Powrót do zawodu po długiej przerwie
Autor: gosia73
kazda pielegniarka w kodeksie ma obowiazek pomagac koleżance w pracy, spójż na to z innej perspektrywy, to ona będzie 9 miesiecy, bo tyle ustalaja izby przcować za darmo,pielegniarki powinny wspierać sie na wzajem a nie udawać obrażone na cały świat,że muszą tłumaczyć czy pomagać innej dziewczynie, kazdy moze miec przerwe w zawodzie życie jest wredne a wtedy co?
Autor: nataly
No właśnie o pomoc takim osobom mi chodzi. Ale niech to ma miejsce właśnie w trakcie tego czasu, kiedy odrabia te 9 miesięcy. Według mnie to kolejna rzecz, która źle działa w naszej pracy. Kobieta, która wraca do zawodu po 25 latach przerwy, nie pamięta już nic, nie wspominając o tym, ile przez ten czas zmieniło się w medycynie i pielęgniarstwie. Nie można takiej osobie kazać pracować tyle czasu za darmo i bez sensu, byleby to odrobić. Niech ten staż trwa krócej, ale pod okiem kogoś, kto wytłumaczy zasady, powie co jest nowego, pomoże przypomnieć rzeczy, których się zapomniało. A niestety wygląda to tak, że nikt tego nie kontroluje i wrzuca sie potem takie pielęgniarki do jakiegoś innego szpitala i nagle okazuje się, że nie dają sobie rady bo nie znają nawet podstaw. Pielęgniarstwo to nie jest tylko zmiana pampersa! Jak one się wtedy czują?
Autor: gosia73
przeszkolenie powinno być owszem ale nie w tak dużej ilości i w ramach wolontariatu, bo to jest skandal i okradanie i wykorzystywanie ludzi kazda placówka powinna mieć ludzi bądź opłaconą do tego celu pielegniarkę, ale w życiu jest tak że wolontariusz musi sobie radzić sam jak nie zapyta to się nie dowie tylko nie wszystkie pielegniarki chca pomagać/???
Autor: krysia1960
Mam 15 letnią przerwę w wykonywaniu zawodu i odbywam właśnie tzw przeszkolenie w formie wolontariatu. Izba Pielęgniarska wyznaczyła mi 6-miesięczny okres przeszkolenia i nie mam o to żalu, bo sama dostrzegam jak wielkie mam braki. Kończę dopiero pierwszy miesiąc wolontariatu i przyznam szczerze, ze jestem chwilami zniechęcona. Wynika to właśnie z powodu sposobu traktowania mnie przez koleżanki. Naprawdę trudno się o cokolwiek dopytać. Rozumiem, że są zabiegane, zmęczone ale staram się jak mogę pomagać i uczestniczyć we wszystkich czynnosciach. Jedno, co mnie bardzo niepokoi, to, to, że jest coraz mniej czasu w naszej pracy na pielegnację czy rozmowę z pacjentem. Myślę nawet, ze obecnie jest gorzej niż w latach kiedy sama pracowałam w szpitalu. Czeka mnie jeszcze praca na dwóch innych oddziałach i mam nadzieję, ze moze tam bedzie inaczej, bardziej przyjaźnie. Mam nadzieję, ze wytrwam i wrócę do zawodu.
Autor: gosia73
wiem o czym piszesz, ja tez mam takie odczucia, chory człowiek usmiech, rozmowa z nim jest gdzies na szarym końcu, a chorzy tego potrzebują, widzę jak reagują jak sie zapytam o samopoczucie, jak sie witam i żegnam , jak pytam o to czy czegos nie potrzebuja, życzę smacznego, może to ja jestem ten, tego zacofana ale mysle, że to wszystko idzie w złym kierunku, papierki, szybka praca.... a gdzie człowiek?
Autor: halina62
Witam. Jestem pielegniarką z 21 letnim doswiadczeniem. Obecnie odbywam przeszkolenie po przerwie w wykonywaniu zawodu dłuzszej niz 5 lat. Mam pytanie, czy jest wśród Was osoba, która odbyła ww. szkolenie i zaliczała końcowe egzaminy? Macie jakieś wskazówki co do przebiegu zarówno szkolenia jak i egzaminów?
Autor: mama45
Właśnie jestem na takim przeszkoleniu.O ile w medycynie dużo się zmieniło tak samo pielęgniarstwo(mycie chorych,ścielenie łóżek,obserwacja,pielęgnacja i wykonywanie zleceń )nie.Jedyny plus to jednorazowy sprzęt(igły,wenflony,rękawiczki)Przypomnienie dawek,trochę nowych nazw leków(skład znajomy). Uważam,że pół roku to stanowczo za dużo.Po dwóch tygodniach na oddziale jest się we wszystkim zorientowanym. Kolejne dwa tygodnie to normalna praca.Uzupełniają nami braki personelu.Poza tym ile godzin dziennie powinnyśmy się szkolić?Jedne Izby narzucają 8godzin dydaktycznych czyli 6godzin(do 13.00) ja pracuję7godz.35min(jak na etacie).Traktują nas jak zło konieczne.Fikcyjny opiekun,a to czego się nauczymy zależy od naszej dociekliwości i przychylności koleżanek.Małe nami zainteresowanie,a ogromne wymagania. Poza tym ta cała zabawa w szkołę z wystawianiem ocen.W moim okręgu szkolenie kończy się testem,który ponoć wszyscy zdają(a dlaczego by nie).
Autor: ula1971
Ja wróciłam do pracy po 13 latach.Na szczęście w moim rejonie przeszkolenie trwa 3 miesiące, wspominam mile ten czas,dużo sobie przypomniałam,nikt mi na ręce nie patrzył,sama sobie szukałam zajęcia na oddziale, dopychałam się do każdej możliwej pracy,bo żadna z pielęgniarek nie próbowała wykorzystać mojej obecności,każda pilnowała swojej pracy.Co do egzaminu ,to cóż... usłyszałam od przełożonej, że jest nas coraz mniej ,że niedługo nie będzie już komu pracować przy pacjencie,dlatego ona nie będzie się wygłupiać z jakimiś egzaminami.Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Aktualności
WOLNA TRYBUNA - opinie internautów.
Jolka napisała na Portalu: Nie wierzę już nikomu.
Kilka refleksji o sytuacji w pielęgniarstwie długoterminowym.
Ładowanie ...