Wina nieumyślna pielęgniarki - wyrok sądu.


Publikujemy fragmenty uzasadnienia do wyroku sądu w sprawie pozwu pacjenta, w którym żądał od szpitala 70.000 zł. zadośćuczynienia. Sąd stwierdził, bezprawność działania pozwanego szpitala, które spowodowało szkodę u pacjenta, przy podłączeniu wlewu kroplowego. Sąd poruszył kwestię "należytej staranności i ostrożności przy dożylnym podawaniu leku oraz sprawowania wystarczającego nadzoru nad tym zabiegiem". 

Pielęgniarka wykonuje wlew kroplowy

W trakcie trzeciego z ww. pobytów w pozwanym Szpitalu, wkrótce po podłączeniu powodowi przez pielęgniarkę leku do wlewu dożylnego na lewym przedramieniu, powód poczuł ból i szczypanie w okolicy wenflonu, jak po użądleniu osy. Jednocześnie spostrzegł, że aplikowany mu lek przedostaje się poza żyłę (tzw. wynaczynienie), a ręka sinieje. Zaniepokojony tym zdarzeniem, powód poprosił innego pacjenta na sali - J. T. - aby wezwał pielęgniarkę, gdyż nad łóżkiem powoda nie było przycisku do wzywania personelu. J. T. wyszedł na korytarz i poprosił pielęgniarkę, aby przyszła do sali, w której leżał powód. Pielęgniarka nie przyszła do sali od razu po wezwaniu, tylko po kilkunastu minutach, na skutek kilkakrotnie ponawianych przez J. T. próśb. Powód krzyczał z bólu, bardzo cierpiał. ( dokumentacja medyczna nr (...) k. 85, przesłuchanie powoda w charakterze strony k. 42-43, zeznania świadka J. T. k. 119-121).

Następnie pielęgniarka dostrzegła u powoda zaczerwienienie skóry przy wenflonie i uznała, że wenflon należy wymienić. W tym celu pielęgniarka odłączyła powodowi kroplówkę (w której z 250 ml płynu pozostało jeszcze ok. 20 ml) i udała się wraz z powodem do gabinetu zabiegowego. Tam usunęła powodowi wenflon, którym dotychczas podawany był lek i w tym miejscu założyła powodowi okład z kwasu bornego. Kolejno, druga z pielęgniarek wprowadziła powodowi nowy wenflon, na drugiej ręce. Powód powrócił na salę, gdzie dokończono mu podawanie ww. leku, już bez żadnych dodatkowych problemów. ( dokumentacja medyczna nr (...) k. 85, przesłuchanie powoda w charakterze strony k. 42-43, zeznania świadka I. O. k. 131-131v - nagranie zeznań na płycie DVD - k. 132 z transkrypcją - k. 139-141, zeznania świadka J. K. k. 149-149v - nagranie zeznań na płycie DVD - k. 150 z transkrypcją k. 157-158v).

(...)

Zeznania świadków 

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o przytoczone w jego opisie dowody z dokumentów. Dla poczynienia ustaleń faktycznych istotne były również zeznania świadków J. T., I. i pielęgniarek, a także przesłuchanie powoda w charakterze strony, które to dowody Sąd niemal w całości za wiarygodne. Sąd nie dał jednak wiary zeznaniom pielęgniarek w zakresie, w jakim starały się umniejszyć wagę zdarzenia i dolegliwości powoda tuż po wynaczynieniu leku. W tym zakresie zeznania tych świadków były bowiem niezgodne z zeznaniami powoda, świadka J. T. i znajdującą się w aktach sprawy dokumentacją medyczną z okresu następującego po ww. zdarzeniu. Sąd uznał też za niewiarygodne zeznania ww. świadków co do tego, że to pielęgniarka sama, bez wezwania, przyszła skontrolować prawidłowość podawania leku powodowi i jako pierwsza dostrzegła nieprawidłowości w tym zakresie. Powyższe twierdzenia świadka pozostają bowiem w sprzeczności ze spójnymi zeznaniami świadka J. T. i powoda co do tego, że pielęgniarka przyszła na salę dopiero po dłuższym czasie (ok. kilkunastu minutach) po jej wezwaniu przez J. T., który uczynił to na prośbę powoda (podłączonego wówczas do kroplówki). Ponadto, Sąd uznał za niewiarygodne zeznania drugiej pielęgniarki co do tego, że przyczyną zastosowania powodowi okładu na miejsce po usuniętym wenflonie była wyłącznie chęć „uspokojenia” powoda, a nie jego rzeczywiste dolegliwości. Odczuwanie przez powoda bólu ręki po wynaczynieniu leku oraz powstanie wówczas u powoda obrzęku ręki zostały bowiem w niniejszej sprawie jednoznacznie udowodnione, zarówno zeznaniami samego powoda i świadka J. T., jak i dowodami z dokumentacji medycznej i z opinii biegłego sądowego z zakresu chirurgii. Należy przy tym podkreślić, że wiedza świadka J. K. co do przebiegu zdarzenia pochodziła prawie w całości z informacji przekazanych jej przez tego świadka od pielęgniarki., co niewątpliwie wpłynęło na wzajemne dostosowanie treści zeznań obu świadków.

