Zdaniem pielęgniarki - inwigilacja pielęgniarek i położnych?

Ogólnopolski miesięcznik branżowy pielęgniarek i położnych pielegniarki.info.pl - nakład 30 tysięcy egzemplarzy.


Zdaniem pielęgniarki - inwigilacja pielęgniarek i położnych?

 

Właściwie nie wiem, do kogo skierować ten post. Do Polaków? Do pielęgniarek? Do MZ? Może niech zostanie bez nadawcy. Przeczytałam artykuł w ostatnim wydaniu "Wprost", w którym gazeta podaje, że Ministerstwo Zdrowia za pośrednictwem węgierskiej firmy inwigilowało zamknięte grupy pielęgniarskie na fb w czasie strajku w CZD.
Co dodać?
Mamy władze, na jakie głosowaliśmy, jakie wybrał suweren. Zgadzam się z jego wolą. Przypomnę tylko, że za czasów tzw. białego miasteczka pielęgniarkom wyłączano telefony, żeby nie mogły się kontaktować. W czasie głodówki ówczesny premier stwierdził, że kilka dni głodówki paniom nie zaszkodzi. W czasie strajku w CZD wielu z nas, wielu Polaków miało zarzuty do działań MZ - głównie jeden – że za późno zareagował. Ja miałam i mam jeszcze inne. Świadomie wprowadzał w błąd społeczeństwo, mówiąc o zarobkach pielęgniarek tam pracujących. Napisałam nawet post po tym, jak zadzwoniłam do CZD z pytaniem o pracę. Zaproponowano mi połowę z tego, co w mediach mówił minister (skopiowałam swój post, gdyby jakimś cudem rozpłynął się we mgle). Wyszło na to, że jeżeli trzyma się jedną nogę w lodzie, drugą w ogniu, to statystycznie komfort ma się w d... Już ponad rok temu głośno mówiłam, że na ludzi z CZD jest nagonka medialna, robiono wiele, aby te Kobiety pokazać z jak najgorszej strony. Nie wspominano o całości postulatów strajkowych, mówiono tylko o pieniądzach. Niepotrzebnie zaogniano istniejący już konflikt, zapominając o przekazaniu społeczeństwu, że w świetle ustawy tak sobie, z dnia na dzień strajkować nie można. Trzeba wyczerpać wiele możliwości porozumienia.
Na fb powstała grupa PROTEST PIELĘGNIAREK, i to właśnie ona według tygodnika "Wprost" miała być inwigilowana.
Jasne... I co jeszcze? Może nasze telefony również podsłuchiwano? Może nadal się podsłuchuje?
Oszczędzę pracy węgierskiej firmie i wyłożę wszystko w jednym miejscu: Nie jestem zadowolona z ustawy o sieci szpitali, głównie z powodu zapisów o położnictwie, gdzie - najprościej rzecz ujmując - mówi się, że szpital, który wykaże się minimalną ilością cięć cesarskich może liczyć na zwiększenie finansowania w roku następnym. Moim zdaniem - przy bardzo ograniczonym dostępie do znieczulenia zewnątrzoponowego w polskich szpitalach - to jest wiele lat do tyłu, to skazywanie kobiet na rodzenie w bólu.
Nie jestem zadowolona z wtykania łap w standardy okołoporodowe, a sama osoba Chazana nie tylko budzi kontrowersje, ale jest policzkiem dla polskich kobiet.
Nie jestem zadowolona również z samej myśli ministerstwa o możliwości obniżenia stawek kontraktowych dla neonatologii. Nie godzi się oszczędzać na najmniejszych i bezbronnych. Czytaj dalej...