Komentarz na pielegniarki.info.pl: "Pielęgniarka oddziałowa doskonale widzi braki kadrowe i problemy, ale za żadne skarby świata nie chce o tym z nami rozmawiać. Każdą próbę rozmowy podejmowaną przez zespół traktuje jako atak na siebie."

Miesięcznik branżowy Ogólnopolska Gazeta Pielęgniarek i Położnych


Komentarz na pielegniarki.info.pl

    Moja oddziałowa była kiedyś jedną z nas. Tyle, że od początku miała parcie na karierę i doskonale wiedziała, komu (za przeproszeniem) lizać tyłek. Po trupach parła do celu, poświęcając po drodze swoją wieloletnią przyjaźń. Nie potrafiła być szczera wobec najbliższej przyjaciółki, bo brnęła po trupach do celu. Wreszcie dochrapała się stanowiska oddziałowej i zaczęło dziać się z nią coś bardzo złego. Doskonale widzi braki kadrowe i problemy, ale za żadne skarby świata nie chce o tym z nami rozmawiać. Każdą próbę rozmowy podejmowaną przez zespół traktuje jako atak na siebie. Doszło do tego, że większość z nas traktuje ją jak przysłowiowe „śmierdzące jajo". Nie ma z nią żadnej dyskusji. Zamiast konkretnego, spokojnego i rzeczowego rozwiązywania problemów mamy nagminne pretensje.
    Zdarza się nam słuchać, jak głupie pielęgniarki znowu coś zawaliły. Nie ma rozmów na poziomie w cztery oczy. Niestety, jest wydzieranie się na nas. Przy lekarzach, przy pacjentach, często na środku oddziału. Jestem przerażona tym wszystkim i nie godzę się na takie traktowanie.
    Wszystko się we mnie buntuje w takiej sytuacji. Najgorsze jest to, że takie jej zachowanie jest coraz częstsze i stało się już pewnego rodzaju normą. Zastanawiam się, czy ta kobieta wreszcie krytycznie popatrzy na swoje zachowanie i się ocknie. Jeśli tego nie zrobi, niestety musimy zacząć walczyć, bo żadna z nas nie chce być traktowana w tak prymitywny sposób. Wstyd! Nie przystoi, aby pielęgniarka z wyższym wykształceniem, piastująca stanowisko oddziałowej nie szanowała ludzi, obrażała, wrzeszczała na pielęgniarki i psuła atmosferę w pracy.


 

Czytaj więcej i zobacz całe wydanie styczniowe (2018) miesięcznika branżowego Ogólnopolska Gazeta Pielęgniarek i Położnych - pielegniarki.info.pl

Zobacz inne wydania miesięcznika branżowego Ogólnopolska Gazeta Pielęgniarek i Położnych

Komentarze użytkowników

#1  2018.02.03 12:35:54 ~Ja

Jest to bardzo przykre. Myślę, że na większości oddziałów tak się dzieje. Niestety u mnie w pracy takie zachowania to codzienność.

#2  2018.02.03 16:50:37 ~pielęgniar

Abstrahując od całości listu i zachowań oddziałowych takich czy innych. nie pytajmy ich codziennie "co Pani zrobi bo nas nie ma i kto przyjdzie do nas do pracy. Ludzie ? ma urodzić i szybko wychować żeby miał kto przyjść na dyżur? co ma zrobić? Propozycja -nadgodziny -dwie chociaż na osobę ? Pielęgniarki- koleżanki . ale nie my .my mamy drugi etat . I co pani oddziałowa zrobi ? mamy podwójne dyżury . to jest świństwo w stosunku do nas. Tak też to wygląda, pomyślcie o tym koleżanki -pielęgniarki.

#3  2018.02.03 17:10:44 ~

Ja rozumiem ze pielegniarek jest malo, ze sa przeciazone i zmeczone ciezka praca. O malych zarobkach nie wspomne. Ale przeciez sa instytucje zajmujace sie mobingiem. Czyzby panie umialy sie tylko skrzyknac jesli chodzi o podwyzki ale juz przy temacie zlego traktowania w pracy umieja tylko wyrazic swoje opinie tylko np w tym miejsu

#4  2018.02.03 18:11:52 ~:)

W związku z tym, ze tak bardzo brakuje pielegniarek, panie oddziałowe powinny wziąć się do roboty i pracować na odcinku. Wtedy może wreszcie przemówiłyby ludzkim głosem. Grafik można ułożyć w kilka godzin i nie trzeba go przepisywać co kilka dni. Braki może uzupełnić sekretarka medyczna. Co jeszcze robią Wasze oddziałowe? Bo moja siedzi w swojej kanciapie i głównie zajmuje się grafikiem. I tak średnio przez 22 dni w miesiącu. Zamawia jeszcze leki i zaopatrzenie materiałowe. Fajna ma robotę, nic więcej jej nie interesuje. Zatem jak ma zrozumieć pielęgniarki pracujące w pocie czoła przy chorych?

#5  2018.02.03 18:54:10 ~5&5

Pracuje w Niemczech na oddziale kardiologicznym.Tutaj oddzialowa pracuje normalnie w zmianach. Jeden dzien ma w grafiku tzw.biuro i wtedy uklada grafik.i drugi dzien na sprawy biurowe. Jest zorientowana w temacie, zna prace w oddziale broni swojego personelu przed wszystkimi, jak trzeba opieprzyc to na osobnosci rozmowa.Przedewszystkim poszanowanie peronelu priorytetem.

