Pielęgniarka napisała komentarz do pomysłu Radziwiłła aby przeszkolić wszystkie polskie pielęgniarki z zasad wykonywania zleceń wydawanych przez lekarzy: "Przepraszam, ale według mnie jest to ewidentne zniesławienie naszej grupy zawodowej...".

Radziwiłł nakazuje obowiązkowe szkolenia dla pielęgniarek.

 

       

      

 

Przeczytałam dzisiaj ten najnowszy pomysł Ministra Księcia i ubawiłam się do łez, tak dobrego kawału to ja nie słyszałam od dawna chociaż nie powiem, co i raz Pan się stara mnie rozśmieszyć. I się wreszcie udało.

Niestety mój śmiech był przedwczesny, byłam pewna, że to jakaś Pana mrzonka i nikt o zdrowych zmysłach, znający współpracę w zakresie zleceń lekarskich nie poprze tej głupoty a tu niezbyt miła niespodzianka. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie i moją minę (dobrze, że nie włączam w telefonie funkcji wideo rozmowy), gdy zadzwoniły do mnie koleżanki po fachu, że rozporządzenie takowe istnieje i jest wprowadzane w czyn. Mina mi zrzedła i zamurowało mnie. A mówili mi mądrzy ludzie: patrz co sobie życzysz, bo czasami życzenia się spełniają. I masz babo placek i zasuwaj na to swoje „wymarzone” szkolenie z wykonywania zleceń lekarskich. Paranoja. Co to „Folwark Zwierzęcy”?

Rozumiem Panie Ministrze że takie samo rozporządzenie wydał Pan dla swojej grupy zawodowej? Lekarze mają te szkolenia przed nami albo razem z nami?

A znając „tępotę" pielęgniarek i położnych oraz to, że będą od tej pory pracowały w wielkim szoku (ponieważ wszystko będzie wpisane na czas i lekarz nie powie nigdy więcej Pani poda a ja później wpiszę) to się nie dziwię już, że wpadł Pan na pomysł z tymi szkoleniami. Nie wiem jak Panu za to dziękować. Pana troska o wspaniałą współpracę teamu pielęgniarsko- lekarskiego jest porażająca.

Odtąd wszyscy będą pracować na wszystkich oddziałach szpitalnych bez błędów medycznych, nikt nikomu nie będzie szkodził, nastąpi idylla ponieważ wszyscy, to znaczy 100% lekarzy zrozumie po tych szkoleniach, że:

  • zlecenia mają być przedłużone na czas
  • mają pisać wyraźnie nazwę leku a co najważniejsze nazwę leku taką jaki jest obecnie na stanie oddziału (ten sam lek inna nazwa, inny producent)
  • Nie będą to hieroglify egipskie czy pismo supełkowe Inków a polski alfabet
  • Dokładne dawki leków a nie, że pielęgniarka się domyśli i wrzuci co trzeba do kieliszka
  • Jak lek jest odstawiony, to ma być widoczne w tym zleceniu
  • Jak informuję lekarza, że potrzebny jest lek to nie będę słyszeć "Pani poda, a ja potem wpiszę”...

Nie chce mi się więcej pisać, no i patrzcie pielęgniarka bez szkolenia Pana Ministra wie co ma być zawarte w zleceniu i jak ma je przyjąć. Ja to wiem od momentu ukończenia szkoły a Pana koledzy znają te zasady na pamięć?

Popsuł mi się jeszcze bardziej humor i mina mi zrzedła gdy sprawdziłam wszystkie strony internetowe naszych działaczy typu: związki zawodowe, izby oraz konsultantów i nie znalazłam ani słowa sprzeciwu, nawet najmniejszego wspomnienia o tym pomyśle.

Cytuję: Powód: "personel pielęgniarski wykonał zlecenia lekarskie przekazane ustnie lub nie prawidłowo zapisane - to doprowadziło do powikłań i zgonów pacjentów"!

Przepraszam, ale według mnie jest to ewidentne zniesławienie naszej grupy zawodowej, Związki, Samorządzie obudźcie się! Bez przedstawienia dowodów Minister napisał ,że mordujemy ludzi, czy ktoś z was to zrozumiał? Czy do was dotarł kaliber tego oskarżenia? Kochane moje władze czy zdajecie sobie sprawę, że Minister za wszystkie błędy zwala całą winę na nas? Jeżeli nie podejmiecie radykalnych środków to zrobią z nas kozły ofiarne? A my nadal będziemy się karmić sloganami o samodzielnym zawodzie, będziemy wydawać ciężko zarobione pieniądze na kursy, studia, specjalizacje a potem Wielki Pan Minister wpadnie na pomysł, który potwierdzi opinię większości naszych współpracowników oraz społeczeństwa, że jesteśmy tylko średnim personelem medycznym, świadczeniem medycznym i nawet nie potrafimy odczytywać zleceń bez odpowiedniego szkolenia.

Za to wszystko, co nas od lat spotyka ze strony kolejnych ekip rządzących ja osobiście nie cackałabym się już z nikim. Skoro do polityków i społeczeństwa nie dociera nasz krzyk rozpaczy, że nie ma i wkrótce nie będzie wcale pielęgniarek że ich te nieudolne starania i ciągłe od lat udawanie, że zmienią coś na lepsze to jawna kpina i obrażanie naszego pięknego zawodu. Nie pomagają akcje protestacyjne i pojedyncze strajki w szpitalach to pokażmy, że cenimy siebie i ten zawód, że dość oskarżania nas o całe zło dziejące się w ochronie zdrowia i wyjdźmy koleżanki i koledzy na ulicę.

