Minister zdrowia pani Kopacz w sprawie protestu pielęgniarek w czepkach (okupują sejmową galerię oraz głodują), postanowiła wystąpić w dniu 23 marca br. o mediację. I tu następuje niespodzianka. Pani minister uznała, że wymóg bezstronności spełnia . . . No, kto to może być? Ciekawe. Kto do tej pory nie zajmował stanowiska w obecnym konflikcie?

Związkowy zakaz kontraktów pielęgniarek i położnych 2011.

 

.

 

Minister zdrowia pani Kopacz w sprawie protestu pielęgniarek w czepkach (okupują sejmową galerię oraz głodują), postanowiła wystąpić w dniu 23 marca br. o mediację mającą na celu "uzgodnienie jednolitego stanowiska środowiska".

Tak najbardziej ogólnie można przyjąć, że skonfliktowane strony to: pielęgniarki oraz minister zdrowia. Natomiast głębsza analiza obecnego konfliktu prowadzi do wniosku, że skonfliktowane strony to: panie w czepkach oraz minister zdrowia. Bowiem panie w czepkach domagają się zakazu, natomiast minister zdrowia prezentuje inne stanowisko w przedmiotowej sprawie.

Teraz wyjaśnijmy znaczenie pojęcia mediator. Według słownika to "osoba zarządzająca konfliktem, bezstronna i pozostająca bez wpływu na wynik rozmów pomiędzy stronami konfliktu". Podkreślmy – mediator to osoba bezstronna czyli nie zaangażowana w konflikt, nie będąca jego stroną.

I tu następuje niespodzianka. Pani minister uznała, że wymóg bezstronności spełnia . . .

No, kto to może być? Ciekawe. Kto do tej pory nie zajmował stanowiska w obecnym konflikcie?

To nasza samorząd pielęgniarek i położnych. Tak samorząd!

Zresztą nie należy dziwić się pani minister, że prośbę o mediację skierowała do samorządu. Patrząc na stronę internetową izby pip można spokojnie stwierdzić, że samorząd nie zajmuje stanowiska w sprawie propozycji zakazu postulowanego przez panie w czepkach. Widocznie władze samorządu uznały, że nie muszą. Gwoli sprawiedliwości należy dodać, że samorząd w dniu 21 marca wystosował "List otwarty dotyczący podjęcia debaty na temat problemów polskiego pielęgniarstwa i zaniedbań wynikających z ustawicznych reform systemu ochrony zdrowia i opieki społecznej". Samorząd w przedmiotowym liście nie zajmuje jednoznacznego stanowiska w sprawie proponowanego zakazu.

Myślę, że pielęgniarki i położne powinny poznać jednoznaczne stanowisko samorządu w sprawie propozycji zakazu kontraktów. Brak takiego stanowiska spowodował sytuację tragikomiczną, że samorząd uzyskał status mediatora. Samorząd okazał się w tej sprawie nijaki, bezpłciowy. A szkoda. Na przykład Ogólnopolski Związek Lekarzy poparł w pisemnym stanowisku żadania pań w czepkach, natomiast samorząd lekarski opowiedział się za swobodą zawierania umów. Ale np. samorząd pielęgniarski zajął w dniu 14 października 2010 roku stanowisko "sprawie poparcia działań rządu RP w zakresie walki z dopalaczami". Stanowisko zapewne doniosłe w swojej treści.

List ministra zdrowia do samorządu zawodowego

Mariusz Mielcarek

.