#6  2018.02.03 19:45:12 ~Szczęśliwa

Dokładnie artykuł opowiada o byłej mojej oddziałowej, na szczęście byłej . Proponuje koleżankom zawalczyć o sprawiedliwe traktowanie , przecież taki mobing jest niemożliwy do zaakceptowania. W ostateczności można zmienić pracę, a na szczęście nie brakuje na rynku pracy dla pielegniarek. Życzę powodzenia i konsekwencji w postępowaniu, bo nie ma nic ważniejszego niż dobra atmosfera i szacunek dla naszej pracy,a więc czynnik ludzki się liczy.

#7  2018.02.03 21:06:59 ~siostra

Wymyslcie coś Urzadzcie jej piekło(+_+) taką zabawę :-(:-)

#8  2018.02.03 22:57:17 ~Anka

Oddziałowa to pikuś. Prezeska z naczelną i czopki z dyrekcji to dopiero ekipa ! Oboz pracy za 2100 brutto. Obojetnie czy rok pracy czy 38 lat pracy. A z kazdym miesiącem coraz gorzej. Opuscilam ten oboz pracy i powoli dochodzę do rownowagi psychicznej i fizycznej. Dopiero teraz wiedzę jak to zrujnowało moj organizm. Bo ja z tych pracowitych- wszystko musi byc zrobione przy pacjencie. Ale mogę przynajmniej patrzeć na swoje odbicie w lustrze i wiem że byłam uczciwa w pracy.A zarząd. Mam nadzieję że wyleci z hukiem. Bo już mu się pod lupą pali !

#9  2018.02.03 22:58:23 ~Anka

PUPĄ ! HA HA

#10  2018.02.04 05:48:30 ~piel

Co kieruje młodymi,że idą do tak upadłego zawodu?

#11  2018.02.04 07:07:51 ~11

Mnie irytuje niesprawiedliwość oddziałowej. Jak to jest ze wybrane pielęgniarki mogą sobie układać grafik a inne nawet nie maja uwzględnionych małych pojedynczych próśb? Jak to jest ze te same pielęgniarki maja więcej nocy i świat a inne musza to tolerować bo strach się odezwać aby nie zdenerwować i nie pobudzić do wrzasku oddziałowej?

#12  2018.02.04 07:09:13 ~Do 7

Jakie piekło masz na myśli?

#13  2018.02.04 08:20:13 ~hahahaha

Nasza jest tak zachłanna ze każda kawę czy herbatę wynosi do domu a gdy chce się czegoś napić to od nas bierze ta która przyniosłyśmy sobie z domu. Żenada, nie?

#14  2018.02.04 08:50:29 ~Beta

Moja oddzialowa wydarla sie kiedys ze pielegniarki na swoim biurku przestawily telefom w inne miejsce I jej za daleko siegac.

#15  2018.02.04 09:22:05 ~15

Ich darcie się w pracy świadczy o tym, ze nie powinny piastować takiego stanowiska i, ze ich kultura osobista jest na żenująco niskim poziomie.

#16  2018.02.04 13:08:20 ~Anna

Witajcie! To piekło na ziemi. Ciężka praca nocna praca a jeszcze atmosfera wykanczaajaca psychicznie. Panie oddzialowe to psychopatki i powinny być kary wyciagane do tych osób. Ale moje drogie my jesteśmy za dobre trzeba to zmienić jak najszybciej. Nikt nie ma prawa bezkarnie pomiatac nikim

#17  2018.02.04 14:37:07 ~Pielęgniar

Brawo! Najpierw jad się lał na magistrów i specjalistki, później na młode pielęgniarki, następnie na pracujące na kilku etetach, teraz czas przyszedł na oddziałowe. Kto następny? A może odrobinę empatii, szcunku i miłości dla koleżanek z jednej branży? Pomagajmy sobie, a nie nastawiajmy jedna przeciw drugiej! Miłego dnia Panie Pielęgniarki;-)))

#18  2018.02.04 14:38:37 ~Teresa

Wszystkie oddzialowe z jakimi pracowałam nie miały za grosz kultury osobistej. Żenada przeklinały jak robotnicy na budowie albo jak lumy pod kioski em z piwem.Wstyd. Z pracownikiem unikaly rozmowy bo nie potrafiły rozmawiać na poziomie osoby z kulturą. Prosta czki. Nie wiem gdzie one kończyły szkole i kto dał im świadectwo ukończenia tej szkoły.

#19  2018.02.04 18:42:20 ~Pielegniar

A ja przez 23 lata pracy mialam szczęście na dobre plg oddzialowe, ten sam szpital,różne miejsca ( bo restrukturyzacja,bo oddelegowania.), to trudna praca.i współpraca ;) , wszak wszyscy jesteśmy różni i trudno jednocześnie wszystkim dogodzić

#20  2018.02.19 21:58:06 ~Maria

Skąd ja to znam,one wszystkie przeszły pranie mózgów,po za tym są to panie ,które piastują swoje funkcje od lat , niektóre przeszły na emeryturę i tak dalej piastują swoje stanowiska,bo panią naczelnym , bądź też dyrektorką to odpowiada ,bo robią z nimi co chcą,i dlatego mamy to co mamy i nic się nie zmieni w tym temacie dopóki one nie umrą i przyjdzie nowe pokolenie ,może będzie mniej skrzywione i powieje wiosną w naszym zawodzie ,pozdrawiam

Dodaj komentarz