Konflikt pielęgniarek na oddziale. Posypały się wypowiedzenia. Sprawą zajął się sąd.

Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki.


Drugi odcinek pielęgniarskiego vloga
"Niespójne z rzeczywistością"

Prędzej wybudują dwie wieże w Warszawie...

W uzasadnieniu (fragment) Sądu Okręgowego czytamy:

Część czwarta: Personel pielęgniarski - Sąd: nieprawdziwym okazał się zarzut „wprowadzenia napiętej atmosfery wśród personelu” pielęgniarskiego wobec oddziałowej.

Zobacz także: 

Związek pielęgniarek do ministra: daje pan pracodawcom bardzo prosty mechanizm indywidualnych odmów udzielania urlopu szkoleniowego!

Wiceminister zdrowia w sejmie podziękowała także pielęgniarkom za ratowanie życia prezydenta Pawła Adamowicza.

Część piąta:

(...)

Sąd Rejonowy w tym zakresie dodatkowo podkreślił, że zdarzenia, które obecnie mają uzasadniać wypowiedzenie umowy o pracę powódkom miały miejsce ponad rok wcześniej i realizowały się przede wszystkim w trakcie publicznych wystąpień, w czasie zebrań personelu oraz w postaci pism wystosowywanych przez położne do władz szpitala. Ówczesny zarząd na bieżąco rozmawiał z powódkami i innymi położnymi jak i oddziałową i ordynatorem. Zarząd znał dokładnie sytuacje na oddziale i to z obu perspektyw a mimo to nie widział wówczas powodów aby tracić zaufanie do którejkolwiek ze stron. Trudno przyjmować, że ówczesny Zarząd podejmował działania nieracjonalne, sprzeczne z interesem zakładu pracy. Jasne jest, że nie ulegał głosom tylko jednej ze stron, bo przecież zgodził się na ograniczenie rotacji ale nie wyraził zgody na odwołanie śwd. G.. Jeżeli więc ówczesny Zarząd nie widział podstaw do uznania, że traci zaufanie do którejkolwiek ze stron to trzeba przyjąć, że istniały ku temu przesłanki merytoryczne, przekonanie, że mogą one wspólnie realizować zadania pozwanego.

Zdaniem Sądu Rejonowego, wyniki postępowania świadczą o tym, że obie strony konfliktu tj. oddziałowa śwd. G. oraz położne, w tym powódki miały wobec siebie wzajemnie określone żale i zarzuty. Nie ograniczały się one, co należy podkreślić, tylko do samego momentu objęcia stanowiska przez śwd. G. ale rzutowały na nie także dalsze wydarzenia. Wówczas zarząd wysłuchiwał obu stron i podejmował określone decyzje. Obecnie zaś, po ponad roku od tamtych zdarzeń nowy Zarząd, którego członkowie byli wcześniej zupełnie nieświadomi istnienia konfliktu po wysłuchaniu tylko jednej strony stracił zaufanie do powódek. W takich okolicznościach Sąd Rejonowy uznał, że wskazywana utrata zaufania obecnego Zarządu pozwanego nie ma oparcia w przesłankach natury obiektywnej i racjonalnej a wynikała z subiektywnych jego uprzedzeń, powstałych bez zbadania sprawy a na skutek wysłuchania relacji tylko jednej ze stron.

Sąd Rejonowy wskazał także, że powódki otrzymały wypowiedzenia w określonych okolicznościach. Został powołany nowy ordynator, który sam pracując z powódkami przez kilka miesięcy nie sygnalizował żadnych kłopotów z tą współpracą i to mimo tego, że oddziałem nadal kierowała śwd. G.. Ma jednak plany zatrudnienia położonych z placówki, gdzie wcześniej pracował i jak się okazuje przyjmuje te położne do pracy po zwolnieniu powódek. Powstaje, zdaniem Sądu Rejonowego, uzasadnione podejrzenie, że wykorzystano odejście śwd. G. do innej pracy aby pozbyć się niepotrzebnego personelu. To podejrzenie jest tym bardziej uzasadnione, że do zwolnienia wykorzystuje się jako jego uzasadnienie zdarzenia sprzed ponad roku. Kodeks pracy dla wypowiedzeń umów o pracę nie wprowadza żadnej cezury czasowej, co do przyczyn mających uzasadniać te czynność. Jednak w nauce i orzecznictwie dostrzega się problem instrumentalnego traktowania pewnych zdarzeń i wskazuje się, że nie powinny stanowić uzasadnienia wypowiedzenia takie zdarzenia, które miały miejsce jeszcze wcześniej niż okres zatarcia ewentualnie nałożonych za nie kar dyscyplinarnych.

