Zdaniem pielęgniarki: Oszczędzę pracy węgierskiej firmie i wyłożę wszystko w jednym miejscu. Nie jestem zadowolona...

Zdaniem pielęgniarki - Monia Drobińska


ZDANIEM PIELĘGNIARKI

Właściwie nie wiem do kogo skierować ten post.
Do Polaków? Do pielęgniarek? Do MZ?

Może niech zostanie bez nadawcy. Przeczytałam artykuł w ostatnim wydaniu "Wprost", w którym gazeta podaje, że MZ za pośrednictwem węgierskiej firmy inwigilowało zamknięte grupy pielęgniarskie na fb w czasie strajku w CZD.

Co dodać?

Mamy władze, na jakie głosowaliśmy, jakie wybrał suweren. Zgadzam się z jego wolą.
Przypomnę tylko, że za czasów tzw. białego miasteczka, pielęgniarkom wyłączano telefony, żeby nie mogły się kontaktować.
W czasie głodówki ówczesny premier stwierdził, że kilka dni głodówki paniom nie zaszkodzi.

W czasie strajku w CZD, do działań MZ wielu z Nas, wielu Polaków miało zarzuty - głównie jeden - za późno zareagował.
Ja miałam i mam jeszcze inne.
Świadomie wprowadzał w błąd społeczeństwo, mówiąc o zarobkach pielęgniarek tam pracujących. Napisałam nawet post po tym jak zadzwoniłam do CZD z pytaniem o pracę. Zaproponowano mi połowę z tego, co w mediach mówił minister (skopiowałam swój post, gdyby jakimś cudem rozpłynął się we mgle). Wyszło na to, że jeżeli trzyma się jedną nogę w lodzie, drugą w ogniu, to statystycznie komfort ma się w doopie.
Już ponad rok temu głośno mówiłam, że na ludzi z CZD jest nagonka medialna, robiono wiele, aby te Kobiety pokazać z jak najgorszej strony. Nie wspominano o całości postulatów strajkowych, mówiono tylko o pieniądzach. Niepotrzebnie zaogniano istniejący już konflikt, zapominając o przekazaniu społeczeństwu, że w świetle ustawy tak sobie, z dnia na dzień strajkować nie można. Trzeba wyczerpać wiele możliwości porozumienia.

Na fb powstała grupa PROTEST PIELĘGNIAREK i to właśnie ona, wg "Wprost" miała być inwigilowana.

Jasne...
I co jeszcze?
Może nasze telefony również podsłuchiwano?
Może nadal się podsłuchuje?

Oszczędzę pracy węgierskiej firmie i wyłożę wszystko w jednym miejscu:
Nie jestem zadowolona z ustawy o sieci szpitali, głównie z powodu zapisów o położnictwie, gdzie najprościej ujmując, mówi się, że szpital, który wykaże się minimalną ilością cięć cesarskich może liczyć na zwiększenie finansowania w roku następnym.
Moim zdaniem, przy bardzo ograniczonym dostępie do znieczulenia zewnątrzoponowego w polskich szpitalach, to wiele lat w tył - to skazywanie kobiet na rodzenie w bólu.

Nie jestem zadowolona z wtykania łap w standardy okołoporodowe, a sama osoba Chazana nie tylko budzi kontrowersje, ale jest policzkiem dla polskich kobiet.

Nie jestem zadowolona również z samej myśli ministerstwa o możliwości obniżenia stawek kontraktowych dla neonatologii.
Nie godzi się oszczędzać na najmniejszych i bezbronnych.

Nie jestem zadowolona z likwidacji programu in vitro.

Nie jestem zadowolona z wprowadzenia na receptę tzw. "pigułki po". Petekstem MZ do ograniczenia polskim kobietom dostępu do antykoncepcji awaryjnej, było m.in. to, że ową antykoncepcję stosują nagminnie nastolatki. Jak wykazały pózniejsze badania, nastolatki to tylko kilka procent, największa grupa kobiet to kobiety w wieku 30-40 lat.

Nie jestem zadowolona z wykorzystywania do celów politycznych kompromisu dotyczącego aborcji.

Nie jestem zadowolona z zamieszania, niegodziwego mieszania w refundacji leków dla ludzi po przeszczepach.
Nie zmienia się tego, co dobre tylko dlatego, że coś innego jest tańsze. "Tanie mięso psy żrą" - tak mówiła moja śp. Babcia.
Nie daje się możliwości normalnego funkcjonowania, aby tchnąć na nowo w człowieka strach o własne życie.

Nie jestem zadowolona z ministerialnego projektu dotyczącego płac w ochronie zdrowia - tu brakuje słów. Przypomnę tylko, że MZ, zanim został ministrem publicznie wypowiadał się o zarobkach w tym sektorze. Publicznie mówił, że polska ochrona zdrowia wymaga natychmiastowych i znacznych podwyżek .

W końcu nie jestem zadowolona z lekceważącego traktowania największej w Polsce grupy kobiecej, czyli pielęgniarek i położnych.
Tylko bezczelność i buta napędzana strachem, brak wiary w mądrość społeczeństwa, może być przyczyną sprawdzania zamkniętych grup na fb.

Strach przed rozmowami twarzą w twarz.
Nie ma takiego wagonika, którego z jadącego pociągu nie można odczepić...

Wagonikiem dla MZ będą pielęgniarki (chyba, że władze PiS-u uznają, że więcej szkody z niego niż pożytku, wybory się zbliżają).
Nie wszystkie jesteśmy skłócone, sfustrowane, skaczące sobie do oczu. Możemy się nie zgadzać w wielu sprawach, ale jak trzeba będzie możemy urlopy spędzić w Warszawie - to piękne miasto...

Rozumiem, że umieszczając jak zawsze swój post w zamkniętych pielęgniarskich grupach i na swoim profilu, nie muszę publicznie podawać swojego adresu i numeru telefonu.
To już zostało dawno ustalone.

P.S.
Czy Ministerstwo Zdrowia w akcie desperacji również szpieguje zamknięte grupy Porozumienia Zawodów Medycznych?

Co mam powiedzieć...
Głupia jestem, bo myślałam, że TAKIE czasy już nie wrócą.

Czas hodować gołębie...
Wszystkich ich nie da się wyłapać...

Monika Drobińska, 26 czerwca 2017 r.