Zdaniem pielęgniarki: "To niby dwa pokrewne zawody. Niby zawody wzajemnie się wspierające, niby współpracujące ramię w ramię, niby grające do jednej bramki... Niby..."

Zdaniem pielęgniarki - Monika Drobińska

       


PIELĘGNIARKI kontra RATOWNICY

To niby dwa pokrewne zawody. Niby zawody wzajemnie się wspierające, niby współpracujące ramię w ramię, niby grające do jednej bramki... Niby...

Kiedy pierwsi ratownicy przyszli na mój ówczesny oddział intensywnej terapii na praktyki, wszyscy przyjęliśmy ich optymistycznie. Wiedzieliśmy, że będą pracować w ratownictwie, lotniczym pogotowiu i na sorach. 
Mimo, że zdawałam sobie sprawę z tego, że wielu z nich zastąpi mnie i moje koleżanki w pogotowiu, nie miałam nic przeciwko, a DODATKOWE dyżury w pogotowiu były mnie i moim koleżankom najzwyczajniej potrzebne - dorabiałyśmy do marnych pielęgniarskich pensji.
Z czasem prawie całkowicie zostałyśmy z pogotowia wyeliminowane - nie robiłyśmy krzyku, lamentu.
Ja podeszłam do tego tak - ot nastały nowe czasy.

Odeszłam sama, odeszłam z dwóch powodów - byłam przed czterdziestką i przestałam wbiegać na szesnaste piętro bez zadyszki oraz usłyszałam wprost od kolegów ratowników, że blokuję miejsce dla ich grupy zawodowej.
Nie było łatwo po takich słowach, ale zrozumiałam.
Z wieloma z nich do dziś utrzymuję kontakty.
Kiedy braki kadrowe w zawodzie pielęgniarki stawały się coraz bardziej odczuwalne, w Wielkopolsce (tam wtedy mieszkałam i pracowałam) zaczęto zatrudniać ratowników nie tylko na sorach ale i na oddziałach intensywnej terapii.
Również nic nie mówiłam, pracowaliśmy ramię w ramię, dzieliłam się swoją anestezjologiczną wiedzą i tyle.
Raz tylko wyraziłam głośno swój sprzeciw, kiedy jeden z Panów, bez skrupułów głośno mówił, że pielęgniarki to ścierki od mycia doopy on jest od zleceń i reanimacji.
Na tyle głośno, że zmienił pracę-  dostał etat w pogotowiu.
Jakoś, jak to zwykle w naszym kraju bywa, wszystko się kulało...

Do dziś...
Brak pielęgniarek jest coraz bardziej i dotkliwiej odczuwalny.
Nie tylko przez pacjentów, przez nas same, ale przede wszystkim przez naszych dyrektorów i przełożonych.
Ten brak, narastający jest realną szansą na zwiększenie pensji w naszych zawodzie.

I co się dzieje???
Ratownicy są zatrudniani w szpitalach na etatach pielęgniarskich - mówią o możliwości dodatkowego zarobku, przy tak samo marnej pensji jak moja.
Tylko, że ja kilkanaście lat temu zrozumiałam "nowe" czasy i "nowy" zawód, dziś jest to zwykłe zabieranie szansy pielęgniarkom na godziwe pensje.

Dlaczego właśnie ratowników jest tak dużo???
Dlaczego nie pielęgniarek???
Bo pielęgniarstwo nie bardzo ludzie chcą studiować, zdają sobie sprawę nie tylko z wysokich wymagań stawianych zawodowi, ale również z niskich zarobków, ryzyka chorób zawodowych i braku szacunku w społeczeństwie.

Od kilku lat, jak powiedział prof. Zembala, będąc MZ - "ratowników nad produkowaliśmy" -rynek pracy ratowników jest przepełniony - stąd żenujące stawki godzinowe. Nie ten, to następny.