Tym samym Sąd Rejonowy uznał wypowiedzenie umów o pracę dokonane wobec powódek za nieuzasadnione i formalnie wadliwe i zgodnie z ich żądaniem przywrócił je na dotychczasowe warunki pracy i pracy. Sąd Rejonowy uznał, że nie stanowi przeszkody ku takiemu orzeczeniu fakt, że pozwany zatrudnił już inne osoby na miejsce powódek (por. wyrok SN z dnia 17 lutego 1998 r., I PKN 572/97).

O kosztach orzeczono w oparciu o art. 98 kpc.

W apelacji od tego wyroku pozwany zaskarżył wyrok Sądu Rejonowego w Świeciu, zarzucając mu:

I. naruszenie prawa procesowego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj:

1) naruszenie art. 233 § 1 kpc poprzez dowolną ocenę materiału dowodowego i przyjęcie, że przyczyny wypowiedzenia Powódkom umów o pracę, tj. „brak porozumienia z pracodawcą oraz utrata zaufania, które przejawiają się w szczególności: podważaniem i negowaniem decyzji i poleceń przełożonej reprezentującej stanowisko Zarządu Szpitala, wprowadzaniem napiętej atmosfery wśród personelu, podważaniem kwalifikacji przełożonej" są nieprawdziwe, niekonkretne i niezrozumiałe dla Powódek w sytuacji, w której z materiału dowodowego ocenionego wszechstronnie, zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego wynika, iż:

a) Powódki były niezadowolone z obowiązującego również obecnie u Pozwanej systemu rotacji pomiędzy odcinkiem położniczym oraz ginekologicznym oddziału (...), wprowadzonego na polecenie Zarządu Pozwanej przez oddziałową oddziału położniczo-ginekologicznego, B. G. (1) (przełożoną Powódek) i system takiej rotacji otwarcie krytykowały;

Zobacz także: 

Związek pielęgniarek do ministra: daje pan pracodawcom bardzo prosty mechanizm indywidualnych odmów udzielania urlopu szkoleniowego!

Wiceminister zdrowia w sejmie podziękowała także pielęgniarkom za ratowanie życia prezydenta Pawła Adamowicza.

b)Powódki darzyły oddziałową B. G. (1) niechęcią, pozostając z nią w konflikcie,

c)Powódki, w roli liderek („frontmenów"), przewodziły konfliktowi personelu z oddziałową B. G. (1);

d)Powódki były liderkami w kontestowaniu wdrożonego przez pracodawcę systemu rotacji na oddziale (...)i obsadzeniu na stanowisku oddziałowej (przełożonej Powódek) B. G. (1) oraz, że w celu zmuszenia pracodawcy do odwrócenia powyższych decyzji — zaniechania rotacji oraz odwołania przełożonej, rozwinęły i zaogniły konflikt pośród personelu oddziału położniczo-ginekologicznego, w tym negując i kwestionują polecenia oddziałowej;

e)w czasie spotkań z personelem oddziału (...)Powódki, wraz z pozostałym personelem, zarzucały oddziałowej B. G. (1) brak wiedzy i doświadczenia w zakresie pracy położnej, przy czym rzeczywistą przyczyną konfliktu pomiędzy Powódkami a oddziałową B. G. (1) było powołanie tej ostatniej na stanowisko w sytuacji, w której żyła jeszcze poprzednia, chorująca wówczas, oddziałowa;

f)powołanie B. G. (1) na oddziałową, za życia i w czasie choroby poprzedniej oddziałowej, zostało bardzo źle przyjęte przez Powódki, jako nieodpowiednie, a to złe przyjęcie Powódki (wraz z pozostałym personelem) manifestowały dystansem i niechęcią do B. G. (1), dążąc otwarcie do jej zmiany, a także ograniczając relację z nową oddziałową wyłącznie do kwestii formalnych — marginalizując znaczenie oddziałowej w zespole;

