak na koniec nie ma możliwości wszystkich zadowolić .

#42  2016.08.05 17:30:39 ~piel anest

Szkoda mi tego pacjenta który tak żle ocenia pielęgniarki ,może to ktos kto się nudzi i lubi wsadzić kij w mrowisko zeby cos sie działo? A zresztą zyczę mu z całego serca żeby trafił na takie pielegniarki które opisuje kiedys.bo nas wkrótce nie bedzie,Za 4 lata odejde na emeryture ja i wiele moich kolezanek, srednia wieku w zawodzie to około 50 lat,biegamy z jednego szpitala do drugiego bo ijak wyzyć za 1860 zł po 36 latach pracy na bloku operacyjnym.Zycze temu panu duzo zdrowia zeby nie musiał korzystać z pomocy tych złych leniwych pielęgniarek

#43  2016.08.05 18:47:09 ~Ania

Cała prawda bardzo bolesna! Dla nas i Pacjentów!

#44  2016.08.05 20:04:34 ~do pacjent

Każdego dnia dokonujemy rzeczy niemożliwych,cudów za nas Jasna góra.Ruszyła pielgrzymka ,proszę iść a nam dać spokój.WSTYD.

#45  2016.08.05 20:32:52 ~Ewa -37 la

Prawda . Jakiś czas temu robiłam licencjat . W czasie jednej z praktyk zadano mi pytanie- co jest najważniejsze w naszej pracy :pacjent czy dokumentacja . Odpowiedziałam zgodnie z tym czego mnie uczono , że pacjent . I tutaj Pani instruktor stwierdziła , że jestem w błędzie ponieważ w dobie roszczeniowo nastawionych pacjentów i ich rodzin - oczywiście najważniejsza jest dokumentacja .

#46  2016.08.05 20:38:40 ~gaga

Do Pacjent - dlaczego wchodząc na portal ,Pielęgniarka i Położna'' jest pan(pani) zdziwiony, że piszą tu tylko one?

#47  2016.08.05 20:53:11 ~pielęgniar

Dlaczego, piszecie o tych tortach, Zazdrościcie ? , przecież to pacjenci je przynoszą po szpitalnym leczeniu. Tort czy kwiaty to jakaś łapówka ? Mam je od tej pory wyrzucać do śmietnika? Mogę to robić ale myśle, że nie ma to sensu.

#48  2016.08.05 21:10:28 ~majka

Przykre ,że ludzie widzą tylko jak usiądziemy i pijemy kawę ,często po to żeby dotrwać do końca dyżuru bo inaczej padłabym ze zmęczenia a zakwasy w nogach leczę przez następny dzień.Niestety będzie coraz gorzej bo zmienia się mentalność ludzi i nie cenią naszej pracy potrafią tylko krytykować ale sami nigdy by się jej nie podjęli nawet gdyby była dobrze płatna.

#49  2016.08.05 21:13:40 ~Maria

To jak wycie w puszczy wszyscy słyszą nikt nie reaguje Pozdrowienia dla księciu nią Radziwiła Lł Obudź my się to tragedia w pielegniarstwie A

#50  2016.08.05 21:53:30 ~kunta kint

Nie pić,nie jeść, robić, robić, szybko a nawet jeszcze szybciej przecież mamy za to kupę kasy(z przewagą kupy) no future przykro pozdrawiam z nocki-oczywiście sama na dyżuże

#51  2016.08.05 21:53:31 ~kunta kint

Nie pić,nie jeść, robić, robić, szybko a nawet jeszcze szybciej przecież mamy za to kupę kasy(z przewagą kupy) no future przykro pozdrawiam z nocki-oczywiście sama na dyżuże

