Zwraca się do pielęgniarek? A my tyle lat zwracamy się do rządzących i wszyscy mają nas w... poszanowaniu.

Miesięcznik branżowy Ogólnopolska Gazeta Pielęgniarek i Położnych


Premier Morawiecki w Sejmie do pielęgniarek:
"Zwracam się do pielęgniarek, abyście stały się częścią tej zmiany, tej dobrej zmiany, zmiany, której fundamentalnym celem jest zbudowanie nowoczesnej służby zdrowia".
Prezes Rady Ministrów, Minister Rozwoju i Finansów - Mateusz Morawiecki:
"Pierwszym, arcyważnym zadaniem jest służba zdrowia. (Oklaski) Nie ma godnego życia bez sprawnej opieki zdrowotnej. Dlatego doprowadzimy do skokowego wzrostu wydatków na służbę zdrowia do poziomu 6% PKB w ciągu najbliższych kilku lat. (Oklaski)
(Głos z sali: Ilu lat?)

To jest odpowiedź na słuszne postulaty pacjentów, personelu medycznego, lekarzy i pielęgniarek. Ten wzrost jest możliwy przede wszystkim dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego, dzięki wykorzystaniu instytucji państwowych do tego, żeby rzeczywiście służyły państwu. Już w tym roku przeznaczyliśmy dodatkowo 4 mld zł na skrócenie kolejek do lekarzy, na zakup najnowocześniejszego sprzętu dla szpitali, a także na wykup zobowiązań z ostatnich 10 lat, również wykup tych zobowiązań, które narastały w czasach rządów naszych poprzedników.
A to jest dopiero początek. Dwie najczęstsze przyczyny śmierci Polaków to choroby nowotworowe i choroby układu krążenia. 3/4 Polaków odchodzi z tego świata ze względu na te dwa rodzaje chorób. Dlatego trzeba położyć większy nacisk na profilaktykę i leczenie tych chorób. I dlatego też uruchomimy dwa programy, które unowocześnią polską służbę zdrowia. Pierwszy z nich to budowa Narodowego Instytutu Onkologii, który będzie miejscem, gdzie nie tylko skutecznie leczy się nowotwory, ale również prowadzi się nowoczesne badania i terapię. (Oklaski)
Druga inicjatywa to „Narodowy program zdrowia kardiologicznego”. Polacy mieli wielki wkład w rozwój kardiologii i chcemy, żeby leczenie chorób serca pozostało naszą specjalnością, chociaż przede wszystkim chcemy oczywiście, żeby Polacy na serce w ogóle nie chorowali. No, chyba że z miłości ewentualnie. (Oklaski)
(Głos z sali: A prof. Dudek z Krakowa?)
Ten narodowy program – zresztą nie wszystko chyba musi mieć przydawkę „narodowy”, może być „polski”…
(Głos z sali: Tak.)
…albo „państwowy”…
(Oklaski) (Głos z sali: Brawo!)
…i też pięknie…
(Głos z sali: O, brawo!)
…będzie bardzo ważny, będzie dla nas bardzo kluczowy. Jednak w myśl ewangelicznej maksymy nie wlewa się nowego wina do starych bukłaków. Nie możemy pozwolić, żeby nowe pieniądze zostały źle wydane, żeby system był nieefektywny. Dlatego, jak uszczelniliśmy system podatkowy, podobną operację zamierzamy przeprowadzić w odniesieniu do służby zdrowia. (Oklaski) Każda złotówka zainwestowana w zdrowie musi oznaczać poprawę jakości życia Polaków.
Zyskają na tym pacjenci, ale również mają zyskać ci, którzy na co dzień stoją przy ich łóżkach. Nie może być jednak prywatyzacji zysków i upaństwowienia strat. (Oklaski) Publiczny sprzęt medyczny ma służyć celom wspólnym, dobru pacjentów.
Dlatego położymy ogromny nacisk na elektronizację służby zdrowia. I dlatego zwracam się również do lekarzy, do pielęgniarek, do położnych, do ratowników medycznych, do całego personelu medycznego, do wszystkich, którzy pracują w szpitalach i przychodniach, zwracam się do was, abyście stali się częścią tej zmiany, tej dobrej zmiany, zmiany, której fundamentalnym celem jest zbudowanie nowoczesnej służby zdrowia". (Oklaski)

 

źródło: stenogram z posiedzenia Sejmu w dniu 12 grudnia 2017 roku

 

Opinie na pielegniarki.info.pl


• Pomożecie? Ale to już było.