g)stan konfliktu pomiędzy Powódkami a oddziałową B. G. (1),

przewodzenie w nim Powódek, niechęć i krytyka wobec przełożonej oraz rotacji wprowadzonych na oddziale położniczo-ginekologicznym były głęboko zakorzenione i trwały nieustannie, aż do zakończenia współpracy z Powódkami, czego Powódki miały pełną świadomość, i o czym miały wszelką wiedzę w chwili składania wypowiedzeń przez Pozwaną; co skutkowało przywróceniem Powódek do pracy;

ewentualnie, z ostrożności, na wypadek odmiennego przyjęcia przez Sąd:

2) naruszenie art. 233 § 1 kpc poprzez dowolną ocenę materiału dowodowego i nie przyjęcie, że przywrócenie Powódek do pracy jest niecelowe i niemożliwe w sytuacji, w której z materiału dowodowego ocenionego wszechstronnie, zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego wynika, iż:

a)główną (obok powierzenia stanowiska oddziałowej B. G. (1)) przyczyną konfliktu personelu, któremu przewodziły Powódki było wprowadzenie systemu rotacji pomiędzy odcinkami oddziału położniczo-ginekologicznego, rotacje z powodzeniem funkcjonują na oddziale w dalszym ciągu a zatem nieracjonalne jest przywrócenie Powódek do pracy w systemie, który te kwestionowały w taki sposób, że doprowadziły do trwałego i głębokiego konfliktu pośród położnych;

b)zachowanie Powódek polegające na intencyjnym, wbrew woli pracodawcy, kwestionowaniu decyzji immanentnie leżących w jego gestii, takich jak obsada stanowiska oddziałowej oraz organizacja pracy oddziału nakazują przyjąć, iż Powódki nie dają rękojmi podporządkowania i pomyślnej współpracy z pracodawcą, w którego Zarządzie zasiadają wciąż te samy osoby, których decyzje Powódki uprzednio krytykowały i zwalczały;

c)w sprzeciwie wobec przełożonej B. G. (1) oraz wprowadzonym za jej pośrednictwem rotacjom, Powódki wykazywały -postawę kolizyjną, niezasługującą na aprobatę i niepożądaną z punktu widzenia konieczności zapewnienia przez Pozwaną należytego funkcjonowania oddziału położniczo-ginekologicznego Szpitala, polegającą na okazywaniu niechęci wobec swojej przełożonej i marginalizowaniu jej roli w zespole oraz zachęcaniu do tego pozostałego personelu, które to postępowanie, niezależnie od okoliczności nakazuje przyjąć, iż ponowna obecność Powódek w pracy zagrażała będzie budowaniu i umacnianiu pozytywnych relacji pomiędzy personelem oddziału;

d)przywrócenie Powódek do pracy, z najwyższym prawdopodobieństwem,

doprowadzi do wznowienia sytuacji konfliktowej, która miała miejsce uprzednio;

e)stan konfliktu pomiędzy Powódkami a oddziałową B. G. (1),
przewodzenie w nim Powódek, niechęć i krytyka wobec przełożonej oraz rotacji wprowadzonych na oddziale położniczo-ginekologicznym były głęboko zakorzenione i trwały nieustannie, aż do zakończenia współpracy z Powódkami, zaś trwanie długotrwałego i głębokiego konfliktu, którego liderkami były Powódki również jednoznacznie sprzeciwia się przywróceniu ich do pracy u Pozwanej i rokowaniom dalszej, pomyślnej współpracy;

f)za Powódki zatrudniono już inne położne, które obecnie z powodzeniem, należycie wykonują swoje obowiązki;

g)pozwana nie ma możliwości zatrudnienia dwóch kolejnych położnych;

h)obecny zespół nie jest już (po długim czasie) skonfliktowany i panują w nim właściwe relacje;

i)w obliczu przywrócenia Powódek do pracy, Pozwana będzie zmuszona do rozwiązania umów o pracę z dwiema innymi, z zatrudnionych obecnie położnych i tym samym zachwiania wypracowanymi z trudem słusznymi, wzajemnymi stosunkami personelu;

(...)

Wybrał: Mariusz Mielcarek


Zabrakło 11 pielęgniarek. Szpital zlikwidował 72 łóżka.
Reforma czy rozkład systemu ochrony zdrowia?

