Sąd - pielęgniarek odpowiedzialność - pacjentka wypadła z łóżka.

Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki


Zobacz także:

SĄD - PIELĘGNIAREK ODPOWIEDZIALNOŚĆ

- PACJENTKA WYPADŁA Z ŁÓŻKA.  

Zobacz także: 

Pielęgniarki: w sejmie o niesprawiedliwościach siatki płac. 

Gazeta Pielęgniarek - Decydenci: "pielęgniarki zarabiają już całkiem nieźle". 

Ministerstwo: brak pielęgniarek "wybrzmiewa dosyć głośno".

Senator: Cieszę się, że zawód pielęgniarki będzie bardziej popularnym...

Pielęgniarki: 60% płacy lekarza to nasza strategia!


Warto przeczytać!!!

Zobacz także: Praca pielęgniarka - prywatna klinika - pensja 10 tysięcy. 

Z uzasadnienia (fragment) do wyroku Sądu Okręgowego

W ostatecznie sprecyzowanym pozwie przeciwko szpitalowi pacjentka domagała się zasądzenia na jej rzecz 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienie fizyczne i psychiczne oraz doznaną krzywdę w związku z zawinionym postępowaniem personelu medycznego  szpitala.

W uzasadnieniu pacjentka podniosła, że została przyjęta do szpitala celem przeprowadzenia planowanego zabiegu wstawienia endoprotezy całkowitej biodra lewego (...). W czwartej dobie po jego wykonaniu, w trakcie hospitalizacji, w wyniku zaniedbań ze strony personelu szpitala, podczas poprawiania niewłaściwie ułożonego „basenu”, w obecności pielęgniarki, powódka wypadła z łóżka z powodu oparcia się o źle zabezpieczoną poręcz łóżka. W wyniku tego upadku u powódki doszło do złamania okołoprotezowego, przez co musiała być ponownie operowana. W następstwie przebycia kolejnego zabiegu, który nie został przeprowadzony prawidłowo, noga powódki uległa skróceniu, co powodowało u niej ból oraz istotne ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu. Szpital nie uznał swojej odpowiedzialności za zaistniałe zdarzenie, a podjęta przez pacjentkę próba ugodowa zakończyła się niepowodzeniem. Powódka zarzuciła dodatkowo, że dokumentacja medyczna z procesu jej leczenia cechuje się poważnymi uchybieniami, brakiem należytej staranności w jej prowadzeniu, zaburzeniem porządku chronologicznego oraz nieczytelnością. Ponadto zawiera ona informacje nieprawdziwe, a samo zdarzenie zostało prawie zupełnie pominięte.

(,,,) Personel szpitala twierdził, że pacjentka nie stosowała się do zaleceń personelu medycznego, nie zwracała się o fachową pomoc i pomimo ograniczeń wynikających z jej stanu zdrowia po wykonanym zabiegu samodzielnie usiłowała wykonywać czynności higieniczne, skutkiem których było wypadnięcie z łóżka. Wobec powyższego szpital odmówił przyjęcia odpowiedzialności za opisane przez powódkę zdarzenie. Ponadto zarzucił, że opisane zdarzenie nie zawiera szczegółów, które pozwoliłyby na jednoznaczne ustalenie personelu medycznego odpowiedzialnego za zaniedbania. 

Ubezpieczyciel szpitala wskazał, że podziela stanowisko i akceptuje wnioski pozwanego. Ponadto podniósł, że pacjenci po zabiegach ortopedycznych nie są osobami wymagającymi permanentnej opieki pielęgniarskiej. Zdarzenie, z którego powódka wywodzi roszczenie miało miejsce w 6 dobie od przeprowadzonej operacji, kiedy to chorzy są nie tylko zachęcani do coraz większej samodzielności, lecz również ich stan obłożności i niesamodzielności ulega zdecydowanej remisji. Wobec tego wypadnięcie z łóżka jest niezawinionym przez personel zdarzeniem niepożądanym, wynikającym z nieodpowiedzialnego postępowania ze strony powódki. Natomiast zarzut o zabezpieczeniu poręczy za pomocą bandaży jest nieprawdziwy, ponieważ zastosowane w łóżkach rozwiązania konstrukcyjne (automatyczne barierki) zabezpieczają pacjentów przed wypadnięciem. Interwenient zakwestionował także okoliczność, aby niepełnosprawność powódki była wynikiem wypadnięcia z łóżka, bowiem nie występuje tu związek przyczynowy z roszczeniem powódki.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

