Pielęgniarka/Pielęgniarz – jak obliczyć prawidłowo wynagrodzenie za nocny dyżur. Zobacz przykłady.

5 min czytania
AktualnościWynagrodzenia pielęgniarek


Wynagrodzenie pielęgniarki za pracę w porze nocnej

Jak wyliczyć wynagrodzenie za godziny nocne pielęgniarek? Gdzie znajduje się podstawa prawna regulującą sposób rozliczania tego składnika oraz czym różni się on od wynagrodzenia za pracę w godzinach nocnych prezentowanego przez Kodeks Pracy?

Poruszan problematyka dotyczy następujących zagadnień:

1. Godziny nocne pielęgniarek – podstawa prawna
2. Jak wyliczyć dodatek za godziny nocne pielęgniarek wg Ustawy o działalności leczniczej?
3. Warunki korzystania z korzystnego rozliczenia – godziny nocne pielęgniarek
4. Godziny nocne wg kodeksu pracy

Zapraszam do lektury artykułu pt.: Godziny nocne pielęgniarek, czyli dodatek za pracę w nocy „białego personelu" z 24 listopada 2019 roku. 

Mariusz Mielcarek

Pielęgniarki piszą o samopoczuciu po nocnych dyżurach

– Po nocnym dyżurze "śpię krótko i nieefektywnie, wieczorem trudno zasnąć".

– Fatalnie. Zazwyczaj kładę się na 3 godz., ale wstaję zupełnie rozbita. Boli mnie głowa, jestem zmęczona, rozdrażniona. W nocy nie mogę spać i cieszę się, jak mam 2 dni wolnego, bo dopiero drugiego dnia dochodzę do jakiejkolwiek równowagi, ale to wiedzą tylko te osoby, które pracują na nocce. Dlatego powinna być emerytura po 35 latach pracy i szkodliwe.

– Trzęsą mi się ręce, kręci się w głowie. Czasem boję się, że zemdleję. Brzuch mam ogromny. Wzdęcia dają o sobie znać. Cała plejada bąków próbuje wydostać sie na zewnątrz… W ustach – przysłowiowy trep. Jakbym pół nocy piła. No piłam… wodę. Ale widocznie za mało…

– Ogólnie okropnie… bóle głowy, światłowstręt, przeszkadzają głośne dźwięki, trudności w skupieniu uwagi, trudności z zaśnięciem, a jak pośpię kilka godzin, to czuję się jeszcze gorzej… kac z grypą razem wzięte…

– Dzień po nocnym dyżurze spędzam w domu, nie jestem w stanie czegokolwiek załatwić, nawet zakupów. Śpię krótko i nieefektywnie, wieczorem trudno zasnąć, często wspomagam się środkami nasennymi. Dokucza uczucie zimna, ból głowy i stawów, obniżony nastrój, ogólne rozbicie, więc zazwyczaj pod kocem na kanapie.

– 09.11.18 wracałam po 24 h dyżurze. Wypadłam z drogi. Nie wiem jak to się stało i kiedy, jak sen. Na szczęście nic mi się nie stało, tylko auto do kasacji. Osoby, które były świadkami wypadku nie wierzyły, że wychodzę żywą z zupełnie zmiażdżonego samochodu… taka sytuacja.

– Coraz gorzej. Nie mogę wejść do busa. Zdarza się, że nie kojarzę, gdzie mam wysiąść. Dzień stracony. Wszystko mnie wnerwia. W oczach kilo piachu. Bolą barki i ramiona, nogi ciężkie… Mam pisać dalej?

– Po kilku nockach trudno się prawidłowo wysłowić, skupić myśli. Do tego dochodzi ból głowy. Po kilku miesiącach z większą ilością nocek czuję, że jestem zdenerwowana, rozdrażniona i zniechęcona do zycia. To nie jest naturalny tryb.

– Jak trup. Jak zombi. Ledwo pełznę. Spuchnięte nogi. Bolący kręgosłup. Piekące oczy. Czasem szum w uszach. Padam spać. Nie mogę zasnąć od razu, bo ból nóg dokucza za bardzo. Potem wybudzam się często. Nocne kawy się właśnie odzywają. Wstaję rozbita, wszystko leci z rąk. Nie celuję sobą w otwory drzwiowe i zaliczam framugi. Dzień stracony. Teraz jest i tak lepiej bo pracuję w fajnym miejscu, na małym, kameralnym oddziale, gdzie w wolnej chwili mogę wygodnie odpocząć. W poprzednim miejscu było dramatycznie. Wracając do domu muszę pokonać kładkę nad jezdnią. Wymagało to wtedy nielada motywacji. Czasem zastanawiałam się, czy dam radę, czy może lepiej zostać na przystanku i przekimać jak menel. Teraz często jeżdżę do pracy rowerem. Kiedy wracam po nocy włączam autopilota?? Wybieram bezpieczną trasę. W żadnym wypadku nie ulicą. Nie ten refleks, zero koncentracji. Zastanawiam się, jak dają radę koleżanki dojeżdżające samochodami kilkadziesiąt kilometrów. To powinno być zabronione.

– To zależy, jaki był dyżur. Przeważnie z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Cóż, jestem idealistą. Praca jest też moim hobby. Im bardziej zmęczony jestem, im cięższy był dyżur, tym szczęśliwszy się czuję. Może to jakiś rodzaj masochizmu? 