• Zwraca się do pielęgniarek? A my tyle lat zwracamy się do rządzących i wszyscy mają nas w ...poszanowaniu. Nikt o nas nie pomyślał poważnie, zawsze byłyśmy, jesteśmy i niestety będziemy dla nich tanią siłą roboczą, ale jak trzeba na nich głosować, to jesteśmy potrzebne. Taka jest prawda i niech nie wycierają pysków pielęgniarkami.

• Stare, wyświechtane frazesy... Nie dajmy się nabrać, niech robią "dobrą zmianę" bez nas - pielęgniarek i położnych, przy wsparciu i błogosławieństwie Rydzyka. Dadzą radę! Aha, jeszcze ich elektorat się pomodli i to wystarczy. Czekam na efekt tej "dobrej zmiany".

• Zwracać się do pielęgniarek to już za późno, pielęgniarek już nie ma, a przynajmniej za 5 lat to już na pewno nie będzie. Chyba że p. Morawiecki zwraca się do pielęgniarek, które mają zamiar dopiero podjąć naukę i świadomie wybrać niewolnictwo...

• Przeczytałam ten artykuł i stwierdziłam, że chyba wierzy w słowa obietnic tylko ten, kto to napisał, bo dla mnie to "ściema".

Zobacz także:

17 stycznia 2018 roku - Wiceminister zdrowia pani Józefa Szczurek-Żelazko zamierza zmniejszyć liczbę specjalizacji do 10 (obecnie 17) oraz wyodrębnić dziedziny specjalizacji adresowane WYŁĄCZNIE do pielęgniarek i położnych z tytułem magistra pielęgniarstwa lub położnictwa.

Aktualności według działów - Nadciąga katastrofa - brak pielęgniarek

Czytaj więcej i zobacz całe wydanie styczniowe (2018) miesięcznika branżowego Ogólnopolska Gazeta Pielęgniarek i Położnych - pielegniarki.info.pl

Zobacz inne wydania miesięcznika branżowego Ogólnopolska Gazeta Pielęgniarek i Położnych

Komentarze użytkowników

#1  2018.01.20 13:49:04 ~Echh...