W trakcie hospitalizacji, w godzinach dopołudniowych, powódka wypadła z łóżka w wyniku czego doznała urazu złamania okołoprotezowego. Zdarzenie zostało odnotowane w raporcie pielęgniarskim, ale nie w książce zdarzeń niepożądanych. Przy wypadku nie było pielęgniarki oddziałowej ani lekarza, ale na sali przebywały w tym czasie inne pacjentki oraz dwie sanitariuszki, które dokonywały inwentaryzacji łóżek szpitalnych. Powódka miała wrażenie, że ma niewłaściwie podłożony „basen”, wobec czego chciała sama go poprawić. W tym celu chwyciła się lewą ręką wiszącego drążka (ława bałkańska) a prawą ręką wsparła się o barierę zabezpieczającą łóżka ortopedycznego. Barierka nie była stabilna, chwiała się a na końcach związana była z łóżkiem bandażami. W związku z tym, w chwili kiedy powódka oparła się o barierkę, ta nie spełniła swojej funkcji, przechyliła się (zsunęła) powodując utratę równowagi przez powódkę i jej wypadnięcie z łóżka. W tym czasie pielęgniarka oraz lekarz znajdowali się na korytarzy, przy tzw. punkcie pielęgniarskim. Zostali oni zaalarmowani (zawołani) przez sanitariuszkę, która znajdowała się w pokoju powódki. Początkowo to sanitariuszka usiłowała podnieść pacjentkę, udało się to dopiero z pomocą lekarza i pielęgniarki. Lekarz zlecił wykonanie zdjęcia RTG, które zostało wykonane tego samego dnia. Na zdjęciu widoczne było, że osadzenie elementów protezy bezcementowej było prawidłowe, ale doszło w obrębie lewego stawu biodrowego do złamania podkrętarzowego okołoprotezowego kości udowej (długie, spiralne dwufragmentowe z przemieszczeniem bocznym 3-4 mm). Po wypadku personel techniczny szpitala dokonał naprawy łóżka szpitalnego.

Czytaj dalej poniżej...


Zobacz także: 

Praca pielęgniarka - prywatna klinika - pensja 10 tysięcy. 


(...)

Aktualnie u powódki występuje znaczny ból w lewym stawie biodrowym. Porusza się powoli, za pomocą dwóch kul inwalidzkich. Korzysta z pomocy osób bliskich. Z powodu skrócenia lewej kończyny ma podwyższony obcas lewego buta. Do łóżka, posiłków oraz toalety porusza się samodzielnie. Przy opuszczaniu miejsca zamieszkania posiłkuje się wózkiem inwalidzkim. Ma kłopoty z kąpielą, nie posiada prysznica a do wanny nie umie sama wejść, ma problemy z pokonywaniem progów w drzwiach. W wyniku znacznego uszkodzenia lewego stawu biodrowego powódka zmuszona jest dodatkowo obciążać prawe biodro, które również jest po zabiegu endoprotezoplastyki. Złamanie okołoprotezowe wpłynęło na zwiększenie cierpień i niepełnosprawność powódki oraz wydłużenie czasu rekonwalescencji.

Sąd zważył co następuje:

Powództwo powódki w części okazało się zasadne.

Pierwszym i zasadniczym elementem stanu faktycznego sprawy było ustalenie, jakie obowiązki ciążyły na personelu wobec powódki w zakresie zapewnienia jej bezpieczeństwa pobytu w szpitalu, a następnie czy zostały one wykonane należycie.

Przeprowadzone dowody wykazały, iż przy przyjęciu na oddział, według obowiązującego u interwenienta standardu opieki nad pacjentem (kategoryzacja chorych wg wyznaczników), pielęgniarka dokonała oceny stanu powódki i przy uwzględnieniu wyznaczników opracowano indywidualny plan opieki nad pacjentem. Według tabeli w szpitalu ustalono cztery kategorie opieki: kategoria I- opieka minimalna, kategoria II- opieka umiarkowana, kategoria III- opieka wzmożona, kategoria IV- opieka intensywna. Kategoryzacja następowała według wyznaczników opieki (poruszanie się, czynności higieniczne, odżywianie, wydalanie, orientacja w sprawach zdrowia).