#52  2016.08.05 21:53:50 ~Mycha

Pracuję w specyficznym szpitalu,na specyficznym oddziale,na oddziale,na którym w każdej chwili,może zdarzyć się"coś".Niby pacjenci samodzielni,chodzący,a wystarczy dosłownie jedna chwila i juz wszystko stoi na głowie. Na nocnym dyżurze jestem sama,bez sanitariuszki,a pacjentów mam 20-24,każdy z nich,to tzw"bomba z opóznionym zapłonem"W jednej chwili jest ok,a już w następnej jest"wielkie buuuum"Omdlenia,nagła duszność,zawał,spadek poziomu glukozy,NZK.Bywało tak,że reanimowałam pacjenta,tupiąc głośno w podłogę,być może koleżanka piętro niżej usłyszy i zawiadomi lekarza,który smacznie śpi,dwa piętra niżej. Bywał też tak,że pacjent z zaawansowaną cukrzycą insulinozależną dostał insulinę i na pytanie"Ma pan coś do jedzenia? 'odpowiadał"tak"a po 20 minutach,kiedy sprawdzałam co u Niego,już leżał prawie nieprzytomny,z poziomem glukozy nieoznaczalnym na glukometrze,z zapadnietymi żyłami,a doktor zlecał mi podanie 20% glukozy.Przyjmujemy insulinomy.Teraz najpierw,w przypadku nagłego spadku glukozy,podaję glukozę 40%,a potem dz wonię do lekarza.Powiem tak,gdyby nie my pielęgniarki,byłoby niefajnie.A jesli chodzi o tzw"łapówki" Często słyszę zupełnie mimochodem"ta daj spokój,to jej obowiązek,ona tu pracuje,siostrzyczka z bożej łaski,doktor,to doktor,a to? "Mam licencjat,mgr i 2 specjalizacje,nadal jestem"z bożej łaski"

#53  2016.08.05 23:33:30 ~do pacjent

Proszę nie wypowiadać się w kwestii pracy pielęgniarki , nie znam się na malarstwie współczesnym nie komentuję nie wypowiadam się nie wpycham nikomu szpili . na 12 godz dyżurze koszulkę mam mokrą, cała poprostu cuchnę od wydzielin pacjentów, gdy zakładam wkłucie słyszę ty ku. dorabiasz się na mojej du. w nocy jestem sama na 50 osób w wiekszości w stanie terminalnym(rurki tracheost, pompy, pegi,wkłucia centralne i paru z kręćkiem) sorry czasami muszę zjeść wypić kawę zapalić papierosa i powygłupiać się z kolężankami żeby odreagować w Biedronce kasjerka zarabia 2500 zł serio! i nie odpowiada za czyjeś życie przed Bogiem rodziną i prokuratorem

#54  2016.08.05 23:48:25 ~aga

Oczywiscie że prawda , tylko szkoda że do tych zarządzających nami elit nic nie dociera , byłoby cudownie zeby któregoś pięknego dnia pielęgniarki jednym głosem i w jednym czasie powiedziały dość! niestety kończymy tylko na wylaniu żalu na ,papier" i to gubi ten zawód od lat.

#55  2016.08.06 10:31:29 ~położna

Zgadzam sie w 100%. Pojedyncze dyzury, ginekologia a na oddziale oprocz pacjentek po zabiegach 8 ciezarnych i miedzy 6 a 7 trzeba kazdej KTG zrobic. I zaczyna sie cyrk, bo na oddziale jeden stary rozklekotany aparat KTG. Zaczynacz po 5 rano i latasz po izbie przyjęć, po porodowce i pytasz czy maja wolne aparatyi czy mozesz podlaczyc swoje pacjentki. Zostawiasz je bez nadzoru. W miedzyczasie stany ogolne, zlecenia, raport no i oczywiście indywidualnr karty pacjjenta. O pomylke nie trudno. To co opisalam to koniec nocnego dyżuru. Dniowki nie bede juz opisywać, bo wyglada to jak praca w obozie pracy. Zglaszaszoddzialowrj, a ona mowi, ze musisz sie nardziej zaangażować w prace. Niestety nie potrafie sie sklonowac.

