Dorota Gardias w Sejmie: "Prosimy, aby państwo posłowie w ustawie podwyżkowej znieśli limit 40% wzrostu płac". Skutek: podwyżki w zakładach pracy rozdzielane będą na nowych zasadach! OZZPIP oddał nam niedźwiedzią przysługę!

Ministerstwo zdrowia: jeżeli dotychczasowa podwyżka została zrealizowana w formie dodatku, to może dojść do rewizji. Wówczas będą brane pod uwagę inne wskaźniki, czyli od 0 do 100%.

8 września 2007 roku - Poprawka, którą wprowadzono do ustawy o podwyżkach na wniosek związków zawodowych pielęgniarek i położnych jest niewłaściwa i bardzo niebezpieczna dla naszej grupy zawodowej. Zniesiono bowiem ograniczenie wysokości podwyżki dla danego pracownika! W sytuacji zniesienia ograniczenia wysokości podwyżek, naturalnym postępowaniem środowiska lekarskiego będzie dążenie do zwiekszenia płac swojej grupy zawodowej kosztem np. pielęgniarek i położnych. Zobacz komentarz redakcyjny i przebieg debaty sejmowej.

29 września 2007 roku - Sejmowa komisja zdrowia wykreśliła w projekcie nowelizacji ustawy podwyżkowej zapis ograniczający wysokość podwyżki dla danego pracownika do 40% jego uposażenia. Dyrektor zoz teraz będzie mógł dać jednej osobie 1% podwyżki, a innej 300 i więcej. Wniosek o wykreślenia tego zapisu złożył Związek .... Pielęgniarek i Położnych. Rok temu walczył o taki zapis w ustawie podwyżkowej, teraz zmienił zdanie. Jest to niekorzystna zmiana na której skorzystają .... tylko lekarze! Zapraszam do dyskusji.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Posiedzenie sejmowej komisji zdrowia w dniu 28 sierpnia 2007 roku.  

Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Dorota Gardias:

Pani poseł Małgorzata Stryjska ma rację, obawiałyśmy się, że zostaniemy pokrzywdzone przy podziale środków na podwyżki wynagrodzeń. Po rocznym funkcjonowaniu ustawy okazało się, że jednak nie wystąpiły drastyczne sytuacje, że lekarz otrzymał najwyższą podwyżkę, a pielęgniarki nie otrzymały wcale. 5% podwyżki mogła otrzymać obsługa.

Znamy tę ustawę. Dlatego prosimy, aby państwo posłowie znieśli limit 40%. Zapewniam, że lekarze, pielęgniarki, technicy RTG, laboranci, rehabilitanci z pewnością nie pozwolą na niesprawiedliwy podział tych środków, a dyrektor z pewnością nie będzie ryzykował niepokoju w zakładzie. Stąd nie obawialibyśmy się zniesienia limitu 40%, tym bardziej, że państwo posłowie przyjęliście wskaźnik 0,65.

Jeżeli pielęgniarka zarabiała 1 tys. zł, a lekarz 1,2 tys. zł, to maksymalna podwyżka, jaką mogli otrzymać wyniosła odpowiednio 400 i 480 zł. Dyrektor mógłby przyznać większą podwyżkę, dysponował środkami, ale to nie było możliwe ze względu na limit 40%.

Przewodnicząca SOZ NSZZ „Solidarność” Maria Ochman:

Pan poseł w tej chwili reprezentuje władzę ustawodawczą. Dlatego prosimy o wysłuchanie naszych uwag. Pamiętam dokładnie opinie państwa posłów, zwłaszcza opinię pana posła Aleksandra Soplińskiego, który w trakcie prac Komisji w ubiegłym roku, mówił, że ograniczenia uniemożliwią udzielenie podwyżek anestezjologom w szpitalu w Ciechanowie zarabiającym powyżej 17 tys. zł. Jeżeli państwo posłowie chcecie uchwalić podwyżkę dla tej grupy, to twierdzę, że jest to nieporozumienie.

W Warszawie jedynie trzy czy cztery szpitale włączyły podwyżkę do płacy zasadniczej. Zatem mówimy grupie, która w przeważającej większości otrzymała podwyżkę w formie dodatków. Proponowana poprawka niejako cofa sprawę. Jestem zdumiona stanowiskiem Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, który popiera poprawkę. Zwracam uwagę, że w przypadku podwyżek w formie dodatku rozpoczną się nowe negocjacje, w których będzie zastosowana inna zasada.

Intencją wprowadzenia limitu 40% było zmniejszenie dysproporcji w wynagrodzeniach, o czym wspomniał pan poseł Czesław Hoc. Zapewniam, że zniesienie tego ograniczenia spowoduje, że kilka podwyżek wynagrodzeń lekarzy na kontraktach skonsumuje całą podwyżkę w zakładzie.