W dniu przyjęcia na oddział urazowo-ortopedyczny, powódka została zakwalifikowana do II kategorii opieki. Oznaczało to, że nie była ona pacjentem obłożnym. W zakresie wyznaczników opieki powódka była klasyfikowana: co do poruszania się kat. II (pacjent większą część spędza w łóżku, siada na krześle, porusza się z pomocą drugiej osoby), co do czynności higienicznych kat. II (wymaga niewielkiej pomocy przy wykonywaniu toalety), co do wydalania kat. II (wymaga pomocy w zaprowadzeniu do WC). Taka klasyfikacja powódki nie była utrzymana przez cały okres jej pobytu na oddziale. Dopiero po drugiej operacji, dokonano zmiany na kategorię III opieki. Wówczas powódka była klasyfikowana: co do poruszania się kat. III (pacjent leżący, nie opuszcza łóżka, może sam obracać się na boki i wykonywać ruszy kończynami), co do czynności higienicznych kat. II (wymaga niewielkiej pomocy przy wykonywaniu toalety), co do wydalania kat. III (wymaga podania kaczki lub basenu, może mieć założony cewnik bądź nie trzymać moczu i kału).

(...) Podobnie w sprzeczności z wcześniejszymi ustaleniami pozostaje notatka służbowa, w której pracownik szpitala stwierdził, że powódka „pomimo upomnień personelu, sama wykonywała czynności higieniczne, np. podkładanie basenu. (…) Przyczyną wypadnięcia z łóżka p. E. K. było niestosowanie się do zaleceń (…). Pomimo upomnień pacjentka robiła na przekór personelowi.”, choć w tej samej notatce znajduje się zapis, że „pacjenci po endoprotezach są jak najwcześniej usprawniani, aby nie dochodziło do odleżyn czy innych powikłań.” Nie można jednocześnie twierdzić, że pacjent jest samodzielny, a zarazem przyczynił się do powstania szkody bo nie zwracał się o fachową pomoc i samodzielnie usiłował dokonać czynności higienicznych. Ponadto, zgodnie z kategoryzacją chorych, dopiero pacjent zakwalifikowany do kategorii III (opieka wzmożona) wymaga podania kaczki lub basenu. Natomiast powódka została do tej kategorii zaliczona  po ponownym zabiegu operacyjnym. Wobec powyższego Sąd uznał, że powódka nie przyczyniła się do zaistnienia zdarzenia przez to, że sama próbowała podłożyć sobie basen. Z drugiej strony należy także wziąć pod uwagę fakt, że powódka początkowo była zaliczana do II kategorii opieki. Oznaczało to, że nie była ona pacjentem obłożnym. Wobec tego nie było obowiązkiem ze strony personelu medycznego stale monitorować powódkę (tak jak ma to miejsce w kategorii III i IV). Wobec tego nie można czynić zarzutu personelowi medycznemu, że nie zapewnił powódce należytej opieki. .

Jednakże, zdaniem Sądu, szpital ponosi winę organizacyjną ze względu na zaniedbania w zakresie organizacji bezpieczeństwa i złych warunków technicznych sprzętu szpitalnego. Sąd dał wiarę powódce, która zeznała, że chwyciła się prawej barierki, która była nietrwale związana bandażami, co spowodowało że barierka przechyliła się i pacjentka wypadła z łóżka („barierka spadła i odleciała, ale jeszcze się trzymała na łóżku, barierka się przechyliła, (…), na końcu łóżka było to bandażem przyklejone.”). Potwierdziły to zeznania świadka M. K., który jeszcze przed incydentem zauważył, że barierki były połączone z łóżkiem bandażami i same opadały pod nieznacznym naciskiem oraz że zgłaszał personelowi żeby to poprawili („bandaż był przywiązany do oparcia łóżka, przy głowie pacjenta i przy nogach, z prawej i lewej strony”). Także świadek M. Ś. zeznała, że przy barierkach nie było zatrzasków, były powiązane bandażami z łóżkiem oraz że były luźne („widziałam pobandażowane łóżka, nie było tam zaczepów, brat się o to oparł i to chodziło.”).