Na nic zdały się zamieszczane przez Pabianickie Centrum Medyczne ogłoszenia o wolnych etatach dla pielęgniarek. Ich niewystarczająca liczba sprawiła, że w szpitalu zlikwidowano, bagatela, 72 łóżka! Cięcia zostały przeprowadzone w siedmiu oddziałach, nie wyłączając nawet tych, gdzie leczone są dzieci.

Nie doszłoby do tego, gdyby placówka nie miała problemów kadrowych. Rezultaty, niestety, widać – spółka złożyła w tej sprawie stosowny wniosek do oddziału zdrowia publicznego Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi i uzyskała jego akceptację.

Wyraźnie mniejsza liczba łóżek to efekt wejścia w życie nowego rozporządzenia, dotyczącego norm zatrudnienia pielęgniarek i położonych, które określa, ile musi ich być przy takiej, a nie innej liczbie pacjentów (w przypadku większości oddziałów to 0,6 pielęgniarskiego etatu na jednego chorego).

– Chcąc utrzymać wszystkie łóżka, jakie dotychczas mieliśmy, trzeba by zatrudnić 11 dodatkowych pielęgniarek, a na rynku pracy po prostu ich nie ma. Nie tylko nasz szpital boryka się z tym problemem, w podobnej sytuacji znajdują się placówki w całym kraju – podkreśla Adam Marczak, kierownik działu marketingu i administracji w PCM.

Nie wszystkie oddziały straciły łóżka – do cięć nie doszło np. na urologii oraz na intensywnej terapii. Na drugim biegunie stoją chirurgia i interna – tam były najostrzejsze.

Ile łóżek zlikwidowano w poszczególnych oddziałach?

– chirurgia ogólna i naczyniowa – 17 (były 42, jest 25)
– wewnętrzny I – 10 (było 40, jest 30)
– wewnętrzny II – 10 (było 40, jest 30)
– ginekologia i położnictwo – 9 (było 40, jest 31)
– neurologia – 5 (było 20, jest 15)
– chirurgia urazowo – ortopedyczna – 11 (było 36, jest 25)
– neonatologia z patologią noworodka – 4 (było 20, jest 16)
– dziecięcy – 6 (było 30, jest 24)

Według zapewnień Adama Marczaka, mniejsze oddziały nie oznaczają dla PCM strat finansowych, gdyż kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia były podpisywane na świadczenia medyczne, a nie na liczbę łóżek.

Jakie konsekwencje poniosą pacjenci?

– Żadnych. Wykorzystanie łóżek w naszym szpitalu nie było na maksymalnym poziomie, dlatego nie ma zagrożenia, że pacjent nie zostanie przyjęty z powodu braku miejsca i że będzie musiał czekać na hospitalizację tygodniami. Nasze usługi medyczne, zarówno jeśli chodzi o ich ilość, jak i jakość, pozostają na niezmienionym poziomie – zapewnia Adam Marczak.

Patrycja Socha/epainfo.pl

źródło: epainfo.pl

Czytaj: Ostre cięcia w szpitalu. Brakuje pielęgniarek. Czy zabraknie też łóżek dla pacjentów?


Zawód pielęgniarki - Sąd Najwyższy.
Umowa o pracę, kontrakt. Różnice w samodzielności wykonywania zawodu?

Z uzasadnienia (fragment) wyroku Sądu Okręgowego z 2014 roku:

Reasumując Sąd Najwyższy zauważył, że prawidłowa wykładnia przepisów ustawy o zawodzie pielęgniarki, powołanych w skardze kasacyjnej jako jej podstawy, prowadzi do dwóch wniosków.

