Normy pielęgniarek - "Najwyższe władze powiatu, dyrektor szpitala i lekarze rwą sobie włosy z głowy...".

Nowe normy zatrudnienia pielęgniarek.


Normy pielęgniarek i położnych-
"Najwyższe władze powiatu, dyrektor szpitala i lekarze
rwą sobie włosy z głowy...".

Posiedzenie sejmu w dniu 17 stycznia 2019 roku

Poseł Zbigniew Ajchler:

Szanowny Panie Marszałku! Pani Minister! Panie i Panowie Posłowie! Pani minister, przepraszam za przykład, ale ja z racji tego, czym zajmuję się zawodowo, mam do czynienia z lekarzami weterynarii. Jeśli chodzi o leczenie zwierząt, dużej populacji zwierząt, to w tej chwili wszystko jest OK.

Natomiast to, z czym się spotykam w moim powiecie, małym powiecie, w którym znajduje się niedawno wybudowany, bo 4 lata temu, szpital… Zastanawiam się nad jedną rzeczą. Minister konstytucyjny to jest osoba, która powinna wiedzieć prawie wszystko. Jeśli wydaje polecenia, powinna sprawdzić, jakie są reakcje, jak to oddziałuje na tych, do których te decyzje mają trafić. Szpital to nie fabryka, to nie taśma: tempo, tempo, tempo. Jesteśmy ludźmi.

Szpital powiatowy w Międzychodzie dysponował 160 łóżkami. W wyniku pani decyzji, przeliczników, nowych norm, 60 trzeba odłożyć do lamusa. Nie da się tego w inny sposób załatwić. Potrzeba 25 etatów pielęgniarskich, 14 położnych. Dramat jest niesamowity w naszym środowisku. Najwyższe władze powiatu, dyrektor szpitala i lekarze rwą sobie włosy z głowy, że w naszym środowisku nie ma 40 pielęgniarek, bo w ogóle, jeśli o to chodzi, jest kłopot. Jak mają zapewnić bezpieczeństwo zdrowotne w naszym regionie? To są główne obawy. Czy to są jakieś koszmary, że znowu spadamy? Nie dość, że wpadamy w jakieś pułapki, nazwijmy to, matematycznego przeliczenia, to przecież to, co słyszymy dzisiaj tutaj na sali – jeśli chodzi o lekarzy, 2 godziny minus, jeśli chodzi o e-recepty…

Pani minister, to znaczy, że pani jako szef nie sprawdza, co dalej z pani decyzjami. Ja, kierując zakładem… Powinnością jest wydać polecenie i sprawdzić, jak to funkcjonuje, zlecić korekty. A dzisiaj – niepotrzebne napięcia (Dzwonek), niepotrzebne nerwy, strata pieniędzy, brak efektywności. Dziękuję.
(Oklaski)

źródło: stenogram posiedzenia sejmu 

Zobacz także:
Nowe normy zatrudnienia to fikcja. Zobacz co o nich mówi pani Krystyna Ptok. Pielęgniarki znów zrobione na szaro...

Program pytanienasniadanie.tvp.pl o normach zatrudnienia pielęgniarek. Rozmawiają: ksiądz, pacjentka oraz prezes izby pip.

Radosna twórczość dyrektorów w sprawie norm. Dyrektor: Gdyby zaliczyć do ogólnego stanu na oddziałach także pielęgniarki operacyjne to można by było zlikwidować mniej łóżek!


Zawód pielęgniarki - Sąd Najwyższy.
Umowa o pracę, kontrakt. Różnice w samodzielności wykonywania zawodu?

Z uzasadnienia (fragment) wyroku Sądu Okręgowego z 2014 roku:

Reasumując Sąd Najwyższy zauważył, że prawidłowa wykładnia przepisów ustawy o zawodzie pielęgniarki, powołanych w skardze kasacyjnej jako jej podstawy, prowadzi do dwóch wniosków.

