Nowy minister zdrowia - 21 stycznia 2018 roku - "Jedną z najważniejszych spraw będzie dla mnie rozmowa i konsultacje z wszystkimi grupami zawodowymi w służbie zdrowia". Brzmiało to sensownie! Ale teraz widzimy sposób realizacji tej deklaracji: "rozmowa z wszystkimi grupami, a podwyżki dla lekarzy"!

Nowy minister zdrowia a pielęgniarki.

 

                 

                 

 
Nowy minister zdrowia - 21 stycznia 2018 roku - "Jedną z najważniejszych spraw będzie dla mnie rozmowa i konsultacje z wszystkimi grupami zawodowymi w służbie zdrowia". Brzmiało to sensownie! Ale teraz widzimy sposób realizacji tej deklaracji: "rozmowa z wszystkimi grupami, a podwyżki dla lekarzy"!

Pielęgniarki i położne dziękują Panu ministrowi. Kolejny minister zdrowia wraz z lekarzami pokazał miejsce pielęgniarek i położnych w systemie ochrony zdrowia. Okazuje się, że nowością jest fakt, że teraz środowisko lekarskie wraz ministrem stawia na... sekretarki medyczne. Proszę bardzo! 

Czyli szpitale bez pielęgniarek ale z lekarzami pracującymi w ramie w ramię z sekretarkami medycznymi. Bo teraz się okazuje, że lekiem na całe zło będą... sekretarki medyczne, których najniższe wynagrodzenie zasadnicze minister Radziwiłł oraz wiceminister zdrowia Szczurek-Żelazko już ustawowo zrównali z najniższym wynagrodzeniem zasadniczym: pielęgniarki bez specjalizacji, pielęgniarki z licencjatem oraz magistra pielęgniarstwa. To tak Panie ministrze ma wyglądać realizacja pańskiego opowiadania o dialogu "ze wszystkimi zawodami medycznymi"? Poniżej prezentuje, plakat z jednego ze szpitali, kiedy Porozumienie Zawodów Medycznych forsowało na sztandarach ideę: walkę o godne wynagrodzenie dla wszystkich zawodów medycznych. W tym "(nie)porozumieniu" brali czynny udział lekarze! Od dnia 8 lutego 2018 roku, dnia podpisania porozumienia ministra z lekarzami, już nikt nie da się nabrać jakiekolwiek "porozumienia" i hasełka typu "razem zdziałamy więcej". Tak się panu ministrze udało skłócić zawody medyczne. 

Teraz rozumiem, że konsekwencją powyższego stanu rzeczy będzie, przedstawienie przez ministerstwo programu powszechnego przekwalifikowania pielęgniarek i położnych na sekretarki medyczne, co będzie i tak konsekwencją obecnego stanu rzeczy, kiedy to postępowanie środowiska zawodowego lekarzy mentalnie sprowadziło zawód pielęgniarki i położnej do roli sekretarki lekarza! 
 
Mariusz Mielcarek 
 

Komentarze użytkowników

#1  2018.02.09 07:13:14 ~1

Słuchałam nowego Pana Ministra Zdrowia i jestem w szoku. Niby bardzo elokwentnie wypowiada się na temat obecnej sytuacji, a mam wrażenie, że nie ma bladego pojęcia o tym co tak naprawdę się dzieje. Obiecanki, cacanki, na cuda mamy czekać kolejne 10 lat. Facet opowiada, że rozmawiał z pielęgniarkami, że rozmowy toczyły się w bardzo miłej i przyjaznej atmosferze. Nerwowo szukałam nr telefonu do RMF fm, bo chętnie zadałabym Mu pytanie. Kilka pytań. Po pierwsze czy wie jaka jest średnia wieku pielęgniarek w Polsce? Po drugie czy zdaje sobie sprawę, że coraz częściej po oddziałach szpitalnych pląsają emerytki, bo młodych kobiet pragnących wykonywać ten zawód po prostu nie ma. Czy chciałby, aby zajmowała się nim 68 letnia pielęgniarka? Czy zdaje sobie sprawę z tego, że pielęgniarki pracują po 500-600 godzin w miesiącu? Bo rozumiem, że wie o tym wszystkim i jest na bieżąco informowany o tej dramatycznej sytuacji. Chciałam zapytać Go czy weźmie na swoje barki odpowiedzialność za zdrowie i życie pacjenta w przypadku, gdy przepracowana pielęgniarka dokona fatalnej pomyłki, w wyniku, której umrze pacjent :) Wreszcie czy wie, że nie ma problemu z miejscami na studiach dla pielęgniarek, że wręcz są miejsca, w których nie uruchomiono w tym roku nauki, bo nie było chętnych? Może wreszcie dotrze do zapracowanych pielęgniarek jak wielkim problemem w naszym zawodzie jest wieloetatowość! Szczerze pisząc straciłam już nadzieję, że osoby pracujące na dwóch czy trzech etatach wreszcie zmądrzeją. Jeśli same o siebie nie zadbamy to możemy mieć pewność, że nikt nie zainteresuje się naszym losem. Może moje Drogie Panie przyszedł czas najwyższy, aby zmądrzeć i pokazać jak dramatyczna sytuacja panuje w naszym zawodzie? Przez takie jak Wy nigdy nie będzie dobrze w pielęgniarstwie. Kolejne roczniki będą odchodziły na głodowe emerytury, a gdy wreszcie pójdziecie po rozum do głowy, będziecie bardzo żałowały swego zachowania. Nieprzespanych nocy, całych tygodni spędzonych poza domem, zaniedbanych dzieci i mężów. Kiedy zrozumiecie jak wielką krzywdę robicie sobie, pacjentom, swoim koleżankom i rodzinom. Dzięki takim jak Wy nasz zawód został upodlony, maksymalnie upodlony. Jak długo macie zamiar pracować po 500-600 godzin w miesiącu? Większość z Was po przejściu na emeryturę zamierza dalej pracować. A ja się pytam. do którego roku życia? Do 70 lat? 80? Ocknijcie się wreszcie!