#56  2016.08.06 11:04:09 ~do ->

Szanowny pacjencie! W czasie 12 godzinnego dyżuru pielęgniarka ma prawo do przerwy na posiłek - łącznie półgodzinnej . Co zjada to za przeproszeniem tylko tej pani sprawa. Czy się zaśmiała - to też nie jest przewinieniem- Jest człowiekiem i może się śmiać. Czasem w taki sposób trzeba odreagować stres , który nieodłącznie towarzyszy naszej pracy - bo szpital to nie warzywniak . Śmiech nigdzie nie został zabroniony. Jakże zgorzkniałym człowiekiem trzeba być żeby rozliczać innych z przerw na jedzenie czy śmiech. Pielęgniarki muszą się spotykać ze sobą także dlatego żeby przekazywać sobie wzajem ważne informacje. I raczej nie dokonuje się tego przy łóżkach niezainteresowanych , innych pacjentów. Średnia wieku pielęgniarek/położnych to już 50 lat. Jest za mało personelu jak na ilość pacjentów obsługiwanych w oddziale. Pielęgniarki, których jest za mało muszą wybrać co jest priorytetem - a więc wykonywanie koniecznych procedur medycznych czy to na zlec lekarza, czy własne zgodnie z realnymi potrzebami. Na równorzędnym miejscu , tak jak w artykule wskazano, jest przymus wypełniania niezwykle dokładnie przeobfitej , zbiurokratyzowanej , z góry nam narzuconej dokumentacji pielęgniarskiej. Codziennie towarzyszą temu perturbacje w postaci np zawieszającego się systemu do prowadzenia dokumentacji elektronicznej itp co dodatkowo kradnie cenny czas. Na szarym końcu jest inny czas dla pacjenta, empatia, siła na szczery uśmiech do niego, zatrzymanie się . W tej samej jednostce czasu jesteśmy zmuszane do wykonywania dwóch a niejednokrotnie 3 czynności na raz. Więc jest wszechobecny pośpiech - czyli poczucie pracy na akord. Boimy się o bezpieczeństwo pacjentów oraz naszej pracy. Nie ma siły na szczery uśmiech czy taką pielęgnację o jakiej same marzymy - by był komfort i dla pacjentów i wtedy także i dla nas. O tym się trąbi wszędzie i zawsze i przy każdej okazji ale nikt z decydentów nie chce tego usłyszeć. Dlatego tak jest jak jest - proszę kierować pretensje do nich a nie do pielęgniarek. W dobie utopijnych i głupkowatych seriali typu " Na dobre i na złe" itp społeczeństwu wydaje się , że tak jest w realnym świecie a jak okaże się , że nie jest, to wylewa się pomyje na pielęgniarki.

#57  2016.08.06 11:07:17 ~do

mój post skierowany m.in do "pacjenta" z godz : 2016.08.05 09:39:48

#58  2016.08.06 11:56:28 ~Grażyna

A ja oglądam,na dobre na złe''- żeby wiedzieć czego mogę si spodziewać od,moich'' pacjentów i ich rodzin, Niestety niektóre pielęgniarki oddziałowe czy jak tam je nazwano nie ułatwiają pracy podległemu personelowi, sama tego doświadczyłam , na szczęście mam to za sobą, ja zmieniłam pracę ale mam kontakt z koleżankami i wiem że nic się nie zmieniło. Liczy się moja kasa, nie zatrudnimy więcej osób bo stracę dodatek za,oszczędności'', wy macie opiekować się 20 pacjentami , zawieźć na blok, odebrać , wykonać zlecenia, opatrunki, toalety, nakarmić , nie będę dalej wymieniać i ta ,dokumentacja''-porażka, jak wypełniłam zgodnie z prawdą to wracało do mnie i musiałam wypełnić tak ,jak ma być''- nieważne że pełniąc jednoosobowy dyżur zgodnie z tym jak kazano nam wypełniać w ciągu 12 godzinnego dyżuru po zsumowaniu wychodziło że przepracowałam 36 godzin, nie pijąc, jedząc czy sikając bo tego w pracy pielęgniarki nie przewidziano, najbardziej przerażało mnie pozostawianie pacjentów po zabiegach i wyjazd na blok, na nasze prośby o zwiększenie personelu słyszałam że koleżanka z drugiego odcinka będzie ,spoglądała'' na ,moich''pacjentów mając pod opieką taką samą liczbę pacjentów a odcinki przedzielone całą częścią administracyjną, nawet dzwonka nie było możliwości zauważyć, ciągle słyszałyśmy że będzie jeszcze gorzej i jest ja nie wytrzymałam tego psychicznie, bałam się że pewnego dnia prokurator powie ,jakim prawem pani opuściła oddział pozostawiając bez nadzoru monitorowanych pacjentów'' , mnie się udało uniknąć pomyłek, z naciskiem na udało bo praca w ciągłym stresie, wykonywanie kilku czynności jednocześnie, brakuje mi pracy z pacjentem ale liczy się też moje bezpieczeństwo, nie można godzić się na stale pogarszające się warunki pracy w dodatku za takie żenujące wynagrodzenie- nadal wykonuję ten zawód za nędzne pieniądze ale już nie w oddziale

