(1) Akcja pielegniarki.info.pl #krzyczeniejesttwojąsłabością "Pielęgniarka oddziałowa nie lepsza, wiecznie ma jakieś ale. Nie pomagają żadne rozmowy, każda próba dyskusji spotyka się z ostrym atakiem z jej strony. Tak, na wszelki wypadek, aby personel się bał i wiedział, że ma pracować, a nie myśleć i dyskutować. Powiedzcie mi czy normalne jest załatwianie wszelkich problemów na środku szpitalnego korytarza"?

#krzyczeniejesttwojąsłabością

Akcja pielegniarki.info.pl #krzyczeniejesttwojąsłabością

Komentarz na pielegniarki.info.pl

I ja zamierzam odejść z pracy, mam dość ciągłego poniewierania. Mam nadzieję, że pielęgniarki wreszcie zmądrzeją. U mnie w pracy jest notoryczny mobbing i ciągłe upokarzanie personelu medycznego. Normą stało się wrzeszczenie na pielęgniarki. Ogarnia mnie smutek. Niby kształcimy się, nasz zawód jest samodzielny, a okazuje się, że w środowisku medycznym króluje mobbing. Prawie wszędzie! Kiedyś myślałam, że problem dotyczy tylko mojego miejsca pracy, dziś już wiem, że ma dużo szerszy zasięg. Jak to jest, że jesteśmy dorosłymi, mądrymi kobietami, a w wyjątkowo paskudny sposób wymusza się na nas pewne sprawy? Szef wiecznie nie w humorze, bez mrugnięcia okiem i bez zastanowienia wrzeszczy na personel na środku korytarza. Przy swoich kolegach, koleżankach i pacjentach. Oddziałowa nie lepsza, wiecznie ma jakieś ale. Nie pomagają żadne rozmowy, każda próba dyskusji spotyka się z ostrym atakiem z jej strony. Tak, na wszelki wypadek, aby personel się bał i wiedział, że ma pracować, a nie myśleć i dyskutować. Powiedzcie mi czy normalne jest załatwianie wszelkich problemów na środku korytarza szpitalnego? W karygodny sposób, przy pacjentach, krzykiem? Czy u Was też tak jest? Jak radzić sobie z mobbingiem? Gdzie należy złożyć skargę? Jak działać?

Zobacz komentowany artykuł: 11 pielęgniarek (kontraktowych) operacyjnych nie przedłużyło umów od grudnia br. Pielęgniarki zażądały wyższego wynagrodzenia. Szpital wykonuje tylko planowe zabiegi, nie "na ostro". Szpital ogłosił, że poszukuje instrumentariuszek... Podania można było składać do 5 grudnia. Jaka jest obecnie sytuacja?

Zobacz inne komentarze na pielegniarki.info.pl 

Komentarze użytkowników

#1  2017.12.07 08:29:31 ~Aga

Przykre ale prawdziwe!

#2  2017.12.07 08:59:01 ~2

Niestety, mam wrażenie, ze to ogólnopolski problem, a nie tylko szpitala w Bydgoszczy. Co jakiś czas pojawiają się w mediach doniesienia o mobbingu wśród personelu medycznego. Szpital Babinskiego w Krakowie czy głośna sprawa mobbingu w Lublinie to nie są sprawy incydentalne. Mam wrażenie, ze to dotyczy wielu miejsc pracy. Szkoda, ze ludzie posiadający wyższe wykształcenie nie potrafią się zachować i szanować innych.

#3  2017.12.07 09:08:00 ~....

Wg mnie ludzie wykonujący zawody medyczne powinni wykazywać się kultura osobista na wysokim poziomie. A każda z osób, które nie kontrolują swoich emocji powinno wysyłać się do psychiatry. Nie może tak być, ze jesteśmy uzależnieni od humorów ordynatora, lekarzy i pielegniarek i narażeni na ich chamstwo. Każdy taki incydent powinien być zgłaszany i napiętnowany, a ludzie, którzy dręczą personel powinni ponosić konsekwencje za swoje zachowanie.