#2  2018.02.09 07:30:27 ~do1

Jeśli same o siebie nie zadbamy to możemy mieć pewność,że nikt nie zainteresuje się naszym losem.Precz z wieloetatowością.

#3  2018.02.09 07:40:45 ~@

Uważam, ze czas zacząć działać, bo pazerne pielęgniarki same się nie ogarną i nadal będziemy musiały patrzeć na ich beztroskę i głupotę. Masowo i w trybie natychmiastowym (! ) powinny zostać sprawdzane grafiki pielegniarek, które są przesyłane do NFZ, i srogimi katami, włącznie z utrata prawa wykonywania zawodu, powinny być wyciągane konsekwencje wobec osób, które nagminnie łamią Kodeks Pracy i każdego dnia narażają życie inzdrowie swoich pacjentów. Fizyczna niemożliwością jest uczciwe inprofesjonalne wykonywanie zawodu pielęgniarki bez czasu na sen i odpoczynek.

#4  2018.02.09 07:53:42 ~Pytanie

Ciekawa jestem kiedy Pan Minister Zdrowia weźmie się za ustalenie maksymalnego czasu pracy dla pielegniarek. Czy te, które pracują sumiennie i uczciwie na jednym etacie, w jednym miejscu pracy, mogą liczyć na godne zarobki? Czy dzięki swoim koleżankom, które nie potrzebują bywać w domu i na stałe zamieszkały w szpitalu skazane są na marne pensje? Czy ktoś wreszcie poważnie potraktuje ten gigantyczny problem? Czy wszyscy mamy tolerować nadęte, zmęczone i niewyspane pielęgniarki goniące z dyżuru na dyżur? Każda z nas zapewne widzi różnice pomiędzy ta, która pracuje na jednym etacie, a ta, która hakuje na trzech etatach. Jedna przychodzi do pracy przed czasem, druga wiecznie spóźniona. Jedna zawsze zostaje po godzinach, aby zdać raport, a druga wychodzi przed końcem dyżuru, bo przecież musi zdążyć na kolejny dyżur. Jedna nie ma żadnych próśb grafikowych, druga wiecznie coś wymusza na oddziałowej i reszcie koleżanek. Jedna uczciwie pracuje, w czasie gdy druga godzinami załatwia jakieś sprawy przez telefon. Ale gdzieś i kiedyś trzeba załatwić swoje sprawy prywatne. Zadzwonić do spółdzielni, do banku, do lekarza, wydać dyspozycje mężowi, zapytać dzieci co u nich. Jedna pielęgniarka jest miła, uczynna i serdeczna wobec pacjentów, a druga wiecznie wściekła i opryskliwa, bo potwornie zmęczona. Jedna zapieprza w nocy, druga zasypia snem kamiennym. Jedna pachnie i jest czyściutka, a druga nie ma czasu, aby się umyć i w pociętym mundurku zalicza kolejny dyżur. Żałosne jest słuchanie wieloetatowek i tego, ze nie bywają w swoich domach. Swoje dzieci widza przez chwile raz w tygodniu. Nakręca ich mamona, która już dawno odebrała im rozum. I żadna z nich, faktycznie, nie wybiera się na emeryturę, bo już planują, ze dokąd dadzą radę dotrzeć do pracy, dotąd będą aktywne zawodowo. To dzięki nim nasz zawód nigdy nie będzie atrakcyjny, to dzięki nim nasze zarobki są niskie.

#5  2018.02.09 10:10:19 ~Nurse

Moim marzeniem jest, aby każda z pielęgniarek była wysoko wykwalifikowana. Aby zarabiała na tyle dobrze, aby nawet nie myślała o tym, aby pracować więcej niż przewiduje nasz Kodeks Pracy. Fajnie by było gdyby każda z nas przychodziła do pracy uśmiechnięta, wyspana i zadowolona. Chętna, aby pomóc swoim pacjentom, a nie traktowała ich (z powodu nadmiernego zmęczenia) jak zło konieczne. Tak powinno być, nie uważacie?

#6  2018.02.09 10:45:28 ~Pie

Znalazł się uzdrowiel służby zdrowia. Od niego zaczyna się era. Przed nim wszystko było " pe ". Rezydenci i tak będą pracować na kilku etatach bo każdy młody człowiek chce się dorobić jak najszybciej. Pielegniarka to temat priorytet. Trzeba finansowo zachęcić do pracy na jednym etacie te już pracujące , a nie powoływać w następnej kadencji uczelnie wyższe dla pielęgniarki.

#7  2018.02.09 10:46:48 ~Pielegniar

Rezydenci w/g tabeli pana Konstantego Radziwiłła w specjalizacjach priorytetowych po porozumieniu z nowym ministrem będą mieli zasadniczą 4700 ( 4000 inne specjalizacje) to prawie tyle ile zaproponowano lekarzom z 2 stopniem specjalizacji i tu ciąg dalszy nastąpi. Oczywiście nasze drogie koleżanki tak bardzo solidaryzujące się z lekarzami są w pełni zadowolone ze szczęścia kolegów. Cóż na kontrakcie moje koleżanki wyrabiają 240 godzin i jeszcze jeden lub 1/2 etatu i co tam opt-out. nie potrafimy się zjednoczyć , nasze przedstawicielki dbają o siebie, panie z IP myślą jakim by jeszcze kursikiem dobić środowisko, a my pracujemy po 500 godzin i dalej się opluwamy, niestety po 33 latach w zawodzie nie mam żadnej nadziei. Wszystko umarło łącznie z głodówkami jeszcze wtedy w Kasach Chorych, moim szpitalu w Białym Miasteczku. Gratulacje dla Rezydentów !