Po pierwsze, pielęgniarka wykonuje zawód samodzielny. Niezależnie bowiem od formy wykonywania przez pielęgniarkę usług, polegających na udzielaniu świadczeń zdrowotnych (art. 4 ustawy), pozostaje ona zawsze samodzielna, także wtedy, gdy wykonuje polecenia lekarza realizuje zlecenia lekarskie w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji (art. 4 ust. 2 pkt 4 ustawy). Sąd Najwyższy zwrócił przy tym uwagę, że Sąd Okręgowy jako jedną z istotnych przesłanek dla ustalenia, że strony łączył stosunek pracy, przyjął, że to pozwana udostępniała powódce sprzęt medyczny niezbędny do wykonywania usług przez powódkę. Sąd Najwyższy zaakcentował zatem, że pielęgniarka wykonująca indywidualną praktykę pielęgniarską w zakładzie opieki zdrowotnej (podmiocie leczniczym) nie ma obowiązku posiadania własnego sprzętu medycznego, co oznacza, że to zakład opieki zdrowotnej udostępnia taki sprzęt pielęgniarkom, także zatrudnionym na podstawie umowy o świadczenie usług (na tzw. kontrakcie). Ustawodawca przyjął, że niezależnie od podstawy zatrudnienia (umowa o pracę, umowa cywilnoprawna) sprzęt medyczny jest udostępniany pielęgniarkom przez zakład opieki zdrowotnej. Wyjątek dotyczy pielęgniarek prowadzących indywidualną praktykę pielęgniarską wyłącznie w miejscu wezwania, czyli udzielających określonych świadczeń zdrowotnych w miejscu zamieszkania lub stałego pobytu pacjenta (art. 25 ust. 4 pkt 2 ustawy).

Po drugie przepisy ustawy o zawodach pielęgniarki położnej dowodzą, że wybór formy zatrudnienia pielęgniarki w zakładzie opieki zdrowotnej został pozostawiony stronom. Na pracę pielęgniarki zawsze składają się te same usługi (świadczenia zdrowotne), określone w art. 4 ust. 1 i 2 ustawy, niezależnie od formy zatrudnienia. Rozstrzygnięcie, czy pielęgniarka zawarła z zakładem opieki zdrowotnej umowę o pracę, czy też umowę prawa cywilnego, zależy od stopnia nasilenia występowania w łączącym strony stosunku prawnym takich cech stosunku pracy jak: podporządkowanie pracownika kierownictwu (poleceniom) pracodawcy (W przypadku pielęgniarki nie chodzi przy tym o realizację zleceń lekarskich w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji, ponieważ te ma obowiązek realizować także pielęgniarka kontraktowa), wymóg osobistego świadczenia pracy (bez choćby potencjalnej możliwości zastąpienia inną osobą), obciążenie zatrudniającego ryzykiem prowadzenia zakładu pracy.

Jeśli chodzi o podporządkowanie kierownictwu pracodawcy, Sąd Najwyższy zauważył, że niezależnie od tego, czy praca pielęgniarki jest wykonywana na podstawie umowy o pracę, czy też umowy cywilnoprawnej, nie jest ona podporządkowana pracodawcy w zakresie sposobu świadczenia usług zdrowotnych, gdyż wyklucza to przepis ustawy stanowiący o samodzielności tego zawodu (art. 2 ustawy). Pielęgniarka podlega pracodawcy wyłącznie w kwestiach administracyjnych (takich jak godziny rozpoczęcia i zakończenia świadczenia pracy) oraz lekarzowi w określonym zakresie w procesie leczenia (art. 4 ust. 2 pkt 4, art. 22 ust. 1 ustawy). W takim samym zakresie musi podlegać zleceniodawcy pielęgniarka wykonująca zawód na podstawie umowy cywilnoprawnej, trudno sobie bowiem wyobrazić, aby nie podlegała zleceniom lekarza albo była w pełni swobodna w zakresie np. opuszczenia placówki medycznej (zakładu opieki zdrowotnej) w dowolnej chwili, skoro jej nieobecność mogłaby w skrajnych przypadkach spowodować zagrożenia dla zdrowia lub życia pacjenta. Sąd Najwyższy zwrócił zatem uwagę, że zbadanie kwestii podporządkowania administracyjnego i organizacyjnego pielęgniarki zatrudnionej w przychodni, w której przyjmowani są pacjenci w godzinach pracy przychodni, nie prowadzi do konkluzji, że istnieją jakieś zasadnicze różnice między podporządkowaniem w przypadku zatrudnienia typu pracowniczego oraz wykonywania tego zawodu w ramach umowy o świadczenie usług. W obu przypadkach podporządkowanie pracodawcy i zleceniodawcy może przybrać podobną postać. Mając na uwadze powyższe w ocenie Sądu Najwyższego właśnie w tym kontekście należy oceniać obowiązek przebywania powódki w przychodni w godzinach przyjmowania pacjentów i konieczność zgłaszania zleceniodawcy (kierownikowi przychodzi, pielęgniarce koordynującej) przypadków wcześniejszego opuszczenia przychodni.