Dziś ratownicy głośno mówią, że chcą TAKICH podwyżek jakie dostały pielęgniarki - 1600 zł.
I tu jest nieuczciwość.
Pracujecie z nami, wiecie, że nie tylko nie wszystkie dostałyśmy zembalowe grosze, ale, że faktycznie jest to 4 x 400 zł brutto brutto, czyli 4 x 240 netto i to jako dodatek obok pensji, którego gwarancją jest istnienie NFZ. Ten jak wiadomo z planów MZ ma zniknąć w połowie roku. Nie mamy żadnych gwarancji jako grupa zawodowa od MZ, że zostanie on utrzymany.
Na razie jest traktowany jak karta przetargowa.
I o tym ratownicy wiedzą.

W świat, poprzez media nie tylko internetowe, puszczają wiadomość, że pielęgniarki dostały 1600 zł podwyżki.
To jest zwykłe świństwo i jako świństwo osobiście odbieram.

Pracujecie tam, gdzie jest miejsce dla waszego zawodu - w LPR-e, w Ratownictwie czy na SOR-ach.
Jeżeli macie ochotę na pracę na MOIM miejscu i miejscu moich koleżanek pielęgniarek - skończcie studia pielęgniarskie.

Nigdy nie byłam przeciwnikiem ratownikiem medycznych. Z wieloma grupami pracowałam na praktykach na intensywnej terapii, byłam nie tylko "opiekunem", ale przede wszystkim pielęgniarką, która posiadała wiedzę i doświadczenie - i to właśnie przekazywała.
Wielu z nich do dziś pracuje w poznańskim ratownictwie, wielu na sorach, niektórzy wybrali drogę na uczelniach lub zostali kadrą kierowniczą.

Jeszcze kilka tygodni temu z ratownikiem medycznym pracowałam codziennie w obecnym miejscu. Jednak nigdy nie spodziewałam się po waszej grupie zawodowej, że pomimo znajomości prawdy, możecie dla uzyskania własnych celów, świadomie i z premedytacją wprowadzać społeczeństwo w błąd, mówiąc, że chcecie takiej podwyżki jak pielęgniarki czyli 1600 zł.
Zaproponowano wam dziś w MZ 2 X 400 brutto, czyli w przybliżeniu jest to tyle, ile 4 X 400 brutto brutto.
Wyszliście.
Jasne, 2 X 308 netto to nie jest to samo co 4 X 240 netto.
616 zł to nie jest to samo co 960 zł (około).
Czyli jak to jest naprawdę???

Chcecie TAKIEJ "podwyżki" jak moja???
To nie rozumiem, dają wam na lepszych warunkach i nie bierzecie... Bo wasza jest przez dwa lata, a moja przez cztery...

 

Monika Drobińska, 25 kwietnia 2017 r.
 

Zobacz inne felietony Moniki Drobińskiej
 

 

Komentarze użytkowników

#1  2017.04.26 17:58:21 ~Ratownik M

Czy zna pani szczegóły negocjacji, MZ zaproponowało 400 zł brutto, brutto. Obecnie pracując w zespole ratownictwa medycznego pielęgniarki czy pielęgniarze zarabiają o 2000 zł więcej niż ratownik medyczny który wykonuje te same medyczne czynności ratunkowe. Zapytałem raz panią pielęgniarkę co sądzi o takiej dysproporcji w zarobkach, Ja tobie do portfela nie zaglądam, z oburzeniem fukneła pani pielęgniarka.

#2  2017.04.26 20:38:49 ~Iga

I ma racje ratownicy uczepili się pielęgniarek niech uczepia się lekarzy. Ale im nie podskoczą wiec wola atakować nas.chce tylko napisać ze to wzmocni nasza pozycje

#3  2017.04.26 22:33:01 ~RM SOR

"Nadprodukcja ratowników"? . Kobieto: 300 tys pielęgniarek do 12 tys ratowników? . Umiesz Ty liczyć? . Ratownicy są dzisiaj bardziej deficytowi niż pielęgniarki - jedni poszli na inne kierunki studiów, drudzy pracują w innych zawodach, a jeszcze inni pojechali do Anglii, bo czas nie stoi w miejscu. MZ "uszczęśliwiając" nas rozszerzeniem uprawnień i możliwością podjęcia pracy na oddziałach obudziło się w "ręka w nocniku"- było o tym pomyśleć 5 lat temu.