Po pierwsze, pielęgniarka wykonuje zawód samodzielny. Niezależnie bowiem od formy wykonywania przez pielęgniarkę usług, polegających na udzielaniu świadczeń zdrowotnych (art. 4 ustawy), pozostaje ona zawsze samodzielna, także wtedy, gdy wykonuje polecenia lekarza realizuje zlecenia lekarskie w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji (art. 4 ust. 2 pkt 4 ustawy). Sąd Najwyższy zwrócił przy tym uwagę, że Sąd Okręgowy jako jedną z istotnych przesłanek dla ustalenia, że strony łączył stosunek pracy, przyjął, że to pozwana udostępniała powódce sprzęt medyczny niezbędny do wykonywania usług przez powódkę. Sąd Najwyższy zaakcentował zatem, że pielęgniarka wykonująca indywidualną praktykę pielęgniarską w zakładzie opieki zdrowotnej (podmiocie leczniczym) nie ma obowiązku posiadania własnego sprzętu medycznego, co oznacza, że to zakład opieki zdrowotnej udostępnia taki sprzęt pielęgniarkom, także zatrudnionym na podstawie umowy o świadczenie usług (na tzw. kontrakcie). Ustawodawca przyjął, że niezależnie od podstawy zatrudnienia (umowa o pracę, umowa cywilnoprawna) sprzęt medyczny jest udostępniany pielęgniarkom przez zakład opieki zdrowotnej. Wyjątek dotyczy pielęgniarek prowadzących indywidualną praktykę pielęgniarską wyłącznie w miejscu wezwania, czyli udzielających określonych świadczeń zdrowotnych w miejscu zamieszkania lub stałego pobytu pacjenta (art. 25 ust. 4 pkt 2 ustawy).

Po drugie przepisy ustawy o zawodach pielęgniarki położnej dowodzą, że wybór formy zatrudnienia pielęgniarki w zakładzie opieki zdrowotnej został pozostawiony stronom. Na pracę pielęgniarki zawsze składają się te same usługi (świadczenia zdrowotne), określone w art. 4 ust. 1 i 2 ustawy, niezależnie od formy zatrudnienia. Rozstrzygnięcie, czy pielęgniarka zawarła z zakładem opieki zdrowotnej umowę o pracę, czy też umowę prawa cywilnego, zależy od stopnia nasilenia występowania w łączącym strony stosunku prawnym takich cech stosunku pracy jak: podporządkowanie pracownika kierownictwu (poleceniom) pracodawcy (W przypadku pielęgniarki nie chodzi przy tym o realizację zleceń lekarskich w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji, ponieważ te ma obowiązek realizować także pielęgniarka kontraktowa), wymóg osobistego świadczenia pracy (bez choćby potencjalnej możliwości zastąpienia inną osobą), obciążenie zatrudniającego ryzykiem prowadzenia zakładu pracy.

Jeśli chodzi o podporządkowanie kierownictwu pracodawcy, Sąd Najwyższy zauważył, że niezależnie od tego, czy praca pielęgniarki jest wykonywana na podstawie umowy o pracę, czy też umowy cywilnoprawnej, nie jest ona podporządkowana pracodawcy w zakresie sposobu świadczenia usług zdrowotnych, gdyż wyklucza to przepis ustawy stanowiący o samodzielności tego zawodu (art. 2 ustawy). Pielęgniarka podlega pracodawcy wyłącznie w kwestiach administracyjnych (takich jak godziny rozpoczęcia i zakończenia świadczenia pracy) oraz lekarzowi w określonym zakresie w procesie leczenia (art. 4 ust. 2 pkt 4, art. 22 ust. 1 ustawy). W takim samym zakresie musi podlegać zleceniodawcy pielęgniarka wykonująca zawód na podstawie umowy cywilnoprawnej, trudno sobie bowiem wyobrazić, aby nie podlegała zleceniom lekarza albo była w pełni swobodna w zakresie np. opuszczenia placówki medycznej (zakładu opieki zdrowotnej) w dowolnej chwili, skoro jej nieobecność mogłaby w skrajnych przypadkach spowodować zagrożenia dla zdrowia lub życia pacjenta. Sąd Najwyższy zwrócił zatem uwagę, że zbadanie kwestii podporządkowania administracyjnego i organizacyjnego pielęgniarki zatrudnionej w przychodni, w której przyjmowani są pacjenci w godzinach pracy przychodni, nie prowadzi do konkluzji, że istnieją jakieś zasadnicze różnice między podporządkowaniem w przypadku zatrudnienia typu pracowniczego oraz wykonywania tego zawodu w ramach umowy o świadczenie usług. W obu przypadkach podporządkowanie pracodawcy i zleceniodawcy może przybrać podobną postać. Mając na uwadze powyższe w ocenie Sądu Najwyższego właśnie w tym kontekście należy oceniać obowiązek przebywania powódki w przychodni w godzinach przyjmowania pacjentów i konieczność zgłaszania zleceniodawcy (kierownikowi przychodzi, pielęgniarce koordynującej) przypadków wcześniejszego opuszczenia przychodni.