– Ja pracuję w systemie 7 nocek, potem 8 dni wolnego. Mam rodzine, więc mam po wyspaniu wiele obowiązków innych. Pracuję od 20.30 do 6.15. Spać kładę się o 7.10, po tym, jak wysyłam synka do szkoły. Wstaję, jak mam szczescie o 13.00 albo wcześniej. Myję się, potem kawa. Potrzebuję godzinki na dojście do siebie, a następnie funkcjonuję. I tak 7 nocy, a kiedy schodzę z 7 nocki muszę położyć się o 21.00 i jak mam szczęście, to usnę jak nie, to leżę i liczę baranki. Jak długo pociągnę… nie wiem. Zdrowie pogorszyło się. Oczy, układ kostny, jestem rozdrażniona, mam zaburzony rytm biologiczny. W urlopie wstaję bez zegarka o 6.00 i nie mogę np. usnąć. No cóż, nocki raz ciężkie, raz lżejsze, ale trzeba do przodu. Pozdrawiam koleżanki na dyżurze.

– Dziś wyjątkowo fatalnie. Dzisiaj, kiedy operowaliśmy, trwała również operacja prezydenta Gdańska. Kumulacja emocji, skupienia i wszystkiego, co możliwe. Nie wiem, czy zmęczenie byłoby równie silne, gdyby nie masakra w Trójmieście. Trudno ocenić, ale okropne samopoczucie…

– Fatalnie. Praktycznie zawsze występuje ból głowy, niemożność skoncentrowania się na czymkolwiek (zresztą podczas dyżuru nocnego koncentracja jest na bardzo niskim poziomie…), brak sił. Pierwszy dzień po nocce jest wyjęty z życiorysu. Jako skutek "długofalowy" – zaburzenia snu, spowodowane pracą zmianową. Nocek staram się brać jak najmniej. Nie warto tracić zdrowia. 

– W ubiegłym roku moja żona, położna wracając po nocnym dyżurze w dżdżysty poranek została ukarana przez "sumiennego" policjanta, który czatował na osoby przechodzące przez ulicę w niedozwolonym miejscu. Miejsce wybrał sobie przy szpitalu na drodze o bardzo małym ruchu, dojazdowej do parkingu gdzie małżonka zostawiła przed dyżurem swoje auto. Po dyżurze nie miała siły "boksować się" z funkcjonariuszem, który robił sobie statystykę. Ja nie przyjąłbym mandatu, ale małżonka nie miała na to siły.

– Jak wracam do domu, to mam wrażenie, że nie ja prowadzę samochód, tylko mam włączony autopilot. Już 30 lat na nocki pracuję i coraz gorzej je znoszę. A dzień po nocce, to jak koleżanki opisywały… Pozdrawiam wszystkich pracujących na dyżurze nocnym.

– Różnie, czasem lepiej, czasem gorzej. Zależy też od dyżuru. Ale generalnie do niczego tego dnia się nie nadaję. Człowiek jest rozbity, nie można się pozbierać, wegetacja. A z roku na rok coraz gorzej.

źródło: pielegniarki.info.pl styczeń 2019 

Wybrał: Mariusz Mielcarek 


Zobacz także:

Wynagrodzenia pielęgniarek – izba przystała na powiązanie "dodatku zembali" z zaangażowaniem w pracy oraz opinią pacjentów.

Szef do pielęgniarek: zróbcie "kroplówki z potasem" w klubie sportowym. Odmówiły! Sportowcy przyszli do pielęgniarek.

Pielęgniarka jednozmianowa miała L4. ZUS wypłacił 7 tys. zasiłku. W drugim zakładzie według ZUS-u "świadczyła" pracę, powinna oddać zasiłek. Co na to Sąd?


Komentarze

Oceń artykuł

Średnia ocen: 0 / 5. Ilość głosów: 0

Bądź pierwszym, który oceni wpis

9020 artykułów

O autorze

Czynny zawodowo specjalista w dziedzinie pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej terapii. Były członek Okręgowej i Naczelnej Izby oraz delegat na Zjazd Krajowy samorządu zawodowego. Założyciel Ogólnopolskiego Portalu oraz Gazety Pielęgniarek i Położnych.
Artykuły
Zobacz także
AktualnościNowa siatka płac

Dyrektorzy zdecydują jakie chcą pielęgniarki.

3 min czytania
Kpina – najpierw podzielili pielęgniarki na grupy a teraz muszą się dowiedzieć jakie pielęgniarki potrzebują podmioty lecznicze Duże wzburzenie na fanpage Ogólnopolskiego…
AktualnościNowa siatka płac

Minister: Zmienimy siatkę płac pielęgniarek.

2 min czytania
Nowelizacja siatki płac pielęgniarek koniecznością Posiedzenie sejmu w dniu 16 września 2021 roku. Poseł Jan Szopiński: Szanowna Pani Marszałek! Szanowny Panie Ministrze!…
AktualnościNowa siatka płac

Siatka płac pielęgniarek – wykaz potrzebnych pielęgniarek.

3 min czytania
Siatka płac pielęgniarek według wykształcenia Obecnie obowiązująca siatka płac, która weszła w życie z dniem 1 lipca 2021 roku, ma co raz…
Komentarze