Do sejmu w dniu 17 lipca wpłynął projekt ustawy zmniejszający obowiązki administracyjne lekarzy. Kto przejmie teraz te obowiązki? Oczywiście pielęgniarki..., które zostaną wskazane przez lekarza i wpisane do Rejestru Asystentów Medycznych.

Pielęgniarki - zwiększenie obowiązków. Lekarze - zmniejszenie obowiązków.

 


PIELĘGNIARKA WYPISZE TERAZ DRUK L4 ZA LEKARZA

W uzasadnieniu do ustawy, której projekt do sejmu wpłynął w dniu 17 lipca 2018 roku, zapisano:

"Odpowiadając na propozycje Ministerstwa Zdrowia w zakresie zapewnienia możliwie optymalnego wykorzystania czasu osób wystawiających zaświadczenia lekarskie, zdefiniowanych w art. 54 ust. 1 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. z 2017 r. poz. 1368, z późn. zm.), zwanej dalej „ustawą”, tj. lekarzy, lekarzy dentystów, felczerów lub starszych felczerów, zwanych także dalej „lekarzami” lub „wystawiającymi zaświadczenia lekarskie”, zaprezentowany projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych zakłada wsparcie wystawiających zaświadczenia lekarskie o czasowej niezdolności do pracy w zakresie wystawienia tych zaświadczeń przez osobę inną niż lekarz, na podstawie dokumentacji medycznej sporządzonej przez lekarzy.

Osobami umocowanymi do wystawiania zaświadczenia lekarskiego na podstawie osobnego upoważnienia, udzielonego przez lekarza mającego utworzony profil informacyjny, o którym mowa w art. 55a ust. 1 ustawy, byłyby osoby:

1) wykonujące zawód medyczny zgodnie z brzmieniem ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. z 2018 r. poz. 160, z późn. zm.), tj. osoby uprawnione na podstawie odrębnych przepisów do udzielania świadczeń zdrowotnych oraz osoby legitymujące się nabyciem fachowych kwalifikacji do udzielania świadczeń zdrowotnych w określonym zakresie lub w określonej dziedzinie medycyny, lub

2) wykonujące czynności pomocnicze przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych, o których mowa w art. 24 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz. U. z 2017 r. poz. 1318, z późn. zm.), tj. inne osoby wykonujące czynności pomocnicze przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych.

Proponowany mechanizm zakładałby zatem, że wystawiający zaświadczenie lekarskie, jako osoba posiadająca fachową wiedzę medyczną, mógłby skupić swoją aktywność na wykonaniu podstawowych czynności związanych z procedurami medycznymi (ocena stanu zdrowia i leczenie), w tym także czynności wymienionej w art. 55 ust. 4 ustawy, tj. na orzekaniu o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby, pobytu w szpitalu albo innym zakładzie leczniczym podmiotu leczniczego wykonującego działalność leczniczą w rodzaju stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne lub o konieczności osobistego sprawowania opieki nad chorym członkiem rodziny, polegającym na przeprowadzeniu bezpośredniego badania stanu zdrowia ubezpieczonego lub chorego członka rodziny oraz udokumentowaniu procesu wydania orzeczenia w dokumentacji medycznej, prowadzonej na podstawie odrębnych przepisów. Ostatni z elementów powyższego procesu, tj. wystawienie zaświadczenia lekarskiego, mógłby być wykonany przez osobę umocowaną przez wystawiającego zaświadczenie lekarskie.

Rozwiązanie takie nie tylko odciąża wystawiających zaświadczenia lekarskie od obowiązków, związanych de facto wyłącznie z technicznym wypełnieniem dokumentu zaświadczenia lekarskiego o czasowej niezdolności do pracy, ale również stanowi kolejne działanie wspomagające eliminację papierowego obiegu dokumentów.

Poniżej skan z fragemntu uzasadnienia do projektu ustawy:

Wybrał: Mariusz Mielcarek 


Wzrost płac pielęgniarek w latach 2015-2019 w kontekście dodatków brutto brutto to żenujące potraktowanie naszej profesji. Wystarczy spojrzeć ile w tym czasie wzrosło najniższe wynagrodzenie. O 28,5%.