Zwracam uwagę, iż ustawa przewiduje, że jeśli związki zawodowe osiągną porozumienie w sprawie podziału środków na wynagrodzenia, to są one dzielone zgodnie z tym porozumieniem, natomiast w przypadku braku porozumienia, dyrektor jednostki dzieli je według własnego uznania.

Mam również doświadczenia z rocznego okresu funkcjonowania tej ustawy. Mogę powiedzieć, kto najbardziej blokował porozumienie w sprawie podwyżek. Otóż, ten związek, który obecnie deklaruje, że nie chce podwyżki. W większości szpitali trzy centrale potrafiły porozumieć się, jeden blokował i dyrektor dzielił środki według własnego uznania. Nie będę wskazywała grupy, która była największym beneficjentem tych podwyżek.

Sekretarz stanu w MZ Bolesław Piecha:

Zniesienie limitu 40% i włączenie wzrostu wynagrodzenia do płacy zasadniczej spowoduje, że w małych zakładach opieki zdrowotnej – jeśli prawdą jest, że podwyżka była tam realizowana w formie dodatków – pielęgniarka może otrzymać 5% podwyżki, a właściciele i lekarze – 100% – 200%. I będzie to zgodne z ustawą.

Poseł Czesław Hoc (PiS):

Myślę, że celem tej podwyżki jest w miarę sprawiedliwy podział, a także wyrównanie pewnych dysproporcji. Musimy jednak pamiętać, że w wielu szpitalach szczególnie lekarze pracują na umowach cywilnoprawnych, czyli kontraktach. Zniesienie limitu wzrostu wynagrodzeń może doprowadzić do olbrzymich dysproporcji, jeżeli uwzględnić sytuację, że lekarz na kontrakcie zarabia 8 tys. – 9 tys. zł, a pielęgniarka – 1,5 tys. zł – 1,6 tys. zł. Ani związki zawodowe, ani dyrektor nie będą mogli powstrzymać żądań osób, które mają wysokie wynagrodzenia.

Sekretarz stanu w MZ Bolesław Piecha:

Mam wrażenie, że nie rozumiemy celu tej ustawy. Jej celem jest utrzymanie poziomu indywidualnych wynagrodzeń uzyskanych w wyniku regulacji z 22 lipca 2006 r. Przyjęcie proponowanej poprawki może spowodować – choć nie jestem do końca pewien, potrzebowałbym ekspertyz – nie tyle utrzymanie, co rewizję realizacji ustawy z 22 lipca 2006 r., jeżeli podwyżki były przyznawane pracownikom w formie dodatku.

W przypadku włączenia podwyżek do płacy jest inny tryb. Natomiast, jeżeli podwyżka została zrealizowana w formie dodatku, to może dojść do rewizji. Wówczas będą brane pod uwagę inne wskaźniki, czyli od 0 do 100%.

Albo utrzymujemy indywidualny poziom wynagrodzeń nakłaniając dyrektorów do włączenia podwyżek w płacę zasadniczą, albo ryzykujemy pewnego rodzaju rewizję, zwłaszcza u niektórych świadczeniodawców, gdzie związki zawodowe są słabe i gdzie możliwości podwyższenia wynagrodzenia o 100% jednemu czy pięciu pracownikom można tak ukryć w dokumentacji, że nikt nie zorientuje się.

Poseł Mirosława Masłowska (PiS):

Ale do mojego biura przychodzą na ogół ludzie, którzy czują się oszukani. Sygnalizują, że dotychczasowe podwyżki nie zostały rozdzielone prawidłowo. Najwięcej otrzymywały osoby, które najwięcej zarabiają, a pielęgniarki i położne straciły.

Chciałabym zwrócić uwagę na pracowników sanepidu. W wyniku m.in. moich zabiegów przyjęto, że pracownicy sanepidów są pracownikami służby zdrowia i należy im przyznać podwyżki. Przewidziano 10% podwyżkę, tj. ok. 230 zł na pracownika sanepidów. Okazało się, że pracownicy powiatowych sanepidów, gdzie praca jest najtrudniejsza, otrzymali po 7 zł – 10 zł podwyżki. Olbrzymią część środków podzielono w Głównym Inspektoracie. Nie było jednoznacznych zapisów, które faktycznie zabezpieczałyby realny wzrost wynagrodzeń pracowników najmniej zarabiających. Magister pracujący w sanepidach 20 lat zarabia często 1,1 tys. zł albo 800 zł, w co trudno uwierzyć, zważywszy, że jest to bardzo ciężka praca.

źródło informacji: http://www.sejm.pl/

Opracował Mariusz Mielcarek

Zobacz także:

Informator Portalu Pielęgniarek i Położnych - Podwyżki 2006-2009