(...)

Bezprawne działanie szpitala 

W niniejszej sprawie bezprawność działania pozwanego szpitala, które spowodowało szkodę u powoda, polegało na zachowaniu zatrudnionego u pozwanego personelu pielęgniarskiego. Odpowiedzialność pozwanego szpitala za wyżej opisane zaniedbania personelu pielęgniarskiego znajduje podstawę w przepisie art. 430 k.c., zgodnie z którym kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności.

(...)

W oparciu o całokształt zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego Sąd uznał, że opisane wyżej nieostrożne zachowanie pielęgniarki podczas dożylnego podania powodowi leku było zawinione. Na pojęcie winy składają się dwa elementy: obiektywny - bezprawność oraz subiektywny, czyli taki, który daje możliwość postawienia sprawcy zarzutu niewłaściwego zachowania się, w tym np. niedbalstwa.

(...)

Wina nieumyślna pielęgniarki

W niniejszej sprawie elementem obiektywnym winy pielęgniarki był spoczywający na niej obowiązek zachowania należytej staranności i ostrożności przy dożylnym podawaniu leku powodowi oraz sprawowania wystarczającego nadzoru nad tym zabiegiem, w czasie jego trwania. Skoro zatem pielęgniarka nie wywiązała się z ww. obowiązków, to w ocenie Sądu nie ulega wątpliwości, że ponosi winę za powstałą na skutek powyższego zaniechania szkodę. Należy podkreślić, że pielęgniarka wiedziała, że podawany powodowi lek jest niebezpieczny dla zdrowia w przypadku wynaczynienia, a zatem powinna była zachować podwyższoną staranność i ostrożność zarówno przy zakładaniu wenflonu, jak i podczas całego okresu podaży leku powodowi. Za należyte wypełnienie tego obowiązku nie sposób w szczególności uznać wskazanej przez pielęgniarkę okoliczności, że „umówiła się” z powodem, żeby „alarmował”, jak kroplówka przestanie lecieć”. Powyższa „umowa” bynajmniej nie zwalniała pielęgniarki z obowiązku kontrolowania na bieżąco prawidłowości podaży leku. Nie zachowując należytej ostrożności w powyższym zakresie, pielęgniarka z opóźnieniem zareagowała na wynaczynienie leku, które trwało co najmniej kilkanaście minut i doprowadziło do pogorszenia zdrowia powoda, w tym zasinienia, obrzęku i dolegliwości bólowych lewego przedramienia powoda oraz nieodwracalnego zwłóknienia tkanki podskórnej. Reasumując, wina nieumyślna pielęgniarki pielęgniarki za doznaną przez powoda szkodę polegała na zaniechaniu należytej weryfikacji prawidłowości podaży leku powodowi oraz na spóźnionej o kilkanaście minut reakcji na wynaczynienie leku u powoda.

(...)