Lekarze-rezydenci wypowiadają klauzule pozwalające na pracę powyżej 48h tygodniowo, a spora część pielęgniarek w ciągu tygodnia pracuje ok. 100-120 godzin. Miesięcznie są w stanie przepracować ponad 600 godzin. Nikt się tym nie interesuje, każdy ma to w nosie. Nie ma odważnych, aby się tym zająć i otwarcie powiedzieć, że taka praca zagraża zdrowiu i życiu chorych! Chyba każdy myślący człowiek wie dlaczego nie cenią pielęgniarek :) Patrzę teraz na zdecydowane poczynania rezydentów i jest mi niezmiernie przykro, że nasza grupa zawodowa jest po prostu głupia. Dopóki nie zmądrzejemy i same nie zaczniemy się szanować, nie wymagajmy szacunku od innych. Patrzę na moje koleżanki wieloetatówki, które straciły rozum i jestem przerażona. Dziewczyny są potwornie zmęczone, niewyspane, ale pracują po 500-600 godzin w miesiącu. Biegają z oddziału na oddział, ze szpitala do szpitala. Zaniedbane, dawno zapomniały jak to jest pobyć z dziećmi czy mężem. Niestety, ale ich humory wpływają na atmosferę w pracy. Ich niedomycie ciągnie za sobą smród, za który wstydzi się reszta zespołu. Na nocnych dyżurach padają i śpią jak zabite. Pracuję na jednym etacie i mam tego wszystkiego dosyć! Mam dość wiecznego czekania z raportem na księżniczki, które mają notoryczny problem z dotarciem na dyżur. Nie jest miłe przebywanie w towarzystwie nadętej, wiecznie zmęczonej i spretensjonowanej pielęgniarki. Wstyd mi za zapach jaki czuć w dyżurce, a głupio powiedzieć koleżance, że po prostu śmierdzi i czas się umyć. Nie chcę pracować i brać odpowiedzialności za pacjentów z kimś kto pracuje w ten sposób. Jaka musi wydarzyć się tragedia, aby ktoś zrobił z tym porządek? Czy musimy zaczekać na to, aż głupie pielęgniarki pracujące na trzech etatach zaczną umierać na dyżurach? Czy muszą zacząć umierać pacjenci przez nasze błędy, abyśmy wreszcie zmądrzały? Czy nagminne łamanie kodeksu pracy kiedyś się skończy? Czy ktoś wreszcie zainteresuje się patologią pracującą po 500-600 godzin w miesiącu? Teraz wszystkie media bębnią, że brakuje lekarzy. A przede wszystkim brakuje pielęgniarek, które nie potrafią zmądrzeć, zmobilizować się i na chwilę oderwać od dodatkowej pracy. Czy one naprawdę są tak koszmarnie pazerne, że nie potrafią zrozumieć, że przez własną głupotę robią krzywdę sobie, swoim koleżankom, pacjentom i rodzinom? Przepraszam co to za pielęgniarka, która nie szanuje żądnych wartości. Pielęgniarka, dla której liczą się tylko pieniądze? Która nie ma wstydu notorycznie spóźniając się na dyżur. Taka, która jest tak potwornie zmęczona, że podczas nocnego dyżuru pada, bo od wielu miesięcy nie przespała choć jednej nocy w całości, w domu? Czy reszta środowiska nigdy nie zmądrzeje? Do kiedy będziemy balansowały na cienkiej granicy bezpieczeństwa, licząc na to, że koleżanka z którą dyżurujemy nie popełni błędu, który doprowadzi do tragedii? Do tego, że umrze pacjent, a my będziemy współodpowiedzialne za to zaniedbanie? Zastanawia mnie dlaczego PIP, NFZ, dyrektorzy szpitali i pielęgniarki oddziałowe tolerują takie zachowanie wieloetatówek. Wiem, że są koszmarne braki personelu pielęgniarskiego i wiele osób po prostu przymyka na to wszystko oczy. Gdy wydarzy się tragedia, gdy w atmosferze skandalu umrze jakiś pacjent, wszyscy wypną tyłki i zrobią wielkie oczy. Nagle będą udawali, że są wielce zaskoczeni, że praca ponad ludzkie siły i możliwości miała miejsce. Wtedy dopiero dobiorą się do odpowiedzialności tych pielęgniarek i nie pomogą głupie tłumaczenia. Mam nadzieję, że każda z nich poniesie karę za co to wyprawiają. Po to jest Kodeks Pracy, po to są wyliczone normy godzinowe, aby ich przestrzegać. I nikt mi nie powie, że pielęgniarka, która pracuje po 600 godzin w miesiącu i bywa w swoim domu na chwilę kilka razy w ciągu całego miesiąca jest profesjonalna, wydajna, zadowolona i wypoczęta. Nie da się żyć bez snu i odpoczynku. T

#2  2018.01.20 14:45:31 ~Iw

Nie służba - ochrona zdrowia ja mam umowę o prace nie służę nikomu tylko opiekuje się wspieram pomagam