#8  2018.02.09 10:52:00 ~Benedykt X

Minister zdrowia to bardzo sprytny człowiek -lekarzom dal podwyżki więc będą cicho , jednocześnie mówi, że najbardziej myśli o sytuacji pielęgniarek i o tym jak poprawić ich sytuację -pewnie na 2 lata obietnice wystarczą -liczy ,że też będą cicho

#9  2018.02.09 12:39:11 ~gość porta

Płakać się chce. Kolejny raz pokazano nam środkowy palec. Ataki na pielęgniarki pracujące ponad normę niczego nie zmienią, nie tędy droga.Całe życie zawodowe zarabiamy grosze, nie ma się co dziwić,że kontrakty wiele z nas wreszcie stawiają na nogi.To rzadko są pieniądze potrzebne na fanaberie,często można wreszcie przeżyć miesiąc z opłaconymi na czas rachunkami,bez dylematu- buty dla dziecka czy książki.Emerytury w większości i tak będą głodowe, bo przez całe życie nasze zarobki były tragiczne,więc te kilka lepszych lat niczego nie zmienią.Ja już nawet nie chcę słuchać kolejnych ministrów, nic się nie zmieni.Byłyśmy i nadal jesteśmy okradane przez własne państwo z pieniędzy,godności,szacunku. Nic i nikt nam tego nie wynagrodzi,nienawidzę tego zawodu za to, że mnie odarł z godności,skazał na nędzę mimo zdobytego za ciężkie pieniądze wykształcenia i pracy ponad siły normalnego człowieka.

#10  2018.02.09 12:56:49 ~Do #9

Sprawdź drogę jaką musieli przejść rezydenci do uzyskania podwyżek. I wówczas przestaniesz gloryfikować wieloetatówki, do których niewątpliwie się zaliczasz. A co oznacza "te kilka lepszych lat niczego nie zmienią" - czyżby to lata udawania uczciwej pracy na kilku etatach ?

#11  2018.02.09 12:57:09 ~wiola

"Razem zdziałamy więcej" z choinki spadliście? halo to już luty dawno po świętach. Ja pracuję w zawodzie 30 lat i takie hasełka już się przewijały kilkakrotnie a tylko po to, żeby dzięki nam lekarze, mieli tłoczno w czasie protestów. Potem lekarze dostawali co chcieli a pielęgniarki wracają do pracy z figą z makiem. Czy pan panie Mielcarek liczył na coś więcej? Powiedzmy sobie jasno, nic nie będzie lepiej, przez porozumienie Zembalowe 4x400 mamy zakaz jakichkolwiek protestów i strajków, bo rząd się wywiązuje z wypłat. Więc pozostaje sobie popsioczyć na portalu i to by było na tyle.

#12  2018.02.09 13:45:47 ~Piel

Nie rozumiem skąd ta zazdrość, lekarze umieli wypowiedzieć klauzulę opt-out, a nawet umowę o pracę, byli solidarni , a wy co ? nawet na jeden etat nie umiecie pracować, ciągle wyrzygujecie sobie wykształcenie, podgryzacie jedna drugą w pracy, czy stanęłyście kiedykolwiek w jednym szeregu, że jak umowa to wszystkie ? Był dzień pt. jeden etat, to u mnie powiedziały, że mają to w dupie, bo za mało zarabiają, TĘPE DZIDY. MAMY TO NA CO NASZE ŚRODOWISKO ZASŁUŻYŁO. A MOZE BY TAK ZBOJKOTOWAĆ TYCH WIELOETATOWCÓW, I NIE DAĆ IM ODPOCZYWAĆ W PRACY.

#13  2018.02.09 14:18:40 ~Pielegniar

Drogie koleżanki łatwo jest obrzucać błotem wieloetatówki , nie każda z nas pochodzi z bogatego domu, albo ma męża z kasą. Całe życie ,klepałam biedę ", dorabiałam się z chorym mężem od tzw. łyżki. Pracuję faktycznie od 07 do 20 , weekendy wolne, ale dzięki temu mogę moim dzieciom zapewnić lepszą przyszłość , lepsze wykształcenie , naukę języków itp. Jeżeli za to są potępiane moje koleżanki to mi przykro. I znowu potwierdza się stara prawda, ze zamiast szukać rozwiązania, zjednoczyć się to my się opluwamy. Ja mam 54 lata i chylę czoło przed rezydentami, a każdy z nich mógłby być moi synem lub córką.

#14  2018.02.09 14:34:46 ~Do#13

Opowiadasz bzdury pisząc, że pracujesz po 13 godzin dziennie. Jesteś w pracy a nie pracujesz - ze szkodą dla pacjentów i koleżanek. A do nas nie zwracaj się w formie "koleżanki" - dla nas koleżanką nie jesteś. W pełni popieram #12 - "A MOZE BY TAK ZBOJKOTOWAĆ TYCH WIELOETATOWCÓW, I NIE DAĆ IM ODPOCZYWAĆ W PRACY".

#15  2018.02.09 14:37:48 ~Ona

Przykro mi to napisać, ale pielęgniarki to tępe dzidy, do których nic nie dociera. Niczego się nie uczą. Lubią być poniewierana, tania siła robocza. Płakać się chce jak te wszystkie zapchajdziury latają z dyżuru na dyżur i ciagle im mało. Chętnie pracowałyby po 700 godzin w miesiącu albo więcej. I najchętniej, aż do śmierci. Będą miały 80 lat i poleca na dyżur. Żenada.

#16  2018.02.09 15:34:49 ~EWA

Oto kolejny sukces odnośnie wzrostu płac w zawodach medycznych po słynnych już 203 , 4 x 400. To utwierdza mnie w przekonaniu , że o swoją stabilizacje finansową dobrze robię , ze dbam sama. Pozdrawiam -wieloetatówka.