Krzywda pacjenta

W ocenie Sądu, krzywda wyrządzona powodowi jest niewątpliwa. Zarówno cierpienia fizyczne, związane z bólem towarzyszącym powodowi w dacie zdarzenia, jak również uciążliwości i ograniczenia w życiu codziennym, jakie miały miejsce w kolejny powinny zostać zrekompensowane. Zdarzenie było dla powoda niewątpliwie silnym wstrząsem psychicznym - powód zgłosił się do szpitala oczekując pomocy w leczeniu ciężkiej choroby, na którą cierpi - stwardnienia rozsianego. Powód zupełnie się nie spodziewał, że w szpitalu może stać mu się krzywda, dlatego przedmiotowe zdarzenie niewątpliwie było dla niego źródłem silnych negatywnych przeżyć psychicznych, takich jak stres i obawa przed przyszłym ograniczeniem sprawności lewej ręki. Powyższe uczucia były tym silniejsze, że powód został wcześniej pouczony przez pielęgniarkę o niebezpiecznych dla zdrowia skutkach wynaczynienia podawanego mu leku. W związku z odczuwanym po ww. zdarzeniu silnym bólem lewego przedramienia, powód musiał spędzić w szpitalu dodatkową noc, gdyż nie był w stanie prowadzić samochodu.

(...)

Pacjent żądał 70 tys. zadośćuczynienia!

Mając na względzie powyższe okoliczności, Sąd uznał za rażąco wygórowane żądane pozwem zadośćuczynienie w kwocie 70.000 zł. W ocenie Sądu, adekwatne do krzywdy powoda doznanej na skutek zdarzenia jest zadośćuczynienie w kwocie 6.000 zł. Zdaniem Sądu, powyższa suma z jednej strony będzie stanowić dla powoda odczuwalną ekonomicznie wartość, jako sięgająca nieco blisko czterokrotności jego miesięcznych dochodów, a jednocześnie nie doprowadzi do bezpodstawnego wzbogacenia się powoda. Z tych względów, Sąd na podstawie powołanych wyżej przepisów uwzględnił żądanie zapłaty zadośćuczynienia w powyższym zakresie (pkt 1. wyroku). W pozostałej części Sąd oddalił powództwo, jako nadmierne i nieprzystające do stopnia odczuwanych cierpień i krzywdy powoda (pkt 2. wyroku).

(...)

wybrał: Mariusz Mielcarek

Pielęgniarka dźwigając pacjentkę doznała urazu. Ubezpieczyciel: to nie był wypadek!

Pielęgniarki - 1200 do podstawy - pismo do związku 

Podwyżki  pielęgniarek - analiza obecnej sytuacji.

Podwyżki pielęgniarek - od lipca na pochodne 615,94 zł na etat. 

Pielęgniarki dźwigały 100 kg pacjentkę!


Komentarze użytkowników

#1  2019.08.26 11:05:36 ~abf

Zamiast rozwiązywać problemy pielęgniarek to same odgrzewane kotlety stresujące pielęgniarki sądami. Może się ktoś sprawdzi czy w tym i innych podobnych przypadkach był spełnione normy zatrudnienia i czy na tego jednego pacjenta była przypisana jedna pielęgniarka . Może ktoś uważa ze pielęgniarka ma zdolności bilokacji albo rozdwojenia się ? . Normami zatrudnienia trzeba się zająć ten temat drążyć do skutku bo inaczej nikt w tym zawodzie nie będzie chciał pracować z prostego powodu bo nie jest duchem świętym w 3 osobach.

#2  2019.08.26 13:04:25 ~do 1

Sąd nie zajmuje się waszymi krzywdami tylko krzywdami pacjenta.Jak wam nie pasują warunki pracy to walczyć o swoje,a nie zaniedbywać chorych!

#3  2019.08.26 13:20:53 ~Go

Do 2-klupnij się w czaszkę.Kolezanka/Kolega w komentarzu nr1 poruszyl sedno problemu-nie da się być w wielu miejscach oddziału jednocześnie-nawet przy minimalnych obsadach.One powinny być optymalne-wtedy jest szansa na bezpieczeństwo chorych.

#4  2019.08.26 13:36:02 ~do 3

To nie jest problem bezbronnego pacjenta tylko wasz.Nieodpowiedzialnie i nonszalancko zgadzacie się na pełnienie dyżurów w minimalnych obsadach zdając sobie sprawę,że tak się nie da wszystkiego ogarnąć.Róbcie tak dalej a pozwy posypią się lawinowo.

#5  2019.08.26 13:39:08 ~do 2

Jeszcze trochę i kroplówkę podłączysz sobie sam i sam ją będziesz pilnował i wszystkich swoich praw będziesz pilnował sobie sam bo pielęgniarek nie będzie takie zdarzenie jak pęknięcie żyły to wypadek losowy jak złamanie nogi albo krwotok od podania leku doustnie, bo takie sytuacje też się zdarzają czy za słabe naczynia krwionośne odpowiada pielęgniarka . Inna sprawa że nie podeszła zaraz ale mogła być zajęta u innego pacjenta który wymagał takiej samej pomocy , przecież on tez mógł ją oskarżyć o nieudzielenie pomocy na czas kogo wybrać? .