Bez żadnych referendum, bez negocjacji z nimi bo oni mają takich doradców, takich prawników na usługach, że znowu zrobią z nas idiotów. Jeżeli wyjdziemy na ulicę i jak jeden mąż nie stawimy się do pracy to zobaczymy wtedy czy są do czegoś potrzebne pielęgniarki i położne.

Możecie pisać, że to nie etyczne, że tak nie wolno, że składałyśmy przysięgę, ale ja was wszystkich pytam dlaczego ciągle słyszę, że pielęgniarki odchodząc od łóżek narażają pacjentów? Wiecie o tym, że w cywilizowanych krajach za dopuszczenie do strajku w ochronie zdrowia odpowiada manager szpitala. Tam społeczeństwo nie powie złego słowa na strajkujących. Winny jest zarządzający np.: szpitalem, bo pozwolił na eskalację konfliktu płacowego. A u nas?

A etyczne jest powolne, systematyczne zabijanie zawodu pielęgniarki i położnej? Etyczne jest narażanie chorych na opiekę pielęgniarki pracującej w miesiącu 300-500 godzin?

Wiecie teraz dlaczego tak szybko wprowadzono zgodę na pracę, na kontraktach? Bo wiedzieli dobrze, że zniszczyli polskie pielęgniarstwo a jak mało będą płacić to pielęgniarki będą pracowały na 2-3 etatach i nie będzie widać żadnych braków w zatrudnieniu.

Przecież w szpitalach, przychodniach i każdej innej placówce zdrowia pracują lekarze, rehabilitanci, salowe, opiekunki, rodziny opiekują się swoimi bliskimi to wytłumaczcie mi w jaki sposób odchodząc od łóżek pacjentów narażamy ich na utratę zdrowia i życia? Ja nieustannie słyszę i czytam że pielęgniarki nic nie robią tylko ciągle chcą podwyżek to spełnijmy marzenia naszych pracodawców i większości społeczeństwa, współpracowników, rządzących i pokażmy, że pomimo, iż jest to zawód sfeminizowany to mamy za przeproszeniem „Jaja”!

Przerobiliśmy już wszystkie metody pokojowe, wystrychnięto nasze związki i izby na dudka może czas przypomnieć lata 80. Wtedy zaczęli stoczniowcy teraz może kolej na Pielęgniarki i Położne.

Pozdrawiam Pielęgniarka

 
Zobacz także:

Komentarze użytkowników

#1  2016.12.27 17:08:31 ~Do piel.

To zorganizuj to "odejście od łóżek "i niech wszystkie sie podporządkują . Te najgorsze lamistrajki,co pracują na 3 etaty tez. Przez nie właśnie nie widać braku obsady.

#2  2016.12.27 17:35:54 ~piel.

Jak padna to strajk nie potrzebny

#3  2016.12.27 19:10:58 ~Anna

Pielęgniarki pracując na kilku etatach same rozwiązują problem ich braku. Rządzący nie muszą się tym martwić

#4  2016.12.27 22:31:06 ~wera

Słowa zawarte w liście naszej koleżanki oddają całą prawdę o lekceważeniu naszych zawodów, a przede wszystkim o lekceważeniu LUDZI wykonujących te zawody przez kolejne ekipy rządzące i nasze koleżanki! A wiecie dlaczego? Bo nie mówimy jednym głosem! Bo znaczna część naszych koleżanek myśli tylko o sobie! Bo za parę groszy więcej wydrapałaby jedna drugiej oczy! Bo woli lekarzom włazić w d. niż stanąć w obronie koleżanki! Itd, itp! Ot i cała prawda o nas samych drogie koleżanki!

#5  2016.12.27 23:31:26 ~marta

Popieram z całego serca, tylko odejście od łóżek wszystkich coś da.

#6  2016.12.28 08:07:31 ~Sandra

Znam takie,które pracują za g.pieniądze na 2 etaty i jeszcze poszły na specjalizacje przez siebie opłacane,bo oddziałowe kazały.Więc niech mi ktoś powie jaki jest poziom takiego podwyższania kwalifikacji i kto będzie szanował i cenił takie niewolnice?

#7  2016.12.28 11:51:02 ~do #6

Ja też znam i co z tego;jest nią np. przewodnicząca związku takie właśnie to środowisko.Dla ciekawostki dodam iż preceder ten kwitnie od chwili sławetnych studiów, wcześniej pielęgniarki się szanowały a były tylko po LM lub studium.Daje pod rozwagę!

#8  2016.12.31 17:57:36 ~@@@

DO SIEGO ROKU!

#9  2017.01.01 13:31:23 ~Iiiiiyyyyy

Do 7 Tak naprawdę to wczesniej też nie bylo tak pięknie.Jestem absolwentką SM 32 lata temu Wtedy pamiętam jak niektóre koleżanki z L M mówiły jakie to niby lepsze pilegniarki z nich .SM licytowalo sie uczelniami ktora leepsza.Wracając do zarządzenia pana księcia wiadomo o co chodzi.tylko o wygodę ,arystokracji" czyli lekarzy.Teraz tak jest pacjenci są mnij wazni . Najwazniejsze teraz zeby jaśnie pan lekarz sie nie narobil a zarobil Chętnie dzielą z pilegniarkami obowiazkami i odpowiedzialnoscia (tz.zrzucają na nas).Tylko kasy nie chcą oddać. Tutaj jest odwrotnie ile da radę to by zabrali i tak robią. Takie czasy najwaznejsza arystokracja lekarze.Plebs czyli pacjenci i pozostali pracownicy sluzby zdrowia.są mniej ważni

#10  2017.01.05 10:57:33 ~Y

Nic dzwnego arystokrata dba tylko o arystokracje

Dodaj komentarz