#17  2018.02.09 15:43:22 ~do16

Dbanie o chwiejną stabilizację finansową to trochę mało,kiedy wszystko inne zaniedbane wali się w gruzy

#18  2018.02.09 16:02:02 ~Pielęgniar

Przykro mi czytać wylewanie pomyj na mnie i koleżanki. Uczciwie pracuję i ,nie jestem w pracy'' jak sugeruje Pani nr.13. To, że ma się 1 etat nie oznacza pełnego zaangażowania w wykonywaniu obowiązków. Nie jestem faktycznie -koleżanką , tylko uczciwie i solidnie wykonującym obowiązki pracownikiem, aproszę mi wierzyć na stanowisku samodzielnym nie da się inaczej. Mam obowiązki i nikt za mnie ich nie wykona, bo nikogo nie ma. Proszę więc mnie i inne osoby nie obrażać, tylko ,rzucić" pomysłem co zrobić , aby było lepiej. Lekarze co prawda wypowiedzieli opr-out, ale do tego nie doszło i tak jak my latali z dyżuru na dyżur. Mieli jednak szczęście ,bo jest 3 miesiące na wypowiedzenie klauzuli i zanim ona stała się faktem osiągnęli to co chcieli. My tez możemy wypowiedzieć umowy z 3 miesięcznym terminem i co ? Jakoś nie widzę wśród nas Przywódczyni tylko zgorzkniałe opluwające i obrażające Panie. uczestniczyłam w niejednym strajku, nawet będąc w ciąży i nie dam się nabrać na szczytne hasła po czym porozumienia podpisywane są w nocy , a Przewodnicząca strajku dostaje się na listę wyborczą do parlamentu. Dbam sama o siebie, nikogo nie krzywdząc i proszę o szacunek.

#19  2018.02.09 16:07:29 ~do18

Uczciwy nie musi się tłumaczyć i przepraszać że żyje,spoko.

#20  2018.02.09 16:12:32 ~Pielęgniar

Nikogo nie mam zamiaru i nie miałam przepraszać, ale nauczono mnie kultury ,lekarz na lekarza nie wylewa pomyj i tym się różnimy.

#21  2018.02.09 19:11:49 ~dyna

Pielęgniarstwo było chore jest chore i będzie chore.Zacznijmy naprawę od nas miejmy szacunek do siebie a wtedy może uda nam się zjednoczyć i walczyć o rangę zawodu a co za tym idzie -dobre pieniądze i dobro pacjenta

#22  2018.02.09 19:21:05 ~Jak

Dziwne ze w wieku 54 lat jeszcze mowa o ksztalceniu dzieci ? Dziwie sie tez ze sumiennie wykonuje sie swoje obowiazki po 13 godzinnych dyzurach mam 52 lata pracuje na 1 etacie wlasnie wrocilam z dyzuru i nie wyobrazam sobie ze jutro mam dyzur dzienny i tak przez 5 dni dzis nie mam sily nawet zeby wstac musze odreagowac nie mam malych dzieci sa juz usamodzielnione i wyksztalcone chociaz maz jako strazak tez niewiele zarabial kazdy zyje jak chce 31 lat pracuje i zawsze pielegniarki byly wredne wobec siebie

#23  2018.02.09 19:50:04 ~#9-gość po

do #10-Nie jestem wieloetatowcem,jestem na emeryturze. Pracuję średnio 60-80godz. miesięcznie,więc mnie nie obrażaj.Pracuję uczciwie na wysokich obrotach.Całe życie zawodowe pracowałam na najcięższych oddziałach-OIOM,blok operacyjny,karetka. Skończyłam studia,kilka kursów,specjalizację.Patrzę na to,co się dzieje i nie chce mi się już nic,ja wiem,że nic się na lepsze nie zmieni.I tyle, ja Ciebie nie obrażam,więc oczekuję tego samego.

#24  2018.02.09 20:04:35 ~do23

Żal mi takich jak ty i jeszcze to podkreślanie na emeryturze zdobytych kursów i innych papierów.Po prostu płakać się chce nad pielęgniarskim losem.

#25  2018.02.09 20:56:13 ~Ela do 24

Nie pluj jadem, jak jesteś taka młoda- zdobywaj "papiery"póki masz czas. Nie mierz Swoją miarą Wszystkich. Jak zdobędziesz tą widzę, którą posiada nie jedna Emerytka (mgr, specjalizacje, w/g Ciebie kursiki) itp czego NIGDY nie będziesz miała bo JAD Twój Cię zabije

#26  2018.02.09 21:27:39 ~do25

Ciebie też

#27  2018.02.09 22:46:10 ~Piel

Żeby nie być gołosłowną, to jeszcze nadgodzin będę odmawiać, oczywiście pracuję na jeden etat, i w razie choroby nie będę dawać rady tylko pójdę na L4, a jeszcze jedno do dźwigania pacjentów poproszę lekarzy, gdyby nie było koleżanek, dosyć przekraczania BHP, tyle każda może zrobić.

#28  2018.02.09 23:01:25 ~piel

Nie rozumiem po co ryć nosem po ziemi, zeby wykształcić dzieci, podrosną to same pójdą do pracy i będą się dalej kształcić, co to w szkole nie mogą się uczyć. Lepiej siedź jedna z drugą w domu i obiad ugotuj, porozmawiaj i patrz czy ulica ci dziecka nie wychowuje. Powariowali z tymi dodatkowymi zajęciami. W szkole też są dodatkowe zajęcia, jak ktoś jest bardzo zdolny to można starać się o stypendium, jak nie, to po co wydziwiać, Kończą później byle co i lądują na kasie, lepiej niech zdobędą porządny zawód. Przerost ambicji, muszą domy budować i potem trupem paść, jeździć za granicę na wczasy i cały rok zapieprzać, zeby kredyt spłacić. Ludzie ogarnijcie się i przestańcie tak zaiwaniać, poświęćcie czas rodzinie, bo się zdziwicie jak prędko dzieci będą was miały w d. i będą nas was warczeć i mieć do was żal.