#6  2019.08.26 13:51:14 ~Gosc

Tak to jest z tymi leniami pielęgniarkami. Tylko kawa, ciasteczko i internet. Mam nadzieję, że dostaną wyrok

#7  2019.08.26 14:42:14 ~do 6

Podaj przykład kogoś kto nie pije kawy i nie zeżre ciastka jak ma ochotę,internet też nikomu nie jest zakazany,więc proszę o lepsze argumenty tani prowokatorze.

#8  2019.08.26 14:53:57 ~do 4

Ten komentarz to raczej do kierownictwa które bierze odpowiedzialność za taką sytuację ktoś te grafiki zatwierdza i co ślepy jest czy inteligentny inaczej? . Nie można mieć pretensji do konia że dyszel za krótki, to nie wina pielęgniarek że nie są wszechmogące . Dopóki nie będą spełnione normy zatrudnienia o żadnej winie pielęgniarek nie może być mowy , pielęgniarka nie jest niewolnikiem chyba że ktoś dał sobie prawo aby nim była, ale niewolnictwo to chyba nielegalne .

#9  2019.08.26 15:00:33 ~do 8

Pamiętajcie o jednym,sąd ocenia krzywdę pacjenta,a nie warunki pracy pielęgniarki.

#10  2019.08.26 16:31:02 ~do 9

A jak pacjentowi pęknie wrzód żołądka po podanym leku doustnym i dozna krzywdy na zdrowiu to tez wina pielęgniarki znamy setki leków które mogą taką krzywę spowodować .

#11  2019.08.26 16:43:04 ~Do 6

Nie pije kawy, nie jem ciastek, nie mam czasu być leniwa, nie mam czasu usiąsć .I co mi teraz powiesz?

#12  2019.08.26 17:04:48 ~Student

Nędznie żałosny prowokator (to do 6), który to ciężko pracuje o 13:51 (godzina wpisu), no chyba, że na urlopie spędza czas przed komputerem hejtując pielęgniarki na ich zawodowym forum. Jedno jest pewne, z mojego rocznika (60 osób) do pracy w szpitalach wybiera się może ze 20% wszystkich osób, to max, po pseudo podwyżkach, umiejscowieniu absolwentów w grupie z opiekunem medycznym ( nic do nich nie mam, też ciężko pracują, ale nie musieli w swoim życiu zdawać kilkudziesięciu egzaminów i zaliczeń z przedmiotów) oraz wiecznym ryzykiem tłumaczenia się przed prokuratorem, ich liczba spadnie pewnie do 10% przy odbieraniu PWZ. Konkluzja - należy zacząć przygotowywać się do masowego zamykania szpitali, tak do 5 lat. Z 900 wszystkich szpitali w Polsce zostanie, do 10 lat maksymalnie 600.

#13  2019.08.26 17:15:51 ~Maria

Do 2 Może zastapisz wszystkie pielęgniarki w tym kraju? W czerwcu byłam na ortopedii , dostałam nowe kolano. Spieprzaj od Pan Pielęgniarek. Nie rozumiem tego chamskiego nastawienia do zawodu PIELĘGNIARKI.

#14  2019.08.26 17:40:01 ~do 13

Poziom inteligencji minus sto- jeżeli coś z tego rozumiesz

#15  2019.08.26 18:10:44 ~do 12

Ja się dziwie jako programista, że w ogóle ktoś chce pracować za taką odpowiedzialność, w okrojonym składzie, fizycznie, psychicznie, z ryzykiem załapania chorób zakaźnych na całe życie od jakiś świrach po dopalaczach, lub bezdomnych bez ubezpieczenia za których płacimy my wszyscy, za takie wynagrodzenie noce i dnie. Na prawdę się dziwie i współczuje.