Jeśli chodzi o obciążenie zatrudniającego ryzykiem prowadzenia działalności w przypadku placówki medycznej, kwestia ta sprowadza się głównie do ustalenia, kto (zatrudniający czy zatrudniany) odpowiada za szkody powstałe w wyniku udzielania świadczeń zdrowotnych, np. w przypadku błędu w wykonaniu usługi przez pielęgniarkę. Pielęgniarka świadcząca usługi w zakładzie opieki zdrowotnej (podmiocie leczniczym) nie musi dysponować własnym sprzętem, gdyż wymaganie to dotyczy wyłącznie pielęgniarki świadczącej usługi w miejscu wezwania (art. 25 ust. 4 pkt 2oraz art. 26 27 ustawy). Z tej przyczyny ryzyko pracodawcy, rozumiane jako obowiązek udostępnienia pracownikowi sprzętu (aparatury, urządzeń) niezbędnego do pracy, nie występuje w przypadku pielęgniarek zatrudnionych w przychodni, niezależnie od podstawy świadczenia przez nie usług zdrowotnych, ponieważ zakład opieki zdrowotnej (podmiot leczniczy) ma obowiązek udostępnić sprzęt medyczny na takich samych zasadach zarówno pielęgniarce wykonującej zawód na podstawie umowy o pracę, jak i na podstawie umowy cywilnoprawnej. Istotne w kontekście ryzyka obciążającego zatrudniającego lub zatrudnianego jest natomiast wymaganie od pielęgniarki ubezpieczenia własnej odpowiedzialności cywilnej. Jeżeli pielęgniarka zawiera we własnym imieniu umowę ubezpieczenia swojej odpowiedzialności cywilnej za szkody mogące powstać w związku ze świadczeniem przez nią usług zdrowotnych (choćby spowodowane przez nią nieumyślnie), stanowi to podstawę do oceny, że zatrudniającego ją zakładu opieki zdrowotnej (podmiotu leczniczego) nie obciąża ryzyko jej działalności. Gdyby pielęgniarka była pracownikiem, za szkody przez nią wyrządzone (zwłaszcza nieumyślnie) odpowiadałby pracodawca, a zatem nie byłoby potrzeby ubezpieczenia jej odpowiedzialności cywilnej. Skoro pielęgniarka zawiera umowę ubezpieczenia swojej odpowiedzialności cywilnej, może to świadczyć, że nie pozostaje w stosunku pracy z zatrudniającym ją podmiotem leczniczym.

Przechodząc do oceny kwestii osobistego świadczenia pracy Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że umowa zawarta przez strony na piśmie nie zawierała postanowienia o możliwości zastąpienia powódki jako pielęgniarki przez osobę trzecią. W czasie zatrudnienia powódki u strony pozwanej nie zdarzył się również przypadek, aby powódka poszukiwała kogoś na swoje zastępstwo. Powódka faktycznie świadczyła pracę osobiście, a w razie jej nieobecności (szkolenie, zwolnienie lekarskie, inne przypadki „wolnego”) pozwana Spółka zapewniała jej zastępstwo przez inną pielęgniarkę zatrudnioną w tej samej przychodni. Nie oznacza to jednak w ocenie Sądu Najwyższego, że w ogóle nie istniała (choćby potencjalnie) możliwość zastąpienia powódki przez inną pielęgniarkę prowadzącą indywidualną praktykę pielęgniarską i gdyby powstała taka potrzeba (zastąpienia powódki przez dłuższy czas a nie przez kilka dni), strona pozwana nie oczekiwałaby od powódki znalezienia kogoś (innej pielęgniarki) na zastępstwo. Argumentacja Sądu Okręgowego dotycząca tej kwestii nie była w ocenie Sądu Najwyższego w związku z tym przekonująca i wystarczająca do przyjęcia bezwzględnego obowiązku osobistego świadczenia pracy.

Wybrał: Mariusz Mielcarek 


W tym roku w województwie opolskim
wyjątkowo obrodziły pielęgniarki.