Podobnie Sąd dał wiarę powódce, że po zajściu personel techniczny szpitala dokonał naprawy łóżka szpitalnego („leżałam po operacji na tym samym łóżku, coś tacy panowie robili przy moim łóżku, coś przykręcali przy drabince. Potem było to sprawne.”). Również świadkowie M. K. oraz M. Ś. zeznali, że łóżko powódki zostało naprawione, choć sami nie byli przy tym obecni. Informacje te czerpali od powódki oraz od pacjentek, które leżały razem z E. K. („po wypadku mamy łóżko u mamy było wymienione, panie obok powiedziały, że coś robili przy tych łóżkach, nie było już tych bandaży.”, „te panie powiedziały, że byli tacy panowie w niebieskich mundurkach.”). Co prawda świadek M. L. (pielęgniarka) zeznała, że nie przypomina sobie, aby ktoś naprawiał łóżko powódki, jednakże świadek nie pamiętała także samej powódki, ani zdarzenia związanego z jej upadkiem z łóżka. Wobec powyższego nie można uznać, że personel techniczny na pewno nie naprawił niesprawnej barierki łóżka.

Wobec powyższego Sąd uznał, że barierka łóżka była niesprawna, i z tego powodu doszło do wypadnięcia powódki i doznania złamania okołoprotezowego. Co prawda świadek T. Z. (lekarz) zeznał, że nie każe łóżko ma barierki po stronach bocznych, a jeżeli są to służą temu, aby pacjent nie wypadł z łóżka w czasie niefortunnego ruchu (nie przetoczył się przez łóżko), jednakże personel medyczny nie był pewny czy powódka została poinformowana, że barierka nie służy do opierania się. Świadek B. S. (pielęgniarka) zeznała, że nie wie, czy personel w ogóle mówi o tym pacjentom, że barierka ma na celu tylko zabezpieczyć pacjenta i że nie należy się o nią opierać. Ponadto inni świadkowie (sanitariuszki B. K. i M. W.) nie byli w stanie określić ani w jakim stanie znajdowała się barierka (czy była trwale połączona z łóżkiem, czy przyklejona albo powiązana bandażami), ani czy w ogóle była podniesiona, spuszczona czy wyłamana.

Powyższe ustalenia wskazują jednoznacznie, że szpital ponosi winę organizacyjną ze względu na zaniedbania w zakresie organizacji bezpieczeństwa i złych warunków technicznych sprzętu szpitalnego. Sąd ustalił, że barierka łóżka nie była należycie zamontowana (powiązana bandażami). Ponadto pacjenci nie byli informowani o tym, że barierka nie służy do opierania o nią. To mogło prowadzić do sytuacji, że pacjenci znajdowali się w błędzie co do przeznaczenia barierki łóżka i nie byli świadomi, że barierka może nie utrzymać ciężaru ciała pacjenta. Jednakże gdyby barierka była zamontowana stabilnie, a nie powiązana bandażami, samo przytrzymanie się barierki przez powódkę nie spowodowałoby jej wypadnięcia z łóżka. Do takich wniosków prowadzi choćby fakt, że barierka była po upadku pacjentki naprawiana, a tym samym była później sprawna (stabilna, nie chwiała się). Skoro możliwe było dokonanie naprawy po zdarzeniu, to szpital powinien był zadbać o to, aby barierki były sprawne wcześniej. Dodatkowo należy wskazać, że skoro (zgodnie z zeznaniami lekarza T. Z.) na oddziale są też stosowane łóżka bez bocznego zabezpieczenia, to niesprawne barierki jeżeli nie naprawione to chociaż powinny być usunięte w ogóle. Sąd zatem uznał, że szpital ponosi odpowiedzialność za błędy organizacyjne i zaniedbania techniczne sprzętu medycznego, skutkiem czego są poważne szkody doznane przez powódkę. 