#29  2018.02.09 23:15:24 ~he

Kształcenie dzieci to jeszcze nic ale zapieprzanie na ich wesele na 100 lub wiecej gości to jest dopiero idiotyzm.

#30  2018.02.09 23:27:28 ~piel

święta racja,mam znajomą co wzięła 70 tys zł kredytu na wesele córki, kompleks niższości ot co. ZESRAJ SIĘ A POSTAW SIĘ.

#31  2018.02.10 02:07:27 ~Jola

W jaki sposób odzywamy się do siebie? na jakim poziomie prowadzimy dyskusje? nie jesteśmy tylko pielęgniarkami- jesteśmy także kobietami. co nas obchodzą jakieś wesela, ilość gości itp( to jest indywidualna sprawa). opamiętajmy się bo w dyskusji i w ocenianiu siebie nawzajem zaczynamy sięgać dna. nie chciałbym trafić pod opiekę grupy zawodowej która w ten sposób ze sobą rozmawia.

#32  2018.02.10 02:53:29 ~:(

Wszystkie grupy zawodowe potrafią się zjednoczyć i zawsze dostają to czego chcą. Tylko pielęgniarki mają jakiś straszny defekt mózgu, który utrudnia im myślenie. Panie z supermarketów chcą spędzać czas ze swoimi dziećmi i mężami, chcą normalnie żyć. I nie szukają kolejnego etatu u konkurencji. Tylko pielęgniarki są nieszczęśliwe poza szpitalem. Dla nich każdy dzień bez dyżuru to dzień stracony. To jakaś porażka. Ogromnie żałuję, że jestem pielęgniarką, wstyd mi za bezmyślność i pazerność moich koleżanek.

#33  2018.02.10 05:50:26 ~Do #27

" jeszcze nadgodzin będę odmawiać " poczytaj Kodeks Pracy i nie składaj deklaracji niezgodnych z prawem pracy. Nie zawsze masz prawo do takiej odmowy - liczą się potrzeby pracodawcy.

#34  2018.02.10 07:59:48 ~Bo

Do 33 - konieczność nadgodzin w ochronie zdrowia zawsze swiadczy o nieudolności zarządzających lub zbyt malej ilości zatrudnionych.To nie firma produkcyjna,gdzie masz okresowo zwiększoną produkcję. A odmówić nadgodzin możesz, nawet jeśli jesteś zobowiazana do ich wzięcia pod warunkiem, że wskażesz uzasadniajace to przyczyny,np.wizyta lekarska (na którą zresztą długo zwykle się czeka)konieczność zajęcia się niepelnoletnim dzieckiem czy chorą matką/teściem,bo mąż np.w pracy, czy inne ważne życiowo sprawy.Więc bez przesady-nie dajcie się koleżanki okraść ze swego prywatnego czasu i zdrowia ZA GROSZE.Odmawiajcie tych nadgodzin z głową. To wierchuszce musi się pod d.pą palić z powodu braków pielegniarek żeby poprawić naszą sytuację zawodową. A nie wykazywanie się dyrekcji naszym kosztem za jakieś ochłapy.Rezydenci wskazali kierunek-teraz trzeba nam tylko determinacji.Miejcie odwagę cywilną, nie dajcie się zastraszać i szantażować.Nie dajcie się zniewolić,choć to często b.trudne-bo podlegamy presji społecznej- mamy być miłe,bezmyślne,służalcze i jeszcze się z tego cieszyć (ciągle się uśmiechać).No i jeszcze piękne.Gigantyczny absurd! Z doświadczenia- wolność i poczucie własnej wartości daje niezwykły komfort życiowy,bo wiem,że dam sobie radę w każdej sytuacji.Warto postawić na swój rozwój,nie tylko zawodowy.Pozdrawiam i zachęcam!

#35  2018.02.10 08:55:28 ~do34

Uff! Wreszcie doczekałam się na tym portalu wartościowego komentarza.Poproszę o więcej takich.

#36  2018.02.10 09:49:20 ~Do#34

Jeżeli do pracy ( np. z powodu nagłej choroby ) nie przyjdzie osoba, która ma Cię zmienić jest to oczywiście wg Ciebie nieudolność zarządzającego. Odmowa pracy w godzinach nadliczbowych ( z przyczyn innych niż określone w Kodeksie Pracy ) jest również uzasadniona, jeżeli polecenie pracodawcy jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, czyli przykładowo konieczności opieki nad chorym członkiem rodziny. Kwestia zasad współżycia społecznego w razie sporu jest rozstrzygana przez sąd pracy. Nieuzasadniona odmowa wykonania polecenia pracodawcy stanowi naruszenie obowiązków pracowniczych. W związku z tym pracownik może zostać ukarany przez pracodawcę jedną z kar porządkowych. Odmowa pracy w godzinach nadliczbowych może także być podstawą do rozwiązania umowy o pracę. Zatem popieram - "Odmawiajcie tych nadgodzin z głową".

#37  2018.02.10 10:26:58 ~do36

Pielęgniarki boją się własnego cienia,a ty ich jeszcze straszysz i to np rozwiązaniem umowy o pracę.A gdzie i kogo znajdą na jej miejsce?

#38  2018.02.10 10:35:24 ~Do #37

Nikogo nie straszę. Podaję tylko obowiązujące przepisy prawne, które mogą być zastosowane, choć pewnie nie będą. A pielęgniarki nie powinny bać się i to nie tylko własnego cienia. Należy jednak znać swoje prawa i obowiązki.