#16  2019.08.26 18:44:55 ~do 14

Dziękuje Pani Mario za komentarz, za to komentarz 14 do Pani Marii to dno i 100 metrów mułu. Wytłumaczę Pani Marii chamskie nastawienie płatnych trolli do pielęgniarek na tym portalu. Najlepiej zacząć od tego, kto rządzi w ochronie zdrowia? Kto pełni funkcje dyrektorskie w szpitalach i poradniach? Kim są prezesi w wojewódzkich oddziałach NFZ? Kim jest dyrektor NFZ (z zawodu)? No i wreszcie kim są i byli ministrowie zdrowia przez ostatnie 30 lat po zmianie ustroju? Tak, tak wszyscy Polacy to wiedzą. Ta grupa zawodowa nie zarabiała kokosów za komuny nieboszczki, wszystko zaczęło się dla nich zmieniać wraz z komercjalizacją ochrony zdrowia i wyjazdem młodych lekarzy do Państw UE ( tu nie mieli realnych szans na dostanie się na specjalizacje bez znajomości). Przy hurtowym przyjmowaniu obcokrajowców na medycynę ( dla nich pełnopłatną), ograniczeniu miejsc na studiach dla polskich maturzystów i zupełnym ograniczeniu miejsc na specjalizacjach lekarskich ( onkologia w dużym województwie, 1 miejsce na specjalizacji na 200 chętnych), lekarze w końcu zaczęli dobrze zarabiać po skończonej specjalizacji, nie odbiegają w wysokości swoich zarobków od lekarzy z państw UE. Aby utrzymać obecne Status Quo zarobków lekarskich przy przeznaczaniu na ochronę zdrowia 4,8% dochodu krajowego brutto, zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia WHO to minimum 8,5% dochodu krajowego brutto w skali roku a średnią państw UE między 9% a 10% należy utrzymać pensje innego personelu medycznego ( nie tylko pielęgniarki ale także laboranci, technicy RTG, rehabilitanci) oraz personelu technicznego na jak najniższym poziomie, jak tylko się da. Przez ostatnie 30 lat to akurat udawało się robić z pielęgniarkami, bo było ich dużo na rynku pracy ( podobnie jak dziś pedagogów i psychologów), ponieważ ten zawód był bardzo modny w latach 60 do 80 i wystąpiła nadprodukcja w kształceniu pielęgniarek ( Liceum medyczne, było wtedy w każdym większym mieście). W połowie lat 90. nastąpiło zamykanie LM a otwarto formę przejściową kształcenia , tzw Studium Medyczne, które ostatecznie zlikwidowano w 2004 roku wprowadzając licencjaty z pielęgniarstwa. Ten zawód przez ostatnie 20 lat uległ całkowitej degradacji, nie ma nawet połowy prestiżu i szacunku, który ma lekarz, przepaść w zarobkach to 2, 5 tyś brutto/mc ( bez zembalowego), tyle to ma lekarz za jeden 24 godzinny dyżur, coraz większe wymagania, odpowiedzialność i roszczeniowość społeczeństwa ( płacę 300 zł/mc składki to mi sie wszystko należy jak hrabiemu w szpitalu i poradni) sprawiło, że obecnie w Polsce kształci się nie więcej jak około 6 tyś pielęgniarek ( tyle kończy szkolę w danym roczniku) I co dalej? Ukrainki tu nie przyjadą pracować za kilkaset euro/mc, mogą już legalnie pracować w Niemczech jako opiekunki ( z opłaconym mieszkaniem i nauką języka oraz bezpłatna nostryfikacją dyplomu), na personel pielęgniarski z dalszych krajów, typu Filipiny czy Bangladesz nie ma co liczyć. Pielęgniarki z tamtych rejonów świata są masowo werbowane do krajów takich jak Japonia, USA czy Australia. Pozostało więc rządzącym podnosić pensje pielęgniarkom albo poczekać aż ten zawód wymrze ( rocznie na emeryturę odchodzi około 8 do 9 tyś pielęgniarek ( na 200 tyś zatrudnionych aktualnie w całej ochronie zdrowia a do zawodu wchodź około 4 tyś i pracuje w nim dłużej niż 3 lata) stąd ta frustracja decydentów, próby skłócania środowiska pielęgniarskiego i wywoływania u nich poczucia winy i wstydu przez żałosne małe trolliki ( zresztą całkiem nieskutecznie). Na mój mały nosek pielęgniarstwa w Polsce nic nie uratuje i naprawdę ciekawi mnie to, jak rządzący ochroną zdrowia sobie z tym problemem poradzą?