Zobacz przyczyny tego szczególnego urodzaju...

Poniżej informacja ze strony Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego

Tylko 5 procent łóżek do korekty w opolskich szpitalach

6275 to liczba miejsc w szpitalach w województwie opolskim, z czego korekcie może ulec tylko 340. – Nie ma zagrożenia – podkreśla wicewojewoda opolski Violetta Porowska.

Aby rozwiać wszelkie wątpliwości oraz nieprawdziwe informacje podawane w mediach na temat zatrudnienia pielęgniarek i położnych w podmiotach leczniczych na terenie Opolszczyzny, wicewojewoda opolski – podczas dzisiejszej konferencji prasowej, m.in. przedstawiła raport danych z opolskich podmiotów leczniczych, które złożyły do wojewody opolskiego wnioski o zmianę liczby łóżek, w związku z wejściem w życie Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 11.10.2018 r. dotyczącego norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych na oddziałach szpitalnych.

Wicewojewoda Opolski przedstawiła cel wprowadzenia zmian, które wpłyną pozytywnie na zdrowie pacjentów, zapewnią dostępność, utrzymają odpowiednią jakość świadczeń oraz wpłyną na efektywne zarządzanie i koszty funkcjonowania szpitali. – Rozporządzenie ma na celu przede wszystkim właściwe zaopiekowanie się pacjentem i utrzymać odpowiednią jakość świadczeń – podkreślała.

Raporty danych z opolskich szpitali wskazują, że wiele łóżek nie było dotąd wykorzystywanych, co generowało straty. Dla przykładu, na oddziale okulistycznym w Zespole Opieki Zdrowotnej w Nysie, wykorzystywanych było jedynie 29 procent łózek w 2018 r. Podobnie jest np. w Stabrowskim Centrum Medycznym w Kup, gdzie – dla przykładu – na Oddziale Geriatrycznym wykorzystanych było zaledwie 49 procent. Nie są to jednak najniższe wartości, gdyż w kluczborskim szpitalu powiatowym na oddziale pediatrycznym w roku ubiegłym wykorzystano zaledwie 10 procent miejsc. – O racjonalności mówimy przy 85 procentowym wskaźniku – wyjaśnia wicewojewoda Porowska.

Wicewojewoda zaprezentowała także wskazania do zapewnienia określonej liczby pielęgniarek i położnych w podmiotach leczniczych. Z danych dotyczących liczby aktywnych zawodowo pielęgniarek w woj. opolskim wynika, iż na Opolszczyźnie jest ich 7 700, w tym 5 366 jest zatrudniona. – Informacje dotyczące zatrudnienia pielęgniarek na poszczególnych oddziałach nie pokrywają się z liczbą zatrudnianych pielęgniarek w całej jednostce.

Violetta Porowska, podkreśla że wprowadzenie Rozporządzenia Ministra Zdrowia jest racjonalne, potrzebne i konieczne. O zmiany wnioskowały nie tylko środowiska pielęgniarek oraz pacjentów ale i dyrektorzy szpitali, którzy przez lata domagali się jasno określonych norm.

Przypomnijmy, że do wojewody opolskiego wpłynęło łącznie 9 wniosków o zmianę liczby łóżek na oddziałach szpitalnych. W woj. opolskim funkcjonuje 29 szpitali.

źródło informacji (oraz zdjęcie): www.opole.uw.gov.pl

Komentarz redakcji pielegniarki.info.pl:

Tyle informacji ze strony wojewody, która oznajmiła na konferencji:

"Wicewojewoda zaprezentowała także wskazania do zapewnienia określonej liczby pielęgniarek i położnych w podmiotach leczniczych. Z danych dotyczących liczby aktywnych zawodowo pielęgniarek w woj. opolskim wynika, iż na Opolszczyźnie jest ich 7 700, w tym 5 366 jest zatrudniona. – Informacje dotyczące zatrudnienia pielęgniarek na poszczególnych oddziałach nie pokrywają się z liczbą zatrudnianych pielęgniarek w całej jednostce".

Wniosek z konferencji jest jeden: mamy wystarczającą liczbę pielęgniarek w kontekście nowych norm zatrudnienia pielęgniarek. Mamy szczerze mówiąc nadwyżkę! Może zaczniemy teraz w takim razie, na większą skalę eksportować pielęgniarki? 