#59  2016.08.06 13:46:32 ~Pastel

Moje miłe to wszystko jak bicie piany. Jestem pielęgniarką już 30 lat i wcale się nie martwię ze nie będzie komu nas zastąpić. Jak nas zabraknie to może wtedy coś się zmieni. ISO i Akredytacja? Są robione rękami pielęgniarek bo dyrektor chce mieć kolejną tabliczkę na ścianie, lekarzom na niczym nie zależy. To pielęgniarki zawsze można docisnąć bo lekarzy niestety nie.

#60  2016.08.06 16:48:39 ~Ja

Pastel : a ja poniekąd się martwię bo niedługo się zestarzejemy i kto będzie nas pielęgnować i jak ?

#61  2016.08.06 19:35:36 ~mm

Jak to kto nasze koleżanki wezmą trzeci i czwarty etat. Same nauczyliśmy jak latać dziury kontraktu i umowami zleceniami.

#62  2016.08.06 23:31:42 ~megin120

Do pacjent chyba sie komuś coś pomyliło pielęgniarki pracują z ludźmi gdzie ceną jest życie i zdrowie a pomyłka to tragedia i nie ma co porównywać do pracy w sklepie

#63  2016.08.07 09:00:39 ~gość

Przyznaję rację, to prawda mamy więcej papieroloii i tylko ona się w tej chwili liczy, pacjent jest gdzieś tam z boku. Gdy prosi się o zatrudnienie większej ilości personelu, wylicza się nam wskaźnik zatrudnienia, który ma się nijak do wykonywanej pracy i ilości pacjentów będących pod naszą opieką. Personelu coraz mniej, a obowiązków więcej, co robią w tym względzie nasi przedstawiciele związki zawodowe pielęgniarek, izby pielęgniarskie. Podnosimy kwalifikacje i czasami nawet nam się za to nie płaci. Co będzie jak nas zabraknie.

#64  2016.08.07 09:31:40 ~Ja

Przeważnie nikt nam nie refunduje kursów a specjalizacje rzadko. Izby oddają kasę za kursy tylko przeprowadzone przez nich. A i to nie zawsze. Niegdyś jak robiłam kurs środowiskowej który wiele lat temu kosztował 1000zł i trwał pół roku -innej opcji wtedy na rynku nie było ,to jak zaczynałam kurs to izba głosiła że kasę odda po jego zakończeniu. A jak się w maju zakończył (9 maja) to ona od 1 maja zrobiła sobie zmianę w regulaminie i położnym które nie pracują jako środowiskowe nie oddala ani złotówki. Nie pomogły odwołania tu i tam. Tak nas traktują izby wiec czego od innych wymagać.

#65  2016.08.07 14:23:18 ~piel

Do Ania : na takie traktowanie pozwalamy i to jest przykre i niebezpieczne ! dowiedziałam się że terentiew dyr. programowy polsatu zamówiła kolejne scenariusze na Kiepskich no i nadal będą wyśmiewania z zawodu pielęgniarki. nie pozwólmy na to !

#66  2016.08.07 14:26:33 ~JA

Sama na dyżurze.napisałaś z błędem i czym ty się chwalisz ? i dlaczego się godzisz ? problem z myśleniem, z odwagą - brak słów !

#67  2016.08.07 14:28:31 ~wam co ?

Tylko narzekania i niewolnicza praca wszystkim dali a wam co ?