Jeśli chodzi o obciążenie zatrudniającego ryzykiem prowadzenia działalności w przypadku placówki medycznej, kwestia ta sprowadza się głównie do ustalenia, kto (zatrudniający czy zatrudniany) odpowiada za szkody powstałe w wyniku udzielania świadczeń zdrowotnych, np. w przypadku błędu w wykonaniu usługi przez pielęgniarkę. Pielęgniarka świadcząca usługi w zakładzie opieki zdrowotnej (podmiocie leczniczym) nie musi dysponować własnym sprzętem, gdyż wymaganie to dotyczy wyłącznie pielęgniarki świadczącej usługi w miejscu wezwania (art. 25 ust. 4 pkt 2oraz art. 26 27 ustawy). Z tej przyczyny ryzyko pracodawcy, rozumiane jako obowiązek udostępnienia pracownikowi sprzętu (aparatury, urządzeń) niezbędnego do pracy, nie występuje w przypadku pielęgniarek zatrudnionych w przychodni, niezależnie od podstawy świadczenia przez nie usług zdrowotnych, ponieważ zakład opieki zdrowotnej (podmiot leczniczy) ma obowiązek udostępnić sprzęt medyczny na takich samych zasadach zarówno pielęgniarce wykonującej zawód na podstawie umowy o pracę, jak i na podstawie umowy cywilnoprawnej. Istotne w kontekście ryzyka obciążającego zatrudniającego lub zatrudnianego jest natomiast wymaganie od pielęgniarki ubezpieczenia własnej odpowiedzialności cywilnej. Jeżeli pielęgniarka zawiera we własnym imieniu umowę ubezpieczenia swojej odpowiedzialności cywilnej za szkody mogące powstać w związku ze świadczeniem przez nią usług zdrowotnych (choćby spowodowane przez nią nieumyślnie), stanowi to podstawę do oceny, że zatrudniającego ją zakładu opieki zdrowotnej (podmiotu leczniczego) nie obciąża ryzyko jej działalności. Gdyby pielęgniarka była pracownikiem, za szkody przez nią wyrządzone (zwłaszcza nieumyślnie) odpowiadałby pracodawca, a zatem nie byłoby potrzeby ubezpieczenia jej odpowiedzialności cywilnej. Skoro pielęgniarka zawiera umowę ubezpieczenia swojej odpowiedzialności cywilnej, może to świadczyć, że nie pozostaje w stosunku pracy z zatrudniającym ją podmiotem leczniczym.

Przechodząc do oceny kwestii osobistego świadczenia pracy Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że umowa zawarta przez strony na piśmie nie zawierała postanowienia o możliwości zastąpienia powódki jako pielęgniarki przez osobę trzecią. W czasie zatrudnienia powódki u strony pozwanej nie zdarzył się również przypadek, aby powódka poszukiwała kogoś na swoje zastępstwo. Powódka faktycznie świadczyła pracę osobiście, a w razie jej nieobecności (szkolenie, zwolnienie lekarskie, inne przypadki „wolnego”) pozwana Spółka zapewniała jej zastępstwo przez inną pielęgniarkę zatrudnioną w tej samej przychodni. Nie oznacza to jednak w ocenie Sądu Najwyższego, że w ogóle nie istniała (choćby potencjalnie) możliwość zastąpienia powódki przez inną pielęgniarkę prowadzącą indywidualną praktykę pielęgniarską i gdyby powstała taka potrzeba (zastąpienia powódki przez dłuższy czas a nie przez kilka dni), strona pozwana nie oczekiwałaby od powódki znalezienia kogoś (innej pielęgniarki) na zastępstwo. Argumentacja Sądu Okręgowego dotycząca tej kwestii nie była w ocenie Sądu Najwyższego w związku z tym przekonująca i wystarczająca do przyjęcia bezwzględnego obowiązku osobistego świadczenia pracy.