#4  2017.12.07 09:16:52 ~piel

Potwierdzam, problem już ogólnopolski.

#5  2017.12.07 09:25:58 ~5

Wiecie z czego to wynika?

#6  2017.12.07 09:31:39 ~???

Czym dokładnie jest mobbing?

#7  2017.12.07 09:50:37 ~????

Czy ciagle wrzeszczenie przez oddziałowe na pielęgniarki jest mobbingiem? Czy jest to karalne?

#8  2017.12.07 09:53:00 ~????

Pytam bo moja oddziałowa ciagle wpada na oddział i się na nas wydziera. Tak ze jest nam za nia wstyd. Nie dyskutujemy bo się boimy ze się to na nas zemści.

#9  2017.12.07 13:58:11 ~motyl

Nie pozwólcie NA TAKIE ZACHOWANIA ODDZIAŁOWEJ I ZGŁASZAJCIE NA PIŚMIE Z PODPISAMI DO SWOJEJ IZBY .Bo izba dostaje kasę z ministerstwa zdrowia na działania na WASZĄ RZECZ i ich obowiązkiem jest ,godnie " WAS REPREZENTOWAĆ .Jest też prawnik w każdej Izbie ( zatrudniony dla WAS .Bo z WASZYCH PENSJI OBLIGATORYJNIE ( obowiązkowo ) ODTRĄCANA jest składka na izby co miesiąc .TO NIE ROBIĄ WAM ŻADNEJ ŁASKI < MAJĄ OBOWIĄZEK POMÓC . Napiszcie do prawnika z Izby ( 2 egzemplarze ) 1 dla WAS . NIE DAJCIE SOBĄ PONIEWIERAĆ!

#10  2017.12.07 14:14:28 ~Bianka

Moja poprzednią przełożoną cechuje właśnie taki brak kultury, wydzieranie się na podległych pracowników przy innych i przy pacjentach. Nie mam na szczęście już z nią kontaktu zawodowego, ale niesmak do osoby pozostał na zawsze. Potrafiła krzyczeć, że ,wymienię was na młodszy model", ale sama zapomniała o swoim wieku. Wiem, niestety, że nadal zdarzają jej się podobne zachowania, widać ma problem sama ze sobą. Obecna przełożona to zwrot o 360 stopni. Na szczęście. Do ,Motyla'' Lubię czytać posty motyla, trafne, czasem z pieprzykiem. Pozdrawiam.

#11  2017.12.07 15:03:04 ~Do #10

Zwrot o 360 stopni to pełny obrót i powrót do pozycji zajmowanej przed zwrotem - w sumie bez zmian.

#12  2017.12.07 15:15:08 ~Bianka do

Do 11, ok to zwrot o 180 stopni, dzięki za poprawkę

#13  2017.12.07 17:14:46 ~Piguła

Miałam taką oddziałową. Nie dość, że nic nie robiła to jeszcze upokarzała nas przy innych. Całe szczęście Pani Maria M. z Jp 2 KRK już jest na emeryturze.

#14  2017.12.07 18:42:00 ~Pigułka z

Moja oddziałów krzyczy na personel cały czas i bez względu na sytuację czy otoczenie, sala pacjentów-bigdy nie miała oporów, na środku korytarza-normalne, najlepiej żeby wszyscy usłyszeli, oczywiście to jest tylko monolog, bo druga osoba nie może się nawet słowem odezwać, a gdy zaszłam w ciążę i ją o tym poinformowałam, to zrobiła aferę, no jestem już trzecia i nie mam prawa. Można odnieść wrażenie że to obóz pracu, a nie oddział. Problemu by nie było, gdyby nie był to jedyny duży szpital w naszym mieście, a przeniesienie na inny oddział jest niemożliwe od tej oddziałowej.