#39  2018.02.10 10:47:18 ~Bo

Do 36-jeśli nie można zastąpić osoby chorej w ramach szybkiej modyfikacji grafiku,to oznacza,ze jest zbyt mało pracowników- będę tutaj nieugięta.Przecież nie można latami utrzymywać fikcji minimalnego stanu kadrowego.Na porzadnych studiach podyplomowych z zarzadzania w medycynie uczą jak obliczyć faktyczne potrzeby etatowe i nie ma to nic wspólnego z tymi wypocinami wspolczynnikowymi z MZ.Co do reszty-jak oddziałowa dobrze zarządza zespołem, to zawsze znajdzie kogoś na te dziurę. A jak się b.nieszczęśliwie złoży i nie-to ma obowiązek przyjść/ zostać w pracy na odcinku.Co do sytuacji np.grypy-istnieją szczepionki i wg mnie pracodawca ma zasr.ny obowiązek zadbać o profilaktyke w tym zakresie,bo w sumie tak naprawdę personel medyczny często zaraza się od zainfekowanych pacjentów. Bycie szefem to nie tylko przywileje,ale przede wszystkim odpowiedzialnosc za pracownikow.Nieudolne kierownictwo nie zadba o prawidlowe obsady,sprzet potrzebny do bezpiecznej pracy(np.dzwigi,rolki itp) czy poskapi na właśnie w/w szczepienia.Pewne sytuacje można przecież przewidzieć i się do nich przygotować i tych jest więcej niż tych zupełnie patowych.Co do praktyki-rzuciłam oddziałowanie,bo naczelna i dyrektor z ktorymi współpracowałam uważali pielęgniarki za (tu cytat:głupie, tłuste, tępe, leniwe baby).A zespół był świetny i do końca o niego walczyłam.Oczywiście musiałam odejść.Takie mamy środowisko- naczelne i izbianki z jakimiś kosmicznymi wizjami,a na oddziale brak rękawic jednorazowych i pampersow.Nie wszystko mozna zwalić na brak finansów- spojrzy krytycznie na siebie i swoje środowisko zawodowe.Namawiam do wykazywania braków, rezygnacji z dodatkowych miejsc pracy(choc na 3 m-ce).Moze wreszcie ktos zauważy ze jesteśmy ludźmi a nie dzwigami biologicznymi.

#40  2018.02.10 11:06:49 ~do39

Takich mądrych komentarzy nam potrzeba,jasno i na temat.

#41  2018.02.10 11:14:07 ~Bo

Przepraszam -mialo byc spójrzmy krytycznie

#42  2018.02.10 11:52:07 ~Piel

Brawa dla autorki komentarza 34 i 39. Bardzo mądrze napisane.

#43  2018.02.10 12:45:45 ~43

Widzisz, ale oddziałowe nie chcą wykazywać braków. Wolą wykazywać sobie i to jak "świetnie" sobie radzą. Często mają duży kłopot z obstawieniem grafiku, wydzwaniają do pielęgniarek i za wszelką ceną chcą zburzyć ich codzienne plany. Gdy ostatnio, widząc dramatyczną sytuację, sugerowałam swojej oddziałowej, że jednak przyszedł czas na to, aby starać się o nadgodziny, to tylko parsknęła i syknęła głupim tekstem :) Po co, skoro sobie doskonale radzę?

#44  2018.02.10 13:31:20 ~Bo

Do 43-Prawie wszystkie oddzialowe tak mówią, bo wiadomo,ze jeśli się zbuntują to nastąpi szybki koniec ich kariery(tzn.nie radzą sobie).Klucz do sukcesu tkwi w mądrych pielegniarkach naczelnych/przełożonych -a część z nich, jak tylko wstąpi na tron zapomina nagle jak wygląda praca na odcinku( to taki smutny syndrom) .Moze potrzebne są testy osobowosciowe-niech ocenia to spece,ale wreszcie musi nastąpić selekcja pozytywna. Kierownictwo naprawdę traktuje piel.odcinkowe jak robokopy i myśli tylko o tym jak jeszcze bardziej je docisnąć robota-wtedy braknie im czasu na autorefleksję .Słaba oddziałowa ulegnie presji szefostwa.I to też nie powinno nikogo dziwić. Ale zarządzający placówkami też udają wyzej,ze jest cacy.Taka ogólnopolska ,wieloletnia schizofrenia w ochronie zdrowia.Pora powiedzieć ze król jest nagi.

#45  2018.02.10 13:51:28 ~:(

Szkoda, ze oddziałowe tak szybko zapominają jak to jest pracować przy chorym. Mądrze piszesz, aż miło Cię czytać. Zwłaszcza, ze gdy patrzę na swoją szefowa to wzbudza się we mnie złość. Ciagle powtarza, ze przecież jeszcze ona na dyżurze jest, ze nie jesteśmy same. Nic nam nie pomaga, jest wyjątkowo bezczelna w wykorzystywaniu nas do swoich prac. Tylka za biurka nie ruszy, nie interesują ja nasze problemy. Żałosne jest jej zachowanie każdego dnia. Nawet gdy jest nas bardzo mało i jest ekstremalnie ciężko to nie kwapi się do tego aby nam pomoc. Aż się chce krzyknąć, ze może by się wreszcie łaskawie domyśliła, ze choćby spisanie braków lekowych czy materiałowych byłoby wskazane.

#46  2018.02.10 13:52:27 ~:)

Czasem zastanawiam się czy oddziałowe maja jakieś autorefleksje. bo mam wrażenie, ze nie.

#47  2018.02.10 15:15:54 ~piel

Oddziałowych nie zmienicie,ale spróbujcie zmienić siebie.

#48  2018.02.10 15:28:01 ~EWA

Aby zwiększyć obsady dyżurowe przede wszystkim trzeba szczerze CHCIEĆ . Wieloetatowość nie jest tu przeszkodą . A w jaki sposób zwiększyć liczbę pielęgniarek i zachęcić do zawodu ? Jak zapełnić szkoły? Ano należałoby dać gwarancję: ,dobrych pensji ,pełnych obsad dyżurowych ,utrzymania stażowego ( np. za każdy przepracowany rok 1,5% ) , wypłaty 13-nastek , płatnych urlopów zdrowotnych 2-3 miesięcznych ale co kilka lat, przydatnych bezpłatnych szkoleń ,uznania chorób zawodowych, może dodatku na zagospodarowanie dla wchodzących w system ( wielokrotności kilku wypłat ) .Dostałyście z racji naszego święta jakąś gloryfikacje finansową, bo ja nie . Policja, nauczyciele, górnicy , strażacy. mają wyjątkowe traktowanie i względy a my w wigilję do pracy a zapłata jak za każdy inny powszechny dzień .