Wybrał: Mariusz Mielcarek 


W tym roku w województwie opolskim
wyjątkowo obrodziły pielęgniarki.

Zobacz przyczyny tego szczególnego urodzaju...

Poniżej informacja ze strony Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego

Tylko 5 procent łóżek do korekty w opolskich szpitalach

6275 to liczba miejsc w szpitalach w województwie opolskim, z czego korekcie może ulec tylko 340. – Nie ma zagrożenia – podkreśla wicewojewoda opolski Violetta Porowska.

Aby rozwiać wszelkie wątpliwości oraz nieprawdziwe informacje podawane w mediach na temat zatrudnienia pielęgniarek i położnych w podmiotach leczniczych na terenie Opolszczyzny, wicewojewoda opolski – podczas dzisiejszej konferencji prasowej, m.in. przedstawiła raport danych z opolskich podmiotów leczniczych, które złożyły do wojewody opolskiego wnioski o zmianę liczby łóżek, w związku z wejściem w życie Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 11.10.2018 r. dotyczącego norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych na oddziałach szpitalnych.

Wicewojewoda Opolski przedstawiła cel wprowadzenia zmian, które wpłyną pozytywnie na zdrowie pacjentów, zapewnią dostępność, utrzymają odpowiednią jakość świadczeń oraz wpłyną na efektywne zarządzanie i koszty funkcjonowania szpitali. – Rozporządzenie ma na celu przede wszystkim właściwe zaopiekowanie się pacjentem i utrzymać odpowiednią jakość świadczeń – podkreślała.

Raporty danych z opolskich szpitali wskazują, że wiele łóżek nie było dotąd wykorzystywanych, co generowało straty. Dla przykładu, na oddziale okulistycznym w Zespole Opieki Zdrowotnej w Nysie, wykorzystywanych było jedynie 29 procent łózek w 2018 r. Podobnie jest np. w Stabrowskim Centrum Medycznym w Kup, gdzie – dla przykładu – na Oddziale Geriatrycznym wykorzystanych było zaledwie 49 procent. Nie są to jednak najniższe wartości, gdyż w kluczborskim szpitalu powiatowym na oddziale pediatrycznym w roku ubiegłym wykorzystano zaledwie 10 procent miejsc. – O racjonalności mówimy przy 85 procentowym wskaźniku – wyjaśnia wicewojewoda Porowska.

Wicewojewoda zaprezentowała także wskazania do zapewnienia określonej liczby pielęgniarek i położnych w podmiotach leczniczych. Z danych dotyczących liczby aktywnych zawodowo pielęgniarek w woj. opolskim wynika, iż na Opolszczyźnie jest ich 7 700, w tym 5 366 jest zatrudniona. – Informacje dotyczące zatrudnienia pielęgniarek na poszczególnych oddziałach nie pokrywają się z liczbą zatrudnianych pielęgniarek w całej jednostce.

Violetta Porowska, podkreśla że wprowadzenie Rozporządzenia Ministra Zdrowia jest racjonalne, potrzebne i konieczne. O zmiany wnioskowały nie tylko środowiska pielęgniarek oraz pacjentów ale i dyrektorzy szpitali, którzy przez lata domagali się jasno określonych norm.

Przypomnijmy, że do wojewody opolskiego wpłynęło łącznie 9 wniosków o zmianę liczby łóżek na oddziałach szpitalnych. W woj. opolskim funkcjonuje 29 szpitali.