Ponadto powódka zarzucała szpitalowi, że zataił zaistniałe zdarzenie poprzez niewpisanie go do księgi zdarzeń niepożądanych. W literaturze medycznej przyjmuje się, że zdarzenie niepożądane to szkoda wywołana w trakcie lub w efekcie leczenia, niezwiązana z naturalnym przebiegiem choroby, stanem zdrowia pacjenta lub ryzyko jego wystąpienia. Zdarzenia niepożądane wymagające monitorowania i analizy to m.in. zdarzenia związane ze środowiskiem technicznym szpitala, a więc zgon lub poważne uszkodzenie pacjenta związane z upadkiem albo z użyciem pasów krępujących lub poręczy łóżka podczas leczenia w placówce opieki zdrowotnej. O ile pracownik medyczny (w tym przypadku lekarz) miał obowiązek zgłosić zdarzenie niepożądane, o tyle nie zrobienie tego nie ma wpływu na niniejsze postępowanie. Przyjmuje się bowiem w literaturze medycznej, że identyfikacja zdarzeń niepożądanych ma na celu analizę przyczyn oraz podejmowanie działań doskonalących działanie placówek medycznych, a jednocześnie rejestr ten powinien być niezależny od procesów prawnych, gdyż ma charakter informacyjny oraz statystyczny.

(...)

W niniejszej sprawie powódka domagała się kwoty 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Sąd zasądził na jej rzecz kwotę 70.000 zł. Wobec powyższego roszczenie powódki zostało uznane w 47%.

Wybrał: Mariusz Mielcarek 

Zobacz także: Praca pielęgniarka - prywatna klinika - pensja 10 tysięcy. 

 


Zobacz także:


Komentarze użytkowników

#1  2019.08.21 19:31:54 ~Gosc

Dlaczego pacjentka miała kategorię II w zakresie korzystania z toalety, skoro korzystała z basenu? Może nie miał jej kto podprowadzić do WC.

#2  2019.08.21 21:32:34 ~do1

Albo nie powinna siedzieć na toalecie po endoprotezie, ale nie miała problemow z basenem we własnym zakresie.

#3  2019.08.22 00:52:14 ~Anna

Pacjentka w kolejnej dobie po zabiegu endoprotezy korzysta z basenu? W USA pacjent po endo jest w 2-3 dobie wypisany do domu. Polskie prawo i nagonka mediów na SZ pozwala na patologiczne zachowania pacjentów. 10 zł za kazda dobe pobytu w szpitalu i skończyłyby sie kolejki.

#4  2019.08.22 06:44:45 ~Gosc

Pewnie szanowne panie pielęgniarki były zajęte piciem kawy i debata o kolejnych podwyzkasz w kwocie jakie mają lekarze. Hehe

#5  2019.08.22 08:14:11 ~a_

W polskich szpitalach stan łóżek to ogólnie mówiąc dramat, ten przypadek tylko to potwierdza. Barierka związana bandażem! Barierka jest, ale nie można jej używać ! Nie można się podciągnąć, oprzeć, ani nie zabezpiecza. Co to jest ? Element dekoracji łóżka? Trolle i inne "pińćsety" na to nie zwracają uwagi, określenie "meritum sprawy" jest im obce. A teraz wypad ;d

#6  2019.08.22 08:39:15 ~Do gościa

A wiesz jaki to dylemat jaką kawę zaparzyć no i które ciastko zjeść !

#7  2019.08.22 09:09:49 ~Go

Do młodszych- Wy tego nie wiecie,ale polska ochrona zdrowia, w szpitalach zwlaszcza,od zawsze prowizorka techniczną stała/ stoi.Wszystkie drobne awarie sprzętu od zawsze. łatało się plastrem i bandażem-pęknięty blat stolika zabiegowego-plaster,uszkodzone barierki łóżka- bandaż,pęknięta gumowa pompka cisnieniomierza rteciowego-plaster.Itp,itd.Widzę więc, że ta tradycja nadal ma się dobrze.Można pokusić się o konkurs na najbardziej nietypowe użycie plastra/bandaża w tej dziedzinie-to jest prawdziwy obraz medycyny w naszym kraju,a nie piekne wypowiedzi polityków wszelkiej maści.

#8  2019.08.22 21:46:39 ~7

I łózka które są ponad programowe na korytarzu, bo przecież inne szpitale mogą sie nie zgodzić na przyjęcie ale u Ciebie można zrobić dostawkę z łózka z laryngologii .

Dodaj komentarz