#68  2016.08.07 14:31:15 ~piel-ki

Anida pije kawę z Panią salową . po co z salową ? salowe do salowych - brak dystansu - niedobrze pielęgniarki nie szanują się !

#69  2016.08.07 14:47:33 ~ja

A dlaczego nie jadacie spokojnie śniadań w pokoju socjalnym a nie na oczach nażartej ciżby ? no i te smrody, współczuję wam ! w porządnych szpitalach są pokoje nawet z prawem do odpoczynku !

#70  2016.08.07 20:54:32 ~Ja Ela

Do postu 2016.08.07 14:47:33 ~ja Jadamy w socjalnym ale drzwi nie są zamknięte na amen i zawsze ktoś przyjdzie. A zamknięte nie są bo może się zdarzyć ,że koleżanka będzie potrzebowała pomocy i nie usłyszymy zawołania ani dzwonka bo jazgot na oddziale duży -położnictwo a obok sala porodowa.

#71  2016.08.08 18:54:43 ~bea

Czytam te wszystkie komrentarze i.coraz bardziej się ciesze ze za 5 lat będe mogla zejść na emeryture pomostowa(15 lat na 70 osobowym oddziale psychiatrycznym)zrobie to bez cienia zalu. Dorobie sobie na poł etatu i bede miala wieksza kase niz tera:)))jeszcze 5 lat:)))

#72  2016.08.08 22:33:23 ~@@@

Czytam,czytam i coraz bardziej mi się już nie chce czytać.Baby na miłość boską co Wy tu wypisujecie? nie długo trzeba będzie wymyślić szczepionkę na ten Wasz jad:)Jak mają Nas postrzegać inaczej- lepiej jak same sobie wkładamy palec w oko.Trochę szacunku same do siebie stwórzmy i będzie to krok milowy w tej i tak ciężkiej sytuacji.

#73  2016.08.10 10:24:48 ~Wawa

Witam wszystkich i serdecznie pozdrawiam! Nie zamierzam oceniać żadnej z wypowiedzi, a napiszę co myślę o naszym zawodzie. Jestem pielęgniarką z trzydziestoletnim stażem. Jestem aktywna zawodowo i niestety czuję wstyd, kiedy pomyślę jak postrzegana jest ta grupa zawodowa przez naszych włodarzy i to nie tylko obecnych, ale również byłych. Żal mi ich "bowiem niewiedzą co czynią" pozwalając "uciekać" pielęgniarkom za granicę. Pomyślcie Panowie i Panie wy również będziecie potrzebować pomocy, nawet dla was nie będzie personelu fachowego, bowiem pielęgniarki będą gdzie indziej i nie wrócą do kraju , które wyrzekło się tej grupy zawodowej. Tak moi drodzy , wyrzekło! Jeśli państwo nie docenia jednego z najważniejszych zawodów , to opiekujcie się sobą sami.

#74  2016.08.10 19:35:20 ~do Wawa

Zgoda w 100% ale czy same nie czynimy sobie nawzajem kuku? i tak Nas oceniają; i tak Nas postrzegają za grupę niby wykształconą a jednak! odstającą od innego pionu medycznego znacznie w pełnym tego słowa znaczeniu.

#75  2016.08.10 19:45:06 ~Ja

Do 2016.08.10 19:35:20 Uzasadnij a nie powtarzaj się.

#76  2016.08.10 21:18:55 ~inna

Czytam, czytam i osłupialam z wrazenia, szczegolnie z wypowiedzi PACJENTA. Z jego wypocin sadzę, ze niewiele miał kontaktu z prawdziwym oddziałem szpitalnym i niech racjonalnie wytłumaczy, dlaczego pielegniarki wyjezdzają za granicę i nie zamierzają wracac.mało tego, dlaczego OPISUJĄ,ze sa tam docenione i mają REALNĄ satysfakcję z pracy oraz pieniądze. Mam wrazenie, ze to taki PEDANCIK, CO W DOMU KAZE ZONIE STAWIAC SZKLANKI NA KANT, o ile w ogole ktoras mu odpowiadala jako zona.na koniec: w tym po.kraju nic sie nie zmieni w naszym zawodzie, radzę wszystkim , kto ma okazję, odwagę i ma dosc bycia SIOSTRĄ w polsce - WYJECHAC . tylko i wyłacznie. A takich PACJENTOW olewac i tyle, pewnie w zyciu nic madrego nie zrobili, to chociaz tu mają okazję się pomadrzyc. Mam 23 lata stazu pracy i wiem doskonale jak sie pracuje, PACJENCIE .