#15  2017.12.07 20:04:41 ~Ona

Moja oddziałowa była kiedyś jedna z nas. Tyle, ze od początku miała parcie na karierę i doskonale wiedziała (za przeproszeniem) komu lizać tyłek. Po trupach parła do celu poświęcając po drodze swoją wieloletnia przyjaźń. Nie potrafiła być szczera wobec najbliższej przyjaciółki, bo brnęła po trupach do celu. Wreszcie dochrapała się stanowiska oddziałowej i podziało się z nią coś bardzo złego. Doskonale widzi braki kadrowe i problemy, ale za żadne skarby świata nie chce o tym z nami rozmawiać. Każda próbę rozmowy podejmowana przez zespół traktuje jako atak na siebie. Doszło do tego, ze większość z nas traktuje ja jak przysłowiowe „śmierdzące jajo". Nie ma z nią żadnej dyskusji. Zamiast konkretnego, spokojnego i rzeczowego rozwiązywania problemów mamy nagminne pretensje. Zdarza się nam słuchać jak głupie pielęgniarki znowu coś zawaliły. Nie ma rozmów na poziomie w cztery oczy. Niestety, jest wydzieranie się na nas. Przy lekarzach, przy pacjentach, częstował środku oddziału. Jestem przerażona tym wszystkim i nie godzę się na takie traktowanie. Wszystko się we mnie buntuje w takiej sytuacji. Najgorsze jest to, ze jej zachowania są coraz częstsze i stały się już pewnego rodzaju norma. Zastanawiam się czy ta kobieta wreszcie krytycznie popatrzy na swoje zachowanie i się ocknie. Jeśli tego nie zrobi, niestety, musimy zacząć walczyć, bo żadna z nas nie chce być traktowana w tak prymitywny sposób. Wstyd! Nie przystoi, aby pielęgniarka, z wyższym wykształceniem, piastująca stanowisko oddziałowej nie szanowała ludzi, obrażała, wrzeszczała na pielęgniarki i psuła atmosferę w pracy.

#16  2017.12.07 20:13:15 ~!

Mobbing w pracy powinien być karalny, nienormalną sytuacja są znęcające się nad swoim personelem oddziałowe psychopatki, które pracy przy pacjencie się brzydzą. Chętnie godzinami majstrują przy grafikach i nie myślą o tym, ze przy tak dużej ilości pracy przydałaby sie ich pomoc. Wola zastraszać, plotkować, wrzeszczeć i zachowywać się poniżej wszelakiej normy.

#17  2017.12.07 20:16:01 ~piguła 197

Moja oddziałowa pożal się Boże, ma 2 lewe ręce, każda pielęgniarka znająca choć trochę standardy i procedury zapędzi ją w kozi róg. Jest mi wstyd za nią, za jej wiedzę i umiejętności, za jej narcyzm. Czasami zastanawiam się gdzie dyrektorzy i prezesi maja oczy, czy oni nie widzą tych nieudaczników?

#18  2017.12.07 20:29:17 ~Hehehe

Miałam kiedyś beznadziejnego oddziałowego. Sam niewiele sobą reprezentował, bawił się głównie układaniem grafików. Wszelkie braki lekowe czy na sprzęt oraz materiały robiły pielęgniarki przynosząc mu pod nos, bo dupa nie odklejała mu się od krzesła. Zwolniłam się i jestem szczęśliwa ze nie muszę z nim pracować. Facet porażka.

#19  2017.12.07 21:15:10 ~Megi

Jesteście tak traktowane,bo pozwalacie na to.Oddziałowa jest jedna,a was najmniej 10 na oddziale i żadna tu wypowiedź nie dotyczyła tego co zrobiliście aby temu zapobiec tylko użalacie się. Macie przełożoną pielęgniarek, prezesa , Izby pielęgniarskie.

#20  2017.12.07 22:58:37 ~ewa67

Dlatego proponuję,żeby pielęgniarki oddziałowe i pielęgniarki naczelne obowiązywała kadencyjność.Nawet prezydenta to obowiązuje.Pielęgniarki funkcyjne zapominają co to znaczy być pielęgniarką.