źródło informacji (oraz zdjęcie): www.opole.uw.gov.pl

Komentarz redakcji pielegniarki.info.pl:

Tyle informacji ze strony wojewody, która oznajmiła na konferencji:

"Wicewojewoda zaprezentowała także wskazania do zapewnienia określonej liczby pielęgniarek i położnych w podmiotach leczniczych. Z danych dotyczących liczby aktywnych zawodowo pielęgniarek w woj. opolskim wynika, iż na Opolszczyźnie jest ich 7 700, w tym 5 366 jest zatrudniona. – Informacje dotyczące zatrudnienia pielęgniarek na poszczególnych oddziałach nie pokrywają się z liczbą zatrudnianych pielęgniarek w całej jednostce".

Wniosek z konferencji jest jeden: mamy wystarczającą liczbę pielęgniarek w kontekście nowych norm zatrudnienia pielęgniarek. Mamy szczerze mówiąc nadwyżkę! Może zaczniemy teraz w takim razie, na większą skalę eksportować pielęgniarki? 

Ale zbadajmy temat bardziej dogłębnie!

Otóż, ministerstwo zdrowia opracowało raport „Normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych. Ocena skutków zmian do wykazu świadczeń gwarantowanych, wrzesień 2017 r.”

Autorką tego dokumentu jest pani wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. 

W tym opracowaniu zawarto "bilans personelu pielęgniarsko-położniczego" w sytuacji kiedy zostaną wprowadzone nowe normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych. 

Przedmiotowy bilans w podziale na województwa, zawarto w poniższej tabeli:

Skróty:
 leczenie szpitalne (SZP),
 
opieka paliatywna i hospicyjna (OPH)
 świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze w ramach opieki długoterminowej (OPD)
 rehabilitacja lecznicza (REH)
 opieka psychiatryczna i leczenie uzależnień (OPU)

źródło: ministerstwo zdrowia


Program pytanienasniadanie.tvp.pl
o normach zatrudnienia pielęgniarek.

Rozmawiają: ksiądz, pacjentka oraz prezes izby pip.

pytanienasniadanie.tvp.pl z dnia 10 stycznia 2019 roku

Wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych zmuszą nas do likwidacji wielu łóżek - ostrzegają dyrektorzy szpitali. Problemem jest pogłębiający się deficyt pielęgniarek. Czy w szpitalach zabraknie pielęgniarek? Już teraz rodziny chorych wynajmują je prywatnie, płacąc ciężkie pieniądze. Od stycznia na jedno łóżko szpitalne musi standardowo przypadać 0,6 etatu pielęgniarskiego. Na oddziałach chirurgicznych już 0,7, a na dziecięcych aż 0,9. Aby wypełnić te kryteria, szpitale musiałyby albo zatrudnić dużą liczbę pielęgniarek, albo zlikwidować łóżka. Ponieważ pielęgniarek już teraz w szpitalach jest o wiele za mało, a ich liczba wciąż spada, realistyczna jest tylko druga opcja. Trzecia możliwość to wycofanie się resortu ze zmian, ale na to się na razie nie zanosi.

Gazeta Wyborcza: Dyrektor szpitala: Mam teraz likwidować łóżka, a są chetne pielęgniarki z Ukrainy i Białorusi, ale bardzo długo trwa proces potwierdzenia ich uprawnień i zdobycia zgody na pracę.

Zobacz dyskusję w studiu telewizyjnym: KTO BĘDZIE OPIEKOWAŁ SIĘ CHORYMI W SZPITALACH?


Szefowa pań w czepkach: "pielęgniarki nie są przypisane do 
oddziałów. Ogólnie szpitale zatrudniają pielęgniarkę na szpital.
Jest więc możliwość przesuwania pomiędzy oddziałami".

Posłuchaj audycji radiowej:

Jest sprawa: normy zatrudnienia pielęgniarek

W szpitalach likwidują łóżka, by sprostać nowych normom zatrudnienia pielęgniarek. Ale czy rachunki matematyczne sprawią, że w placówkach personel medyczny będzie bardziej liczny? Czy możemy być spokojni, że w przyszłości nie zabraknie pielęgniarek?

