Autor: kaska8691
Nie przejmuj sie wiele moich koleżanek nie potrafiło sobie poradzic z problmem, nie wiem dlaczego pomostówka stoi im tak w oku. Jak do każdych studiów zaocznych trzeba włozyc dużo pracy, czasu, pieniędzy i nerwów z róznych powodów, koleżanek też. Ale ignorować ignorantów, zabijac klin klinem.Druga niemiła strona-to niektórym z nas ,,odbija" i zanim skończa to już są na granicy samouwielbienia i mądrzejszej w powiecie nie znajdzie się. Pewien rodzaj osób zapomina, że pielegniarka jest sie zawsze niezależnie jaki stopień naukowy posiadamy i nie zwalnia nas on od naszej roli i misji pielęgniarstwa. Jak chcą pracować w biurach, mieć tipsy to myślę,że bardzo odpowiedni kieunek to administracja. Nie przejmuj się tym, to babskie towarzystwo, rób swoje, wiedzy nie odbierze głupie gadanie.Tylko milo bylo mi słyszeć od moich wykładowcow,że z pomostowka to jest przyjemnie pracować bo studenci wiedzą o czym jest wykad, dyskutują, wyjaśniają, interesują się a trudno osiągnąć taki stan na dziennych gdzie wiedza trafia do pustej przestrzeni i zanim sie zakotwiczy mijają długie miesiące. Ty uzupełniasz swoje wykształcenie do odpowiedniego poziomu a nie pobierasz nauki od nowa. Pozdrawiam
Autor: gosia73
Bardzo mnie to wkurza jak słyszę:, pomostowe robia tylko nieuki, za darmo... po co ci te studia,po nich nic nie ma i się nie przydadzą, pozwólcie o tym wszystkim decydować tym co się uczą, nie krytykujcie studentek...
Autor: zakrecona346
A Wiesz Gosiu kto tak twierdzi? Koleżanki ,którym zabrakło woli,motywacji i chęci aby podnieść swoje kwalifikacje.Tylko leń i ignorant będzie twierdził ,że zjadł wszystkie rozumy.I że wykształcenie na nic się nie przyda.Z takimi to nie warto dyskutować.Z niektórymi argumentami po prostu się nie da.Ja uczę się dla siebie i chętnie pytam jeżeli czegoś nie wiem a nie wiem wbrew pozorom często.
Autor: gosia73
ostatnio od mojej pani dyrektor usłyszałam- po co ci te studia?- wybierasz się za granicę?- jeśli nie to jaki maja sens!, no ręce mi opadya, podnoszę swoje kwalifikacje- po co! czy tak powinien sie zacowac pracodawca???/
Autor: IZAP1974
witam ja już skończyłam licencjat jestem na magisterkich jak doszło do wyrabiania pieczątek oczywiście na koszt pracownika zabroniono nam wyrobienia pieczątek z tytułem licencjata ale rozmawiałam z sekretarzem izb pielęgniarskich i jest to działanie bezprawne wyrobiłam pieczątke z licencjatem i wczoraj mi się dostało za moją pieczątke ale jak się powołałam na rozmowę z izbami pielęgniarskimi to odziałowa odpóściła temat czyżby czuła się w zagrożeniu.
Autor: gosia73
widzicie na kazdym kroku widac gniew , pewnie p. Oddziałowa ma tylko średnie wykształcenie i niestety nie posiada tytułu przed nazwiskiem , niestety to jej problem tylko po co się wyżywać na innych
Autor: Jolanta NI
Mam pomysl-skoro to takie ponizajace,to nie doksztalcajcie sie i nie robcie z siebie na sile sierotek pokrzywdzonych przez los. Nie dobrze mi sie robi jak czytam takie posty. Skoro studiujecie,to badzcie na poziomie i nie wypisujcie takich pierdol,albo zalozcie specjalny portal dla pokrzywdzonych przez los pielegniarek po studiach!
Autor: KasiaR
Nie chcę Cię obrazić Jolu,ale to Ty w tym momencie wypisujesz pierdoły.po co się wpier.....jeśli temat Cię nie interesuje.Możemy tu sobie pisać co tylko chcemy!bye,bye....A do koleżanek co to piszą,że inni nie są zadowoleni z ich studiowania to chce Wam napisać,że ostatnio od swojej oddziałowej usłyszałam,że nie wyobraża sobie dalszej współpracy ze mną(pracuję tam na 1/2 etatu)gdyż szkoła mi koliduje z pracą.co ma z tym zrobić?zwolnić się,poddać?czy może rzucić szkołę,bo sie pani oddziałowej nie podoba???
Autor: gosia73
kasia uduś oddziałowa, ha, ha, powiedz jej że w ustawie o zawodzie pielegnirek jasno pisze, że każda pielegniarka ma prawo i obowiązek zarazem się dokształcać a jak ona tego nie robi to znaczy że się cofa do tyłu.
Autor: kosteczka84
na szcescie nie wszystkie oddzialowe sa tkie wredne. moja jest pod tym wzgledem super.studiujemy (3) na tym samym roku i w tej samej grupie a ona nie ma problemu z ustawieniem dyzurow chociaz brakuje personelu. kobietki, z ktorymi studiuje moglyby byc moimi matkami- sa zaj....te. one same moglyby wiele nauczyc. pozdrawiam
Autor: nurse1
IZAP1974 ja właśnie skończyłam studia -licencjat pielęgniarstwa, mam pytanko odnośnie pieczątki- czy pisałas tak?
"imie i nazwisko
licencjat pielegniarstwa
nr zawodu"
I jeszcze jedno pytanko czy zgłaszałaś w Izbach to ,że ukończyłaś studia i czy Izby odnotowują to w prawie wykonywania zawodu?
Pozdrawiam serdecznie.
Autor: Irulana
Właśnie kończę studia pomostowe. Podziwiam i szanuję pielęgniarki, które podjęły naukę, zwłaszcza te z wieloletnim stażem. Mam natomiast zastrzeżenia do programu studiów pomostowych. nie wiem kto układał ten program, ale na pewno nie wiedział co znaczy uzupełnić wiedzę pielęgniarki, która już pewien zasób wiedzy posiada. Niestety 4/5 programu, to pielęgniarska podstawówka. Po co mi powtórka z anatomii czy fizjologii? Po co kolejny raz słuchać o teoriach pielęgnowania? Czyżby się coś zmieniło w tym temacie w ostatnim dziesięcioleciu? Wykłady prowadzone tak, jakbym się dopiero uczyła zawodu, podstawy dla pielęgniarki. Proces pielęgnowania? Przecież prowadzę go w pracy już szósty rok. Wymagania na egzaminach, niestety dorównują poziomem wykładom. Studia pomostowe, w moim przekonaniu, nie uzupelniają wiedzy zawodowej. Dają nieco ogólnej ogłady z dziedzin luźno związanych z pielęgniarstwem, ale ja nie po taką wiedzę szłam na uczelnię.
Reasumując; Przystąpię do egzaminu i uzyskam dyplom. Chciałam wiedzy a dostanę papier. Poprawią się nieco moje zarobki i być może zyskam większe szanse na rynku pracy (gdybym chciała ją zmienić). Co zyskają na tym moi pacjenci? O co chodziło ludziom, którzy układali program? Czyżby chciano mi coś udowodnić?
Autor: nurse1
Mam pytanko.Czy któras z Was jest na magisterium na Akademii Medycznej w Warszawie? Czy jest trudno i co jaki czas są zjazdy?Albo gdzie proponujecie by na magusterium iść.
Pozdrawiam