#4  2017.04.26 23:30:41 ~ratownik

Pycha, pycha i jeszcze raz pycha.

#5  2017.04.27 08:17:52 ~kasia

Nie rozumiem dlaczego ratownicy są zatrudniani na stanowisku pielęgniarek, chociaż nie posiadają odpowiednich uprawnień.Był czas kiedy było dużo bezrobotnych położnych,które chętnie podjęłyby pracę na internie czy chirurgii,niestety nikt ich tam nie przyjął bo podobno nie miały kwalifikacji,chociaż to zawód bardziej pokrewny pielęgniarkom niż ratownicy.

#6  2017.04.27 08:41:33 ~Monia

To jest nieodpowiedzialne ze strony dyrekcji szpitali i myślę że w niedługim czasie poniosą tego konsekwencje nie tylko prawne. Ratownicy na stanowiskach pielęgniarek to chory pomysł,brak wielu uprawnień jak chociażby przetaczanie krwi i środków krwiopochodnych brak podstawowej wiedzy z zakresu farmakologii i podawania leków na oddziale brak przygotowania do opieki nad chorym w oddziale szpitalnym. Obserwujemy ich pracę i zastanawiamy się kto wpadł na taki pomysł ,żeby ratownicy pracowali na oddziałach,nie mówiąc już o tym jakie mają aspiracje odnośnie zarobków.

#7  2017.04.27 12:24:25 ~Piel.

Do 1 co za bzdura jakie 2000 zł ? głupie prowokacje ! nie dzielić a łączyć się trzeba w jedną wielką grupę medyczną takie tematy tu niepotrzebne ! ratownikom żle niech łączą siły i na ulicę a nie bzdurne i trolowate też opluwanie się tu w publicznym portalu - skandaliczne !

#8  2017.04.27 13:38:19 ~piel.

Do 6 prawda przekonałam się na własnej skórze !

#9  2017.04.27 14:03:12 ~pielęgniar

Pielęgniarki i ratownicy są równorzędną grupą zawodową w systemie ochrony zdrowia, mają tylko różne kompetencje. Jesteśmy jednakowo olewani przez Ministerstwo, NFZ, dyrekcje szpitali i lekarzy (nie wszystkich). Wykorzystują oni nasze wzajemne animozje i wojenki.Powinniśmy połączyć się walcząc o swoje wynagrodzenia i warunki pracy, bez wzajemnego szacunku nie da się tego zrobić. Póki będziemy się wzajemnie dyskredytować nie poprawi się ani pielęgniarkom ani ratownikom, a władza to wykorzysta przeciw nam.

#10  2017.04.27 21:04:29 ~ona

Do #3 2017.04.26 22:33:01 ~RM SOR Nie można zastąpić pielęgniarki ratownikiem komuś sie w dupie poprzewracało. Dlaczego jest ratowników za dużo bo mają tylko 3 możliwości pracy a pielegniarka wiecej . czemu ratownik nie chce rezydenta zastąpić? albo położnej przecież sie zna?