W audycji „Jest sprawa” gośćmi byli Jarosław Rosłon – dyrektor Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie oraz Krystyna Ptok – Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Posłuchaj o czym opowiada pani Ptok szefowa związku pielęgniarek - słuchaj tutaj


 

Komentarze użytkowników

#1  2019.01.21 10:32:52 ~a_

Uważam, że lepiej rwać włosy niż kręgosłup czy inne więzadła. Te pierwsze odrosną:d

#2  2019.01.21 14:27:57 ~ip

Jak pielegniarka miała pod opieką 20-40 pacjentów to dyrektor nie rwał sobie włosów z głowy, to nie wpływało na bezpieczeństwo pacjentów?

#3  2019.01.21 16:11:01 ~ad

Szkapy pociągowe zajechane,dyrektory do roboty i nie miauczeć.

#4  2019.01.21 17:19:12 ~Go

Przecież wg MZ tylko w opolskim brakowało pielęgniarek. W pozostalych województwach był nadmiar i planowali nam migracje.FACHMANY Z MZ !

#5  2019.01.21 17:37:09 ~ 1,2,3

100/100.

#6  2019.01.21 17:42:56 ~Pielęgniar

Teraz rwą wlosy! Pytam gdzie byli dyrektorzy jak zatrudnienie pielęgniarek było na granicy ryzyka! Przeciążenie pracą w grupie pielęgniarek sięgnęlo zenitu,jedna pielęgniarka na 20 pacjentów to żadna opieka .Należy podkreślić ,że są to minimalne normy,chciałbym by byly optymalne!

#7  2019.01.21 17:51:54 ~Plg

Nie mogą wycofać się.Przez tyle lat nas wykorzystywali.My naprawdę nie mamy siły biegać.Nasza praca nie polega na chodzeniu,lecz na bieganiu.Dłużej tak się nie pociągnie.

#8  2019.01.21 17:53:40 ~piel

Nie rozumiem po co w kolko walkowane sa normy zatrudnienia pielegniarek i likwidacja lozek. Przeciez kazdy myslacy czlowiek wie ze jest to celowa robota. Najpierw beda likwidowane lozka potem szpitale. Ludzie nie beda jezdzic 200 km do szpitala tylko beda sie leczyc i umierac w domach. Poza tym nielicznych bedzie stac na leczenie w szpitalu przy obecnych emeryturach i pensjach. A po likwidacji szpitali okaze sie ze znowu jest za duzo pielegniarek .

#9  2019.01.21 17:57:11 ~piel

W szpitalach OD WIELU LAT są WYŚRUBOWANE NIEDOBORY ETATÓW pielęgniarskich i wciąż nie ma zgody na minimalne normy zatrudnienia bo "Pany" uważają , że powinnością każdej "siostry" jest orać za trzech bez szemrania.

#10  2019.01.21 18:13:27 ~piel

Dyrektorzy nie chcą zwiększać zatrudnienia i płacić pielęgniarkom a kłamią,że nie ma pielęgniarek . Pięlęgniarki są tylko nie za pensję robotnika niewykwalifikowanego pracującego w minimalnym składzie i warunkach szkodliwych dla życia i zdrowia.

#11  2019.01.21 20:07:09 ~Jan

Dlaczego dyrektorzy twierdzą że muszą likwidować łóżka przez wprowadzone normy, jednocześnie mówiąc że przez lata stały niewykorzystane

#12  2019.01.21 20:55:02 ~Y

Zgadzam się z 9 i10

#13  2019.01.21 21:25:47 ~A ja

W latach -80 tych na 32 łóżka 4 pielegniarki + zabiegowa + oddzłowa+ 2 salowe Teraz ten sam oddział.2 pielegniarki + oddziałowa + 1 salowa. I dyrektorzy rwą włosy z głowy! Przecież teraz to jest nie szpital tylko PRZYTUŁEK. Nie ma opieki pielęgniarskiej, wszystko po łebkach bo najważniejsza jest DOKUMENTACJA ! Tony dokummentacji i PROCEDURY ! Przecież dyrektorzy cieszą się z likwidacji łóżek bo będą przyjmować pacjentów na dostawki. A my będziemy dalej tyrać- dostawki nie są liczone do norm zatrudnienia. Taką mamy mądrą władzę. Nie potrafią stworzyć prostej i logicznej ustawy. Albo są genialni i jest to celowa robota. Likwidacji łóżek szpitalnych( a przez to utrudnieniem dostępu do leczenia )-SĄ winne pielęgniarki ! I.pozamiatane.