#3  2018.01.20 16:04:25 ~Pielegniar

Pielegniarki swoja pazernoscia jakby mogly to pracowaly by po 1000 godz w miesiacu Rozumiem dorobic ale nie rozumiem po 500 godz pracowac chyba tylko byc Tez jrstem pielegniarka widze pracujace kolezanki ale nikt nie pracuje po 500 godzin to jest AWykonalne Ale jak to sie wypowiedziala jedna z pielegniarek publicznie po co pielegniarkom podwyzki pielegniarki zarobia sobie sameTak wiec niech pracuja po 500 godzin Glupota rzadzi swiatem

#4  2018.01.20 16:13:49 ~do2

Nazewnictwo niczego nie zmieni,głupota rządzi światem

#5  2018.01.20 17:30:59 ~do 3

A co na to prawo ?

#6  2018.01.20 17:36:01 ~,,,,,

Właśnie w Teleexpressie podano,-za pomoc sąsiedzką,osoba pomagająca niesprawnej,starszej,chorej sąsiadce może otrzymać 14,-zł za godzinę.A w ZOL-u pielęgniarka-wysoko wykształcona za 1 godz, dyżuru,ponad 54 osoby,ciężkie stany 11,-zł ,Dochodzimy do absurdów w takiej chorej demokracji.Chcą zlikwidować ten zawód.

#7  2018.01.20 17:49:04 ~a_

Do # 1, nie wiem ile razy byś musiała to napisać drukowanymi literami, żeby wreszcie dotarło do tych przegrzanych mózgownic. Nie wiem. Pracuję z takimi pielęgniarkami, więc znam problem od podszewki. Przepracowanym koleżankom zwracam uwagę na to że się spóźniają, lub że wcześniej muszą wyjść. Otwarcie mówię, że ze mną trzeba pracować i już! ponieważ mnie nie obchodzą ich etaty. Jestem konsekwentna np. kiedy jestem zajęta inną pracą, a dzwoni dzwonek z sali lub telefon , to grzecznie proszę swoją wieloetatową koleżankę o pomoc itd, itd. Jeżeli wieloetatówki nie chcą zrezygnować z etatów, to Wy koleżanki zrezygnujcie z pobłażliwości i dawania forów. jakieś wyjście z tej sytuacji MUSI się znaleźć.

#8  2018.01.20 18:44:52 ~Piel

Autorka #1 napisała szczerą prawdę. Rzygać mi się chce, jak widzę tę głupotę i pazerność innych pielęgniarek, ale postępuje podobnie, jak pani z postu #7. Zero tolerancji i wyrozumiałości dla "superhimenek", ale konsekwentne egzekwowanie sumiennego wykonywania obowiązków pracowniczych. Żadnego pobłażania, a czasem nawet bojkot. Skoro są takie "pracowite i niezniszczalne", to niech zapierdzielają na równi z nami. Czekam tylko, kiedy padną i wcale nie będzie mi ich szkoda. Za głupotę trzeba będzie zapłacić i nie mam zamiaru dokładać się do tego w jakikolwiek sposób.

#9  2018.01.20 21:29:06 ~Piel

Zapierdzielaja ale określenie jak w sieciowce starajmy dbać o siebie i sposób komunikacji lekarze zachowują się inaczej

