Billboardy - W Polsce pielęgniarek nie cenią.

 

 

Billboardowa kampania społeczna

 

Poseł, przewodniczący sejmowej komisji zdrowia, podczas konferencji prasowej w sejmie wyraził pogląd o „słusznym szacunku dla pracy pielęgniarek i położnych” oraz „ogromnym szacunku dla pracy i dokonań”. Panie Pośle! Jako czynny zawodowo pielęgniarz anestezjologiczny z dużym niesmakiem słuchałem pańskich słów o „słusznym szacunku dla pracy pielęgniarek i położnych”, „ogromnym szacunku dla pracy i dokonań”. Nie chcę Pańskiego szacunku! Chcę takiego systemu ochrony zdrowia, który będzie mnie traktował i wynagradzał jak profesjonalistę. Nie chcę takiego systemu ochrony zdrowia, który podobno jest biedny jak „mysz kościelna”, a opłaca jeden dyżur lekarski kwotą wyższą niż pielęgniarska jałmużna za cały miesiąc pracy. Nie chcę takiego systemu ochrony zdrowia, który wypłaca „kierującym oddziałami szpitalnymi” milionowe dywidendy od wartości kontraktów z NFZ, a pielęgniarkom protestującym przez ponad 20 dni „organ założycielski szpitala” rzuca jak ochłap 100 złotych brutto jako wzrost pielęgniarskiej jałmużny. Tak funkcjonujący rynek ochrony zdrowia ma znamiona niesprawiedliwego systemu, który uwłaszczył się na bazie ogólnonarodowego majątku, jaki stanowiły jeszcze nie tak dawno szpitale i przychodnie!

Ministerstwo zdrowia oficjalnie przyznaje, że nie ma wpływu na warunki, w jakich wykonują zawód pielęgniarki i położne, w tym także warunki płacowe. Takie stanowisko ministerstwa jest argumentowane tym, że to kierownik podmiotu leczniczego odpowiada za warunki, w jakich wykonują zawód pielęgniarki i położne. To kierownik ponosi odpowiedzialność za liczbę zatrudnionych pielęgniarek i położnych, poziom opieki pielęgniarskiej oraz warunki płacowe. I nic do tego ministerstwu zdrowia. Po prostu regulacje prawne nie przyznają resortowi zdrowia kompetencji w tym zakresie. W tej sytuacji zastanawiający jest fakt, że ministerstwo zamierza rozpocząć działania, aby więcej osób podejmowało studia pielęgniarskie.
Reasumując - ministerstwo zdrowia chce wpuścić w kanał, który zwą pielęgniarstwem, jeszcze więcej osób. Czy to jest etyczne?
Świadom kontrowersji wynikających z powyższego stanu rzeczy, zdecydowałem się mimo wszystko wspomóc ministerstwo w dążeniach, aby to „więcej młodzieży kształciło się w pielęgniarstwie”. I tak oto zrodził się pomysł Kampanii Społecznej - „W Polsce pielęgniarek nie cenią”.
Myślę, że kampania zaskutkuje tym, że wilk (ministerstwo) będzie syty i owca (młodzież) cała.

 

Mariusz Mielcarek