Zeznania pielęgniarek o pielęgniarce oddziałowej - z sądowej wokandy.

#stopmobbingowiwochroniezdrowia

               

                   


23 lutego 2018 roku - Darmowe kursy języka niemieckiego dla dyplomowanych pielęgniarek i położnych - zobacz więcej informacji...


Z wyroku Sądu Okręgowego: co zeznały o "swojej" pielęgniarce oddziałowej pielęgniarki odcinkowe?

Z uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego z dnia 1 grudnia 2016 roku:

E.G. zatrudniona jako pielęgniarka na oddziale (...) zeznała, że powódka nadmiernie ją kontrolowała, zwracała uwagę przy pacjentach, krzyczała na nią. Powódka miała mówić świadkowi, że jest niedoszkolona, wypominała jej to na każdym dyżurze. Straszyła ją zwolnieniem. Powódka kwestionowała również jej stan zdrowia, stwierdzała, że udaje chorobę. E.G. była świadkiem złego traktowania innych pielęgniarek, „pomiatania nimi”, wytykania braku wiedzy i umiejętności na większym forum.

E.M. zatrudniona na stanowisku pielęgniarki, przewodnicząca związku zawodowego stwierdziła, że koleżanki z pracy informowały ją, co dzieje się na oddziale, o panującej tam atmosferze, ale żadna nie miała odwagi przedłożyć uwag czy skargi na piśmie. Źle traktować współpracowników miała powódka. Traktowała ona innych jak powietrze, obciążała ich dużą ilością pracy. Powódka dawała taką ilość pracy, że nie było nawet czasu wypić kawę. Podczas nocnych dyżurów dostawała wytyczne, co ma zrobić i nie miała chwili odpoczynku. E.M. czuła nieustającą kontrolę ze strony powódki, w związku z czym żyła w ciągłym napięciu i stresie.

A.Z. zatrudniona na stanowisku pielęgniarki również doznała lekceważenia ze strony powódki. Była ona ignorowana, powódka zarzucała jej, że jest niedouczona. Została podejrzana o to, że przyczyniła się do zabrania premii innym pielęgniarkom. Gdy zażądała konfrontacji, powódka wycofała się z oskarżeń. Powódka nie lubiła, gdy podważało się jej opinię, sama podejmowała decyzje. Gdy ktoś nie zgodził się z jej stanowiskiem, był szykanowany. A.Z. była świadkiem złego traktowania przez powódkę innych osób. Gnębiła te osoby psychicznie i stosowała różne formy kar - od długotrwałego ignorowania, lekceważącego wypowiadania się o posiadanym wykształceniu, aż do nierównomiernego obciążania pracą na dyżurach.

K.O. zatrudniona jako pielęgniarka stwierdziła, że była świadkiem złego traktowania innych pracowników. Przykładem tego mógł być T.W., który po przejściu do pracy do pracowni snu, miał zabronione wchodzenie do dyżurki pielęgniarek. Z powódką nie było dyskusji. Wszyscy, również ona, bali się powódki. Panowała zła atmosfera, do pracy przychodziło się w nerwach, napięciu. Panowały napięcia między pielęgniarkami a lekarzami. Gdy pielęgniarka zrobiła coś źle, to musiała za to powódkę przeprosić. Pielęgniarce T., która starała się jej przeciwstawić, groziła powódka zwolnieniem z pracy. Mówiła o niej, że żadna z niej pielęgniarka.


REKLAMA

23 lutego 2018 roku - Darmowe kursy języka niemieckiego dla dyplomowanych pielęgniarek i położnych - zobacz więcej informacji...


A.A., również zatrudniona jako pielęgniarka, przyszła do pracy w szpitalu z przychodni, gdzie wykonywała inną pracę i nie miała stosownego doświadczenia praktycznego. Usłyszała ona od powódki, że nie nadaje się na pielęgniarkę, jest za stara, aby pracować w zawodzie. Mówiła to na forum innych osób, pielęgniarek i pacjentów. Powódka podważała jej kompetencje. Gdy stwierdziła, że ma dość takiego traktowania ze strony powódki, została wezwana na rozmowę do przełożonej pielęgniarek. Na drugi dzień jednak zachowanie powódki względem niej się zmieniło. Gdy w pracy była powódka, to atmosfera pracy była napięta, panował konflikt między pielęgniarkami a lekarzami. Wytykano sobie nawzajem błędy.

 
Pielęgniarka A.B. była również świadkiem niewłaściwego postępowania powódki względem innych pracowników. T.W. nie mógł wchodzić do dyżurki pielęgniarek. M.T. płakała na zachowanie powódki, która między innymi wypominała jej niedouczenie. Sama przyznała, że powódka groziła jej utratą pracy. Na oddziale panowała nerwowa atmosfera, gdy szła do pracy, to denerwowała się i bolał ją brzuch. Istniał konflikt między powódką a ordynatorem.


J.J., pielęgniarka, oceniła powódkę jako osobę wielce wymagającą. Jej praca powódce się nie podobała. Cokolwiek zrobiła, to i tak było źle. Atmosfera w pracy była nerwowa. Powódka podnosiła głos podczas rozmowy, traktowała ją jak powietrze, ignorowała ją. Świadek płakała przez powódkę. Była zwalniana wcześniej z pracy, gdy miała podwieźć syna powódki do K. Szczególnie źle był przez powódkę traktowany T.W., którego powódka miała „za zero”, mówiła o nim, że „nic sobą nie reprezentuje”. Gdy zachorował i zmarła jego matka, powódka miała powiedzieć, że „dobrze mu tak”. Powódka stworzyła dwie grupy pielęgniarek, które różnie traktowała. Do koleżanek należały pielęgniarki G. i M. Gdy powódka była z nimi na dyżurze, to dobrze się czuła, bo powódka inaczej się wtedy zachowywała, była spokojniejsza.