#49  2018.02.10 15:39:47 ~Bo

Do 45-krzyk nic nie da.Może prościej byłoby w takiej sytuacji podejść we dwie do niej i podkreślić że bez niej nie dacie sobie rady,dlatego prosicie o pomoc i konkretnie wyartykułować jak moze Wam pomóc- powolac się na jej deklaracje.Czasem trzeba kogoś zaskoczyć. Jak odmowi-zapytać dlaczego nie chce,skoro wcześniej obiecywała.Może myśli, ze skoro nic nie mówicie, to dajecie radę- nie wiem.Ja robiłam apteke i inne braki po 15.00.Wcześniej przyjmowałam pacj.na oddział, bo w ramach oszczędności zlikwidowano izbę przyjęć. W pracy bylam przeciętnie od 6.45 do 19.00.Oczywiscie codziennie,oczywiście bez nadgodzin-skoro chcesz zostać dłużej (w domyśle: bo sobie nie radzisz na 7.35.)Gdybym zostawiła odcinkowym przyjęcia i wypisy,to nie wiem czy zdążyłyby nawet z lekami-b.duży oddział).Na moje hasło do dyrektorki ze muszą być stworzone dwa nowe etaty do 15.00 usłyszałam że przesadzam i właśnie to słynne że sobie nie radzę.Oczywiście nie przyjęłam tej wersji,bo to b.kiepska argumentacja,ale wiele osób daje się "przerobić".Dlatego jestem zwolenniczką niezależności intelektualnej.Obecnie mam świetne miejsce pracy-wszystkim niezadowolonym polecam rozsądne,przemyślane zmiany w życiu.

#50  2018.02.10 15:40:12 ~Do #47

Poniekąd masz racje. Nie jestem typem pieniacza, nie chce kłótni i problemów. Zatem (coraz mniej cierpliwie) znoszę zachowanie swojej oddziałowej i w imię świetego spokoju milczę. Jednak jestem pewna tego, ze któregoś dnia czara goryczy ulegnie przelaniu i wtedy powiem co myśle. Bo ileż można znosić chamstwo i bezczelność? Ma to dwoje granice. Wiec może my powinnismy się zmienić o nabrać odwagi w mówieniu o tym co nas boli i drażni. Ze mamy dość poniewierania i wykorzystywania nas.

#51  2018.02.10 15:53:17 ~Bo

Do 50-nie może powinniście powiedzieć to wszystko,ale wręcz musicie i to jak najszybciej! Tak sobie myślę, że kursy z aserywnosci powinny być obowiązkowe i bezpłatne dla każdej pielęgniarki. A tak nawiasem-do osoby bezczelnej trzeba w ten sam sposób,byleby nie przesadzić. No i najlepsze zawsze jest pytanie"a dlaczego? "Jak Wam odmowi z jakiegoś powodu nie odchodzcie od razu,tylko sprytnie/sytuacyjnie zadajcie jej 5 tak sformulowanych pytań.Grzecznie.Efekt gwarantowany

#52  2018.02.10 16:00:39 ~Do #51

Widzisz, problem jest w tym, ze jestem bardzo asertywna, ale nie chce się znikać do jej poziomu. Nie w moim stylu są pyskówki na korytarzu. Wiem, ze powinnismy jej powiedzieć o wielu sprawach, ale może jesteśmy głupie i miko wszystko wybieramy święty spokój? Czyli niech się chwile podrze i szybko spada? Może nie chcemy jej ruszać w myśl zasady „nie ruszaj gowna, bo będzie śmierdziało&rdquo? Sama próbowałam wiele razy w bardzo delikatny sposób dać jej do zrozumienia, ze przesadza i, niestety, obróciło się to p/ko mnie. Może dlatego wole mniejsze zło? Często poraża mnie jej bezczelność, ale nie mam ochoty i siły na to, aby z nia walczyć. Wiem, ze jeśli tylko zasygnalizuje jakieś szemranie to od razu odbije się to na mnie i na moim grafiku? Nie chce, aby się mnie znowu czepiała i chce mieć sprawiedliwie ułożony grafik (bez zmniejszania moich godzin nocnych i świątecznych). Głupie to, ale nie chce mierzyć się z jej bezczelnością, dlatego coraz częściej milczę.

#53  2018.02.10 16:18:06 ~Bo

To strasznie smutny układ.Macie mobbing i może pora solidarnie,zespołowo zawalczyć.Pora pisać dziennik-na kogo i o co publicznie się pani oddziałowa wydarła (twoje delikatne sugestie zawsze dadzą taki efekt jak opisałas)Macie telefony-nagrać/ sfilmować sytuacje i iść z tym wyżej. Jakim prawem ktoś po Was wrzeszczy publicznie? Do sądu cywilnego i sprawa o naruszenie dobr osobistych.I odszkodowanie-takiego typu osoby b.boli utrata pieniędzy. A może warto skontaktować się z Piel.Cyfrowymi ws.mobbingu? Ale musicie wszystkie byc razem.

#54  2018.02.10 16:41:12 ~Do ~Bo

Wiem, ze to beznadziejny i smutny układ. Jest mi przykro, ze pozwalamy sobie na takie traktowanie i wiem, ze powinnysmy coś z tym zrobić. Jest mi wstyd za jej zachowanie przed pacjentami. Ostatnio chory zapytal czy pani oddziałowa znowu ma zły humor. Porażka, nie?