#11  2017.04.28 09:56:20 ~kiedy doda

Wówczas magistrowie otrzymają więcej do podstawy i będą mieli wyrównane ,bo w niektórych szpitalach już podwyżki nie muszą dostać bo mają już 3000 zł zasadniczej

#12  2017.04.28 09:58:41 ~nigdy rato

Nie dogoni pielęgniarki z wykształcenia ,bo nie ma tytułu magister ratownictwa ,więc odpowiedż jasna

#13  2017.04.28 10:00:54 ~magister p

Czy to prawda ,że podwyżki od lipca 2017roku

#14  2017.05.05 12:36:47 ~RM SOR do

Do ~nigdy rato Moim przełożonym w SOR jest ratownik medyczny z tytułem doktora nauk medycznych, więc poluzuj sobie czepek, po Cię zbyt uwiera do ~kasia Masz na myśli ten "brak uprawnień" do dokonywania toalet pacjentów? Bo tylko tym "uprawnieniem" nie zaszczycił nas minister w rozporządzeniu z dnia 20 kwietnia 2016 r. w sprawie medycznych czynności ratunkowych i świadczeń zdrowotnych innych niż medyczne czynności ratunkowe, które mogą być udzielane przez ratownika medycznego do ~ona Mądrzejsi od Ciebie uznali, że jednak . Można zastąpić pielęgniarki ratownikiem - patrz rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 20 kwietnia 2016 r. w sprawie medycznych czynności ratunkowych i świadczeń zdrowotnych innych niż medyczne czynności ratunkowe, które mogą być udzielane przez ratownika medycznego

#15  2017.05.06 23:59:22 ~Roman

Drogie koleżanki pielęgniarki, ile słyszymy o strajkach pielęgniarek, ile razy pielęgniarki odchodziły od łóżek? Mówicie że nikt nie chce studiować pielęgniarstwa bo duża odpowiedzialność, marne pieniądze i choroby zawodowe? Bo ratownicy medyczni to mają taki raj- wy nadal macie nas za sanitariuszy, za chłopów od noszenia chorych- to jeden wielki ciemnogród. Jaką Ty masz dziewczyno odpowiedzialność? Pomylisz zlecenia lekarskie? Macie się za nie wiadomo kogo, mądrzejsze od doktorów i wszystkie macie zawsze najwięcej do powiedzenia, inteligentnych pielęgniarek jest niewiele- inne tylko próbują za takowe uchodzić, "przekonałem się na własnej skórze". Większość z Was nie ma pojęcia o pracy ratownika ani o jego obowiązkach i wynikającej z nich odpowiedzialności bo ktoś kto ma takowe pojęcie nie wypisywałby takich głupot (zarówno w artykule jak i w komentarzach). Prawda jest taka że to wam drogie siostry jest zawsze mało pieniędzy i ciężko w pracy, a gdybyśmy tak wyszli z karetek i SORów, tak jak wy odchodziłyście od łóżek pacjentów to wiele osób mogłoby to przypłacić życiem. Fakt nie ma studiów magisterskich na kierunku ratownictwo medyczne, ale można taki tytuł uzyskać np na 2 letnich studiach ze zdrowia publicznego, a poza tym w przeciwieństwie do was, ratownicy mają obowiązek doszkalania, a pielęgniarki wszystkie uprawnienia mają dane dożywotnio (i gdzie tu sprawiedliwość? ). I naprawdę jesteście takie stereotypowe, że to już jest żenujące a nie śmieszne.

#16  2017.06.19 15:05:26 ~Ratownik12

Witam , uważam to za niepotrzebne wzajemne bicie piany . Zamiast skupić się na tym by wszystkie grupy w medycynie dobrze zarabiały , skupiamy się na kłótniach . Na co to komu ? Bez ratowników upadnie pogotowie , bez odpowiedniej obsady pielęgniarek zamkną oddziały , przypominam że diagności pracujący w laboratorium jak również specjaliści rtg czy fizjoterapeuci też pracują w szpitalach i im podwyżka też się należy każdy z nas odgrywa istotną role w procesie diagnostyki pacjenta . Sam pracuje z pielęgniarkami i jakoś się nie gryziemy, z żoną też się nie gryzę i dobrze dogaduje chociaż jest pielęgniarką . Więc na co i po co ten artykuł ? . Pozdrawiam Ratownik

Dodaj komentarz