Pielęgniarki - dodatek 500 zł po 30 latach pracy?

Dodatki czy wyższa pensja zasadnicza?


PIELĘGNIARKI -  DODATEK 500 ZŁ PO 30 LATACH PRACY?
 

Artykuł z dnia 25.03.2019 r. "Pielęgniarek dodatki: za studia i specjalizację po 200 zł, 500 za powyżej 30 lat pracy." wywołał duże poruszenie wśród pielęgniarek na Portalu i Facebook'owym fanpage'u. Zobacz komentarze pielęgniarek:

  • Lepszym rozwiązaniem będzie ustalenie stałej podstawy na poziomie 5500 zł brutto zniesienie podatku dochodowego z racji wykonywania pracy służebnej i w trudnych warunkach. Wcześniejsza emerytura w wieku 55 lat z 90% wynagrodzeniem w momencie przejścia. Dodatki zamiast wysługi 5% po 5 latach 500 zł do podstawy, maksymalnie do 30 lat, co da 8 tys. a nie 6,5 tys. Pielęgniarek jest 100 tys., nauczycieli pół miliona, skoro dla nich jest, dla pielęgniarek też musi być, póki nie zaczną szanować tego zawodu i nie przekonają się że system lecznictwa bez pielęgniarki nie istnieje, nic się nie zmieni.
     
  • Zostało mi 11 lat pracy, żadne 500 mnie w tym zawodzie dłużej nie zatrzyma. Marzę o przespanych nocach, spokoju i o tym, że będę wiedziała jaki jest dzień tygodnia. Wiem, że są dziewczyny, które ciągną ponad wiek i widzę jaki z nich pożytek, żenada. Pracujemy w zawodzie, w którym po 55 roku życia powinno się iść na (żadną wcześniejszą) emeryturę.
     
  • Pytanie, czy naprawdę chodzi o to, by na rok czy dwa zatrzymywać emerytki, czy raczej należałoby pomyśleć co zrobić by przyciągnąć młode dziewczyny, które będą pracowały kolejne kilkanaście - kilkadziesiąt lat.
     
  • No właśnie, więc zamiast proponować jakieś tam pieniądze za pozostanie w pracy, może warto odpowiednio docenić finansowo całą grupę zawodową. Problem jak zwykle w zbyt małych nakładach na ochronę zdrowia, trzeba rozdać 500+, dodatek dla emerytów i takie tam inne "ważne" cele.
     
  • W całym cywilizowanym świecie Europy Zachodniej są zasiłki na dzieci. Najwyższy czas, aby u nas też były. Od czegoś trzeba zacząć. Piszę to jako nie zainteresowana, bo nie pobieram jak wiesz ani 500, ani 300, ani 13. Na nic się nie łapię. Ale na dzieci bym nie żałowała.
     
  • Ja mam inne zdanie, ale to nie miejsce ani nie temat na dyskusję o finansowych decyzjach tego rządu.
     
  • To powiem o nieswoich doświadczeniach, lecz znacznie młodszej świadomej, otwartej na świat i inne możliwości mgr piel. Poszła na rozmowę kwalifikacyjną i szok... Górująca nad nią z-ca tzw. naczelnej, usadowiona ponad nią w fotelu prymitywna baba (trudno to coś inaczej określić) poniewierała nią niczym ścierką, tonem bardziej poniżającym niż inni rozmawiali z poddanymi, wypytując z wyrzutem o kursy i specjalizacje... Ta, tzw. doświadczona pielęgniarka, która w głębi jest malutką i niedowartościowaną, w roli służalczej, tu na tzw. stanowisku buduje swoje chore ego, kosztem innych, młodszych osób... Bardzo dużo takich osób spotkałam osobiście. Robiąc coś 30 lat, gdy mają obok osobę nawet bardzo inteligentna, z ogromną wiedzą w wielu innych dziedzinach, i tak obgadają i będą pokazywać jej, że jest głupsza, bo one szybciej, za przeproszeniem coś zrobią, mając wryte schematy przez lata... Oczywiście, na pewno lepiej coś zrobią nawet od samego profesora. Tylko, czy uznają, że ten profesor jest głupszy? Nie, lecz potrafią wyśmiać osobę, która jest w tym zawodzie, a obok może być prawnikiem, ekonomistą, lecz już tak sprawnie jak one po 30 latach np. moczy nie pozlewa z worków. Sorry za trywialność, lecz wiem, że tak jest, kilka, nieco inaczej świadomych i godnych szacunku pielęgniarek poznałam. Gdy stare kumpele z oddziału kryją swoje błędy, a nawet zwalniają się o 4 rano do domu, bo inna młoda, która do kliki nie należy może biegać, to chyba coś nie tak. Kilka osób mi takie rzeczy opisało anonimowo, gdy wysłałam im zapytania na temat zawodu. Może to były ich doświadczenia, nie wnikam, lecz są może jednak stare kliki i wypalone zawodowo, z wielkim EGO pielęgniarka nie są korzystną opcją w naszym zawodzie.
     
  • W ubiegłym roku był pomysł dodatkowych dni urlopu. Jakoś cisza w tym temacie więc i to tylko nasze marzenia 500 + dla wszystkich pielęgniarek i zgoda między nami.
     
  • Można strajkować niespełnione postulaty, brak urlopu dodatkowego, niespełnione wymagania co do liczby pielęgniarek na dyżurze.
     
  • Imponujący ciąg logiczny... Zatrzymajmy w pracy emerytki, a później, na tym samym oddechu, przekonujmy wszystkich jaka to wyczerpująca, ciężka praca...
     
  • Wiem, że doświadczone koleżanki uczą nas, młodsze zawodu, ale skoro to 500 ma je zachęcić do pozostania w zawodzie to, co z młodymi dziewczynami zaraz po studiach? Gdzie one będą pracowały?
     
  • Nie rozumiem przecież pielęgniarka po studiach ma dodatek i po specializacji - o co chodzi. W zależności od wykształcenia ma się podstawę!!!
     
  • Ja za speckę dostałam 75 zł.
     
  • To nie dość, że wysługa lat, to jeszcze dodatek 500 zł?
     
  • A ja się wtedy pytam czy są stypendia dla studentek?
     
  • Uważam, że dobrze by było gdyby faktycznie tak się stało. Dla doświadczonych pielęgniarek 500 zł, oraz 200 zł dodatkowo za specjalizacje, może to, co napiszę nie będzie popularne, ale to by było fajne rozwiązanie istniejących podziałów i swoiste wynagrodzenie za lata pracy w zawodzie... Piszę to mimo tego, że w najbliższej i nawet ciut dalszej przyszłości by mnie to na razie nie objęło...
     
  • Nasz rząd ciężko pracuje na to, aby pielęgniarek nie było. Wszyscy udają, że nie wiedzą, że pielęgniarki za ciężką i bardzo odpowiedzialną pracę zarabiają marne grosze. Jak nie będzie godziwej zapłaty to nie będzie pielęgniarek...

zachowano oryginalną pisownię