#55  2018.02.10 17:03:09 ~Bo

Dziewczyno! To oddzialowej ma być wreszcie wstyd za swoje zachowanie,a nie Tobie-nie tłumacz jej przed chorym,tylko popros ją do niego żeby mógł zapytac czemu się wydziera.A zrobcie tak,zeby byc swiadkami tej sceny.To juz od Waszej inwencji zalezy przed iloma osobami się skompromituje! Jeśli niewiele da się zrobić moze pora rozważyć zmianę pracy-najszybszy i najzdrowszy sposob rozwiązania problemu.

#56  2018.02.10 17:13:49 ~Do #55

Wiem, ze mąż racje. Wiem, ze to ona kompromituje się każdego dnia. I myśle o zmianie pracy, gdyż ciężko mi się godzić na takie upokarzanie.

#57  2018.02.10 17:51:26 ~errata

* wiem, ze masz racje

#58  2018.02.10 20:48:43 ~Pielęgniar

Fakt mam 54 lata i miałam niesamowite szczęście rodząc upragnioną córkę w wieku 37 lat, komentarze koleżanek mnie, powalają" , czy wreszcie jesteście w stanie zrozumieć , gdzie tkwi błąd? Nigdy nic nie wywalczymy, bo tylko umiemy siebie obrażać, albo licytacja ile kurszków która posiada . Mam nadzieję , że młode dziewczyny , którym przez myśl przyszło studiowanie pielęgniarska czystając wypowiedzi na portalu nie mają wątpliwości z kim im przyjdzie spędzić resztę życia.

#59  2018.02.10 21:31:38 ~Bo

Do 58 -nie wiem czym mogłam Cię obrazić.

#60  2018.02.10 22:07:08 ~Piel.

Szczurek nawet lepiej potraktowała fizjoterapeutów od pielegniarek w nowej siatce płac ! NAJBARDZIEJ WREDNA PIELEGNIARKA WOBEC PIELĘGNIAREK ! A jak lekarzykom czyściła buciki !

#61  2018.02.10 22:09:45 ~nagroda

Do 60 prawda a sekretarki i opiekunowie to tez pomysł Szczurek na nagrodę roczną bardzo wysoką musi zapracować !

#62  2018.02.11 07:38:59 ~Szok!

Jestem w szoku gdy czytam te głupoty. Ogarnijcie się wreszcie! Kiedy zrozumiecie, że my nie musimy strajkować czy jechać do Warszawy? Znowu chcecie się ośmieszać głupimi przyśpiewkami, krzykami i hałasowaniem plastikowymi butelkami? Wstyd mi za Was. Może wreszcie dotrze do naszej grupy zawodowej to jak wielką mamy obecnie moc. Wystarczy, że KAŻDA PIELĘGNIARKA, na krótki czas zrezygnuje z drugiej i trzeciej pracy. Wtedy wreszcie coś trzeba będzie z nami zrobić i zacząć traktować nas poważnie. Nie ma innej mądrej i skutecznej drogi!

#63  2018.02.11 09:54:36 ~Bo

Do - Szok Przestań wreszcie umieszczać ten impertynencki i obraźliwy komentarz pod prawie wszystkimi tematami na tym portalu.W jednym wątku masz już na niego odpowiedź, z ktory uważam za celny.Izbianka czy co?

#64  2018.02.11 10:43:13 ~64

Izbianki namawiają nas tylko do dalszego kształcenia. Głupiutkie knują z planem strajku w Warszawie, a mądre wiedza, ze rozwiązanie naszego problemu jest bardzo proste. Czyli praca tylko na jednym etacie za godne pieniądze. I nie namawiającie ludzi do ponownego kompromitowania się w stolicy, bo potem śmieje się z nas cała Polska patrząc na umęczone piguły hałasujące plastikowymi butelkami śpiewające czy wykrzykujące jakby były upośledzone. Kiedy zrozumiecie, ze największym naszym problemem jest wieloetatowość! Ze tylko wtedy gdy rząd zrozumie, ze drastycznie brakuje pielegniarek - wreszcie zaczną traktować nas poważnie i mamy szanse na mądre i satysfakcjonujące rozwiązanie.

#65  2018.02.11 12:10:06 ~mn.

Co głupiemu po rozumie,kiedy użyć go nie umie?

#66  2018.02.11 23:06:09 ~A

Proszę wyobraźcie sobie następujące działanie: lider w waszym szpitalu zbiera wypowiedzenia z pracy, gdy ma ich 70-80% zgłasza ten fakt w NFZ oraz w Organie Założycielskim , oddaje wypowiedzenia dyrekcji szpitala. Zorganizowane działanie . Trzeba mieć determinację, jaja. NIE MA PIELĘGNIAREK, NIKT ZA WAS DO PRACY NIE PRZYJDZIE! Zostawcie osoby dorabiające, ze zleceniami nic sie nie zrobi szkoda tracić energii, natomiast w zatrudnieniu umowa o pracę możemy mocno zamieszać. Szpitale w których za 3 miesiące ( okres wypowiedzenia) zabraknie 300, 400 . pielęgniarek . W omoim sziptalu nie ma zadnego podania o pracę złożonego przez pielęgniarkę NIE MA PIELĘGNIAREK, NIKT NAS NIE ZASTĄPI

#67  2018.02.12 06:47:07 ~Do #66

Kilka uwag do Twojej propozycji. Kolejność postępowania - najpierw takie wypowiedzenia umów o pracę winny trafić do pracodawcy. NFZ nie będzie zainteresowany tymi wypowiedzeniami do czasu aż nie zostaną skutecznie zrealizowane i zostaną uwzględnione w przesyłanych korektach do zawartego kontraktu i harmonogramach pracy.A to nastąpi dopiero w momencie kiedy pielęgniarki odejdą z pracy po upływie okresu wypowiedzenia. Wówczas w skrajnym przypadku może dojść do zerwania umowy a nawet do likwidacji oddziału lub nawet szpitala.Poinformowanie o tym fakcie Organu Założycielskiego może spowodować tylko zainteresowanie tego istniejącą sytuacją

Dodaj komentarz