Najniższe wynagrodzenie w 2015 roku wynosiło 1 750 złotych brutto. Na rękę: 1 286 zł. 

Najniższe wynagrodzenie w 2019 roku wynosić będzie 2 250 zł brutto. Na rękę: 1 634 zł.

Jeżeli przyjmiemy, że pielęgniarka powinna zarabiać co najmniej 3-krotność najniższego wynagrodzenia, to jej zarobek na rękę powinien w 2015 roku wynieść około 3 858 złotych. Podkreślam: na rękę.

W związku z podwyższeniem najniższego wynagrodzenia w okresie 2015-2019 o 28,5%, relatywnie powinna wzrosnąć płaca pielęgniarki. 

Wobec powyższego płaca pielęgniarki w 2019 roku powinna wynieść 3-krotność najniższego wynagrodzenia, czyli 1 634 złote x 3 = 4 902 zł. Na rękę. Wzrost w stosunku do roku 2015 o około 1 000 zł, czyli tyle ile procentowo wzrosło najniższe wynagrodzenie! 

Z powyższego widać, że panie w czepkach z ministrem zdrowia dając do wynagrodzenia zasadniczego 1 100 złotych (brutto) zgodnie z porozumieniem z dnia 9 lipca 2018 rok z godz. 22.47 traktują profesję pielęgniarki i położnej w sposób tragiczny, poniżając nasze zawody. 

Mariusz Mielcarek 


Z REDAKCYJNEJ POCZTY:

Czy w tym kraju naprawdę brakuje pielęgniarek? A może jest to wiedza tajemna, dostępna dla nielicznych? 

O Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim ostatnio mówi się w kontekście nieoficjalnego strajku, braku porozumienia mimo mediacji i ogólnej złej sytuacji pacjentów. Próby wyjaśnienia złej sytuacji dla personelu nie podejmuje się prawie nikt, poza samymi walczącymi.

Poza chorobami pielęgniarek, dzieją się też historie warte opowiedzenia, szczególnie, że aktualnie toczy się też wiele dyskusji o ogólnokrajowym braku pielęgniarek.

Wydaje się jednak, że w KSW nr 2 jest ich na tyle dużo, że w zasadzie bez zastanowienia można się pozbywać.  W ostatnich miesiącach, kilka pracujących tam 3-4 lata młodych, wykształconych i wykwalifikowanych kobiet, którym do tej pory mimo starań nie udało się uzyskać umowy na czas nieokreślony, nie przedłużono umów o pracę, jasno i konkretnie informując je, że powodem takiej decyzji jest ciąża. Przepisy prawa na to pozwalają, ale czy nie nasuwa to też myśli o dyskryminacji? A dla środowiska medycznego: naprawdę można sobie na to pozwolić? Minister i panie w czepkach tak dużo mówią o promocji zawodu, o zachęcaniu do jego podejmowania, polepszaniu warunków zatrudnienia, podczas gdy  w tak dużym szpitalu dzieją się sytuacje rodem z dawnego ustroju. Walka o umowę była toczona przez same zainteresowane jak i ich przełożonych, jednak mimo początkowych obietnic dyrektora, a nawet marszałka, który powiedział, że sprawą się zainteresuje, umowy zostały przedłużone zaledwie do dnia porodu. 

Rynek pracy dla pielęgniarek w Rzeszowie jest spory, rozbudowują się szpitale, żadna z nich nie będzie miała problemu ze znalezieniem pracy, ale do refleksji skłania myśl, że mimo chęci młodych pielęgniarek, pozbyto się ich lekką ręką i to w kraju, który tak promuje politykę prorodzinną.

Jak to się ma do aktualnych braków?

W innych dziedzinach specjalistów się szanuje, w sektorze prywatnym wręcz się o nich walczy, a w pielęgniarstwie, jak widać, jakiś urodzaj, tylko się o nim nie mówi.

Dane autora do wiadomości redakcji pielegniarki.info.pl