Zobacz komunikat PAP po wczorajszym spotkaniu nowego ministra zdrowia z władzami izby i związków pip: Rozmawiano o problemach pielęgniarek. "Pan minister deklarował, że będziemy usiłowali je w jakiś sposób rozwiązać".

Nowy minister zdrowia - pielęgniarki.


Zobacz komunikat Polskiej Agencji Prasowej: 

Minister zdrowia Łukasz Szumowski spotkał się z pielęgniarkami

Zobacz także:

17 stycznia 2018 roku - Wiceminister zdrowia pani Józefa Szczurek-Żelazko zamierza zmniejszyć liczbę specjalizacji do 10 (obecnie 17) oraz wyodrębnić dziedziny specjalizacji adresowane WYŁĄCZNIE do pielęgniarek i położnych z tytułem magistra pielęgniarstwa lub położnictwa.

Komentarze użytkowników

#1  2018.01.18 08:49:52 ~A

W „jakiś „ już mamy. Obietnic bez pokrycia mamy po warkoczyki. Czekamy na działanie i realne efekty. A cierpliwość nasza jest na wyczerpaniu.

#2  2018.01.18 10:34:50 ~MY

Jakoś? Co to za określenie? LEKCEWAŻENIE JAK ZWYKLE PIELĘGNIAREK BO NA TO IM POZWALAMY! W tvp non stop promocja zawodu policjanta i gwarancja podwyżek dla nich nie dodatków! A my co? Dalej harówka z dodatkami (kiedy uczciwa podwyżka - dodatki nie liczone do niczego z tego nędzne emerytury, dodatek może być dziś a jutro nie! ) Pani Szczurek obiecała promocję zawodu pielęgniarki w I kwartale 2018 r. i co pomyliło się jej z policjantami? PRZESTAŃMY HAROWAĆ, BĄDŻMY ŻYCZLIWE DLA SIEBIE ZOBACZCIE O JAKIE PIENIĄDZE WALCZĄ LEKARZE I W JAKI SPOSÓB! ODWAGI!

#3  2018.01.18 10:36:58 ~Piel.

Do 1,2 - prawda ale nam się trafił naukowiec - dla niego pielęgniarki to kto?

#4  2018.01.18 12:51:33 ~Pielęg

"W jakiś sposób"? Dalej nie wiecie, w jaki? Przecież jest tylko jeden i dobrze o tym wiecie, ale dalej wolicie być głusi i ślepi na nasze problemy! Twórzcie sobie dalej jakieś śmieszne strategie, to i tak tylko makulatura, organizujcie "kurtuazyjne" spotkania, przecież musicie udawać, że coś robicie. I tak nic z tego nie będzie. Zgnoiliście ten zawód na potęgę. Pozostaje nam tylko przyglądać się tej agonii i oswajać się z myślą, że nami nie będzie miał się kto zająć.

#5  2018.01.18 18:14:34 ~Ala

Tylu ministrów tyle odpraw a Pielegniarki dalej nic .WSTyd .Panie Prezydencie ,tylko w Panu nadzieja

#6  2018.01.18 18:34:03 ~piel

Rozmawiano o problemach pielęgniarek."Pan minister DEKLAROWAŁ (hehe) ,że będziemy USIŁOWALI (pewnie siły zabraknie, pieniędzy ,woli, chęci , przekonania ! ect.) je w JAKIŚ SPOSÓB (heh) rozwiazać. Problemy pielęgniarek od wielu lat są te same , narastające a w ostatnich kilku latach fala wezbrała tak ,że to już nie przelewki . Decydenci chyba liczą na cud. Problemy są trzy :1. MINIMALNE NORMY ZATRUDNIENIA z brakiem personelu pomocniczego ;2. MINIMALNE WYNAGRODZENIA z żenującymi ochłapami- dodatkami , które nie są podwyżką ani pensją ; 3. BRAK SPRZĘTU POMOCNICZEGO na miarę XX ! wieku a mamy XXI ! . W konsekwencji poziom pielęgnowania obniża się a pielęgniarki i pacjenci nie czują się bezpiecznie zarówno fizycznie jak i psychicznie. Deklaracje, debaty, strategie dla pielęgniarstwa, zmiany w specjalizacjach i programach uniwersyteckich to mydlenie oczu i ruchy pozorowane. Przy brakach podań u naczelnych pielęgniarek szpitali i zamykanych oddziałach to już jest tragifarsa.

#7  2018.01.18 19:00:25 ~graza

Ja przez 40 lat słyszalam obietnice od ministrow zdrowia którzy rozmnazali sie chyba przez pączkowanie. Czyżby rzad ogarnął strach przed strajkami? Przydalaby sie zima wasza a wiosna nasza. Ale to chyba takie mrzonki. Pielęgniarki to silaczki jedna wystarczy na cały oddział. Na szczescie nie byłam jedną z nich .