#21  2017.12.07 23:38:43 ~mm

Nagraj film z oddzialową, szefem w rolach głównych)))) będzie dokument pierwsza klasa

#22  2017.12.07 23:50:23 ~Gośka

Do tej pory myślałam, że mnie, mobbing nie dotyczy. Pomału dociera jednak do mnie, że mnie też on dotyka. Brak zgody, akceptacji ze strony przełożonych abym się dokształcała (w swoim wolnym czasie, za swoje ciężko zarobione pieniądze) wręcz utrudnianie kształcenia a nawet nastawianie w ostatnim czasie przeciw mnie koleżanek. Teraz muszę podjąć decyzję. Czy zostać i walczyć? Czy odejść i realizować się w innej pracy?

#23  2017.12.08 04:34:30 ~Do #22

Jeżeli chcesz się dokształcać "w swoim wolnym czasie, za swoje ciężko zarobione pieniądze" do czego jest Ci potrzebna zgoda pracodawcy ? Nawet nie musisz go o tym informować.

#24  2017.12.08 04:52:11 ~do 23

Dziwnym trafem pracuję w każdy piątek , i nie mam wolnego żadnego weekendu, prośby grafikowe nie uwzględniane (można mieć 2 prośby na miesiąc), zamiany piszę podanie rozpatruje je na dwa dni przed zamianą koleżanki nie chcą się wymieniać bo każda ma swoje życie (czytaj dodatkowe prace) i lubi je mieć zaplanowane a nie w ostatniej chwili. Wiem jak niektórzy się kształcą, ale Ja lubię i widzę potrzebę oraz jest to w zgodzie z moim sumieniem aby uczestniczyć w zajęciach. Kształcenie aby zdobyć "kolejny papierek" mnie nie interesuje, tyle i aż tyle w tym temacie.

#25  2017.12.08 06:30:59 ~Do #24

Z Twojego wpisu #22 wynika, że dokształcasz się w swoim wolnym czasie. W #24 piszesz, że jednak pomoc ze strony koleżanek i przełożonych jest Ci potrzebna. I moim zdaniem w miarę możliwości i dobrej woli powinna być udzielana, ale nie jest to obowiązkiem koleżanek i pracodawcy. Każdy studiuje w swoim wolnym czasie, urlopy szkoleniowe były kiedyś zagwarantowane w kodeksie pracy, dzisiaj również występują na ostatnim roku studiów pod warunkiem skierowania na studia przez pracodawcę. Odnośnie pracy w weekendy - pracownik pracujący w niedziele powinien korzystać co najmniej raz na 4 tygodnie z niedzieli wolnej od pracy zgodnie z kodeksem pracy. Takie niestety prawo.

#26  2017.12.08 06:50:20 ~Beata

Nagram kiedyś te babę jak wyleci w amoku ze swojego gabinetu i wrzeszczy na cały korytarz na pielęgniarki. Przy lekarzach i tłumie pacjentów. I nie daruje jej tego chamstwa. Jest wredna i rymitywna skoro pozwala sobie na takie zachowania

#27  2017.12.08 07:44:04 ~ania

U mnie w szpitalu jedna oddziałowa miała sprawę o mobbing ,teraz spokojna jak baranek.Da się?

#28  2017.12.08 08:07:32 ~Uwaga.

Czegoś nie rozumiem. Czasy oddelegowan i urlopów dawno się skończyły, tak się jakiś złożyło, ze mogły z nich korzystać tylko nasi przełożeni. My kształcimy się za własne, ciężko zarobione pieniądze. Wiec do cholery! Na co Wam zgoda szanownej pani oddziałowej? Mamy obowiązek ustawicznego kształcenia się, a szefostwo nie ma prawa nam tego utrudniać! Gdyby tylko miała jakieś waty wobec mnie czy nie wyraziła zgody na mój kurs czy specjalizacje to natychmiast zgłosiłabyś to do dyrekcji i do Izb. Na szczęście mamy prawnika, który szybo przywołałby takiego babsztyla do pionu. Dziewczyny, nie dajcie sobą poniewierać i zastraszać się!