#10  2018.01.20 23:23:10 ~do 9

Słuszna uwaga

#11  2018.01.21 04:52:52 ~Do #1

Przy przestrzeganiu obowiązujących aktów prawnych praca w wymiarze nawet do 700 godzin miesięcznie może być całkiem legalna i nic PIP do tego. Dla wyciągnięcia takich wniosków przeglądnęłam Kodeks Pracy ( umowa o pracę i godziny nadliczbowe ) i Kodeks Cywilny ( umowa zlecenie ). Pielęgniarka może być zatrudniona w oparciu o umowę o pracę (etat ), umowę zlecenie oraz w ramach indywidualnej lub grupowej praktyki pielęgniarskiej – daje to nieograniczone możliwości pracy w dowolnym wymiarze czasu. Istnieją tylko dwie instytucje, które tej patologicznej sytuacji mogą się sprzeciwić. Pierwsza z nich to MY. Pozwalamy na to, aby „wieloetatówki” nas wykorzystywały – wcześniejsze wychodzenie z pracy, spóźnienia, spanie w czasie pracy, wykonywanie pracy za „przemęczone’ pielęgniarki itp. To odbywa się za naszym przyzwoleniem. Zwracajmy im uwagę na występujące w ich pracy nieprawidłowości. Nie bójmy się zgłaszać problemów przełożonym. Nie obawiajmy się o to, że stracimy koleżanki, one przecież nie są i nie będą dla nas koleżankami. W zakresie czasu pracy jest możliwa elektroniczna rejestracja. Znam przykład wprowadzenia takiej przez dyrektora w jednym szpitalu. Przy połączeniu urządzenia rejestrującego z monitoringiem szybko wyszło na jaw rejestrowanie przyjścia i wyjścia z pracy przez usłużnych kolegów czy koleżanki. Nie wiem czy system nadal działa, tego dyrektora już nie ma. Drugą instytucją jest NFZ. Posiada on harmonogramy pracy pielęgniarek zatrudnionych w podmiotach medycznych i może wykryć sytuacje takie jak kończenie i rozpoczynanie pracy w tym samym czasie w różnych, czasem odległych od siebie placówkach co jest praktycznie niemożliwe czy też pracę w wymiarze ponad 24 godziny w ciągu doby. Niestety, tylko może. Może zatem znacznie mniej niż MY. Zachęcam do działania. Tylko tak można wykazać jak wiele nas brakuje i może wówczas ktoś pomyśli jak temu zaradzić.

#12  2018.01.21 08:52:21 ~:)

Niestety, ale to my jesteśmy głupie. Nie chcemy, nie potrafimy pokazać tego jak wielki jest nasz problem, jak duże są braki kadrowe. Większość pielęgniarek pracuje ponad ludzkie siły, faktycznie na trzech etatach. Nie potrafimy zmobilizować się. Pazerność naszej grupy zawodowej nas zniszczy. Psychicznie i fizycznie. Zniszczy nas, nasz zawód i nasze rodziny. Pacjenci są coraz bardziej zaniedbani, złowrogo na nas patrzą. Ale jak mają patrzeć jak zajmują się nimi potwornie zmęczone, niewyspane pielęgniarki? Ciężko u takiej o zaangażowanie, uśmiech i empatię.

#13  2018.01.21 08:53:00 ~do11

Moim skromnym zdaniem obowiązujące akty prawne,umożliwiające patologię dotyczącą czasu pracy pielęgniarek może zmienić Sejm.

#14  2018.01.21 09:22:18 ~Do #13

Może zmienić, wprowadzając maksymalną liczbę godzin do przepracowania w ciągu miesiąca przez pielęgniarki. I powinien to zmienić, zanim zaczną zdarzać się tragedie w naszych miejscach pracy.

#15  2018.01.21 09:41:27 ~Do #13,14

Proszę zatem zwrócić się w tym temacie do instytucji uprawnionych.

#16  2018.01.21 09:56:29 ~Pielęgniar

Kochane Panie. Chcecie koniecznie zmienić tryb życia koleżanek, nauczcie się najpierw odpowiedniej formy w wyrażaniu swoich poglądów i opinii. Jeżeli jesteście tak bardzo oddane pielegniarstwu za te marne grosze to podziwiam. Niektóre nasze koleżanki są w złej sytuacji finansowej i nie mają pomocy z nikąd. Zamiast wszystko krytykować i poniżac koleżanki, spróbujcie Panie zmusić leniwe pielęgniarki z zarządu aby postarały się zmienić status społeczny ogółu pielęgniarek a nie tylko swój. Pracuje z dziewczynami które są zmuszone pracować więcej niż ja godzin,staram się im pomóc i nigdy nie czułam aby zaniedbany obowiązki i nigdy nie śmierdzialy. P