D.M., pielęgniarka Oddziału (...), koleżanka powódki, pracująca z nią od początku, stwierdziła, że zachowanie powódki względem innych zmieniło się z chwilą, gdy została oddziałową. Zauważyła ona złe traktowanie przez powódkę innych współpracowników. Wypominała im złą pracę i nie dość wysokie wykształcenie, stwierdzając, że nie nadają się na pielęgniarki. Zadawała prace domowe, z których odpytywała. O pielęgniarce T. mówiła, że jest ślepa, a pielęgniarzowi W. zabraniała wchodzić do dyżurki pielęgniarek. Pielęgniarki, np. A. i J., płakały przez powódkę. Powódka zwracała uwagę na niedociągnięcia przy pacjentach. Gdy T.W. zmarła matka, powódka miała stwierdzić, że „spotkała go sprawiedliwość”.

Wybrał: Mariusz Mielcarek


23 lutego 2018 roku - Darmowe kursy języka niemieckiego dla dyplomowanych pielęgniarek i położnych - zobacz więcej informacji...


Czytaj więcej i zobacz całe wydanie lutowe (2018) miesięcznika branżowego Ogólnopolska Gazeta Pielęgniarek i Położnych - pielegniarki.info.pl

Zobacz inne wydania miesięcznika branżowego Ogólnopolska Gazeta Pielęgniarek i Położnych

Komentarze użytkowników

#1  2018.02.25 18:32:48 ~Mała

Koszmar nie oddziałowa.

#2  2018.02.25 20:39:25 ~a_

Aż nie chce się wierzyć, że to dorośli ludzie! Nie rozumiem, przecież pielęgniarki odcinkowe były w większości. Z ich strony kompletny marazm, a ze strony oddziałowej kompletne chamstwo.

#3  2018.02.25 20:46:08 ~Andrasza

Nie rozumiem dlaczego ta pani jest wskazywana w artykule jako powódka. Czy to ona wytoczyła proces mobbingowanym pielęgniarkiom?

#4  2018.02.25 21:00:50 Redakcja Portalu

Powódka? Tak. To sprawa z jej powództwa w zakresie wadliwości wypowiedzenia z pracy przez dyrekcję szpitala. Pozdrawiam Mariusz Mielcarek

#5  2018.02.25 22:00:18 ~Piel

Nie samowite że w XXI w takie rzeczy się dzieją jeszcze w szpitalach?

#6  2018.02.26 11:29:07 ~kasia

Tak takie rzeczy są bardzo częste,niestety same pielęgniarki do tego doprowadzają,grupa dzieli się na lizuski ,które chcą dla siebie coś ugrać( np.więcej nocek,urlop szkoleniowy) i te normalne ,które po pewnym czasie stają się gorsze i są mobingowane przez oddziałowe i koleżanki mające poparcie oddziałowej.Rada na to jest tylko jedna zmienić miejsce pracy bo z czasem jest tylko gorzej a utraconego zdrowia nic nam nie zwróci!

#7  2018.02.26 13:38:05 ~hela

Niestety brak kultury i chamstwo spotyka się na każdym kroku w tej grupie zawodowej i nie tylko.sama byłam tego przykładem. Dwa razy sama się zwolniłam a raz mnie zwolniono nie z mojej winy oczywiście. Ta p.powódki powinna się była wstydzić swojego zachowania i zadośćuczynić wszystkim poszkodowanym. W ogóle nie powinna iść do takiego zawodu tylko wybrać w innej dziedzinie.

#8  2018.02.26 15:37:27 ~Maria

Zdarzają się takie sytuacje w każdej pracy, nie tylko w szpitalach, ale tam, gdzie chodzi o życie i zdrowie ludzi najważniejsze powinno być chyba zdrowie,prawda?

#9  2018.02.26 15:49:20 ~Pielęgniar

Przez ok 2 lata pozwalałam, by być kozłem ofiarnym, był płacz, nieprawidłowe reakcje przy pacjentach, gdy zakazywano mi przy np.toalecie chorego informowania go, co będzie robione, czy chociaż kilku słów do niego. Nikt nie postawił się szefowej- że tak nie powinno być. Co zrobiłam? Zmieniłam swoje myślenie: jeśli ja na to pozwalam, to każdy będzie . Pracuję nadal w tym samym miejscu, ale nie przeżywam . Uczę się szacunku do siebie. Jest przecież tyle chorób, tyle innych problemów,nie tylko praca.

#10  2018.02.26 15:51:03 ~Pielęgniar

Mam nadzieję,że może powyższy opis komuś pomoże.

#11  2018.02.26 21:05:00 ~położna

Ta wstrętna kobieta nieustającym mobbingiem narażała na szwank nie tylko zdrowie personelu ale także zdrowie i życie pacjentów będących pod jego opieką! Ciekawe czy tę przesłankę sąd wziął pod uwagę.Dramat!

Dodaj komentarz