#29  2017.12.08 08:14:11 ~Uwaga

Aż mi ciśnienie podniosłoście. Daje słowo, ze w takiej sytuacji zrobiłabym jeszcze w tym samym dniu taka grandę w dyrekcji, izbach i mediach - ze taka gwiazda oddziałowa więcej nie wpadła tną pomysł aby komukolwiek utrudniać dokształcanie się. Popamietalaby swoją wrednosc do końca życia i poniosłaby srogie konsekwencje przez brak swoich kompetencji i głupie pomysły. Nie podarowała my takiej sytuacji!

#30  2017.12.08 09:05:53 ~zasmucona

Czytając te wypowiedzi mało gdzie czyta się o mądrych i ludzkich oddziałowych, a zapewniam,ze takie są. Ja miałam przyjemność pracować z osoba młodsza ode mnie ale jest to nadal kobietą z klasą. Zawsze miała czas do porozmawiania z pielęgniarkami i wyznawała zasadę rozmowy w cztery oczy. Jak dziewczyny się szkoliły, umożliwiała im to układając w odpowiedni sposób harmonogram. Nie jest to dziś moja oddziałowa ale z 3 oddziałowych którym podlegałam, Jej model kierowania personelem pielęgniarskim najbardziej był bliski ideału. Po odejściu mojej koleżanki na wyższe stanowisko, to ja zostałam oddziałową i kontynuuję TAKI model pracy z pielęgniarkami. Było mi szalenie miło, jak po ukończeniu studiów lub specjalizacji, przyszły do mnie pielęgniarki z podziękowaniem za umożliwienie im szkolenia. Uderzcie się niektóre koleżanki w pierś. Czy aby wszystkie oddziałowe są takie złe? Jakkolwiek czasami chciałyby być dobre, to zawsze znajdzie się ktoś komu to nie pasuje.Dlaczego nie napiszecie o tych dobrych oddziałowych! Taka zaciekłość jest w stylu nas pielęgniarek, wstyd to przyznać. Dlatego nigdy nie będziemy solidarne, bo wiele z nas patrzy tylko jak i komu zrobić na złość. Przykre to, bo jak nas widzą tak nas piszą, a my same sobie nie potrafimy pomagać, wręcz odwrotnie

#31  2017.12.08 09:56:55 ~Pytanie

Zasmucona, aż zapytam. Za co one Ci dziękowały? Za to, ze im nie zabroniłas uczyć się? Za to, ze w swej łaskawości nie układałas w złośliwy sposób grafiku? Sorry, ale niektórym oddziałowym to się chyba w głowie pomieszało. Wystarczy, ze pacjenci na wasze ręce składają podziękowania dla całego zespołu, a wy potem wynosicie z pracy siaty prezentów. Nawet głupiej kawy nie potraficie przynieść dla koleżanek do dyżurki. I my mamy do was latać z kwiatami i prezentami!

#32  2017.12.08 10:01:57 ~:)

Może zamiast aktami dniami oczekiwać na podziękowania wstały czasem ze swojego ciepłego stołka i zainteresowały czy pielęgniarkom pracującym w pocie czoła nie trzeba pomoc? Nie mówię o tradycyjnej pracy przy pacjencie, bo to przecież poniżej Waszej godności osobistej ale miło by było gdybyście zainteresowały się tym, ze jest ciężko, ze są braki kadrowe, ze może wypadało u samej zerknąć na to jakie leki trzeba zamówić czy co trzeba zamówić z braków materiałowych? Fajnie jest siedzieć przez 8 godzin i mieć to wszystko w głębokim poważaniu, prawda?

#33  2017.12.08 10:13:13 ~mgr spec.

