(1) Dobra zmiana, z szumnie zapowiadanymi w kampanii wyborczej przez premier Szydło i ministra Radziwiłła, podwyżkami płac zachowała się tak, jak kochanek złapany przez żonę na zdradzie. W przeprosiny kupuje bombonierkę. Następnie żonie wręcza ową bombonierkę. Potem jeszcze żonie kupuje kwiaty. Ale wręczoną uprzednio bombonierkę podiwanił i wręczył... kochance.

Projekt ustawy o minimalnym wynagrodzeniu a wynagrodzenia pielęgniarek i położnych

 


Dobra zmiana z szumnie zapowiadanymi w kampanii wyborczej, przez premier Szydło i ministra Radziwiłła, podwyżkami płac zachowała się tak, jak kochanek złapany przez żonę na zdradzie. W przeprosiny żonie kupuje bombonierkę. Następnie żonie wręcza ową bombonierkę. Potem jeszcze żonie kupuje jeszcze kwiaty. Ale wręczoną uprzednio bombonierkę podiwanił i wręczył... kochance.

Dodatek Zembali został przyznany w 2015 roku. Społeczeństwo otrzymało jasny przekaz: pielęgniarki i położne dostały 1 600 złotych podwyżki. To, że brutto brutto już do społeczeństwa się nie przebiło. No, po za jednym. Te chytre pielęgniarki i położne tyle dostały a jeszcze strajkują. Ale minister Radziwiłł zapowiedział regulacje płacowe dla pracowników ochrony zdrowia. Co tu zrobić, żeby dotrzymać słowa z kampanii wyborczej, a jednocześnie zniwelować kłujący w oczy inne grupy zawodowe, dodatek brutto brutto dla pielęgniarek i położnych? Chyba sam diabeł podpowiedział ministrowi zdrowia: obiecane w kampanii wyborczej podwyżki dla ochrony zdrowia (w przypadku grupy zawodowej pielęgniarek i położnych), sfinansuj z... dodatków brutto brutto. I tak zapisano w ustawie "o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników medycznych zatrudnionych w podmiotach leczniczych".

Czyli ministerstwo zdrowia dało dwa razy pielęgniarkom i położnym te same środki finansowe. Raz jako dodatki brutto brutto (w 2015 roku), drugi raz jako "ustawowe podwyżki" płac zasadniczych (w 2017 roku).

Sołeczeństwo wie jedno: pielęgniarki dostały dodatki a teraz jeszcze podwyżki wynagrodzeń zasadniczych! 

To jest pierwszy element składanki, pt.: jak dobra zmiana wyrolowała pielęgniarki i położne na "ustawowej podwyżce wynagrodzeń zasadniczych". 

Jutro część druga. Będzie o sposobie podziału pielęgniarek i położnych na grupy. Część pielęgniarek i położnych została bardzo zmotywowana, że znajdzie się w grupie "pielęgniarka magister pielęgniarstwa, ze specjalizacją". Nawet zaczęła pouczać pielęgniarki i położne z innych grup: "trzeba się było uczyć, wreszcie nas doceniono". Niestety prawda jest bardzo brutalna. Nie doceniono was. Gdyby was doceniono to przyznano by wam większe kompetencje i zarazem wyższe wynagrodzenie. O podziale pielęgniarek na takie a nie inne trzy grupy nie zdecydowały kompetencje ale... matematyka. 

Szczegóły jutro (czwartek) o 20.00

Mariusz Mielcarek