#8  2018.01.19 07:03:08 ~piel

Żaden prezydent , minister czy inny szczurek nie załatwią za nas sprawy godnego zarobku i szacunku do zawodu.Musimy się zintegrować i walczyć jak lekarze DO SKUTKU A NIE ZADOWALAĆ SIĘ RZUCONYMI PO RAZ KOLEJNY OCHŁAPAMI I SZANTAŻEM !

#9  2018.01.19 08:53:47 ~piel

Rozwiązanie naszych problemów leży w naszych główkach,a nie w ministerialnych gabinetach.

#10  2018.01.19 11:31:02 ~J. Dark

Integracja środowiska jest możliwa ale pod jednym warunkiem - musi się znaleźć charyzmatyczny przywódca w naszym środowisku, który to wszystko pociągnie. Związki zawodowe muszą przestać się układać z drugą stroną, pokazywać problem w mediach, musimy zastrajkować czynnie a nie protestować w czarnych podkoszulkach, bo na nikim to nie robi żadnego wrażenia. Zachowujemy się tak samo jak rządzący - wszyscy udajemy, że coś robimy. Jeśli nie ma wśród nas takiej osoby to może Solidarność, OPZZ włączyliby się do akcji po stronie pielęgniarek a nie tylko pracownic supermarketów ! Jesteśmy przecież takimi samymi kobietami, mamy rodziny, pracujemy w światek, piatek i niedzielę, dźwigamy ciężary i też często nie mamy czasu nawet się wysikać (za przeproszeniem). Do tego odpowiadamy za ludzkie zdrowie i życie a nie za stan kiełbasy na półce. Zacznijmy oczekiwać czegoś od zwiazkowców, w końcu utrzymują się ze składek swoich członków. Wymagajmy od nich tak jak od nas wymaga się ciągle dokształcania za własne pieniądze, heroizmu, empatii. Niech coś robią a nie zatykają nam usta paczką rajstop i kawy na święta ! A jeśli nie są zainteresowani lub nie potrafią to wypisujcie się z tych pseudo związków. Kasę przeznaczyć na prawników. Władze samorządu pielęgniarek i położnych ? Co robią dla środowiska ? NIC. Czy ktoś odczuwa, że są po stronie pielęgniarek ? Czy ciągła poprawność i kompromisy przyniosły jakieś wymierne skutki dla naszego zawodu ? Pielęgniarstwo stoi nad przepaścią. To najlepszy miernik ich działalności. Dlaczego mamy takie dysproporcje pomiędzy wynagrodzeniem przeciętnej pielęgniarki a Paniami w tych wszystkich Radach ? Kobiety, co my dajemy ze sobą robić !

#11  2018.01.19 12:21:53 ~do10

Z nami nikt nic nie zrobi,bo jesteśmy zabetonowane na bycie niewolnicami w przeróżnych tego aspektach.Nikt nie da rady zmienić naszego myślenia,nauczyć nas godności,szacunku do własnej osoby,dbania o siebie i własne podstawowe potrzeby.My tego jako grupa zawodowa nie znamy,nie umiemy,bo nikt nigdy tego nas nie nauczył.Zawsze najważniejszy był pacjent i pracodawca.

#12  2018.01.19 12:41:39 ~DO 10

CHARYZMATYCZNY PRZYWÓDCA? Szukajmy Go! Nie jakąs pindę z izb,tylko osobę , której zależy na realnym załatwieniu naszych postulatów , a nie doraźną chwilową pomocą! My też nie powinnyśmy już się uginać jak tylko ktoś pogrozi nam palcem! A tak było zawsze! Jak mają nas inni szanować , jeśli my same się nie szanujemy?

#13  2018.01.19 13:32:55 ~piel

Do 11 Świetnie ujęte.Siłaczki i nawet posiłąki rozdadzą- po co płacić firmie zewnętrznej. Grafik z góry ustalonymi nadgodzinami bo musi się kręcić a panie nie protestują.

#14  2018.01.19 17:35:58 ~do 13

Czyżbyś pracowała tam gdzie ja ?

#15  2018.01.19 17:52:52 ~do 10

Masz całkowitą rację! Tylko jak to wszystko zrobić? Z tego co przypadkiem słyszałam związki centralne i rejonowe blokują inicjatywy tych na dole. Baby się okopały nas stanowiskach i będą się trzymały, żeby się nachapać jak najwięcej. Kto mógłby być przywódcą, kto jest na tyle charyzmatyczny żeby porwać większość z nas? Może Pan Mariusz!