#17  2018.01.21 10:36:26 ~ja

Powiedział niemowa głuchemu,że szczerbaty wygryzł włosy łysemu-tak mniej więcej wygląda twórczy dialog pielęgniarek

#18  2018.01.21 12:13:32 ~18

Niestety, większość z Was ma racje. I chyba wszędzie dzieje się zle. Niedobrze się stało, ze doszło do takiej sytuacji. Rozmawiam z pielęgniarkami pracującymi w różnych miejscach pracy i wiem, ze to całe zło naszego stodowiska. Nie może być tak, ze cześć pan wpada na dyżur w ostaniej chwili albo notorycznie wpada spóźniona. Dlaczego pozostała cześć zespołu ma wiecznie na nie czekać? Dlaczego mamy tolerować zwalnianie się z dyżuru? Znam panie, które mimo, ze pracują do 19, już po 18 przebierają nogami i kombinują, aby już iść, bo przecież musza dojechać na następny dyżur. Wszystko rozumiem, ale zapewniam Was, ze u mnie w pracy nie ma biednych pielegniarek. Pazerne pracują na luksusy. Pewnie, ze to ich sprawa, ale dlaczego ma sie to odbywać kosztem koleżanek i pacjentów? Swoje życie rodzinne już dawno przegraly, bo nie da się prowadzić normalnych kontaktów z mężem czy dziećmi li tylko przez telefon. Ale dlaczego mam ciagle patrzeć na ich bezczelność i kombinatorstwo? Znosić ich fochy i patrzeć jak wiecznie wkurzone traktują chorych? Nie mam ochoty wiecznie czekać na nie z raportem ani jako jedyna zostawać po godzinach, aby ów raport zdać następnej zmianie. Jestem podirytowana goniąc od samego rana w pocie czoła i patrzeć na to jak koleżanki najpierw musza się ukapac, potem przebrać w nowy mundurek i strzelić makijaż. Jak widzę, ze w ciągu dnia wiecznie rozmawiają z rodzina przez telefon to wiem jedno. To nie jest normalne. Naprawdę w swej bezczelności powinny być chociaż trochę uczciwe. Nie może tak być, ze wieczorem są tak zmęczone, ze gdzie siada tam usną. Do cholery - są w pracy! Dominikana i wypasiony samochód nie musi być celem, do którego biegną po trupach.

#19  2018.01.21 12:38:22 ~Do #18

Wszystko o czym piszesz odbywa się za Twoim przyzwoleniem. Jak długo jeszcze ? Otóż do czasu aż przestaniesz im na to pozwalać - popierać ich działanie.

#20  2018.01.21 12:46:57 ~Do #19

Widzisz, takie jak ja są w mniejszości. Większość łapie każdy dyżur bez mrugnięcia okiem. W bezczelny sposób dokonuje wymuszeń, i w prośbach grafikowych i zamianach. Nie liczą się z nikim i niczym. Maja poparcie oddziałowych, bo są zawsze dyspozycyjne. Na głowie staną, aby tak powymieniać dyżury i przyjść do pracy. Nie liczą się z tym, ze ktoś inny ma swoje realne życie. Są naprawdę bezczelne.

#21  2018.01.22 10:14:38 ~super

Do 1 super napisane !

#22  2018.01.22 10:18:56 ~SEDNO !

Do 18 sedno sprawy ale zamiast dziewczyny to koleżanki naprawdę lepiej brzmi

#23  2018.01.22 10:24:16 ~obserwuj

A dlaczego w tym temacie tak mało komentarzy ? A gdy są tematy dot. wykształcenia to posty leca i leca

#24  2018.01.22 10:26:40 ~temida

Do 20 masz racje oddzialowe zawsze byly przeciw pielegniarkom musza dbac o te spawy na stolku ale temida kiedys ich dosiegnie !

#25  2018.02.02 22:36:55 ~Maria

U nas pani oddziałowa ,emerytka bardziej szanuje i wspiera ratowników niż nas pielęgniarki są dla niej jedynie wrogami daje to odczuć

Dodaj komentarz