Pamiętacie sprawę (podanie potasu dziecku) pielęgniarki z Krakowa? Teraz zarzuty postawiono także lekarzom!

Odpowiedzialność zawodowa pielęgniarek i położnych.


W branżowym miesięczniku, nr 8/2016, czytanym w 600 szpitalach w całej Polsce, pisaliśmy: 

W krakowskim szpitalu w dniu 8 lipca 2016 roku zmarła 3-miesięczna dziewczynka. Z doniesień prasowych wynika, że do tragedii mogła przyczynić się pielęgniarka poprzez omyłkowe podanie leku. Pielęgniarka została zawieszona. Gazeta Wyborcza cytuje słowa prokuratora: „Prowadzone teraz śledztwo to nie tylko kwestia nieumyślnego spowodowania śmierci, ale także sprawdzenia procedur w szpitalu, w tym obsady kadrowej...”. Prokurator po przesłuchaniu pielęgniarki w dniu 5 sierpnia oznajmił: „dotychczas nie postawiono nikomu zarzutów”. Poniżej publikujemy treść korespondencji przesłanej do naszej redakcji przez pielęgniarkę z innego szpitala oraz komentarze zamieszczone przez użytkowników Portalu Pielęgniarek i Położnych.

Piszę tych kilka słów w związku z tragedią w krakowskim szpitalu. Od razu podkreślam: to jest obrona mojej koleżanki - pielęgniarki. Nie znam sytuacji ani zawodowej, ani prywatnej tej osoby, ale współczuję jej z całego serca.
Piszę też dlatego, że mam niebezpodstawne obawy, że - niestety - będziemy coraz częściej czytać o takich pomyłkach...
Z głębi mojej duszy wyrywa się krzyk rozpaczy.
Dość tego zakłamania w polskim pielęgniarstwie!
Dosyć pisania, wypełniania dokumentacji, która perfidnie fałszuje obraz naszej ciężkiej, odpowiedzialnej pracy i zabiera nam czas – jakże cenny dla pacjenta! To my dbamy o to, co dla każdego człowieka jest bezcenne, czyli zdrowie jego i najbliższych. Nasz zawód sprowadzono do roli automatycznych robotów wykonujących zadania zlecone przez lekarzy oraz tworzących codzienną papierologię! Tylko czekać, kiedy zaczniemy nosić pampersy, bo nawet na WC nie będziemy miały czasu. Już teraz nie ma czasu ani chęci na uśmiech, a o rozmowie - zapomnij.
Kiedyś wiedziałam o pacjencie w zasadzie wszystko, bo miałam odpowiedni czas na wykonanie danej czynności i jednocześnie porozmawianie..

Czytaj cały tekst tutaj 


Warto podkreślić, że na skutek powyższego zdarzenia minister Radziwiłł zarządził w całej Polsce obowiązkowe szkolenia dla pielęgniarek i położnych z wykonywania zleceń lekarskich.

Teraz czyli w październiku 2018 roku okazuje się, że w sprawie postawiono zarzuty także lekarzom! Gazeta Krakowska w dniu wczorajszym (25 pażdziernika 2018 roku) informuje:

"Zdaniem śledczych lekarki zleciły podanie Basi zbyt dużej dawki potasu, bez wcześniejszego przeprowadzenia badań w tym zakresie. W ten sposób naraziły dziewczynkę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Pielęgniarka z kolei usłyszała zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci, bo jak twierdzi prokuratura, nieprawidłowo wykonała zlecenie lekarza".

Zobacz całą informację z Gazety Krakowskiej

Mariusz Mielcarek