#16  2018.01.19 21:16:21 ~Anna

Obejrzyjcie na stronie Ozzpip zdjecia ze spotkania Izb, związku pielegniarek i nowego ministra! Jak zobaczyłam te roześmiane twarze Ptok, Malas Bujasa, Irzykowskiego i innych to wzbudziło we mnie wstręt! Ciagle od lat te same osoby rzekomo "walczą" o podwyzki dla nas! A uzgodnili tyle ze jest zbyt mało pielegniarek, zero decyzji o wynagrodzeniach! Ile lat jeszcze musimy znosić tych nierobów związkowych i izbowych! Może Pani Beata Uba ze szpitala w Staszowie która doprowadziła do włączenia zembalowego do pensji? Dlaczego Ozzpip stoi na stanowisku zeby zembalowego było płacone jako dodatek?

#17  2018.01.20 09:55:43 ~mgr spec.

Chyba każdy myślący człowiek wie dlaczego nie cenią pielęgniarek :) Patrzę teraz na zdecydowane poczynania rezydentów i jest mi niezmiernie przykro, że nasza grupa zawodowa jest po prostu głupia. Dopóki nie zmądrzejemy i same nie zaczniemy się szanować, nie wymagajmy szacunku od innych. Patrzę na moje koleżanki wieloetatówki, które straciły rozum i jestem przerażona. Dziewczyny są potwornie zmęczone, niewyspane, ale pracują po 500-600 godzin w miesiącu. Biegają z oddziału na oddział, ze szpitala do szpitala. Zaniedbane, dawno zapomniały jak to jest pobyć z dziećmi czy mężem. Niestety, ale ich humory wpływają na atmosferę w pracy. Ich niedomycie ciągnie za sobą smród, za który wstydzi się reszta zespołu. Na nocnych dyżurach padają i śpią jak zabite. Pracuję na jednym etacie i mam tego wszystkiego dosyć! Mam dość wiecznego czekania z raportem na księżniczki, które mają notoryczny problem z dotarciem na dyżur. Nie jest miłe przebywanie w towarzystwie nadętej, wiecznie zmęczonej i spretensjonowanej pielęgniarki. Wstyd mi za zapach jaki czuć w dyżurce, a głupio powiedzieć koleżance, że po prostu śmierdzi i czas się umyć. Nie chcę pracować i brać odpowiedzialności za pacjentów z kimś kto pracuje w ten sposób. Jaka musi wydarzyć się tragedia, aby ktoś zrobił z tym porządek? Czy musimy zaczekać na to, aż głupie pielęgniarki pracujące na trzech etatach zaczną umierać na dyżurach? Czy muszą zacząć umierać pacjenci przez nasze błędy, abyśmy wreszcie zmądrzały? Czy nagminne łamanie kodeksu pracy kiedyś się skończy? Czy ktoś wreszcie zainteresuje się patologią pracującą po 500-600 godzin w miesiącu? Teraz wszystkie media bębnią, że brakuje lekarzy. A przede wszystkim brakuje pielęgniarek, które nie potrafią zmądrzeć, zmobilizować się i na chwilę oderwać od dodatkowej pracy. Czy one naprawdę są tak koszmarnie pazerne, że nie potrafią zrozumieć, że przez własną głupotę robią krzywdę sobie, swoim koleżankom, pacjentom i rodzinom? Przepraszam co to za pielęgniarka, która nie szanuje żądnych wartości. Pielęgniarka, dla której liczą się tylko pieniądze? Która nie ma wstydu notorycznie spóźniając się na dyżur. Taka, która jest tak potwornie zmęczona, że podczas nocnego dyżuru pada, bo od wielu miesięcy nie przespała choć jednej nocy w całości, w domu? Czy reszta środowiska nigdy nie zmądrzeje? Do kiedy będziemy balansowały na cienkiej granicy bezpieczeństwa, licząc na to, że koleżanka z którą dyżurujemy nie popełni błędu, który doprowadzi do tragedii? Do tego, że umrze pacjent, a my będziemy współodpowiedzialne za to zaniedbanie?

#18  2018.01.21 10:40:41 ~Kasia

Do #17. To co piszesz to sama prawda! Ja widzę to samo i chyba my wszystkie to widzimy. Nie widzą tylko oddziałowe. Musimy zebrać się w sobie i powiedzieć naszym koleżankom co o tym myślimy. Oczywiście grzecznie i kulturalnie. Może zróbmy to też tutaj. Ja zaczynam. DZIEWCZYNY PRZESTAŃCIE PRACOWAĆ NA KILKU ETATACH! STRZELACIE W KOLANO SOBIE I CAŁEMU ZAWODOWI!

Dodaj komentarz