Moim zdaniem krzyk jest oznaką słabości. Nikt nie jest święty, ale ewentualne problemy wypadałoby rozwiązywać w kulturalny i spokojny osób z osobą, która zawiniła. Wszelkie wrzaski są wg mnie karygodne.

#34  2017.12.08 10:19:42 ~Do #33

To fakt, ze krzyczą tylko słabe i głupie oddziałowe. Mądre potrafią pokazać klasę nawet w trudnych sytuacjach. A jeśli nie radzą sobie z obowiązkami powinny zrezygnować z funkcji.

#35  2017.12.08 10:34:36 ~cd

A jeśli same nie potrafią ustąpić mimo, ze się nie nadają do zarządzania personelem, należy im to ułatwić

#36  2017.12.08 13:25:12 ~zasmucona

Do Pytanie. Dla Twojej wiadomości, kawy nie dostała już wieki temu, a jeśli się kiedyś zdarzyło, zawsze oddałam pielęgniarkom, bo to w końcu one czuwają przy łóżku pacjenta. Nie wiem skąd ten sarkazm zupełnie niepotrzebny. Jeśli nie ma się w pracy dobrych relacji z przełożonymi to frustracja narasta. O podziękowaniach napisałam w kontekście tego, ze jak to mówią niejednemu psu Burek. Gdybym była tak jak opisywane tu oddziałowe to też utrudniałabym innym. Ale taka nie jestem i nie uważam,że trzeba wszystkich mierzyć jedną miarą i rzucać się jak wygłodniałe zwierzę na innych. Nie napisałam, że taki był obowiązek pielęgniarek lecz ,że było mi miło że ktoś docenia dobroć innego człowieka choćby to była oddziałowa. Lecz właśnie od takich jak Ty nie ma się co spodziewać. Są tacy którym wydaje się,że absolutnie wszystko się im należy a najlepiej nie ponosić kształcąc się żadnego wysiłku. Są to osoby tzw. pieniacze nie mający w sobie ani odrobiny klasy

#37  2017.12.08 13:35:50 ~Do #36

Nie mam wdzięczności wobec swojej oddziałowej, nie szła mi na rękę, nie uwzględniała moich próśb. Swoje wykształcenie osiągnęłam dzięki własnej pracy. Ciężko pracowałam i uczyłam się. Mam nie tylko magistra, ale i dwie specjalizacje i do głowy by mi nie przyszło lecieć do swojej oddziałowej z podziękowaniami i kwiatami. To ona powinna być nam wdzięczna, bo na wszystko miała oddelegowanie o czym szybko zapomniała. A jeśli o kawie mowa to wybacz, pracuje, zarabiam i sama kupuje sobie herbatę, kawę i cukier. Nie potrzebuje jałmużny.

#38  2017.12.08 14:52:30 ~do 33

Również tak uważam

#39  2017.12.08 19:51:21 ~oddziałowa

Nie możesz się godzić z takim zachowaniem.Proponuję układ zbiorowy osoby którym się nie zgadzają z takim postępowaniem,zgłaszają na piśmie problem pielęgniarce naczelnej .Miałyśmy podobny problem z zastępco ordynatora.Prośby ,ostrzeżenia,mediacje z dyrekcją nie pomagały. Nagrana na dyktafon rozmowa na sali .Powiadomiona Inspekcja Pracy o łamaniu praw pracowniczych,doprowadziły do odwołania oddziałowej ,i op tym spotkaniu pan też wyhamował.

#40  2017.12.09 15:20:13 ~zadowolona

A ja mam bardzo dobrą oddziałową konkretna ,rzeczowa, z reguły każdej z nas idzie na rękę prożby do grafiku na całą stronę i zazwyczaj uda sie jej jakoś nam dogodzić .Za to niemiłosiernie ciśnie jeśli chodzi o szkolenia.W zasadzie tp wszyskim życzę takiej oddziałowej

#41  2017.12.09 21:36:54 ~Do #40

"Szanuj szefa swego - możesz mieć gorszego".

Dodaj komentarz