#17  2019.08.26 19:00:36 ~do 14 cd

W Polsce na dzień dzisiejszy powinno być około 300 tyś pielęgniarek w systemie ochrony zdrowia, aby zapewnić bezpieczeństwo tego systemu, bo oprócz szpitali i poradni rodzinnych czy specjalistycznych pielęgniarki pracują również w DPSach, czyli tzw domach starców, ZOLach ( zakładach opiekuńczo - leczniczych i podobnych do nich zakładach opieki długoterminowej), opiece domowej nad pacjentem, tzw opiece długoterminowej ambulatoryjnej, w hospicjach, zakładach karnych, szkołach, punktach pobrań krwi, sanepidzie i wielu innych, chociażby damach dziecka. Według szacunkowych danych Ministerstwa Zdrowia do 2030 roku w systemie zabraknie około 160 tyś pielęgniarek, czyli pracować będzie maksymalnie około 150 tys przy zapotrzebowaniu na 300 tyś według polskich standardów, bo standardów UE to 350 tyś pielęgniarek w systemie to minimum. Jeszcze raz pozdrawiam 13 Pani Mario.

#18  2019.08.26 19:39:03 ~Mloda Piel

A gdzie izby, które ściągają z nas haracz? Po co my płacimy skoro nas nie bronią nawet? Z dnia na dzień coraz bardziej zastanawiam się nad odejściem z zawodu. Mam rodzinę, tez musze ja wykarmic i miec gdzie mieszkać. Po co mam żyć w strachu czy wszystko wykonam zgodnie z procedura by nikt mnie zaraz nie podał do sądu i żądał kolosalnych pieniędzy!

#19  2019.08.26 20:23:13 ~Maria

13 do 14. Sory ,ze nie zrozumiałeś ,a to takie proste. No cóż, różne są Stany umysłu. ! Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.

#20  2019.08.26 22:09:12 ~do 16,17

Ło matko

#21  2019.08.27 04:31:58 ~O

Wsadzic wszystkie piełegniarki do kryminału a zakonice do szpitali harytatynie I slużba zdrowia stanie na nogi.

#22  2019.08.27 08:16:35 ~a_

Dlaczego dajecie się nakręcać tym żałosnym trollom? Jest takie powiedzenie: "idiota zawsze będzie starał sprowadzić cię do swojego poziomu".

#23  2019.08.27 08:32:24 ~do 21

Jasne, zakoNnice do szpitali CHarytatywnie a one same będą żyć samą modlitwą i powietrzem. Człowieku zakonnic w Polsce jest maksymalnie ze 100 tyś ( także masowo odchodzą z zakonów, tylko głośno się o tym nie mówi) więc i tak nie wystarczy. Zakonnice, jeśli już pracują to najczęściej w szkolnictwie, np szkoły prowadzone przez Urszulanki są bardzo drogie, prestiżowe i posiadają bardzo wysoki poziom nauki.Część zakonnic pracuje jako lekarki i pielęgniarki w szpitalach ale mają zakaz pracowania na oddziałach ginekologiczno - położniczych. Pozdro 21 ;)

#24  2019.08.27 10:04:22 ~Do 23

Na 300pielegniarek w szpitalu im pewnego sw. byly ostatnio tylko 4 siostry na caly szpital. a w normalnych nie ma siostr wcale.

#25  2019.08.27 12:37:52 ~do 23

Co nas obchodzą zakonnice opamiętaj się

#26  2019.08.27 12:53:41 ~do 25

Polecam melisę albo inne ziółka na ukojenie nerwów.

#27  2019.08.27 16:21:08 ~ja

I bardzo dobrze, zamiast szczekac wsciekle w internecie wezcie sie do roboty. Tylko drzec morde i strajkowac potrafia!

#28  2019.08.27 16:47:19 ~do 27

Nikt ciężko pracującego i nie drącego mordy z ch.mskimi komentarzami tutaj nie zapraszał, jako persona non grata na tym portalu 27 winien pierwszy dać przykład ciężkiej pracy - nie przesiadując w internecie na nie swoich zawodowo portalach. Strajkowały pielęgniarki w starszym pokoleniu a m łodego takie indywiduum jak 27 w placówkach ochrony zdrowia nie uświadczy.

#29  2019.08.29 17:11:48 ~Gosc

Najlepiej jeszcze nas. na te pilegniarki .

#30  2019.08.30 19:41:08 ~do #17

A po co 300 tys. oddziałowych?

Dodaj komentarz