#77  2016.08.11 16:20:21 ~do Ja

A proszę Cię bardzo;np.chociażby solidarność zawodową; widziałaś-słyszałaś aby lekarz na lekarza nadawał i takim to sposobem mają co chcą i jak chcą bo najczęściej dyrem jest lekarz? My z zazdrości nie potrafimy utrzymać stanowisk tylko zgadzamy się na degradację ;niech by tak coś się którejś lepiej udało to albo jest lizusem albo inne epitety lecą w jej stronę.Mam wyliczać dalej/czy może już dotarło:(

#78  2016.08.18 21:47:02 ~ks.

To lekarka ponoć ustnie przekazała że ma podać to co podała, dlaczego tego nie nagłaśniają w mediach?

#79  2016.08.19 14:31:05 ~do ks.

Dziwne trochę pani stwierdzenie, ale zapytam, a pielęgniarka to co? Podała potas jak ta małpa bezrozumna. Ale cóż tu wychodzi wasz system kształcenia czyli bezapelacyjne poddaństwo lekarzom.

#80  2016.08.22 00:07:10 ~studentka

Czytam te komentarze i nasuwa mi się tylko jedno skojarzenie odnośnie polskich szpitali: LAZARET. Skopiujcie brytyjski system, to naprawdę działa, też jest kupa stresów i biegania, ale jakiegoś lepiej zorganizowanego: 1 pielegniarka na 1-10 pacjentów. Ach, i zmiencie wreszcie nazwę "salowa" na coś bardziej profesjonalnego

#81  2016.08.22 23:58:35 ~do student

Ta to się popisała- jakie wielkie panisko i pouczać będzie jeszcze. Czy ty w ogóle kumasz co to takiego lazaret? bo jakoś mi się wydaje,że nie koniecznie. A tak na marginesie to do Twojej wiadomości-póki co to już tylko w co nie których szpitalach są panie salowe, które miały w swoich zakresach czynności pomoc przy pacjencie w niektórych czynnościach. Obecnie są konserwatorzy powierzchni płaskich najczęściej tworzone przez firmy zewnętrzne i jak sama nazwa wskazuje zajmują się tylko utrzymaniem porządku zgodnie z wytycznymi.Wszystko wykonują albo i nie(: pielęgniarki i po prostu już nie dają rady stąd te i inne dyskusje.Po to wszystkie kursy,szkolenia- zakresy zadań co raz większe a personel się kurczy i tak popadamy w przepaść a góra ma to gdzieś:)

#82  2016.08.28 21:35:15 ~Luna

Jeśli misja szpitala nic nie mówi o pracownikach to znaczy ze ma ich tak głęboko ze nawet nie warto o nich wspomnieć. Kto w ogole przyznaje te certyfikaty i za co. Szczury po szpitalu latają liczba personelu nie spełnia żadnych norm Ale papier jest. On nic nie znaczy. Można odbierać nagrody za takie zarządzanie. Ciekawe co nasz książę zrobi z balaganem który sam stworzył.

#83  2016.08.29 00:01:17 ~anka

Panie pogadały i zrobiło się lżej a jutro znowu to samo . może oprócz gadania trzeba zrobić.strajk włoski ,w raportach dopisać jedno zdanie ;za mała ilość personelu średniego.to male zdanie w dokumencie jakim jest raport podbity pieczątką znaczy wiele a zwielokrotniony zmusza oddziałową i następnie dyrekcje.może również być pominięty ale czy nie nie będziesz czuła się lepiej i przy jakimkolwiek błędzie pomyślisz -/jeśli nawet to nic nie da /spróbowalam cichutko powiedzieć STOP .