#14  2019.01.21 22:06:28 ~Do 8

Otóż właśnie o to się rozchodzi brawo

#15  2019.01.21 22:16:05 ~Do

Za jakiś czas rolę się odwrócą o 180''' pielegniarki będą szukać pracy łóżka likwidacja łòżek--likwidacja szpitali--leczenie w domach lub prywatnie nikt nie będzie km pokonywał do szpitala wysoko wyspecjalizowane pielegniarki będą chodzić po korytarzach gdzie tego nie widać ani w oddziale ani w praktyce ani w rozumie i tak to się zakończy ą w DE jest zupełnie inaczej tam są wszyscy równi sobie i pracują i nie ma problemów nie ma tytułów mgr. Itd.to tylko biedna polska stawia sobie za wysoko poprzeczkę

#16  2019.01.21 22:21:01 ~Pielegniar

I tak wszystko bedzie przez pielęgniarki ,obojetnie jakby nie było to obrywa sie pielęgniarce

#17  2019.01.21 22:23:04 ~Do 15

Magistry nie magistry i tak maja nas za nic

#18  2019.01.21 22:23:42 ~Gośka

Jak juz piel. Będę porady udzielać z netem w rękuto znak że trzeba z tąd wiać

#19  2019.01.21 22:25:41 ~Artek

Zobaczymy które szpitale ocaleją ą które pójdą pod młot na rozbiórkę

#20  2019.01.21 22:27:19 ~Do 18

Chociaz nie piszcie z błędami stąd

#21  2019.01.22 00:11:05 ~!

Może trzeba wreszcie spróbować skończyć z tym dymaniem pielęgniarek i składać zawiadomienia do prokuratury ile faktycznie pacjentów przypada na pielęgniarkę bo papier wszystko przyjmie

#22  2019.01.22 00:17:09 ~ona

Teraz mają wielkie lamenty a co robili w latach 90 i początkiem XXI wieku? Po h.j zwalniali i redukowali stanowiska pielęgniarskie dla kasy dla oszczędności. Dziś biją piane że musza likwidować 60 łożek gdzieś tam Ja się pytam a kto zajmie się tymi chorymi dyrektor? sekretarka? cieć?

#23  2019.01.22 00:20:34 ~Nikola-pie

Z w/w art.wynika, że panie piel.to jakiś niepotrzebny twór, który tylko chce pieniadze za nic. Jednocześnie bez tych nieużytecznych tworów szpitale przestają funkcjonować. To pieleg. są potrzebne czy nie? Skończyłam LM, licj, mgr, specj, studia podyplomowe, kursy i kusiki. Już w LM bardzo spodobał mi sie ten zawód . Praca w zawodzie plus dodatkowe szkoły wyjaśniły mi, że do tego zawodu wstyd się jest przyznać. Kto nie doświadczył choroby i pomocy pielęgniarki niech nie śmie udzielać się w fachowych konwersacjach.Codzinnie staram się widzieć sens mojego zawodu i codziennie staram się tłumaczyć brak wiedzy społeczeństwa na temat tego zawodu. Ale niestety przy współczesnej wiedzy GOOGLE(bez obrazy)-nie mam szans.Tylko Google nie zrobi ci zastrzyku, nie poda kroplówki i nie potrzyma Cię za rękę w ostatniej chwili.Teraz jestem młoda, ładna,zaradna. Ale za parę lat to nie będzie miało żadnego znaczenia. Też będę potrzebował a pomocy.Myślicie, że nasze dzieci rzucą wszystko, żeby nam pomóc? W dzisiejszym pędzie życia będzie to poprostu niemożliwe.

Dodaj komentarz