Ale zbadajmy temat bardziej dogłębnie!

Otóż, ministerstwo zdrowia opracowało raport „Normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych. Ocena skutków zmian do wykazu świadczeń gwarantowanych, wrzesień 2017 r.”

Autorką tego dokumentu jest pani wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. 

W tym opracowaniu zawarto "bilans personelu pielęgniarsko-położniczego" w sytuacji kiedy zostaną wprowadzone nowe normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych. 

Przedmiotowy bilans w podziale na województwa, zawarto w poniższej tabeli:

Skróty:
 leczenie szpitalne (SZP),
 
opieka paliatywna i hospicyjna (OPH)
 świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze w ramach opieki długoterminowej (OPD)
 rehabilitacja lecznicza (REH)
 opieka psychiatryczna i leczenie uzależnień (OPU)

źródło: ministerstwo zdrowia


Program pytanienasniadanie.tvp.pl
o normach zatrudnienia pielęgniarek.

Rozmawiają: ksiądz, pacjentka oraz prezes izby pip.

pytanienasniadanie.tvp.pl z dnia 10 stycznia 2019 roku

Wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych zmuszą nas do likwidacji wielu łóżek - ostrzegają dyrektorzy szpitali. Problemem jest pogłębiający się deficyt pielęgniarek. Czy w szpitalach zabraknie pielęgniarek? Już teraz rodziny chorych wynajmują je prywatnie, płacąc ciężkie pieniądze. Od stycznia na jedno łóżko szpitalne musi standardowo przypadać 0,6 etatu pielęgniarskiego. Na oddziałach chirurgicznych już 0,7, a na dziecięcych aż 0,9. Aby wypełnić te kryteria, szpitale musiałyby albo zatrudnić dużą liczbę pielęgniarek, albo zlikwidować łóżka. Ponieważ pielęgniarek już teraz w szpitalach jest o wiele za mało, a ich liczba wciąż spada, realistyczna jest tylko druga opcja. Trzecia możliwość to wycofanie się resortu ze zmian, ale na to się na razie nie zanosi.

Gazeta Wyborcza: Dyrektor szpitala: Mam teraz likwidować łóżka, a są chetne pielęgniarki z Ukrainy i Białorusi, ale bardzo długo trwa proces potwierdzenia ich uprawnień i zdobycia zgody na pracę.

Zobacz dyskusję w studiu telewizyjnym: KTO BĘDZIE OPIEKOWAŁ SIĘ CHORYMI W SZPITALACH?


Szefowa pań w czepkach: "pielęgniarki nie są przypisane do 
oddziałów. Ogólnie szpitale zatrudniają pielęgniarkę na szpital.
Jest więc możliwość przesuwania pomiędzy oddziałami".

Posłuchaj audycji radiowej:

Jest sprawa: normy zatrudnienia pielęgniarek

W szpitalach likwidują łóżka, by sprostać nowych normom zatrudnienia pielęgniarek. Ale czy rachunki matematyczne sprawią, że w placówkach personel medyczny będzie bardziej liczny? Czy możemy być spokojni, że w przyszłości nie zabraknie pielęgniarek?

W audycji „Jest sprawa” gośćmi byli Jarosław Rosłon – dyrektor Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie oraz Krystyna Ptok – Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Posłuchaj o czym opowiada pani Ptok szefowa związku pielęgniarek - słuchaj tutaj

Komentarze użytkowników

#1  2019.02.03 18:42:25 ~dlaczego

Oddziałowe pełnią funkcję przez 20 i więcej lat.

#2  2019.02.04 09:12:37 ~Ja

W tytule o skonfliktowanych pielegniarkach a artykul dotyczy poloznych

#3  2019.02.04 13:12:15 ~Mów

Nie dlaoddzialowych pełniących funkcje przez około 30 lat

#4  2019.02.06 10:01:17 ~Pielegniar

Pielegniarki z długim stażem są dyskryminowane finansowo - dlaczego nie warto ich finansować? zarabiają mniej niż młode po przyjściu do pracy. Panie ministrze zdrowia nie wolno panu lekceważyć tego problemu, to nie jest zgodne z prawem i etyką zawodową.

Dodaj komentarz