#84  2016.08.29 00:01:20 ~anka

Panie pogadały i zrobiło się lżej a jutro znowu to samo . może oprócz gadania trzeba zrobić.strajk włoski ,w raportach dopisać jedno zdanie ;za mała ilość personelu średniego.to male zdanie w dokumencie jakim jest raport podbity pieczątką znaczy wiele a zwielokrotniony zmusza oddziałową i następnie dyrekcje.może również być pominięty ale czy nie nie będziesz czuła się lepiej i przy jakimkolwiek błędzie pomyślisz -/jeśli nawet to nic nie da /spróbowalam cichutko powiedzieć STOP .

#85  2016.08.29 00:01:22 ~anka

Panie pogadały i zrobiło się lżej a jutro znowu to samo . może oprócz gadania trzeba zrobić.strajk włoski ,w raportach dopisać jedno zdanie ;za mała ilość personelu średniego.to male zdanie w dokumencie jakim jest raport podbity pieczątką znaczy wiele a zwielokrotniony zmusza oddziałową i następnie dyrekcje.może również być pominięty ale czy nie nie będziesz czuła się lepiej i przy jakimkolwiek błędzie pomyślisz -/jeśli nawet to nic nie da /spróbowalam cichutko powiedzieć STOP .

#86  2016.08.29 00:01:22 ~anka

Panie pogadały i zrobiło się lżej a jutro znowu to samo . może oprócz gadania trzeba zrobić.strajk włoski ,w raportach dopisać jedno zdanie ;za mała ilość personelu średniego.to male zdanie w dokumencie jakim jest raport podbity pieczątką znaczy wiele a zwielokrotniony zmusza oddziałową i następnie dyrekcje.może również być pominięty ale czy nie nie będziesz czuła się lepiej i przy jakimkolwiek błędzie pomyślisz -/jeśli nawet to nic nie da /spróbowalam cichutko powiedzieć STOP .

#87  2016.08.29 13:22:46 ~piel.do Pa

Szanowny Pacjencie! gdybyś pracował w tym zawodzie i widział o co chodzi to mógłbyś w jakis sposób to komentować.Pracuję 12 godz. nie mam czasu na zjedzenie śniadania zdarzają się dyżury że udaje mi się coś łyknac nie pogryzc koło 12.00 tej albo i po południu bo. muszę cos zjeść żeby nie paść ze zmęczenia i głodu.Często mam w kieszeni cukierki bo tylko te mogę szybko zjesc a jednocześnie coś robić nie tracąc czasu .Jest to ciężka praca bieganie bieganie pisanie pisanie dzwiganie i dzwiganie nie mówiąc o ogromnym stresie.Nie jeden mężczyzna nie pracuje tak ciężko.Zrozumiałby Pan Pacjent to gdyby miał np.córke pielęgniarkę abo wnuczkę i widziałby Pan w jakim stanie fizycznym i psychicznym wraca z pracy i jak cuchnie potem .Nigdy człowiek nie zrozumie drugiego dopóki go to nie spotka i nie pracuje na jego miejscu.

#88  2016.08.29 21:38:49 ~Pielęgniar

No cóż mamy takie "mądre" Izby Pielęgniarskie,które zamiast zająć się naszymi interesami ,pilnują tylko swoich stołków .W końcu po co te składki,chyba na to.Panie organizują nam naukę ,która niczemu nie służy,bo w pracy nikt tego nie nagradza.Orka taka sama.Może w końcu zacząć wymagać od związków tego ,do czego są .Działać w interesach pielęgniarek .Dlaczego pielęgniarki nie mają żadnych przywilejów ,które wywalczyły inne zawody.Tym powinny zająć się Izby Pielęgniarskie,a nie tym jak wydać nasze ciężko zarobione pieniądze. Tyle strajków,wieczne żebranie o każdą złotówkę .A i tak panie z Izb podpisują ugody jakby były nie piśmienne.Żenada.

#89  2016.12.20 20:49:41 ~Zoja

Nie chcę żadnego tortu, żadnej czekolady od pacjenta, ale też nie chcę słyszeć spierdalaj jak proszę o doniesienie szczoteczki do zębów!

Dodaj komentarz